Reklama

100 lat parafii na Kamionku

2017-03-16 08:02

Magdalena Kowalewska
Edycja warszawska 12/2017, str. 4

Magdalena Kowalewska

Patronką diecezji warszawsko-praskiej jest Matka Boża Zwycięska. Również Ona opiekuje się konkatedrą, która jest wotum za Cud nad Wisłą

W marcu 1917 r. do małego drewnianego kościoła we wsi Kamion przyjechał ks. Feliks Bronisław Puchalski, ówczesny dziekan warszawski. Ogłosił wiernym dekret wydany przez abp. Aleksandra Kakowskiego, na mocy którego powstała parafia pw. Bożego Ciała – opowiada Hubert Jerzy Kaczmarski, starszy wykładowca Katedry Historii Kościoła Uniwersytetu kard. Stefana Wyszyńskiego. Pan Hubert od 50 lat jest zaangażowany w Służbę Liturgiczną na Kamionku.

Ostatnia Msza ks. Skorupki

Obecny murowany kościół pw. Matki Bożej Zwycięskiej wzniesiono dopiero w latach 1929-31, a pierwszą Eucharystię w nowej świątyni sprawowano w 11. rocznicę Cudu nad Wisłą.

Nieprzypadkowo w centrum ołtarza znajduje się obraz, namalowany w 1935 r. przez Bronisława Wiśniewskiego, w którym centralne miejsce zajmuje wizerunek Matki Bożej Zwycięskiej, patronki diecezji warszawsko-praskiej. W bocznych częściach tryptyku przedstawiono wizerunek św. Andrzeja Boboli, św. Stanisława Kostki oraz nuncjusza apostolskiego w Polsce abp. Achille Rattiego i ks. Ignacego Skorupki. To właśnie stara drewniana świątynia na Kamionku była miejscem, w którym ostatnią Eucharystię 13 sierpnia 1920 r. sprawował ks. Ignacy Skorupka, a na pobliskim cmentarzu spowiadał młodocianych.

Reklama

Następnego dnia bohaterski kapelan zginął pod Ossowem, a jego śmierć przeszła do historii i stała się symbolem Cudu nad Wisłą. Ówczesny metropolita warszawski, kard. Aleksander Kakowski, postanowił, aby kościół w parafii Bożego Ciała był wotum za zwycięską bitwę Polaków nad bolszewikami i nosił tytuł Matki Bożej Zwycięskiej.

Biskup proboszczem

Jednak parafia jest starsza niż sto lat, bo źródła historyczne wskazują, że parafia w Kamionie jest jedną z najstarszych w Warszawie i została założona już na przełomie XIII i XIV wieku. Obejmowała wówczas teren całego prawego brzegu Wisły w stolicy. Po burzliwym czasie najazdów szwedzkich zaczęto modlić się w sąsiadującej świątyni w pobliskim Skaryszewie, która stała się siedzibą kamionkowskiej parafii.

Gdy Praga zaczęła rozwijać się pod względem liczby ludności oraz przemysłu, mieszkańcy pragnęli mieć swój własny kościół. – W 1905 r. ówczesny Metropolita Warszawski wyraził zgodę na budowę świątyni, a pół roku później zawiązał się komitet zbierający fundusze na ten cel. Jednak budowa opóźniała się i dlatego ludność Kamionka, wbrew carskim władzom, potajemnie postanowiła w nocy rozbudować małą kaplicę – mówi Hubert Jerzy Kaczmarski.

Obecny kościół powstał na terenie dawnego wiejskiego cmentarza. Do dzisiaj wokół świątyni możemy znaleźć groby i epitafia generałów poległych podczas insurekcji kościuszkowskiej i bohaterów powstania listopadowego. „Pamięci poległych i zmarłych na tym cmentarzu kamionkowskim od 1000 lat pogrzebanych: Polaków, Szwedów, Rosjan, Niemców, Żydów, Francuzów, Litwinów, Kozaków, Tatarów i innych” – czytamy na obelisku ufundowanym w latach 80. XX wieku przez ówczesnego proboszcza bp. Zbigniewa Kraszewskiego. – Pamięć o nim jest tutaj bardzo żywa. Dla ludzi było wielką nobilitacją, że proboszczem ich parafii został ówczesny biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej – podkreśla ks. Wacław Madej, obecny proboszcz.

Coraz więcej wiernych

W murach pięknej konkatedry panuje atmosfera niezwykłego skupienia i modlitwy. Po wejściu do świątyni w centrum jawi się wizerunek Matki Bożej Zwycięskiej. Po prawej stronie znajduje się ołtarz Najświętszego Serca Jezusowego wraz relikwiami św. Jana Pawła II.

Kolejnym duchowym prezentem na 100. urodziny parafii było wprowadzenie relikwii św. Faustyny. – Z tej okazji zamierzam jeszcze kupić wielką monstrancję, aby wierni mieli możliwość bliższej adoracji Najświętszego Sakramentu – mówi ks. Wacław Madej. – Obserwuję ożywienie duchowe wśród wiernych. W tygodniu wzrasta liczba osób uczestniczących we Mszach św. oraz przystępujących do Komunii św. i spowiedzi.

W parafii prężnie działa duszpasterstwo osób owdowiałych, rozwija się Domowy Kościół, dzieci śpiewają w scholi, a panie w słynnym Konkatedralnym Chóru Kamionek. Na stulecie parafii panie własnoręcznie namalowały ikony z wizerunkiem m.in. Matki Bożej Zwycięskiej. – W ten sposób chciałyśmy przypomnieć niezwykłą historię tej parafii, w której czujemy się jak w domu – mówi pani Barbara.

Jubileusz 100-lecia parafii to okazja do podziękowania za otrzymane łaski dla parafii. – Ten jubileusz to czas podziękowań, ale też próśb, aby źródło łask nigdy nie wysychało – mówi ks. Madej.

Tagi:
parafia

Święty miłujący prawdę

2018-05-23 10:54

Władysław Burzawa
Edycja kielecka 21/2018, str. IV

Piękny widok na okolice rozciąga się z kościelnego wzgórza w Tumlinie. Znajdujący się w pobliżu kościoła cmentarz parafialny należy do najładniej położonych w diecezji. Rozłożony jest na południowym zboczu, z którego widać Kielce, lasy i pojedyncze zabudowania w promieniu kilkunastu kilometrów. Widok jest tak urokliwy, że niektórzy mieszkańcy stolicy województwa decydują się na to, by po śmierci spocząć właśnie w tym miejscu

TER
Kościół w Tumlinie

Ksiądz proboszcz Czesław Biskup oprowadza mnie po cmentarzu, rzeczywiście położenie nekropolii jest wyjątkowe. – A tutaj znajduje się nowy ołtarz polowy poświęcony przez bp. Jana Piotrowskiego podczas niedawnych uroczystości odpustowych ku czci patrona naszej parafii św. Stanisława – mówi. Kiedy idziemy w stronę kościoła, ks. proboszcz prowadzi mnie przez parking do północnego zbocza góry. – Tu znajdują się stacje Drogi Krzyżowej, to wyjątkowe miejsce, tutaj wspólnie się modlimy, albo możemy indywidualnie „zatrzymać się w tym miejscu” i pomedytować – mówi. Rzeczywiście, położony wśród drzew zakątek zachęca do indywidualnej modlitwy i refleksji. A widok na okolice – jak już wspomniałem, zapiera dech. – Tu powstaje figura Jezusa – mówi proboszcz, przystając przy bryle „pińczaka”. Artysta z Kielc, który wykonywał stacje Drogi Krzyżowej, teraz mozolnie wykuwa postać Jezusa. Idziemy do kościoła. Według tradycji w XII wieku przez Tumlin przechodził św. Jacek Odrowąż. Chcąc odpocząć, i zapewne z góry popatrzeć na okolice wspiął się na wzniesienie zwane Kościelną Górą. W tym miejscu – jak mówi legenda – postawił drewniany krzyż. I właśnie w tym miejscu po latach stanął kościół. Świątynię ufundował w 1599 r. kard. Jerzy Radziwiłł – biskup krakowski i zarządca dóbr królewskich. Powstanie świątyni pw. św. Stanisława łączyło się z odkrytymi w okolicy złożami miedzi i rozwijającym się jej wydobyciem. Kardynał nakazał wybudować kościół z myślą o licznie osiedlających się tutaj górnikach i hutnikach oraz ich rodzinach. W Tumlinie osiedlali się górnicy, hutnicy oraz fachowcy przybyli głównie z Włoch i Anglii. Rody te znacznie zasłużyły się dla rozwoju hutnictwa, jak i dla tutejszej świątyni. W 1630 r. kościół strawił wielki pożar. Staraniem bp. Kajetana Sołtyka wkrótce go odrestaurowano, a w 1634 r. ponownie konsekrowano. W 1765 r. erygowano tutaj osobną parafię. W latach 1888-1905, i ponownie w latach 1970-1988 świątynia była odnowiona. Bryła świątyni jest budowlą jednonawową w stylu wczesnobarokowym zamkniętą węższym wielobocznym prezbiterium.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowy Jork: amerykańscy Żydzi przeciwni beatyfikacji kard. Hlonda

2018-05-24 14:01

st (KAI/www.ajc.org) / Nowy Jork

American Jewish Committee - organizacja istniejąca w celu obrony praw Żydów poza USA wystosował list do Watykanu, wyrażający głębokie zaniepokojenie ogłoszeniem heroiczności cnót prymas Polski kardynała Augusta Hlonda.

Dział Dokumentacji Życia Społecznego Biblioteki Publicznej w Oławie
Wizyta prymasa Polski kard. Augusta Hlonda i towarzyszącego mu prymasa Anglii kard. Griffina w Oławie, kwiecień 1947 r.

American Jewish Committee przestrzega, że postęp procesu kanonizacyjnego kard. Hlonda „będzie postrzegany w społeczności żydowskiej i poza nią jako wyraz aprobaty niezwykle negatywnego podejścia kard. Hlonda do społeczności żydowskiej” – czytamy w liście podpisanym przez dyrektora AJC ds. Międzynarodowych Relacji Międzyreligijnych, rabina Davida Rosen do kardynała Kurta Kocha, przewodniczącego Papieskiej Komisji ds. Stosunków Religijnych z Żydami.

Rosen cytuje listy pasterskie kard. Hlonda z okresu przedwojennego, w których miał on wzywać do bojkotu instytucji żydowskich, czy też kupowania w sklepach żydowskich. Mowa jest także o okresie powojennym i zarzutach odmawiania kontaktów z przedstawicielami społeczności żydowskiej, czy braku reakcji na pogrom kielecki - seria napadów na ludność żydowską, jaka miała miejsce 4 lipca 1946 roku w Kielcach.

American Jewish Committee przesłał kopię listu do Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej oraz Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

IV Marsz Pamięci Rotmistrza Pileckiego

2018-05-25 14:30

Anna Buchar

Pilecki vel Tomasz Serafiński – takimi konspiracyjnymi personaliami posługiwał się w czasie okupacji. Witold Pilecki podjął późnym latem 1940 r. trudną życiową decyzję. Jedną z wielu, jakie w krótkim życiu (żył 47 lat) przyszło mu podejmować. Wybierał między ojczyzną a rodziną. Służbę krajowi traktował jednak, jako obowiązek.

Anna Buchar

Witold Pilecki zgłosił się do Komendy Związku Walki Zbrojnej z planem, który na pierwszy rzut oka wydawał się być szalony. Przewidywał bowiem dostanie się do Auschwitz, zebranie informacji o obozie i rozbudowanie sitaki konspirantów. Już na miejscu utworzono Związek Organizacji Wojskowej (ZOW). Zadanie było proste – przygotowanie więźniów na walkę, którą wesprzeć miał polski ruch oporu oraz alianci. Zakładano, że Ci ostatni zbombardują niemiecki obóz.

Rzeczywistość okazała się trudniejsza, nie zdecydowano się na żadną akcję zaczepną. Pilecki i tak trafił do Auschwitz i to dobrowolnie – gdy Niemcy urządzili łapankę niedaleko jego żoliborskiego mieszkania, ten wmieszał się w tłum. W obozie stworzył ruch oporu.

To wybitna postać w polskiej historii jak i historii całego świata. Pilecki to bohater kampanii wrześniowej, walki podziemnej za okupacji Polski.

Aby upamiętnić tego wielkiego bohatera i aby edukować społeczeństwo o jego osobie, po raz czwarty KoLiber Wrocław, Akademia Patriotów, Inicjatywa Historyczna oraz

Stowarzyszenie Odra Niemen zorganizowały Marsz Pamięci Rotmistrza Pileckiego.

Wrocławianie przeszli wczoraj ulicami miasta - z placu Solnego, przez Ruską,

Kazimierza Wielkiego, Krupniczą, Podwale, Most Sądowy, Promenadę Staromiejską, by dojść pod pomnik Rotmistrza i tam oddać mu należny hołd.

Wydarzenie poprzedziła uroczysta Eucharystia w kościele garnizonowym, pw. św. Elżbiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem