Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Święty od trudnych spraw

2017-04-11 10:22

Witold Dudziński
Edycja warszawska 16/2017, str. 6-7

Archiwum

Nie ma tygodnia, żeby na Marianki, do Wieczernika, nie trafiło świadectwo cudu lub łaski za sprawą św. Stanisława Papczyńskiego

Ten list do sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego na Marianki w Górze Kalwarii nadszedł z jednej z okolicznych miejscowości. Autorem był kompozytor i zarazem organista w jednej z parafii. Załączył dwie pieśni ku czci św. Stanisława, jako wotum dziękczynne za uzdrowienie żony. Oto, gdy dowiedzieli się, że jeden z guzów wykrytych u żony jest złośliwy, od razu została skierowana na operację. „Rozpoczęły się modlitwy. Nasze rodziny, zaprzyjaźnieni ludzie i ja osobiście polecałem zdrowie żony nowemu świętemu, o. Papczyńskiemu. Nowemu, a przecież staremu, bo znam go od dzieciństwa, pochodzę z parafii mariańskiej” – napisał w świadectwie.

Operacja się udała, badania pooperacyjne nie wykazały złośliwości. „Tak więc, albo przypadek, pomyłka lekarza, albo cud – ocenia autor w liście. – Przypadków przecież nie ma, są znaki. Wierzę, że to był cud wyproszony za wstawiennictwem o. Stanisława. Proszę przyjąć to krótkie świadectwo i dwie kompozycje, aby kult św. Stanisława rozszerzał się ku Chwale Bożej”.

Nie ma tygodnia

Ks. Paweł Naumowicz MIC, do niedawna przełożony polskiej prowincji marianów, nie ma wątpliwości, że kult o. Papczyńskiego, założyciela jego Zgromadzenia, jest w fazie „wschodzącej”. Jeszcze do niedawna nie był „znanym” świętym. Przełomem była beatyfikacja o. Papczyńskiego w 2007 r. w Licheniu, a jeszcze bardziej kanonizacja w Rzymie w czerwcu ubiegłego roku. – O. Papczyński dopiero od tego momentu tak na poważnie zaczął być znany – mówi ks. Naumowicz.

Reklama

Wcześniej założyciel Zgromadzenia, które po powstaniu styczniowym zostało zamkniętego w Polsce, mógł zostać zapomniany. Są dowody na rozwój kultu: znacznie więcej pielgrzymów przy grobie Świętego na Mariankach, wzrost liczby próśb o relikwie i intencji na Msze św. wotywne za przyczyną o. Papczyńskiego, ale przede wszystkim podziękowań za otrzymane łaski i cuda.

Najbardziej znane są te, które doprowadziły do beatyfikacji i kanonizacji zakonnika. Pierwszy polegał na wskrzeszeniu dziecka, które zmarło w łonie matki; drugi na uzdrowieniu kobiety będącej w stanie agonalnym, o której lekarze twierdzili, że jej stan jest beznadziejny. Oba cuda zdarzyły się w tej samej parafii w Ełku. Najbardziej znanym cudem, dokonanym za życia o. Papczyńskiego, było wskrzeszenie kilkunastoletniej córki właścicielki majątku z okolic Góry Kalwarii. Dziewczynka ożyła w trakcie odprawiania Mszy św. Obecnie nie ma tygodnia, żeby na Marianki, do Wieczernika, nie trafiło świadectwo cudu lub łaski za sprawą św. Stanisława Papczyńskiego.

Trudne sytuacje

– Msza św. wotywna odprawiana w Wieczerniku na Mariankach w soboty, w samo południe, ma trzy intencje – tłumaczy ks. Wojciech Skóra, kustosz sanktuarium. – Pierwsza to modlitwa o łaskę poczęcia, rodzicielstwa dla tych rodziców, którzy pragną potomstwa, a z różnych względów nie mogą go mieć – mówi. – Druga intencja zawiera dwie kluczowe sprawy: modlimy się za wszystkie dzieci poczęte o łaskę narodzenia, za te, które mogą być chore i te niechciane. Trzecia intencja jest o pojednanie w rodzinach dotkniętych kryzysem, nałogiem, jakimś rodzajem konfliktu itp. W tych dziedzinach najbardziej jesteśmy proszeni o modlitwę.

W czasie Nowenny odprawianej w Wieczerniku intencje są rozmaite. – Intencje dotyczą uzdrowienia, są prośby o uwolnienie duchowe, czyli o zerwanie ze złem, często prośby o pracę, rozeznanie powołania za przyczyną św. Stanisława. Także związane z napięciami w rodzinie, o pojednanie w rodzinie – mówi ks. Wojciech Skóra. – O. Papczyński stał się świętym bliskim ludziom. Są świeci bardzo podziwiani, ale odlegli. On jest świętym-przyjacielem, świętym w trudnych sytuacjach, od trudnych spraw.

Rodzinne olśnienia

O trudnej sprawie opowiada świadectwo przysłane spoza Mazowsza, którego autorką była matka syna z kilkunastoletnim stażem małżeńskim. „Syn miał pretensje do swojej żony, że musiał się żenić ze względu na ciążę. Co gorsze, okazywał to starszemu synowi, wręcz odpychał go, widać było niechęć do dziecka” – napisała matka. „Ostatnie trzy miesiące były najgorsze. Do syna nie docierały żadne prośby z mojej i męża strony. Nic nie pomagało. Stał się zamknięty, nie odzywał się do rodziny, nie dawał pieniędzy na dom i dzieci, każde słowo przecinał wyzwiskami, przekleństwami (...). Byłam zrozpaczona, ciągle płakałam, denerwowałam się, ciągle bolała mnie głowa”.

Cała rodzina zaczęła modlić się za jej syna, który zdarzył już zażądać od żony rozwodu. Matka zaczęła odmawiać Nowennę do wówczas błogosławionego o. Papczyńskiego. Uspokoiła się, wyciszyła, stwierdziła, że będzie, co ma być. Ostatniego dnia Nowenny zadzwonił syn. „Powiedział, że pięć godzin siedział nad zalewem, nie mógł jeść, pić, palić, choć jest nałogowcem. Powiedział mi, że dostał olśnienia, zrozumiał, co to jest miłość, przyjaźń, wrócił jeszcze tego samego dnia do żony i dzieci, prosił o przebaczenie. Synowa przebaczyła mu, wspólnie się modlili, dziękowali Bogu. Nie można (inaczej) tego tłumaczyć, jak tylko cudem za wstawiennictwem św. Stanisława Papczyńskiego”.

Jeżeli się uda...

– Ten list obrazuje dość charakterystyczną sytuację związaną z modlitwą za wstawiennictwem św. Stanisława – ocenia ks. Wojciech Skóra. Często ta modlitwa dla ludzi, którzy ją zanoszą w intencji innych, też jest uzdrowieniem i przynosi pokój. – To są takie ciche, często niezauważane owoce modlitwy za kogoś, za wstawiennictwem naszego założyciela – zwraca uwagę Ksiądz Kustosz. Gdy ktoś razem ze świętym stanie przed Bogiem, sam otrzymuje szczególna łaskę.

Inny list, inne świadectwo. Młoda kobieta miała kłopoty ze skończeniem studiów. Egzaminy okazywały się bardzo męczące, miała kłopoty z pamięcią, z napisaniem pracy magisterskiej. Zbliżał się czas egzaminów końcowych, zrozumiała, że musi prosić kogoś o pomoc, postanowiła zacząć Nowennę dziewięciodniową. Modliła się wierząc, że błogosławiony – jeszcze wówczas – jej pomoże. I rzeczywiście udało się. „Postanowiłam, że jeżeli się uda, napiszę o moich łaskach, żeby inne osoby mogły uwierzyć, że wiara i modlitwa naprawdę dużo dają” – napisała w świadectwie.

– To nowa tendencja: osoby, które modlą się w różnych sytuacjach związanych z edukacją – zwraca uwagę ks. Wojciech. – O. Papczyński, jak znamy jego biografie, po pierwszym dniu bycia w szkole, został odesłany przez nauczyciela jako dziecko niezdolne nauczyć się czegokolwiek. A potem się okazało, że stał się wybitnym naukowcem, mówcą, erudytą. Ludzie wierzą, że o. Papczyński za sprawa doświadczeń, które miał zrozumie ich i wysłucha. I tak się dzieje.

Ksiądz musi chodzić

W wypadku tej młodej kobiety, praca sama się nie napisała. – Ale otrzymała jakiś rodzaj wewnętrznego światła i było jej dużo łatwiej – zaznacza Ksiądz. – Często modlitwy za sprawą o. Papczyńskiego pomagają uczniom, którzy mają problemy emocjonalne, hamujące możliwość zdobycia wiedzy. O tego typu zdarzeniach często opowiadają rodzice: następuje rodzaj wewnętrznego uzdrowienia, dziecko staje się spokojniejsze i może się uczyć, skoncentrować.

Niektórzy chcieliby traktować modlitwę, jak wrzucenie monety do automatu. A tak nie jest. – Sytuacje tzw. modlitw niewysłuchanych pokazują, że to zawsze jest suwerenna wola Boga. Albo udziela łaski, o którą się prosi, albo nie – mówi ks. Wojciech Skóra. – Cud, zdarzenie przekraczające porządek naturalny, z punktu widzenia nauki niewytłumaczalne, dzieje się tam, gdzie jest wiara, bo Pan Bóg udziela konkretnej zmiany sytuacji. Wielokrotnie natomiast możemy mówić o łaskach. Dla matki, która modli się o syna i widzi jego nagłą przemianę, nagłą refleksje, to jest cud.

Również ks. Wojciech odczuł na sobie czym jest modlitwa, Nowenna za sprawą o. Papczyńskiego. Ma silne zwyrodnienie kolana, każdy krok – do niedawna – powodował ból. Trzeba było – przynajmniej – dokonać artroskopii. Osoby związane z Mariankami, wiedząc, co przeżywa, zaczęły się za niego modlić Nowenną. – Nie wiedziałem o tym, potem okazało się, że od dnia, gdy zaczęli Nowennę, ból ustąpił, nie odczuwam go! Tymczasem lekarze mówią, że każdy krok powinien być bolesny. Jeden z nich zażartował: Widocznie o. Stanisław uznał, że ksiądz powinien chodzić, a nie siedzieć!

* * *

Nabożeństwa na Mariankach
Sobota: godz. 12. Msza św. wotywna o św. Stanisławie odprawiana jest w intencji pielgrzymów i darczyńców.
Niedziela: Msze św. o godz.: 9, 10.30, 12 i 17.

Muzeum św. Papczyńskiego
Poniedziałek-czwartek: godz. 10-12 i 14-16.
Sobota: godz. 11-12 i 13-16.
Niedziela: godz. 13-16.
Miejsce: ul. o. Stanisława Papczyńskiego 6, 05-530 Góra Kalwaria

Tagi:
O. Stanisław Papczyński

Wieczernik Góry Kalwarii sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego

2018-05-20 22:06

Magdalena Kowalewska

MK

Kościół na Mariankach w Górze Kalwarii dekretem kard. Nycza został ustanowiony sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego. To jedyne w Polsce i na świecie sanktuarium tego świętego

- To nie przypadek, że Duch Św. ojca Stanisław przyprowadził do miejsca, które było Wieczernikiem Góry Kalwarii - Nowego Jeruzalem – mówił kard. Nycz.

Kard. Nycz, że w Górze Kalwarii przez wieki wyproszono wiele łask za wstawiennictwem św. Stanisława Papczyńskiego. – To sanktuarium nie jest jemu potrzebne, ale nam, żebyśmy mogli tu przychodzić i modlić się u grobu św. Stanisława – mówił metropolita warszawski.

Kaznodzieja zaznaczył, że nauka św. o. Papczyńskiego, wielkiego czciciela Maryi, jest ciągle aktualna. – Potrzeba ciągle pogłębiania naszej religijności maryjnej – zwrócił uwagę kard. Nycz. Podkreślił, że potrzebujemy uczyć się od św. o. Papczyńskiego zawierzenia Bożej Opatrzności oraz rozeznawania różnych spraw.

Hierarcha zwrócił uwagę, że nauczanie o. Papczyńskiego jest ponadczasowe również dla możnych tego świata. Kard. Nycz przypomniał, że u o. Papczyńskiego spowiadały się rzesze wiernych. – Przychodzili do niego nie tylko prości ludzie, ale także ci, którzy potrzebowali prowadzenia, rozeznawania spraw, towarzyszenia i kierownika duchowego. Przychodzili do niego spowiadać się wielcy tego świata, zwyczajni i pokorni, wśród nich m.in. król Jan III Sobieski, biskupi, nuncjusze – wyliczał kard. Nycz, apelując: – Niech ojciec Stanisław stanie się na nowo na świeczniku prowadzenia duchowego, wstawiania się u Pana Boga za naszymi sprawami.

Zobacz zdjęcia: Sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego

Kard. Nycz zwrócił również uwagę na troskę św. o. Papczyńskiego o rodziny i wychowanie dzieci. - Wiedział doskonale, co to znaczy otoczyć rodzinę skuteczną opieką pedagogiczno-wychowawczą i przypominał rodzinom, żeby nie zrzucać z siebie odpowiedzialności za wychowanie i rodzenie dzieci – mówił duchowny.

Metropolita warszawski na koniec życzył marianom, żeby gromadzili ludzi, którzy kochają Najświętszą Matkę, rodziny, a także polską młodzież, której wychowanie jest naszym zadaniem i aby w ten sposób budowali fundamenty naszej ojczyzny.

Z kolei rektor i kustosz sanktuarium, ks. Jan Rokosz MIC witając tysiące pielgrzymów, którzy przybyli, jak mówił od Podegrodzia aż do Ełku przypomniał, że Wieczernik w Górze Kalwarii został zbudowany na wzór Wieczernika z Jerozolimy, gdzie miało miejsce Zesłanie Ducha św. na Apostołów i Maryję. – To niezwykły znak od Boga, że uroczystość ku czci św. Stanisława zbiega się w tym roku z uroczystością Zesłania Ducha Świętego. Dziękujemy Bogu za ten wielki dar dla mieszkańców Mazowsza oraz dla wszystkich czcicieli św. Stanisława - mówił ks. Jan Rokosz.

Podczas uroczystości rodziny i małżeństwa oraz pozostali wierni mogli otrzymać indywidualne błogosławieństwo relikwiami św. o. Papczyńskiego. Przedstawiciele pięciu parafii, w tym z Ukrainy i Chin, w czasie Mszy św. uroczyście odebrali relikwie tego świętego, które przekażą swoim parafiom.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Czerwcowe zmiany w Kościele świdnickim

Przemysław Awdankiewicz
Edycja świdnicka 27/2010

Jak co roku w czerwcu biskup świdnicki Ignacy Dec ogłosił zmiany personalne w strukturach Kościoła. W Wałbrzychu na emeryturę odchodzi jeden z najbardziej znanych księży w mieście - ks. inf. Julian Źrałko, mamy też wiele zmian wśród wikariuszy.

Księdza inf. Juliana Źrałkę, który po osiągnięciu wieku 75 lat odchodzi na emeryturę (nadal będzie jednak mieszkał na plebanii przy parafii św. Jerzego), zastąpi ks. Stanisław Przerada, dotychczasowy ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Świdnickiej, pełniący funkcję diecezjalnego egzorcysty. Wierni pożegnają też ks. Wojciecha Draba, wikariusza parafii NMP Nieustającej Pomocy w Wałbrzychu. Obejmie on wikariat w parafii Miłosierdzia Bożego w Świdnicy. Ze studiów w Rzymie wróci za to do Wałbrzycha ks. Tomasz Federkiewicz. Będzie wikariuszem w parafii pw. św. Jerzego w Wałbrzychu. Parafianie ze Szczawna-Zdroju z żalem będą żegnać ks. wikariusza Piotra Hebdę, który obejmie swoje pierwsze probostwo w parafii pw. św. Wawrzyńca w Budzowie (dekanat Ząbkowice Śląskie-Południe). Wierny parafialnym patronom pozostanie ks. Grzegorz Jakuszewski, który z dusznickiej parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła przyjedzie do wałbrzyskiej dzielnicy Podzamcze - również do parafii pw. Świętych Piotra i Pawła. W tejże parafii emeryturę spędzi ks. Józef Michalski. Ks. Mariusza Kubika, wikariusza parafii pw. św. Michała Archanioła w Mieroszowie czeka przeprowadzka do Wałbrzycha, do parafii pw. św. Barbary w Wałbrzychu, gdzie będzie wikariuszem. Z Wałbrzycha z parafii pw. św. Jerzego odejdzie do parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Dusznikach-Zdroju wikariusz ks. Tomasz Michalski. Szczawno-Zdrój powita nowego wikariusza - z parafii pw. św. Anny w Ząbkowicach Śląskich przeniesie się tam ks. Ryszard Mucha. Przeprowadzka czeka również ks. Gabriela Mularza. Ten wikariusz z parafii Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu obejmie wikariat w parafii św. Michała Archanioła w Mieroszowie. Z Bożkowa do Wałbrzycha przenosi się ks. Piotr Mycan. Będzie on wikariuszem w parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Wałbrzychu. Na urlop zdrowotny skierowany został ks. Waldemar Potorski, rezydent parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Wałbrzychu. Ks. Tomasz Puślecki, dotychczasowy wikariusz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Świdnicy i dziennikarz Radia Rodzina, będzie teraz wikariuszem w parafii pw. Świętych Aniołów Stróżów w Wałbrzychu. W Wałbrzychu pozostanie ks. Paweł Szałek, wikariusz parafii pw. św. Barbary w Wałbrzychu, będzie teraz wikariuszem w parafii pw. Najświęteszj Maryi Panny Nieustającej Pomocy w Wałbrzychu. Ks. Rafał Śliwiński, wikariusz parafii pw. św. Wojciecha w Wałbrzychu, będzie za to wikariuszem w uzdrowiskowej parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Szczawnie-Zdroju.
Pozostałe zmiany:

ks. Witold Baczyński, urlop naukowy - ust. rezydentem parafii pw. św. Stanisława i św. Wacława w Świdnicy (katedra)

ks. Paweł Bednarski, studia KUL - ust. wikariuszem parafii pw. św. Jadwigi w Bolkowie; dekanat Bolków

ks. Arkadiusz Chwastyk, studia Rzym - ust. rezydentem parafii pw. Królowej Różańca św. w Dzierżoniowie; dekanat Dzierżoniów

ks. Wojciech Dragan, diecezja rzeszowska - ust. wikariuszem parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu; dekanat Strzegom

ks. Krzysztof Iwaniszyn, wikariusz parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Strzegomiu - ust. ojcem duchownym WSD Świdnica

ks. Marcin Januszkiewicz, neoprezbiter - ust. wikariuszem parafii pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Bożkowie; dekanat Nowa Ruda-Słupiec

ks. Michał Jelonek, neoprezbiter - ust. wikariuszem parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żarowie; dekanat Żarów

ks. Piotr Kos, studia KUL - ust. wikariuszem parafii pw. św. Anny w Ząbkowicach Śląskich; dekanat Ząbkowice Śląskie-Północ

ks. Roman Lubański, neoprezbiter - ust. wikariuszem parafii pw. Najświętszego Zbawiciela w Strzegomiu; dekanat Strzegom

ks. Krzysztof Ora, prefekt WSD - ust. Dyrektorem Wydziału Duszpasterskiego Świdnickiej Kurii Biskupiej

ks. Mariusz Sajdak, wikariusz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żarowie - ust. wikariuszem parafii pw. św. Anny w Ząbkowicach Śląskich; dekanat Ząbkowice Śląskie-Północ

ks. Grzegorz Todorowski, wikariusz parafii pw. św. Jadwigi w Bolkowie - ust. wikariuszem parafii pw. św. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej; dekanat Bystrzyca Kłodzka

ks. Krzysztof Wereski, wikariusz parafii pw. Michała Archanioła w Bystrzycy Kłodzkiej - ust. wikariuszem parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Polanicy-Zdrój; dekanat Polanica-Zdrój

ks. Michał Zwierzyna, wikariusz parafii pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny w Złotym Stoku - ust. wikariuszem parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Bielawie; dekanat Bielawa

Ogłoszone przez Ordynariusza diecezji świdnickiej zmiany weszły w życie 28 czerwca, to dzień przeprowadzki dla księży w diecezji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Włochy: święto motocyklistów z inicjatywy misyjnego biskupa

2018-06-18 21:08

vaticannews.va / Isola del Gran Sasso d’Italia (KAI)

Setki motocyklistów zebrały się wczoraj w Isola del Gran Sasso d’Italia w centralnych Włoszech. Inicjatorem spotkania był bp Giulio Mencuccini. W programie spotkania przewidziano wspólne zwiedzanie, Mszę św. oraz nabożeństwo z upamiętnieniem zmarłych motocyklistów i błogosławieństwem dla żyjących.

Julia A. Lewandowska

72-letni bp Mencuccini, pomysłodawca przedsięwzięcia, motocyklami interesował się od dziecka. Na Borneo w Indonezji, gdzie posługuje, każdy z jego księży ma motocykl, nie tyle z pasji, co z konieczności. Na Borneo nie ma dróg, tego typu maszyna jest więc koniecznością w pracy duszpasterskiej, aby być blisko ludzi – mówi hierarcha.

O genezie święta i jego owocach powiedział nam sam biskup motocyklista: "Inicjatywa święta motocyklistów rozpoczęła się 2 lata temu, dla przyciągnięcia uwagi, ponieważ dziś na motocyklistów wiele osób nie patrzy przychylnie. Dlatego rozpocząłem to święto, którego elementem jest nie tylko wymiar duchowy, ale powiedzielibyśmy, wymiar solidarności – mówi bp Mencuccini. – Także motocykliści mają serce i uczucia. Podczas Mszy solidarności zbieramy fundusze, na projekt, który będzie realizowany w mojej diecezji, w Sanggau. W tym roku przedstawiłem raport z tego, co udało nam się zrobić dzięki funduszom ze spotkania sprzed dwóch lat. Utworzyliśmy internat dla dziewcząt w Nanga Taman, w Sanggau. Mieszkają tam 44 dziewczęta, które dzięki temu mogą uczęszczać do szkoły średniej".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem