Reklama

„Nielegalny” Pan Jezus

2017-04-19 14:17

Łukasz Krzysztofka
Edycja warszawska 17/2017, str. 1, 4

Artur Stelmasiak

Wśród miejsc związanych z kultem Miłosierdzia Bożego w archidiecezji warszawskiej jest sanktuarium w Ożarowie Mazowieckim, ale swój nieprzeceniony wkład w teologię Miłosierdzia ma sąsiadujące Seminarium Duchowne Księży Pallotynów

Choć Ołtarzew znany jest przede wszystkim z wystawianych od ponad pół wieku przepięknych misteriów Męki Pańskiej, niewielu wie, że w miejscowym kościele znajduje się figura Jezusa Miłosiernego, z czasów, gdy ta forma kultu była zakazana przed oficjalnym zatwierdzeniem jej przez Stolicę Apostolską.

W seminaryjnym kościele, jeden z dwunastu bocznych ołtarzy poświęcony jest Jezusowi Miłosiernemu z wizji św. Siostry Faustyny. Wiąże się z nim ciekawa historia. – Z figury Jezusa Miłosiernego rozchodzą się dwa promienie. Rzeźba powstała w 1951 r., a siedem lat później Watykan zakazał tej formy czci kultu Miłosierdzia Bożego – mówi „Niedzieli ks. Jacek Smyk SAC, proboszcz parafii w Ołtarzewie. To był czas kiedy w Kościele obawiano się, że kult związany z objawieniami s. Faustyny może wymknąć się spod kontroli tak, jak kilkadziesiąt lat wcześniej „objawiania” Marii Kozłowskiej, które doprowadziły do rozłamu.

W związku z tym wizytujący parafię kard. Stefan Wyszyński nakazał, by usunąć promienie z rzeźby i napis „Jezu, ufam Tobie”, ale – co zanotowali pallotyńscy kronikarze – „nie nalegał na natychmiastowe ich usunięcie”. Dzięki temu rzeźba przetrwała czasy zakazów i jest jedną z pierwszych w Polsce figur Miłosierdzia Bożego.

Reklama

– Gdy w 1958 r. Stolica Apostolska zakazała kultu, wszędzie obrazy zostały zdjęte, a u nas, w naszym kościele seminaryjnym, rzeźba z lewego ołtarza została. Myśmy, jako klerycy, tam się modlili do Miłosierdzia Bożego, a gdy nastąpił zakaz, ks. Michał Kordecki oficjalnie zdjął komżę, żeby uszanować zakaz i modliliśmy się mniej oficjalnie – wspominał kilka lat temu śp. ks. prof. Lucjan Balter SAC

„Nielegalny” Miłosierny Jezus jest tylko symbolem tego, co działo się w Ołtarzewie w kolejnych latach. Tu w Seminarium odbywały się bowiem sympozja teologiczne, inspirujące do szerzenia kultu Miłosierdzia Bożego. W 1975 r. w konferencji uczestniczył osobiście metropolita krakowski kard. Karol Wojtyła, który tlący się w Polsce kult Miłosierdzia rozszerzył później na cały świat. Kard. Wojtyła wygłosił w Ołtarzewie kazanie podczas Mszy św. oraz referat. Tytuł referatu brzmiał: „Konsekracja świata. Granice autonomii doczesności”. W przemówieniu kard. Wojtyła mówił, że stworzenie zapada w mroki przez zapomnienie o Bogu. Sprawy świata, jak i wiary, wywodzą swój początek od samego Boga. Dlatego autonomia nie oznacza niezależności od Boga. Kardynał wskazał, że to, co było zagrożone przez pychę i nieuporządkowanie oczyszcza Krzyż i Zmartwychwstanie. Zadaniem zaś własnym świeckich jest podjąć trud odnowy doczesnego porządku świata.

– Ten wykład jest nadal aktualny. Uważam, że dzisiaj należałoby mocno zaakcentować to, że się Boga wyrzuca z tego świata. W tej chwili nawet trudno mówić o autonomii słusznej świata, bo to, co się dzieje, to jest odrzucanie Boga jako takiego. A bez Boga – jak mówił kard. Wojtyła – nic nie jest takie, jakie jest – podkreśla ks. prof. Marian Kowalczyk SAC, wykładowca na UKSW i Seminarium w Ołtarzewie. – Współcześnie tego nie ma. Szerzy się libertynizm. Ludzie, ulegając podszeptom szatana, zwalczają Boga i odrzucają Jego Miłosierdzie – mówi ks. prof. Kowalczyk.

Sanktuarium jako wotum

Dzięki działalności księży pallotynów kult Miłosierdzia Bożego nie ograniczał się jedynie do Ołtarzewa, ale promieniował na całą okolicę. W sąsiadującym Ożarowie Mazowieckim zakonnicy wybudowali świątynię, jako wotum wdzięczności za ocalenie narodu polskiego i księży pallotynów z pożogi II wojny światowej.

Tu również program ikonograficzny świątyni był związany z kultem Bożego Miłosierdzia. W 1997 r. kard. Józef Glemp podniósł ożarowski kościół pw. Miłosierdzia Bożego do rangi sanktuarium diecezjalnego. – Cała ikonografia projektu ks. prof. Stanisława Kobielusa, pallotyna z Otwocka, była od początku integralną częścią tej świątyni – mówi ks. Stanisław Zarosa SAC, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Ożarowie. Każdego dnia w sanktuarium odmawiana jest o godz. 15 Koronka do Bożego Miłosierdzia. Nabożeństwo z Ożarowa można oglądać na całym świecie dzięki transmisji telewizji internetowej Misericordia, która istnieje od 2013 r.

Dzieją się cuda

Szczególnym czasem dla ożarowskiego sanktuarium był zakończony niedawno Rok Miłosierdzia. Przybywało do niego bardzo dużo pielgrzymek i – co podkreśla Proboszcz – dokonywało się wiele nawróceń. – Gdy opowiadam grupom, gdzie widzę najbardziej działanie Bożego Miłosierdzia, to wskazuję na konfesjonał. Tu dzieją się największe cuda – mówi ks. Zarosa i dodaje, że najbardziej zapadła mu w pamięć spowiedź w Godzinie Miłosierdzia pewnego mężczyzny, który 47 lat nie przystępował do sakramentu pokuty. – Mówił: ja nie chciałem wejść do tego kościoła, ale jakaś siła mnie do tego skłoniła. Nie przyszedłem tu się spowiadać. Odpowiedziałem, że nie muszę go spowiadać, możemy porozmawiać. I zaczęliśmy rozmawiać, a po piętnastu minutach mężczyzna poprosił o spowiedź – wspomina ks. Zarosa.

Parafia tętni życiem

W Roku Miłosierdzia Bożego powstało wiele inicjatyw. Jedną z nich są wieczory świadectw o Bożym Miłosierdziu, które odbywają się w pierwsze środy miesiąca. – Zapraszamy katolickich „celebrytów”, aby opowiedzieli, jak oni doświadczyli Bożego Miłosierdzia w swoim życiu. Byli u nas m.in. Muniek Staszczyk, Tomasz Terlikowski, Marcin Kwaśny i Dominika Figurska – opowiada ks. Zarosa.

W pierwsze soboty miesiąca odbywa się w ożarowskim sanktuarium modlitwa mężczyzn za dzieci i młodzież. – Chcemy się modlić, wspierać i duchowo ochraniać młodych ludzi, bo mają bardzo wiele zagrożeń. Na początek odmawiamy Różaniec, potem jest krótkie słowo, w którym pochylamy się np. nad jakąś postacią biblijną, która mówi o tym, że człowiek jest wojownikiem Pana Boga – mówi ks. Zarosa. Spotkanie trwa ok. pół godz. W spotkaniach uczestniczy ponad 40 mężczyzn. – Myślę, że ta grupa będzie się ciągle rozwijała. O to się modlę – mówi ks. Zarosa.

Możliwość spowiedzi lub rozmowy z kapłanem jest również w czasie tzw. Nocy Nikodema, która odbywa się w pierwsze czwartki. – Po Mszy św. wieczornej, przy wystawionym Najświętszym Sakramencie, kapłan oczekuje w konfesjonale, ale niekoniecznie, aby spowiadać. Ludzie przychodzą, aby zwyczajnie pogadać, omówić coś, spotkać się, o coś zapytać, poradzić się – opowiada Proboszcz ożarowskiego sanktuarium. To, jaki ksiądz dyżuruje w konfesjonale jest ogłaszane i wierni mają możliwość spotkania się z tym księdzem, z którym chcą porozmawiać.

Parafia w Ożarowie i sąsiadujący z nim Ołtarzew, to miejsca szczególne dla kultu Miłosierdzia Bożego. Zaczęło się od „nielegalnego” przedstawienia Jezusa, konferencji naukowych, a teraz przy jednej z głównych tras wiodących do Warszawy czeka na pielgrzymów sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

Tagi:
seminarium

Z historii Biblioteki WSD w Drohiczynie

2018-02-22 10:40

Al. Maciej Koszewski
Edycja podlaska 8/2018, str. VII

„Nie książek, ale prawd – to mi przewodniczyć zwykło na piśmie…” – z niezmienną podniosłością od 1851 r. brzmi głos Norwida, przypominając nam, że prawda jest celem nauki czy sztuki. Tylko wówczas ma swoją rację bytu książka, gdy służy poszukiwaniu odpowiedzi na drzemiący w nas niepokój – pragnienie odkrycia prawdy

Monika Kanabrodzka
Kadra pracowników Biblioteki WSD, od lewej: Mateusz Roguski – kierownik biblioteki, Maciej Koszewski, Daniej Konik, Justyna Niewiarowska, Mateusz Krasowski, ks. Dariusz Kucharek – dyrektor biblioteki

Miejscem, które w sposób szczególny służy poszukiwaniu i kontemplacji Prawdy w seminarium jest na pierwszym miejscu kaplica, miejsce osobistego doświadczenia odwiecznego Logosu w eucharystycznym sakramencie spotkania. Przestrzenią, która służy umocnieniu i ubogaceniu tegoż jest właśnie studium, które bez książek, bez doświadczeń i poszukiwań innych, czasem bezwzględnie przewyższających nasze rozumienie świata i Boga, mogłoby zamienić się w bezowocne dumanie, nieuporządkowane i niebezpieczne. Biblioteka seminaryjna jest więc tą instytucją, której celem nie jest gromadzenie książek, ale umożliwienie każdemu, kto zawita do naszych progów z nurtującym go problemem, znalezienie narzędzi, źródeł, myśli, które ostatecznie doprowadzą go do Prawdy.

Dzieje drohiczyńskich bibliotek to historia tragiczna. Z dawnych bibliotek – zwłaszcza jezuickiej – nie pozostał w dzisiejszym zbiorze nawet ślad. Jedyna książka, która przetrwała sowieckie plądrowanie, znajduje się w zbiorach Muzeum Diecezjalnego, jako swoista relikwia dawnej świetności Drohiczyna. Podobny los spotkał bibliotekę Gimnazjum biskupiego – wiemy ze wspomnień pierwszego rektora ks. Władysława Hładowskiego, że po II wojnie światowej nie pozostał po tych zbiorach ślad. Ówczesny administrator apostolski zwrócił się do kapłanów pracujących w diecezji o dary w postaci podstawowych lektur. Czasopisma sam zobowiązał się prenumerować na własny koszt. Jednym z pierwszych darów był „Słownik łacińsko-polski” pod redakcją Bobrowskiego, którego brakujące 40 kolumn z I tomu alumni przepisali na maszynie. Wiele książek – głównie łacińskich podręczników teologicznych, kodeksów prawa kanonicznego, leksykonów i książek teologicznych po francusku i niemiecku ofiarował bibliotece ks. Michał Krzywicki. Jego następca – bp Władysław Jędruszuk również oddawał bibliotece wiele – ówcześnie nowych wydawnictw z SIW „Znak” czy PAX-u. Do roku 1972 zbiory liczyły 10 tys. tomów książek i czasopism.

Zdecydowany rozkwit biblioteka zawdzięcza ks. dr. Ludwikowi Olszewskiemu, który sprawował funkcję jej dyrektora w latach 1972-90. Ks. Olszewski rozpoczął akcję systematycznego zakupu nowości z wielu wydawnictw polskich i zagranicznych. Wraz z szeroko zakrojoną akcją zakupów ruszyła międzybiblioteczna wymiana dubletów, które zdarzały się w wyniku licznych darowizn. Kiedy w 1990 r. ks. Olszewski zdawał urząd dyrektora biblioteki, księgozbiór liczył już ponad 30 tys. tomów. Ks. Olszewski stworzył też – dzięki uporowi i mozolnej pracy – katalog kartkowy, który mimo że już dziś mamy elektroniczny, nadal stoi w czytelni, przypominając o spartańskim wysiłku włożonym w opis każdej książki na małych karteczkach katalogowych.

Kolejni dyrektorzy biblioteki kontynuowali zakupy nowości wydawniczych, zwłaszcza nieodzownych w procesie studiów. Gromadzono również literaturę poświęconą historii i dziejom Drohiczyna, Ziemi Podlaskiej i jej bohaterom. W tym aspekcie odznaczył się i nadal wyróżnia biskup senior Antoni Pacyfik Dydycz, który większość swoich prywatnych książek, a znaczna ich część to książki dotyczące nowożytnej historii, przekazuje do księgozbioru biblioteki.

W 2003 r. dyrektorem biblioteki został ks. dr Jarosław Przeździecki, który zainicjował proces komputeryzacji i tworzenia katalogu komputerowego. 24 maja 2004 r. biblioteka została przyjęta do Federacji Bibliotek Kościelnych. W tymże roku władze państwowe z Białegostoku oddały bibliotece 404 książki skonfiskowane w 1960 r., które rzekomo godziły w ustrój PRL. O zwrot „zakazanych” publikacji upominali się od samej konfiskaty rektorzy WSD.

Obecny dyrektor biblioteki ks. dr Dariusz Kucharek doprowadził do uaktualnienia naszego katalogu komputerowego i udostępnienie go w ramach FIDES-u na stronie internetowej www.katalog.fides.org.pl. Ordynariusz Tadeusz Pikus również wpisał się na listę darczyńców naszej biblioteki poprzez dar, liczący ok. 3 tys. tomów zbiór pism rosyjskojęzycznych (prace teologiczne, rosyjska literatura piękna, filozofia, dzieła ks. Mienia). Biblioteka stale się rozwija, by niezmiennie pomagać szukać prawdy każdemu, kto zapuka do jej drzwi, a możliwość taką mają nie tylko klerycy czy kapłani z diecezji, ale również wszyscy chętni. Każdy w bibliotece otrzyma pomoc, czy to ze strony kleryków, czy naszej bibliotekarki – pani Justyny.

Biblioteka WSD w Drohiczynie, tel.: (85) 655 78 08 (centrala), e-mail: bibliotekawsd@poczta.onet.pl, katalog on-line: www.katalog.fides.org.pl ,godziny pracy biblioteki: pon-pt od 8.00 do 16.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siennica: kapucynki na siłowni apelują o pomoc dla domu dziecka

2018-02-23 12:34

luk / Kraków (KAI)

Na profilu facebookowym sióstr kapucynek Najświętszego Serca Jezusa z Siennicy pojawił się niecodzienny filmik. Zakonnice ćwicząc na siłowni oraz trenując boks, promują zbiórkę na remont prowadzonego przez nich domu dziecka.


Na nagraniu widać jak grupa sióstr w habitach przychodzi na siłownię i zaczyna wyjątkowy trening. Zakonnice ćwiczą hantlami, wiosłują na ergometrze, ale także boksują.



Jak podkreśliły w komentarzu dołączonym do posta, „robią formę przed wielkim remontem domu dziecka”. - Pomysł takiej promocji podpowiedziała nam przyjaciółka ćwicząca właśnie na siłowni. Okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Wzbudziło to wielkie zainteresowanie, co bardzo nas cieszy. Mamy nadzieję, że nadal będziemy mogły wspierać, wychowywać i opiekować się naszymi podopiecznymi - wyjaśniła s. Cecylia Pytka, przełożona.

Prowadzony od ponad 20 lat przez kapucynki dom dziecka do końca roku musi zostać poddany kompleksowej modernizacji i dostosowany do wymogów sanitarnych i przeciwpożarowych, na co potrzeba około 300 tys. zł. Niezbędne jest między innymi przeniesienie pomieszczenia dla dzieci z piętra na parter, przygotowanie pokojów gościnnych dla rodzin oraz zakupienie hydrantów oraz drzwi przeciwpożarowych.

„Same nie damy rady, więc prosimy Cię o pomoc. Liczy się KAŻDA złotówka” – napisały siostry. Na chwilę obecną udało się zebrać nieco ponad 10% potrzebnej kwoty.

Inicjatywę kapucynek można wesprzeć darowizną na konto 46 1240 2702 1111 0000 3041 6899 (z dopiskiem "Na remont Domu Dziecka”). Wszystkich ofiarodawców zakonnice zapewniają o modlitewnej pamięci.

Dom Dziecka im. Matki Weroniki jest prowadzony przez zgromadzenie w Siennicy od 1996 r. Jest to placówka niepubliczna, w formie i charakterze zbliżona do domu rodzinnego. Dotychczas siostry udzieliły schronienia 90 dzieciom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Mieszkańcy Warszawy modlili się w intencji zmarłych bezdomnych

2018-02-25 09:33

abd / Warszawa (KAI)

Z inicjatywy Wspólnoty Sant'Egidio, w warszawskim kościele pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus w Warszawie odprawiona została doroczna Msza św. w intencji zmarłych bezdomnych. We wspólnej modlitwie wzięli udział podopieczni i przyjaciele wspólnoty oraz mieszkańcy Warszawy.

Archiwum Straży Miejskiej

- Bóg nie chce ofiary ludzi, którzy cierpią ze względu na nasze grzech, na nasze niezrozumienie i znajdują się w tragicznych, dramatycznych okolicznościach życia, które nie raz uwłaczają ludzkiej godności. Jest to zaproszenie do nas wszystkich, abyśmy umieli górę ludzkiego cierpienia, górę ludzkiej ofiary zamienić na górę miłości. To jest coś wielkiego, to jest nasza misja, którą każdy z nas, jako chrześcijanin powinien wypełniać na swój możliwy sposób - mówił w homilii o. Konrad Keler SVD, nawiązując do biblijnego czytania o ofierze Abrahama na Górze Moria. Werbista, który koncelebrował Mszę św. wspólnie z proboszczem warszawskiej parafii, ks. Mirosławem Kreczmańskim, dziękował wspólnocie Sant'Egidio za troskę o najbardziej potrzebujących i zachęcał do podejmowania działań, które mogą pomoc im dostrzec w świecie oblicze miłującego Boga.

"Nie trzeba nadzwyczajności, ale umieć się przybliżyć do tych ludzi i uznać, że sa naszymi braćmi i siostrami (...) Oby było jak najwięcej takich ludzi, którzy łączą się w duchu Jezusa, w duchu Wspólnoty Sant'Egidio, wychodząc naprzeciw z pomocą" - zachęcał kapłan, przypominając, że gest życzliwości ma moc przemiany świata i przybliżenia człowieka do świętości. Zwrócił też uwagę, że do tej troski zobowiązani są nie tylko pojedyncze osoby, ale wspólnota, jaką tworzą chrześcijanie.

Modląc się za żywych i zmarłych podopiecznych i przyjaciół, członkowie Wspólnoty Sant'Egidio przypominali, że osoby te są często ofiarami nie tylko ubóstwa materialnego, ale przede wszystkim ludzkiej obojętności. "ten, kto żyje na ulicy, rzadko nazywany jest po imieniu, i każdego dnia staje się coraz bardziej anonimowy. Pamięć o tych osobach, ich imionach i twarzach jest wyrazem naszej przyjaźni. wierzymy, że Bóg zna po imieniu każdego człowieka" - napisali członkowie Wspólnoty Sant'Egidio w krótkim wprowadzeniu do sobotniej modlitwy, w którym wymienili także imiona i krótkie historie kilkorga spośród zmarłych przyjaciół.

Tradycja wspólnej modlitwy w intencji osób bezdomnych narodziła się 35 lat temu w rzymskiej Wspólnocie Sant’Egidio. Stało się to po śmierci Modesty Valenti, która zmarła 31 stycznia 1983 roku w okolicach dworca Termini po tym jak obsługa karetki odmówiła zabrania jej do szpitala, bo była brudna. W Warszawie pierwsza Msza Święta za zmarłych bezdomnych odprawiona została kilka lat temu, po śmierci Jarka, jednego z pierwszych przyjaciół wspólnoty. W tym roku Eucharystie w tej intencji przygotowały również Wspólnoty Sant’Egidio w Poznaniu i Krakowie.

Wspólnota Sant’Egidio, która właśnie świętuje swoje pięćdziesięciolecie, powstała w 1968 r. w Rzymie z inicjatywy grupy licealistów z Andreą Riccardim na czele. Dziś należy do niej ponad 65 tys. osób w 73 krajach świata. Poza pomocą bezdomnym, wspiera także dzieci ulicy, osoby starsze, chorych, więźniów, uchodźców oraz angażuje się w inicjatywy na rzecz pokoju. W Warszawie Wspólnota działa od 10 lat. Jej członkowie spotykają się z bezdomnymi na cotygodniowych „kolacjach na ulicy”, odwiedzają ich na peryferiach miasta oraz prowadzą „Szafę Przyjaciół” – magazyn z ubraniami dla potrzebujących.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem