Reklama

Biały Kruk 1

Perły odnalezione w popiele historii

2017-04-19 14:17

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 17/2017, str. 2-3

Archiwum
Koncert Gaudete w bazylice wiślickiej

Kiedyś muzyką liturgiczną utkaną z harmonicznych dźwięków śpiewanych na chwałę Boga wypełnione były katedry, opactwa i klasztory w Europie. Trudno ją dziś spotkać w zlaicyzowanych krajach, które wyprzedają swoje kościoły lub czynią z nich muzea. Chorał gregoriański można usłyszeć niezwykle rzadko. Chyba że bywa się w buskim Liceum. Tutaj szlachetne, łacińskie pieśni rozbrzmiewały jeszcze niedawno na szkolnych korytarzach... I może wrócą?

Nie ma bardziej uniwersalnego języka liturgii niż łacina i bardziej uroczystego i dostojnego śpiewu liturgicznego nad chorał, który z niej bezpośrednio wyrasta. Ten unikatowy język modlitwy przechodził wiele reform. Śpiewy liturgiczne uporządkował papież Grzegorz Wielki, stąd nazwa chorału, ale ostatecznie ten gatunek ukształtował się, jak wskazują muzykolodzy, w VIII wieku w St. Gallen. Ostatecznie nie ma jednego kanonu chorału. Każdy chorał jest jednogłosowy, ważne są melizmaty – czyli śpiew na jednej sylabie wielu dźwięków. Potęga tej muzyki: to harmonia, powaga, dostojeństwo, pewien mistycyzm i ascetyzm łączący się zapewne z historią zgromadzeń zakonnych, w jakich chorał rozbrzmiewał od wieków: benedyktynów, franciszkanów, dominikanów i obecny jest (z pewnymi przerwami) do dziś. Wraz z reformą Soboru Watykańskiego II, która wprowadziła do liturgii języki narodowe zamiast łaciny, równocześnie niejako „wygaszono” w kościołach stopniowo części stałe śpiewane, chociaż ojcowie Soboru przyznali chorałowi pierwszeństwo i uznali go za własny śpiew liturgii rzymskiej. Elementy chorału pozostały. W Wigilię Paschalną np. zabrzmiał mocą liturgiczny starożytny hymn „Exultet” – Orędzie paschalne, w którym cały Kościół wyśpiewuje wspaniałość dzieła Odkupienia człowieka, historię Zbawienia. Chorał zatem daje duchowe doświadczenie wchodzenia w centrum wielowiekowej Tradycji Kościoła.

Zaczęli od kolęd

Inicjatywa buskiego Liceum jest unikatowa chyba na skalę Polski. Ks. Józef Majchrzyk do niedawna był katechetą w buskim I LO i tam właśnie zawiązał Chór Gaudete.

– Zaczęło się wszystko od sześciu osób w grudniu 2014 roku koncertem kolęd dla nauczycieli. Postanowiłem, że nie będzie to typowy koncert. Znam różne kolędy, nawet z XIII wieku np. „Puer natus est”, czy z XVI wieku – „Gaudete, gaudete”. Część wspólna – refren jest tutaj wykonywana na cztery głosy, a wersety są w tonach gregoriańskich. Poziom tego śpiewu, klimat utworów i śpiewu wywołały u młodzieży i nauczycieli wielkie wrażenie. Ten malutki zespół i wspólny śpiew stał się dla nich wartością i w krótkim czasie zgłosiło się do zespołu kilkanaście osób. Otrzymaliśmy wiatr w żagle.

Reklama

Średniowieczne pieśni „na topie”

Z inicjatywy dyrektora LO Tomasza Galanta, który jest historykiem, ks. Józef zorganizował pewien projekt na styku kultury, religii i muzyki. Sala gimnastyczna zamieniła się w „średniowieczną katedrę”, było dość ciemno, jedynie kilkumetrowy krzyż na posadzce ułożony ze świec dawał niewielkie światło. Zespół młodzieży ubrany w powłóczyste brązowe szaty rozpoczął pieśnią „Regina coeli”. Jak przyznał dyrektor – „niezmiennie od dziesięciu wieków na topie”. Potem zabrzmiały inne: „Ave verum”, „Pange lingua” z XIV wieku. Nietypową lekcję z uznaniem obejrzeli przedstawiciele Kuratorium Oświaty wizytujący szkołę.

– Śpiew wywoływał wiele emocji. Ta muzyka przemawia do serc, przebija się do wnętrza. Kiedy wykonywaliśmy utwory podczas koncertów w szkole i nie tylko, bardzo wiele osób reagowało wielkim wzruszeniem, samoistnie pojawiały się u nich łzy. Warto było pracować dla takich recenzji, dla takiej radości, jaką muzyka dawała młodzieży i odbiorcom – mówili uczniowie.

Muzyka do najświętszych spraw

Młodzi występowali również w sanktuarium św. Kingi Nowym Korczynie, podczas czuwania ku jej czci. Ogromnym wydarzeniem był występ w wiślickiej bazylice. W gotyckich wnętrzach utwory brzmiały tak jak trzeba, z długim pięknym pogłosem, naturalnie. Dyrygował oczywiście ks. Józef, a w przerwach pokazywano slajdy. Ksiądz opowiadał o historii Wiślicy i pierwszym chrzcie, na bazie najnowszej naukowej publikacji krakowskich historyków. Koncertu wysłuchały setki osób, kapłani, władze samorządowe. Materiał został zarejestrowany i zostanie wydany na stulecie buskiego Liceum w 2018 roku. Pierwsza płyta zawierać ma pieśni gregoriańskie, druga będzie studyjna, trzecia to wideo z Wiślicy.

W Jubileuszowym Roku Chrztu zespół Gaudete pielgrzymował do Włoch. Miał okazję śpiewać w najstarszych i najpiękniejszych świątyniach. W Rzymie licealiści pod dyrekcją ks. Józefa dali krótki spontaniczny „koncert” w bazylice św. Sabiny. Przepięknie zabrzmiały fragmenty Mszy gregoriańskich „Agnus Dei”, „Sanctus” fragmenty, „Mszy XVIII” i „VIII”. Wchodzący turyści, pielgrzymi siadali na środku, w pobliżu zespołu i zauroczeni słuchali rozchodzącej się po wnętrzu anielskiej muzyki. Oczywiście właściwe miejsce chorału to nie koncert, ale liturgia. Kiedy w bazylice w Rawennie zespół wykonał „Kyrie” to natychmiast wszyscy zrozumieli, że jest to muzyka do najświętszych spraw, dla Eucharystii. Teksty łacińskie, ubrane w szlachetną melodię, wprowadzają powagę i w klimat największego misterium dokonywanego na ołtarzu w czasie liturgii – mówi ks. Józef.

Między lekcjami łacińskie chorały

– Wszyscy członkowie „Gaudete” mają bardzo dobre warunki głosowe, są w większości przygotowani muzycznie. Niektórzy z nich myślą poważnie o muzyce i jestem przekonany, że mają warunki ku temu, aby swój talent rozwijać – podkreśla ks. Józef. – Licealiści z zespołu pochodzą z Buska, Pińczowa, z Nowego Korczyna. – Młodzież jest bardzo zdolna, błyskawicznie uczyła się długich fragmentów. W tak wymagającym liceum (I LO im. Tadeusza Kościuszki jest nieustannie w pierwszej piątce najlepszych w województwie), trzeba było „stawać na głowie”, aby wygospodarować czas między zajęciami, by dwadzieścia osób mogło się zebrać. To doświadczenie wpływało na całą szkołę. Czasem śpiewaliśmy nawet na korytarzach. Potem wychodziła jakaś klasa i uczniowie mówili: „jak fajnie nam się uczyło przy takiej muzyce”. Repertuar Gaudete to nie tylko chorał. Uczniowie kochają pieśni wielogłosowe wykonywane a capella, zwłaszcza te o zabarwieniu renesansowym. Przed występami ćwiczyli trzy, cztery razy w tygodniu, po godzinie, dwie. Dwa głosy przychodziły na dwie lekcje, na drugie dwie – kolejne głosy. Kiedy nie było basu – śpiewałem bas, nie było tenoru czy altu – także i to śpiewałem, aby wszyscy nauczyli się całej harmonii – wspomina. – W czasach renesansu śpiew gregoriański był łączony ze śpiewami wielogłosowymi. Tak komponował np. mój ulubiony Gregorio Allegri.

I właśnie arcydzieło Allegriego „Miserere mei Deus” młodzi licealiści z ks. Józefem wzięli na warsztat. Wymowne jest, że utwór, którego treścią jest Psalm 51, zabrzmiał podczas otwarcia odnowionego żydowskiego cmentarza w Busku-Zdroju. Goście z Izraela byli zdumieni i wzruszeni wykonaniem tego utworu. – Brzmienie tego pięciogłosowego arcydzieła jest unikatowo piękne i dlatego przeszedł do historii jako perła nad perłami. Wykonują go tylko najlepsze zespoły i dlatego byliśmy naprawdę dumni, kiedy pierwszy raz zabrzmiał w naszej auli w swej niezwykłej harmonii. Przez wieki „Miserere” wykonywane było w Kaplicy Sykstyńskiej raz w roku, podczas Wielkiego Tygodnia – przypomina ks. Józef. Warto dodać, że utwory wykonywane przez zespół znalazły się na płycie „On nas łączy” wydanej na ŚDM w Polsce w 2016. Czy to koniec inicjatywy? Mam nadzieję, że nie, to potencjał, który warto rozwijać – przekonuje ks. Józef.

Jeszcze zaśpiewają

– Pomysł reaktywacji chóru w naszym LO zrodził się z moich rozmów na ten temat z ks. Józefem, który okazał się nie tylko świetnym fachowcem, ale też, a może przede wszystkim człowiekiem, który zaszczepił w młodzieży pasję. Na wstępie reaktywacji napisałem – prawdą jest, że na terenie szkoły działał chór w latach 60. i 70. Ale koncepcja ks. Józefa przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Zarówno ja, jak i grono pedagogiczne możemy tylko ubolewać, że przygoda z chórem trwała za krótko. Mam jednak obietnicę ze strony ks. Józefa, że na stulecie I LO chór ponownie wystąpi w czerwcu 2018 r. – mówi dyrektor szkoły.

– Muzyka towarzyszyła mi od dzieciństwa. Z łatwością komponuję. Działałem w przeszłości i teraz w różnych zespołach młodzieżowych. Z chorałem zetknąłem się w Seminarium kieleckim. Grałem w zespole seminaryjnym, z którym wydaliśmy dwie płyty z utworami autorskimi. Na studiach doktoranckich w Rzymie 2004-2007 współtworzyłem z kolegami księżmi zespół wykonujący pieśni gregoriańskie i wielogłosowe. Poznawałem coraz to nowe wymiary tej muzyki i odkryłem, że te pieśni to perły schowane w popiele historii – mówi ks. Józef.

Obecnie ks. Józef zawiązał nowy chór w parafii św. Stanisława na Barwinku, w którym śpiewa już ponad 30 osób. – Jestem przekonany, że muzyka i harmonia są od Boga. Muzyka otwiera duszę i zaprasza do szukania Stwórcy – podkreśla.

Tagi:
muzyka koncert

Warszawa: rozpoczął się jeden z największych festiwali muzyki sakralnej

2018-06-06 17:57

dg / Warszawa (KAI)

4 czerwca rozpoczął się jeden z największych festiwali muzyki sakralnej w Polsce. Artyści m. in. z Polski, Włoch, Niemiec i Monako do 10 czerwca występować będą w Warszawie. To już 28 Międzynarodowy Festiwal Muzyki Sakralnej. Uczestnicy festiwalu usłyszą m. in. muzykę organową i chóralną z całej Europy.

Monika Łukaszów

– Duchowym patronem Festiwalu jest św. Jan Paweł II. Myślę, że w tym roku Festiwal można dedykować także rodzinie. Często stawia się pewną barierę, mówiąc, że to muzyka poważna, trudna, a mamy nadzieję, że te koncerty pokażą, iż jest ona ogólnodostępna dla wszystkich, także dla tych, którzy może nie mają do czynienia z muzyką piękną, bo tak trzeba określić muzykę sakralną, odnoszącą się do tych najwyższych wartości. Myślę, że w kulturze masowej jest mało przekazu tej pięknej kultury. Mam nadzieję, że w tym roku na koncerty do najpiękniejszych świątyń w Warszawie przyjdą całe rodziny z dziećmi – mówi KAI Michał Guzdek z fundacji Chrześcijańskie Granie.

Szczególnie bogatą oprawę będzie miał koncert 9 czerwca, który odbędzie się w Bazylice św. Krzyża: "Będzie to bardzo podniosłe wydarzenie na 100-lecie odzyskania niepodległości. 100 chórzystów zaśpiewa Mszę Polską i Mszę Świętokrzyską Jana Adama Maklakiewicza. Podczas koncertu odbędzie się również przyznanie Srebrnej Piszczałki. Nagrodę tę za wybitne osiągnięcia i wkład w rozwój muzyki sakralnej w Polsce wręczy prof. Zofii Konaszkiewicz, autorce ponad 150 pieśni liturgicznych m.in. utworu 'Była cicha i piękna jak wiosna', abp Stanisław Gądecki, przewodniczący KEP" – dodaje Guzdek.

Prof. Zofia Konaszkiewicz jest autorytetem w świecie muzyki liturgicznej, profesorem na Uniwersytetu Muzycznego, a także na Papieskim Wydziale Teologicznym.

Patronat nad Festiwalem objął abp Kazimierz Nycz. Komitet Honorowy i Radę Artystyczną wspierające imprezę tworzą artyści, naukowcy oraz wpływowe osobistości z różnych sfer życia publicznego. Festiwal organizuje „Fundacja Festiwal Muzyki Sakralnej”, a finansowo wspiera miasto stołeczne Warszawa.

Szczegółowy program i dodatkowe informacje znaleźć można na stronie www.kapitula.org.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Częstochowa-Kiedrzyn: uroczystości ku czci św. Brata Alberta

2018-06-17 20:12

Ks. Mariusz Frukacz

„Coraz więcej ludzi w naszych czasach ulega amnezji duchowej” – mówił w homilii ks. dr Krzysztof Dziub, wikariusz sądowy Sądu Metropolitalnego w Częstochowie, który 17 czerwca przewodniczył Mszy św. z racji uroczystości ku czci św. Brata Alberta w parafii pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Częstochowie-Kiedrzynie.

Ks. Mariusz Frukacz

Na Mszy św. zgromadzili się m. in. kapłani, siostry Adoratorki Krwi Chrystusa. Uroczystości ubogaciła Orkiestra Jasnogórska pod dyrekcją kapelmistrza Marka Piątka.

„Życie św. Brata Alberta pokazuje, że nierozerwalna jest więź między miłosierdziem a chrześcijaństwem” - mówił na początku Mszy św. ks. kan. Sławomir Wojtysek.

W homilii ks. Dziub wskazując na patrona kościoła i parafii podkreślił, że „dziś staje przed nami św. brat Albert, by zapytać o nasze życie” – Coraz więcej nam współczesnych ulega amnezji duchowej. Popatrzmy na nasze kościoły. Coraz mniej w nich ludzi. Jak trwoga to do Boga, wielu przychodzi tylko po kwitek, by być ojcem lub matka chrzestną – mówił ks. Dziub.

- Co więcej ludzie będący w kościołach na Mszy Św., zachowują się jak w kinie, nie chcą się modlić, nie przystępują do Komunii Św. A Bóg czeka i patrzy cierpliwie, co my z tą naszą wolnością, którą nas obdarował robimy – kontynuował kapłan.

- Dziś staje przed nami św. brat Albert, by zapytać: Czy pomyślałeś, że On kiedyś upomni się o to wszystko, upomni jak się o swoje, o to co Mu się należy? – przypomniał kaznodzieja.

Duchowny z bólem zauważył, ze „niestety my nie karmimy się Słowem Bożym, Chlebem dającym życie wieczne, lecz kłamstwami, które zabijają, niszczą człowieka” - A później się dziwimy, że ludzie się kłócą, włóczą po sądach, że rodziny się rozpadają, dzieci uciekają z domów. To wszystko zaczyna się niestety od odejścia od Boga, w szukaniu radości i szczęścia pod niewłaściwym adresem – wskazał duchowny.

Ks. Dziub podkreślił, że „dziś ludzie szukają radości i szczęścia. I jak się okazuje wciąż są śmiertelnie smutni.” - Wielu utożsamia szczęście z doznawaniem przyjemności cielesnych i umysłowych. Tymczasem przyjemność to szczęście ciała, radość to szczęście ducha – podkreślił ks. Dziub i dodał: „Grzeszne przyjemności, jak alkohol, narkotyki czy rozpusta pozostawiają posmak śmierci i smutku. Im więcej człowiek zalicza przyjemności tym bardziej jest smutny. Im więcej ich je tym bardziej jest głodny. Jak mówił Seneka „niektórzy są przez przyjemności nieszczęśliwi”.

- Jeśli chcesz być szczęśliwy, radosny to musisz jak św. Brat Albert mieć spokojne sumienie, bo przecież sam wiesz najlepiej, że niemożliwa jest radość jeśli męczą cię wyrzuty sumienia. I choćbyś nie wiem jak chciał się wyszumieć, zapić, nie zagłuszysz swojego sumienia – wołał do wiernych ks. Dziub.

Na zakończenie kaznodzieja podkreślił, że „najwyższy czas przebudzić się z tej duchowej amnezji” – Trzeba uświadomić sobie, że tak naprawdę nic nie mamy na ziemi, że nasze ciała należą do ziemi, a dusza do Boga. Z każdym dniem, każdy z nas jest bliżej tego, by oddać to co posiadamy. Ziemi ciało, a Bogu duszę – zakończył ks. Dziub.

Uroczystości zakończyły się procesją z Najświętszym Sakramentem i ucałowaniem relikwii św. Brata Alberta.

Parafię erygował 13 lipca 1997 r. abp Stanisław Nowak wydzielając jej teren z parafii św. Andrzeja Boboli. Budowę świątyni pw. św. Brata Alberta Chmielowskiego prowadził i ją wyposażał ks. Zdzisław Hatlapa. Została ona uroczyście poświęcona przez abp. Stanisława Nowaka 17 czerwca 2001 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Chiny: zmarł 94-letni biskup diecezji Quingdao

2018-06-18 12:53

pb (KAI/AsiaNews) / Qingdao

W wieku 94 lat zmarł 15 czerwca bp Giuseppe Li Mingshu, ordynariusz diecezji Qingdao, uznawany przez Stolicę Apostolską. Chciał sprowadzić do Chin Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości, założone przez św. Matkę Teresę z Kalkuty, lecz list w tej sprawie, wysłany w 2005 r. przez ówczesną przełożoną generalną, s. Nirmalę Joshi, nie doczekał się nigdy odpowiedzi chińskich władz.

foulline

Wierni wspominają go jako biskupa lękliwego, posłusznego Patriotycznemu Stowarzyszeniu Katolików Chińskich, za którego pośrednictwem partia komunistyczna próbuje podporządkować sobie Kościół i uniezależnić go od Stolicy Apostolskiej.

Opublikowany po śmierci bp. Li nekrolog pomija okres 1953-1978, co może świadczyć o tym, że w tym czasie przebywał on w obozach pracy przymusowej, tak jak wielu innych chińskich kapłanów.

Giuseppe Li Mingshu urodził się w grudniu 1924 r. w wiosce Lijia w prowincji Szantung na wschodnim wybrzeżu Chin. Po ukończeniu niższego i wyższego seminarium duchownego, w kwietniu 1949 r. przyjął święcenia kapłańskie. Do 1953 r. pracował duszpastersko w Shaoguan (w prowincji Guangdong na południu kraju), ucząc także w szkole podstawowej i średniej. Z kolei po 1978 r. uczył metodyki pedagogicznej w szkole dla nauczycieli oraz angielskiego w szkole wyższej w Boxing. Od 1986 do 1994 był wiceprefektem ds. studiów w seminarium duchownym w prowincji Szantung.W 1994 r. został administratorem diecezji Qingdao, a 13 sierpnia 2000 r. otrzymał sakrę biskupią z mandatu Stolicy Apostolskiej jako ordynariusz tej diecezji. Jednocześnie w latach 2000-2005 był wicerektorem krajowego seminarium duchownego w Pekinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem