Reklama

Biały Kruk 1

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

Od Lutra do Armagedonu

2017-02-08 14:24

Grzegorz Jacek Pelica
Edycja lubelska 7/2017, str. 6-7

Grzegorz Jacek Pelica
Na KUL prezentowana była wystawa „Protestanci Lublina”

Tegoroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan przesycony był motywami protestanckimi. 500-lecie reformacji zainspirowało organizatorów do przybliżenia historii ruchu reformacyjnego w Kościele powszechnym, rozpoczętego wystąpieniem Marcina Lutra w 1517 r. 19 stycznia podczas sesji naukowej pt. „Protestantyzm. Różnorodność i dialog” wykłady wygłosili: prof. Tadeusz J. Zieliński z ChAT, dr hab. Piotr Kopiec z KUL i ks. dr Grzegorz Brudny, proboszcz lubelskiej parafii ewangelicko-augsburskiej. Sesję poprowadził ks. prof. Sławomir Pawłowski SAC. Naukowe i modlitewne przedsięwzięcia tygodnia przygotowały: Archidiecezjalna Rada Ekumeniczna przy Metropolicie Lubelskim, Polska Rada Ekumeniczna oddział Lublin, Instytut Ekumeniczny KUL, Fundacja „Ponad Granicami” im. św. Jacka Odrowąża oraz Miasto Lublin.

Ojcowie reformacji

Piotr Kopiec zaprezentował sylwetki ojców reformacji. Naszkicował wpływ Marcina Lutra, Jana Kalwina oraz Filipa Melanchtona i Ulricha Zwinglego na charakter, idee i znamiona reformacji ewangelickiej. Należy pamiętać, że Luter nie był naukowcem, który posiadał sprecyzowany program badawczy i klarowny, systematyczny harmonogram postępowania. Prekursor reformacji pisał: „Prawdziwym teologiem zostaje się nie przez filozofowanie i spekulacje, lecz przez życie pośród pokus i walk, w których trzeba wytrwać. Kto łaski Chrystusowej dostąpić pragnie, ten zupełnie o sobie samym zwątpić musi”. Prelegent zwrócił uwagę na głęboką i bezkompromisową wiarę reformatora, za którą skłonny był on oddać wszystko. Za Anną Morawską przypomniał: „Luter odcisnął na reformacji piętno swej własnej osobowości. Do roli manifestu wyniósł subiektywne przeżycia, swój osobisty stosunek do Transcendencji”.

Filip Melanchton przyczynił się do reorganizacji systemu uniwersyteckiego w Niemczech i jest autorem jednego z najważniejszych podręczników dogmatyki protestanckiej „Locci Communis” oraz „Wyznania Augsburskiego” i „Apologii” tego wyznania. Kalwin jest przedstawicielem szwajcarskiego/helweckiego nurtu reformacji, który odróżniamy od nurtu niemieckiego/wittemberskiego. Kalwin, kojarzony z nauką o predestynacji i udziałem w spaleniu Michała Serweta, był osobowościowym przeciwieństwem Lutra.

Reklama

Czy Kościół jest ewangelikalny?

Tadeusz J. Zieliński, historyk, teolog i jurysta, scharakteryzował współczesny protestantyzm ewangelikalny, tj. ponadkonfesyjny protestancki ruch pobożnościowy i model duchowości, który podkreśla konieczność doznania w życiu duchowego zwrotu i zobowiązanie do głoszenia świadectwa o tym nowo narodzeniu, regularnej lektury Pisma Świętego i stosowania go w życiu w ujęciu przyjętym w danej wspólnocie oraz pielęgnowania życia religijnego w małych grupach. Zachowuje zasady protestantyzmu, ale zmierza do przenikania do innych denominacji, w tym do wspólnot odnowy w kościelnych kręgach katolickich. – Trzeba zaznaczyć, że ewangelikalizm nie jest wyznaniem ani Kościołem czy denominacją. Aczkolwiek ewangelikalni protestanci są i w wyznaniach, Kościołach i w denominacjach – wyjaśniał prelegent. W świecie znana jest Armia Zbawienia, a w Polsce i u nas w regionie najbardziej ewangelikalny jest Kościół Zielonoświątkowy. Odruchem ewangelikalnym jest przenikanie do Kościołów stylu grup misyjno-charytatywnych, zjazdów piknikowych, stowarzyszeń ewangelizacyjnych wzorowanych na anglosaskich aliansach. – Pentekostalny model pobożności istnieje też poza protestantyzmem. Pewne jego elementy przejął ks. Franciszek Blachnicki. Samego protestantyzmu nie da się rozdzielić na sferę ewangelicką i ewangelikalną, bo stracilibyśmy najwybitniejszych przedstawicieli ewangelicyzmu – stwierdził Zieliński.

W dyskusji poruszono kwestię pietyzmu, purytanizmu, rygoryzmu oraz statystyki, które mówią o 300-550 mln protestantów ewangelikalnych, mających cechy: konwertyzm, biblizm, konwentyklizm. Interesującą okazała się kwestia ewangelikalnego syjonizmu. Jedną z jego form jest np. wspomaganie militarnej potęgi Izraela, który miałby odegrać rolę pogromcy podczas ostatecznego Armagedonu. Nurt staje się popularny wśród młodzieży kontestującej chrześcijaństwo i tzw. elit finansowych wyalienowanych z życia swoich Kościołów. Na zakończenie sesji ks. prof. Przemysław Kantyka, kierownik Katedry Teologii Protestanckiej Instytutu Ekumenicznego KUL, scharakteryzował 50 lat dialogu katolicko-luterańskiego. Przypomniał treść i losy „Konfesji Augsburskiej”, współczesną „Deklarację w sprawie nauki o usprawiedliwieniu” oraz dzieło „Od konfliktu do komunii”, które stawia za cel wspólny „Stół Pański”, czyli sens chrześcijańskiego dialogu.

Ekumeniczne posłowie

Zwieńczeniem tygodnia modlitw o jedność była prelekcja prof. Janusza Maciuszko pt. „Oblicza protestantyzmu”. 25 stycznia w galerii na Zamku Lubelskim zebrali się wyznawcy różnych konfesji chrześcijańskich. Spotkanie rozpoczął występ chóru parafii ewangelicko-augsburskiej w Lublinie. Wykonał on pieśni protestanckie różnych wieków z hymnem „Warownym Grodem jest nasz Bóg” i „Głoście chwałę mocarze”. Następnie przedstawiciel Metropolity Lubelskiego ks. Sławomir Pawłowski SAC zaprosił do wysłuchania wykładu J. Maciuszko, luteranina i wykładowcy Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie. Prelegent scharakteryzował nurty reformacji, odnosząc się do ustroju konsystorskiego i synodalnego, polemizował z mitem XVI-wiecznej tolerancji. Przypomniał o kryzysie historycznych Kościołów nurtu reformacyjnego. Podał przykłady polifoniczności protestantyzmu, relacji religii do władzy świeckiej oraz rozpowszechniania się obecnie swoistego protestantyzmu kulturowego. Podjął wątek wspólnot ewangelikalnych podkreślając, że wadliwie bądź właściwie pojmowana religijność może być środkiem budowania zła lub dobra. Na zakończenie na prośbę prowadzącego prawosławny arcybiskup lubelski i chełmski Abel udzielił zgromadzonym chrześcijańskiego pasterskiego błogosławieństwa. Przewodniczący lubelskiego oddziału Polskiej Rady Ekumenicznej ks. Andrzej Gontarek z parafii polskokatolickiej zaprosił sympatyków ruchu ekumenicznego na comiesięczne spotkania modlitewne, organizowane przez różne kościoły i wspólnoty chrześcijańskie Lublina w każdą ostatnią środę miesiąca. Najbliższe z nich odbędzie się 22 lutego na Zamku Lubelskim w kaplicy pw. Świętej Trójcy, a kolejne (w marcu) w kaplicy Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego.

Tagi:
Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

Modlitwa o jedność

2018-02-07 13:42

Piotr Lorenc
Edycja sosnowiecka 6/2018, str. III

Od wielu lat kościół św. Tomasza Apostoła w Sosnowcu jest miejscem spotkań w ramach Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Nie inaczej było i w tym roku. Nabożeństwu ekumenicznemu, które odbyło się 25 stycznia, przewodniczył bp diecezji sosnowieckiej Grzegorz Kaszak. Wspólnie z nim modlili się kapłani i pastorzy siostrzanych Kościołów. Obcny był m.in. bp ewangelicko-augsburski Marian Niemiec, bp senior Henryk Rother-Sacewicz z Kościoła Zborów Chrystusowych czy ks. Adam Palion, delegat biskupa katowickiego ds. ekumenizmu. Zaś homilię wygłosił ks. Adam Malina z Kościoła ewangelicko-augsburskiego

Piotr Lorenc
Tydzień Jedności Chrześcijan – Sosnowiec AD 2018

Nie można od razu przekazać całej prawdy o Jezusie Chrystusie. Nikt z nas tego nie może uczynić, z kilku względów – jesteśmy grzeszni, nie rozumiemy wszystkiego, przekracza to nasze możliwości. Ale możemy się spotykać i rozważać nauczanie Pana Jezusa i tak zbliżać się do niego i do siebie. W trakcie takiego modlitewnego spotkania rodzi się serdeczność, przyjaźń. Dlatego pragniemy się dzisiaj modlić o to, by prawda wędrowała razem z miłością, bo tylko w ten sposób i dzięki łasce Bożej jedność chrześcijan może stać się rzeczywistością – powiedział podczas wprowadzenia ks. Paweł Pielka, diecezjalny duszpasterz ds. ekumenizmu, organizator nabożeństwa w Sosnowcu.

Co do samego nabożeństwa, to liturgia ekumeniczna jest świadomie uproszczona i składa się z następujących elementów: rozpoczęcia, wyznania grzechów i proklamacji Bożej łaski, czytania i zwiastowania Słowa Bożego, wyznania wiary, modlitw wstawienniczych, błogosławieństwa i rozesłania wiernych. Zwyczajem przyjętym na nabożeństwach ekumenicznych jest gościnna wymiana kaznodziejów: na nabożeństwach katolickich Słowo Boże głosi zaproszony duchowny z innego Kościoła chrześcijańskiego; księża katoliccy natomiast dzielą się Słowem Bożym w świątyniach i kaplicach bratnich Kościołów. Jeżeli kazanie wygłasza przedstawiciel jednego nurtu chrześcijaństwa, pozdrowienie do zgromadzonych przekazać winni przedstawiciele innej tradycji. Na nabożeństwa Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan są zapraszani nie tylko duchowni i wierni bratnich Kościołów chrześcijańskich, lecz również wierni z własnego Kościoła. I tak też było 25 stycznia. Wprowadzenie wygłosił ks. Pielka z Kościoła rzymsko-katolickiego, homilię ks. Adam Malina z Kościoła protestanckiego, a pozdrowienie bp Marian Niemiec.

W homilii wspomniany ks. Malina przypomniał, że Pana Boga nie można sobie zatrzymać na własność, tylko dla siebie, a bliźniego traktować jak wroga. – Wierzymy, że w Jezusie Chrystusie Bóg jeszcze mocniej podkreślił to wszystko, co wcześniej oznajmiał człowiekowi: tych, którzy byli daleko, zaprosił do prawdziwej bliskości, bez patrzenia skąd przychodzą, bo choć Zbawiciel mówił wyraźnie: „Pójdźcie do Mnie wszyscy”, to jednak gdy się przy Nim znaleźliśmy, zaczęliśmy się skutecznie dzielić. Istotą naszej tożsamości jest przede wszystkim to, że jesteśmy Chrystusowi, do Niego należymy – powiedział kaznodzieja. Podkreślił, że ci, którzy modlą się o jedność i ją realizują, jednocześnie zaczynają brać udział w uwielbieniu Jezusa Chrystusa, stają się częścią wspólnoty, która łączy się w oddwaniu chwały samemu Bogu, chwały, która była od początku, jest i będzie – podkreślił ks. Adam Malina. Ks. Malina jest bardzo dobrze znany w Sosnowcu, bowiem od 1991 r. pełni służbę duszpasterską w ewangelickich parafiach w Katowicach-Szopienicach, Hołdunowie, Mysłowicach i Sosnowcu. Jest członkiem Synodu Kościoła, w nim przewodniczącym Komisji ds. Liturgiii Muzyki Kościelnej, a także członkiem Komisji ds. Mediów. Od 2014 r. jest radcą Rady Synodalnej. Pełni również funkcję Przewodniczącego Redakcji Programów Religijnych Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego oraz Przewodniczącego Komisji Mediów Polskiej Rady Ekumenicznej. Jest Przewodniczącym Zarządu Oddziału Krajowego Światowej Federacji Luterańskiej oraz redaktorem naczelnym portalu luteranie.pl .

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tarnów: będzie lista „piosenek zakazanych” podczas udzielania sakramentu małżeństwa?

2018-06-20 16:00

eb / Tarnów (KAI)

W diecezji tarnowskiej ma się pojawić lista „piosenek zakazanych” podczas udzielania sakramentu małżeństwa. W specjalnym dokumencie chodzi głównie o ujednolicenie liturgii, podczas której małżonkowie wypowiadają sakramentalne „tak”. Będzie to jeden z efektów prac V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Jest postulat przygotowania specjalnej instrukcji, bo obserwujemy wiele nadużyć” – mówi ks. Andrzej Turek, rzecznik V Synodu Diecezji Tarnowskiej, podsumowując obrady Komisji Głównej.

„Księża czasem muszą się mocować z różnymi opiniami, wizjami narzeczonych. Jest wiele nadużyć, wynikających niejednokrotnie z niewiedzy, czasem z postawy życzeniowej. Przede wszystkim chodzi o sam ryt sprawowania sakramentu, o całą ornamentykę, która mu towarzyszy. Jest chociażby kwestia pieśni. Trzeba może ustalić kanon piosenek zakazanych, które nie powinny być wykonywane w trakcie liturgii” – wyjaśnia ks. Andrzej Turek.

Jak dodaje ks. Andrzej Dudek, przewodniczący Komisji ds. Kultu Bożego i Życia Sakramentalnego jest palącą sprawą wypracowanie obligatoryjnego schematu celebracji sakramentu małżeństwa.

„Księża nierzadko stawiani się w bardzo niekomfortowej sytuacji. Synod musi wziąć ich w obronę, musi pomóc duszpasterzom, dając im do ręki zbiór stosownych przepisów Kościoła jako koronny argument, że powinno być właśnie tak, a nie jakkolwiek, jak sobie ktoś wymyśli” – dodaje ks. Dudek.

Podczas obrad dyskutowano, że taki schemat powinien zawierać listę „piosenek zakazanych”. „Byłby to czyli zbiór utworów wokalno-instrumentalnych, których pod żadnym pozorem nie wolno wykonywać w kościele podczas uroczystości zaślubin” – konkluduje liturgista ks. Dudek.

Komisja Główna uchwaliła, iż stosowny dokument pojawi się jako pierwszy owoc sesji plenarnej V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

„Dni L. Cohena i jego „Hallelujah”, z którego uczyniono ślubny szlagier, choć utwór nie ma nic wspólnego z weselem, w kościołach diecezji tarnowskiej wydają się więc policzone” – podsumował ks. Andrzej Turek, rzecznik V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Dokument ma także dotyczyć przygotowania do sakramentu małżeństwa i życia rodzinnego a także towarzyszenia małżonkom w ich życiu.

Synod diecezjalny ma potrwać trzy lata. Pierwszy rok obrad, który rozpoczął się w kwietniu poświęcony jest rodzinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prof. Alojzy Gryt - autor ołtarza na przyjazd Jana Pawła II w 1983 r.

2018-06-21 22:42

Agnieszka Bugała

Wysokie stopnie ołtarza, forma prostokąta z wyciętym krzyżem. Chcieliśmy włączyć teren całego hipodromu w przeżywanie tego spotkania z Papieżem. Mieliśmy zamiar w różnych miejscach postawić drewniane krzyże, aby nie mocować ich w ziemi, obsypywaliśmy belki kamieniami. Chcieliśmy, aby ludzie mieli krzyże w rękach, podnosili je do góry. Znajomi artyści, rzemieślnicy, przyjaciele zrobili krzyże i rozdawali na miejscu. Ja również mam w domu krzyż – pamiątkę wizyty Jana Pawła II – mówi prof. Alojzy Gryt, wybitny rzeźbiarz, autor szklanego „Zdroju” na wrocławskim rynku. W 1983 r. współautor papieskiego ołtarza na Partynicach.

DK Rybnik
Prof. Alojzy Gryt

Dwa lata przed wizytą Papieża kard. Gulbinowicz zwrócił się do nas – Józefa Sztajera, Leona Podsiadłego i do mnie, Alojzego Gryta – byśmy podjęli się zadania zbudowania ołtarza na przyjazd Jana Pawła II. Przedstawiliśmy kilka projektów decydując, że niezależnie od tego, który z nich wybierze Kardynał, będziemy pracować w takim składzie. Były rysunki, modele, wszystko zgodnie z procedurą. To był stan wojenny, odmienne warunki działania, ale dobry kontakt z kurią. Przygotowaliśmy dokumentację projektową – ważny był czas, nie można było zwlekać, 26 metrów wysokości, wiązanie betonu. Konstrukcja nie była zabetonowana w ziemi – na to nie było czasu. Pracownik z kurii, który nam pomagał i odpowiadał za konstrukcję, wpadł na pomysł, aby obciążyć wszystko gotowymi elementami z zewnątrz, to skróciło czas. I było rozwiązaniem genialnym. Pomysły władzy Pojawiła się myśl, że konieczne będą napisy o ziemiach odzyskanych. Władze nalegały, aby treści „zawsze z macierzą” znalazły się na placu. Zdawaliśmy sobie sprawę, że w czasie rodzącej się wyrazistości politycznej to pomysł niedobry, próbowaliśmy go obejść. Mieliśmy informacje, że telewizja musi mieć swój przejazd, aby transmitować Papieża. Sprzęt telewizyjny nie był tak sprawny, aby z odległości dwustu, trzystu metrów obraz pozostawał nadal w wysokiej ostrości. Wiedząc o tym w taki sposób ustawiliśmy plansze, odpowiednio daleko od ołtarza, aby nie było możliwości skojarzenia ich treści z ołtarzem. Operator nie mógł tego pokazać razem. Idea i Chrystus Idea to negatyw krzyża i Chrystus zmartwychwstały. Krzyż – prostopadłościan, drewniana konstrukcja obłożona płytami i pomalowana farbą. Na gruncie wrocławskim w tamtym czasie Zmartwychwstałego przedstawiało się w bieli, nie było koloru. Doszliśmy do wniosku, że ten Chrystus też będzie biały, ale, jak w gotyku, w szacie czerwonej. Zrobiliśmy model – nie można było wykonać figury w kamieniu, czasowych elementów tak się nie projektuje. Powstał metalowy szkielet z prętów. Później obłożono go jutą moczoną w kleju wikolu, dodatkowo wzmocniono gipsem połączonym z klejem. W klejeniu figury pomagali nam inni koledzy ze szkoły na Traugutta, ponieważ jej rozmiar był rzeczywiście duży, nie dalibyśmy w trójkę rady. Biały nie chce być czerwonym Kupiliśmy drogie farby i... zaczęły się problemy. Każdy kontakt koloru z tą białą, gipsowo-klejową figurą przynosił nie taki efekt, jaki początkowo zaplanowaliśmy. Nie wiedzieliśmy, na czym to niedopasowanie polega. Chlapaliśmy farbą, aby się przyzwyczaić. Grupa młodszych kolegów przyglądająca się naszej pracy mówiła: świetnie, tak po meksykańsku. Ale ten „meksyk” nas nie uspokajał. Poszliśmy z Podsiadłym do Kardynała i powiedzieliśmy mu, że spróbujemy jednak tak współcześnie, w bieli. Kardynał na to: A co mówiliście przedtem? No, że czerwony. To nie wymyślajcie, tylko zróbcie tak, jak było na początku. Decyzja zapadła. Wróciliśmy do pracowni, czasu było niewiele i metodą prób i błędów, trochę bez przekonania, pokryliśmy płaszcz czerwoną farbą. Wieczorem przed dniem, w którym dźwig miał zawieźć figurę na Partynice, odczuwałem wielki niepokój i niepewność. To zbyt ważna praca, aby nie być pewnym, że jest dobrze. Rano poprosiłem żonę, aby pojechała ze mną na Traugutta i jeszcze przed zdjęciem ze ściany zobaczyła całość. Wtedy po raz pierwszy pomyślałem, że chyba jest dobrze. Dźwig miał trudną pracę do wykonania i ekipa ludzi, którzy musieli linami zabezpieczać figurę przed odchyleniem podczas zdejmowania jej ze ściany również. Jednak kiedy nastąpiło tąpnięcie, wszyscy gwałtownie odskoczyli i puścili liny. Zostaliśmy tylko my trzej, trzymając je kurczowo i ratując tym samym owoc naszej pracy. Chrystusowi obił się palec, ale to była drobna sprawa.

Chrystus jechał na Partynice przez całe miasto. Tam dźwig podniósł figurę, aby ją zainstalować na krzyżu. Kiedy wspinała się coraz wyżej, stojąc na ziemi poczułem ogromną satysfakcję i pewność: tak, to jest świetne. Skala miejsca, właściwa perspektywa – tego brakowało w pracowni. W przygotowaniu ołtarza decydowały detale: kwiaty, kolory. Pamiętam, że pomalowaliśmy na biało czarne kable mikrofonów, aby zespalały się z resztą tła.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem