Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Ludzie od zadań specjalnych

2017-03-16 08:02

Edyta Hartman
Edycja zielonogórsko-gorzowska 12/2017, str. 4-5

Ks. Andrzej Hladki

Są w każdym kościele, niezbędni, choć trochę niewidzialni, wtopieni w przestrzeń. Zakrystianie i zakrystianki, bo o nich mowa, to tacy ludzie od zadań specjalnych. Zalety tej grupy posługującej w świątyniach już wiele lat temu dostrzegł ks. Andrzej Hładki, który teraz, za zgodą bp. Tadeusza Lityńskiego, zajmuje się tworzeniem duszpasterstwa kościelnych w naszej zielonogórsko-gorzowskiej diecezji

Zaczęło się, jak w przypadku większości chłopców, od ministrantury, później formację w Kościele ks. Andrzej pobierał w Ruchu Światło-Życie, z którym zresztą jest związany do dnia dzisiejszego, m.in. przed 25 laty zakładał w naszej diecezji diakonię liturgiczną. Wtedy też, bliżej przyjrzawszy się pracy kościelnych, dostrzegł ich cichą, a bardzo wierną i potrzebną służbę.

Moment zwrotny

– To był 1992 r. W Brzegach k. Bukowiny Tatrzańskiej uczestniczyłem w KODAL-u, czyli Kursie Oazowym dla Animatorów Liturgii. To właśnie te rekolekcje wycisnęły na mnie ogromne piętno i uświadomiły raz jeszcze potrzebę, a wręcz nakaz dbania o piękno liturgii, który wyczuwałem od zawsze. W tamtejszym kościele zetknąłem się też ze zwyczajem, trochę już zapomnianym, pielęgnowania wiecznej lampki przy Najświętszym Sakramencie – opowiada ks. Andrzej – zasilanej olejem. Jak się okazało opatrywał ją miejscowy kościelny, trzy razy dziennie przychodzący z tej racji do kościoła, także, a może przede wszystkim, by trwać na modlitwie. Ileż siły i samozaparcia miał też człowiek – podkreśla. – To był taki moment zwrotny, w głowie po raz pierwszy zaświtała mi, jeszcze jako osobie świeckiej, myśl, że trzeba by zająć się szerzej tą kościelną grupą.

W 1993 r. ks. Andrzej wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu. W seminarium wydawał „Kartkę z liturgii”, której opracowywanie zaczął jeszcze jako ministrant w rodzinnej parafii pw. Chrystusa Króla w Gorzowie Wielkopolskim na przełomie, o ile go pamięć nie myli, 1989 i 1990 r. Do tego pomysłu przekonał przełożonych w seminarium już na I roku. – Choć po prawdzie, z początku na moje zapędy patrzyli trochę z dystansem – śmieje się. Przygoda redaktorska trwała do 1999 r., czyli do momentu uzyskania przez ks. Andrzeja święceń kapłańskich. Po nim pracę tę przejęło Koło Liturgiczne w WSD z aktualnym opiekunem. Tak się złożyło, że historia zatoczyła koło i w 2012 r. „Kartka z liturgii” z powrotem wróciła pod skrzydła ks. Hładkiego. W pracy redakcyjnej wspierają go siostra zakonna Anna Mikołajewicz, kiedyś z Żagania, dziś z Bolesławca, oraz Mateusz Gajdemski z Żar. Przez całe lata współtworzyli „Kartkę z liturgii” klerycy z naszego seminarium oraz wspierała Diecezjalna Diakonia Liturgiczna.

Reklama

I tak mijały lata posługi ks. Andrzeja jako kapłana, najpierw w Kostrzynie nad Odrą, Zielonej Górze, Żaganiu, Sulechowie, a obecnie w Żarach – w parafii pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny.

Pomysł powrócił

Troska o liturgię, która towarzyszy ks. Hładkiemu niemal od zawsze, determinuje też niejako jego wszystkie inicjatywy jako kapłana. Dziś jest on członkiem komisji liturgicznej w naszej diecezji, redaguje też wychodzący co roku „Kalendarz liturgiczny diecezji zielonogórsko-gorzowskiej”. Obecnie ks. Andrzej jest studentem Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, a promotorem jego pracy doktorskiej jest znany w Polsce liturgista ks. prof. Stanisław Araszczuk. Lektura tomu pod jego redakcją „Posługiwanie w liturgii. Wokół «Dyrektorium duszpasterstwa służby liturgicznej»” zmobilizowała ks. Andrzeja do zajęcia się na poważnie tematyką kościelnych, choć przeciwny jest takiej terminologii, ale o tym później. – To był dla mnie taki znak od Pana Boga, żeby zacząć działać na poważnie – podkreśla kapłan. Swoim entuzjazmem i zaangażowaniem ucieszył bp. Lityńskiego. Pierwsze rozmowy odbyły się 22 lutego tego roku i niemal natychmiast ks. Hładki uzyskał od niego zgodę na utworzenie w naszej diecezji i zajęcie się duszpasterstwem zakrystian i zakrystianek, bo posługę tę mogą pełnić również kobiety – zarówno siostry zakonne, jak i pozostające w stanie świeckim, częściej osoby starsze lub mające inne obowiązki. A że jest się kim zająć, świadczą liczby. – W naszej diecezji jest dwieście sześćdziesiąt kilka parafii, a w większości są kościoły filialne – opowiada ks. Andrzej. – W każdej z nich jest co najmniej jeden kościelny. Daje to sporą grupę ludzi, którą do tej pory nikt się szerzej nie zajął, a przecież tak jak organiści czy ministranci potrzebują formacji, wymiany doświadczeń i takiego po ludzku zaopiekowania się. A także rozpoznania ich statusu w Kościele czy rozwiązania kwestii ich uposażenia. I tym m.in. zajmie się duszpasterstwo, którego podwaliny tworzę.

Są wszędzie, gdzie potrzeba

– Gdy wchodzę do zimnej świątyni, by odprawić Eucharystię, nasz parafialny kościelny już tam jest i kręci się po zakrystii, zawsze jest pierwszy i zawsze na straży – mówi ks. Hładki. – A przecież do jego obowiązków nie należy tylko przygotowanie ołtarza – podkreśla. W Starym Testamencie istnieli wyznaczeni pomocnicy kapłanów – lewici, a w Nowym Testamencie, gdy zaczęto budować świątynie chrześcijańskie, pojawili się stróże – ostiariusze, którzy dzierżyli klucze i otwierali o świcie bramy świątyni, a także pilnowali wchodzących do niej. Dziś funkcję tę pełnią kościelni, którzy otwierają i zamykają kościoły. Do ich zadań należy też m.in.: dzwonienie dzwonem przed Mszą św. i w czasie procesji; opieka nad paramentami liturgicznymi; dbanie o porządek i czystość w kościele oraz wokół niego, nierzadko można ich spotkać koszących trawę czy zamiatających teren wokół kościoła; przygotowanie szat, naczyń liturgicznych i bielizny ołtarzowej, a także utrzymywanie ich w należytym stanie; pomoc kapłanowi przy zakładaniu szat przed Eucharystią i zdejmowaniu po niej. Ponadto zakrystian – i wcale nie jest to odosobniony widok– zastępuje ministrantów przy celebracji Mszy św., uczestniczy czynnie przy sakramentach, takich jak chrzest i małżeństwo, obecny jest podczas pogrzebów, zbiera ofiarę na przysłowiową tacę. Zdarza się też, że z upoważnienia księdza jest opiekunem całej służby liturgicznej. To sporo jak na jednego człowieka, trzeba przyznać.

Sami o sobie

Dla Mariusza Irisika z parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie, który funkcję kościelnego pełni 2,5 roku, zaczął jeszcze za poprzedniego proboszcza, praca ta, a w zasadzie służba, podczas której stara się godnie reprezentować gospodarza miejsca i parafię, daje sporo satysfakcji. – Każdego dnia służę Kościołowi, Chrystusowi, ale i drugiemu człowiekowi – to konkretna motywacja, która daje sporo siły – podkreśla. Zaś Zenonowi Szydłowskiemu, wieloletniemu kościelnemu w katedrze pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gorzowie, oprócz satysfakcji, praca ta daje siłę do życia i niepostrzeżenie stała się i jego pasją. – Pamiętam jak dziś. Pracę dla kościoła katedralnego zacząłem 21 października 1985 r. Obecny proboszcz jest już moim czwartym – śmieje się – a ja ciągle trwam. Bo w życiu chodzi o to, by robić to, co się kocha, wtedy jest motywacja. Katedra to w zasadzie moje życie. Jestem tu kościelnym, ale również przewodnikiem po katedralnej wieży, o której mógłbym mówić godzinami – dodaje.

Formacja to rzecz święta

Jak można przeczytać w punkcie 146 „Dyrektorium duszpasterstwa służby liturgicznej”: „[do zakrystian] odnosi się wymaganie sformułowane w soborowej konstytucji: «Należy starannie wychować te osoby w duchu liturgii oraz przygotować je do odpowiedniego i zgodnego z przepisami wykonywania przysługujących im czynności»”. A tu kłania się nic innego jak formacja tej bądź co bądź grupy zawodowej. Jak zauważa ks. Hładki, zakrystian/-anka powinni odznaczać się pobożnością eucharystyczną. I ci ludzie taką pobożnością intuicyjnie się odznaczają, bo nie robiliby tego, co robią. Stąd potrzeba dać im narzędzia, które im w tym pomogą i w tej pobożności utwierdzą. Wiedzę i świadomość, co i dlaczego dzieje się na ołtarzu, a także praktyczne wskazówki. Dlaczego zakrystian powinien chodzić w komży? Czemu korporału nie można przełożyć na drugą stronę? Dlaczego ampułka z winem powinna być (dobrze, aby tak było) przewiązana czerwoną wstążką? Szkolenia, które chce w diecezji zaprowadzić duszpasterz kościelnych, mają na te i wiele innych pytań odpowiedzieć. Ks. Andrzej chciałby też podczas spotkań warsztatowych nauczyć ich korzystania z „Kalendarza liturgicznego”. Choć wszystko na razie jest w fazie planowania i dogadywania, koncepcja jest już gotowa. Spotkania o charakterze formacyjno-modlitewnym w rejonach głogowskim, gorzowskim i zielonogórskim, po jednym w poszczególnych dekanatach, miałyby się odbywać w sobotnie przedpołudnie. Ks. Andrzej chciałby, by oprócz charakteru warsztatowego, czyli szkolenia, miały element duchowy, na który złożyłaby się adoracja Najświętszego Sakramentu, Liturgia Godzin, okazja do spowiedzi. A że zdaje sobie sprawę, że integracja jest bardzo ważna, marzy mu się też, by w ich trakcie miała miejsce część nieformalna – przy kawie. – Wtedy łatwiej się zintegrować, poczuć wspólnotę, wymienić praktycznymi doświadczeniami, bliżej się poznać, a nawet zaprzyjaźnić – podkreśla. Raz w roku chciałby też zorganizować rekolekcje. – Pragnę tym ludziom, którzy służą Panu Bogu w Kościele, duszpastersko „dawać serce”, dziękując za ich posługę. Wspólna modlitwa, konferencje, szkolenia mogą pomóc jeszcze bardziej w codzienności tych ludzi, którzy związali się ze świątynią Pana – mówi.

Jest jeszcze jedna sprawa, która nurtuje ks. Andrzeja. Chodzi mianowicie o nazwę, jaką miałoby przyjąć formujące się duszpasterstwo. Słowo „kościelne” ma zdaniem kapłana zbyt szeroki zakres i dotyczy osób i rzeczy. Raczej nazwie je duszpasterstwo zakrystian, na wzór starotestamentalnych lewitów, którzy dbali o przygotowanie kultu i świątynię. Póki co, sprawa nazewnictwa pozostaje otwarta.

Tagi:
zakrystianie zakrystianki

Krystian Zimerman otworzy 22. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena

2018-02-21 17:50

tk / Warszawa (KAI)

Słynny polski pianista Krystian Zimerman otworzy 22. Wielkanocny Festiwal Ludwiga van Beethovena. „Czekałam na to 2 lata” – powiedziała dziś dziennikarzom Elżbieta Penderecka, organizatorka Festiwalu. Tegoroczny program wypełni 19 koncertów symfonicznych, 3 kameralne i dwa recitale pianistyczne. Festiwal odbędzie się w dniach 16-30 marca w Warszawie.

YouTube.com
Kristian Zimerman

W programie znalazły się dzieła m.in. Beethovena, Haydna, Gerswhina, Mozarta, Dvoraka, Góreckiego i Pendereckiego w świetnych wykonaniach. „Staram się, by przyjeżdżając do Warszawy melomani nie czuli się gorzej niż na festiwalach w Salzburgu czy Lucernie” – powiedziała Penderecka.

Organizatorka imprezy zwróciła uwagę, że tegoroczna edycja odbywa się w roku ważnych rocznic: oprócz 100-lecia odzyskania niepodległości przypada też m.in. 120. rocznica urodzin Leonarda Bernsteina.

Właśnie utwór amerykańskiego kompozytora i dyrygenta zabrzmi podczas wieczoru inaugurującego wydarzenie. Oprócz III Symfonii Beethovena, „Eroiki”, wykonana zostanie m.in. II Symfonia Bernsteina, w której partię fortepianu zagra Krystian Zimerman. Orkiestrę Symfoniczną Filharmonii Narodowej poprowadzi Jacek Kaspszyk.

Na tegorocznym Festiwalu wystąpi też szereg innych znamienitych wykonawców, m.in. niemiecka skrzypaczka Anne Sophie Mutter . Wraz z Narodową Orkiestrą Symfoniczną Polskiego Radia w Katowicach pod batutą rumuńskiego dyrygenta Cristiana Măcelaru wykona Koncert skrzypcowy D-dur op. 61 Ludviga van Beethovena. Tę samą orkiestrę poprowadzi amerykański dyrygent Leonard Slatkin poprowadzi Orkiestrę w II Symfonii „Zmartwychwstanie” Gustava Mahlera. Robiący błyskotliwą międzynarodową karierę polski pianista Szymon Nehring wystąpi w 2. Koncercie fortepianowym Beethovena. Orkiestrę Israel Camerata Jerusalem poprowadzi Avner Biron.

Melomani usłyszą też „Siedem ostatnich słów Chrystusa na krzyżu” w wykonaniu Szymanowski Quartet (jako narrator wystąpi Wojciech Pszoniak) oraz „Stabat Mater” Antonína Dvořáka. Orkiestrę Filharmonii Narodowej poprowadzi niemiecki dyrygent Christoph Eschenbach.

Na Festiwalu zabrzmią też utwory wybitnych polskich kompozytorów współczesnych. Będzie można usłyszeć m.in. II symfonię „Kopernikowską” Henryka Mikołaja Góreckiego. Orkiestrą Sinfonia Varsovia pokieruje Maciej Tworek. W „Polskim requiem” Krzysztofa Pendereckiego zespół ten oraz Chór Filharmonii Narodowej poprowadzi sam kompozytor.

Organizatorem Festiwalu jest Stowarzyszenia im. Ludwiga van Beethovena powołane w 2003 roku w Krakowie. Pomysłodawcą i założycielem instytucji jest Elżbieta Penderecka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ordo Iuris podsumowuje akcję "Chrońmy dzieci"

2018-02-21 21:08

Ordo Iuris / abd / Warszawa (KAI)

Kilka miesięcy akcji „Chrońmy Dzieci”, zainicjowanej przez Ordo Iuris, to ponad pół tysiąca zgłoszeń rodziców i ujawnienie 29 organizacji, których obecność w szkole budzi wątpliwości. Co najważniejsze, w wyniku akcji, prawo otwierające furtkę dla prowadzenia działań antydyskryminacyjnych w szkołach zostało zmienione - informuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Fotolia.com

Publikujemy treść komunikatu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, podsumowującego akcję "Chrońmy dzieci":

Akcja „Chrońmy Dzieci” uruchomiona została przez Ordo Iuris po szeregu zgłoszeń zaniepokojonych rodziców, którzy wskazywali na prowadzenie wymaganych prawem zajęć antydyskryminacyjnych przez niezweryfikowane organizacje bez zgody i wiedzy rodziców. W wielu szkołach z wymaganego przedmiotu zajęcia dodatkowe prowadziły organizacje promujące obyczaje subkultur LBGTQ (lesbian, bisexual, gay, transsexual, queer), utożsamiające się z ideologią gender, proponujące liberalną edukację seksualną czy nawet powiązane z przemysłem pornograficznym. Obowiązek działań antydyskryminacyjnych do polskich szkół wprowadziło rozporządzenie Minister Edukacji Narodowej Joanny Kluzik-Rostkowskiej z 2015 r.

Rodzice, którzy próbowali zapobiec lub nagłośnić problem byli zastraszani albo zbywani przez władze szkół. Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza rozesłało do szkół list, w którym ostrzegało, że „pod szlachetnie brzmiącą nazwą edukacji antydyskryminacyjnej kryje się plan promowania w szkole zachowań i zwyczajów środowiska LGBTQ”. W odpowiedzi wymienieni w piśmie lewicowi aktywiści zagrozili procesem sądowym. Dzięki sprawnemu działaniu Instytutu Ordo Iuris na gruncie prawnym nie zdecydowali się na ten krok.

Kampania Chrońmy Dzieci Ordo Iuris skierowana była do rodziców dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. Uruchomiona akcja i nagłośnienie jej w mediach spowodowało dużą aktywność i zainteresowanie rodziców tym tematem. Rodzice za pośrednictwem Ordo Iuris kierowali do szkół pytania m.in. o rodzaj zajęć prowadzonych w szkołach oraz tym jakie podmioty je realizują. Łącznie na adres Instytutu wpłynęło ponad 500 zgłoszeń zaniepokojonych rodziców z całej Polski. Najwięcej z dużych miast – 89 wpłynęło z Warszawy, 27 z Krakowa, 26 z Poznania, 17 z Gdańska, 15 z Lublina, 12 z Wrocławia, 9 z Bydgoszczy i 5 z Torunia. Z małych miejscowości wpłynęło 173 zgłoszeń, a z obszarów wiejskich - 144. Najwięcej zgłoszeń dotyczyło szkół podstawowych – 294, zespołów szkół – 112, gimnazjów – 53 i liceów – 20 oraz 17 w stosunku do innych placówek.

Akcja „Chrońmy dzieci” pokazała wyraźnie deficyt informacji przekazywanych między szkołą a rodzicami. Prowadzi to w konsekwencji do ograniczenia prawa rodziców do wychowania dziecka w zgodzie z własnymi przekonaniami. Z kolei niska świadomość obowiązku uzyskania pozytywnej opinii rady rodziców przed podjęciem działań przez organizację społeczną może być wykorzystywane do działania z pominięciem opinii organu reprezentującego rodziców. Dlatego ważna jest praca nad poszerzaniem świadomości rodziców w zakresie przysługujących im praw – powiedział Olaf Szczypiński, koordynator akcji „Chrońmy Dzieci”.

Warto wspomnieć, że Konstytucja jako zasadę przyjmuje, że rodzice są pierwszymi wychowawcami swoich dzieci, a prawo to rozciąga się także na proces edukacji (art. 48, art. 53 ust. 3, art. 70 ust. 3 Konstytucji). Celem systemu oświaty jest pomocniczość, to znaczy wspomaganie wychowawczej roli rodziny (art. 1 pkt 2 Prawa oświatowego dalej: p.o.). Z tych ogólnych norm wynika szereg szczegółowych uprawnień, z których mogą korzystać rodzice w procesie edukacji swoich dzieci. Są to zarówno prawa indywidualne, to znaczy ograniczone z natury rzeczy do konkretnego dziecka, jak i prawa dotyczące całej społeczności szkolnej. Dlatego rodzice mają prawo do informacji jak i do decydowania jakie zajęcia mogą być w szkole realizowane.

Należy wspomnieć, że w blisko 57 proc. placówek analizowanych przez Ordo Iuris dyrektorzy nie mieli świadomości, na jakiej podstawie organizacje pozarządowe mogą działać na terenie szkoły, co było powodem niewystąpienia do rady rodziców z wnioskiem o wydanie opinii dotyczącej możliwości działalności organizacji zewnętrznych. W rezultacie rada rodziców nie miała możliwości ustosunkowania się do podejmowanych przez te organizacje działań. Tylko w 8 proc. szkół rodzice mieli możliwość wyrażenia odmowy w kwestii udziału dzieci w zajęciach dodatkowych prowadzonych przez organizacje pozarządowe. W 13 proc. szkół natomiast rada rodziców wydała pozytywną opinię o działalności organizacji, których działalność budzi wątpliwości pod względem celów systemu oświaty.

Co najistotniejsze, kampania „Chrońmy Dzieci” przyniosła znaczny sukces na gruncie prawnym. W lipcu 2017 r. Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska usunęła z rozporządzenia obowiązek przeprowadzania w szkołach „działań antydyskryminacyjnych”. Dzięki temu dyrektorzy szkół nie mają już obowiązku zapraszania do szkół organizacji, których program antydyskryminacyjny często opierał się na pro-homoseksualnej agendzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem