Reklama

Pod ziemią z Chrystusem

2017-05-18 10:53

Małgorzata Cichoń
Edycja małopolska 21/2017, str. 7-8

Małgorzata Cichoń

Wraz z kilkoma osobami wchodzę do małego wagonika. Za chwilę zjedziemy ponad 200 metrów pod ziemię. Wagonik telepie się, sama bym się tu bała. – Na szczęście jest z nami ksiądz – śmiejemy się wraz z Natalią i jej ciocią, Urszulą, spod Brzeska. Ich imiona poznam dopiero po adoracji

Ks. Marcin Baran reprezentuje tarnowską kurię. Na moment staje się przewodnikiem naszej wagonikowej grupki, przed którą pracownicy bocheńskiej kopalni otwierają teraz kolejne metalowe drzwi. Długim korytarzem, wzdłuż torów, idziemy za ich wskazówkami, do kaplicy św. Kingi. Przez środek podziemnej świątyni też przebiegają tory. To podobno jedyny taki przypadek na całym świecie! Symbolicznie pokazuje, że jesteśmy w drodze. Na dodatek znajdujemy się w kopalni, z której wydobywa się sól już od średniowiecza! To najlepsze miejsce na inaugurację „Chrystusa w Solnym Mieście”.

Jak w zakochaniu

Wokół panuje jeszcze radosny rozgardiasz i nastrój oczekiwania. Młodzi ludzie odnajdują się wzajemnie, zagadują, zapoznają. Ks. Piotr przyjechał z Okulic, by spowiadać w czasie adoracji. Pyta tutejszych kapłanów, skąd pomysł na to wydarzenie. Słyszy, że z Krakowa, z kościoła Mariackiego. Są i ludzie z miasta królów: Renata, Alicja, Gosia, Konrad, Mirek i Sylwek, reprezentujący wspólnotę Chrystus w Starym Mieście. Przyjechali, by niczym duchowa husaria wspierać i modlić się razem z ich nową „gałęzią”, utworzoną głównie z bocheńskich wolontariuszy zaangażowanych w ubiegłoroczne Światowe Dni Młodzieży.

Siadam z lewej strony kaplicy. Przy mnie młodzi ludzie, bardzo młodzi, może gimnazjaliści, licealiści? Gdzieniegdzie starsze osoby, które zachowały młodość ducha. Bo trzeba być trochę „szalonym”, by być tu nocą. A ta młodzież to taka sól świata, wnosząca w niego smak. Bo niby modlić się można wszędzie, na zwykłych nabożeństwach, ale oni chcą czegoś niezwykłego, aby może z czasem dojść do tego, że codzienność też może być niezwykła. Od czasu do czasu potrzebny jest jednak taki cudowny zachwyt, wzruszenie. Jak w zakochaniu.

Reklama

Odzyskać wiarę

Rozważania czytają Julia i Mateusz, a modlitwę uwielbienia prowadzi ks. Rafał Jagoda. „Wy jesteście solą ziemi” – słychać znany fragment Ewangelii. To zobowiązanie jakoś wymowniej trafia teraz do nas, adorujących Jezusa w tej podziemnej grocie, udekorowanej wizerunkami świętych. Są z nami obecne relikwie św. Kingi, umieszczone w pierścieniu zakutym w bryle soli. Z tego materiału są również podpory stołu ołtarza. To właśnie one podtrzymywały ołtarz, przy którym św. Jan Paweł II sprawował Eucharystię w Starym Sączu, kanonizując klaryskę, patronkę górników solnych i diecezji tarnowskiej.

Przed wyjazdem z kopalni każdy z nas dostanie na pamiątkę nie bryłkę, lecz bryłę soli! I magnez na lodówkę z napisem „Chrystus w Solnym Mieście”. By nie zapomnieć o tym, co tu się wydarzyło. I przyjść na kolejne spotkanie, 9 czerwca, tym razem już do bocheńskiej bazyliki św. Mikołaja, o godz. 19.

W ramach adoracji przyjmujemy Komunię św., a po zakończeniu nabożeństwa czeka nas jeszcze świadectwo Lecha Dokowicza. Reżyser, scenarzysta i producent filmowy chce młodym wiele przekazać. Mówi z doświadczenia, bo wie, jak to jest żyć w ciemności i dotknąć dna. W ostatniej chwili dramatycznej walki o duszę, gdy wszedł w środowisko satanistyczne, zawołał do Boga. – W kilka sekund odzyskałem wiarę – mówi dziś. Po nawróceniu podjął decyzję, by odtąd pracować wyłącznie dla Boga. Doświadcza Jego prowadzania, realizuje filmy z sensem. Po ich obejrzeniu widzowie idą do spowiedzi, choć nie robili tego 30 lat. W swoim świadectwie Dokowicz daje wyraz, że nie ma trzeciej drogi. Możesz wybrać albo Boga, albo szatana. Ojciec pięciorga dzieci udziela młodzieży wskazówek, jak się ochronić przed złem, poleca im, by zwrócili uwagę zawłaszcza na pierwsze i szóste przykazanie Dekalogu.

On Cię znajdzie

Tuż przed godz. 21 kończy się podziemne wydarzenie. A ja napotykam wzrok Urszuli i Natalii, z którymi podróżowałam niedawno wagonikiem. Wydaje się, że w ich sercach zaszła jakaś zmiana. Okazuje się, że pani Ula, jak dotąd była „poszukująca”. Teraz pyta, co ma robić, jak znaleźć wspólnotę, w której może pogłębiać wiarę. Z kolei poznany właśnie Grzegorz dzieli się, że bardzo poruszyły go słowa o tym, Kim jest Eucharystyczny Jezus: gdybyśmy wiedzieli, Kto jest w tabernakulum, klęczelibyśmy przed Nim dzień i noc...

„Gdy wstąpię do nieba, tam jesteś; jesteś przy mnie, gdy się w Szeolu położę (...). Jeśli powiem: «Niech mię przynajmniej ciemności okryją i noc mnie otoczy jak światło»: sama ciemność nie będzie ciemna dla Ciebie, a noc jak dzień zajaśnieje”. Te słowa z Psalmu 139 przychodzą mi na myśl, gdy wspominam to, co wydarzyło się w pierwszy piątek maja w Kopalni Soli w Bochni. Chrystus nas znajdzie. Nawet pod ziemią.

* * *

Magdalena Cerazy, wspólnota Chrystus w Solnym Mieście:
– Gdy skończyły się Światowe Dni Młodzieży, jako bocheńscy wolontariusze stwierdziliśmy, że trzeba coś zrobić z tym wolnym czasem. Adoracja wydała nam się najlepszym pomysłem. Jest tyle możliwości działania: przygotowanie, promocja, współpraca z Urzędem Miasta, szukanie sponsorów, czyli taki „mały ŚDM”.
Pomysł, by pierwszą adorację zrobić w kopalni soli, wyszedł od ks. Rafała Jagody. Powiedział: „Skoro to jest «Chrystus w Solnym Mieście», zacznijmy pod ziemią”. Od dyrekcji kopalni otrzymaliśmy informację, że w kaplicy może znaleźć się najwyżej 400 osób. Najpierw zarezerwowaliśmy więc pulę biletów dla 4 dekanatów: Bochnia-Wschód, Bochnia-Zachód, Lipnica Murowana oraz Uście Solne. Bo to wydarzenie stało się okręgowym spotkaniem młodzieży. Dalsze bilety rozeszły się w ciągu 2 dni od ogłoszenia wydarzenia na profilu społecznościowym. Było wielu studentów, młodzieży pracującej, ale i gimnazjaliści, licealiści, część osób starszych, sympatyzujących z nami.
Chcemy dotrzeć do ludzi, którzy są dalej od Kościoła, więc nie przeszkadza to, gdy czasem niektórzy nie do końca wiedzą, jak się zachować. Będziemy do kopalni wracać, przynajmniej trzy razy w roku. W październiku adoracja odbędzie się w ramach Bocheńskiego Wieczoru Uwielbienia. Oprócz tego nasza wspólnota formuje się oraz integruje, a także jest zaangażowana w życie parafii św. Mikołaja. Pracy jest więc teraz sporo!

Ks. Rafał Jagoda, odpowiedzialny za duszpasterstwo młodzieży w dekanacie Bochnia-Wschód:
– Chcieliśmy wyjść z murów świątyni do miejsca znanego w Polsce i poza jej granicami, gdzie gromadzą się turyści. Zależało nam, aby i tam trafił Jezus Chrystus. By uczestnicy adoracji mogli wyciszyć się, z dala od zasięgu telefonu czy Internetu. Ideą wydarzenia, które właśnie zainaugurowaliśmy, jest to, by przyciągnąć młodych do Chrystusa, bo bardzo zauważamy ich odejście od Kościoła.
Część młodych przyjechała, bo to kopalnia, część ze względu na spotkanie z ciekawym człowiekiem, jakim jest Lech Dokowicz. Ale pozytywnie zaskoczyło mnie, że jeszcze przed piątkowym spotkaniem było wiele pytań o spowiedź i Komunię św.
Musimy sobie uświadomić na nowo to, co najważniejsze, a jednocześnie najprostsze: jedynym źródłem ewangelizacji jest relacja z Jezusem Chrystusem. Szukamy różnych form nowej ewangelizacji, ale one wszystkie powinny zacząć się od naszego – zarówno kapłanów, jak i świeckich – przebywania z Jezusem i adorowania Go.

Wysłuchała Małgorzata Cichoń

Tagi:
zabytki kopalnia

„Walka o życie górników będzie trwała do samego końca”

2018-05-06 18:15

prezydent.pl

W niedzielę po godz. 12 Prezydent Andrzej Duda przybył do kopalni Zofiówka, gdzie doszło w sobotę do wstrząsu i zginął jeden górnik, a kolejni są poszukiwani. Trwa akcja ratownicza.

Mariuszjbie/pl.wikipedia.org

- Rozmawiałem z ratownikami, mówili mi, że warunki są trudne przede wszystkim ze względu na brak tlenu. Tam jest wysokie stężenie metanu i pracuje się cały czas w aparatach - relacjonował Prezydent. Zaznaczył, że wszyscy liczą, że tych czterech pozostałych górników żyje i ratownicy będą walczyli do samego końca. - Są absolutnie pełni determinacji - dodał.

Prezydent poinformował, że rozmawiał także z zarządem spółki, z dyrekcją kopalni i z prezesem Wyższego Urzędu Górniczego. - Praca trwa i walka o życie górników będzie trwała do samego końca - podkreślił Andrzej Duda. Dodał, że po zakończeniu akcji ratunkowej zostanie powołana komisja, która dokładnie zbada przyczyny wypadku.

- Modlimy się za tych, którzy są na dole, za tych, których jeszcze nie odnaleziono i za ratowników. I żyjemy nadzieją - powiedział Andrzej Duda. - Mam gorące współczucie dla tej rodziny, której najbliższy zginął - dodał Prezydent.

Bezpośrednio po wizycie w kopalni Prezydent RP udał się do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju odwiedzić rannych górników. Spotkanie odbyło się się bez udziału mediów. W placówce leczonych jest czterech górników - dwaj, którzy wyjechali na powierzchnię krótko po wstrząsie z lekkimi obrażeniami, oraz dwaj, którym w opuszczeniu wyrobiska pomogli w sobotę ratownicy. Trzej górnicy przebywają na oddziale chirurgii urazowo-ortopedycznej, jeden na oddziale okulistycznym.

- Górnicy są generalnie w dobrym stanie, można tak powiedzieć. Co, nie ukrywam, w tym nieszczęściu, które się stało, jest bez wątpienia pozytywnym elementem, że ci, którzy się uratowali i są tutaj w szpitalu, wszyscy są w dobrym stanie - powiedział Prezydent dziennikarzom po wyjściu ze szpitala.

Dodał, że ranni górnicy są potłuczeni i jeden ma mocno rozbitą głowę, ale są przytomni, są w stanie rozmawiać i nie ma żadnego górnika ciężko poszkodowanego, co - jak zaznaczył - "oczywiście jest bardzo dobrą informacją".

- Spotkaliśmy się, rozmawialiśmy. Cieszę się, że mogłem być z nimi przez tę chwilę. Byłem z nimi, kiedy protestowali w 2015 r. wiosną, kiedy nie byłem jeszcze Prezydentem, byłem w JSW na Barbórce, świętowałem z nimi, cieszyłem się i chciałem być z nimi wtedy, kiedy przyszło nieszczęście - powiedział Prezydent.

Andrzej Duda zaznaczył, że dwaj górnicy przeżyli "tylko dzięki opiece opatrzności z jednej strony, a z drugiej - dzięki swojemu doświadczeniu". - Zagrożenie metanowe było gigantyczne, ale oni wiedzieli gdzie jest rura z powietrzem. Rura była rozszczelnienia i tam gdzie to powietrze uciekało, zatrzymali się i czekali, bo wiedzieli, że ratownicy przyjdą - tłumaczył.

Pytany o kondycję psychiczną górników przebywających w szpitalu Prezydent zaznaczył, że nie jest specjalistą, ale "widać, że to są twardzi faceci". Wyraził nadzieję, że górnicy niedługo wrócą do zdrowia.

Po spotkaniu w szpitalu z rannymi górnikami Prezydent wrócił do kopalni. Wraz z metropolitą katowickim abp. Wiktorem Skworcem Andrzej Duda pomodlił się z rodzinami poszukiwanych pod ziemią górników. (MK, PAP)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba

2018-10-20 13:03

Kamil Krasowski

W sanktuarium Matki Bożej Cierpliwie Słuchającej w Rokitnie odbywają się rekolekcje dla małżeństw organizowane przez Ruch Rodzin Nazaretańskich. Rekolekcje przeżywają 23 małżeństwa także spoza naszej diecezji.

Karolina Krasowska
W tym roku patronami duchowymi uczestników rekolekcji jest małżeństwo z Hiszpanii, którego trwa proces beatyfikaycjny

Pierwsze tego rodzaju rekolekcje odbyły się we wrześniu. Wówczas małżeństwa uczestniczyły w nich z dziećmi. Natomiast obecnie prowadzone rekolekcje są już tylko przeznaczone dla małżonków.

Zobacz zdjęcia: Rekolekcje małżeńskie w Rokitnie


- Tak jak każde rekolekcje jest to przede wszystkim czas zatrzymania się, żeby usłyszeć to co Pan Bóg chciałby nam powiedzieć w tym konkretnym momencie. Temat jest bardzo wymowny: "Niech zstąpi Duch Święty i odnowi nasze małżeństwa, naszą rodzinę". Doświadczamy przeróżnych trudności w naszym życiu, słabości i czujemy, że potrzebujemy pomocy z góry. I ta pomoc na pewno przychodzi przez modlitwę, słowo Boże, przez sakramenty, szczególną posługę kapłanów w sakramencie pojednania,  rozmowach duchowych, kierownictwie duchowym. Widzimy też jak wielkim skarbem jest wspólnota Kościoła, ale też wspólnota różnych ruchów - mówi Bogdan Siemaszko ze Świebodzina, współorganizator rekolekcji.

- Te rekolekcje pozwalają mi się zatrzymać, przyjrzeć się temu, jaką jestem żoną. Pomagają mi zobaczyć jak bardzo potrzebuje jeszcze nawrócenia, jak bardzo potrzebuje Matki Bożej i pomocy w tym, żeby wytrwać przy Panu Bogu w mojej codzienności; żeby na co dzień móc widzieć w moim mężu Pana Jezusa, żeby móc mu służyć w mojej codzienności tak jak Panu Jezusowi. To jest moim powołaniem - bycie żoną przede wszystkim, ponieważ mój mąż jest moją drogą do nieba - dodała Monika Siemaszko.


W programie rekolekcji były m.in. grupy dzielenia i adoracja Najświętszego Sakramentu. W tym roku patronami uczestników rekolekcji było małżeństwo z Hiszpanii - Tomas Alvira i Francisca Dominguez, których toczy się proces beatyfikacyjny i do których św. Josemaria Escriva powiedział, że mąż i żona mają być dla siebie drogą do nieba.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem