Reklama

Jestem od poczęcia

Wielki skok lat trzydziestych

2017-02-15 15:05

Witold Dudziński
Edycja warszawska 8/2017, str. 6

Wikipedia
Plac Unii Lubelskiej w latach 30.

Warszawę w latach 30. XX wieku nazywano Małym Paryżem lub Paryżem Północy. Była elegancka, bywała modna, miała prawdziwie europejski styl

To lata 30. XX wieku przesądziły o tym, że o stolicy z czasów dwudziestolecia międzywojennego wspominano z nostalgią. Właśnie wtedy Warszawa stała się europejską metropolią. Eleganckie domy, kamienice, ogrody, budynki użyteczności publicznej wyrastały jak grzyby po deszczu.

Rozwój Warszawy nabrał zupełnie nowego tempa. Miasto zyskało kilka nowych dzielnic mieszkalnych, jak Mokotów, Żoliborz czy Bielany. Asfaltowano ulice, zbudowano lotnisko na Okęciu oraz linię średnicową, łączącą brzegi Wisły. Miasto kwitło, było coraz piękniejsze.

Kryzys nad Wisłą

Jeszcze w czasie wojny polsko-bolszewickiej Warszawa liczyła ok. 900 tys. mieszkańców, by po 20 latach osiągnąć ponad 1,3 mln. Ten skok nie był przypadkowy, wynikał z rozbudowy miasta i imigracji. Miasto – w którym nie było tak wielkich problemów ze znalezieniem pracy jak w innych rejonach kraju, w którym powstawały nowe instytucje państwowe – przyciągało.

Reklama

Mieszkańcy w dużej części stłoczeni początkowo na obszarze mniej więcej dzisiejszego centrum i na Pradze, doczekali się stopniowej rozbudowy miasta na południe, północ i zachód. Radykalnej poprawie uległy warunki mieszkaniowe, higieniczne i socjalne w popularnych czynszówkach.

Przy pl. Napoleona powstał najwyższy apartamentowiec w ówczesnej Europie – Prudential. Rozwijała się kultura, nauka, szkolnictwo wyższe. W 1939 r. Warszawa miała 20 teatrów i 70 kin, 9 wyższych uczelni.

Choć lata 30. źle się dla Warszawy zaczęły, wielki kryzys dotarł także nad Wisłę, hamując różne ambitne plany, później było nadspodziewanie dobrze. Stało się to z dużym udziałem prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego. Za jego prezydentury wybrukowano dziesiątki kilometrów ulic, rozbudowano system komunikacji, rozpoczęto budowę bulwarów nad Wisłą. To właśnie wtedy Warszawę nazwano Małym Paryżem lub Paryżem Północy.

Olimpiada na Siekierkach

Fotografie Warszawy z drugiej dekady II RP, także te zgromadzone w wydanym właśnie albumie „Warszawa lata 30.” w serii „Foto retro”, pokazują, jak pięknym miastem była stolica Polski. I jak pięknym mogłaby być.

W 1938 r. Zarząd Miasta zatwierdził doprecyzowany – i realizowany już wstępnie w poprzednich latach – plan zagospodarowania. Ale nie udało się go już wprowadzić. Plan przewidywał budowę reprezentacyjnej dzielnicy rządowej na Polu Mokotowskim, Świątyni Opatrzności w miejscu dzisiejszego Szpitala AM na Banacha, nowego lotniska na Gocławiu, czterech nowych mostów przez Wisłę. Nie zdążono też wytyczyć do końca wielu nowych założeń urbanistycznych na Siekierkach, Bielanach, Powązkach, Sadach Żoliborskich i Pradze-Południe.

W 1940 r. miała odbyć się w Warszawie Wystawa Światowa, a w planach było też zorganizowania w 1948 r. lub 1952 r. – igrzysk olimpijskich. Na potrzeby tych wydarzeń powstały plany budowy dużej dzielnicy wystawowej w okolicach dzisiejszego Stadionu Narodowego, Stadionu Olimpijskiego na Siekierkach.

Rozwój Warszawy przerwany został przez agresję Niemców w 1939 r. Gdyby nie było hekatomby wojennej, to dziś stolica Polski byłaby zupełnie innym miastem. Przedwojenne plany rozbudowy brzmią dziś bardziej fantastycznie, niż np. plany budowy... pięciu linii metra.

Jeszcze normalnie

Zdjęcia z 1938 r. pokazują budowę nowego Dworca Głównego i toru wyścigów konnych na Służewcu, Wybrzeże Gdańskie po przebudowie, wystawę „Warszawa wczoraj, dziś i jutro”, która przyciągała tłumy mieszkańców stolicy. Jeszcze wtedy jutro rysowało się w kolorowych barwach.

Jak celnie stwierdza we wstępie do albumu Jerzy Majewski, lata 30. źle się zaczęły dla Warszawy, ale jeszcze gorzej się skończyły. Ich koniec wyznacza niemiecka agresja i wybuch II wojny światowej.

Choć wiosną 1939 r. armia niemiecka wkroczyła do Czechosłowacji, nie od razu w Warszawie zaczęło narastać poczucie zagrożenia. Ostrzeżenia przed możliwą wojną przyjmowano z niedowierzaniem. Warszawa wydawała się jeszcze toczyć normalne życie.

Dopiero w ostatnich tygodniach przed wybuchem wojny wygląd Warszawy zmienił się. Zdjęcia w albumie pokazują kolejki przed sklepami, powrót z odpoczynku w Wiśle prezydenta Ignacego Mościckiego. Kopano rowy przeciwlotnicze, a z wakacji nad morzem i w górach pospiesznie wracały tysiące opalonych młodych ludzi.

Tagi:
historia

Pamiątkowa tablica zawiśnie na ścianie wrocławskiego więzienia

2018-04-27 14:45

Anna Buchar

Oddział IPN we Wrocławiu oraz Stowarzyszenie Kobiet Internowanych i Represjonowanych serdecznie zaprasza 7 maja na uroczystość odsłonięcia tablicy pamiątkowej upamiętniającej osoby internowane i represjonowane w stanie wojennym. Tablica zostanie umieszczona na ścianie więzienia przy ul. Kleczkowskiej we Wrocławiu.


Uroczystość rozpocznie się o godz. 12.00 koncertem chóru dziecięcego ze Szkoły Muzycznej we Wrocławiu w kościele św. Bonifacego przy pl. Staszica. Po koncercie odbędzie się Msza św. celebrowana przez metropolitę wrocławskiego, abp. Józefa Kupnego. O godz. 13.30 nastąpi przejście spod kościoła pod mur więzienny przy ul. Reymonta 7.

Uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy pamiątkowej w asyście Kompanii Honorowej WP obędzie się o godz. 14. Złożone zostaną także kwiaty.

Tablicę ufundowało Oddziałowe Biuro Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN we Wrocławiu. Uroczystość odbędzie się pod patronatem dr. Jarosława Szarka, Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej i Jana Józefa Kasprzaka, Szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Irlandia: referendum aborcyjne – pełna mobilizacja zwolenników i przeciwników

2018-05-24 16:10

pb, kg (KAI/Vaticannews), it (KAI Częstochowa) / Dublin

W piątek 25 maja – na trzy miesiące przed podróżą Franciszka do Irlandii – 3,2 mln obywateli tego wyspiarskiego państwa ma się wypowiedzieć w referendum, czy aborcja będzie tam dopuszczalna czy pozostanie zakazana. Ściślej mówiąc chodzi o los 8. poprawki do tamtejszej konstytucji, zabraniającej tzw. przerywania ciąży. Usunięcie jej umożliwi dokonywanie aborcji w szerokim zakresie. Od wielu tygodni zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy „zabiegów” publicznie i na różne sposoby, m.in. za pomocą wieców i kampanii w mediach, propagują swe punkty widzenia.

EPA

Wspomnianą ósmą poprawkę wprowadzono w 1983 też w wyniku referendum, w którym poparło ją 63 proc. głosujących. W 1992 irlandzki Sąd Najwyższy wniósł jeden wyjątek od zakazu aborcji: bezpośrednie zagrożenie życia matki, potwierdzone przez dwóch lekarzy. W styczniu br. rząd Leo Varadkara postanowił rozpisać referendum ws. pozostawienia lub zniesienia poprawki.

Kościół katolicki, podobnie zresztą jak inne wyznania i religie, wzywa z całą mocą do obrony życia od poczęcia do naturalnej śmierci i tym samym do odrzucenia wszelkich prób legalizacji aborcji. Arcybiskup Dublina Diarmuid Martin ostrzegł, że usunięcie prawnej ochrony życia z konstytucji będzie dla Irlandii nieodwracalną zmianą. „Chodzi nie tylko o przyzwolenie na ograniczony dostęp do aborcji pod pewnymi warunkami, ale też o rezygnację z kultury życia i o radykalną zmianę w życiu naszego kraju” – oświadczył prymas Irlandii.

Na jego prośbę w stołecznych parafiach odbyły się adoracje Najświętszego Sakramentu w intencji obrony życia a w niedzielę `13 bm. na wszystkich Mszach czytano jego list-prośbę o odrzucenie rządowego projektu legalizacji aborcji.

Osobny apel wystosował też prymas całej Irlandii, arcybiskup Armaghu – Eamon Martin. Poprosił, aby przed oddaniem głosu pomyśleć zarówno o matce, jak i o dziecku, których chroni obecnie konstytucja. „Życie każdego z nich jest cenne, zasługuje na miłość i ochronę przed tragedią nieodwracalnej decyzji o aborcji” – napisał abp Martin.

W wypowiedzi dla Radia Watykańskiego podkreślił on, że „ta sprawa zjednoczyła wiernych różnych tradycji chrześcijańskich w poczuciu, że każde ludzkie życie jest święte”. Zwrócił uwagę, że ta konkretna kwestia nie ma charakteru czysto katolickiego czy chrześcijańskiego. „Tę prawdę, że każde życie ludzkie jest ważne, a niewinne ludzkie życie zawsze powinno być chronione, podzielają ludzie wszystkich religii, a także niewierzący. Wynika to z naszej ludzkiej natury. Widzimy zatem, że ukształtowała się bardzo szeroka koalicja w obronie życia, łącząca ludzi, zaniepokojonych piątkowym referendum” – dodał prymas całej Irlandii.

Na ulicach miast i miasteczek w całym kraju pojawiły się dziesiątki tysięcy plakatów, billboardów i wpinki na odzieży. W sobotę 19 maja w marszu pod hasłem „Kochaj Oboje” (Love Both) wzięło udział kilka tysięcy osób, jego organizatorzy zachęcali Irlandczyków do dania z siebie wszystkiego, by bronić Ósmej Poprawki.

W rozmowie z Radiem Watykańskim Robert Nugent z ruchu Pro Life Ireland powiedział, że sondaże przedreferendalne wskazują na pewną przewagę zwolenników aborcji, nie pozwalają jednak przewidzieć, jaki będzie ostateczny wynik głosowania. Oznajmił, że z ich strony w kampanię jest zaangażowanych 8 tysięcy osób. „Poza Dublinem widzimy, że około 60 proc. będzie głosowało na «nie». Jest to bardzo silny ruch pro-life poza stolicą. W Dublinie natomiast szacujemy, że będzie to około 45 proc. na «nie», ale wciąż wkładamy dużo wysiłku w kampanię” – oświadczył Nugent. Zaznaczył, że walka jest bardzo trudna, gdyż środki przekazu, rząd i np. Amnesty International nawołują do głosowania na «tak».

Zauważył, że „w pytaniach o tak czy nie, ze względów psychologicznych zwykle wygrywa «tak»”. Dlatego obrońcy życia wiele czasu poświęcają na przekonywanie ludzi o faktach i że nie można opierać prawa na wyjątkach. „Nie możemy pozwolić, żeby trudne przypadki ciążowe, które są mniejszością, usunęły z Konstytucji prawo do życia dla każdego poczętego dziecka. Dlatego proszę radiosłuchaczy, żeby zachowali Irlandię w swoich myślach i modlitwach, jest to trudny czas dla praw człowieka. Kiedy raz się je usunie, bardzo ciężko jest je przywrócić” – oświadczył rozmówca rozgłośni papieskiej.

W modlitwę o pomyślny wynik referendum w Irlandii włączyła się też Jasna Góra. W tej intencji w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej 24 bm. wieczorem zostanie odmówiony różaniec i Apel Jasnogórski. „Podejmujemy to wyzwanie modlitewne, bo czujemy wielką odpowiedzialność za każde życie” – powiedział przeor częstochowskiego klasztoru o. Marian Waligóra. Wyjaśnił, że „jest to nasza odpowiedź na apel w obronie życia. Razem możemy więcej, wspólnotowa modlitwa ma wielką moc”. Wyraził przy tym nadzieję, że „ta nasza modlitwa będzie wsparciem dla narodu irlandzkiego”.

Przypomniał ponadto, że obrona życia to sprawa nie tylko ludzi wierzących, ale „wykracza poza nasze ramy światopoglądowe i dotyczy w ogóle ludzkości, troski o drugiego człowieka, a szczególnie tego, który sam o swoje prawa zadbać nie może”. Przeor zauważył też, że Jasna Góra jest miejscem obrony życia. „Maryja jest Matką Życia, życia którym jest dla nas Chrystus. W Niej widzimy wzór troski o życie i to jest najpoważniejszy powód, by iść za wzorem Matki Bożej” – powiedział paulin.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IV Marsz Pamięci Rotmistrza Pileckiego

2018-05-25 14:30

Anna Buchar

Pilecki vel Tomasz Serafiński – takimi konspiracyjnymi personaliami posługiwał się w czasie okupacji. Witold Pilecki podjął późnym latem 1940 r. trudną życiową decyzję. Jedną z wielu, jakie w krótkim życiu (żył 47 lat) przyszło mu podejmować. Wybierał między ojczyzną a rodziną. Służbę krajowi traktował jednak, jako obowiązek.

Anna Buchar

Witold Pilecki zgłosił się do Komendy Związku Walki Zbrojnej z planem, który na pierwszy rzut oka wydawał się być szalony. Przewidywał bowiem dostanie się do Auschwitz, zebranie informacji o obozie i rozbudowanie sitaki konspirantów. Już na miejscu utworzono Związek Organizacji Wojskowej (ZOW). Zadanie było proste – przygotowanie więźniów na walkę, którą wesprzeć miał polski ruch oporu oraz alianci. Zakładano, że Ci ostatni zbombardują niemiecki obóz.

Rzeczywistość okazała się trudniejsza, nie zdecydowano się na żadną akcję zaczepną. Pilecki i tak trafił do Auschwitz i to dobrowolnie – gdy Niemcy urządzili łapankę niedaleko jego żoliborskiego mieszkania, ten wmieszał się w tłum. W obozie stworzył ruch oporu.

To wybitna postać w polskiej historii jak i historii całego świata. Pilecki to bohater kampanii wrześniowej, walki podziemnej za okupacji Polski.

Aby upamiętnić tego wielkiego bohatera i aby edukować społeczeństwo o jego osobie, po raz czwarty KoLiber Wrocław, Akademia Patriotów, Inicjatywa Historyczna oraz

Stowarzyszenie Odra Niemen zorganizowały Marsz Pamięci Rotmistrza Pileckiego.

Wrocławianie przeszli wczoraj ulicami miasta - z placu Solnego, przez Ruską,

Kazimierza Wielkiego, Krupniczą, Podwale, Most Sądowy, Promenadę Staromiejską, by dojść pod pomnik Rotmistrza i tam oddać mu należny hołd.

Wydarzenie poprzedziła uroczysta Eucharystia w kościele garnizonowym, pw. św. Elżbiety.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem