Reklama

Serce dla serca

2017-01-25 15:07

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 5/2017, str. 1, 4-5

Archiwum autora

Obchody roku św. Brata Alberta Chmielowskiego rozpoczęły się 25 grudnia 2016 r., czyli w dniu 100. rocznicy śmierci Świętego. Z tej okazji w całej ojczyźnie zostało zaplanowanych wiele wydarzeń przypominających jego życie i działalność. Chciałbym podczas tego roku wskazać miejsca w naszej diecezji naznaczone jego duchową obecnością. Patronuje on wielu dziełom, które oscylują wokół ubogich.

Nie rzucają się w oczy

Dziś odwiedzimy Gorzyce, a w nich Schronisko dla Bezdomnych i Biednych Kobiet im. św. Brata Alberta prowadzone przez Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta – Koło Gorzyckie. Budynek, w którym mieści się schronisko, należy do parafii w Gorzycach, a Towarzystwo jest jego najemcą. Obecnie pensjonariuszki zajmują 9 z 15 stałych miejsc. Podopieczne są w przedziale wiekowym od 55 do 93 lat. Personel stanowi 7 osób pracujących na stałe i są to opiekunki, kierownik placówki oraz księgowa pracująca na część etatu, natomiast prezes swoją posługę podejmuje społecznie od samego początku.

W budynku na parterze wygospodarowano pomieszczenie dla kuchni wraz z jej zapleczem, jadalnio-świetlicę, podręczny magazyn, pokój socjalny, łazienki, 6 pokoi oraz biuro. Kuchnia i pokoje wyposażone są w niezbędny sprzęt.

Reklama

Już ponad 25 lat

Ośrodek ma swoją bogatą historię. Stanisław Gołębiowski, prezes Koła, wspomina: – Pierwsze zebranie związane z powstaniem Koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta odbyło się w Gorzycach na plebani 12 marca 1991 r. przy współudziale pani dr Wandy Kozaczyńskiej, przewodniczącej Zarządu Głównego Towarzystwa, które ma siedzibę we Wrocławiu. Inicjatorem tego spotkania był ks. Władysław Drewniak, proboszcz tutejszej parafii. Podczas spotkania wszyscy obecni wyrazili wolę zawiązania Koła. Nasze schronisko funkcjonuje na mocy uchwały Zarządu Głównego z dnia 19 marca 1991 r., nieprzerwalnie po dzień dzisiejszy – informuje prezes. Przynależność do nowo utworzonego Koła zadeklarowało 18 osób. Spośród tego grona dokonano wyboru władz Zarządu Koła, w skład którego m.in. wybrano księdza dziekana jako kapelana Towarzystwa. Na pierwszym zebraniu oprócz prezesa wybrano również Barbarę Zajdel wiceprezesem, a na stanowisko sekretarza została powołana Halina Gołębiowska, zaś na skarbnika – Maria Ignaczak.

Wtedy zaczął się intensywny czas adaptacji budynku katechetycznego, który miał zostać przeznaczony na Dom Pomocy Społecznej. Wykonywano, w większości siłą wolontariuszy, konieczne prace wewnątrz budynku. Przygotowany do użytku obiekt został poświęcony 21 kwietnia 1991 r. Z dniem 1 stycznia 2003 r. zmieniono jego nazwę na Schronisko dla Bezdomnych Kobiet.

Zwieńczeniem 25-lecia Towarzystwa był obchodzony w czerwcu 2016 r. jubileusz. Gościem szczególnym tej uroczystości był bp Edward Frankowski. Na tę okoliczność wiele osób zasłużonych dla Towarzystwa było wyróżnionych statuetkami św. Brata Alberta, statuetką „Bliźniemu Swemu”, medalami i dyplomami.

Znaki Orędownika

Już na wstępie inicjatorzy przedsięwzięcia zostali wystawieni na ciężką próbę ze strony Świętego Patrona i jak można usłyszeć od nich samych: „Podjęliśmy się jej i sądzimy, iż przez te wszystkie lata dowiedliśmy, że chcemy wiernie służyć wielkiemu dziełu św. Brata Alberta”. – Nasze schronisko, choć obcuje z biedą i samo nie jest bogate, funkcjonuje w miarę sprawnie, rozwija się i niesie pomoc paniom podopiecznym. By pomagać w duchu św. Brata Alberta traktujemy człowieka bez jakichkolwiek uprzedzeń i wykazujemy ewangeliczną zasadę przebaczania. Postrzegamy swoje miejsce w Towarzystwie jako miejsce służby drugiemu człowiekowi, a nie wyłącznie jako miejsce realizacji swoich pomysłów i ambicji – podkreśla prezes Gołębiewski.

Ponad 80-letnia Władysława Szulc mówi, że w schronisku jest jej bardzo dobrze. – Oby wszędzie tak było. Z tego jestem bardzo zadowolona. Niezadowolona mogę być tylko dlatego, że powinnam być teraz w domu, w rodzinie, a co zrobić, jak taki los? Już 50 lat choruję, a 25 lat przebywam tutaj. Są tu bardzo mili ludzie, którzy pomagają. Ja natomiast, aby nie zapomnieć o Bogu, modlę się i czytam gazety, choć coraz słabiej widzę i słyszę – podkreśla z bólem w głosie pensjonariuszka.

Jak się dostać?

Widać, że personel dla swoich podopiecznych chce stworzyć domowe warunki. Kierownictwo placówki chciałoby przyjąć każdego, ale przeszkodą są przepisy instytucji państwowych niepozwalające na przyjmowanie osób niemogących zadbać o siebie i schorowanych.

Przeszkodą nie jest także cena. – Odpłatność za pobyt na dzień dzisiejszy ustalana jest na kwotę 1720 zł i jest ona niezmienna od 6 lat pomimo, że rokrocznie koszty utrzymania schroniska wzrastają. Od pensjonariuszy pobiera się 70 proc. renty lub emerytury. Pozostałą część pokrywa gmina bądź miasto, z którego terenu pochodzi podopieczny. Od 5 września 2016 r. weszła w życie nowa ustawa i nowe standardy dla placówek zajmujących się osobami bezdomnymi. Oznacza to, że schronisko dla osób bezdomnych, jakie my prowadzimy, nie jest właściwą placówką do przyjmowania osób wymagających całodobowej opieki. W przypadku, w którym podmiot prowadzący taką placówkę przyjmie do niej osobę wymagającą całodobowej opieki, naraża się na bardzo wysoką karę administracyjną. W myśl nowych przepisów osoby kierowane do schroniska winny być zdolne do samoobsługi oraz ich stan zdrowia nie może zagrażać zdrowiu i życiu innych osób przebywających w danej placówce – mówi z żalem prezes. Kierownik schroniska Anna Krzemińska dodaje: – Do schroniska przyjmowane są kobiety z obszaru bezdomności z terenu gminy Gorzyce i gmin ościennych np. z Wilczyc, Zaleszan, miasta Sandomierz czy Stalowej Woli. Osoby te są przyjmowane, o ile są wolne miejsca. Kobiety te, najczęściej w starczym wieku, niekiedy leżące, są z wypisu ze szpitala i wymagają pomocy osób drugich przy czynnościach opiekuńczo-pielęgnacyjnych, poruszają się za pomocą sprzętu ortopedycznego i wymagają niekiedy pomocy przy czynnościach higienicznych. Na tę okoliczność w schronisku zapewniona jest opieka całodobowa osób kompetentnych, tj. opiekunek osób starszych i niepełnosprawnych, które mają ukończone kursy PCK. W schronisku jest zapewniona pomoc poprzez udzielenie schronienia bezdomnym kobietom kierowanym do nas przez Ośrodek Pomocy Społecznej. Podopiecznym zapewniamy: miejsce noclegowe, gorące posiłki, podstawowe środki higieny osobistej, możliwość uprania bielizny i odzieży oraz opiekę i pomoc personelu w zakresie spraw związanych z pobytem u nas – wylicza pani kierownik.

Coś dla ciała i ducha

Mieszkające w schronisku podopieczne mają zapewnioną regularną opiekę lekarską oraz pielęgniarską. Lekarz składa swą wizytę na każde zgłoszenie kierownika schroniska. Oprócz badań bieżących, wydaje skierowania do poradni specjalistycznych i do szpitala.

Podopieczne objęte są również troską duszpasterską. Organizowane są spotkania okolicznościowe jak śniadania wielkanocne z dzieleniem się poświęconym jajkiem czy spotkania opłatkowe. Podopieczne biorą udział w rekolekcjach wielkopostnych i adwentowych, ale również – w miarę możliwości – w organizaowanych pielgrzymkach do Częstochowy, Łagiewnik, Krasiczyna czy Radomyśla nad Sanem. Wiele wzruszeń przynoszą spotkania wspólnotowe z okazji kolejnych rocznic powołania Koła Gorzyckiego. Dla mieszkańców domu co niedzielę jest oprawiana Msza św. Kapłani z sakramentalną posługą są zawsze do dyspozycji. To stałe punkty funkcjonowania schroniska, które raz na jakiś czas ma swoje wyjątkowe momenty. Niewątpliwie jednym z nich i wielkim przeżyciem były obchody 100. rocznicy urodzin podopiecznej Zofii Mędrykowskiej. Przygotowano wspólną uroczystość, którą rozpoczęto sprawowaniem Mszy św. w schronisku celebrowanej przez kapelana Towarzystwa ks. Władysława Drewniaka. W tym niezwykłym jubileuszu wzięły udział liczne delegacje.

Podopieczne pamiętają również spotkanie z Jasnogórską Matką Bożą podczas Jej nawiedzenia w diecezji oraz peregrynację Krzyża św. Jana Pawła II. Pensjonariuszki były świadkami nawiedzin w schronisku Matki Najświętszej w symbolu Wędrującego Różańca Świętego i relikwii św. Brata Alberta oraz bł. Bernardyny Jabłońskiej. Codziennie przez kolejne 7 dni gromadziła się wspólnota albertyńska na modlitwie. Różaniec wraz z rozważaniem prowadził kapłan. Praktyka modlitwy różańcowej pozostała do dziś. Każdego dnia o godz. 14 do domu przychodzi siostra ze Zgromadzenia Świętej Rodziny z Bordeaux, aby wspólnie z podopiecznymi i personelem modlić się na różańcu.

Niewątpliwie były też chwile trudne. Bardzo bolesnym i koszmarnym przeżyciem była trauma powodzi majowej i czerwcowej w 2010 r. Schronisko wtedy poniosło znaczne starty, a mieszkanki domu na ten czas trzeba było ewakuować. Wszystko zakończyło się szczęśliwie, choć trzeba było przeprowadzić kompleksowe prace remontowe.

Prośba do ludzi dobrej woli

Zarówno kierownictwo schroniska, jak i prezes Koła rokrocznie czynią starania o pozyskiwanie środków finansowych na sprawne jego funkcjonowanie z różnych źródeł, m.in. z Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie, Urzędu Gminy w Gorzycach czy od darczyńców indywidualnych. Ważna jest zbiórka pieniędzy z tytułu odpisu 1 proc. od podatku, dlatego w tym miejscu proszę, również w ich imieniu, o takie wsparcie. Numer KRS 0000069581.

Tagi:
jubileusz pomoc

33 tys. par okularów trafi do potrzebujących w Afryce

2018-10-15 09:21

Justyna Janiec-Palczewska

Poznańska Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” zakończyła Akcję „Czary mary okulary”. Jej celem była zbiórka okularów, używanych i nowych, dla najbiedniejszych mieszkańców krajów misyjnych. W ciągu niespełna miesiąca zebrano ok. 33 tys. par.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”

Rozpoczynając akcję przed miesiącem, planowaliśmy, że trafią one na misje w Republice Centralnej Afryki. Zebraliśmy ich jednak tyle, że zostaną wysłane także do innych krajów. Część okularów zabiorą więc ze sobą wolontariusze Fundacji, którzy w listopadzie wyjadą do pracy w Republice Centralnej Afryki, ale część trafi w paczkach do Kamerunu, Tanzanii, Ugandy i Rwandy.

Fundacja otrzymała od pani prof. Krystyny Pecold, która również pracowała jako okulistka na misjach, urządzenie do oznaczania mocy okularów − frontofokometr. W tej chwili udało się już przebadać blisko 10 proc. okularów. Do Akcji badania okularów włączyli też studenci Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego i Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza za sprawą pary optometrystów Katarzyny Dubas i Sławomira Nogaja, którzy pracują jako wykładowcy na poznańskich uczelniach. Studenci optomertyki będą badać podarowane Fundacji okulary w ramach ćwiczeń na studiach.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”

Według obserwacji pracujących na misjach okulistów, miejscowej ludności najbardziej potrzebne są okulary oznaczone mocą „plus”, ze względu na starczowzroczność, która dotyka wszystkich ludzi już po czterdziestym roku życia. Ale również przydają się tam okulary dziecięce. Często bywa, że uczące się w misyjnych szkołach dzieci są uznawane za mniej zdolne ponieważ nie potrafią nauczyć się pisać i czytać. Przyczyna problemów z nauką leży gdzie indziej, bywa, że takie dzieci z powodu wady wzroku nie widzą tego, co pisze na tablicy nauczyciel.

W listopadzie dzięki środkom z Departamentu Pomocy Humanitarnej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do Republiki Centralnej Afryki wyruszy z misją pilotażową grupa wolontariuszy Fundacji aby stworzyć program leczenia ślepoty rzecznej. Wśród nich znajdzie się również pani prof. Krystyna Pecold poznańska okulistka. Planujemy, aby zostały przebadane wszystkie dzieci z miejscowej szkoły, a jeśli starczy czasu również ze szkół z okolicznych miejscowości. Dla wszystkich słabo widzących lekarze zabiorą zebrane w Poznaniu okulary.

W krajach misyjnych, kiedy ludziom pogarsza się wzrok, wielu z nich traci dotychczasowe możliwości zarobkowania poprzez szycie, haftowanie czy inne drobne prace rzemieślnicze, które pozwalały im utrzymać rodzinę, dlatego tak ważne jest, aby dostarczyć tym ludziom okulary.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”

Z całej Polski nadal napływają do Fundacji okulary. Ich zbiórkę prowadziły także różne zakłady pracy np. urzędy statystyczne z całego kraju, pracownicy sądu, Urzędu Miasta w Poznaniu, Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, MPK, banku Santander, Volkswagena. Okulary zbierały również parafie, zakłady optyczne, biblioteki, apteki, banki, domy opieki, przedszkola i szkoły.

Wszyscy, którzy zechcą wesprzeć wysyłkę okularów, mogą to uczynić przekazując pieniądze na konto

Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”

09 1090 2255 0000 0005 8000 0192

Koniecznie z dopiskiem „Czary mary okulary”.

Fundacja Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” powstała w Poznaniu w 1992 r. Powołano ją w celu stworzenia profesjonalnego zaplecza dla polskich misjonarzy prowadzących działalność medyczną wśród chorych w najuboższych krajach świata. Fundacja organizuje m.in. wysyłanie do pracy na misjach polskiego personelu medycznego oraz wysyłkę leków, środków opatrunkowych i sprzętu medycznego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: odsłonięcie mozaiki w Oknie Papieskim

2018-10-17 09:31

md / Kraków (KAI)

Z udziałem prezydenta RP Andrzeja Dudy z małżonką, biskupów i młodzieży odbyło się 16 października wieczorem odsłonięcie mozaiki na Oknie Papieskim. Wydarzeniu towarzyszył multimedialny pokaz na murach Pałacu Arcybiskupów Krakowskich. Zgromadzeni pod Oknem młodzi ludzie modlili się ponadto w ramach inicjatywy „Support dla Synodu”.

archidiecezja krakowska.pl
Odsłonięcie mozaiki św. Jana Pawła II w Oknie Papieskim

Mozaikę w Oknie Papieskim wykonała ze szkła weneckiego poznańska artystka Maria Czeska. Wizerunek papieża umieszczony jest na tle krzyża. Uśmiechnięty Jan Paweł II unosi dłoń w geście pozdrowienia. Na górze i na dole, znajdują się kwiaty, które mają nawiązywać do sukienki z cudownego obrazu Matki Bożej Kalwaryjskiej.

Odsłonięcia i poświęcenia mozaiki dokonał abp Marek Jędraszewski. „Zebrani dzisiaj w 40. rocznicę wyboru kardynała Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową, w dniu, kiedy nowy papież z rodu Polaków przyjął imię Jana Pawła II, jesteśmy przekonani, że błogosławi nam z nieba” – mówił.

Okno Papieskie na Franciszkańskiej 3 jest miejscem szczególnie drogim krakowianom. Jan Paweł II spotykał się tutaj z nimi, zwłaszcza z młodzieżą, podczas wszystkich swoich pielgrzymek do Polski. Prowadził serdeczne dialogi i pogawędki. Tę tradycję kontynuowali kolejni papieże – Benedykt XVI i Franciszek, którzy błogosławili mieszkańcom miasta i pielgrzymom z szeroko otwartego okna Domu Arcybiskupów Krakowskich.

Krakowianie gromadzili się pod Oknem przy okazji papieskich rocznic i uroczystości. Organizowane tu były koncerty i czuwania modlitewne. Szczególnie przejmujące było czuwanie mieszkańców miasta w dniach odchodzenia Jana Pawła II do domu Ojca. Wieść o śmierci papieża przekazał im w tym miejscu kard. Franciszek Macharski. Wiele osób prywatnych przychodziło pod Okno, zapalając świeczki i zostawiając wiązanki kwiatów jako znak pamięci o Janie Pawle II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Urodziny Eminencji Gulbinowicza

2018-10-19 02:33

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała
Kard. Gulbinowicz całuje portret rodziców

W Hali Stulecia spotkali się najważniejsi mieszkańcy miasta – były władze miejskie, samorządowe, ale też przedstawiciele duchowieństwa, zgromadzeń zakonnych i liczna grupa kleryków z MWSD z księdzem rektorem na czele. W imieniu metropolity wrocławskiego przemawiał ordynariusz świdnicki bp Ignacy Dec. Krok po kroku podsumowywał działalność Kardynała wskazując liczne osiągnięcia na przestrzeni lat, które nie tylko wzmacniały wrocławski Kościół, ale promowały Wrocław poza granicami kraju. Prezydent Wrocławia przytoczył kilka anegdot, które mimo, iż opowiadane wcześniej, za każdym razem wywołują salwę śmiechu i burzę oklasków, bo ich bohater, kard. Gulbinowicz, odsłania się jako ten, który ceni ludzi i umie zdobywać ich serca.

- Dwadzieścia kilka lat temu, krótko po ślubie odwiedzałem wielokrotnie ówczesnego arcybiskupa metropolitę wrocławskiego, jeszcze nie kardynała, księdza Henryka Gulbinowicza – opowiadał prezydent. Wizytom towarzyszyły zabawne rozmowy, powtarzane jak rytuał, które niniejszym przytaczam: - I jak tam, dzieci już masz? Wówczas jeszcze nie mieliśmy dzieci, więc odpowiadałem niezmiennie: Ekscelencja przecież wie, że jeszcze nie. - Przyjdź do mnie, dam ci krople. - Jakie krople? - Litewskie, pomagają w tych sprawach.

Prezydent przypomniał również historię przechowywanych przez Eminencję pieniędzy „Solidarności”: Otóż w 1982 r. zjawiliśmy się u arcybiskupa Gulbinowicza: Tesia Szostek i ja, aby - któryś już raz - zaczerpnąć ze słynnych 80 milionów złotych, które tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego Dolnośląska Solidarność zdeponowała u metropolity. Zaczerpnąć na potrzeby podziemnej Solidarności. Ksiądz arcybiskup chciał nam przekazać pieniądze w obecności świadka i poprosił do siebie księdza biskupa Dyczkowskiego. Ponieważ jednak wszyscy obawiali się wówczas podsłuchów, to, kiedy biskup Dyczkowski wszedł do gabinetu, arcybiskup wskazując Tesię i mnie powiedział do Adama: "Księże biskupie, siostry przyszły do nas z prośba o pieniądze na ochronkę". Harnaś nie zorientował się jednak, o co chodzi i rozpostarłszy ramiona ruszył w moim kierunku mówiąc: "Witam drogi Rafale!" Na co zirytowany Gulbinowicz trzasnął dłonią w biurko i zirytowany rzucił: "Nie Rafał, tylko siostry, siostry mówię!" – konkludował prezydent pośród oklasków.

Niespodzianką dla Jubilata był podarowany przez prezydenta Wrocławia portret rodziców. Na płótnie, obok Walerii i Antoniego Gulbinowiczów artysta namalował małego Henia z gołymi stopami. I choć Kardynał kilkakrotnie podkreślał, że nic nie słyszy i nie widzi, serdecznie ucałował osoby na płótnie…

Sam Jubilat przemawiał dwa razy: błogosławiąc gościom i zapewniając o swojej modlitwie: „Nie myślcie, że przyszedłem z niczym, już Mszę za was odprawiłem”. I po raz drugi, na zakończenie, gdy wzruszony pięknem wieczoru zapewnił, że bardzo się cieszy i chciałby pożyć jeszcze przynajmniej dwa lata, ale jest zobowiązany zaprosić wszystkich…na pogrzeb. Oczywiście, zaproszenie, wypowiedziane z wileńską swadą, wywołało burzę oklasków i uśmiech na twarzy Jubilata.

Sercem świętowania był koncert orkiestry NFM, chóru i solistów pod dyrekcją Agnieszki Franków – Żelazny. Zabrzmiały Pieśni i arie z oper Moniuszki, a występ otworzyła "Litania ostrobramska" skomponowana na cześć Najświętszej Marii Panny z ostrej Bramy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem