Reklama

Spotkanie ze sztuką w Podolanach

2017-06-13 11:34

Barbara Gajda-Kocjan
Edycja małopolska 25/2017, str. 8

Archiwum organizatorów

Początkowo miał zasięg lokalny. Z czasem przerodził się w imprezę międzynarodową. Pogłębia integrację osób niepełnosprawnych z osobami zdrowymi, a także promuje, poprzez muzykę i zabawę, przełamywanie barier międzyludzkich

To święto osób niepełnosprawnych i tych, którzy na co dzień niosą im pomoc. Mowa o Festiwalu Piosenki i Form Twórczych Osób Niepełnosprawnych, który odbędzie się 25 czerwca w Podolanach k. Gdowa.

– Wydarzenie już piętnasty raz gromadzi w Podolanach ponad 200 niepełnosprawnych artystów z całej Polski. To ich spotkanie ze sztuką w atmosferze wzajemnej pomocy i integracji – tak o Festiwalu mówi Zarząd Fundacji Osób Niepełnosprawnych w Podolanach, organizator imprezy. Celem cyklicznego wydarzenia jest rehabilitacja społeczna i promocja twórczości osób niepełnosprawnych. – Udział w Festiwalu uświadamia, jak ważną rolę w życiu każdego z nas odgrywa sztuka, którą tworzą osoby niepełnosprawne. Podczas festiwalowych dni uśmiech nie znika z twarzy uczestników. Są szczęśliwi, że mogą na scenie zaprezentować to, co niejednokrotnie jest efektem wieloletniej pracy. To również okazja do pokazania i udowodnienia, że inny nie znaczy gorszy – podkreślają organizatorzy.

Festiwal powstał na kanwie lokalnych festynów „Promyki Nadziei”. Z czasem jednak okazało się, że chętnych do udziału jest tak wielu, iż wydarzenie przybrało rangę międzynarodową. Jak informują organizatorzy, co roku uczestniczy w nim kilkadziesiąt zespołów z kraju i z zagranicy. Tak duże przedsięwzięcie wymaga doskonałej organizacji. W prace na rzecz festiwalu zaangażowani są wolontariusze oraz terapeuci. Na tę okoliczność zapraszani są także artyści, którzy swoimi występami muzycznymi wprowadzają uczestników w zabawę, co pomaga w integracji osób niepełnosprawnych z osobami zdrowymi.

Reklama

Kryteria udziału

W konkursie mogą brać udział osoby niepełnosprawne bez ograniczeń wiekowych. Uczestnicy mają okazję do zaprezentowania swej twórczości artystycznej. Festiwal składa się z części konkursowej, w ramach której artyści mogą zaprezentować utwory w wykonaniu indywidualnym i zespołowym w nieprzekraczającym czasie trwania 10 minut. Na scenie są prezentowane występy wokalne, wokalno-taneczne oraz zawierające elementy parodystyczne czy też sceny z bajek.

Jury przy ocenie bierze pod uwagę m.in.: samodzielność na scenie, wykonanie strojów, scenografię, dostosowanie programu artystycznego do indywidualnych możliwości artystów, wrażenie artystyczne, techniki wykonania, wartości terapeutyczne, a także osobowość artystyczną. Jak mówią organizatorzy, komisja co roku ma niełatwe zadanie wyłonienia laureatów, którzy otrzymują statuetki podolańskie. Dodatkowym wyróżnieniem są tzw. maski podolańskie przyznawane w dwóch kategoriach: za najlepsze kostiumy i dekoracje oraz za najlepsze wrażenie artystyczne.

Nieprzerwanie od dziesięciu lat w Festiwalu biorą udział uczestnicy Warsztatu Terapii Zajęciowej w Starej Wsi. – Odkąd pamiętam, ranga całego przedsięwzięcia była bardzo wysoka, za sprawą poziomu prezentowanych spektakli przez zaproszone ośrodki, profesjonalnego podejścia organizatorów do przygotowania tak dużej i kosztownej imprezy, perfekcyjnego przygotowania kadry, wolontariuszy, kończąc na spokoju, entuzjazmie, życzliwości dla wszystkich i przyjaznym uśmiechu – ocenia Festiwal Katarzyna Lutecka, kierownik Warsztatu Terapii Zajęciowej w Starej Wsi.

Nie tylko konkurs

– Naszym celem jest upowszechnianie wspólnej zabawy jako najlepszego sposobu na przełamywanie wszelkich barier – podkreślają organizatorzy. Dlatego Festiwal to nie tylko zmagania konkursowe na scenie, ale okazja do zabawy i integracji. Program układany jest w ten sposób, aby jego uczestnicy byli w ciągłym ruchu. W Festiwal wpisuje się szereg wydarzeń towarzyszących. Dla uczestników przewidziano m.in.: gry sportowe, pokazy (np. jazdy samochodów terenowych), loterię fantową oraz występy zespołów muzycznych.

Na tegorocznym Festiwalu dla uczestników zagrają Modern Band oraz Keys. Całość wydarzenia ma uświetnić wspólne odśpiewanie hymnu Fundacji Osób Niepełnosprawnych w Podolanach: „Marzenia fruną jak motyle, niosą nas hen do zaklętych miejsc, radości dają tyle jak cudna pogoda lub rozgwieżdżona noc”. Zachęcamy do podziwiania i oklaskiwania uczestników tegorocznego Festiwalu! Szczegółowy program wydarzenia znajduje się na stronie: www.fonpodolany.pl.

Tagi:
sztuka

Artysta nie może zasłaniać Boga

2018-08-28 12:05

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 35/2018, str. 11

Figura w ołtarzu adoracji Gwiazdy Niepokalanej jest dziełem rzeźbiarza Kamila Drapikowskiego. – Ta sztuka musi być teocentryczna, czyli ma kierować na Boga, a nie na artystę. Celem i sensem naszej pracy jest takie piękno, które prowadzi ludzi do modlitwy i otwarcia na Boże działanie – mówi „Niedzieli” Drapikowski

Artur Stelmasiak/Niedziela
Kamil Drapikowski

Artysta jest synem Mariusza Drapikowskiego, który sztuką sakralną na najwyższym światowym poziomie zajmuje się od kilkudziesięciu lat. – Można więc powiedzieć, że jestem w tym fachu od dziecka. Już w podstawówce zacząłem rysować, w liceum malować, a później rzeźbić – mówi Kamil, który skończył wydział rzeźbiarski na gdańskiej Akademii Sztuk Pięknych, a jego pracą dyplomową był pierwszy ołtarz w ramach Międzynarodowego Centrum Modlitwy o Pokój – 12 Gwiazd w Koronie Maryi. – Teraz cieszę się szczególnie, bo w roku 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę mogliśmy zrealizować ołtarz w naszej Ojczyźnie – zaznacza Kamil Drapikowski.

Artysta specjalizuje się w sztuce sakralnej. Dla niego największą nagrodą jest, gdy ludzie modlą się i chcą adorować Pana Jezusa w ołtarzu-monstrancji. – Pragnę w ten sposób pomóc im w modlitwie – podkreśla i wyjaśnia, że ołtarz w Niepokalanowie wprost nawiązuje do Ewangelii, a zwłaszcza do nauczania św. Jana Pawła II. – Papież wielokrotnie mówił, że Maryja była pierwszą monstrancją i tabernakulum dla Jezusa. To Ona najlepiej prowadzi nas do Jezusa, bo to Ona dała nam Jezusa – mówi rzeźbiarz.

Praca nad sztuką sakralną nie jest zwykłym zawodem, bo przede wszystkim jest powołaniem. – To nie jest sztuka dla sztuki, aby tylko wypromować swoje nazwisko, zyskać rozgłos. Ta sztuka musi być teocentryczna, czyli ma kierować na Boga, a nie na artystę. Celem i sensem naszej pracy jest takie piękno, które prowadzi ludzi do modlitwy i otwarcia na Boże działanie – stwierdza Kamil Drapikowski i dodaje: – Dlatego też za każdym razem, gdy przystępuję do realizacji ołtarza, osobiście rozważam Pismo Święte i się modlę. Sacrum musi być obecne w naszym życiu, abyśmy potrafili tworzyć sztukę prawdziwie sakralną, czyli taką, która skieruje ludzi do Pana Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Przewodniczący KEP napisał list do Ministra Zdrowia

2018-12-12 17:22

Fundacja SMA, pgo / Warszawa (KAI)

„Szanowny Panie Ministrze, w imieniu własnym oraz społeczności chorych na rdzeniowy zaniki mięśni w Polsce, proszę o możliwe jak najszybsze doprowadzenie do refundacji leku oraz o wsparcie dla wszystkich chorych na SMA, którzy czekają na leczenie” – napisał w liście przesłanym 12 grudnia do Ministra Zdrowia Łukasza Szumowskiego Przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

Abp Gądecki napisał, że ze smutkiem przyjął wiadomość od przedstawicieli Fundacji SMA w Polsce o śmierci 9-letniego Kuby oraz dwojga innych dzieci, które w minionych miesiącach przegrały walkę z rdzeniowym zanikiem mięśni.

Jak informują członkowie Fundacji, historia Kuby i wielu innych mogłaby zakończyć się inaczej. „Dzieci mógł uratować lek, na który chorzy w Polsce czekają od ponad półtora roku. Pozostajemy jednym z ostatnich państw europejskich, w których mimo postępów medycyny setki chorych na SMA stoją przed widmem nieubłaganej niepełnosprawności i śmierci, doświadczając ciągłego, bezpowrotnego pogarszania się stanu zdrowia” – napisał Przewodniczący KEP.

„Szanowny Panie Ministrze, w imieniu własnym oraz społeczności chorych na rdzeniowy zaniki mięśni w Polsce, proszę o możliwe jak najszybsze doprowadzenie do refundacji leku oraz o wsparcie dla wszystkich chorych na SMA, którzy czekają na leczenie” – dodał metropolita poznański.

13 grudnia w Ministerstwie Zdrowia odbędą się negocjacje pomiędzy producentem leku, a przedstawicielami MZ w tej sprawie.

Pojawienie się pierwszego leku na SMA nazywane jest przełomem. Dlatego na całym świecie chorzy i ich bliscy toczą nieustanną walkę o lek. Większość batalii znalazła swój pozytywny finał, ale nadal wielu chorych nie może skorzystać z możliwości leczenia. Polska jest jednym z ostatnich krajów, który nie refunduje leku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wigilia dla starszych i samotnych w Czerwieńsku

2018-12-13 23:19

Kamil Krasowski

Parafialny Zespół Caritas przy parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku przygotował wigilię dla osób starszych i samotnych. Organizatorzy zadbali nie tylko o ciała, ale również o ducha każdego z zaproszonych gości.

Karolina Krasowska
W Wigilii uczestniczyło ponad 80 osób z Czerwieńska, Borynia, Lasek i Nietkowa

Spotkanie odbyło się w Miejsko-Gminnym Ośrodku Kultury w Czerwieńsku. W organizację wigilii dla osób samotnych, starszych i bezdomnych z parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku włączyła się społeczność miasta, organizacje samorządowe, osoby ze świata gastronomii i polityki oraz uczniowie szkół z Czerwieńska i Zielonej Góry. – To jest 27. raz jak się spotykamy. To nie jest nowe dzieło. Oprócz wszystkich tych, którzy potrzebują opieki i którzy co roku czekają na wigilię, zaprosiliśmy osoby, które nas zawsze wspierają, takie jak prezydent miasta Piotr Iwanus, przewodniczący Rady Krzysztof Smorąg i starosta powiatu zielonogórskiego Krzysztof Romankiewicz – powiedziała Istiena Boguszewicz – Gnatowicz, nauczyciel języka angielskiego i opiekun Szkolnego Klubu Wolontariatu „Młodzi dla Kamerunu” w Zespole Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w Zielonej Górze.

Zobacz zdjęcia: Wigilia dla starszych i samotnych w Czerwieńsku

Wigilia rozpoczęła się od odczytania fragmentu Ewangelii o narodzeniu Pana Jezusa. Potem wszyscy uczestnicy przełamali się opłatkiem, składając sobie życzenia. – Za chwilę weźmiemy do ręki opłatek, który jest symbolem Jezusa Chrystusa jako chleb, którym się dzielimy nawzajem. Pragnę Wam dziś życzyć w tym okresie przedświątecznym, na całe święta oraz Nowy Rok, byście potrafili się tak dzielić sobą z innymi - mówił ks. Marek Kidoń. - Ktoś powiedział, że nikt nie jest tak biedny, żeby nie mógł czegoś od siebie dać. I tu nie chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze, o dobra materialne – czasami o wiele ważniejszy jest czas, który komuś poświęcamy, zainteresowanie, które okazujemy, dobre słowo, którym kogoś obdarzmy, bo to tylko ma sens. Życzę, byście umieli dawać siebie, dzielić siebie. Ten chleb przełamany tak naprawdę się dzieli, on się mnoży. Są dwa kawałki, ktoś bierze kolejny. Dzielimy się z kolejną osobą. Niech ten krąg dobra zatacza coraz większe obszary, coraz większe kręgi i staje się udziałem wielu ludzi, których życie Bóg stawia na naszej drodze – kontynuował proboszcz parafii św. Wojciecha w Czerwieńsku.

W świąteczny nastrój zgromadzonych gości wprowadziły dzieci z przedszkola w Czerwieńsku, które wystawiły jasełka. W przygotowaniu Wigilii dla ponad 120 osób pomagali wolontariusze z Zespół Szkół i Placówek Kształcenia Zawodowego w Zielonej Górze, którzy własnoręcznie wykonali prezenty dla zaproszonych osób, dzieląc się w ten sposób radością i wręczając upominki, których większość z tych osób przeważnie nie dostaje. – Kucharze, cukiernicy i gastronomowie sami piekli, ręcznie zdobili i pakowali swoje pierniki od serca na święta jako prezenty. Mam nadzieję, że się spodobają – mówiła Istiena Boguszewicz – Gnatowicz. O wspólne uwielbienie Narodzonego Zbawiciela poprzez modlitwę i śpiew zadbała wspólnota ewangelizacyjno-modlitewna Oikos Berit. – Ci ludzie uwielbiają śpiewać. Co roku śpiewam z nimi 2 godziny kolędy. Niektórzy nie mają takiej tradycji w domu bądź w ogóle nie mają takiej okazji, bo są samotni, żeby w ten sposób świętować. Także członkowie wspólnoty będą śpiewać z nimi kolędy, będą rozważać Pismo Święte, będą się modlić – będą się po prostu radować, bo czas Adwentu to jest czas radosnego oczekiwania na przyjście Pana Jezusa – dodaje Istiena.

Na spotkanie zostały zaproszone osoby z Czerwieńska, Borynia, Lasek i Nietkowa. Zaproszonych zostało ok. 120 osób, natomiast w spotkaniu uczestniczyło ponad 80. – Sąsiadka mnie namówiła. Powiedziała: „No wyjdź z tego domu do ludzi, porozmawiaj. Idź i zobacz jak będzie fajnie”. Zmobilizowała mnie, a mąż wnuczki przywiózł mnie i moje koleżanki i tak, żeśmy przyjechały – powiedziała Irena Mędygrał z Nietkowa, która w wigilii uczestniczyła po raz pierwszy. – Podoba mi się. Te dzieci mi się podobają, bo zaraz mi się przypomniało jak woziłam moje dzieciaki na występy. Chciałabym, żeby moim wnukom porodziły się zdrowe dzieci, żeby byli szczęśliwi i żeby dożyli chociaż tyle lat co ja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem