Reklama

Jeden w trzech osobach

2017-06-07 09:43

Ks. Marek Łuczak
Niedziela Ogólnopolska 24/2017, str. 30

Jacek Halicki / Wikipedia
Kolumna Trójcy Świętej w Bystrzycy Kłodzkiej

Dogmat o Trójcy Świętej w pewnym sensie można uznać za kłopotliwy. Z jednej strony uważany jest on za swego rodzaju papierek lakmusowy, który w przypadku wierzących w Trójcę oznacza przynależność do religii chrześcijańskiej. Z drugiej – ów dogmat jest jedną z największych tajemnic i niełatwo się do niej zbliżyć

O zawiłości dogmatu świadczy pewna anegdota. Któregoś dnia brzegiem morza przechadzał się św. Augustyn. Gdy zastanawiał się nad istotą Trójcy Świętej, zauważył na plaży małego chłopca, który za pomocą muszelki do dołka zrobionego w piasku przelewał wodę z morza. – Masz zamiar zmieścić w dołku całe morze? – zapytał chłopca. – Prędzej mnie uda się zmieścić całą zawartość morza w małym dołku, niż tobie zgłębić tajemnicę Trójcy Świętej – usłyszał w odpowiedzi św. Augustyn.

Jednym ze sposobów zbliżenia się do dogmatu o Trójcy Świętej są analogie i liczne metafory. Kaznodzieje czy katecheci uciekają się do najróżniejszych sposobów, by wyjaśnić to, co w gruncie rzeczy niezgłębione. Czasem więc w salce katechetycznej pojawia się trójlistna koniczynka, a czasem trzy świece, których knoty mogą dawać jeden płomień.

Współistotny Ojcu

Aby zbliżyć się do zrozumienia dogmatu o Trójcy Świętej, warto odwołać się do historii. Nie da się w tym miejscu nie przywołać ustaleń soboru powszechnego z 325 r., który miał miejsce w Nicei w Azji Mniejszej. Chrześcijaństwo nie było w tym czasie jeszcze religią panującą, ale cesarz Konstantyn uważał je za religię tolerowaną. Skoro skończyły się prześladowania, pojawiła się możliwość podejmowania dyskusji teologicznych. Byłoby dużą przesadą stwierdzić, że rozpoczęły się one dopiero w IV wieku, bo już od dawna autorzy teologicznych rozpraw zastanawiali się nie tylko nad zagadnieniem Bóstwa Chrystusa, ale też nad relacją Syna wobec Ojca. Nie da się też ukryć, że u podstaw wspomnianych dyskusji były liczne herezje kwestionujące zarówno Bóstwo Chrystusa, jak i równość poszczególnych Osób Bożych.

Reklama

W letnim pałacu cesarza zebrało się zatem ok. 250 biskupów i ich przedstawicieli, którzy dyskutowali na tematy teologiczne. W interesującym nas zakresie na uwagę zasługuje orzeczenie ojców soborowych odnoszące się do Syna Bożego, który został uznany za „współistotnego” („homoousios”) Bogu Ojcu. Orzeczenie to trafiło do Wyznania wiary odmawianego przez nas w każdą niedzielę oraz w uroczystości podczas Mszy św.

...który od Ojca i Syna pochodzi...

Wspomniane Wyznanie wiary nazywane jest nicejsko-konstantynopolitańskim. Orzeczenia soboru z Nicei zostały w nim bowiem uzupełnione o orzeczenia soboru, który miał miejsce w Konstantynopolu w 381 r. Głównym powodem zwołania tego zgromadzenia była herezja, która uznawała Ducha świętego za istotę stworzoną. W wyniku dyskusji dotyczącej Jego natury do artykułu Credo Nicejskiego: „Wierzymy w Ducha Świętego” ojcowie soborowi dodali słowa: „Pana i Ożywiciela, który od Ojca pochodzi” – później dodano także słowa „... i Syna...”, odróżniające pogląd Kościołów zachodnich na Ducha Świętego od Kościołów prawosławnych – „który z Ojcem i Synem wspólnie odbiera uwielbienie i chwałę, który mówił przez proroków”. W ten sposób powstał ogłoszony na soborze Symbol, Credo nicejsko-konstantynopolitańskie, od VI wieku recytowane przez wiernych podczas nabożeństw.

O ile więc na soborze nicejskim mieliśmy do czynienia ze sformułowaniem podstaw dogmatu o Trójcy Świętej, o tyle na soborze konstantynopolitańskim możemy już mówić o ugruntowaniu tej nauki. Dyskusje teologów i najróżniejsze spory doprowadziły nas do miejsca, w którym wyznajemy wiarę w jednego Boga obecnego w trzech Osobach. Wszystkie Osoby Trójcy Świętej są równe i mają tę samą naturę.

Wśród opracowań teologicznych możemy znaleźć bardzo wiele interpretacji tego dogmatu. Niektórzy widzą w Trójcy Świętej pierwszą intuicję Kościoła. Tak jak bowiem Kościół jest wspólnotą, tak w Trójcy Świętej mamy do czynienia z odwieczną relacją Osób, która sprowadza się nade wszystko do miłości. Jak zauważył jeden z teologów, w Trójcy Świętej aż kipi od miłości...

Tagi:
Trójca Święta

Niepojęta Trójca

2018-06-06 12:21

Ks. Zbigniew Chromy
Edycja świdnicka 23/2018, str. VIII

Ks. Zbigniew Chromy
Rzym – Muzeum Kapitolińskie. Pozostałość posągu cesarza Konstantyna Wielkiego, któremu niektórzy błędnie przypisywali ubóstwienie Jezusa z Nazaretu na Soborze w Nicei (325 r.)

Za nami uroczystość Trójcy Przenajświętszej, przypomnająca nam, że choć wierzymy w jednego Boga, to wg katolickiej nauki Ten jedyny Bóg jest komunią Trzech Osób – Ojca, Syna i Ducha Świętego. Każdy chrześcijanin, jeśli chce nim być w istocie, musi wyznać wiarę, że Bóg jest jeden, ale w Trzech Osobach. W prefacji przeznaczonej na uroczystość Przenajświętszej Trójcy celebrans wypowiada słowa, który wyrażają objawioną prawdę o wewnętrznym życiu Bożym: Panie, Ojcze Święty, wszechmogący, wieczny Boże, Ty z jednorodzonym Synem Twoim i Duchem Świętym, jedynym jesteś Bogiem, jedynym jesteś Panem; nie przez jedność Osoby, lecz przez to, że Trójca ma jedną naturę. W cokolwiek bowiem dzięki Twemu objawieniu wierzymy o Twojej chwale, to samo bez żadnej różnicy myślimy o Twoim Synu i o Duchu Świętym.

Skąd wzięła się, tak na pozór absurdalna, wiara, że Bóg jest Trójcą Osób? Po pierwsze stąd, że pierwsi uczniowie wierzyli w Bóstwo Jezusa z Nazaretu. Sam Pan uważał się za Boga, wielokrotnie podkreślając, że On i Ojciec stanowią jedno! Zrozumieli to dobrze Jego słuchacze, również nieprzychylni mu fwaryzeusze i uczeni w piśmie i można to odczytać nawet w tak przekłamanym tłumaczeniu Nowego Testamentu, jakim są Chrześcijańskie Pisma Greckie Świadków Jehowy, którzy oczywiście nie uznają zarówno wiary w Trójcę oraz w Bóstwo Chrystusa. W Ewangelii wg św. Jana (w ich przekładzie) czytamy: „Ukazałem wam wiele szlachetnych czynów pochodzących od Ojca. Za które z tych czynów mnie kamienujecie?” Żydzi odpowiedzieli: „Nie kamienujemy cię za szlachetny czyn, lecz za bluźnierstwo – za to, że ty, chociaż jesteś człowiekiem, czynisz siebie bogiem” (J 10, 32-33 – s. 135).

Jezus umarł, ponieważ uważał się za Boga. Co ciekawe w tłumaczonym przez Świadków Piśmie Świątym jest napisane: „Ojciec bowiem w ogóle nikogo nie sądzi, lecz wszelkie sądzenie powierzył Synowi, aby wszyscy szanowali Syna, tak jak szanują Ojca. Kto nie szanuje Syna, ten nie szanuje Ojca, który go posłał (J 5, 22-23 – s. 124-125)”. Wniosek jak należy wyciągnąć z tego fragmentu jest następujący: Syna należy szanować w taki sam sposób jak Ojca (czyli jak Boga). Kto zaś tego nie czyni, kto nie szanuje Syna jak Ojca (czyli Boga), ten nie szanuje również Ojca.

Ostatecznie Ojciec wywyższył nad wszystko Jezusa i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM – ku chwale Boga Ojca (Flp 2, 9-11).

W przypadku nauki o Duchu Świętym, Nowy Testament ukazuje Go jako Osobę, innego niż Chrystus Pocieszyciela – choć równemu mu w godności, o czym świadczy choćby zakończenie Ewangelii wg św. Mateusza, która była pisana do wyznawców Chrystusa pochodzących z judaizmu – ścisłych monoteistów! Posłużmy się znów tłumaczeniem Braci z Brooklynu: „Dano mi wszelką władzę w niebie i na ziemi. Idźcie więc i czyńcie uczniów, z ludzi wszystkich narodów, chrzcząc ich w imię Ojca i Syna i ducha świętego (Mt 28, 19-20 – s. 47)”. Pomijając fakt, że Świadkowie Jehowy wszędzie „duch święty” piszą małą literą, należy zwrócić uwagę, że Jezus mówi do jedenastu, że posiada wszelką władzę! Jak nazwać kogoś, kto ma taką władzę, nie tylko nad ziemią, ale i nad niebem? Poza tym, ten Ktoś każe chrzcić w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego (nie w imię Jehowy – jak to robią Bracia z Brooklynu). Nie w imiona, lecz w imię, dając w ten sposób wyraz prawdzie o jednakowej godności Ojca, Syna i Ducha Świętego, w imię którego należy chrzcić, tak samo jak w imię Ojca i Syna.

Nauka o Trójcy Świętej nie jest, jak by się mogło wydawać, wynikiem spekulacji intelektualnych, bo wtedy byśmy wierzyli albo w trzech bogów, albo w jednego, który zakłada na przestrzeni wieków maski (sposoby ukazywania się) raz Ojca, raz Syna, raz Ducha Świętego. Z tego, że Bóg jest miłością (1 J 4, 8. 16) wynika logiczny wniosek dotyczący wewnętrznego życia Bożego. Przymioty Boga są wieczne, tzn. Bóg jest miłością zawsze. A miłość, jak wiadomo, jest relacją między osobami, więc w Bogu od zawsze musiała być relacja Ja – Ty. Wiara nasza utrzymuje, że również przestrzeń między Ja Ojca i Ty Syna jest Osobą, Duchem Świętym, który od Ojca i Syna pochodzi, który z Ojcem i Synem odbiera cześć i chwałę.

Najzwięźlej naukę o niepojętej Trójcy Świętej – naszym Bogu – przedstawia Symbol wiary z V wieku, przypisywany dawniej Atanazemu z Aleksandrii (+373): jak pojedynczo każdą Osobę, Bogiem i Panem wyznawać chrześcijańska prawda nam każe, tak trzech bogów lub trzech panów utrzymywać katolicka religia zabrania (…) Jeden więc Ojciec nie trzej ojcowie, jeden Syn nie trzej synowie, jeden Duch Święty nie trzej duchowie święci. A w tej Trójcy nic wcześniejszego albo późniejszego, nic większego albo mniejszego, ale wszystkie trzy Osoby są sobie współwiekuiste, i równe. Tak więc we wszystkim i wszędzie, jak już wyżej powiedziano, i w Trójcy jedność, i w jedności Trójcę czcić należy. Kto więc chce być zbawionym, tak niechaj o Trójcy trzyma.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Londyn: relikwie ze śmietniska do katedry

2018-06-21 14:16

st (KAI) / Londyn

Znalezione w ubiegłym roku na składowisku śmieci relikwie św. Klemensa zostały umieszczone w katedrze westminsterskiej – podaje agencja CNA. Odkryła je zajmująca się gospodarką odpadami brytyjska firma Enviro Waste.

pl.wikipedia.org

Jej właściciel, James Rubin przekazał w miniony wtorek, 19 czerwca relikwie przewodniczącemu komisji episkopatu Anglii i Walii ds. dziedzictwa, abp. George'owi Stackowi z Cardiff. Została umieszczona w skarbcu londyńskiej katedry katolickiej. Zawiera ona fragment kości św. Klemensa i znajduje się w opieczętowanej woskiem szkatułce z napisem że pochodzi ona „z kości św. Klemensa, papieża i męczennika”.

Klemens I był trzecim następcą św. Piotra (po Linusie i Klecie), a więc czwartym papieżem. Kierował Kościołem w latach 88-97. Miał być ochrzczony i otrzymać święcenia kapłańskie z rąk Piotra Apostoła - prawdopodobnie znał także św. Pawła. Tradycja chrześcijańska podaje, że Klemens poniósł męczeńską śmierć w 97 lub 101 r. Prawdopodobnie został wygnany z Rzymu do Chersonezu Taurydzkiego (dzisiejszy Krym), gdzie w kopalniach wśród ok. 2000 chrześcijan-skazańców głosił naukę Chrystusową, za co został skazany przez cesarza na śmierć i wrzucony do Morza Czarnego z kotwicą u szyi. W 868 r. św. Cyryl w czasie pobytu w tamtych stronach miał odnaleźć relikwie św. Klemensa I i przywieźć je do Rzymu, gdzie zostały przyjęte z najwyższymi honorami przez papieża Hadriana II i złożone w bazylice S. Clemente. Imię św. Klemensa wymieniane jest w Kanonie Rzymskim.

Firma Enviro Waste przeprowadziła w kwietniu na swej stronie internetowej sondaż publiczny, zanim zdecydowano, co zrobić z relikwią. Otrzymała ponad 650 sugestii, a jej stronę odwiedzono ponad 9000 razy. Większość uczestników sondażu opowiedziało się za umieszczeniem relikwii w katedrze westminsterskiej w Londynie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mówią ci, którzy widzą więcej - artyści

2018-06-21 23:20

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
"Chrystus w Koronie Cierniowej" Ludwiki Ogorzelec

Artyści przekazali swoje prace, aby uczcić 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i 40. rocznicę wyboru Jana Pawła II na Stolicę Apostolską. Dzieła 32.twórców, nie tylko z Wrocławia i Dolnego Śląska, ale też z Krakowa i innych miast zawisły i stanęły (rzeźby) we wnętrzu kolegiaty. Wystawę otworzył jej honorowy patron, abp Józef Kupny. Artystyczne spotkanie poprzedziła Msza św. sprawowana przez ks. prof. Mariusza Rosika.

- Wystawa nawiązuje do dwóch ważnych wydarzeń w historii naszego kraju – odzyskania niepodległości przez Polskę oraz wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolice Piotrową. Nie można patrzeć na nie jedynie za pomocą narzędzi, jakie niosą nauki historyczne. Wpisały się niewątpliwie w dzieje naszego narodu, jednak człowiek wierzący chce dostrzec w nich coś więcej, mianowicie Boże wskazania, przestrogi, wyzwania, napomnienia. Do tego, by pozwalać człowiekowi widzieć więcej służy sztuka – napisał wrocławski metropolita we wstępie do katalogu wystawy.

Artyści eksponują swoje prace w kolegiacie Św. Krzyża po raz piąty – winszował im tej niezłomności i małego jubileuszu Kornel Morawiecki, marszałek senior Sejmu VIII kadencji. Z wdzięcznością mówią o gościnności ks. Pawła Cembrowicza, proboszcza świątyni, ks. Mirosława Kiwki, który wspiera ich modlitwą, prof. Aleksandra M. Zyśki, który jest rzeczywistym organizatorem ekspozycji i Artura Lobusa, który przygotowuje do druku katalogi towarzyszące kolejnym wystawom.

Autorzy dzieł: Teresa Buczyńska, Jacek Dłużewski, Joanna Domaszewska, Alina Dorada – Krawczyk, Krystyna Dyrda – Kortyka, Stanisław Gnacek, Barbara Gulbinowicz, Andrzej Jackiewicz, Jerzy Jakubów, Anna Janusz – Strzyż, Zuzanna Kociołek, Małgorzata Korenkiewicz, Zofia Król, Krzysztof Kułacz Karpiński, Michał Matuszczyk, Grzegorz Niemyjski, Ludwika Ogorzelec, Danuta Pałka – Szyszka, Ewa Maria Poradowska – Werszler, Honorata Ręblisz – Werszler, Piotr Romiński, Jakub Strzyż, Iwona Felicyta Szewczyk CSSE, Marta Szymczakowska, Zdzisław Szyszka, Ewa walczak – Jackiewicz, Jerzy Werszler, Rafał Werszler, Andrzej Winiarz, Aleksander Marek Zyśko, Marek Zyśko, Anna Żukowska – Zyśko.

Zobacz zdjęcia: Wystawa „Polska jesień 1918, 1978, 2018”

Organizatorem wystawy jest Fundacja im. Alfredy Poznańskiej, która od 2015 r. działa we Wrocławiu. Zajmuje się krzewieniem, wspieraniem i promocją kultury i sztuki, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki chrześcijańskiej. Wspiera aktywność artystyczną twórców chrześcijańskich, środowisk młodzieży akademickiej i szkół artystycznych.

Ekspozycję można oglądać do 31 sierpnia. Wystawie towarzyszy katalog, opisujący każde z prezentowanych dzieł i jego twórcę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem