Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

O szczęśliwych pijarkach

2017-01-25 15:07

Irena Markowicz
Edycja rzeszowska 5/2017, str. 4-5

Archiwum Sióstr Pijarek w Rzeszowie

Na co dzień siostry pijarki nie wyróżniają się strojem. Ale niewątpliwie bije od nich energia, wypływająca pewnie z częstego kontaktu z żywiołem dziecięcym i młodzieżowym, umiejętność nauczycielska zorganizowania życia w grupie, jaka by ona nie była. Coś podzielić, rozdać, zmierzyć, policzyć, ogarnąć, to siostry mają w naturze. Ich misją jest ewangelizacja poprzez wychowanie. Właściwie dwa słowa: pobożność i nauka lub inaczej mówiąc – wiara i kultura określają aktywność sióstr w życiu szkolnym. W centrum troski jest formacja intelektualna i chrześcijańska, ale bez akcentowania któregokolwiek z tych dwóch elementów. Praktyczna realizacja ich charyzmatu to nauczanie dzieci i młodzieży różnych przedmiotów, począwszy od matematyki przez chemię, wychowanie fizyczne, języki obce aż po religię. Każda siostra kończy studia teologiczne, aby tym, których spotyka w szkole, mogła przybliżać prawdę o nieskończonej miłości Boga. W swoim życiu codziennym realizują swoje pasje, prowadząc inne zajęcia wynikające z programów nauczania, jak i te dodatkowe (np. tańce).

Początek tego zgromadzenia zakonnego sięga XIX wieku, kiedy to Paula Montal w 1829 r. otworzyła pierwszą szkołę dla dziewcząt. Ta hiszpańska święta – bo w 2001 r. ogłoszona przez Jana Pawła II świętą – patronka m.in. rzeszowskiej szkoły, odnajdując w charyzmacie św. Józefa Kalasancjusza i jego duchowych synów – Ojców Pijarów swoje marzenia dla dziewczynek, przeszczepia ich misję dla swoich szkół, ale także ich duchowość dla zgromadzenia, które tworzy.

Siostry pijarki pojawiły się w Rzeszowie ponad 10 lat temu w nowej swojej szkole, wybudowanej na jednym z osiedli. Obecnie we wspólnocie jest ich sześć. Uczą chemii, języka hiszpańskiego, informatyki, matematyki, dzieci w klasach I-III i katechizują. Wspiera je w tej działalności kilkudziesięciu młodych nauczycieli wszystkich pozostałych przedmiotów, bo w szkole podstawowej i gimnazjum uczy się ponad 400 dzieci i młodzieży. Oprócz Rzeszowa mają szkoły w Krakowie i w ponad 20 krajach na 5 kontynentach. To nie są placówki dla elity, ale dla wszystkich chętnych.

Reklama

Ich codzienne życie jest nastawione na misję, którą Pan Bóg im powierza. Jednak bez życia w relacji z Nim nie byłoby to możliwe. Siostry każdego dnia uczestniczą w Eucharystii, rozważają Słowo Boże oraz uczestniczą w modlitwie Kościoła – Liturgii Godzin. To fundamentalny aspekt życia i źródło, z którego wypływa ich misja.

Siostry, aby umożliwić lepsze poznanie charyzmatu pijarskiego, ale aby nade wszystko pomóc młodym odkrywać swoją drogę życia, prowadzą w swoim domu w Krakowie comiesięczne rekolekcje dla dziewczyn, niektóre z nich są połączone z warsztatami, np. fotograficznymi, muzycznymi czy teatralnymi. Najbliższe odbędą się od 17 do 19 lutego br. Relacje z poprzednich oraz aktualne zaproszenia na stronie: www.pijarki.pl .

Nadal trwa rekrutacja do szkoły podstawowej. Praktyczne informacje znajdują się na stronie internetowej szkoły: www.psp.rzeszow.pijarki.pl

Tagi:
szkoła młodzi

430-lecie I LO im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie

2018-10-20 12:38

Joanna Adamik

Joanna Adamik

- Świętując tę szczególną rocznicę założenia szkoły przez Nowodworskiego, pamiętając o 100-leciu odzyskania przez Polskę niepodległości, mając na uwadze szczególną wrażliwość wobec drugiego człowieka, objawianą przez św. Jana Kantego i wsłuchując się w słowa Jana Pawła II, prośmy Boga, aby nigdy nie zabrakło nam odwagi w otwarciu się na zbawczy głos Chrystusa - mówił metropolita krakowski Marek Jędraszewski w katedrze na Wawelu, gdzie przewodniczył Mszy św. z okazji jubileuszu 430-lecia I LO im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie.

W homilii, arcybiskup zwrócił uwagę, że dzisiejszy dzień łączy w sobie trzy postaci – wspominanego w liturgii Jana Kantego, patrona liceum – Bartłomieja Nowodworskiego i Jana Pawła II, który 40 lat temu został powołany na Stolicę Piotrową.

– Wspomniane postaci łączy nauka – zatroskanie o wiedzę. A jeszcze dokładniej – Uniwersytet Jagielloński. Św. Jan Kanty był jego studentem i profesorem, Bartłomiej Nowodworski ufundował szkołę, która miała przygotowywać uczniów na przyszłych studentów uniwersytetu, Jan Paweł II był studentem, najpierw na Wydziale Polonistyki, potem Teologii.

Przypomniał, że Jan Kanty uczył filozofii i teologii, dbał o los biednych studentów i bronił czystości wiary chrześcijańskiej przed husyckimi wpływami. Bartłomiej Nowodworski był żołnierzem, kawalerem maltańskim i komandorem rycerzy maltańskich w Poznaniu. Przyczynił się do zdobycia przez Polaków Smoleńska w 1611 roku. Zależało mu również na poziomie wykształcenia Polaków. Jan Paweł II należał do Pokolenia Kolumbów, urodził się w wolnej Polsce. Łączył pracę w kamieniołomie ze studiami i pogłębianiem wiedzy. Dbał o ducha polskiego społeczeństwa, zwłaszcza młodzieży.

– Charakteryzowało ich nie tylko umiłowanie wiedzy, ale również polskości i wierność wobec Kościoła. Stają przed nami te wielkie i wspaniałe postaci, głęboko związane z Krakowem, a przez swoją działalność zobowiązujące nas do tego, abyśmy otrzymane dziedzictwo przyjęli jako skarb i wielkie zobowiązanie.

Metropolita odwołał się do spotkania Jana Pawła II z młodzieżą w Łowiczu, podczas którego papież wygłosił przemówienie, odnoszące się do tego, jak powinna wyglądać programowa szkoła. Zwrócił uwagę na rolę rodziców jako pierwszych wychowawców swoich dzieci, którzy powinni przekazywać im skarb tradycji i wiarę. Podkreślił wagę katechezy jako narzędzia ewangelizacji. Ojciec Święty mówił wtedy do nauczycieli: „Zwracam się również do was, drodzy nauczyciele i wychowawcy. Podjęliście się wielkiego zadania przekazywania wiedzy i wychowania powierzonych wam dzieci i młodzieży. Stoicie przed trudnym i poważnym wezwaniem. Młodzi was potrzebują. Oni poszukują wzorców, które byłyby dla nich punktem odniesienia. Oczekują odpowiedzi na wiele zasadniczych pytań, jakie nurtują ich umysły i serca, a nade wszystko domagają się od was przykładu życia. Trzeba, abyście byli dla nich przyjaciółmi, wiernymi towarzyszami i sprzymierzeńcami w młodzieńczej walce. Pomagajcie im budować fundamenty pod ich przyszłe życie.” Papież zaznaczył, że szkoła powinna być kuźnią cnót społecznych i miejscem, gdzie młodzież wzrasta w patriotycznych wartościach. Apelował do młodych, że przyszłość Polski, Kościoła i świata zależy od ich postawy i działań.

Na zakończenie, arcybiskup przypomniał, że Ojciec Święty wzywał do otwarcia przed Chrystusem drzwi systemów ekonomicznych, politycznych i kulturowych.

Dyrektor liceum, Jacek P. Kaczor, dziękował arcybiskupowi za udział w uroczystościach i podkreślił, że szkoła od 430 lat służy Bogu i Ojczyźnie.

I Liceum Ogólnokształcące im. Bartłomieja Nowodworskiego w Krakowie (Kolegium Nowodworskie, Nowodworek) to jedna z najstarszych i nieprzerwanie działających w Polsce szkół średnich. Patronem szkoły jest Bartłomiej Nowodworski – żyjący na przełomie XVI i XVII wieku kawaler maltański.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Tajemnice radosne

Ks. Robert Strus
Edycja zamojsko-lubaczowska 40/2003

Ojciec Święty Jan Paweł II w encyklice „Redemptoris Mater”, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie pisze, że Maryja, „szła naprzód w pielgrzymce wiary”. Dzisiaj Maryja jako nasza najlepsza Matka uczy nas wiary. Biorąc więc do rąk różaniec i rozważając tajemnice radosne chcemy uczyć się od Maryi prawdziwej wiary.

Jiri Hera/fotolia.com

1. Tajemnica zwiastowania.

Anioł rzekł do Maryi: Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. (…) Na to Maryja rzekła do anioła: Jakże się to stanie, skoro nie znam męża? Anioł Jej odpowiedział: Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. (…) Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego. Na to rzekła Maryja: Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa (Łk 1, 30-38).
Każdy z nas ma swoje zwiastowanie. Tak jak do Maryi i do nas Bóg posyła anioła ze wspaniałą wiadomością. Ta wiadomość to prawda, że Bóg nas kocha, że ma wobec nas wspaniały plan swej miłości. Nieraz nie bardzo rozumiemy to zwiastowanie. Jakże się to stanie, to niemożliwe, dlaczego ja? - pytamy Boga i samych siebie. Maryja, mimo tego, że też nie wszystko rozumiała, odpowiedziała Bogu „niech mi się stanie według twego słowa”. Rozważając tę tajemnicę prośmy Boga, abyśmy tak jak Maryja zawsze z radością odpowiadali „tak” na Jego propozycje.

2. Tajemnica nawiedzenia św. Elżbiety.

W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w [pokoleniu] Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę (Łk 1, 39-41).
Nawiedzenie św. Elżbiety przez Maryję to doskonały wzór takich spotkań, których celem jest pogłębienie wiary, przybliżenie się do Boga. Elżbieta w czasie tego spotkania została napełniona Duchem Świętym i zaczęła wielbić Boga. Tak jak do Elżbiety przyszła Maryja i umocniła jej wiarę, tak i my spotykamy się z ludźmi, dzięki którym przybliżamy się do Boga. W tej tajemnicy dziękujmy Bogu za tych wszystkich ludzi, dzięki którym nasza wiara została umocniona.

3. Tajemnica narodzenia Pana Jezusa.

Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Porodziła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 6-7).
W czasie rozważania tej tajemnicy staje przed nami obraz stajenki betlejemskiej. Przedziwny pokój i radość z niej promieniują. Chociaż na świecie panują jeszcze legiony rzymskie, a król Herod już czyha na życie Nowonarodzonego, Maryja, Józef i Jezus czują się bezpieczni w ubogiej stajence. Tak też będzie, kiedy prawdziwie Jezus narodzi się w naszych sercach, kiedy nasze serca staną się betlejemskimi stajenkami. Nawet jeżeli na świecie będzie wiele niepokoju, nawet jeżeli będziemy doświadczać różnych problemów, to będziemy szczęśliwi szczęściem, które da nam Nowonarodzony. Prośmy zatem, aby Jezus prawdziwie narodził się w naszych sercach.

4. Tajemnica ofiarowania Pana Jezusa w świątyni.

Gdy potem upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego, przynieśli Je do Jerozolimy, aby Je przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu (Łk 2, 22-23).
Maryja i Józef ofiarowali Bogu to, co było dla nich najcenniejsze - ukochane Niemowlę. Uczynili to nie tylko dlatego, żeby spełnić przepis prawa, ale również dlatego, ponieważ byli przekonani, że wszystko, co człowiek posiada, pochodzi od Boga i trzeba to odnosić do Boga, przedstawiać Panu Bogu. Trudne jest to do zrozumienia dla współczesnego człowieka, który często zapatrzony w siebie, wszystko odnosi do siebie - stawiając siebie w centrum wszechświata. Rozważając tę tajemnicę uczmy się od Maryi i Józefa, że wszystko powinniśmy ofiarować Panu Bogu.

5. Tajemnica odnalezienia Pana Jezusa w świątyni.

Rodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice (Łk 2, 41-43).
Jak łatwo jest zgubić Chrystusa. Wystarczy chwila nieuwagi, pokusa, grzech i Chrystus schodzi na dalszy plan naszego życia. Może nam się nawet wydawać, że jesteśmy blisko Jezusa, że jesteśmy dobrymi chrześcijanami i nie dostrzegamy tego, iż Go zgubiliśmy, tak jak Maryja i Józef nie dostrzegli tego, że Jezus został w Jerozolimie. Maryja, która z bólem serca szukała swego Syna, dzisiaj pomaga nam powracać do naszego Pana i Zbawiciela. Prośmy Maryję, abyśmy szli przez życie zawsze z Jej Synem, a gdy Go zgubimy, aby pomagała nam Go odnajdywać.

Maryjo, ukochana Matko, nasza pielgrzymka wiary ciągle trwa. Prosimy Cię, bądź z nami, kiedy pielgrzymujemy do Twego Syna po drogach XXI wieku. Spraw, aby nasza wiara każdego dnia stawała się coraz bardziej żywa, prawdziwa i konsekwentna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Beatyfikacja hiszpańskiego jezuity - Jezusowego szaleńca

2018-10-20 15:36

vaticannews / Malaga (KAI)

Był sługą Boga, który ze swego życia uczynił nieustanną, przykładną i heroiczną drogę całkowitego oddania się Panu i braciom, szczególnie tym najsłabszym – tak o wyniesionym dziś na ołtarze nowym błogosławionym Tiburcio Arnaizie Muñozie mówił kard. Angelo Becciu. W hiszpańskiej Maladze prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych przewodniczył w imieniu Papieża Mszy beatyfikacyjnej.


Bł. Tiburcio Arnaiz Muñoz

Kard. Becciu podkreślił, że nowy błogosławiony czuł się współodpowiedzialny za zło duchowe i moralne swoich czasów i wiedział, że nie zbawi się bez zbawienia innych. Wskazał też na aktualność przesłania błogosławionego jezuity, którego nazywano „Jezusowym szaleńcem”.

„Jest on przykładem człowieka, który nie zadowala się tym, co już osiągnął, ale posłuszny pragnieniom serca pragnie się powierzyć Bogu z jeszcze większą radykalnością” – mówił homilii beatyfikacyjnej kard. Becciu. Wskazał, że odpowiedział on na miłość Boga poprzez coraz większe oddanie się służbie i miłości do ostatnich, odrzuconych. „Jak bardzo nasze czasy potrzebują coraz większych serc, otwartych na potrzeby duchowe i materialne tak wielu braci, którzy oczekują od nas słów wiary, pocieszenia i nadziei, jak również troskliwych gestów przyjęcia i wspaniałomyślnej solidarności” – podkreślił Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych.

Bł. Tiburcio Arnaiz Muñoz żył w Hiszpanii na przełomie XIX i XX w. Po 12 latach posługi jako ksiądz diecezjalny wstąpił do zakonu jezuitów, aby doskonałej wypełnić swoje pragnienie służby Bogu i ludziom. Czynił to poprzez bardzo głębokie i intensywne życie duchowe, które pomagało mu w pełnym oddaniu się tym, którzy potrzebowali jego posługi szczególnie w szpitalach i więzieniach.

Gdy przełożeni wysłali go do Malagi zaangażował się w pomoc i formację najuboższych robotników w najbardziej peryferyjnej części miasta, gdzie Kościół praktycznie był nieobecny, a przechodzących tamtędy kapłanów obrzucano zdechłymi szczurami. Swoją działalnością apostolską objął także biedaków mieszkających w wioskach okalających miasto. Dla nich utworzył grupę katechistów i katechistek, którzy docierali tam z Ewangelią. Analfabetów i biedaków uczył czytać i pisać. Szybko stał się znany oraz kochany i szanowany przez wszystkich. Zmarł w 1926 r. W czasie mszy pogrzebowej nazwano go „Jezusowym szaleńcem”, który nawet jeżeli osierocił swoje miasto, to z nieba nie przestaje go chronić i wspierać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem