Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Kat i ofiary

2017-06-12 14:56

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 25/2017, str. 20-21

HOTOGRAPHER:Varaporn_Chaisin/fotolia.com

Według najnowszych badań prowadzonych przez Organizację Narodów Zjednoczonych i Unię Europejską, handel ludźmi jest uznawany za trzecią – po handlu narkotykami i bronią – najbardziej dochodową działalność przestępczą na świecie. Rocznie ponad 2 mln niewolników przynosi mafiom ponad 30 mld dol. zysku. Miesiące wakacyjne to czas największych żniw dla handlarzy ludźmi. Właśnie wtedy najwięcej młodych szuka pracy za granicą

W ostatnich latach wiele państw zaostrzyło sankcje prawne za handel ludźmi i niewolnicze zatrudnienie. Mimo to ten przestępczy proceder nie ustał ani nawet nie zmalał. Przelicznik jest bowiem szokująco atrakcyjny. Za kupno niewolnika do pracy na plantacjach, w fabrykach czy jako służącego, lub żebraka płaci się niekiedy nie więcej niż kilkanaście dolarów. W ciągu miesiąca zaś przestępca zarabia na nim... kilka tysięcy dolarów. Handel niewolnikami i ich zatrudnianie jest tym trudniejsze do zwalczenia, że udział w tym biorą także... dyplomaci – zauważa Joanna Garnier, wiceprezes Fundacji Przeciwko Handlowi Ludźmi i Niewolnictwu „La Strada”. – Zatrudniają oni często służbę do niewolniczej pracy w swych rezydencjach, najwięcej w Nowym Jorku i Genewie – tam bowiem jest dużo przedstawicielstw ONZ.

Największe dochody przynosi jednak handel kobietami przeznaczonymi do pracy w domach publicznych. Za dziewczynkę, dziewczynę, kobietę czy chłopca przestępcy płacą niekiedy kilkadziesiąt dolarów. Ofiary pochodzą głównie z krajów afrykańskich i azjatyckich. Zysk natomiast, jaki przynosi „niewolnik” w ciągu miesiąca, sięga kilkunastu tysięcy dolarów. Często więc w tych krajach dochodzi do porwań, co w Europie jest raczej incydentalne. W ostatnich czasach rozpowszechnił się natomiast przestępczy proceder zwany „loverboy”. Polega on na tym, że młodzi mężczyźni, którzy rozkochują w sobie dziewczęta, wywożą je za granicę, a następnie sprzedają do seksbiznesu. Ten rodzaj handlu pojawił się również w Polsce, głównie za sprawą cudzoziemców. Dla polskich dziewcząt ostrzeżeniem niech będzie film Franco de Pena „Masz na imię Justine”.

Towar droższy i tańszy

Według informacji Komendy Głównej Policji, w Polsce handel ludźmi również występuje. Zdarzają się przypadki, w których cudzoziemcy wykorzystują obywateli naszego kraju w handlu niewolnikami. Są to zarówno Polki, jak i Polacy. Nasi rodacy są też sprawcami wykorzystywania ofiar handlu ludźmi. Najgłośniejszym zaś przedsięwzięciem, które zostało rozpracowane przez polską policję, była prowadzona w latach 2006-07, wspólnie ze stroną włoską, sprawa o kryptonimie „Terra promessa” („Ziemia obiecana”). Dotyczyła ona wykorzystywania polskich obywateli na plantacjach we Włoszech. W ubiegłym miesiącu zakończył się natomiast proces Konrada M. oskarżonego o handel kobietami, które miały pracować jako hostessy, w praktyce zaś pozbawiano je wolności i zmuszano do pracy w domu publicznym. Z kolei dzięki polskiej i brytyjskiej policji udało się przed kilku laty rozbić polsko-brytyjską grupę zatrudniającą Polaków do niewolniczej pracy w drukarni. W ubiegłym miesiącu brytyjski sąd skazał przestępców, w tym kilku Polaków, na długoletnie więzienie.

Reklama

Za granicą Polacy padają najczęściej ofiarami handlu ludźmi w rolnictwie, w czasie okresowych zbiorów warzyw lub owoców. Pracują również w budownictwie. W Polsce natomiast, według danych Ośrodka Badań Handlu Ludźmi Uniwersytetu Warszawskiego, ofiary handlu ludźmi wykorzystywane są w rolnictwie, budownictwie, małych fabrykach oraz jako pomoc domowa. Potwierdza to oficer Wydziału do walki z Handlem Ludźmi działającego w Komendzie Głównej Policji.

Najbardziej narażone na „sprzedaż” są kobiety, pozyskiwane w ten sposób do domów publicznych. Zatrudniane są jako „towar” najbardziej intratny, bo przynoszący szybkie i wysokie zarobki przestępcom. Najmocniej narażone na zakusy handlarzy są przy tym kobiety z małych miasteczek poszukujące pracy, niekiedy uciekające przed nudą czy takie, które chcą się szybko usamodzielnić. Najczęściej bez wykształcenia, znajomości języka. Według danych raportu MSWiA za 2015 r., w 2014 r. kobiety takie stanowiły 83 proc. ogółu poszkodowanych w wyniku handlu ludźmi, a w 2015 – 70 proc.

Sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać

– Na ogół ofiarami handlu ludźmi są dziewczyny, które nie mają oparcia w rodzinie lub w przyjaciołach. Osoby pozostawione same sobie. Takie, które były niegdyś w domach dziecka czy poprawczakach. Nie mają wsparcia, a bardzo często potrzebują akceptacji, uznania – mówi Joanna Garnier. – Dziewczyny z domów dziecka często mówią: kończę 18 lat i wyjeżdżam. Sprawca szuka osoby, która nie będzie zadawała zbyt wielu pytań, która będzie przekonana o tym, że wybór, którego dokonała czy którego zamierza dokonać, jest dobry. Rzadko natomiast sprawcy szukają dziewczyn wykształconych lub osób, które podróżowały w swoim życiu, które znają języki. Bo to może oznaczać kłopoty. Wyda im się podejrzane, że np. mają oddać komuś swoje dokumenty... Sprawca szuka więc kogoś, kto będzie trochę bezradny, zagubiony, obarczony problemami, w kryzysie. Bo czasami dziewczyny, szczególnie te młode, mają problemy z rodzicami albo w szkole. Obrażają się, uciekają z domu. Odgrażają się: „Ja sobie poradzę. Jeszcze wam pokażę”. A za rogiem może się czaić sprawca. Powiada: Co, kłopot jakiś? To chodź, rozwiążemy ten problem. Postawię ci kawę. Co, nie rozumieją cię? To ja ci pomogę. Znam tego czy innego. A może byś wyjechała za granicę? Pokażesz im, że dasz sobie radę. Rozmawiamy z dziewczynami podczas spotkań m.in. w szkołach, by wiedziały, czego unikać. Że może nie każdy, kto miło mówi i jest fajny, jest naszym przyjacielem. I nie każda propozycja, którą nam się składa, musi być wspaniała. Kiedy ma się rodzinę, dobre otoczenie domowe, to się wiele o tym rozmawia. Wtedy dziewczyna łatwiej może uniknąć przykrych niespodzianek. Ale bywają też takie sytuacje, że młody człowiek się buntuje i nie przyjmuje tego, co mówią mu rodzice. Bo taka jest natura młodości, że ona zawsze wie lepiej. Na niemiłe niespodzianki narażeni są też ludzie, którzy bardzo potrzebują zmienić swoje życie, podnieść jego standard, znaleźć dobrą pracę, zarabiać dużo pieniędzy. Bardzo chętnie więc korzystają z ofert proponujących taką zmianę – podjęcia dobrej pracy za granicą czy też interesującego wyjazdu z kimś, kto się podoba, kto się wydaje atrakcyjny. Takie sytuacje wykorzystuje handlarz ludźmi. I nikt nie musi nikogo porywać. Kobietą czy mężczyzną, którzy wyjeżdżają z własnej woli, z punktu widzenia handlarza jest łatwiej manipulować. Dziewczyna jest bowiem przekonana, że człowiek, z którym wyjeżdża, jest jej życzliwy, ponieważ załatwił jej świetną pracę, zapewnił bezpieczeństwo, proponując wspólny wyjazd za granicę, czy też wziął dokumenty, by były u niego bezpieczne. A jeśli z nią nie pojechał, to zadbał o to, by ją wsadzić do autobusu. Większość osób, które stają się później ofiarami, jest przeświadczona, że ten ktoś, kto zaproponował im wyjazd, na który tak bardzo czekały, jest osobą życzliwą. W takiej sytuacji przyjmują postawę: „będę go słuchać”. Tak więc zdobycie zaufania ofiary i zbudowanie w niej poczucia bezpieczeństwa powodują, że dziewczyną jest łatwo manipulować. Dlatego przestrzegamy: jeśli jakaś dziewczyna chce wyjechać na zbiór truskawek do Holandii czy innego państwa, to musi wszystko sprawdzać, sprawdzać i jeszcze raz sprawdzać. A jak już wszystko sprawdzi, to... niech zrobi to jeszcze raz.

Potrzebujesz pomocy? Dzwoń!
Numer telefonu zaufania: 22 628 99 99.
Skorzystaj też z mobilnej aplikacji Safe Travel & Work Abroad, która jest narzędziem edukacyjnym i profilaktycznym w zwalczaniu handlu ludźmi.

Tagi:
ludzie handel

Zakaz handlu w niedzielę staje się faktem. Dziś weszła w życie nowa ustawa

2018-03-01 12:55

wpolityce.pl

Weszła w życie ustawa ograniczająca handel w niedziele. Zgodnie z nią handel w niedziele będzie ograniczany - do dwóch niedziel w miesiącu w tym roku i jednej niedzieli w miesiącu w 2019 r. Od 2020 r. będzie obowiązywał zakaz handlu w niedziele z pewnymi odstępstwami.

pixabay.com

Zgodnie z nowym prawem w każdym miesiącu będą dwie niedziele handlowe - pierwsza i ostatnia. Od 1 stycznia 2019 roku będzie to tylko jedna niedziela w miesiącu - ostatnia, a od 1 stycznia 2020 roku będzie obowiązywał zakaz handlu we wszystkie niedziele z wyjątkiem siedmiu w roku.

Od 2020 roku wolne od handlu będą tylko: dwie niedziele handlowe przed świętami Bożego Narodzenia, jedna przed Wielkanocą i cztery dodatkowo - ostatnie niedziele: stycznia, kwietnia, czerwca oraz sierpnia.

Ponadto - jak zapisano w ustawie - w Wigilię Bożego Narodzenia oraz w sobotę bezpośrednio poprzedzającą Wielkanoc handel będzie możliwy tylko do godz. 14.

Oznacza to, że w 2018 roku Polacy będą mogli zrobić zakupy w 21 niedziel.

W marcu zakupy zrobimy w dwie niedziele - 4 i 25 marca. W kwietniu, w związku ze świętami Wielkanocnymi, tylko jedna niedziele będzie handlowa - 29 kwietnia.

Z kolei w maju, czerwcu, lipcu, sierpniu, wrześniu, październiku i listopadzie Polacy będą mogli udać się na zakupy w pierwsze i ostatnie niedziele tych miesięcy - 6 i 27 maja, 3 i 24 czerwca, 1 i 29 lipca, 5 i 26 sierpnia, 2 i 30 września, 7 i 28 października oraz 4 i 25 listopada.

W grudniu zakaz handlu będzie obowiązywał tylko w jedną niedzielę - 9 grudnia. W pozostałe będzie można zrobić zakupy.

Zakaz handlu w niedziele nie będzie obowiązywał: w piekarniach, cukierniach, lodziarniach, na stacjach paliw płynnych, w kwiaciarniach, w handlu kwiatami, wiązankami, wieńcami i zniczami przy cmentarzach, w zakładach pogrzebowych, w sklepach z pamiątkami, w sklepach z prasą, biletami komunikacji miejskiej, wyrobami tytoniowymi, kuponami gier losowych i zakładów wzajemnych, placówkach pocztowych.

Aby pod szyldem np. kwiaciarni nie sprzedawać innych towarów niż wynika to z nazwy placówki, ustawa precyzuje, że handel w niedziele w kwiaciarniach będzie dozwolony, ale tylko wówczas, gdy przeważająca działalność będzie polegać na handlu kwiatami; w piekarniach, cukierniach oraz lodziarniach - na sprzedaży wyrobów piekarniczych i cukierniczych.

Z zakazu wyłączono także placówki handlowe w zakładach hotelarskich oraz prowadzące działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki i wypoczynku oraz placówki organizowane wyłącznie na potrzeby festynów, jarmarków i innych imprez okolicznościowych.

W niedziele zrobimy także zakupy w placówkach handlowych na dworcach, w portach i przystaniach morskich, w portach lotniczych, w strefach wolnocłowych, w środkach komunikacji miejskiej, autobusowej, kolejowej, rzecznej, morskiej i lotniczej, a także na morskich statkach handlowych, statkach powietrznych, platformach wiertniczych i innych budowlach morskich.

Spod zakazu wyłączono także sprzedaż ryb zarówno „z burty” oraz z punktów pierwszej sprzedaży.

Handel w niedziele będzie także funkcjonował na terenie jednostek więziennych, jednostek wojskowych, w aptekach i punktach aptecznych, w zakładach leczniczych dla zwierząt, w hurtowniach farmaceutycznych, a także w zakładach leczniczych przeznaczonych dla osób wymagających całodobowego monitoringu.

Jeśli chodzi o sklepy działające na zasadzie franczyzy - właściciel będzie mógł otworzyć w niedziele placówkę tylko wtedy, gdy sprzedaż będzie prowadził „we własnym imieniu i na własny rachunek”. Taka sama reguła będzie dotyczyła pozostałych właścicieli innych sklepów.

Od 1 czerwca do 30 września każdego roku kalendarzowego handel będzie mógł się odbywać we wszystkie niedziele w placówkach prowadzących handel częściami zamiennymi i maszynami rolniczymi. Zakaz handlu w niedziele nie będzie także obowiązywał na terenach rolno-spożywczych rynków hurtowych oraz w placówkach prowadzących skup zbóż, buraków cukrowych, owoców, warzyw lub mleka surowego.

Za złamanie zakazu handlu w niedziele grozi kara w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł., a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Nowy prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

2018-05-26 13:00

st (KAI) / Watykan

Papież Franciszek mianował kardynała-nominata, Giovanniego Angelo Becciu prefektem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Jak podano obejmie on swój urząd 1 września. Do 29 czerwca, gdy otrzyma kapelusz kardynalski będzie on nadal substytutem ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu. Nadal będzie natomiast delegatem specjalnym dla Zakonu Maltańskiego. Abp Becciu zastąpił na tym stanowisku kard. Angelo Amato.

Włodzimierz Rędzioch

Angelo Becciu urodził się 2 czerwca 1948 r. w Pattada, niedaleko Sassari na Sardynii. Święcenia kapłańskie przyjął 27 sierpnia 1972 r. Należy do prezbiterium diecezji Ozieri. Uzyskał doktorat z prawa kanonicznego. 1 maja 1984 r. podjął pracę w służbach dyplomatycznych Stolicy Apostolskiej, w tym w Republice Środkowoafrykańskiej, Sudanie, Nowej Zelandii, Liberii, Wielkie Brytanii, USA. 15 października 2001 r. Jan Paweł II mianował go nuncjuszem w Angoli, gdzie w marcu 2009 r. gościł Benedykta XVI. Od 23 lipca 2009 r. był papieskim przedstawicielem na Kubie. Zna francuski, angielski, hiszpański i portugalski.

10 maja 2011 r. Benedykt XVI mianował go substytutem ds. ogólnych w Sekretariacie Stanu. Od 4 lutego 2017 r. jest też papieskim delegatem przy Zakonie Maltańskim. 29 czerwca b.r. otrzyma biret kardynalski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: 38. ogólnopolska pielgrzymka katolickiego stowarzyszenia „Civitas Christiana”

2018-05-26 17:31

mir/r / Jasna Góra (KAI)

Przez wstawiennictwo sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego uczestnicy 38. ogólnopolskiej pielgrzymki katolickiego stowarzyszenia „Civitas Christiana” dziękowali za 100–lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Pielgrzymka była okazją do wkroczenia wraz z patronem stowarzyszenia Prymasem Tysiąclecia na Maryjne drogi wolności, podjęcia na nowo próby odczytania Maryjnego programu dla Kościoła w Polsce oraz sposobnością do modlitwy w intencjach Ojczyzny.

Piotr Drzewiecki

Zwieńczeniem dwudniowej pielgrzymki była Msza św. pod przewodnictwem bp. Wiesława Alojzego Meringa. Na początku homilii ordynariusz włocławski podziękował członkom katolickiego stowarzyszenia „Civitas Christiana” za ich aktywną obecność w Kościele.

Bp Mering zachęcał, by od Maryi uczyć się „gotowości dzielenia się Jezusem”. Wskazał na Matkę Bożą, „w której ledwo zamieszkał Jezus w ludzkim ciele, już go zaniosła Elżbiecie i Zachariaszowi, Janowi – a więc rodzinie – podkreślił kaznodzieja – bo rodzina, w której nie będzie Jezusa, nie będzie udaną rodziną, rodziną trwałą, świętą. Podkreślił, też że Ojczyzna jest taka, jacy są jej obywatele. – Im więcej Jezusa w naszych sercach, tym więcej Jezusa w życiu naszej Ojczyzny, naszego kontynentu, naszego świata. - Tak trzeba rozumieć wołanie św. Jana Pawła II z 24 października 1978 r., by otworzyć Chrystusowi drzwi kultur, systemów, serc wyjaśniał bp Mering. Zachęcał członków Stowarzyszenia do troski na wzór świętego papieża z Polski o świat, ludzi i Kościół.

Apelował o przenikanie ewangelią świata, bo tylko Jezus zmienia serce człowieka i dzięki temu zmienia świat, i tylko wtedy sens ma wszelka działalność wspólnoty i jej członków. Miłość nigdy nie jest egoistyczna – przekonywał duchowny i wskazywał na Maryję nauczycielkę miłości, która obdarza, chroni i pokonuje siebie.

W oczekiwaniu na dar beatyfikacji sługi Bożego Stefana Kardynała Wyszyńskiego, pielgrzymka „Civitas Christiana” była czasem szczególnego błagania o rychłe wyniesienie na ołtarze tego wielkiego Polaka. Od maja 2013 r. stowarzyszenie oficjalnie przyjęło za patrona kard. Stefana Wyszyńskiego, podejmując zadanie upowszechniania jego dziedzictwa i popularyzowanie jego nauczania w aktualnym kontekście religijnym i społecznym.

Jak podkreślił Piotr Hoffman, przewodniczący okręgu w Toruniu, kard. Wyszyński wiele uwagi poświęcał rodzinie i także ta troska jest niezwykle ważna w działalności „Civitas Christiana” – Dziś toczy się wielka batalia o kształt rodziny i widzimy, ze wielkie uderzenie zła idzie właśnie w tę stronę. Trzeba poświęcić wszelkie możliwe nasze działania, aby ratować rodzinę, bo jeżeli rodziny będą zdrowe, będą wychowywać w duchu miłości Bożej i patriotyzmu, to nie musimy obawiać się o losy naszej Ojczyzny”.

Pielgrzymi rozpoczęli doroczne spotkanie w piątek po południu, 25 maja, od modlitwy pod pomnikiem Prymasa Tysiąclecia, w której uczestniczył także o. Jan Poteralski, podprzeor Jasnej Góry. W Sali Papieskiej odbył się koncert pieśni polskich z okazji 100. rocznicy odzyskania niepodległości w wykonaniu Dziewczęcego Chóru Katedralnego Puellae Orantes z Tarnowa, pod dyr. ks. Władysława Pachoty. Konferencję nt.: „Jasna Góra wpisana w dzieje Narodu” wygłosił o. Melchior Królik, kustosz Cudownego Obrazu Matki Bożej, świadek życia kard. Stefana Wyszyńskiego. Po Apelu Jasnogórskim odbyła się procesja światła połączona z modlitwą różańcową o beatyfikację kard. Stefana Wyszyńskiego i za Ojczyznę.

Dziś przed południem została odprawiona na jasnogórskich Wałach Droga Krzyżowa. Pielgrzymkę zwieńczyła Msza św. w jasnogórskiej bazylice.

Obecnie ok. 5 tys. świeckich katolików zrzeszonych w katolickim stowarzyszeniu „Civitas Christiana” buduje „wspólnotę w działaniu” w obszarze kultury, edukacji, rodziny i polityki samorządowej.

Stowarzyszenie realizuje swój program służby człowiekowi w jego naturalnych warunkach społecznych, przede wszystkim: w społeczności rodzinnej, narodowej i obywatelskiej. Kreuje także różne formy aktywności obywatelskiej urzeczywistniając zasady: dobra wspólnego, pomocniczości, solidarności i sprawiedliwości, dbając jednocześnie o umacnianie patriotyzmu i kultury ojczystej. Stowarzyszenie posiada swoje oddziały na terenie całego kraju.

Słowa "Civitas Christiana" oznaczają "społeczność chrześcijańską", czyli społeczność zorganizowaną w imię Boże. Dotyczy ona trzech podmiotów życia publicznego: człowieka jako obywatela, wspólnoty ludzkiej czyli społeczeństwa i narodu oraz państwa.

Jest organizatorem i współorganizatorem wielu projektów lokalnych i ogólnopolskich, podejmowanych samodzielnie lub przy współudziale parafii, samorządu i organizacji obywatelskich. Ich efektem są m.in.: sesje tematyczne, prelekcje, sympozja, konferencje, szkolenia, spotkania dyskusyjne, warsztaty, konkursy i rekolekcje. Ogólnopolskie i regionalne nagrody ustanowione przez Stowarzyszenie należą do najstarszych i najbardziej cenionych niepaństwowych wyróżnień. Od 22 lat jednym z najważniejszych działań podejmowanych przez „Civitas Christiana” jest Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej. Co roku uczestniczy w nim prawie 30 tys. uczniów z 1,5 tys. placówek ponadgimnazjalnych w całej Polsce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem