Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Przystań Matki Bożej

Mariusz Kamieniecki, Mieczysław Biliński
Edycja przemyska 10/2003

Realizując przesłanie Ojca Świętego "Bóg bogaty w miłosierdzie" i jako wotum upamiętnienia Nawiedzenia Matki Bożej w znaku Obrazu Jasnogórskiej Pani w archiprezbiteriacie jarosławskim powstało Centrum Charytatywne "Wzrastanie". Schronisko dla Bezdomnych w Jarosławiu przy ul. Sanowej. Inicjatorem tego Centrum, nazwanego Przystanią Matki Bożej Jasnogórskiej jest ks. archiprezbiter Franciszek Rząsa we współpracy z Caritas archidiecezjalną i Fundacją Pomocy Dzieciom i Młodzieży im. Jana Pawła II "Wzrastanie". W Centrum Charytatywnym schronienie może znaleźć przeszło 50 mężczyzn.

Starania o pozyskanie w Jarosławiu odpowiedniego lokum dla bezdomnych trwały przeszło rok. Dopiero jesienią 2002 r. opustoszały obiekt na obrzeżach miasta, po dawnej Kolumnie Transportu Sanitarnego, został przekazany Fundacji "Wzrastanie", za symboliczną kwotę, przez Sejmik Województwa Podkarpackiego. Od 15 września ub. r. zostało wykonanych szereg prac wykończeniowych w głównym budynku: instalacja elektryczna i sanitarna, prace tynkarskie, centralne ogrzewanie, drzwi, podłogi, malowanie wnętrza. Wiele prac przy adaptacji wnętrz wykonali sami bezdomni. Wyposażenia pomieszczeń noclegowych, kuchni i zaplecza dokonano dzięki darowiznom wielu parafian z Jarosławia i okolic, a także niektórych instytucji prywatnych i państwowych. Również wsparcie finansowe Wydziału Pomocy Społecznej przy Wojewodzie Podkarpackim, Fundacji "Wzrastanie", Caritas Archidiecezjalnej i wielu parafii archiprezbiteratu jarosławskiego oraz prywatnych ofiarodawców umożliwiły zakończenie głównych prac i wyposażenie wnętrza budynku przed świętami Bożego Narodzenia.
W obecności Księży Proboszczów z Jarosławia, Zarządu Oddziału Fundacji im. Jana Pawła II "Wzrastanie", ofiarnych wolontariuszy i kilku bezdomnych, bp Stefan Moskwa poświęcił 23 grudnia 2002 r. odremontowany budynek. Od tego dnia przyjmowani są do schroniska nie mający dachu nad głową. W budynku jest 9 pomieszczeń, w których można ulokować 50 do 60 osób. Jak powiedział kierownik schroniska Jan Winiarski, w placówce przebywa obecnie 19 mężczyzn z różnych stron Polski. - Trafiają tu ludzie samotni, opuszczeni, z różnym bagażem życiowych doświadczeń. Jedynym, a zarazem podstawowym kryterium przyjęcia do ośrodka jest zachowanie trzeźwości, stanowiącej istotę wychodzenia z bezdomności. Do schroniska przyjmowani są wszyscy bez względu na wyznanie, pochodzenie, wiek czy wykształcenie. Jest to miejsce dla skrzywdzonych przez los, którym w miarę możliwości trzeba zapewnić godziwe warunki życia, dach nad głową i opiekę lekarską. Całodobową opiekę nad pensjonariuszami schroniska dla bezdomnych sprawuje dwuosobowy personel, rekrutowany z wolontariuszy oraz kilku osób doraźnie wspierających funkcjonowanie ośrodka. Jak informuje ks. Franciszek Rząsa, pomysłodawca, założyciel i przewodniczący rady programowej Fundacji Pomocy Dzieciom i Młodzieży im. Jana Pawła II "Wzrastanie", a zarazem opiekun duchowy schroniska, w ośrodku przygotowano również pokój interwencyjny z myślą o matkach z dziećmi znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. - Prowadzimy starania o uruchomienie jadłodajni dla ubogich, a w niedalekiej przyszłości zamierzamy utworzyć hospicjum pomocy opiekuńczo-paliatywnej dla nieuleczalnie chorych. Wszystko z myślą o najbardziej potrzebujących, którym los nie szczędzi boleści. Ośrodek nasz posiada także rezerwy lokalowe, które są i nadal będą wykorzystywane względem osób wymagających stałej opieki, ale również studentów, których z różnych względów nie stać na wynajęcie stancji, bądź pokoju w akademiku. W budynku wygospodarowano miejsce, gdzie obecnie mieści się oratorium, a wkrótce powstanie kaplica. Wówczas też nasi pensjonariusze zyskają możliwość uczestnictwa we Mszy św. na terenie ośrodka - powiedział ks. Rząsa.
Dla wielu ubogich, którym towarzyszy świadomość odrzucenia i obojętności ze strony najbliższych, jedyną alternatywą przetrwania chłodów są często schroniska dla bezdomnych. W okresie zimowym większość z istniejących tego typu placówek w regionie pęka w szwach, stąd inicjatywa jarosławskiej fundacji na rzecz poprawy bytu bezdomnych godna jest uznania i naśladowania. Dobrze, że wciąż znajdują się ludzie gotowi ofiarować swe serce i bezinteresowną pomoc, rozumiejący, że w czasie powszechnego królowania obojętności i znieczulicy nie należy zapominać o najuboższych. W każdy I piątek o godz. 19.30 sprawowana jest w kościele św. Mikołaja i św. Stanisława (dawne Opactwo PP Benedyktynek) Najświętsza Ofiaraw intencji wolontariuszy, ofiarodawców i bezdomnych.
PS Zainteresowanym współpracą podajemy adres:
Ks. dr Franciszek Rząsa
ul. Benedyktyńska 5, 37-500 Jarosław, tel.(0-16) 621-52-24
Centrum Charytaywne Oddział "Wzrastanie" Bank PKO Jarosław 10701483-276551-2221-0100.

Kard. Tagle w Łodzi: budujmy mosty, nie mury

2018-09-18 11:47

xpk / Łódź (KAI)

- Jesteśmy wezwani, by budować mosty a nie mury - mówił kard. Luis Antonio Tagle z Manili na Filipinach do księży zebranych w łódzkiej katedrze. Kardynał głosi trzydniowe rekolekcja dla kapłanów archidiecezji łódzkiej. Przybył na zaproszenie abp. Grzegorza Rysia. Pierwszy rekolekcyjny wieczór odbył się wczoraj, 17 września.

Paweł Kęska/facebook.com

- Bardzo się cieszę, że przyszliście, że jesteśmy razem i że dajemy sobie taki czas – trzy wieczory spędzone razem przed Panem na refleksji i na modlitwie. – mówił podczas powitania abp Ryś. Przypomniał zebranym, że większość z nich przyjęła święcenia kapłańskie właśnie w łódzkiej katedrze. Zachęcił również, by wejść w czas trzech wieczorów poprzez pragnienie, pokorę i ciszę – bo są to trzy elementy istotne do dobrego przeżycia rekolekcji. Zaprezentował też wszystkim przygotowaną specjalnie dla nich książkę „Dziesięć rad papieża Franciszka dla kapłanów”. Niewielka broszurka, której autorem jest argentyński jezuita Diego Fares, została wydana przez Archidiecezjalne Wydawnictwo Łódzkie.

Posługa wobec wspólnoty i jedność w Kościele to tematy, które poruszył ksiądz kardynał Tagle w swojej pierwszej konferencji dla kapłanów.

- Moi drodzy bracia księża, kogo widzicie w swoich współbraciach kapłanach? Czy widzicie osobę? Czy widzicie brata, który jest do was podobny? – pytał zebranych kardynał z Filipin. – A może mówimy: ten ksiądz jest problemem, odsuńcie go! Albo: ten ksiądz jest bardzo użyteczny dla mojej kariery, będę najbliżej z nim! Czy w swoim bracie kapłanie widzisz dar czy problem? Często nie zauważamy, że brak nam właściwego ukierunkowania na osobę – zaznaczył.

Odwołując się do postaci biblijnych: Abrahama, apostołów – Szymona i Andrzeja, Jana i Jakuba, Mateusza oraz św. Pawła wskazał, że trzeba dziś podobnie jak oni zostawić wszystko – swój dom, swoją pracę i pójść za Jezusem. – Każdy z nas ma swój świat, każdy z nas ma swoją egzystencję, swój dom, swoją pracę i możemy z tego zbudować mur, który nas otacza i broni. Jezus przychodzi i mówi: wyjdź z tego, co jest dla ciebie bliskie, znajome. Gdzie pójdziemy? To wymaga pokory, zaparcia się siebie i posłuszeństwa. Jest w tym także doświadczenie śmierci – umierania. Ale kiedy patrzymy na Abrahama i na apostołów, to widzimy, że gdy oni umierali – odnajdywali samych siebie. To nie jest śmierć, która jest negacją. Ona pozwala odkryć kim jestem i pozwala mi kogoś kochać – podkreślił kardynał.

W końcowej części konferencji zwrócił uwagę na pewne negatywne aspekty praktyki duszpasterskiej: funkcjonowanie grup parafialnych, które odnoszą się do siebie nawzajem z wrogością, przekreślanie z góry jakiejś wspólnoty, choć wcale się jej nie zna itp. - Zdarza się, że kapłan zamiast łączyć, dzieli ludzi w parafii. Jako pasterze jesteśmy tymczasem wezwani do tego, żeby odbudowywać osobowe relacje we wspólnotach, w których posługujemy. To oznacza, że my jako pierwsi powinniśmy przeżywać to odniesienie osoby do osoby. Jesteśmy wezwani do tego, by budować mosty a nie mury – zaznaczył.

Pierwszy wieczór rekolekcyjny zakończyła wspólna modlitwa Ojcze nasz i błogosławieństwo, którego udzielił ksiądz arcybiskup senior Władysław Ziółek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Osiemnastoletni Święty na grafice w licheńskim muzeum

2018-09-18 15:47

Anita Rossa

Dzisiaj obchodzimy święto patrona Polski, młodzieży i dzieci św. Stanisława Kostki (1550-1568). Jego dzieje są dokładnie udokumentowane w hagiografii polskiej.


Temu świętemu przypisywano zwycięstwo nad Turkami w bitwie pod Chocimiem w 1621. Związane jest to z wizją o. Mikołaja Oborskiego, jezuity, który widział św. Stanisława na obłokach, jak błagał Matkę Bożą o pomoc dla wojsk polskich.

W Muzeum im. ks. Józefa Jarzębowskiego w Licheniu Starym znajduje się kilka grafik przedstawiających św. Stanisława.

Autor prezentowanego miedziorytu - Wolfgang Kilian (1581-1663) przedstawił św. Stanisława Kostkę proszącego Maryję o wstawiennictwo i pomoc w bitwie pod Chocimiem zwanej "Polskim Lepanto". Św. Stanisław stoi w centrum grafiki, po jego lewej stronie Matka Boża, w płaszczu i w koronie, idzie z dłońmi wyciągniętymi przed siebie, w geście powstrzymywania, wzrok ma skierowany na dół, na słońce, które znajduje się u Jej stóp. Ma to zapewne związek z zaćmieniem słońca, które miało miejsce przed wyruszeniem wojsk tureckich.

Stanisław Kostka urodził się w 1550 r. na Mazowszu, w Rostkowie koło Przasnysza. Jego ojciec Jan był kasztelanem zakroczymskim, matka Małgorzata pochodziła z rodziny Kryskich z Drobina. W życiu Stanisława znaczącą rolę odegrał jego brat Paweł, z którym po ukończeniu 15. roku życia został wysłany na studia do kolegium jezuickiego w Wiedniu.

Stanisława charakteryzował zapał do nauki i żarliwa pobożność. W młodym wieku osiągnął dojrzałość prowadzącą do przeżyć mistycznych. Jego wizje po raz pierwszy miały miejsce w 1565 r., w Wiedniu, podczas krótkotrwałej, lecz groźnej choroby. Nagłe uzdrowienie Stanisław przypisywał wstawiennictwu Matki Bożej.

Wcześnie zrodziło się w nim powołanie do życia zakonnego. Mimo wielu przeszkód młody Stanisław usilnie dążył do tego by zostać zakonnikiem. Decyzja o wstąpieniu do zakonu spotkała się ze sprzeciwem ze strony rodziny, zwłaszcza brata Pawła. Stanisław potajemnie udał się pieszo z Wiednia do Bawarii, do jezuitów w Dylindze (650 km). Tamtejszy prowincjał Piotr Kanizjusz odesłał go do Rzymu. Chłopiec pieszo odbył dalszą podróż. 28 października 1567 r. został przyjęty do nowicjatu jezuickiego przez Franciszka Borgiasza. Budował wszystkich uczynnością i pokorą w spełnianiu obowiązków.

Mając 18 lat, złożył śluby zakonne. Niespodziewanie zapadł na malarię, po krótkiej chorobie, przepowiedziawszy swą śmierć, zmarł w wigilię uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, 14 sierpnia 1568 r.

Kult Stanisława zrodził się spontanicznie. Kostka został beatyfikowany w 1670 r. Jego kanonizacja odbyła się za papieża Benedykta XIII w 1726 r.

Decyzją polskich biskupów rok 2018 przeżywamy pod szczególnym patronatem tego właśnie Świętego. Wybór nie jest przypadkowy, bo 15 sierpnia 2018 r., obchodziliśmy 450. rocznicę Jego śmierci.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem