25 maja • 130. urodziny św. Ojca Pio

Mama przeprowadziła się na grób Ojca Pio

Matteo Pio Colella urodził się i mieszka w San Giovanni Rotondo. Dzisiaj ma 24 lata. Jego mama jest nauczycielką, ojciec lekarzem w klinice Dom Ulgi w Cierpieniu, założonej z inicjatywy Ojca Pio.

Zobacz

formacja

Między obrazem a karykaturą

Powiedz mi, w jaki sposób widzisz Kościół i ludzi w Kościele, a ja powiem ci, na ile ty sam kochasz i na ile postępujesz zgodnie z zasadami Dekalogu. Z ks. dr. Markiem Dziewieckim, rekolekcjonistą i psychologiem, rozmawia Agnieszka Porzezińska

Zobacz
Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

Ludzie od zadań specjalnych

2017-03-16 08:02

Edyta Hartman

Są w każdym kościele, niezbędni, choć trochę niewidzialni, wtopieni w przestrzeń. Zakrystianie i zakrystianki, bo o nich mowa, to tacy ludzie od zadań specjalnych. Zalety tej grupy posługującej w świątyniach już wiele lat temu dostrzegł ks. Andrzej Hładki, który teraz, za zgodą bp. Tadeusza Lityńskiego, zajmuje się tworzeniem duszpasterstwa kościelnych w naszej zielonogórsko-gorzowskiej diecezji

Polub nas na Facebooku!

Zaczęło się, jak w przypadku większości chłopców, od ministrantury, później formację w Kościele ks. Andrzej pobierał w Ruchu Światło-Życie, z którym zresztą jest związany do dnia dzisiejszego, m.in. przed 25 laty zakładał w naszej diecezji diakonię liturgiczną. Wtedy też, bliżej przyjrzawszy się pracy kościelnych, dostrzegł ich cichą, a bardzo wierną i potrzebną służbę.

Moment zwrotny

– To był 1992 r. W Brzegach k. Bukowiny Tatrzańskiej uczestniczyłem w KODAL-u, czyli Kursie Oazowym dla Animatorów Liturgii. To właśnie te rekolekcje wycisnęły na mnie ogromne piętno i uświadomiły raz jeszcze potrzebę, a wręcz nakaz dbania o piękno liturgii, który wyczuwałem od zawsze. W tamtejszym kościele zetknąłem się też ze zwyczajem, trochę już zapomnianym, pielęgnowania wiecznej lampki przy Najświętszym Sakramencie – opowiada ks. Andrzej – zasilanej olejem. Jak się okazało opatrywał ją miejscowy kościelny, trzy razy dziennie przychodzący z tej racji do kościoła, także, a może przede wszystkim, by trwać na modlitwie. Ileż siły i samozaparcia miał też człowiek – podkreśla. – To był taki moment zwrotny, w głowie po raz pierwszy zaświtała mi, jeszcze jako osobie świeckiej, myśl, że trzeba by zająć się szerzej tą kościelną grupą.

W 1993 r. ks. Andrzej wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu. W seminarium wydawał „Kartkę z liturgii”, której opracowywanie zaczął jeszcze jako ministrant w rodzinnej parafii pw. Chrystusa Króla w Gorzowie Wielkopolskim na przełomie, o ile go pamięć nie myli, 1989 i 1990 r. Do tego pomysłu przekonał przełożonych w seminarium już na I roku. – Choć po prawdzie, z początku na moje zapędy patrzyli trochę z dystansem – śmieje się. Przygoda redaktorska trwała do 1999 r., czyli do momentu uzyskania przez ks. Andrzeja święceń kapłańskich. Po nim pracę tę przejęło Koło Liturgiczne w WSD z aktualnym opiekunem. Tak się złożyło, że historia zatoczyła koło i w 2012 r. „Kartka z liturgii” z powrotem wróciła pod skrzydła ks. Hładkiego. W pracy redakcyjnej wspierają go siostra zakonna Anna Mikołajewicz, kiedyś z Żagania, dziś z Bolesławca, oraz Mateusz Gajdemski z Żar. Przez całe lata współtworzyli „Kartkę z liturgii” klerycy z naszego seminarium oraz wspierała Diecezjalna Diakonia Liturgiczna.

Reklama

I tak mijały lata posługi ks. Andrzeja jako kapłana, najpierw w Kostrzynie nad Odrą, Zielonej Górze, Żaganiu, Sulechowie, a obecnie w Żarach – w parafii pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny.

Pomysł powrócił

Troska o liturgię, która towarzyszy ks. Hładkiemu niemal od zawsze, determinuje też niejako jego wszystkie inicjatywy jako kapłana. Dziś jest on członkiem komisji liturgicznej w naszej diecezji, redaguje też wychodzący co roku „Kalendarz liturgiczny diecezji zielonogórsko-gorzowskiej”. Obecnie ks. Andrzej jest studentem Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, a promotorem jego pracy doktorskiej jest znany w Polsce liturgista ks. prof. Stanisław Araszczuk. Lektura tomu pod jego redakcją „Posługiwanie w liturgii. Wokół «Dyrektorium duszpasterstwa służby liturgicznej»” zmobilizowała ks. Andrzeja do zajęcia się na poważnie tematyką kościelnych, choć przeciwny jest takiej terminologii, ale o tym później. – To był dla mnie taki znak od Pana Boga, żeby zacząć działać na poważnie – podkreśla kapłan. Swoim entuzjazmem i zaangażowaniem ucieszył bp. Lityńskiego. Pierwsze rozmowy odbyły się 22 lutego tego roku i niemal natychmiast ks. Hładki uzyskał od niego zgodę na utworzenie w naszej diecezji i zajęcie się duszpasterstwem zakrystian i zakrystianek, bo posługę tę mogą pełnić również kobiety – zarówno siostry zakonne, jak i pozostające w stanie świeckim, częściej osoby starsze lub mające inne obowiązki. A że jest się kim zająć, świadczą liczby. – W naszej diecezji jest dwieście sześćdziesiąt kilka parafii, a w większości są kościoły filialne – opowiada ks. Andrzej. – W każdej z nich jest co najmniej jeden kościelny. Daje to sporą grupę ludzi, którą do tej pory nikt się szerzej nie zajął, a przecież tak jak organiści czy ministranci potrzebują formacji, wymiany doświadczeń i takiego po ludzku zaopiekowania się. A także rozpoznania ich statusu w Kościele czy rozwiązania kwestii ich uposażenia. I tym m.in. zajmie się duszpasterstwo, którego podwaliny tworzę.

Są wszędzie, gdzie potrzeba

– Gdy wchodzę do zimnej świątyni, by odprawić Eucharystię, nasz parafialny kościelny już tam jest i kręci się po zakrystii, zawsze jest pierwszy i zawsze na straży – mówi ks. Hładki. – A przecież do jego obowiązków nie należy tylko przygotowanie ołtarza – podkreśla. W Starym Testamencie istnieli wyznaczeni pomocnicy kapłanów – lewici, a w Nowym Testamencie, gdy zaczęto budować świątynie chrześcijańskie, pojawili się stróże – ostiariusze, którzy dzierżyli klucze i otwierali o świcie bramy świątyni, a także pilnowali wchodzących do niej. Dziś funkcję tę pełnią kościelni, którzy otwierają i zamykają kościoły. Do ich zadań należy też m.in.: dzwonienie dzwonem przed Mszą św. i w czasie procesji; opieka nad paramentami liturgicznymi; dbanie o porządek i czystość w kościele oraz wokół niego, nierzadko można ich spotkać koszących trawę czy zamiatających teren wokół kościoła; przygotowanie szat, naczyń liturgicznych i bielizny ołtarzowej, a także utrzymywanie ich w należytym stanie; pomoc kapłanowi przy zakładaniu szat przed Eucharystią i zdejmowaniu po niej. Ponadto zakrystian – i wcale nie jest to odosobniony widok– zastępuje ministrantów przy celebracji Mszy św., uczestniczy czynnie przy sakramentach, takich jak chrzest i małżeństwo, obecny jest podczas pogrzebów, zbiera ofiarę na przysłowiową tacę. Zdarza się też, że z upoważnienia księdza jest opiekunem całej służby liturgicznej. To sporo jak na jednego człowieka, trzeba przyznać.

Sami o sobie

Dla Mariusza Irisika z parafii pw. św. Mikołaja w Głogowie, który funkcję kościelnego pełni 2,5 roku, zaczął jeszcze za poprzedniego proboszcza, praca ta, a w zasadzie służba, podczas której stara się godnie reprezentować gospodarza miejsca i parafię, daje sporo satysfakcji. – Każdego dnia służę Kościołowi, Chrystusowi, ale i drugiemu człowiekowi – to konkretna motywacja, która daje sporo siły – podkreśla. Zaś Zenonowi Szydłowskiemu, wieloletniemu kościelnemu w katedrze pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gorzowie, oprócz satysfakcji, praca ta daje siłę do życia i niepostrzeżenie stała się i jego pasją. – Pamiętam jak dziś. Pracę dla kościoła katedralnego zacząłem 21 października 1985 r. Obecny proboszcz jest już moim czwartym – śmieje się – a ja ciągle trwam. Bo w życiu chodzi o to, by robić to, co się kocha, wtedy jest motywacja. Katedra to w zasadzie moje życie. Jestem tu kościelnym, ale również przewodnikiem po katedralnej wieży, o której mógłbym mówić godzinami – dodaje.

Formacja to rzecz święta

Jak można przeczytać w punkcie 146 „Dyrektorium duszpasterstwa służby liturgicznej”: „[do zakrystian] odnosi się wymaganie sformułowane w soborowej konstytucji: «Należy starannie wychować te osoby w duchu liturgii oraz przygotować je do odpowiedniego i zgodnego z przepisami wykonywania przysługujących im czynności»”. A tu kłania się nic innego jak formacja tej bądź co bądź grupy zawodowej. Jak zauważa ks. Hładki, zakrystian/-anka powinni odznaczać się pobożnością eucharystyczną. I ci ludzie taką pobożnością intuicyjnie się odznaczają, bo nie robiliby tego, co robią. Stąd potrzeba dać im narzędzia, które im w tym pomogą i w tej pobożności utwierdzą. Wiedzę i świadomość, co i dlaczego dzieje się na ołtarzu, a także praktyczne wskazówki. Dlaczego zakrystian powinien chodzić w komży? Czemu korporału nie można przełożyć na drugą stronę? Dlaczego ampułka z winem powinna być (dobrze, aby tak było) przewiązana czerwoną wstążką? Szkolenia, które chce w diecezji zaprowadzić duszpasterz kościelnych, mają na te i wiele innych pytań odpowiedzieć. Ks. Andrzej chciałby też podczas spotkań warsztatowych nauczyć ich korzystania z „Kalendarza liturgicznego”. Choć wszystko na razie jest w fazie planowania i dogadywania, koncepcja jest już gotowa. Spotkania o charakterze formacyjno-modlitewnym w rejonach głogowskim, gorzowskim i zielonogórskim, po jednym w poszczególnych dekanatach, miałyby się odbywać w sobotnie przedpołudnie. Ks. Andrzej chciałby, by oprócz charakteru warsztatowego, czyli szkolenia, miały element duchowy, na który złożyłaby się adoracja Najświętszego Sakramentu, Liturgia Godzin, okazja do spowiedzi. A że zdaje sobie sprawę, że integracja jest bardzo ważna, marzy mu się też, by w ich trakcie miała miejsce część nieformalna – przy kawie. – Wtedy łatwiej się zintegrować, poczuć wspólnotę, wymienić praktycznymi doświadczeniami, bliżej się poznać, a nawet zaprzyjaźnić – podkreśla. Raz w roku chciałby też zorganizować rekolekcje. – Pragnę tym ludziom, którzy służą Panu Bogu w Kościele, duszpastersko „dawać serce”, dziękując za ich posługę. Wspólna modlitwa, konferencje, szkolenia mogą pomóc jeszcze bardziej w codzienności tych ludzi, którzy związali się ze świątynią Pana – mówi.

Jest jeszcze jedna sprawa, która nurtuje ks. Andrzeja. Chodzi mianowicie o nazwę, jaką miałoby przyjąć formujące się duszpasterstwo. Słowo „kościelne” ma zdaniem kapłana zbyt szeroki zakres i dotyczy osób i rzeczy. Raczej nazwie je duszpasterstwo zakrystian, na wzór starotestamentalnych lewitów, którzy dbali o przygotowanie kultu i świątynię. Póki co, sprawa nazewnictwa pozostaje otwarta.

Edycja zielonogórsko-gorzowska 12/2017 , str. 4-5

E-mail:
Adres: pl. Powstańców Wielkopolskich 2, 65-075 Zielona Góra
Tel.: (68) 451-23-56

Działy: Aspekty

Tagi: zakrystianie zakrystianki

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Edycja zielonogórsko-gorzowska

E-mail:
Adres: pl. Powstańców Wielkopolskich 2, 65-075 Zielona Góra
Tel.: (68) 451-23-56

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Europo, czy mnie jeszcze miłujesz? EDYTORIAL

Duchowe bogactwo naszego Kościoła daje szanse, ze przybywający tu turysta otrzyma pokarm pielgrzyma chociażby wtedy, gdy nawiedzi nasza duchowa stolice, która jest Rokitno z... »
Bp Tadeusz Lityński

Reklama

Moje pismo Tęcza - 3/4 2017


Adresy kontaktowe


www.facebook.com/tkniedziela
Tel.: +48 (34) 365 19 17, fax: +48 (34) 366 48 93
Adres redakcji: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa


Wydawca: Kuria Metropolitalna w Częstochowie
Redaktor Naczelny: Lidia Dudkiewicz
Honorowy Red. Nacz.: ks. inf. Ireneusz Skubiś
Zastępca Red. Nacz.: ks. Jerzy Bielecki
Sekretarz redakcji: ks. Marek Łuczak
Zastępca Sekretarza redakcji: Margita Kotas