Reklama

Wdzięczni za biskupią posługę

2017-05-10 14:19

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 20/2017, str. 1-2

Archiwum ks. Adama Stachowicza
Życzenia bp. Krzysztofa Nitkiewicza dla bp. Wacława Świerzawskiego z okazji 25 lat biskupiej posługi

W kościele św. Jana Chrzciciela w Zawichoście podczas Mszy św. pod przewodnictwem bp. Krzysztofa Nitkiewicza z udziałem bp. Edwarda Frankowskiego oraz wielu kapłanów z diecezji sandomierskiej i archidiecezji krakowskiej dziękowano Bogu za 25 lat biskupiej posługi bp. Wacława Świerzawskiego. We wspólnej modlitwie uczestniczyły siostry ze Zgromadzenia św. Jadwigi Wawelskiej, którego założycielem jest Biskup Jubilat. Byli obecni przedstawiciele ruchów i stowarzyszeń katolickich, seminarzyści, przedstawiciele wspólnot zakonnych oraz wiele osób z diecezji. Na początku Eucharystii ks. Roman Janiec, kanclerz Kurii Sandomierskiej, odczytał przesłanie nadesłane, do Biskupa Jubilata od papieża Franciszka. Ojciec Święty napisał o nim m.in.: „Okazał się on bowiem Pasterzem prawym i wiernym, godnym imienia Apostoła Jezusa Chrystusa. Publicznie wyrażamy mu więc wyrazy podziękowania i z głębi serca udzielamy apostolskiego błogosławieństwa jako rękojmi łaski płynącej z nieba, prosząc jednocześnie o wzajemną modlitwę”. Po przeczytaniu przesłania Ojca Świętego bp Krzysztof Nitkiewicz przekazał życzenia od nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Salvatore Pennacchio. Zauważył następnie, że 25 lat biskupstwa Jubilata to czas, w którym prowadził on Kościół sandomierski, następnie wspierał modlitwą apostolat swoich następców, a od pewnego czasu towarzyszy wspólnocie diecezjalnej przez milczenie naznaczone chorobą. – Związane z nią ograniczenia nie oznaczają bynajmniej bezczynności, lecz głębsze zjednoczenie z Chrystusem. Dlatego nie trzeba budować wokół Jubilata legendy ani przypisywać mu rzeczy, których nie jest dzisiaj w stanie uczynić. Zrobił w swoim życiu wystarczająco dużo, łącznie z propagowaniem nowych form życia wspólnotowego, więc skoncentrujmy się na otoczeniu go miłością, tym bardziej, że nieobce było mu również doświadczenie Ogrójca i Kalwarii. Taki jest zresztą los każdego pasterza, nawet jeśli ostatecznie będzie nazwany „dobrym pasterzem”. Pomimo tego wspólnota Kościoła, z którą biskup zostaje zaślubiony, stanowi jego najbliższą rodzinę i dom. Wymaga różnorodnych wyrzeczeń, ale zgodnie z obietnicą Pana Jezusa daje stokroć więcej i w życiu obecnym i wiecznym. Ta wspólnota diecezjalna dziękuje dzisiaj Bogu za biskupa Wacława i prosi o potrzebne dla niego łaski – powiedział bp Nitkiewicz. Homilię wygłosił ks. Jacek Urban, dziekan Wydziału Historii i Dziedzictwa Kulturowego Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.

Po wspólnej modlitwie przedstawiciele poszczególnych wspólnot mogli osobiście spotkać się z bp. Wacławem Świerzawskim i przekazać mu podziękowania oraz życzenia.

Reklama

Bp Wacław Świerzawski urodził się 14 maja 1927 r. w Złoczowie. Święcenia kapłańskie przyjął 11 grudnia 1949 r. w Kalwarii Zebrzydowskiej. 25 marca 1992 r. decyzją papieża Jana Pawła II został mianowany biskupem diecezjalnym diecezji sandomierskiej. Jako zawołanie biskupie przyjął słowa „Apostolus Iesu Christi” (Apostoł Jezusa Chrystusa). 7 października 2002 r. papież przyjął jego rezygnację z obowiązków i od tego momentu mieszka on w Zawichoście.

Tagi:
biskup jubileusz

Kolejne jubileuszowe spotkania

2018-04-18 12:13

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 16/2018, str. I

W najbliższym czasie, na przełomie kwietnia i maja, w ramach 200-lecia istnienia naszej diecezji, czekają nas kolejne ważne jubileuszowe spotkania. Zwróćmy dziś uwagę na dwa najbliższe: młodzieży oraz ludzi pracy. Świętowanie jubileuszowe jest wyrażeniem wdzięczności Bogu oraz docenieniem ludzi, którzy na przestrzeni lat tworzyli wspólnotę diecezjalną i podejmowali konkretne dzieła wpływające na jej rozwój

Ks. Adam Stachowicz

Spotkanie młodych z całej diecezji odbędzie się w dniach od 29 kwietnia do 1 maja w poszczególnych parafiach dekanatu Zawichost. Gospodarzami będą mieszkańcy z parafii: Zawichost, Trójca, Dwikozy, Annopol, Linów, Czyżów Szlachecki, Mściów i Góry Wysokie. Na zlot zaproszeniu są uczniowie z gimnazjum i szkół średnich oraz starsi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kandydaci do kapłaństwa odzwierciedlają nasze społeczeństwo

2018-04-20 17:57

Rozmawiał Dawid Gospodarek / Warszawa (KAI)

Kandydaci do kapłaństwa w sensie psychologicznym i socjologicznym odzwierciedlają nasze społeczeństwo i Kościół w Polsce - mówi KAI ks. Wojciech Wójtowicz, przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych. W wywiadzie mówi m.in. o spadku powołań, profilu kandydatów do kapłaństwa oraz o formacji seminaryjnej. 22 kwietnia, w Niedzielę Dobrego Pasterza, obchodzony będzie Światowy Dzień Modlitw o Powołania.

B.M. Sztajner/Niedziela

Dawid Gospodarek (KAI): Mówi się często o kryzysie powołań. Czy rzeczywiście da się dostrzec niepokojący spadek?

Ks. Wojciech Wójtowicz: Nie używałbym tu słowa „kryzys”, ale właśnie „spadek”. Porównajmy na przykład pielgrzymki seminariów na Jasną Górę. W 1999 roku była pierwsza taka pielgrzymka i uczestniczyło w niej dokładnie dwa razy tyle alumnów, co podczas tegorocznej, która odbyła się w minionym tygodniu. Wtedy w seminariach było prawie 7 tysięcy kleryków, dzisiaj nieco ponad 3 tysiące.

- Dlaczego więc nie mówić o „kryzysie”?

- – Słowo „kryzys” wydaje mi się niezbyt adekwatne, dlatego że poza pewnymi oczywistymi problemami wewnątrzkościelnymi, problemami z religijnością młodzieży, mamy do czynienia również z czynnikiem socjologicznym – ostatnich latach demografia załamała się bardzo mocno. Spadek i doświadczenie braku w niektórych diecezjach czy wspólnotach zakonnych są dość mocno odczuwalne. Przyczyny są jednak wieloaspektowe. W perspektywie ogólnopolskiej „kryzys” wydaje się zbyt dużą kategorią.

- Jacy mężczyźni pukają dziś do seminaryjnych furt?

- – Mężczyźni tacy, jakie jest dzisiejsze społeczeństwo, dzisiejszy świat. Czyli bardzo różni – z nadziejami i pragnieniami takimi, jakie występują w świecie i Kościele. Motywowani ewangelicznie, ale też z bagażem trudności, trosk i problemów charakterystycznych dla współczesnego świata. W sensie psychologicznym i socjologicznym odzwierciedlają oni nasze społeczeństwo i Kościół w Polsce.

- Można wskazać na jakieś cechy wspólne?

- – Gdyby poszukać wspólnego mianownika, można zauważyć, że duża część z kandydatów do kapłaństwa odbywała formację w różnych wspólnotach kościelnych. W większości polskich diecezji to wspólnoty, ruchy czy stowarzyszenia apostolskie są miejscami, w których rodzą się nowe powołania kapłańskie.

- Czy dzisiejsi kandydaci różnią się czymś od tych z poprzednich pokoleń?

- – Osobiście uważam, że są to mężczyźni być może nawet piękniejsi w sferze motywacji niż dawniej. Dzisiaj kandydaci zdają sobie sprawę, że idą do świata, który jest bardzo często wrogo nastawiony do Ewangelii, kontestacyjny. Mimo świadomości, że misja kapłańska, apostolska, którą wybierają, nie jest łatwa - oni przychodzą.

- Wspomniał Ksiądz o trudnościach, z którymi przychodzą kandydaci. Może Ksiądz podać jakieś przykłady?

- – One są często wyniesione po prostu z życia rodzinnego. Znamy kondycję polskiej rodziny, która jest często bardzo poraniona. Jeśli klerycy wychowywali się w rodzinach niepełnych, w rodzinach targanych różnymi trudnymi życiowymi doświadczeniami, niosą to w sobie – w postaci trudnej do określenia własnej tożsamości osobowościowej, w postaci lęków, napięć. W końcu noszą też te wszystkie symptomy typowe dla współczesnego młodego pokolenia, takie jak oddziaływanie mediów, bardzo duża i bardzo aktywna obecność w przestrzeni świata wirtualnego – czasem młodzi potrafią być bardziej w świecie wirtualnym niż realnym.

- Jak naprzeciw tym problemom wychodzą formatorzy seminaryjni?

- – Jeśli chodzi o tego typu kwestie, mamy do czynienia z całą paletą formacyjną. Trzeba pamiętać, że seminarium zawsze oferuje na początku drogi formację ludzką, bo dużo problemów, z którymi młodzi przychodzą, dotyczy właśnie tej ludzkiej sfery. Dlatego oprócz kierownictwa duchownego i pracy z ojcem duchownym, w wielu seminariach, jeśli jest taka potrzeba, zapewniona jest możliwość pracy psychologicznej. Ale coraz częściej seminaria otwierają się na różnego rodzaju formy warsztatowe.

- A jak to jest w seminarium, któremu Ksiądz szefuje?

- – U nas dobrze przyjęły się właśnie takie warsztaty. Na roku propedeutycznym są warsztaty rozwoju osobowościowego, komunikacji interpersonalnej, także warsztaty relacji z kobietami czy budowania własnej tożsamości męskiej. Paleta takich propozycji rozwoju psychopedagogicznego jest naprawdę bardzo duża, w różnych formach występuje także w wielu innych polskich seminariach.
***
Ks. dr Wojciech Wójtowicz – rektor Wyższego Seminarium Duchownego diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej i przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Zdzisław Sowiński o Władysławie Strzemińskim

2018-04-21 07:37

AKW

W Częstochowskim Ratuszu 20 kwietnia 2018 r. została otwarta wystawa pt. „Władysław Strzemiński – fotograficzne reminiscencje”.

AKW

Jej autorem jest Zdzisław Sowiński – reżyser, operator filmowy i artysta fotografik. W Obszerna wystawa jego prac fotograficznych odnosi się do Władysława Strzemińskiego, którego twórczość torowała nowe kierunki i nurty artystyczne. Działał przede wszystkim w okresie międzywojennym, ponieważ krótko po wojnie - w 1950 r. - został usunięty z uczelni i Związku Artystów Plastyków, całkowicie pozbawiony możliwości pracy i środków utrzymania. Przez wiele lat jego twórczość była zapomniana, dopiero kilka lat po jego śmierci ukazała się książka „Teoria widzenia”, w której zebrał swoje artystyczne poglądy. Dziś interesują się nim europejskie muzea, a jego imię nosi Akademia Sztuk Pięknych w Łodzi.

AKW

Zdzisław Sowiński zetknął się z twórczością Strzemińskiego, kiedy po studiach w łódzkiej „Filmówce” zaczął pracę w łódzkim Muzeum Sztuki, które ma dużą kolekcję prac artysty. Był tak zafascynowany jego twórczością, że przygotował wystawę: „Władysław Strzemiński – życiorys”. Do tematu wrócił po 40 latach ponownie zaskakując widzów niezwykłością spojrzenia, a przede wszystkim wykorzystaniem nietypowego materiału, którym są dawne tary do prania. Na ich pofałdowanej powierzchni umieścił portretowe wizerunki Strzemińskiego. Wykorzystanie tego materiału ma artystyczne uzasadnienie i wiąże się z działalnością Strzemińskiego, który był twórcą teorii unizmu w malarstwie. Jak czytamy w katalogu do wystawy: „Dojrzałe prace unistyczne to fakturowe abstrakcje zbudowane z powtarzających się wypukłych motywów”.

Przedstawiając bliżej Zdzisława Sowińskiego, który jako autor jest znany również czytelnikom „Niedzieli”, przypomnijmy, że jest on m.in. autorem pierwszych w Polsce zdjęć filmowych przetwarzanych za pomocą komputera. W stanie wojennym współorganizował plener malarski na Jasnej Górze w Częstochowie. Od 1990 r. był zawodowo związany z Telewizją Katowice, jako kierownik oddziału TV w Częstochowie. W tym czasie zrealizował kilkadziesiąt filmów dokumentalnych. Jest również autorem wystaw fotograficznych m. in.: „Wojciech Kilar – jasnogórskie ścieżki kompozytora”, „Wojciech Kilar – obecna obecność”, „Brazylia – misje pallotyńskie”, „Pielgrzymki Jana Pawła II w Częstochowie”. Jest laureatem wielu nagród m. in. medalu „Mater Verbi” przyznawanego przez Tygodnik Katolicki „Niedziela”.

Organizatorami wystawy w Ratuszu są Muzeum Częstochowskie i Ośrodek Promocji Kultury Gaude Mater. Jej otwarcia dokonali: Tadeusz Piersiak – dyrektor Muzeum i autor wystawy. Wykład pt. „Kompozycja unistyczna w twórczości Władysława Strzemińskiego” przedstawiła Małgorzata Wiktorko z łódzkiego Muzeum Sztuki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem