Reklama

Edytorial

Obozy śmierci były niemieckie

2017-02-08 10:02

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 7/2017, str. 3

Mazur/episkopat.pl
Auschwitz-Birkenau

Fałszerze historii wciąż grasują. W związku z tym budowanie polityki historycznej to jedno z najpilniejszych zadań państwa polskiego. Mnożą się bowiem fakty godzące w dobre imię Polski. Absurdy sięgają szczytów. Pamiętamy wpadkę prezydenta Baracka Obamy, który w laudacji na cześć Jana Karskiego, wygłoszonej podczas ceremonii pośmiertnego uhonorowania bohaterskiego kuriera polskiego podziemia Prezydenckim Medalem Wolności, użył słów „polski obóz śmierci”. Polacy przeżyli wtedy prawdziwy szok. W związku z tego typu faktami szkalującymi polski naród w połowie 2016 r. powstał projekt nowego zapisu ustawy o IPN, który głosi, że kto publicznie i wbrew faktom przypisuje narodowi polskiemu lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za popełnione przez III Rzeszę Niemiecką zbrodnie nazistowskie lub inne zbrodnie przeciwko ludzkości, pokojowi i zbrodnie wojenne, podlega karze grzywny lub karze pozbawienia wolności.

Posłuchaj: Obozy śmierci były niemieckie

Nie ulega wątpliwości, że nie można dłużej tolerować mylenia ofiar straszliwych zbrodni, którymi są Polacy, ze sprawcami zbrodni hitlerowskich, którymi są Niemcy. Jednym z przykładów walki z kłamstwami historycznymi jest sprawa powództwa Karola Tendery, byłego więźnia obozu koncentracyjnego Auschwitz, który domagał się od niemieckiej stacji telewizyjnej ZDF publicznego przeproszenia za użycie przez nią określenia „polskie obozy śmierci”. Sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego w Krakowie, który orzekł, że na stronie internetowej stacji ZDF muszą zostać opublikowane przeprosiny. Telewizja miała przeprosić więźnia Auschwitz na swojej głównej stronie. Nie zastosowała się jednak do wyroku sądu, przeprosiny za użycie słów „polskie obozy śmierci” schowała w głębi strony i trzeba było interweniować. Mamy też inne fakty skutecznej reakcji. Reduta Dobrego Imienia powiadomiła, że redakcja niemieckiej rozgłośni Mitteldeutscher Rundfunk przeprosiła za użycie kłamliwego sformułowania „polski obóz koncentracyjny”. Telewizja BBC z kolei – po interwencji ambasady w Londynie – usunęła ze swojej strony sugestię, że polscy kolejarze, którzy nadzorowali przewozy do niemieckiego nazistowskiego obozu w Auschwitz, ponoszą współodpowiedzialność za Holokaust.

Reklama

Akcję billboardową dla ratowania prawdy historycznej podjęła m.in. Fundacja Tradycji Miast i Wsi. Ostatnio powstał mobilny billboard, na którym widnieje brama obozu Auschwitz, zarys wizerunku Adolfa Hitlera i napis: „Death Camps Were Nazi German” (Obozy śmierci były niemieckie) oraz „ZDF Apologize!” (ZDF przeproś!). Podświetlony billboard wyruszył w Europę na znak sprzeciwu wobec fałszowania historii. Zatrzymał się w Niemczech, w Wiesbaden, przed siedzibą niemieckiej telewizji ZDF. Miał też postój przed siedzibą stacji Deutsche Welle w Bonn. Dotarł do Londynu pod siedzibę telewizji publicznej BBC. Organizatorzy akcji pojechali także z billboardem do uniwersyteckiego miasta Cambridge, aby profesorom i studentom powiedzieć prawdę i odkłamać medialne kłamstwo szkalujące Polskę. Akcja z billboardem miała charakter symboliczny, ale pokazuje, że Polacy są już zdesperowani i wykorzystują wszelkie sposoby, aby powiedzieć przede wszystkim politykom i dziennikarzom, ale również historykom i innym ludziom z kręgu nauki, że obozy śmierci były niemieckie, a Polacy byli w nich mordowani.

Tagi:
edytorial

Wykuwanie świętości

2018-07-17 13:09

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 29/2018, str. 3


Nogi są po to, aby je schodzić – uważa weteran pielgrzymek ks. Stanisław Orzechowski, słynny „Orzech”. Oczywiście – najlepiej je wykorzystać w drodze do wieczności. Pewnie po to Pan Bóg dał nam nogi, abyśmy do Niego doszli. Cel naszego pielgrzymowania na ziemi to przecież osiągnięcie nieba. W „Niedzieli” zwracamy uwagę, że Europa jest wykuwana w marszu. Odwiedzamy szlak Jakubowy, prowadzący do Santiago de Compostela, gdzie znajdują się relikwie św. Jakuba, uznawanego za patrona walki z islamem. Rocznie do Santiago pielgrzymuje ok. 200 tys. osób. Bardzo różnych pielgrzymów można spotkać na tym pątniczym szlaku. Jedną z najpopularniejszych tras – francuską Drogą św. Jakuba, która rozpoczyna się u stóp Pirenejów, na granicy hiszpańsko-francuskiej – wiosną tego roku pielgrzymowała belgijska para królewska: Filip I i jego żona Matylda wraz z dziećmi i przyjaciółmi. Media starają się być wszędzie, a więc za ich pośrednictwem informacja o królewskiej pielgrzymce dotarła do publicznej wiadomości. Jak poinformował hiszpański dziennik „El País”, para królewska nie pierwszy raz była na szlaku Jakubowym. Z kolei „Niedziela” odnotowuje informację, że piłkarze hiszpańskiej reprezentacji w piłce nożnej przed każdym wyjazdowym meczem całą drużyną spotykają się w Santiago de Compostela.

Posłuchaj: Wykuwanie świętości

Religijność to nasz kod genetyczny, to nasze polskie, a także europejskie DNA. Z pewnością w odkrywaniu tej prawidłowości pomagają świadectwa pokazujące piękne życie blisko Boga. A jeżeli o Chrystusie publicznie świadczą znani ludzie, to tym bardziej przekonują innych do życia zanurzonego w Bogu. Takim przykładem jest Zlatko Dalić – trener chorwackiej drużyny, która zdobyła tytuł wicemistrza świata na tegorocznym mundialu w Rosji. Chorwacki trener publicznie mówi o swojej przyjaźni z Chrystusem. „Wszystko, co osiągnąłem do tej pory w życiu zawodowym i osobistym, zawdzięczam nie sobie, lecz Bogu” – taką odpowiedź daje na często zadawane mu pytanie o receptę na sukces. Oczywiście, jednocześnie zaznacza, że powierzenie wszystkiego Bogu i współpraca z Nim nie zwalniają z solidnych treningów. W kieszeni zawsze nosi różaniec i każdy mecz lub trening stara się rozpocząć odmówieniem choćby jednej tajemnicy. Nie wyobraża sobie niedzieli bez Eucharystii. „To niedzielna Msza św. trzyma mnie w pionie” – wyjaśnia.

Wykuwaniu świętości w naszych czasach, gdy wokół próbuje się budować świat bez Boga, z pewnością pomagają przykłady współczesnych świętych, z życia zwyczajnego wziętych. Wkrótce do grona osób wyniesionych na ołtarze w Kościele katolickim dołączy pierwsza „święta narzeczona” – Włoszka Alessandra Sabattini, która w 1984 r. w wieku niespełna 23 lat zmarła w wyniku obrażeń po wypadku samochodowym. Na oczach swojego narzeczonego została potrącona przez samochód, gdy razem zmierzali na spotkanie wspólnoty, w której przygotowywali się na misje do Afryki. Wyjazd planowali zaraz po ślubie. Ostatnio za pośrednictwem TV2000 zostało przekazane świadectwo mężczyzny, który miał zostać cudownie uzdrowiony za wstawiennictwem Alessandry. To kolejny przykład, że święci są pośród nas oraz że świętość jest dla każdego. A drogą do uświęcenia może być pielgrzymka. Szlaki przede wszystkim ku Jasnej Górze już są wydeptywane, a pielgrzymkowy szczyt – jak co roku – przeżyjemy 15 i 26 sierpnia. Warto więc zostawić wszystko i wyruszyć w drogę, aby schodzić swoje nogi i być bliżej Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jordania: na pustyni archeolodzy znaleźli chleb sprzed 14 tys. lat

2018-07-19 17:08

ts (KAI) / Amman

Międzynarodowa grupa archeologów podczas prac wykopaliskowych w Jordanii odkryła „pieczywo przypominające chleb”, co upoważnia do stwierdzenia, że ten „podpłomyk” o całe wieki wyprzedził rozwój gospodarki rolnej. Poinformował o tym izraelski dziennik „Haaretz”.

Mahmood Salam / Foter / Creative Commons Attribution 2.0 Generic (CC BY 2.0)

Według tych danych naukowcy w Szubajqa na Czarnej Pustyni znaleźli 24 kawałki pieczywa przypominającego chleb, z czego 22 w palenisku liczącym 14 400 lat. Badanie wykazało, że ciasto z mąki i wody pieczono w otwartym ogniu. Stwierdzono ponadto, że w czasach prehistorycznych wykorzystywano 95 różnych roślin, w tym przede wszystkim latorośle, korzenie i orzechy, ale także pszenicę, jęczmień i owies.

Nie wiadomo, czy pradawne ludy zamieszkujące południowe wybrzeża Morza Śródziemnego uprawiały zboża czy tylko zbierano je jako jadalne zielsko. Możliwe, że do uprawy przyciągnął ich smak glutenu, a to z kolei doprowadziło do rewolucji rolnej w czasach neolitu, czytamy w „Haaretz”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Papież do Filipińczyków: bądźcie misjonarzami Azji

2018-07-20 21:56

kg (KAI/vaticannews/FIDES) / Manila

Do odważnego głoszenia Ewangelii nie tylko swym rodakom, ale całej Azji, wezwał Franciszek filipińską młodzież uczestniczącą w Manili w V Konferencji Fiipińskiej nt. Nowej Ewangelizacji (PCNE 5). Ojciec Święty przypomniał im, że pierwszym krokiem na tej drodze jest osobiste zakorzenienie w Jezusie. Do stolicy Filipin przyjechało ponad 5 tys. młodych z całego kraju, a także księży i sióstr zakonnych.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Papież zachęcił Filipińczyków, by stali się misjonarzami na ogromnym kontynencie azjatyckim. W specjalnym przesłaniu przekonywał swych słuchaczy do wychodzenia z Ewangelią do każdego napotkanego człowieka i wszystkich miejsc, w którym młodym przychodzi żyć. Wskazał, że „bardzo ważne jest dziś, by Kościół wychodził głosić Ewangelię z zapałem i odwagą. Radość Ewangelii jest dla każdego, nikt nie jest z niej wyłączony”.

Uczestnicy pięciodniowego spotkania pogłębiają własną wiarę i zastanawiają, jak innym nieść Chrystusa i jak stale odnawiać misyjne posłanie Kościoła, które winno wypływać wyłącznie z umiłowania Chrystusa.

Do tych wyzwań nawiązał, otwierając 18 lipca obrady, arcybiskup Manili kard. Luis Antonio Tagle. Przewodniczył on sesji plenarnej poświęconej "życiu duchowemu kapłanów przez spotkanie z Chrystusem" w ramach tematu "Dzielenie się jednym kapłaństwem Chrystusowym".

Mówca podkreślił, że nie może być mowy o żadnej ewangelizacji bez coraz głębszego zakorzenienia w Osobie dobrej nowiny, czyli Jezusie. „On sam jest Ewangelią” – powiedział purpurat. Przyznał, że "PCNE jest bogata w obrzędy a niektóre z nich stały się już swego rodzaju tożsamością tych spotkań", należy jednak pamiętać - dodał - że spotkanie to "nie jest tylko obrzędem ani tylko konferencją, ale jest sprawą żyą, jest zakorzenione w życiu i winno przemieniać rzeczywistość, wartości i przeżywanie wiary chrześcijańskiej".

Filipińskie spotkanie ewangelizacyjne zakończy się 22 lipca. W czasie spotkań panelowych młodzi poruszają m.in. takie tematy jak życie parafii, oświata, miejsce pracy, stosunki z władzą, przyszłość i kształt rodziny, media cyfrowe i społecznościowe, katechizacja, misje, nowe zjawiska w Kościele.

Konferencje nt. nowej ewangelizacji odbywają się w Manili rokrocznie od 2013 roku. Pierwsze tego rodzaju spotkanie, zwołane z inicjatywy kard. Tagle'a, miało być lokalną, filipińską odpowiedzią na papieskie wezwanie do ewangelizacji i odnowy doświadczenia wiary w kontekście krajowym i azjatyckim.

Filipiny liczą ponad 110 milionów mieszkańców, z których przeszło 80 proc. stanowią katolicy skupieni w 86 diecezjach i wikariatach apostolskich. Jest to najbardziej katolicki kraj Azji.

(SD/AP) (19/7/2018 Agenzia Fides)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem