Reklama

Piękna Pani z Różańcem w ręku

2017-02-01 10:01

Ks. Łukasz Jaksik
Niedziela Ogólnopolska 6/2017, str. 19

Grażyna Kołek

To była ostatnia pielgrzymka Jana Pawła II. Większość Czytelników „Niedzieli” na pewno pamięta schorowaną postać w białej sutannie modlącą się przed figurą Matki Bożej w Lourdes. Święty Papież był pielgrzymem wśród pielgrzymów

Każdego roku do sanktuarium w Lourdes przybywają tysiące pielgrzymów, by prosić o umocnienie na czas choroby czy o uzdrowienie. Matka Boża czczona jest tam jako Uzdrowienie Chorych. Papież Leon XIII w 1891 r. ustanowił lokalne święto Objawienia się Matki Bożej z Lourdes, a św. Pius X w 1907 r. rozciągnął je na cały Kościół. Jan Paweł II z kolei w 1992 r. dzień 11 lutego wybrał na Światowy Dzień Chorego.

Źródło wody uzdrawiającej

Wszystko zaczęło się w 1858 r. we francuskiej wiosce u podnóża Pirenejów. Zaledwie 4 lata po ogłoszeniu dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Matka Boża ukazała się ubogiej wieśniaczce św. Bernadetcie Soubirous. W Grocie Massabielskiej od 11 lutego do 16 lipca miało miejsce 18 objawień, podczas których Maryja wzywała do modlitwy i pokuty. Bernadetta musiała zapłacić wysoką cenę za swoje wybraństwo. Najpierw rodzice zabronili jej udać się na miejsce objawień, ale gdy zaniepokoił ich widok dziecka przygniecionego ich decyzją, ustąpili. Później dziewczynka musiała stawiać czoła szykanom ze strony kolegów i koleżanek w szkole, a nawet sióstr i nauczycieli, którzy uznali jej opowieści za przywidzenia. Nie ominęły jej nawet aresztowanie i śledztwo.

Podczas jednego z lutowych objawień Matka Boża poprosiła dziewczynkę, by udała się w stronę źródła i obmyła wodą. Gdy Bernadetta, nie rozumiejąc polecenia Maryi, poszła w stronę rzeki, usłyszała, że ma pójść w przeciwnym kierunku. Towarzyszył jej wtedy tłum świadków, bo wieść o objawieniach rozeszła się bardzo szybko wśród okolicznych mieszkańców. Wielkie zdumienie ogarnęło ich, kiedy zauważyli, że niedaleko rzeki wybiło źródło, którego wody okazały się później uzdrawiające. Przekonał się o tym pobliski kamieniarz, który tracił wzrok, a dzięki obmyciu odzyskał zdrowie.

Reklama

W marcu na oczach ok. 20 tys. ludzi został cudownie uleczony przy źródle miejscowy restaurator, Maumus. Miał on na dłoni wielką narośl. Lekarze orzekli, że jest to złośliwy rak i trzeba amputować rękę. Kiedy modlił się gorąco i polecał wstawiennictwu Bernadetty, zanurzył rękę w wodzie bijącej ze źródła i wyciągnął ją zupełnie zdrową, bez ropiejącej narośli. Poprzedniego dnia pewna matka doznała łaski nagłego uzdrowienia swojego dziecka, które zanurzyła całe w zimnej wodzie źródła, kiedy lekarze orzekli, że dni dziecka są już policzone.

Te wydarzenia zdecydowały prawdopodobnie o późniejszej popularności sanktuarium. Miliony ludzi, szukając uzdrowienia, odwiedziło je do czasów współczesnych w niezliczonych rzeszach.

Można dać wiarę

Wyjątkowy przebieg miało objawienie 25 marca, w dzień Zwiastowania. Dokonało się ono po dłuższej przerwie. Gdy Bernadetta zapytała Piękną Panią o Jej imię, otrzymała dziwną dla niej odpowiedź: „Ja jestem Niepokalane Poczęcie”. Prawdopodobnie ten fakt utwierdził w przekonaniu o prawdziwości objawień współczesnych Bernadetcie, którzy doskonale zdawali sobie sprawę z tego, że prosta dziewczyna nie mogła znać takich słów.

Mimo przeciwności kult Matki Bożej w Lourdes się rozszerzał. Początkowo nawet policja pod pozorem troski o bezpieczeństwo zabraniała wiernym gromadzić się w miejscu objawień. Już jednak 18 stycznia 1862 r. komisja pod przewodnictwem biskupa z Tarbes po wielu badaniach ogłosiła dekret, że „można dać wiarę” zjawiskom, które miały miejsce w Lourdes. W 1864 r. ks. prob. Dominique Peyramale przystąpił do budowy w tym miejscu świątyni. W 1875 r. poświęcił ją uroczyście arcybiskup Paryża Joseph Hippolyte Guibert. W uroczystości tej wzięło udział 35 arcybiskupów i biskupów, 3 tys. kapłanów i 100 tys. wiernych.

Dzisiaj sanktuarium w Lourdes należy do największych na świecie. Ma ogromną infrastrukturę z kilkudziesięciotysięcznym zasobem miejsc noclegowych. Każdego roku odwiedza je kilka milionów pielgrzymów.

* * *

Tegoroczne centralne obchody XXV Światowego Dnia Chorego będą miały miejsce w Lourdes 11 lutego. Tematem Dnia są słowa: „Zdumienie tym, czego dokonuje Bóg: «wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny» (Łk 1, 49)”. Legatem papieskim na uroczystości w Lourdes został mianowany najbliższy współpracownik papieża Franciszka – sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin. Obecność tak wysokiego urzędem przedstawiciela Stolicy Apostolskiej jest dowodem wielkiego szacunku, jakim Namiestnik Chrystusowy darzy osoby chore i niepełnosprawne.

* * *

Już teraz, stając duchowo w Grocie Massabielskiej przed wizerunkiem Niepokalanej Dziewicy, w której Wszechmocny dokonał wielkich rzeczy dla odkupienia ludzkości, pragnę wyrazić swoją bliskość wobec was wszystkich, bracia i siostry, którzy przeżywacie doświadczenie cierpienia, oraz wobec waszych rodzin. Pragnę też wyrazić swoje uznanie dla tych wszystkich, którzy w różnych funkcjach i we wszystkich placówkach służby zdrowia na całym świecie kompetentnie, odpowiedzialnie i z poświęceniem działają, by wam ulżyć, uleczyć was i zapewnić wam codzienne dobre samopoczucie. Chciałbym was wszystkich: chorych, cierpiących, lekarzy, pielęgniarki, członków rodzin, wolontariuszy zachęcić do kontemplowania w Maryi – Uzdrowieniu Chorych, tej, która zapewnia czułość Boga wobec każdego człowieka i wzór powierzenia się Jego woli, a także do znajdowania zawsze w wierze karmiącej się słowem Bożym i sakramentami mocy, by miłować Boga i braci, również w doświadczeniu choroby.

Papież Franciszek
Z Orędzia na XXV Światowy Dzień Chorego

Tagi:
różaniec chorzy

Zaakceptować cierpiących i nieść im pomoc

2018-02-22 10:40

Adam Łazar
Edycja zamojsko-lubaczowska 8/2018, str. VII

Przy relikwiach bł. Ewy Noiszewskiej, lekarki, i bł. Marty Wieckiej, pielęgniarki, modlono się w Lubaczowie w intencji chorych i ludzi, którzy się nimi opiekują

Adam Łazar
Występ zespołu podopiecznych placówek im. Jana Pawła II w Lubaczowie

Zebranych w lubaczowskiej konkatedrze powitał dziekan i proboszcz ks. kan. Andrzej Stopyra. Uroczystościom przewodniczył bp Mariusz Leszczyński. Wraz z nim w intencji chorych modlili się m.in. ks. Roman Karpowicz, proboszcz parafii św. Karola Boromeusza i kapelan Szpitala w Lubaczowie, ks. Sławomir Korona, kapelan „Zamojskich Amazonek”, prezes tego Stowarzyszenia Bogusława Sternik, ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej Szpitala Jana Pawła II w Zamościu dr Teresa Sosnowska.

Akceptować cierpienie

Bp Mariusz Leszczyński w homilii podzielił się refleksją nad cierpieniem Jezusa i ludzkim. Przypomniał, że 11 lutego Kościół czci Matkę Bożą z Lourdes i w tym dniu obchodzimy Światowy Dzień Chorego, ustanowiony w 1992 r. z woli dziś już świętego Jana Pawła II.

W tym roku tematem Dnia Chorego są słowa, które Jezus, wywyższony na krzyżu, kieruje do swojej Matki Maryi i do Jana: „»Oto syn Twój. Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie”. Te słowa były także mottem peregrynacji krzyża w naszej diecezji w roku ubiegłym. Ta myśl, przytoczona z encykliki „Spe salvi” (O chrześcijańskiej nadziei) papieża seniora Benedykta XVI, brzmi następująco: „Zasadniczo miarę człowieczeństwa określa się w odniesieniu do cierpienia i do cierpiącego. Ma to zastosowanie zarówno w przypadku jednostki, jak i społeczeństwa. Społeczeństwo, które nie jest w stanie zaakceptować cierpiących ani im pomóc i mocą współczucia współuczestniczyć w cierpieniu, również duchowo, jest społeczeństwem okrutnym i nieludzkim. Społeczeństwo nie może jednak akceptować cierpiących i wspierać ich w cierpieniu, jeśli nie są do tego zdolne jednostki. Co więcej, jednostka nie może akceptować cierpienia drugiego, jeśli ona sama nie potrafi odnaleźć w cierpieniu sensu, drogi oczyszczenia i dojrzewania, drogi nadziei. Zaakceptować drugiego, który cierpi, oznacza bowiem przyjąć na siebie w jakiś sposób jego cierpienie, tak że staje się ono również moim. Właśnie dlatego jednak, że staje się ono teraz cierpieniem podzielanym, że jest w nim obecny ktoś inny, oznacza to, że światło miłości przenika moje cierpienie”.

Świadectwo czułości

Bp Leszczyński podziękował za czułość i wytrwałość rodzinom, które opiekują się swoimi dziećmi, przewlekle chorymi rodzicami lub osobami z poważną niepełnosprawnością. – Opieka świadczona w rodzinie jest nadzwyczajnym świadectwem czułości do człowieka i Boga. Lekarze i pielęgniarki, kapłani, osoby życia konsekrowanego, wolontariusze, którzy z miłością w różnych miejscach i środowiskach angażują się w opiekę nad chorymi uczestniczą w samarytańskiej służbie Chrystusa i Jego Kościoła. Niech Matka Boża z Lourdes pomaga chorym i cierpiącym, niepełnosprawnym, przeżywać swój krzyż w jedności z Chrystusem. Niech wspiera tych, którzy się o nich troszczą. Niech chorym i niepełnosprawnym rodzicom, pracownikom służby zdrowia, duszpasterzom, wolontariuszom i wszystkim ludziom dobrej woli Jezus przez ręce swojej i naszej Matki Maryi hojnie błogosławi – powiedział Ksiądz Biskup w zakończeniu homilii.

Umocnić w cierpieniu

Na zakończenie Eucharystii prezes stowarzyszenia „Zamojskie Amazonki” mówiła o roli tej organizacji w pomocy kobietom chorym na raka piersi i zachęcała do stworzenia takiego stowarzyszenia także w powiecie lubaczowskim, by wzajemnie się wspierać.

Natomiast Ordynator Oddziału Onkologii Klinicznej Szpitala Jana Pawła II w Zamościu udzieliła cennych porad, jak zapobiegać rakowi piersi i jak z nim walczyć. Ksiądz Biskup i kapłani udzielili potrzebującym sakramentu namaszczenia chorych.

Dalsza część Dnia Chorego odbyła się w sali teatralnej konkatedry. Zebranych powitała Iwona Buczko. Refleksją o działaniu szpitali i zakładów opieki nad chorymi podzielił się starosta Józef Michalik. Na scenie wystąpili aktorzy – podopieczni z Domów Pomocy Społecznej w Wielkich Oczach i Rudzie Różanieckiej, Zespołu Placówek im. Jana Pawła II w Lubaczowie – Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego i Warsztatów Terapii Zajęciowej im. św. Zygmunta Gorazdowskiego w Oleszycach.

Bp Mariusz Leszczyński podziękował wychowankom tych placówek za występy, a opiekunom za pracę. Udzielił też wszystkim pasterskiego błogosławieństwa. Dzięki sponsorom uczestnicy Dnia Chorego podjęci zostali poczęstunkiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Anioł Stróż i jego działanie

2018-07-16 20:23

Salve TV

Kim są aniołowie? Czy Siostry od Aniołów mają szczególną relację z aniołami? Czy siostry bezhabitowe mogą się malować, czy nosić biżuterię?

- Wszyscy aniołowie są blisko, ale szczególnie nasi patroni, to Aniołowie Stróżowie. Są dla nas wzorem. Na wzór Anioła Stróża, który jest przy człowieku, który służy Bogu, ale w taki niewidoczny sposób, ukryty - mamy tak samo służyć jak Anioł Stróż - mówila s. Joanna Andruszczyszyna.

- Nasze zgromadzenie liczy około 150 sióstr. Każdy z nas jest ukochany przez swojego anioła stróża. Każdy z nas jest strzeżony na rozkaz Boga przez anioła. Jemu bardzo zależy na to, żebyśmy z nim rozmawiali. On chce nam pomagać - mówiła s. Agnieszka Mazur.

- Mój anioł stróż pomógł mi zdać prawo jazdy. Anioł stróż nie tylko jest karetką pogotowia od takich nagłych wypadków. Pomógł mi też zrealizować moje marzenie - opowiadała.

- Na Syberii jesteśmy jako wspólnota sióstr od Aniołów od trzech lat. Zostałyśmy zaproszone do współpracy przez polskiego księdza. Jest to olbrzymia parafia, jedna z największych na świecie. Terytorialnie co najmniej taka jak trzy razy Polska. Tam, że mogłam tam pojechać, to jest łaska - podkreślała s. Joanna.

- Na Syberii jest dużo katolików, którzy pojechali tam do pracy. Nie mają żadnej opieki duchowej. Na tym terytorium jest dużo miast, gdzie ksiądz dojeżdża i tak odbywa się Msza Święta - zaznaczyła.

- Nasze Zgromadzenie w charyzmacie ma bycie tam, gdzie utrudniona jest posługa kapłanów. Mamy wiele takich miejsc, choćby w Afryce, na Litwie, Białoruś, Ukraina - podsumowała s. Agnieszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Anioł Stróż i jego działanie

2018-07-16 20:23

Salve TV

Kim są aniołowie? Czy Siostry od Aniołów mają szczególną relację z aniołami? Czy siostry bezhabitowe mogą się malować, czy nosić biżuterię?

- Wszyscy aniołowie są blisko, ale szczególnie nasi patroni, to Aniołowie Stróżowie. Są dla nas wzorem. Na wzór Anioła Stróża, który jest przy człowieku, który służy Bogu, ale w taki niewidoczny sposób, ukryty - mamy tak samo służyć jak Anioł Stróż - mówila s. Joanna Andruszczyszyna.

- Nasze zgromadzenie liczy około 150 sióstr. Każdy z nas jest ukochany przez swojego anioła stróża. Każdy z nas jest strzeżony na rozkaz Boga przez anioła. Jemu bardzo zależy na to, żebyśmy z nim rozmawiali. On chce nam pomagać - mówiła s. Agnieszka Mazur.

- Mój anioł stróż pomógł mi zdać prawo jazdy. Anioł stróż nie tylko jest karetką pogotowia od takich nagłych wypadków. Pomógł mi też zrealizować moje marzenie - opowiadała.

- Na Syberii jesteśmy jako wspólnota sióstr od Aniołów od trzech lat. Zostałyśmy zaproszone do współpracy przez polskiego księdza. Jest to olbrzymia parafia, jedna z największych na świecie. Terytorialnie co najmniej taka jak trzy razy Polska. Tam, że mogłam tam pojechać, to jest łaska - podkreślała s. Joanna.

- Na Syberii jest dużo katolików, którzy pojechali tam do pracy. Nie mają żadnej opieki duchowej. Na tym terytorium jest dużo miast, gdzie ksiądz dojeżdża i tak odbywa się Msza Święta - zaznaczyła.

- Nasze Zgromadzenie w charyzmacie ma bycie tam, gdzie utrudniona jest posługa kapłanów. Mamy wiele takich miejsc, choćby w Afryce, na Litwie, Białoruś, Ukraina - podsumowała s. Agnieszka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem