Reklama

Intuicja Miłosierdzia

2017-04-19 14:17

Artur Stelmasiak, redaktor odpowiedzialny
Edycja warszawska 17/2017, str. 1

Archiwum prywatne
Artur Stelmasiak

Uboga Helena Kowalska pukała do drzwi wielu zakonów i nigdzie nie chciano jej przyjąć. Drzwi klasztornej furty otworzyły dopiero siostry Matki Bożej Miłosierdzia na warszawskiej Woli. Można powiedzieć, że warszawskie siostry miały wielką intuicję Miłosierdzia.

Podobną intuicję mieli również Księża Pallotyni z podwarszawskiego Ołtarzewa i Ożarowa. To w murach ich seminarium modlili się wychowawcy oraz klerycy przed figurą Jezusa Miłosiernego, w czasach, gdy kult tego wizerunku był oficjalnie zakazany przez Stolicę Apostolską. Jednak seminaryjny Jezus zakaz przetrzymał, a w latach 70. XX wieku pallotyni rozpoczęli konferencje teologiczne nt. Bożego Miłosierdzia. Jednym z zaproszonych prelegentów był kard. Karol Wojtyła.

Reklama

Kolejne warszawskie ślady Miłosierdzia wiodą na Koło. Przed laty grupa świeckich kobiet z tutejszej parafii postanowiła postawić przy skrzyżowaniu głównych ulic figurę Jezusa Miłosiernego. Nikt nie wierzył, że kobietom uda się uzyskać pozwolenie na budowę. Nie wierzył Ksiądz Proboszcz i nie wierzył rzeźbiarz prof. Gustaw Zemła, ale by mieć spokój z natarczywymi paniami, obaj się zgodzili. Kobiety chodziły tak długo od urzędnika do urzędnika, aż ci wydali zgodę. Teraz posąg Jezusa przyciąga co roku w Niedzielę Miłosierdzia tysiące wiernych.

Tagi:
edytorial

Człowiek się rodzi, bo żyje

2018-02-21 10:32

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Dzisiaj w Polsce życie chorych nienarodzonych dzieci bardziej niż kiedykolwiek spoczywa w rękach polityków. Jak wiemy, do parlamentu wpłynął projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”, poparty przez 830 tys. Polaków. Teraz oczekuje w sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny na dalszy proces legislacyjny. W harmonogramie komisji na najbliższe półrocze nie przewidziano rozpatrywania tej sprawy. Dlatego Kaja Godek, polska matka będąca twarzą obrońców chorych dzieci, których życie jest zagrożone, proponuje poruszyć sumienia członków wspomnianej komisji. Zachęca, aby pisać do nich listy, maile oraz dzwonić z żądaniem doprowadzenia do jak najszybszego i pozytywnego zakończenia prac nad ustawą „Zatrzymaj aborcję”. Listę parlamentarzystów, do których należy kierować korespondencję, można znaleźć w „Niedzieli” (nr 6, z datą 11 lutego 2018 r.).

Posłuchaj: Człowiek się rodzi, bo żyje

W sprawie obrony życia, szczególnie teraz, gdy pojawiła się szansa obrony najsłabszych, nie może zabraknąć głosu dr Wandy Półtawskiej, która w wywiadzie udzielonym ostatnio dla CitizenGO Polska powiedziała: – Każdy człowiek ma prawo żyć, nawet jeśli jest nieuleczalnie chory, niepełnosprawny czy w początkowym, prenatalnym stadium rozwoju. Wartość życia ludzkiego nie zależy od stanu zdrowia, urody czy talentów człowieka. Każdy jest wyjątkowy, niepowtarzalny i nietykalny. Bezwzględne motywy prawa do życia każdego człowieka nestorka polskiego ruchu pro-life zawarła w oczywistym stwierdzeniu: – Człowiek nie dlatego żyje, że się urodził, tylko dlatego się rodzi, że żyje. Można się dziwić, że do tej pory nikt tego tak jasno nie sformułował. Stąd przecież wynika obowiązek każdego z nas do obrony szczególnie tego najsłabszego człowieka.

Wszyscy wiemy, że najlepiej przemawiają świadectwa. Proponuję więc oddać głos młodej matce, która zawalczyła o życie dwojga swoich chorych dzieci, a oczekiwanie na narodziny trzeciego musiała pogodzić z przygotowaniem na własną śmierć. To zmarła w 2012 r. 28-letnia Włoszka Chiara Petrillo. U jej pierworodnej córki Marii podczas badań prenatalnych wykryto poważną wadę. Okazało się, że dziecko nie ma wykształconej czaszki i w związku z tym jest bez szans na życie po urodzeniu. Matka oraz ojciec dziecka nie brali wcale pod uwagę proponowanej w gabinecie lekarskim aborcji. A dzień narodzin córeczki uznali za jeden z najpiękniejszych dni w swoim życiu. Trzymali ją przez pół godziny w ramionach i zdążyli ochrzcić. Podczas pogrzebu, ubrani na biało, wielbili Boga za dar rodzicielstwa. Po kilku miesiącach sytuacja niejako się powtórzyła. Począł się David, w którego organizmie nie ukształtowało się wiele narządów wewnętrznych. Rodzice znowu przyjęli chore dziecko z wielką miłością, pogodzeni z wolą Pana Boga. Chłopczyk żył 38 minut. Z kolei gdy miał się urodzić syn Franciszek, u Chiary wykryto chorobę nowotworową. Lekarze doradzali wcześniejsze wywołanie porodu, by móc rozpocząć chemioterapię. Matka zdecydowała się czekać aż do naturalnego rozwiązania, aby nie zaszkodzić dziecku. Urodził się zdrowy syn, a matka rok później umarła. „Matkom, które straciły dzieci, chciałabym powiedzieć, że zostałyśmy matkami, dostając w darze dziecko. Nie liczy się, na jak długo zostało ono nam dane”. To świadectwo kobiety, która kochała każde życie, a Bogu mówiła: „Nie rozumiem, ale się zgadzam”. Po pięciu latach od śmierci Chiary zaplanowano rozpoczęcie jej procesu beatyfikacyjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nadzieja w Chrystusie

2018-02-21 10:32

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 33

Graziako

W kolejną niedzielę Wielkiego Postu wchodzimy na szczyt Taboru, aby wraz z Chrystusem przemieniać się z nadzieją na życie wieczne. Nie sposób zejść z Taboru bez podstawowego daru wiary chrześcijańskiej, którym jest nadzieja. Ona zawsze jest oczekiwaniem dóbr przyszłych, do których granicą będzie tajemnicze wypowiedzenie prawdy o zmartwychpowstaniu. Dlatego nadzieja wiary chrześcijańskiej jest związana z pragnieniem tych dóbr wiecznych, które Bóg przyobiecał człowiekowi w swoim Synu, Jezusie Chrystusie. Można więc powiedzieć, że każdy z nas zanurzony w tajemnicę życia Jezusa jest jakimś wielkim spodziewaniem się Boga, który przychodzi do nas w teraźniejszości.

W pismach św. Augustyna znajdujemy twierdzenie, że jako chrześcijanie jesteśmy sobą ze względu na przyszłość. Przyszłość jest darem Bożym, ale wraz z nią idzie teraźniejszość – otaczający nas świat, ludzie, zdarzenia czy rzeczy. Człowiek wierzący to stworzenie wciągnięte w orbitę Boskości i wewnętrznego życia Boga. Tak uczył nas św. Jan Paweł II w swoim słynnym wywiadzie „Przekroczyć próg nadziei”. I przez to samo jest on człowiekiem radości związanej z nadzieją na życie wieczne. Nie chodzi tutaj – podkreślał Papież – o radość naiwną ani też o próżną nadzieję. Każdy z nas jest człowiekiem widzącym i czytającym rzeczy i wydarzenia ukryte. Czującym sprawy ludzi, ich serca i oglądającym już tutaj, na ziemi, tajemnicę Boga, przez znak Syna Bożego. To z woli i zamysłu Boga wszelka nadzieja świata i człowieka rozświetla się z punktu Chrystusa. Dlatego chrześcijanin idący za Chrystusem widzi więcej i głębiej przeżywa swoje życie. Nadzieja jest dla nas nie tylko spodziewaniem się jakiejś przyszłości – jest także nowym sposobem tłumaczenia świata, który w oczach chrześcijanina otrzymuje nowy sens. Nadzieja uczy interpretacji zdarzeń świata i siebie samego według wyższego Boskiego sensu.

Te obrazy nadziei odtworzone zostały w mozaice na Górze Tabor, gdzie tajemnica narodzin Syna Bożego jest pierwszą tajemnicą zbliżenia się i przemienienia się Boga dla nas. Jego Odwieczny Syn staje się człowiekiem, potwierdza godność naszej ludzkiej natury, przyjmując ją i włączając w tajemnicę swojego Boskiego życia. A cóż dopiero powiedzieć o tajemnicy przemiany, która dokonuje się na wzgórzu Golgoty, gdzie Syn Boga oddaje za nas swoje życie!

Kolejną tajemnicą przemiany Jego ciała, już uwielbionego, jest tajemnica zmartwychwstania, która była zapowiedziana nie tylko przez Górę Tabor. Ale zwłaszcza wtedy, kiedy Chrystus wyjaśniał swoim uczniom, że konieczne jest Jego odejście przez tajemnicę cierpienia i śmierci. Zauważmy, że tajemnica zmartwychwstania nie zamyka jeszcze wszystkiego, lecz otwiera przed nami kolejny etap bliskości Boga, jaką jest tajemnica Kościoła i sakramentów świętych, w tym sakramentu Eucharystii. Właśnie to samo Ciało zrodzone z Maryi w Betlejem, to samo Ciało, które wisiało na krzyżu, to samo Ciało jest z nami pod postacią chleba. I ta sama Krew pod postacią wina jest oddawana za nas na odpuszczenie naszych grzechów.

Ta Miłość ukrzyżowana i zmartwychwstała w Chrystusie przekłada wszelki język beznadziei, kłamstwa i grzechu na mowę i wyznanie pełne nadziei. Bo nadzieja złożona w Chrystusie nigdy nie zawodzi i nie zdradza człowieka. Toteż w życiu chrześcijańskim nie ma takich sytuacji, które mogłyby nas uczynić ludźmi bez nadziei.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Berlin: zatrzymano podejrzanego o zabójstwo księdza

2018-02-25 09:34

ts / Berlin (KAI)

Niemiecka policja zatrzymała mężczyznę podejrzanego o zabicie 22 lutego w Berlinie pochodzącego z Konga 54-letniego księdza Alain-Florent Gandoulou, proboszcza francuskojęzycznej parafii katolickiej w stolicy Niemiec. Nie wiadomo dotychczas, co było przyczyną morderstwa.

ChiccoDodiFC/pl.fotolia.com

Według informacji policji berlińskiej 22 lutego w późnych godzinach wieczornych dwaj funkcjonariusze zostali wezwani do domu parafialnego, gdyż – jak zeznali świadkowie - niepokój wzbudziła dochodząca stamtąd głośna kłótnia po francusku dwóch mężczyzn. Na miejscu policjanci znaleziono zwłoki proboszcza. Obdukcja potwierdziła, że został zamordowany z premedytacją. Ksiądz Gandoulou parafią w Berlinie kierował od 2009 roku.

Podobnie jak inne katolickie duszpasterstwa obcojęzyczne, również wspólnota języka francuskiego w stolicy Niemiec należy do archidiecezji berlińskiej. Została utworzona po drugiej wojnie światowej dla stacjonujących tam żołnierzy francuskich oraz ich rodzin. Dziś jej członkowie, to w większości francuskojęzyczni Afrykanie, którzy w Berlinie znaleźli swój nowy dom. Według informacji wspólnoty, w stolicy Niemiec żyje ok. 10 000 Francuzów oraz wiele tysięcy osób z różnych krajów świata, których językiem ojczystym jest francuski. W niedzielę wikariusz generalny archidiecezji, ks. Manfred Kollig, odprawi Mszę św. żałobną we wspólnocie języka francuskiego w intencji zamordowanego proboszcza.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem