Reklama

Św. Małgorzata z Gorzkowa

2017-05-10 14:19

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 20/2017, str. 4-5

TER

Z Gorzkowa pochodził trzeci w historii rektor Akademii Krakowskiej – biskup wileński Mikołaj, a na przykościelnym cmentarzu pochowana jest Zofia z Zakrzeńskich, żona majora Dobrzańskiego „Hubala”, który wsławił się bohaterską walką z Niemcami. Ta mała miejscowość może być dumna z bogatej historii, a przede wszystkim z jej mieszkańców, którzy złotymi zgłoskami zapisali się w ludzkiej pamięci

Obecny kościół pw. św. Małgorzaty został wybudowany w 1758 r. dzięki staraniom Józefa Mieroszewskiego, margrabiego krakowskiego. Jednak pierwsza wzmianka o istniejącym kościele w tej miejscowości pochodzi z 1326 r. „W 1325-7 r. w Kazimierskim dekanacie stał już kościół w Gorzkwi, którego plebanem był Wincenty, a po nim w tym czasie Mikołaj” – zanotował ks. Jan Wiśniewski, który sto lat temu wizytował parafię w Gorzkowie. Niestety nie wiemy, pod jakim wezwaniem była świątynia i z czego wykonana, ale można domniemywać, że podobnie jak obecna, wybudowana była z drewna modrzewiowego, z którego w tym czasie budowano kościoły. Pod datą 1595 – ks. Wiśniewski zapisał, że „Kościół był drewniany pod wezwaniem św. Małgorzaty”. Czy jednak był to pierwotny kościół, czy też kolejny – nie wiadomo. Obecny, który niedawno obchodził 250-lecie swojego powstania, jest dobrze zachowany, ma kształt podłużnego czworokąta, zakończonego prezbiterium. W rokokowym ołtarzu głównym znajduje się barokowy krucyfiks, nad nim niewielki obraz św. Małgorzaty, patronki parafii. Dwa boczne ołtarze – późnobarokowe przedstawiają kolejno: św. Józefa i Matkę Bożą z Dzieciątkiem zwaną Piaskową, w metalowej sukience z początku XVII wieku (wota świadczą o tradycji szczególnego kultu). Polichromia jest bardzo ozdobna, malowidła przypominają te z kościoła z Zalipia, w których przeważają motywy roślinne. Źródła podają, iż przed wojną w 1930 r. malował ją Władysław Cholewiński. Wrażenie szczególnego uroku potęgują malowidła ścienne, według tradycji – uczniów ze szkoły Mehoffera.

Św. Małgorzata

Wizerunek patronki kościoła znajduje się – jak wspomniałem – w ołtarzu głównym nad krucyfiksem. Święta przedstawiona jest w niebieskiej szacie, na ramionach i rękach ma przewieszony czerwony płaszcz, symbol męczeństwa i oznaka pochodzenia z zamożnego rodu. W prawej ręce trzyma krzyż, którego się nie wyrzekła przed oprawcami. Po prawej stronie nieznany artysta umieścił psa, który jest symbolem wierności. Twarz św. Małgorzaty wyraża spokój, jej głowa skierowana jest w lewą stronę, a oczy patrzą w dal, szukając kogoś lub w kogoś są wpatrzone. W kościele nie ma innych wyobrażeń patronki, jest tylko to w ołtarzu głównym. – W naszej parafii nie zachował się jakiś szczególny kult do św. Małgorzaty, lecz nadal czcimy ją, często odmawiając litanię ku jej czci – mówi ks. proboszcz Sławomir Sarek. Parafia Gorzków jest rozmodlona, miała szczęście do duszpasterzy, pamięć o ks. Andrzeju Biernackim, „który był prawdziwą instytucją” – chyba nigdy nie zaginie. Dlatego nie dziwi fakt, że w tej małej parafii są cztery róże różańcowe, a kolejne cztery „będą przyjęte i pobłogosławione w najbliższym czasie” – mówi Ksiądz Proboszcz, dodając, że podczas ostatniej wizytacji duszpasterskiej zachęcał swoich parafian do odmawiania Różańca i aż osiemdziesiąt osób pozytywnie odpowiedziało na jego sugestie.

Reklama

Modlitwa zmienia świat

Modlitwa różańcowa od zawsze była obecna w Gorzkowie. Gdy sięgam do opisu parafii poczynionego przez ks. Wiśniewskiego, czytam: „Wspomniany wizytator Antoni Kozicki w 1783 r. pisze, że przy kościele w Gorzkowie jest prebenda Różańca św. Z ołtarzem Najświętszej Maryi Panny przez Franciszka w Łopusznie Trębeckiego, wiosek Donatkowice i Gorzkowa dziedzica, ufundowana w 1692 r., erygowana w konsystorzu Krakowskim (...) Bractwo Różańcowe uposażyli w 1754 r. Albert Iraszewski i w 1795 r. Adam Paprocki z Gorzkowa”. Czyli ta najpiękniejsza modlitwa Kościoła towarzyszyła mieszkańcom Gorzkowa kilka wieków, dziś przeżywa renesans. Ksiądz Proboszcz jest zdania, że modlitwa, nie tylko różańcowa jest w stanie rozbudzić i pogłębić wiarę parafian, dlatego np. w ubiegłym roku 11 listopada zorganizował pielgrzymkę miłosierdzia wokół całej parafii. – Przeszliśmy 20 km, sto osób odwiedziło wszystkie wioski w naszej parafii, modląc się, oddawaliśmy wszystkich mieszkańców miłosierdziu Bożemu, to wielkie wydarzenie dla naszej wspólnoty. Ożywieniu modlitewnemu służyło także nabożeństwo adoracji sprawowanej przez trzy dni. Przedstawiciele trzynastu wiosek po dwie godziny adorowali Najświętszy Sakrament przed Środą Popielcową. W Wielkim Poście odbyły się renowacje misji świętych, a w związku z Rokiem Fatimskim planowane są nabożeństwa pierwszych sobót, powiązane ze wspólnym dziękczynieniem.

Druga patronka?

– Odpust ku czci naszej patronki odbywa się zawsze „w dniu”, czyli 13 lipca. W ubiegłym roku odpust był wyjątkowy, Eucharystii przewodniczył pochodzący z parafii bp pomocniczy Chicago ks. Andrzej Wypych. Msza św., procesja z Najświętszym Sakramentem były wyjątkowe – mówi Ksiądz Proboszcz. W kościele nie ma relikwii patronki, lecz być może wkrótce wprowadzone zostaną relikwie bł. Karoliny Kózkówny. – Do Zabawy, miejsca urodzin świętej, jest niedaleko, – mówi Ksiądz Proboszcz – kilkakrotnie byliśmy tam i modliliśmy się w naszych intencjach podczas Drogi Krzyżowej. W ubiegłym roku we wrześniu byliśmy tam na rowerach, a w tym roku w kwietniu na pielgrzymce do sanktuarium św. Karoliny pojechała młodzież przygotowująca się do bierzmowania oraz ta ze szkół średnich – mówi, dodając, że być może bł. Karolina zostanie drugą patronką wspólnoty. W parafii istnieje orkiestra, jej członkowie wcześniej wchodzili w skład zespołu „Gorzkowianie”, którego kierownikiem, choreografem i dyrygentem był śp. ks. Andrzej Biernacki. Zespół koncertował w Polsce i w wielu krajach Europy – głównie dla Polonii – z repertuarem zaczerpniętym z kultury ludowej i narodowej. Do orkiestry dołączają nowe młode osoby, jest nadzieja na odrodzenie zespołu. – Naszą codziennością jest modlitwa oraz trud na roli przeżywany z Panem Bogiem – mówi Ksiądz Proboszcz. Pomaga im w tym św. Małgorzata, a być może wkrótce pomoże i bł. Karolina.

Tagi:
parafia patron św. Małgorzata

Rodzina drogą Kościoła

2018-02-14 11:09

Urszula Buglewicz
Edycja lubelska 7/2018, str. IV

Parafia pw. Świętej Rodziny w Lublinie świętowała 35 lat pracy duszpasterskiej

Paweł Wysoki
Świątynię wypełniają wierni

Kiedy mówimy o 700 latach miasta, 35 lat zdaje się być chwilą, ale kiedy spojrzymy na ten czas w perspektywie końca XX wieku, to jest bardzo dużo – podkreśla proboszcz ks. prał. dr Tadeusz Pajurek. Kościół na Czubach powstał bowiem jako jeden z pierwszych po roku 1980, kiedy na fali „Solidarności” bp Bolesław Pylak mógł starać się o pozwolenie na budowę świątyni w tej dzielnicy miasta. Kościół zaprojektowany został do obsługi aż 40 tys. wiernych, bo nikt wówczas nie sądził, że nieopodal będzie można wybudować kolejne. Do pracy w nowym ośrodku duszpasterskim został skierowany ks. Ryszard Jurak, który początkowo zamieszkał przy kościele pw. św. Teresy przy ul. Krochmalnej. Jako pierwsza powstała tymczasowa kaplica, w której 12 grudnia 1982 r. bp Zygmunt Kamiński odprawił Mszę św. Obok kaplicy rozpoczęła się budowa domu parafialnego i kościoła pw. Świętej Rodziny, który służy wiernym od końca 1990 r.

W blasku św. Jana Pawła II

To miejsce jest szczególnie znane wśród wiernych, ponieważ w 1987 r. przy murach budującego się kościoła został wzniesiony ołtarzy polowy, przy którym Eucharystię dla milionowej rzeszy wiernych sprawował Ojciec Święty Jan Paweł II. To wydarzenie tak mocno zapisało się w historii miasta, że o kościele znajdującym się przy ul. Jana Pawła II do tej pory mówi się „papieski”. O historycznym spotkaniu wciąż przypomina potężny krzyż, który był elementem ołtarza. Nie ma dnia, by u jego stóp nie paliły się świece, pozostawione przez wiernych jako świadectwo modlitwy i pamięci. 9 czerwca ub.r., z okazji 30. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w Lublinie, odbyła się konsekracja kościoła, a papież Franciszek ustanowił na ten dzień odpust parafialny. – Do tej pory uroczystości odpustowe odbywały się w niedzielę Świętej Rodziny, a teraz mamy przywilej dwóch odpustów – mówi ks. Pajurek. – Chcemy, by nasz kościół stawał się coraz bardziej miejscem modlitwy za rodziny. Codziennie o godz. 12 sprawowana jest Msza św. za wstawiennictwem Świętej Rodziny, odmawiany jest Różaniec w intencji rodzin. Św. Jan Paweł II nazywany jest papieżem rodziny, dlatego w parafii pw. Świętej Rodziny chcemy wydobywać ze skarbca papieskiego nauczania przekaz o rodzinie. Myślimy też o kongresie rodzin i kolejnych inicjatywach skierowanych właśnie do rodzin – zapowiada Ksiądz Proboszcz.

Wspólnota wspólnot

Dzięki pracy ks. Ryszarda Juraka i wiernych parafia pw. Świętej Rodziny posiada piękną świątynię i duże zaplecze. Przed laty, gdy lekcji religii nie było w szkołach, dom parafialny wypełniały tysiące katechizowanych dzieci; do I Komunii św. czy do sakramentu bierzmowania co roku przygotowywało się po kilkaset osób. Dziś, gdy katecheza z powodzeniem nauczana jest w szkołach, niegdyś przestronne sale lekcyjne wypełniają wierni gromadzący się w różnych wspólnotach, grupach modlitewnych i apostolskich.

– Sobór Watykański II naucza, że parafia powinna być wspólnotą wspólnot. Ja tej prawdy doświadczyłem już w latach 70. XX wieku, gdy podejmowałem formację w ruchu oazowym ks. Franciszka Blachnickiego. Gdy w 2015 r. zostałem skierowany do pracy w tej parafii, podczas wprowadzenia na urząd proboszcza podkreśliłem, że bardzo zależy mi na tworzeniu małych wspólnot, w których pogłębiana będzie więź z Bogiem i bliźnimi. Cała parafia to ponad 17 tys. wiernych, więc łatwo o anonimowość. Dopiero w małej grupie można stworzyć prawdziwe więzi, głębsze relacje, podjąć rozmowy na temat życia i wiary. Taka forma pracy sprawdza się od wielu lat, dlatego przy kościele działa ponad 30 grup – mówi ks. Tadeusz Pajurek. Z racji osobistych doświadczeń proboszcza przez lata związanego z Ruchem Światło-Życie na Czubach wyrastają kolejne kręgi Domowego Kościoła (oaza rodzin), ale nie tylko. Po rekolekcjach ewangelizacyjnych „Źródło” wspólnota „Nowe Jeruzalem” prowadzi kurs Alfa, w którym uczestniczy wiele osób chcących głębiej wejść w modlitwę, w przeżywanie swojej wiary i aktywności w życiu Kościoła. Prężnie działa parafialny oddział Caritas, który obejmuje opieką ok. 80 osób ubogich i samotnych, organizując dla nich pomoc materialną, ale też spotkania. – Chciałbym, aby wszyscy w parafii czuli się odpowiedzialną za siebie rodziną; nikt nie może zostać pominięty. Dlatego uczulamy wiernych, by w razie trudnej sytuacji sąsiada zatroszczyli się o niego; by informowali o tym, że w parafii można otrzymać konkretną pomoc. Korzystają z niej osoby dotknięte niepełnosprawnością i chorobą, utratą pracy czy sytuacjami losowymi – podkreśla duszpasterz.

Jak w wielu parafiach, wierni mogą zaangażować się w modlitwę kół Żywego Różańca, w działalność Rycerstwa Niepokalanej, Legionu Maryi, Drogi Neokatechumenalnej czy chóru, który działa nieprzerwanie od ponad 30 lat. Co roku kilkaset osób włącza się w Duchową Adopcję Dziecka Poczętego. Duszpasterską troską objęci są stypendyści funduszu im. abp. Józefa Życińskiego „Świadkowie Bożego piękna”, który działa w ramach Centrum Jana Pawła II. Pragnieniem ks. Pajurka jest zintensyfikowanie duszpasterstwa dzieci i młodzieży, a zwłaszcza studentów, których na terenie parafii mieszka ponad tysiąc, a także reaktywowanie oddziału Akcji Katolickiej. Dojrzewają plany dotyczące duszpasterstwa osób samotnych, wdów i wdowców oraz seniorów. Być może już na wiosnę uda się uruchomić świetlicę dla dzieci i młodzieży.

Wraz z domem parafialnym wzniesiony został klasztor Zgromadzenia Sióstr Rodziny Betańskiej. – Chociaż betanki tworzą odrębną wspólnotę (mają tu dom generalny), tak naprawdę jesteśmy jedną rodziną – mówi Ksiądz Prałat. – To wielka łaska, że mamy obok siebie siostry, które w regule mają zapisaną modlitwę za kapłanów i pomoc kapłanom w pracy duszpasterskiej. Betanki katechizują dzieci i młodzież, podejmują zadania zakrystianki, angażują się w prowadzenie grup duszpasterskich, przygotowują dekoracje w świątyni. Jedna z sióstr niedawno wróciła z pracy we Włoszech, gdzie opiekowała się osobami chorymi i uczy nas nowych sposobów pracy z ludźmi starszymi. Nie wyobrażam sobie codziennej pracy duszpasterskiej bez obecności sióstr w naszej parafii – podkreśla.

Czas wdzięczności

Ubiegły rok w papieskiej parafii przebiegał pod znakiem jubileuszu. Świętowano 30-lecie pielgrzymki św. Jana Pawła II i 35-lecie działalności duszpasterskiej. Zapisem niezbyt długiej, ale niezwykle interesującej historii jest publikacja pt. „W promieniach łaski”. Praca zbiorowa pod redakcją ks. Tadeusza Pajurka opisuje najważniejsze wydarzenia z życia parafii, zawiera dziennik budowy kościoła oraz wywiad z budowniczym i pierwszym proboszczem ks. Ryszardem Jurakiem, a także spory wybór zdjęć. W publikacji udokumentowany jest międzynarodowy festiwal organowy, który pod dyrekcją Roberta Grudnia od ponad 20 lat organizowany jest ku czci św. Jana Pawła II.

Główne uroczystości jubileuszowe w grudniu 2017 r. poprzedziły rekolekcje ewangelizacyjne „Źródło”. Jak podkreśla Ksiądz Proboszcz, termin tego wyjątkowego czasu łaski przewidziała dla parafii Boża Opatrzność. – Byłem pełen podziwu dla ludzi, którzy przez kilka dni zostawali po Mszach św. na tzw. bloki ewangelizacyjne. Z uwagą słuchali nauk i świadectw, a w czasie nawiedzenia przez relikwie Drzewa Krzyża nieustannie trwali na modlitwie. Wiele osób zainteresowało się działalnością grup parafialnych i rzeczywiście do nich dołączyło. Pozytywne relacje zebraliśmy od wiernych po kolędzie. Parafianie chętnie wracali do tego wydarzenia i dawali świadectwo dobrze przeżytego czasu rekolekcji – podkreślał ks. Pajurek. Sam jubileusz 35-lecia działalności duszpasterskiej otworzyła Msza św. pod przewodnictwem abp. Stanisława Budzika, który uhonorował zasłużonych parafian diecezjalnym medalem „Lumen Mundi”. Później, w czasie odpustu, wierni modlili się pod przewodnictwem abp. Stanisława Wielgusa, bp. Antoniego Pacyfika Dydycza i bp. Artura Mizińskiego, którzy podkreślali, że „rodzina jest drogą Kościoła”. W pamięci wiernych niczym drogowskaz na przyszłe lata pozostały słowa abp. Stanisława Budzika, który mówił: – Nie bójcie się wziąć Jezusa za przewodnika i przyjaciela; On nam nic nie zabiera, przynosi pokój i radość, pomaga odkryć sens życia, uzdania do miłości. Chrystus po to się narodził, aby nas zbawić przez krzyż i zmartwychwstanie. Z krzyża Chrystusa płynie szczególna moc i rozlega się wołanie o radykalną miłość, która przemienia i otwiera serca na Boga i człowieka.

Informacje o parafii dostępne na stronie www.rodzina.lublin.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Świadectwo: Lekarz rozpłakał się ze wzruszenia

2018-02-16 11:47

Fragment książki „Cuda dzieją się po cichu. O jasnogórskich cudach i łaskach”

„Amputacja” – krótko powiedział doktor. Kazimiera Wiącek z Lublina podniosła wzrok. „Nie rozumiem. Jak to…”

Piotr Drzewiecki

„Jest porażenie nerwu w lewej nodze, a teraz jeszcze ten zator tętniczy. Tu już nie ma czego leczyć. Amputacja jest konieczna” – powtórzył medyk. Kobieta wróciła do domu, bijąc się z myślami. Jak to, odetną jej nogę?! Co prawda chodzi o kulach, ale wciąż chodzi i ma dwie nogi! Kiedy zadzwonił dzwonek i otworzyła drzwi, odetchnęła z ulgą.

W odwiedziny wpadł zaprzyjaźniony lekarz. On na pewno coś wymyśli. Chciał jej dodać odwagi, ulżyć w cierpieniu. Ale niczego nie wymyślił. „Chyba bez amputacji się nie obejdzie” – powiedział smutno. „Jeśli tak, to ja chcę jechać na Jasną Górę!” – oznajmiła twardo.

Cała rodzina zaoponowała przeciwko takiemu pomysłowi. Śmierć jej grozi w każdej chwili, a ona chce sobie podróże urządzać? Kazimiera postawiła na swoim. W przekonaniu rodziny dopomógł lekarz, który miał nadzieję, że pielgrzymka do Częstochowy przynajmniej doda otuchy jego cierpiącej pacjentce. Nie puścili jej samej. Razem z Kazimierą pojechała jej siostra, siostrzenica i bliska sąsiadka. Od rannego odsłonięcia – w niedzielę 22 czerwca 1980 roku – do zasłonięcia Cudownego Obrazu o godzinie 13 Kazimiera Wiącek bez chwili przerwy modliła się w Kaplicy Matki Bożej razem z towarzyszącymi jej kobietami. Kiedy rozległy się bębny zwiastujące zasłonięcie Obrazu, z twarzą zalaną łzami zwróciła się do siostry: „Popatrz, zasłonili Matkę

Bożą i Ona pozostawiła mnie z kulami!”. Chwilę później poczuła niezwyczajny przypływ siły. Podkurczona, zagrożona amputacją noga rozluźniła się, wyprostowała, a Kazimiera Wiącek odstawiła kule, oparła je o filar i wyprostowana przyłączyła się do kolejki „Na ofiarę”. Tam zdjęła swoje korale i położyła je na ołtarzu.

Przeżycie było tak silne, a wydarzenie tak nieprawdopodobne, że nie przyszło jej do głowy, aby komukolwiek zgłosić swoje uzdrowienia. Na Jasnej Górze pojawiła się dopiero dwa tygodnie później. A wraz z nią znów siostra, siostrzenica i sąsiadka. Złożyły zeznania przed kronikarzem jasnogórskim; Kazimiera do akt dołączyła zaświadczenie od lekarza, który – gdy ją zobaczył bez kul, ze zdrową nogą – zwyczajnie rozpłakał się ze wzruszenia.

Zaświadczenie lekarskie brzmiało: „Od dnia 23 maja 1979 roku wystąpiło porażenie zupełne kończyny dolnej lewej. 9 maja 1979 roku wystąpił zator tętnicy podudzia lewego, co groziło amputacją kończyny. 22 czerwca 1980 roku ustąpiło porażenie”. Kazimiera Wiącek nie miała wątpliwości, za czyją sprawą to porażenie ustąpiło. Zdrowa i ogromnie szczęśliwa przez szereg lat w rocznicę swojego uzdrowienia pielgrzymowała na Jasną Górę do Matki Bożej, by Jej ze wszystkich sił dziękować za tę niezwykłą łaskę, jakiej doznała. A jej kule? Wiszą obok kul Janiny Lach, wskazując przybywającym pielgrzymom, czym jest nagrodzona ufność.

„CUDA DZIEJĄ SIĘ PO CICHU.


O JASNOGÓRSKICH CUDACH I ŁASKACH.”
Autor: Anita Czupryn
Premiera: 26 lutego 2018 r.
Wydawnictwo: Fronda PL. Sp. z o.o.

Przeczytaj także: Cuda dzieją się po cichu. O Jasnogórskich cudach i łaskach

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wrocław: Abp Kupny chce słuchać młodych

2018-02-21 09:27

Tradycyjnie metropolita wrocławskie skierował do młodzieży z całej archidiecezji zaproszenie do udziału w uroczystościach związanych z obchodami Światowego Dnia Młodzieży.

BP KEP

Abp Kupny nawiązuje do słów, które papież Franciszek uczynił hasłem XXXIII Światowego Dnia Młodzieży: “Nie bój się Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”, podkreślając, że kiedy Maryja podejmowała najważniejszą decyzję w swoim życiu, była bardzo młodą dziewczyną. - Być może była młodsza od niejednego i niejednej z Was – zauważa pasterz Kościoła wrocławskiego, dopowiadając: - Bóg zaufał Jej młodości, Jej sercu i rozsądkowi. Nie bał się powierzyć losów świata w ręce bardzo młodej kobiety. I to jedna z najradośniejszych wiadomości, jakie niesie Ewangelia. Bóg ufa Waszej młodości. Wie, że jesteście zdolni do dobrych i mądrych decyzji.

W dalszej części swojego listu ksiądz arcybiskup tłumaczy, iż pomimo lęku, który towarzyszył Matce Bożej kierowała się ona zapewnieniem anioła Gabriela „Nie bój się, znalazłaś bowiem łaskę u Boga”. - To są także słowa skierowane do każdego i każdej z Was – podkreśla abp Kupny i dodaje: - Dla każdego i każdej z Was Bóg ma wyjątkowy i niepowtarzalny plan. Nie bójcie się przyszłości. Ona jest w Waszych rękach.

Na zakończenie ksiądz arcybiskup prosi młodzież, by podzieliła się z nim swoimi refleksjami na temat hasła XXXIII Światowego Dnia Młodzieży. Zachęca przy tym także do pisania na adres mailowy pytań, nurtujących młodych, na które obiecuje odpowiedzieć w czasie spotkania w Niedzielę Palmową.

To nie pierwsza inicjatywa, potwierdzająca, że metropolita wrocławski wsłuchuje się w głos młodzieży. Trzy lata temu powołał do istnienia tzw. Parlament Młodych, w skład którego wchodzą przedstawiciele parafii, wspólnot, grup i organizacji skupiających młodych ludzi. Są oni głosem doradczym abp. Kupnego, wskazując na inicjatywy, których realizacji oczekują w Kościele a także współtworzą wydarzenia skierowane na Dolnym Śląsku do swoich rówieśników.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem