Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Wasze świadectwa

Jezus na plaży

2017-05-17 09:44

Wysłuchała: Małgorzata Czekaj
Niedziela Ogólnopolska 21/2017, str. 50-51

fotolia.com

Urodziłam się w katolickiej, pobożnej rodzinie. Codziennie odmawialiśmy Różaniec. Mama należała do wszystkich możliwych grup parafialnych i w taki sposób przekazała mi i mojemu rodzeństwu wiarę. I we mnie wyrosła taka idea, że Pan Bóg to „coś do zrobienia”, jakiś obraz, a nie Osoba – rozpoczyna swoje świadectwo Maria Magdalena z włoskiej szkoły ewangelizacji Stróże Wielkanocnego Poranka

W parafii byłam zaangażowana w milion rzeczy, zawsze miałam jakieś zadania i role do spełnienia. Im byłam starsza, tym były one bardziej odpowiedzialne. To był mój pomysł na życie. Czasami pytałam samą siebie, po co to robię. Odpowiadałam, że muszę, bo Pan mnie o to prosił.

Kryzys

Tego się nauczyłam: robić rzeczy dla Boga. Nie było ważne to, czy jestem zmęczona, czy cierpię, czy rozumiem to, co robię. Nie było ważne nawet to, że mój starszy brat cierpi na chorobę psychiczną. Odprawiałam za niego dużo nowenn i innych modlitw. To był mój sposób kochania go. Chociaż jednak modliłam się za niego, nie było mnie przy nim.

Takie życie doprowadziło mnie do kryzysu. W 2009 r. pojechałam na Wielki Tydzień do Asyżu. Tam spotkałam brata, który później stał się moim ojcem duchownym. On poradził mi, żebym wyprowadziła się z domu. W ogóle nie ufałam jego słowom. Jak to? Miałam wszystko pod kontrolą: swoją rolę w parafii i rodzinie. Nie mogłam opuścić tych zabezpieczeń! Jednocześnie miałam w sobie również wielkie poczucie frustracji i wewnętrzne rozdarcie. To było zbyt ciężkie, żebym mogła to dalej nieść... Po roku postanowiłam wszystko zostawić.

Reklama

Pragnienie

Powodem, dla którego to zrobiłam, było spotkanie sióstr klauzurowych. Zobaczyłam, że przebywając za kratami, miały wolność przekraczającą mury klasztoru. A ja, żyjąc w świecie, byłam niewolnicą swoich idei, że „muszę coś zrobić”. Zapragnęłam ich radości i wolności. Przeprowadziłam się do Florencji, gdzie przez jeden rok mieszkałam z tymi siostrami. Zaczęłam studiować teologię, żeby zrozumieć, co oznacza idea Boga. Myślałam, że Jego zbawiającą miłość odkryję w książkach, ale tam Go nie było. To były tylko kartki. Bóg wciąż pozostawał dla mnie jakimś obrazem.

Spotkanie

Wtedy trafiłam na wspólnotę Stróżów Wielkanocnego Poranka ewangelizującą na plaży we Florencji. Na tej plaży przebywają ludzie, którzy biorą narkotyki i cierpią na wiele chorób. Zachęcano mnie, abym poszła ewangelizować razem ze Stróżami. Za każdym razem jednak miałam inne zajęcie. W końcu wzięłam udział w swojej pierwszej ewangelizacji. I tam spotkałam Jezusa. Naprawdę On tam był! Żywy, ten sam, którego tak długo szukałam. Czekał na mnie w twarzach młodych ludzi, którzy krzyczeli, pragnąc miłości.

Powołanie

Od tamtego czasu przeszłam drogę ponownego odkrycia znaczenia mojego imienia. Do 26. roku życia mówiono na mnie Megi, bo nie lubiłam swojego imienia. Tymczasem w nim kryło się moje powołanie. Maria Magdalena była pierwszą ewangelizatorką. Rozpoczęłam drogę poznawania samej siebie, tego, kim jestem i co robię. To było dla mnie jak odkrycie nowej tożsamości. Poczułam, jakby Pan Bóg zawsze myślał o mnie i o tym, że mam ewangelizować.

Decyzja

Po kilku akcjach ewangelizacyjnych, zostawiłam wreszcie wszystkie zabezpieczenia: pracę, mieszkanie z koleżankami, kolejną grupę modlitewną, a nawet wiele przyjaźni. Zostawiłam wszystko, żeby rozpocząć drogę ewangelizacji i ciągle na nowo odkrywać na niej Jezusa – Boga żywego i Jego miłość, która może zmienić życie i nadać mu sens. W tej drodze wiary odkryłam na nowo Maryję, moją Mamę, do której modlę się dzisiaj z większą świadomością. Różaniec nie jest już dla mnie tylko pobożną praktyką – to jest dialog z Maryją, moją mamą, i Bogiem, który jest moim Tatą. Wreszcie Pan Bóg zszedł z umysłu do mojego serca. Miał do przemierzenia krótki odcinek, ale w moim przypadku był on naprawdę długi. Jezus stał się żywy. On jest żywy. Amen.

Tagi:
młodzi

Młodzi w Kościele

2018-02-21 10:32

Ks. Adrian Put
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 20-21

Kiedy mówimy o jakiejś wspólnocie w Kościele „oaza”, to zaraz na myśl przychodzi nam obraz grupy młodych ludzi. Przez długie lata oazę, czyli Ruch Światło-Życie, identyfikowano głównie z dziećmi i młodzieżą. Dziś ten ruch „dorósł” i więcej w nim dorosłych i małżonków. Co się stało z młodymi w oazie?

Archiwum „Aspektów”
Jaka będzie przyszłość młodych w Kościele?

Powyższe pytanie jest tyleż prowokacyjne, ile bardzo na miejscu. Dziś w Ruchu Światło-Życie jest znacznie mniej młodzieży niż w latach siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Są takie diecezje, w których nadal organizuje się wakacyjne oazy dla kilkuset czy nawet kilku tysięcy młodych, ale są i takie regiony, w których trudno zebrać nawet stu- czy dwustuosobową grupę chętnych na wakacyjne rekolekcje. Co dalej?

Kilka uogólnień

Nie jest, oczywiście, tylko źle. Ruch Światło-Życie ciągle jest atrakcyjną formą dorastania do wiary dla całych zastępów młodzieży. W wielu miejscach Polski małe grupy oazowe każdego roku pozwalają młodym spotkać żywego Jezusa. Nadal jest to jedna z największych rzeczywistości gromadzących młodzież w polskim Kościele. Ale to nie to, co było kiedyś! Problem jednak nie polega tylko na wspominaniu minionych czasów i życiu tymi wspomnieniami. Wiedza o przeszłości nie jest przecież czymś złym. Chodzi jednak o to, że nie możemy wciąż utyskiwać, jak to kiedyś było i ilu to młodych było na wakacyjnych oazach. Charyzmatyczna odwaga stawiania pytań polega także na wierze, że Pan udzieli swojemu Kościołowi odpowiedzi. Pan da światło, które rozświetli życie.

Zanik wielu młodzieżowych inicjatyw w Kościele w Polsce to problem nie tylko oazy. Znawcy zagadnienia zauważają, że współczesna młodzież jest mniej chętna do tworzenia stałych, formalnych grup czy zrzeszeń. Nawet bez specjalnych badań gołym okiem widać, że w świątyniach jest mniej młodych niż dawniej. Nie jest to zresztą wyłączny problem Kościoła. Silne przed laty organizacje skupiające młodych działają współcześnie w mniejszym zakresie.

W stronę pytania

Nasze polskie doświadczenie z młodzieżą jest chyba szerszym problemem, skoro papież Franciszek zaproponował całemu Kościołowi refleksję nad kondycją młodych. W dniach 18-24 marca 2018 r. odbędzie się przedsynodalne spotkanie młodych z całego świata. Ma ono przygotować Kościół do XV Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów, które odbędzie się w Rzymie w dniach 3-28 października 2018 r. Temat obrad będzie brzmiał: „Młodzież, wiara i rozeznanie powołania”.

Zaproszenie Franciszka stało się inspiracją dla Ruchu Światło-Życie. Każdy nowy rok pracy formacyjnej w ruchu rozpoczyna się od poszukiwania tematu, który najbardziej odpowiada na potrzeby Kościoła w danym czasie. Po zapowiedzi zwołania synodu wybór wydawał się oczywisty.

Pierwsze próby sprecyzowania tematu pracy dla całej oazy podjęto już w czasie wakacji 2017 r. Następnie na początku grudnia w Częstochowie odbyła się ORDJ, czyli Oaza Rekolekcyjna Diakonii Jedności. To właśnie podczas tych rekolekcji moderatorzy, odpowiedzialni, członkowie diakonii specjalistycznych oraz animatorzy rozeznali ostatecznie temat przyszłego roku formacyjnego: „Młodzi w Kościele”.

Uczestnicy ORDJ wysłuchali świadectwa ewangelizatora Jacka Dudzica, który starał się przybliżyć problem, jak ewangelizować młodzież dzisiaj. W jego świadectwie pojawiło się zaproszenie do wyjścia z kościołów. Do tego nie wystarczy jednak zwykłe wyjście. Trzeba zrozumieć język młodych i nauczyć się nim posługiwać. Dla wielu uczestników rekolekcji odkrywcze były słowa, że współcześnie trzeba próbować przekazać Dobrą Nowinę w... 7 sekund. To tyle czasu, ile potrzebuje winda, żeby wjechać na ostatnie piętro.

Najważniejszym doświadczeniem rekolekcji było jednak świadectwo samych młodych, którzy przedstawili wiele pomysłów ewangelizacyjnych bazujących na mediach społecznościowych.

Istotnym głosem była zachęta, którą skierował do zebranych ks. Marek Sędek – moderator generalny Ruchu Światło-Życie. Przekonywał, że „trzeba poszerzać przedsionki” i szukać nowych dróg dotarcia do młodych. Dzisiaj – zdaniem moderatora – potrzeba nowości w prowadzeniu innych do Boga, a szczególnie w prowadzeniu młodych do Pana.

Na portalu oaza.pl Marcin Łęczycki, w relacji z Oazy Rekolekcyjnej Diakonii Jedności, zauważył, że zaproszenie młodzieży na te rekolekcje, ale „przede wszystkim posłuchanie tego, czym żyje młodzież, jakie ma potrzeby, było nie tylko dobrym strzałem, ale także naturalną konsekwencją przyjętego tematu Młodzież w Kościele. Ruch Światło-Życie, który u swej podstawy ma pracę z młodzieżą, który w drugiej połowie ubiegłego wieku był często pierwszym środowiskiem wzrostu młodego człowieka w wierze, stanął przed nowym wyzwaniem – ponownego spotkania z ludźmi młodymi, żyjącymi dzisiaj w dynamicznie zmieniającym się świecie, często czującymi się zagubionymi i nierozumianymi, ale jednocześnie wnoszącymi we wspólnoty Ruchu prostotę, radość i nadzieję, że wszystko jeszcze przed nami”.

W stronę odpowiedzi

W dniach 23-26 lutego na Jasnej Górze odbywa się 43. Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu Światło-Życie, w tym roku pod hasłem: „Młodzi w Kościele”. To konkretna odpowiedź ze strony ruchu na wołanie papieża Franciszka. Kongregacja Odpowiedzialnych to spotkanie wyjątkowe w rytmie wszystkich spotkań formacyjnych i modlitewnych oazy. Raz w roku gromadzi ona ok. tysiąca członków ruchu, którzy na modlitwie i refleksji starają się pogłębić temat formacyjny danego roku.

Tegoroczne rozważania prowadzą następujący prelegenci: Jacek Dudzic („Ewangelizacja w przedsionku”), ks. prof. Andrzej Kiciński, prorektor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego („Między katechezą a mistagogią”), Katarzyna i Paweł Maciejewscy – para krajowa Domowego Kościoła („Młodzi w [Domowym] Kościele”) i ks. prof. Adam Maj COr z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego („Bierzmowanie – zwieńczenie czy początek drogi?”). Te wykłady i referaty połączone z modlitwą i świadectwami apostolskiego zaangażowania młodzieży oazowej pozwalają pogłębić problem obecności młodych w Kościele, jako hasła zbliżającego się roku formacyjnego. W tym roku jest jednak inaczej. „Młodzi w Kościele” to nie tylko kolejny temat formacyjny. Tym razem jest to pytanie o przyszłość ruchu, który do niedawna postrzegany był głównie jako wspólnota młodzieżowa. Fakt, że dzisiaj Ruch Światło-Życie gromadzi głównie dorosłych i małżonków z Domowego Kościoła, nie jest, oczywiście, zjawiskiem negatywnym. Ruch ten po latach wzrostu i oczyszczenia – właśnie dzięki obecności małżonków Domowego Kościoła – staje się bardziej dojrzały i odpowiedzialny. Sprawa młodych jest jednak problemem pilnym do rozwiązania. Czy ruch ten odnajdzie w swoim charyzmacie siły, które pozwolą mu na nowo przyciągnąć dzieci i młodzież do grup oazowych?

Zgromadzeni na dorocznej Kongregacji Odpowiedzialnych członkowie Ruchu Światło-Życie pytają Pana o Jego wolę na dziś dla młodych w oazie i jutro w polskim Kościele. Pytania postawione w tych dniach na Jasnej Górze są bardzo ważne jednak nie tylko dla nich. W jakimś sensie Kościół w Polsce musi sobie postawić pytanie o własną przyszłość, gdy spogląda na znikające kolejne grupy młodych z naszych świątyń. To, że tyle młodzieży ciągle jest w Kościele, stanowi przecież szansę, by i następni odnaleźli się w Kościele jak w domu. Bo przecież chodzi o to samo – by młodzi byli w Kościele.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Post Daniela z o. Adamem Szustakiem

2018-02-13 08:51

Langusta na Palmie

Zapraszamy do wspólnego przeżycia Postu Daniela od Środy Popielcowej z o. Adamem Szustakiem. W filmie zakonnik wyjaśnia o co w tym wszytkim chodzi.

Dokładna istrukcja obsługi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Aktywny dzień z „6-pakiem biegowym”!

2018-02-21 09:24

Anna Buchar

Bieganie stało się we Wrocławiu popularną formą aktywności. Polskie Towarzystwo Psychopedagogiczne postanowiło wykorzystać ten fakt i włączyć się w popularyzacje zdrowego trybu życia. W tym celu zainicjowało „6-pak biegowy”, który odbędzie się 11 marca we wrocławskim Parku Grabiszyńskim.


- Nasz projekt docenia to, co we Wrocławiu najpiękniejsze - zieleń i co za tym idzie parki! Chcemy spotkać się z Wami i zdrowo zmęczyć swoje organizmy. Pragniemy, aby nasze zajęcia dały Wam wiedzę związaną z edukacją zdrowotną i żywieniową – mówi Dawid Kołodziej, prezes Polskiego Towarzystwa Psychopedagogicznego.

Biegi zaplanowano na dwóch trasach: 850 m oraz 650 m. Zapisać się mogą zarówno kobiety, jak i mężczyźni, ale liczy się kolejność zgłoszeń. W każdej z 3 kategorii (U-13, U-18, OPEN) udział wziąć może 40 zawodników. - Ma to pomóc zarówno w sprawnym przeprowadzeniu zawodów, jak i zapewnić bezpieczeństwo uczestników – tłumaczy Paweł Skrob, koordynator akcji, dodając, że biegi to nie wszystko co oferuje ,,6-pak biegowy”: – Przygotowaliśmy mnóstwo dodatkowych atrakcji: porady dietetyczne, fizjoterapeutyczne, pedagogiczne, psychologiczne, a także rozgrzewki przed każdą z kategorii biegowych. W porozumieniu z Policją będziemy chcieli także uruchomić punkt do znakowania rowerów.

W projekt zaangażowało się wiele osób, ale wciąż brakuje wolontariuszy. Jeśli masz ochotę włączyć się w to sportowe wydarzenie, zapraszamy na stronę: http://6pak.psychopedagog.eu/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem