Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Przekazała światu orędzie Miłosierdzia Bożego

2017-04-26 14:49

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 18/2017, str. 4-5

W.D.
Św. Siostra Faustyna – obraz z ołtarza głównego

Św. Siostrze Faustynie dedykowane są jedynie dwa kościoły w diecezji kieleckiej. Oprócz Szczukowic, jej wezwanie nosi świątynia w Kłucku koło Grzymałkowa. Niewielka wspólnota cieszy się, że Apostołka Bożego Miłosierdzia patronuje ich kościołowi parafialnemu od 1996 roku

Nie zazna ludzkość spokoju, dopóki nie zwróci się do źródła Miłosierdzia Bożego – brzmi napis na relikwiarzu z relikwiami świętej, który przechowywany jest w kościele w Kłucku. Ufundował go darczyńca spoza parafii. Wprowadzenie relikwii św. Siostry Faustyny wspominał ks. Stanisław Jaworski, były proboszcz, który w Kłucku pracował przez czternaście lat. – O relikwie parafia poprosiła klasztor Sióstr Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Kiedy prośba została rozpatrzona pomyślnie, wtedy grupa parafialna z proboszczem udała się na pielgrzymkę do sanktuarium po relikwie. Tuż po niej nastąpiło ich uroczyste wprowadzenie do kościoła.

Nie można jednak powiedzieć, że kult patronki parafii jest mocno rozbudowany. Bardziej zakorzeniona jest pobożność maryjna. Odpust parafialny 5 października obchodzony jest tradycyjnie z uroczystą sumą i procesją wokół kościoła. Na stałe przyjęło się w parafii nabożeństwo Koronką do Bożego Miłosierdzia, sprawowane w każdy piątek i połączone z Mszą św. Św. Siostra Faustyna odnotowała słowa Jezusa odnoszące się do mocy tej modlitwy. „Przez odmawianie tej koronki podoba mi się dać wszystko, o co Mnie prosić będą (...) jeżeli to (...) będzie zgodne z Moją wolą”. Po modlitwie wierni oddają cześć św. Faustynie. Relikwie znajdują się w ołtarzu bocznym Matki Bożej Częstochowskiej.

Obraz patronki

Do orędzia Miłosierdzia Bożego, które Jezus przekazał światu przez Faustynę, nawiązuje wystrój świątyni. W ołtarzu głównym znajduje się pokaźnych rozmiarów obraz przedstawiający zakonnicę w obecności Jezusa Miłosiernego. Faustyna trzymając „Dzienniczek”, wskazuje na postać Jezusa, stojącą wyżej w świetle. Z Serca Jezusa wychodzą promienie czerwone i blade. Pod Jego stopami widnieje napis: „Jezu, ufam Tobie”. Jak wiadomo, na prośbę ks. Sopoćki Faustyna spytała Jezusa nie tylko o symbolikę obrazu, ale i o napis, jaki ma na nim widnieć. „Te dwa promienie oznaczają Krew i Wodę: blady promień oznacza Wodę, która usprawiedliwia dusze, czerwony promień oznacza Krew, która jest życiem dusz”. „Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do Źródła Miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie” – usłyszała. Sam wizerunek Miłosiernego Jezusa związany jest obietnicami, które On zostawił wszystkim, którzy obraz ten czcić będą, łącznie z obietnicą dobrej śmierci.

Reklama

Wybrana, by głosić Jego miłosierdzie

Ani brak wykształcenia (bo ukończyła jedynie trzy klasy szkoły podstawowej), ani ubóstwo i brak zgody rodziców, by wstąpić do zakonu, nie stanowiły problemu dla Jezusa, który uczynił Helenę Kowalską (ur. 25 sierpnia 1905 r.), sekretarką swego Miłosierdzia. Pochodziła z prostej rolniczej rodziny z Głogowca k/Łodzi. Już jako mała dziewczynka odczuwała powołanie zakonne. Do wstąpienia do klasztoru przynaglił ją sam Jezus, który pewnego dnia ukazał się młodej dziewczynie. 1 sierpnia 1925 r. została przyjęta do Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. Po odbyciu postulatu w Warszawie udała się na nowicjat w Krakowie. Otrzymała imię Maria Faustyna. W nowicjacie Bóg doświadczał siostrę Faustynę duchową nocą. W Wielki Piątek 1927 r. dał jej łaskę poznania, jak bardzo dla niej cierpiał, wtedy Faustynę ogarnęła wielka miłość do Zbawiciela. 30 kwietnia 1928 r. złożyła pierwsze śluby zakonne. Posługiwała w różnych domach zakonnych, m.in. w Krakowie, Płocku i Wilnie.

W zakonie przeżyła 13 lat. 22 lutego 1931 r. po raz pierwszy ujrzała Pana Jezusa Miłosiernego, który nakazał jej namalowanie Jego wizerunku, takim jakim Go widziała. 30 kwietnia 1933 r. złożyła profesję wieczystą. Kiedy znalazła się w domu zakonnym w Wilnie w 1934 roku, zwróciła się z prośbą do artysty-malarza Eugeniusza Kazimierskiego, by według jej opisu namalował obraz Jezusa. W dniach 26-28 kwietnia 1935 r. obraz ten wystawiono publicznie w oknie Ostrej Bramy, dzięki staraniom kierownika duchowego siostry Faustyny ks. Michała Sopoćki. Uroczystość ta zbiegła się z pierwszą niedzielą po Wielkanocy, tzw. niedzielą przewodnią, która – jak twierdziła siostra Faustyna – miała być przeżywana na polecenie Chrystusa jako święto Miłosierdzia Bożego. Kiedy Faustyna zapadła na gruźlicę, nawet przebywając w szpitalu na krakowskim Prądniku Białym, odwiedzała chorych, a umierającym była towarzyszką, otaczając ich modlitwą. Po powrocie ze szpitala pełniła przez pewien czas obowiązki furtianki.

Kult Miłosierdzia

Chrystus uczynił siostrę Faustynę odpowiedzialną za szerzenie kultu Jego Miłosierdzia. Z Jego polecenia Faustyna napisała „Dzienniczek”, przez który przekazała światu odmawianie nowenny, koronki. Według woli Jezusa, prosiła, by modlić się o godz.15, czyli w Godzinie Miłosierdzia, odprawiać litanię oraz przeżywać święto Miłosierdzia Bożego w II Niedzielę Wielkanocną.

W zakonie przeżyła 13 lat. Po długich cierpieniach, spowodowanych chorobą, zmarła 5 października 1938 r. w wieku 33 lat. Jej ciało spoczęło na cmentarzu zakonnym w Krakowie-Łagiewnikach. W 1966 r. przeniesiono jej doczesne szczątki do kaplicy Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Siostra Faustyna została beatyfikowana 18 kwietnia 1993 r., a ogłoszona świętą 30 kwietnia 2000 r. Uroczystość kanonizacji przypadła w II Niedzielę Wielkanocną, którą św. Jan Paweł II ustanowił wtedy świętem Miłosierdzia Bożego. 17 sierpnia 2002 r., Ojciec Święty konsekrował nową świątynię w Krakowie-Łagiewnikach i zawierzył świat Bożemu Miłosierdziu.

Z historii parafii Kłucko

Inicjatywa utworzenia osobnego ośrodka duszpasterskiego w Kłucku wyszła od ks. Henryka Węgrzyna, pochodzącego parafii Grzymałków. Na początku lat 90. ubiegłego wieku w Kłucku wybudowano kaplicę dojazdową. Pierwszą Mszę św. odprawiono w niej 12 grudnia 1993 r. Staraniem mieszkańców doposażono z czasem budynek, by mógł spełniać cele kultu religijnego. Postawiono ołtarz i ambonę, położono posadzkę marmurową. Rok później, 24 czerwca bp Kazimierz Ryczan erygował osobną parafię bł. Siostry Faustyny. Ostatecznie budowa kaplicy zakończyła się w 1995 r. Murowana kaplica po drobnych przeróbkach stała się świątynią. W 1996 r. dobudowano do niej dzwonnicę, a w 2000 r. powstał cmentarz. Teren wokół świątyni jest ogrodzony i zadbany. Parafianie troszczą się o wystrój kościoła, porządek i dekoracje kościoła. W oprawę Mszy św. włącza się grupa ministrantów.

Parafia włącza się w jubileuszowy rok Objawień Fatimskich. Do fatimskiego orędzia nawiązywały tegoroczne rekolekcje wielkopostne. Proboszcz ks. Piotr Zagała przyznaje, że łączy z jubileuszem nadzieję na odnowienie wiary w rodzinach, ale i umocnienie pobożności maryjnej przez praktykowanie nabożeństw fatimskich. W każdej miejscowości znajdują się figury przydrożne i krzyże, o które dbają mieszkańcy. Do tej pory w niektórych wioskach gromadzą się przy nich w maju ludzie, by śpiewać litanię do Matki Bożej. Tradycyjną pobożność maryjną podtrzymują róże różańcowe.

Tagi:
parafia patron św. Faustyna

Słuchajmy Pana Boga

2018-04-22 21:17

Jadwiga Kamińska

W 2018 r. obchodzimy stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Jubileusz o tak doniosłym znaczeniu uhonorowano koncertem patriotycznym chóru polonijnego Cantus Cordis z Białorusi w parafii garnizonowej pw. św. Jerzego w Łodzi podczas uroczystości odpustowej.

Marek Kamiński

Eucharystii przewodniczył gość z Ukrainy ks. Paweł Piórkowski SAC z parafii Bożego Miłosierdzia w Żytomierzu. Wspólnotowa modlitwa zgromadziła nie tylko parafian, ale także damy i kawalerów Zakonu Rycerskiego św. Jerzego Męczennika.

Marek Kamiński

- Kiedy podchodzimy do Pana Boga jako Osoby, do kogoś kto żyje, kto słyszy, to wszystko nabiera sensu. Apostołowie też nic nie rozumieli, dopiero kiedy wszedł i zobaczyli zmartwychwstałego Jezusa, wtedy pojęli co tak naprawdę się działo. Życzę każdemu z was z okazji odpustu, żebyśmy każdego dnia doświadczali Pana Boga, tego który naprawdę żyje i jest tutaj obok nas – powiedział Kaznodzieja.

Marek Kamiński

Po Mszy św. zgromadzeni w świątyni wysłuchali koncertu chóru Cantus Cordis pod dyrekcją Janiny Chwalko. Chór mieszany czterogłosowy, który tworzą Polacy i Białorusini polskiego pochodzenia, przygotował koncert upamiętniający obchody odzyskania naszej niepodległości. Dobór wykonywanych utworów podkreślał niezwykle patriotyczny charakter koncertu. Chór zaśpiewał m.in. pieśni: „Do kraju”, „Polesia czar”, „Pamięć o Katyniu”. Największe brawa towarzyszyły pięknym wykonaniom najmłodszych artystów z Białorusi, zespołu dziecięcego „Śpiewające Serduszka”, którzy zaśpiewali „Polskie kwiaty” i „Kocham Cię, Polsko”.

Marek Kamiński
Marek Kamiński

Uroczystość w parafii św. Jerzego zakończyła się piknikiem na placu kościelnym.

Poczęstunek dla wszystkich gości, wojskową grochówkę i potrawy z grilla, przygotował kawaler Zakonu i jednocześnie solenizant Jerzy Jachimek.

Marek Kamiński
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Franciszek: rozwijajmy więź z Chrystusem Zmartwychwstałym

2018-04-22 14:47

st (KAI) / Watykan

Do rozwijania i pogłębiania więzi ze zmartwychwstałym Jezusem zachęcił Franciszek w rozważaniu przed odmawianą w okresie wielkanocnym modlitwą „Regina Coeli”.

Grzegorz Gałązka

Papież zauważył na wstępie, że liturgia czwartej niedzieli wielkanocnej pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. Nawiązując do zawartych w pierwszym dzisiejszym czytaniu (Dz 4,8-12) słów św. Piotra, który wyjaśnia, że uzdrowienie chromego dokonało się mocą Jezusa, Franciszek zaznaczył, że w tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty. „Każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego” – podkreślił Ojciec Święty.

Następnie papież wskazał, że Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie za nas, bo dla Niego nasze życie jest cenne. „To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym” - stwierdził papież.

Ojciec Święty wskazał, że warunkiem, by nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym jest osobista relacja z Jezusem, będącą odzwierciedleniem relacji miłości między Nim a Ojcem. „Jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią” – przestrzegł Franciszek.

Na zakończenie papież powierzył Maryi wspomniane dzieło rozwijania coraz głębszej więzi z Jezusem a także budzenia nowych powołań, aby „wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa”.


Oto słowa papieża w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Liturgia tej czwartej niedzieli wielkanocnej nadal pragnie nam pomóc w odkrywaniu naszej tożsamości jako uczniów Zmartwychwstałego Pana. W Dziejach Apostolskich Piotr wyraźnie stwierdza, że dokonane przez niego uzdrowienie chromego, o którym mówi cała Jerozolima, miało miejsce w imię Jezusa, bo „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (4,12). W tym uzdrowionym człowieku jest każdy z nas, nasze wspólnoty: każdy może zostać wyleczony z wielu form duchowej choroby - ambicji, lenistwa, pychy - jeśli zgodzi się na ufne złożenie swego życia w rękach Zmartwychwstałego. „W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - stwierdza Piotr - ten człowiek stanął przed wami zdrowy” (w. 10). Ale kim jest uzdrawiający Chrystus? Na czym polega bycie uzdrowionym przez Niego? Z czego nas leczy? I przez jakie postawy?

Odpowiedź na wszystkie te pytania znajdujemy w dzisiejszej Ewangelii, gdzie Jezus mówi: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10,11). Ta samo prezentacja Jezusa nie może być sprowadzona do emocjonalnej sugestii, bez żadnego konkretnego skutku! Jezus uzdrawia poprzez swoje bycie pasterzem, który daje życie. Oddając za nas swe życie, Jezus mówi do każdego: „twoje życie jest dla mnie tak cenne, że aby je zbawić, daję całego siebie”. To właśnie owo ofiarowanie swojego życia czyni Go dobrym Pasterzem w pełnym tego słowa znaczeniu, Tym, który leczy, Tym, który pozwala nam żyć życiem pięknym i owocnym.

Druga część tego samego fragmentu Ewangelii mówi nam pod jakimi warunkami Jezus może nas uzdrowić i uczynić nasze życie radosnym i owocnym: „Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca” (ww. 14-15). Jezus nie mówi o wiedzy intelektualnej, ale o relacji osobistej, o szczególnym umiłowaniu, o wzajemnej czułości, będącej odzwierciedleniem tej samej bliskiej relacji miłości między Nim a Ojcem. Nie zamykać się w sobie, ale otworzyć się na Niego, aby On mnie poznał. Jest to postawa przez którą dokonuje się żywa i osobista relacja z Jezusem: dać się Jemu poznać. Troszczy się o każdego z nas, dogłębnie zna nasze serce: zna nasze strony mocne i nasze niedostatki, plany, które zrealizowaliśmy i niespełnione nadzieje. Ale akceptuje nas takimi, jakimi jesteśmy, nawet z naszymi grzechami, aby nas uzdrowić, aby je nam wybaczyć. Prowadzi nas z miłością, abyśmy mogli pokonywać nawet trudne ścieżki, nie gubiąc drogi. On nam towarzyszy.

A my ze swej strony jesteśmy wezwani, aby poznać Jezusa. Oznacza to spotkanie z Nim, które wzbudzi pragnienie pójścia za Nim, porzucając postawy zamknięcia w sobie, aby wyruszyć na nowe drogi, wskazane przez samego Chrystusa i otwarte na szeroką perspektywę. Kiedy w naszych wspólnotach wystyga chęć przeżywania relacji z Jezusem, słuchania Jego głosu i wiernego naśladowania Go, to nieuchronnie przeważać będą inne sposoby myślenia i życia, niezgodne z Ewangelią.

Niech Maryja, nasza Matka pomaga nam rozwijać coraz silniejszą więź z Jezusem otworzyć się na Jezusa, aby wszedł do naszego wnętrza, aby ta relacja była mocniejsza. On jest Zmartwychwstały. W ten sposób możemy Go naśladować w całym naszym życiu. Niech w tym Światowym Dniu Modlitw o Powołania Maryja wstawia się, aby wielu odpowiedziało z wielkodusznością i wytrwałością Panu, który wzywa do opuszczenia wszystkiego dla Jego królestwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Jędraszewski: prawdziwie jesteśmy dziećmi Bożymi

2018-04-22 21:24

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy - mówił podczas wizytacji parafii Najświętszej Marii Panny Królowej w Murzasichlu abp Marek Jędraszewski.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski w wygłoszonej homilii przypomniał, że dzisiejsza niedziela jest Niedzielą Dobrego Pasterza, według obrazu zaczerpniętego przez Chrystusa z ziemi palestyńskiej, Który mówił: „Ja jestem Dobrym Pasterzem i znam moje owce".

- Kiedy Jezus mówi, że zna owce, to chce tutaj wyrazić coś jeszcze bardziej istotnego. On je kocha. To jest szczególne poznanie owiec poprzez miłość i dodajmy - miłość ofiarną, życie oddając za owce.

Obraz owczarni to także obraz Kościoła, na czele którego stoi Chrystus. Ale my, owce - chrześcijanie, otrzymaliśmy coś jeszcze - wyjątkową godność.

- Wtedy, kiedy uznaje się Boga, można zrozumieć na czym polega godność chrześcijanina - on jest Bożym dzieckiem. On jest przez Boga kochany, on, zmierzając za Chrystusem jako swoim Dobrym Pasterzem, ostatecznie jest przez Boga oczekiwany, bo w Bożym domu jest, jak Chrystus powiedział do Apostołów, mieszkań wiele, a On Chrystus te mieszkania już dla swoich wiernych uczniów przygotował.

Metropolita krakowski wyjaśnił, że jeśli tak spojrzymy na swoją przynależność do Chrystusa i Jego Kościoła uświadomimy sobie ogrom naszego chrześcijańskiego szczęścia.

- Jakże szczęśliwy nasz los, jaka radość, że jesteśmy Bożymi dziećmi, nie tylko, że tak się nazywamy, ale nimi naprawdę jesteśmy.

Z drugiej strony, arcybiskup wskazał na smutek i nieszczęście świata, który odrzuca Boga, na zagubionych ludzi, nieznających swojej godności i odczuwających bezsens swego życia.

- Można nagromadzić wiele rzeczy i być materialnie bardzo bogatym człowiekiem, ale jednocześnie wewnętrznie pustym, pozbawianym nadziei, zrezygnowanym. Zdajemy sobie sprawę, że takich ludzi i takich społeczeństw, zwłaszcza w zachodnim świecie, jest bardzo dużo.

Na zakończenie homilii metropolita podkreślił, że Eucharystia musi być dziękczynieniem Bogu i uwielbieniem Go za Jego słowo i nadaną nam godność dziecka Bożego, które On kocha. Trzeba także prosić o wytrwałość i wierność Bogu, byśmy zawsze umieli okazywać Mu swoją miłość.

- Nie ma nic bardziej tragicznego niż dziecko, które odeszło od swoich rodziców. Nie ma nic bardziej tragicznego dla chrześcijanina, który odwrócił się od Tego, Który go do końca umiłował.

Arcybiskup podziękował księdzu proboszczowi za to, że jest dobrym pasterzem dla swoich parafian, a wiernym za piękno ich świątyni, o którą bardzo dbają i w taki sposób także okazują miłość Panu Bogu. Na zakończenie Mszy św. metropolita krakowski udzielił uroczystego błogosławieństwa.

Podczas wizytacji parafii abp Marek Jędraszewski spotkał się także ze Służbą Liturgiczną Ołtarza i radą parafialną oraz odwiedził chorych.

Po II wojnie światowej w sercach mieszkańców Murzasichla zrodziło się pragnienie, by mieć własny kościół. Budowę świątyni rozpoczęto w 1954 roku na ziemiach ofiarowanych przez górali na ten cel. Kościół jest przykładem nowoczesnej drewnianej architektury sakralnej. Budowany w trudnych czasach komunizmu jako budowla nielegalna stał się symbolem odwagi, poświęcenia i wielkiej wiary budowniczych oraz mieszkańców wsi.

Parafia w Murzasichlu utworzona została w 1982 roku dekretem kard. Franciszka Macharskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem