Reklama

Lubsacro

Nowy początek na progu nowej dekady

2017-04-18 14:47

Katarzyna Cinzio
Niedziela Ogólnopolska 17/2017, str. 4

Pod wymownym tytułem „90 lat. Dla nieba i dla chleba. 1926 – 2016” została wydana Księga Pamiątkowa „Niedzieli”, przygotowana z okazji 90. rocznicy powstania pisma. Ukazanie się tego wyjątkowego wydawnictwa zamyka urodzinowe inicjatywy „Niedzieli”.

Dla nieba i dla chleba

Księga Pamiątkowa „Niedzieli” od początku była pomyślana jako akcent końcowy obchodów rocznicowych. To taka wisienka na naszym urodzinowym torcie. W dziele tym – nie boję się użyć tak wzniosłego słowa, skoro publikacja liczy 424 strony – Redakcja podjęła się niełatwego zadania opisania 9 dekad tworzenia tygodnika wiernego Kościołowi i Polsce, wpisanego mocno w meandry burzliwej historii i trudnej współczesności, klarownego, czystego i szczerego w swym przesłaniu. Taka jest też Księga Pamiątkowa, wystarczy popatrzeć na okładkę. Ascetyczna, delikatna, a jednocześnie przekazująca wielki ładunek treści, począwszy od medalionu stemplującego każdy egzemplarz „Niedzieli”, a skończywszy na tytule – „Dla nieba i dla chleba” – który jest hasłem widniejącym w winiecie starej „Niedzieli”, z lat 40. ubiegłego wieku.

Kwestie fundamentalne

Długo trwały w redakcji dyskusje nad tym, jaka ma być urodzinowa Księga Pamiątkowa „Niedzieli”. Budowaliśmy ją niczym dom, zaczynając od solidnych fundamentów, a na najmniejszym estetycznym detalu kończąc. Stąd pierwszy element konstrukcji – wyprawa do Watykanu i spotkanie z papieżem Franciszkiem, opisane w księdze dokładnie i z kilku perspektyw, bo było to dla wspólnoty redakcyjnej przeżycie wyjątkowe. A potem Komitet Honorowy, który stanowi podstawę całego przedsięwzięcia. Redaktor naczelna Lidia Dudkiewicz zaprosiła do niego biskupów z diecezji, w których ukazują się edycje „Niedzieli”. Ale zaproszenie przyjęło również Prezydium Konferencji Episkopatu Polski, z przewodniczącym abp. Stanisławem Gądeckim. Urodzinowo odezwali się też inni Pasterze Kościoła z kraju i z Watykanu. Wstęp do księgi napisał abp Wacław Depo, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP. Jesteśmy dumni, że wszyscy odpowiedzieli na prośbę „Niedzieli”, czego dowodem jest 70 stron, na których polscy hierarchowie piszą o roli i znaczeniu „Niedzieli” w życiu Kościoła w Polsce i lokalnie – w powierzonej sobie diecezji, a także o roli naszego pisma w kształtowaniu religijnej tożsamości Polaków. Fragmenty tych wypowiedzi wydrukowaliśmy w urodzinowym numerze „Niedzieli” i właściwie od tej chwili księga zaczęła żyć własnym życiem. Odezwali się do nas czytelnicy i przyjaciele niemal z całego świata. Politycy, znani ludzie mediów, dziennikarze i profesorowie akademiccy, a także zwykli czytelnicy, którzy prenumerują „Niedzielę” od wielu lat i są do niej przywiązani jak do kogoś bliskiego. Odliczyła się medialna rodzina „Niedzieli”.

Reklama

Prezydent Andrzej Duda napisał w przesłaniu do „Niedzieli”, że wpływa ona na duchową i patriotyczną formację Polaków, a prymas Polski abp Wojciech Polak – że działalność pisma wykracza daleko poza przedsięwzięcia redakcyjne, tworząc szczególne miejsce spotkania współczesnego człowieka z Ewangelią. Specjalny urodzinowy, sentymentalny tekst zapisany wierszem zadedykował bp Józef Zawitkowski z Łowicza. Na kartach księgi są też inni poeci.

Pamięć, która jest wdzięcznością

W Księdze Pamiątkowej wspominamy ludzi, którzy „Niedzielę” budowali, tworzyli, oddali jej wiele lat swojego życia, dla których redakcja stała się drugim domem. Na kartach księgi znajdziemy też wspomnienie o tych, którzy odeszli do wieczności. Doceniamy ich wkład w rozwój pisma i czasem bohaterską postawę, gdy przychodziło bronić tygodnika. Doceniamy i honorujemy osoby, które nadały „Niedzieli” ów rys charakterystyczny, towarzyszący pismu do dzisiaj – zwłaszcza ks. inf. Ireneusza Skubisia, dziś honorowego redaktora naczelnego „Niedzieli”, czy obecną redaktor naczelną Lidię Dudkiewicz – „Baletnicę wśród szpalt”. Ale nie tylko – w księdze jest cała plejada wspaniałych ludzi związanych z „Niedzielą” w różnych okresach jej trwania – świeckich i duchownych, w tym tych w terenie, w 19 redakcjach diecezjalnych. Wszystkim im jesteśmy winni wdzięczność i pamięć.

Z redakcyjnej kuchni

Księga, która podsumowuje niemal wiek trwania pisma, daje okazję zajrzenia do redakcyjnej kuchni – tam, gdzie zazwyczaj czytelnik nie bywa. Otwierają się przed czytelnikami pracownie redakcyjne, zaglądamy do studia telewizyjnego i radiowego „Niedzieli”. Tej części księgi towarzyszy sporo zdjęć, pokazujących osoby należące do wspólnoty „Niedzieli” w 91. roku jej pracy, odnotowanych jest wiele inspirujących wydarzeń, które miały miejsce pod redakcyjnym dachem. Jest i poważnie, i z przymrużeniem oka. Księga Pamiątkowa „Niedzieli” to też swoisty symbol. Wydana tuż przed świętami Wielkiejnocy stanowi niejako symbol nowego początku, powiewu wiosny na progu kolejnej dekady istnienia „Niedzieli”.

Wydawca: Tygodnik Katolicki „Niedziela”, ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa, tel. 34 369 43 52, 34 369 43 37, 34 365 19 17, 34 369 43 00; e-mail: kolportaz@niedziela.pl.

Tagi:
jubileusz

Śladami Matki Antoniny Mirskiej

2018-11-21 10:49

Siostry Opatrzności Bożej
Edycja rzeszowska 47/2018, str. VI-VII

Archiwum Sióstr Opatrzności Bożej
Przed Domem w Lackiem (obecnie Czerwone)

Zgromadzenie Sióstr Opatrzności Bożej w tym roku świętuje 160. rocznicę swojego założenia. Aby uczcić ten czas, Siostry udały się z pielgrzymką do źródeł, czyli na Ukrainę, gdzie matka założycielka, sługa Boża Antonina Mirska zakładała pierwsze placówki. Przez kilka dni w lipcu i wrześniu 2018 r. Siostry na nowo zagłębiały się w historię trudnych początków Zgromadzenia.

Rodatycze

Pierwszym odwiedzonym miejscem były Rodatycze, miejsce szczególnie bliskie sercu Matki Założycielki. Majątek liczący wiele hektarów ziemi był nie tylko zapleczem gospodarczym dla prowadzonej we Lwowie szkoły dla dziewcząt, ale też umożliwiał poprawę warunków bytowych tamtejszej ubogiej społeczności. Matka Antonina wybudowała tam kościół, którego ruiny dziś, niestety, są tylko śladem dawnej świetności. W starym budynku Ochronki dla dzieci mieści się obecnie sklep, a innych budynków gospodarczych dawnego folwarku już nie ma. Na zniszczonym cmentarzu do 2008 r. spoczywały doczesne szczątki Matki Założycielki, które po ekshumacji znajdują się w Domu Generalnym Sióstr Opatrzności Bożej w Grodzisku Mazowieckim. Do dzisiejszych czasów dotrwała kaplica cmentarna i nieliczne groby.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Jak Izrael ochronił zbrodniarza

2018-02-28 10:37

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 9/2018, str. 40

Za jego kadencji w obozie koncentracyjnym w Świętochłowicach-Zgodzie zginęło więcej osób niż podczas niemieckiej okupacji. W latach 90. ubiegłego wieku zbrodniarz wojenny schronił się w Tel Awiwie, a władze Izraela nigdy nie zgodziły się na jego ekstradycję

Instytut Pamięci Narodowej
Salomon Morel

Chodzi o Salomona Morela, polskiego obywatela pochodzenia żydowskiego, który przeżył okres okupacji dzięki Polakowi Józefowi Tkaczykowi. W 1983 r. Tkaczyk został za to nagrodzony medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Historia Morela, który w świetle polskiego prawa dopuścił się zbrodni przeciwko ludzkości, nie jest potwierdzeniem tezy, że komuniści Żydzi byli gorsi od nazistów Niemców, ale raczej pokazuje, jak bardzo wybiórczo do prawdy historycznej podchodzą przedstawiciele Izraela. – Nie można się zgodzić z ocenami, według których Salomon Morel był do 1968 r. komunistą, a potem nagle się okazało, że jest jednak Żydem. To jest problem samoidentyfikacji jednostki, ale i odpowiedzialności narodu za jednostki tego narodu – powiedział podczas dyskusji o antysemityzmie prof. Jan Żaryn. – To samo dotyczy Polski. Feliks Dzierżyński jest nasz, choćbyśmy nie wiem jak długo się tłumaczyli, że on został bolszewikiem. Jako naród polski dorobiliśmy się takiego syna i wyeksportowaliśmy go do Rosji. On nie jest Rosjaninem.

Zbrodnia bez kary

Salomon Morel od końca lutego do listopada 1945 r. był komendantem poniemieckiego obozu koncentracyjnego Eintrachthütte. W czasach okupacji obozem kierował najpierw SS-Hauptscharführer Josef Remmele, a później Wilhelm Gerhard Gehring. Obaj niemieccy zbrodniarze zostali skazani na karę śmierci przez amerykański Trybunał Wojskowy w Dachau Morel natomiast do 1968 r. szybko się wspinał po szczeblach komunistycznej kariery i praktycznie do swojej śmierci w 2007 r. dostawał polską emeryturę w wysokości prawie 5 tys. zł.

Może trudno sobie to wyobrazić, ale w komunistycznym obozie pracy „Zgoda” panowały o wiele gorsze warunki niż w czasach niemieckiej okupacji. Również przeciętna śmiertelność w latach 1943-45 była znacznie wyższa, bo wynosiła kilkanaście ofiar tygodniowo. Według IPN, w ciągu niespełna dziewięciu miesięcy władzy komendanta Morela przez obóz przewinęły się 5764 osoby, a co trzecia nie przeżyła pobytu. Tragiczny obraz ukazuje zestawienie dokumentów z likwidacji obozu. Udało się zwolnić 1341 osób, zmarło zaś 1855. Według danych IPN, zabito lub zakatowano ok. 300 osób, a resztę istnień pochłonęły epidemie. – Z tego, jak się zachowywał Morel podczas epidemii, można wywnioskować, że choroby i wysoka śmiertelność pomogły mu w wygodnym, bo „naturalnym”, sposobie eliminacji więźniów – uważa historyk dr Marek Klecel.

W obozie „Zgoda” oprócz Niemców przebywali Górnoślązacy, weterani powstań śląskich oraz członkowie Armii Krajowej. Byli też Polacy z Polski centralnej, dzieci oraz obywatele innych państw.

Zdziwienie Izraela

W latach 90. ubiegłego wieku Morel już od dawna pobierał wysoką emeryturę. Był przekonany, że jego działalność w obozie „Zgoda” pozostanie tajemnicą na zawsze. Zaczęło o nim być głośno, gdy amerykański dziennikarz żydowskiego pochodzenia John Sack opublikował książkę o zbrodniach komunistycznych pt. „Oko za oko”. Salomon Morel nie czekał na proces, wyjechał do Izraela. Gdyby pozostał w Polsce, mógłby odpowiadać za śmierć ponad 1500 więźniów.

Z historii zbrodniarza Salomona Morela płynie ważna lekcja na temat stosunków polsko-izraelskich. Gdy w 1998 r. Komisja Badań Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu zwróciła się do Izraela o ekstradycję zbrodniarza, w odpowiedzi przysłano odmowę, bo zarzucane mu czyny przedawniły się w świetle tamtejszego prawa.

Dzięki wsparciu IPN i przesłuchaniu ponad 100 świadków udało się w 2004 r. postawić Morelowi zarzut, który się nie przedawnia, czyli zbrodni przeciwko ludzkości. Polskie władze wysłały więc kolejny wniosek o ekstradycję zbrodniarza. „Chcielibyśmy przekazać postanowienie Ministra Sprawiedliwości w tej sprawie, mówiące o tym, iż nie ma żadnych podstaw do ekstradycji Morela” – czytamy w odpowiedzi z 2005 r. Co więcej, władze Izraela były zbulwersowane tym, że Polska kolejny raz upomina się o ich obywatela. W piśmie czytamy, że sprawa „wywołuje zdziwienie, iż Polska w ogóle zwróciła się z taką prośbą”. „W świetle faktów uważamy, iż nie ma żadnych podstaw do przedstawienia Morelowi zarzutów popełniania poważnych przestępstw, nie mówiąc już o ludobójstwie czy zbrodniach przeciwko narodowi polskiemu”.

Historia Morela nie jest wcale usprawiedliwieniem dla Polaków, którzy kolaborowali z Niemcami, wydając Żydów. Pokazuje jednak, że na przykładzie pojedynczych osób nie można oskarżać Polaków jako naród o zbrodnię Holokaustu, bo w ten sam sposób naród żydowski byłby winien zbrodni komunizmu. Przede wszystkim jednak obnaża skalę dyplomatycznej hipokryzji państwa Izrael, który jednych zbrodniarzy ściga po całym świecie, a innych ukrywa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Paglia: nauczymy się umierać po ludzku

2018-11-21 18:49

vaticannews / Rzym (KAI)

Również umieranie trzeba przeżywać po ludzku. To jest dziś najtrudniejsze, a zarazem bardzo ludzkie wyzwanie, które musimy podjąć wszyscy razem. W żadnym akcie terapii, choćby tylko z pozoru, nie możemy być wspólnikami śmierci – powiedział przewodniczący Papieskiej Akademii Życia w klinice Gemelli z okazji wręczania dyplomów lekarzom specjalizującym się w terapii paliatywnej.

TV Trwam

Abp Vincenzo Paglia zauważył, że ludzie naszych czasów muszą się na nowo nauczyć towarzyszenia swym bliskim w umieraniu. Śmierć została bowiem usunięta z naszego horyzontu. Nie umiera się już w domu wśród bliskich, lecz w szpitalach, w samotności. Terapie paliatywne otwierają tymczasem nowe możliwości. Przypominają, że o chorego trzeba się troszczyć również wtedy, gdy nie można go wyleczyć. Uświadamiają nam nasze ograniczenia. Pokazują, że kiedy wyczerpują się nasze możliwości działania, najważniejsze stają się relacje, bliskość z chorym.

Jest to szczególnie ważne w naszej epoce, kiedy propaganda eutanazji budzi w chorych i niepełnosprawnych niemalże poczucie winy, tak iż propagowane prawo do śmierci jest w istocie zakamuflowanym zobowiązaniem do poproszenia o zadanie śmierci, aby nie być obciążeniem dla innych i nie przedłużać życia, które wydaje się bezwartościowe. Nie należy zapominać, że prośby o eutanazję lub wspomagane samobójstwo są niemal zawsze konsekwencją osamotnienia – powiedział abp Paglia. Odwołał się przy tym do rozmowy z wybitnym włoskim neurochirurgiem Giuliem Mairą, który przyznał, że jako lekarz nigdy nie spotkał się u swych pacjentów z prośbą o eutanazję, wiele razy prosili natomiast o to ich bliscy.

Przewodniczący Papieskiej Akademii Życia podkreślił, że pomimo wielkich postępów medycyny życia i śmierci nie można powierzać technice, która stała się dziś nową religią. Trzeba natomiast pielęgnować i rozwijać kulturę opieki zdrowotnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem