Reklama

Siła i odwaga słonia

2017-02-01 10:01

Magdalena Bartoszewicz
Niedziela Ogólnopolska 6/2017, str. 20

Paweł Kęska

Mam na imię Ania i nie wiem, co dalej, nie wiem, co mam powiedzieć. Jak każdy człowiek mam mnóstwo marzeń. Są to takie proste marzenia i takie bardziej skomplikowane. Chyba największym moim marzeniem jest podróżować, uwielbiam podróżować. Możliwość pojechania w jakieś dalsze miejsca mnie nakręca. Uwielbiam spotykać ludzi z innych krajów i się im przyglądać, poznawać ich. I jeszcze takim moim marzeniem jest nauczyć się grać na gitarze. Nigdy nie grałam, ale uwielbiam gitarę. Chciałabym się nauczyć grać, ale może być ciężko.

Samochód

Lubię jeździć samochodem w dłuższe trasy, choć ostatnio jest to już dla mnie męczące, po takiej trzy- czy czterogodzinnej trasie jestem bardzo zmęczona. Ostatnio właśnie, kiedy byłam w dłuższej trasie, z tego zmęczenia trafiłam do szpitala, bo dostałam rzut choroby. Nie mogę szarżować tak jak kiedyś.

Choroba postępuje, ryzyko jest takie, że jeśli pójdzie dalej i unieruchomi mi prawą stronę, to wtedy oczywiste jest, że nie będę mogła prowadzić samochodu, bo będę stanowiła zagrożenie. Więc jak poczuję moment, że coś dzieje się z prawą stroną, to, niestety, będę musiała odpuścić. A jeśli nie będę mogła jeździć, to wtedy przestanę funkcjonować w ogóle, bo poruszam się i funkcjonuję dzięki temu, że jeżdżę autem.

Reklama

Diagnoza

Historia mojej choroby zaczyna się od tego, że potykałam się, gdy szłam prostą drogą, i nie wiedziałam, o co chodzi. Zwlekałam bardzo długo, by iść do lekarza, aż w końcu poszłam do internisty i dostałam skierowanie do neurologa. Pani neurolog kazała mi bardzo szybko zgłosić się do szpitala, bo prawdopodobnie jest to jakiś guz w głowie i być może zostało mi niewiele czasu. Jestem straszną płaczką i po wyjściu od lekarza całą powrotną drogę do domu płakałam. Nie zmobilizowało mnie to na tyle, aby pójść do szpitala – udałam się tam dopiero po 3 miesiącach albo po pół roku. Pani doktor już po wywiadzie ze mną stwierdziła, że według niej, to może być stwardnienie rozsiane. Tym bardziej że pytała, czy nie miałam wcześniej problemów ze wzrokiem, a ja rzeczywiście miałam takie problemy, okulista zapisał mi okulary. Nie było głębszego badania, a to prawdopodobnie było pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego. Diagnoza pani doktor się potwierdziła, miałam badanie rezonansem magnetycznym, w którym wyszło, że mam ogniska choroby i że jest to stwardnienie rozsiane. Wiedziałam, co to jest, dlatego że moja ciocia, siostra mojej mamy, miała tę chorobę. W momencie, kiedy mnie postawiono tę diagnozę, ona była już tzw. roślinką.

Pomyślałam, że to jest już koniec mojego życia, choć miałam wtedy dopiero 23 lata. Wróciłam do domu po tej diagnozie i tak naprawdę nic nie robiłam ze swoją chorobą. Byłam w trakcie studiów, chyba kończyłam licencjat, zastanawiałam się nad przerwaniem studiów ze względu na chorobę. Na początku jednak nie miałam trudności z chodzeniem czy z podstawowymi czynnościami i stwierdziłam, że nie chcę się poddać, skoro wszystko jest w porządku.

Choroba

W sumie kiedy patrzę na to wszystko z perspektywy czasu, to zastanawiam się, czy ta choroba nie zmienia mojego życia w sensie pozytywnym. W tej chwili jest gorzej i jest niepełnosprawność, jednak dużo takich sytuacji się zadziało, które nie wydarzyłyby się, gdyby nie choroba; podejmowałam wiele odważnych decyzji. Moja koleżanka Ula powtarza mi czasem: Anka, ty masz posturę kurczaka, ale siłę i odwagę słonia. To mnie nakręca do działania, choć teraz chyba robi się ze mnie kurczak.

Szpital

Kiedyś powiedziałam mojej koleżance: Wiesz, ja lubię chodzić do szpitala. Wszystkie te wizyty w szpitalu były dla mnie niesamowite, bo spotykałam tam niezwykłe osoby, które często wspominam, choć czasem tyle czasu minęło. Gdy jestem w szpitalu, to nie mogę się napatrzeć na starsze osoby, bo one mają taki niesamowity uśmiech. Kiedy ostatnio byłam w szpitalu, to spotkałam panią Jadzię, która tak pięknie się uśmiechała, że nie mogłam od niej oderwać wzroku. Ona cieszyła się z najprostszych rzeczy, mimo że leżała, nie wstawała. Któregoś dnia pani pielęgniarka przewiozła ją na wózku. Jak wróciła, to się tak pięknie uśmiechała, tak się z tego cieszyła. Myślę, że radość z prostych rzeczy daje taki piękny uśmiech.

Leczenie

Choruję już 11 lat. Na początku było OK, choroba miała postać rzutową, co jakiś czas chodziłam do szpitala i dostawałam sterydy, nabierałam sił i wracałam do domu. Wszystko było w porządku. Od 2 lat choroba bardzo postępuje, zaczęłam chodzić o kuli, mam problemy z poruszaniem się i wykonywaniem prostych czynności, coraz częściej muszę prosić o pomoc, co jest niełatwe. Może przyjść taki moment, że choroba powali mnie całkowicie, sterydy już nie pomogą i zostanę w czterech ścianach. Może być ciężko. Nadzieję, że jeszcze będę funkcjonować, że wrócę do poprzedniej sprawności, że zrealizuję swoje marzenia, daje mi terapia komórkami macierzystymi. Bardzo bym chciała, aby one pomogły zatrzymać rozwój choroby. Wydaje mi się, że terapia komórkami macierzystymi może zadziałać i zadziała. Po weryfikacji okazało się, że w moim przypadku ta terapia może być przeprowadzona i dopytywałam w centrum medycznym, czy są przypadki, że z moim schorzeniem są dobre efekty leczenia. Powiedziano mi, że są widoczne, bardzo dobre efekty, przede wszystkim jest dużo większy komfort chodzenia, osoby prawie że biegają. Czekam na taki moment, kiedy będę mogła normalnie chodzić.

W serwisie www.pomagam.caritas.pl prowadzimy zbiórkę na rzecz terapii komórkami macierzystymi dla Ani i będziemy ogromnie wdzięczni za każde wsparcie: pomagam.caritas.pl/pomozmy-ani-by-wrocila-do-sprawnosci/.

Wpłat można też dokonywać na konto: Bank PKO BP S.A. 70 1020 1013 0000 0102 0002 6526 z dopiskiem „Ania_Caritas Polska 0501217”. Reportaż przygotowany przez Program I Polskiego Radia we współpracy z Caritas Polska wyemitowany został w radiowej Jedynce w audycji „Noc z reportażem” 30 stycznia br. Audycja „Noc z reportażem” – w każdy ostatni poniedziałek miesiąca po godz. 22.30.

Tagi:
choroba

Kraków: Kananejkowe środy w intencji kobiet w kryzysie

2019-01-03 11:47

Grupa Kananejka

Od stycznia 2019 roku grupa Kananejka rozpoczyna nową inicjatywę Środy na Dębnikach. W każdą drugą środę miesiąca w kościele św. Stanisława Kostki (przy ul. Konfederackiej 6) o godz. 18 odprawiana będzie Msza św. w intencji kobiet w kryzysie. Po niej odbędzie się spotkanie tematyczne ze specjalistą. W czasie mszy kazanie nawiązujące do tematu wygłosi ks. proboszcz Zygmunt Kostka.

Grupa Kananejka

Pierwsze spotkanie w cyklu "Kananejka – kobieta w kryzysie" pt. "Dziecko – zagrożenie czy błogosławieństwo? O zdrowiu i chorobie dziecka nienarodzonego" 9 stycznia poprowadzi Monika Buczek – psycholog i psychoterapeuta w krakowskim Hospicjum dla Dzieci im. ks. J.Tischnera.

Pani Monika jest członkiem zespołu obejmującego opieką rodziny w hospicjum perinatalnym, a także pracuje z rodzicami chorych dzieci i z rodzicami po stracie. Na spotkaniu przedstawi formy pomocy dla kobiet, które otrzymały niepomyślną diagnozę prenatalną oraz alternatywne możliwości postępowania w sytuacjach, w których prawo dopuszcza aborcję. Opowie także jak przebiegają ciąże z powikłaniami oraz na jakie wsparcie może liczyć rodzina w której pojawiła się trudna ciąża. Po prelekcji będzie czas na pytania i krótką dyskusję.

Szczegóły na stronie: kananejka.pl/spotkania/ oraz na Facebooku: facebook.com/Kananejka/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowenna do Matki Bożej rozwiązującej węzły!

2016-12-26 23:12

Zachęcamy do odmawiania Nowenny do Matki Bożej rozwiązującej węzły. Już od dziś poświęć kilka minut w Twoim życiu i zwróć swą twarz ku Tej, która zdeptała głowę szatanowi.

Wiesław Podgórski
Obraz Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

1. Znak krzyża

2. Akt skruchy – Ojcze nasz – Zdrowaś Maryjo

3. Trzy pierwsze dziesiątki różańca

4. Rozważanie na dany dzień nowenny

5. Dwie następne dziesiątki różańca

6. Modlitwa do Matki Bożej Rozwiązującej Węzły

7. Znak krzyża

Akt skruchy

Boże mój, bardzo żałuję, że Cię obraziłem, ponieważ Ty jesteś nieskończenie dobry i nie masz upodobania w grzechu. Zdecydowanie postanawiam, z pomocą Twojej świętej łaski, już więcej Cię nie obrażać i winy odpokutować.

Rozważanie na dany dzień nowenny

Pierwszy dzień

Święta Matko Ukochana, Przenajświętsza Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły

pozbawiające oddechu Twoje dzieci, wyciągnij do mnie swoje ręce.

Oddaję Ci dzisiaj ten „węzeł” ...... (nazwać go, w miarę możności) i wszystkie jego negatywne konsekwencje w moim życiu.

Powierzam Ci ten dręczący mnie „węzeł”, który czyni mnie nieszczęśliwym i tak bardzo mi przeszkadza w zjednoczeniu się z Tobą i z Twoim Synem Jezusem, moim Zbawcą.

Uciekam się do Ciebie, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, bo w Tobie pokładam nadzieję i wiem, że nigdy nie wzgardziłaś błaganiem grzesznego dziecka, proszącego Cię o pomoc.

Wierzę, że możesz rozwiązać ten „węzeł”, gdyż Jezus daje Ci wszelką moc.

Ufam, że zgodzisz się rozwiązać ten węzeł, gdyż jesteś moją Matką. Wiem, że to zrobisz. Dziękuję Ci, moja ukochana Matko.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Kto szuka łaski, znajdzie ją w rękach Maryi.

Drugi dzień

Maryjo, Matko bardzo kochana, źródło wszystkich łask, moje serce zwraca się dzisiaj do Ciebie. Wyznaję, że jestem grzeszny, i że potrzebuję Twojej pomocy. Przez mój egoizm, urazy, brak wielkoduszności i brak pokory, bardzo często lekceważyłem łaski, jakie dla mnie wypraszasz.

Zwracam się do Ciebie dzisiaj, Maryjo, która rozwiązujesz węzły, abyś mi uprosiła u swego Syna czystość serca, oderwanie się od siebie, pokorę i ufność. Przeżyję dzisiejszy dzień, praktykując te cnoty. Ofiaruję je Tobie w dowód mojej miłości do Ciebie. Powierzam w Twoje ręce ten „węzeł”...... (nazwać go, w miarę możności), który mi przeszkadza być odbiciem chwały Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja ofiarowała Bogu każdą chwilę swojego dnia.

Trzeci dzień

Matko Pośredniczko, Królowo Nieba, Której ręce otrzymują i przekazują wszystkie bogactwa Króla, zwróć ku mnie swoje miłosierne spojrzenie. Składam w Twoje święte ręce ten „węzeł” mojego życia.....,wszelką urazę, wszelki żal, którego on jest źródłem.

Boże Ojcze, wybacz mi moje winy. Pomóż mi teraz wybaczyć wszystkim, którzy świadomie lub nieświadomie, stali się sprawcami tego „węzła”. W takim stopniu, w jakim Tobie zawierzę, będziesz mógł go rozwiązać. Wobec Ciebie, Matko ukochana, i w imieniu Twojego Syna Jezusa, mojego Zbawiciela, który został tak zelżony, i który potrafił wybaczyć, wybaczam teraz tym wszystkim osobom......, i sobie samemu także wybaczam, na zawsze. Dziękuję Ci Matko, która rozwiązujesz węzły, za rozwiązanie w moim sercu węzła urazy, i tego oto węzła, który Ci powierzam. Amen.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Ten, kto chce łask, zwraca się do Maryi.

Czwarty dzień

Święta Matko Ukochana, przyjmująca wszystkich, którzy Cię szukają, miej litość nade mną.

Składam w Twoje ręce ten „węzeł”..... Przeszkadza mi być w pokoju, paraliżuje moją duszę, przeszkadza mi iść na spotkanie mojego Pana i oddać w służbie dla Niego moje życie.

Rozwiąż Matko ten „węzeł” mojego życia. Poproś Jezusa, by uleczył z paraliżu moją wiarę, potykającą się i upadającą na kamieniach drogi. Idź ze mną, Matko ukochana, abym pojął, że te kamienie są w istocie moimi przyjaciółmi, abym przestał szemrać i bym nauczył się w każdym momencie składać dziękczynienie, uśmiechać się ufny w Twoją moc.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest słońcem i cały świat korzysta z Jej ciepła.

Piąty dzień

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, wielkoduszna i pełna współczucia, zwracam się do Ciebie, by oddać w Twoje ręce, po raz kolejny, ten „węzeł”..... Proszę Cię o Bożą mądrość, abym działał w świetle Ducha Świętego, by rozwiązać wszystkie te trudności.

Nikt nigdy nie widział Cię zagniewaną, przeciwnie, Twoje słowa zawsze były tak pełne łagodności, że widziano w Tobie serce Boga.

Uwolnij mnie od goryczy, gniewu i nienawiści, jakie ten „węzeł” we mnie zrodził.

Matko Ukochana, daj mi Twoją łagodność i Twoją mądrość, abym nauczył się wszystko rozważać w ciszy mojego serca. I tak jak Ty to uczyniłaś w Dniu Pięćdziesiątnicy, wstaw się za mnie u Jezusa, bym otrzymał w moim życiu nowe wylanie Ducha Świętego. Duchu Boży, zstąp na mnie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

Maryja jest bogata w moc u Boga

Szósty dzień

Królowo Miłosierdzia, oddaję Ci ten „węzeł” mojego życia.... i proszę byś mi dała serce,

które umie być cierpliwe, gdy Ty rozwiązujesz ten „węzeł”.

Naucz mnie zasłuchania w Słowo Twojego Syna, spowiadania się, Komunii św., na koniec zostań ze mną i przygotuj moje serce, by z aniołami świętowało łaskę jaką nieprzerwanie mi wypraszasz.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Cała jesteś piękna Maryjo i nie pokalała Cię żadna zmaza.

Siódmy dzień

Matko Przeczysta, zwracam się dzisiaj do Ciebie, błagam Cię byś rozwiązała ten „węzeł” w moim życiu... i uwolniła mnie spod panowania Złego. Bóg powierzył Ci wielką moc nad wszystkimi demonami. Wyrzekam się dzisiaj złych duchów i wszelkich związków, jakie mnie z nimi łączyły. Oświadczam, że Jezus jest moim jedynym Zbawicielem, moim jedynym Panem.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, zetrzyj głowę Kusiciela. Zniszcz pułapki, w których uwięzło moje życie. Dziękuję Ci Matko Ukochana. Przez Twą drogocenną Krew uwolnij mnie Panie!

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mnie.

Ty jesteś chwałą Jeruzalem, Ty jesteś dumą naszego narodu.

Ósmy dzień

Dziewicza Matko Boga, bogata w miłosierdzie, miej litość nad Twoim dzieckiem i rozwiąż ten „węzeł”... w moim życiu.

Potrzebuję, byś mnie nawiedziła, tak jak nawiedzałaś Elżbietę. Przynieś mi Jezusa, aby On przyniósł mi Ducha Świętego. Naucz mnie korzystać z cnoty odwagi, radości, pokory, wiary i spraw bym jak Elżbieta został napełniony Duchem Świętym. Chcę żebyś była moją Matką, moją Królową i moją przyjaciółką. Oddaję Ci moje serce i wszystko, co do mnie należy: mój dom, moją rodzinę, moje dobra materialne i duchowe. Należę do Ciebie na zawsze. Złóż we mnie Twoje serce, abym mógł czynić wszystko, co Jezus chce, bym czynił.

Idźmy więc, pełni ufności, do tronu łaski.

Dziewiąty dzień

Matko Przenajświętsza, nasza Orędowniczko, Ty, która rozwiązujesz „węzły”, przychodzę dziś, by Ci podziękować, że zechciałaś rozwiązać ten „węzeł” w moim życiu. Znasz ból, jaki mi sprawia. Dziękuję Matko, że osuszasz w swoim miłosierdziu łzy w moich oczach.

Dziękuję, że mnie przygarniasz w swoje ramiona i pozwalasz, bym otrzymał kolejną łaskę od Boga.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, moja Matko Ukochana, dziękuję Ci za rozwiązanie „węzłów” mojego życia. Otul mnie płaszczem Twej miłości, strzeż mnie, otaczaj swą opieką, napełnij światłem Twego pokoju.

Maryjo, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

MODLITWA DO MATKI BOŻEJ ROZWIĄZUJĄCEJ WĘZŁY

Dziewico Maryjo, Matko pięknej Miłości, Matko, która nigdy nie opuściłaś dziecka,

wołającego o pomoc, Matko, której ręce nieustannie pracują dla Twoich ukochanych dzieci, gdyż przynagla je Miłość Boża i nieskończone Miłosierdzie, które wylewa się z Twojego serca, zwróć ku mnie Twoje współczujące spojrzenie. Wejrzyj na kłębowisko węzłów, w których dusi się moje życie.

Ty znasz moją rozpacz i mój ból. Wiesz jak bardzo te węzły mnie paraliżują.

Maryjo, Matko, której Bóg powierzył rozwiązanie „węzłów” życia Twoich dzieci, składam w Twoje ręce wstęgę mego życia.

Nikt, nawet Zły Duch, nie może jej pozbawić Twojej miłosiernej pomocy.

W Twoich rękach, nie ma ani jednego węzła, który nie mógłby zostać rozwiązany.

Matko Wszechmogąca, w swej łasce i mocy, z jaką się wstawiasz u Swojego Syna Jezusa, mojego Zbawcy, przyjmij dzisiaj ten „węzeł” ... (nazwać go w miarę możności).

Na chwałę Boga, proszę Cię, byś go rozwiązała, rozwiązała na zawsze. Pokładam w Tobie nadzieję

Jesteś jedyną Pocieszycielką, jaką dał mi Bóg, jesteś fortecą w mojej słabości, bogactwem w mojej nędzy, wyswobodzeniem ze wszystkiego, co mi przeszkadza być z Chrystusem.

Przyjmij moje wołanie.

Strzeż mnie, prowadź mnie, chroń mnie. Ty jesteś moim bezpiecznym schronieniem.

Maryjo, Ty, która rozwiązujesz węzły, módl się za mną.

EGZORCYZM

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów

Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,

Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę, by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim, aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość, a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Święci Aniołowie i Archaniołowie - brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

V Parafialny Koncert Kolęd we Wręczycy Wielkiej

2019-01-21 17:55

Parafia we Wręczycy Wielkiej

Odbył się w niedzielę 20 stycznia. Uczestniczyli w nim: chór parafialny parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny we Wręczycy Wielkiej, schola liturgiczna Domine Jesu z Częstochowy, zespół Siódme Piętro z Wręczycy Wielkiej, chór gminny „Con Amore” z Wręczycy Wielkiej, zespół Cantate Deo z Wręczycy Wielkiej, Dzieci Boże parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny we Wręczycy Wielkiej oraz zespół śpiewaczy Wręczynki z Wręczycy Wielkiej.

Archiwum parafii we Wręczycy Wielkiej
Zobacz zdjęcia: Koncert Kolęd we Wręczycy Wielkiej

– Cieszę się, że ludzi w różnym wieku i o różnych zainteresowaniach połączyło wspólne kolędowanie na chwałę Nowonarodzonego. Wierzę, że takie wydarzenia łączą bardziej wspólnotę parafialną – powiedział ks. Andrzej Olejnik, wikariusz parafii i główny organizator koncertu.

– Coroczne koncerty są dla mnie głębokim przeżyciem wspólnotowym, spotkaniem w rodzinie Kościoła. Liczę na to, że nasz chór będzie się nadal powiększał liczebnie, ale równocześnie nie zatraci ducha służby i rodzinnej atmosfery, której doświadczamy na próbach i na liturgii – mówił kierownik chóru parafialnego Parafii św. Józefa Oblubieńca NMP we Wręczycy Wielkiej – Cieszę się, że tyle zespołów wzięło udział w tym pięknym kolędowaniu na chwałę Pana.

Anna Biernacka, członek chóru parafialnego z radością stwierdza: – Wielką radością moją i męża jest to, że moja córeczka, Martynka i wszystkie dzieci z grupy Dzieci Bożych wzrastają w wierze i miłości do Jezusa. Przez swój śpiew podczas tegorocznego koncertu kolęd dały piękne świadectwo. Moje dziecko bardzo cieszyło się, że mogło wziąć udział w tym radosnym wydarzeniu. – Ufam, że ziarno zasiane wyda plon obfity – dodaje parafianka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem