Reklama

Na trasie wałbrzyskiej Drogi Światła

2017-05-18 10:53

Krzysztof Zaremba
Edycja świdnicka 21/2017, str. 8

Norbert Mardyła

Po raz pierwszy w Wałbrzychu zorganizowana została ekstremalna Droga Światła, która rozpoczęła się i zakończyła w dzielnicy Stary Zdrój

Po Mszy św. odprawionej przez ks. Wojciecha Sznajdera w kościele św. Barbary 23 kwietnia o godz. 6, mimo niesprzyjających warunków pogodowych – przenikliwego zimna, występujących opadów i dokuczliwego wiatru, 13 osób zdecydowało się wyruszyć na trasę liczącą 43 kilometry, by ofiarować swoją modlitwę w intencjach Ojczyzny, regionu, miasta, duszpasterzy oraz polecając Bogu swoje indywidualne sprawy. Osoby, które z różnych względów nie mogły wziąć udziału w trudnej wędrówce, pozostały w kościele i kontynuowały nabożeństwo na miejscu, wspierając modlitwą uczestników ekstremalnej Drogi Światła, której trasa wiodła przez góry i miejscowości malowniczo położone wokół Wałbrzycha. Od samego początku wyznaczony szlak uczestnicy pokonywali w dwóch grupach, z których jedna dystans przemierzała w szybszym tempie, druga natomiast poruszała się nieco wolniej. W swoim gronie wspólnie dzielili się Słowem Bożym odnoszącym się do zmartwychwstania Pana Jezusa, razem je rozważali i przeżywali. Wszyscy uczestnicy ukończyli trudny marsz, pierwsza grupa dotarła do celu ok. godz. 17, druga kilka godzin później. O godz. 18 w kościele pw. Zmartwychwstania Pańskiego odprawiona została Msza św. Mimo zmęczenia nikt nie żałował, że wziął udział w marszu, z którego przeżycia na długo zapadną w pamięci wszystkich uczestników.

Tak wspomina to wydarzenie Katarzyna, jedna z uczestniczek marszu: „Już podczas Mszy św. rozpoczynającej Drogę Światła leciały mi łzy wzruszenia, że mogę iść w drogę na cześć Pana Zmartwychwstałego, chociaż myśli się kotłowały – czy sobie poradzę? Wszyscy byliśmy niesamowici, modliliśmy się i wspieraliśmy wzajemnie, to było bardzo ważne, ponieważ trasa naprawdę była ekstremalna, strome podejścia, jeszcze gorsze zejścia, deszcz, śnieg, zimno, gorąco, wiatr, wrogo nastawiona młodzież napotkana na drodze. Były momenty złości, myśli, żeby zejść z trasy. W sumie to jak droga życia – lepsze i gorsze chwile. Pokonanie trasy zajęło nam prawie 14 godzin. Pomimo tak ciężkiego przejścia i ogromnego bólu zakończyliśmy ją z uśmiechem na twarzy. Jesteśmy z siebie bardzo dumni i wierzymy głęboko, że te siły dał nam Jezus, bo wszystko możemy w Tym, który nas umacnia! Chrystus zmartwychwstał! Alleluja!”.

Inny uczestnik, Michał, opowiada: „Do Drogi Światła fizycznie byłem przygotowany bardzo dobrze, niestraszne mi były warunki atmosferyczne, strome podejścia czy zejścia, czy nawet dystans 43 kilometrów. Bardziej obawiałem się tego, czy spotkam na niej zmartwychwstałego Jezusa. Teraz, po ukończeniu drogi, jestem pewien, że On był cały czas przy mnie. Dał mi siłę, aby podnosić na duchu współuczestników w momentach trudu, jaki serwowała nam trasa. Widziałem, jak twarze niektórych uczestników zmieniały się z każdym kolejnym pokonywanym kilometrem. Na pytanie, czy poszedłbym drugi raz na taką Drogę Światła, zdecydowanie odpowiem – tak! Wszystko na chwałę Pana”.

Reklama

Droga Światła to nabożeństwo odprawiane w Kościele katolickim w okresie wielkanocnym stosunkowo od niedawna. Zostało zapoczątkowane we Włoszech w rodzinie salezjańskiej pod koniec lat 80. XX wieku. Inspiracją do jego powstania były sceny fresków pochodzących z katakumb św. Kaliksta w Rzymie, które przedstawiały zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa i Jego przejście z ciemności do światła – stąd wzięła się nazwa – Droga Światła. Z czasem nabożeństwo było rozpowszechniane w całej Italii. Droga Światła została umieszczona w oficjalnym modlitewniku na Wielki Jubileusz Roku 2000. W 2002 r. została oficjalnie zatwierdzona przez rzymską Kongregację ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów. W Polsce Droga Światła, zwłaszcza jej ekstremalna forma związana z pokonywaniem wielokilometrowego dystansu, nie jest jeszcze bardzo rozpowszechniona, ale sukcesywnie zaczyna zdobywać coraz więcej zwolenników i naśladowców.

Droga Światła – Via Lucis – to nabożeństwo paschalne wzorowane na Drodze Krzyżowej – Via Crucis. Rozważania w niej zawarte dotyczą czternastu spotkań ze zmartwychwstałym Jezusem. Głównym celem tego nabożeństwa jest podkreślenie znaczenia okresu wielkanocnego w Kościele i oczywiście samego zmartwychwstania Chrystusa – najważniejszego dla chrześcijan wydarzenia w dziejach ludzkości. Stacje Drogi Światła oparte są na wydarzeniach opisanych w Piśmie Świętym Nowego Testamentu. Są to w kolejności: 1. Jezus powstaje z martwych, 2. Apostołowie przybywają do pustego grobu, 3. Zmartwychwstały Pan objawia się Marii Magdalenie, 4. Zmartwychwstały Pan ukazuje się uczniom na drodze do Emaus, 5. Zmartwychwstały Pan objawia się uczniom przy łamaniu chleba, 6. Zmartwychwstały Pan ukazuje się Apostołom, 7. Pan przekazuje uczniom władzę odpuszczania grzechów, 8. Zmartwychwstały Pan umacnia wiarę Tomasza, 9. Zmartwychwstały Pan spotyka uczniów nad Jeziorem Galilejskim,10. Zmartwychwstały Pan przekazuje władzę pasterską Piotrowi, 11. Zmartwychwstały Pan daje uczniom nakaz misyjny, 12. Zmartwychwstały Pan wstępuje do Ojca, 13. Uczniowie z Maryją oczekują w Wieczerniku na Zesłanie Ducha Świętego, 14. Zmartwychwstały Pan posyła uczniom obiecanego Ducha.

Organizatorzy i uczestnicy wałbrzyskiej ekstremalnej Drogi Światła mają nadzieję, że nabożeństwo to wpisze się na trwałe w tradycję naszego świadectwa o Chrystusie Zmartwychwstałym i odbywać się będzie we wszystkich parafiach Wałbrzycha, by tajemnica o zmartwychwstaniu Pana Jezusa była tak samo dobrze czczona i rozważana, jak tajemnica jego zbawczej śmierci.

Tagi:
ekstremalna Droga Światła

Piękne zwycięstwo Adamka w Częstochowie

2018-04-22 08:31

Grzegorz Sowa

W walce wieczoru gali Polsat Boxing Night w Częstochowie Tomasz Adamek w kapitalnym stylu wygrał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie z Joeyem Abellem. Amerykanin padał na deski czterokrotniekrotnie przed przerwaniem pojedynku.

MR

Po pierwszej bardzo zachowawczej rundzie, w której aktywniejszy był Abell, w drugiej odsłonie "Góral"rzucił swego przeciwnika na deski po mocnym prawym prostym. Amerykanin nie dał się jednak wyliczyć, a już w następnym starciu wrócił do gry i kilka razy mocno trafił Adamka.

Następne rundy były wyrównane. Adamek trafiał na korpus, czym bardzo osłabił boksera z USA. Polak w szóstej rundzie ponownie powalił swojego przeciwnika po silnym ciosie na dół.

W siódmej rundzie Abell, który był już bardzo zmęczony, nieoczekiwanie poszedł do przodu i kilka razy zaskoczył Polaka potężnymi ciosami. Adamek po raz kolejny odpowiedział jednak celnym uderzeniem na dół i Amerykanin znowu był liczony. W 7. rundzie sędzia zdecydował się przerwać pojedynek po kolejnych mocnych ciosach "Górala" na korpus Abella. Adamek zapytany po walce o to, czy czuł moc ciosów Amerykanina wyznał: - Czuć było te jego bomby. Gdyby czysto trafił, pewnie leżałbym na deskach, ale mnie nie jest łatwo trafić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Słuchajmy Pana Boga

2018-04-22 21:17

Jadwiga Kamińska

W 2018 r. obchodzimy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Jubileusz o tak doniosłym znaczeniu uhonorowano koncertem patriotycznym chóru polonijnego Cantus Cordis z Białorusi w parafii garnizonowej pw. św. Jerzego w Łodzi podczas uroczystości odpustowej.

Marek Kamiński

Eucharystii przewodniczył gość z Ukrainy ks. Paweł Piórkowski SAC z parafii Bożego Miłosierdzia w Żytomierzu. Wspólnotowa modlitwa zgromadziła nie tylko parafian, ale także damy i kawalerów Zakonu Rycerskiego św. Jerzego Męczennika.

Marek Kamiński

- Kiedy podchodzimy do Pana Boga jako Osoby, do kogoś kto żyje, kto słyszy, to wszystko nabiera sensu. Apostołowie też nic nie rozumieli, dopiero kiedy wszedł i zobaczyli zmartwychwstałego Jezusa, wtedy pojęli co tak naprawdę się działo. Życzę każdemu z was z okazji odpustu, żebyśmy każdego dnia doświadczali Pana Boga, tego który naprawdę żyje i jest tutaj obok nas – powiedział Kaznodzieja.

Marek Kamiński

Po Mszy św. zgromadzeni w świątyni wysłuchali koncertu chóru Cantus Cordis pod dyrekcją Janiny Chwalko. Chór mieszany czterogłosowy, który tworzą Polacy i Białorusini polskiego pochodzenia, przygotował koncert upamiętniający obchody odzyskania naszej niepodległości. Dobór wykonywanych utworów podkreślał niezwykle patriotyczny charakter koncertu. Chór zaśpiewał m.in. pieśni: „Do kraju”, „Polesia czar”, „Pamięć o Katyniu”. Największe brawa towarzyszyły pięknym wykonaniom najmłodszych artystów z Białorusi, zespołu dziecięcego „Śpiewające Serduszka”, którzy zaśpiewali „Polskie kwiaty” i „Kocham Cię, Polsko”.

Marek Kamiński
Marek Kamiński

Uroczystość w parafii św. Jerzego zakończyła się piknikiem na placu kościelnym.

Poczęstunek dla wszystkich gości, wojskową grochówkę i potrawy z grilla, przygotował kawaler Zakonu i jednocześnie solenizant Jerzy Jachimek.

Marek Kamiński
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem