Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Dziękuję za każdego człowieka

2017-01-25 15:07

Anna Skopińska
Edycja łódzka 5/2017, str. 6-7

Ks. Paweł Kłys
Pożegnalne ucałowanie ołtarza

W sobotę 21 stycznia po raz ostatni jako metropolita łódzki abp Marek Jędraszewski ucałował ołtarz łódzkiej katedry, po raz ostatni także wygłosił homilię. Ksiądz Arcybiskup przewodniczył uroczystej Mszy św. dziękczynnej za cztery lata swojej pasterskiej posługi w naszej archidiecezji, a licznie zgromadzeni wierni dziękowali w tej Eucharystii za pasterza. Była to niezwykle piękna i wzruszająca uroczystość. W pamięci wszystkich zostaną słowa, gesty, serdeczność i ciepło. I podziękowania – za każdego postawionego przez Boga człowieka, za wspólną pracę, za drogę przebytą razem. I te słowa „Barki”, które niejednemu zaszkliły oczy.

– „Scire Christum” – poznać Chrystusa – staraliśmy się przez ten czas uczyć się wypełniać to znaczenie mojego zawołania. Podejmować ryzyko budowania swego życia na Chrystusie. By On dał moc, aby podnieść głowy, bo człowiek wierzący, który jest w Chrystusie, nie może się wstydzić swej wiary, a swoją jednoznaczną postawą musi pokazywać, że to inni, którzy zwłaszcza z własnej winy lekceważą prawdę, to oni powinni się wstydzić – mówił abp Marek Jędraszewski. Zwrócił uwagę na przywracanie pamięci i odkłamywanie historii, jakie miało miejsce podczas tej ponad czteroletniej posługi i pokazywanie Łodzi męczeńskiej i jej bohaterów. To obóz dla dzieci na Przemysłowej, więzienie na Radogoszczu, getto, obóz koncentracyjny w Konstantynowie Łódzkim i kapłani wywożeni do Dachau. – Staraliśmy się żyć prawdą historyczną, która jest zakorzeniona w tej najwyższej prawdzie, jaką jest Jezus – mówił. Przypomniał swoje spotkania z wiernymi podczas „Dialogów w Katedrze” czy odbywających się licznych uroczystości.

Ksiądz Arcybiskup przywołał także ukochaną przez Jana Pawła II pieśń oazową: „Barka”, do której Papież Polak często wracał, wspominając, że to ta pieśń zaprowadziła go do Watykanu. „...te słowa pieśni «Barki» w jakiejś mierze odnoszę do siebie, z tym, trzeba powiedzieć, że nie barka, ale Łódź, to słowo pisane przez duże „Ł” i to dopowiedzenie: żal odjeżdżać!” – dodał ze wzruszeniem.

Reklama

Także dziękujący Księdzu Arcybiskupowi prof. Michał Seweryński i bp Ireneusz Pękalski podkreślali, jak wiele wydarzeń i podejmowanych inicjatyw miało miejsce podczas posługi abp. Marka Jędraszewskiego w Łodzi. W Mszy św. oprócz łódzkich biskupów uczestniczyli także abp Konrad Krajewski, jałmużnik papieski i ks. prał. Krzysztof Nykiel oraz duchowni bratnich Kościołów chrześcijańskich. Obecni byli także przedstawiciele władz rządowych i samorządowych.

Po Eucharystii wierni mieli możliwość spotkania z Księdzem Arcybiskupem w Wyższym Seminarium Duchownym i złożenia życzeń na dalszą służbę Kościołowi – jako metropolita krakowski.

Tagi:
abp Marek Jędraszewski

Papież z dalekiego kraju

2018-10-13 13:33

Joanna Adamik, Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska

W wywiadzie dla biura prasowego archidiecezji krakowskiej arcybiskup Marek Jędraszewski opowiada o dramatycznych wydarzeniach poprzedzających konklawe, o momencie, w którym po raz pierwszy usłyszał „Barkę” i o tym, jak razem z Janem Pawłem II śpiewał patriotyczne pieśni.

Ks. Tomasz Jarosz

Metropolita krakowski wspomniał o dwóch pełnych dramaturgii wydarzeniach, które rozegrały się w październiku 1978 roku. Pierwsze z nich miało miejsce w przeddzień konklawe. Kardynał Karol Wojtyła dowiedział się wtedy o ciężkiej chorobie swojego przyjaciela – biskupa Andrzeja Deskura. Przyszły papież był bardzo przygnębiony i mocno to przeżywał. Dzień po wyborze na Stolicę Piotrową pojechał się z nim spotkać. Arcybiskup podkreślił, że biskup Deskur ofiarował wszystkie swoje cierpienia i całe swoje dalsze życie za pontyfikat Jana Pawła II. Drugie wydarzenie rozegrało się na Placu św. Piotra, kiedy kardynał Pericle Felici obwieścił światu wybór nowego papieża.

– Z każdym słowem i z każdym zdaniem entuzjazm na Placu św. Piotra narastał. Tak było aż do momentu, gdy padło nazwisko „Wojtyła” i wtedy zapadła cisza i konsternacja. Nikt nie wiedział, kto to jest. Nazwisko brzmiało jak z jakiegoś afrykańskiego kraju – to jeszcze bardziej budziło zaskoczenie. Kardynał opuścił balkon, który ponownie zasłonięto storami. Cisza. Pojawiły się komentarze i nawet pojedyncze gwizdy i jedno słowo, które sobie przekazywano: „Polacco”.

Arcybiskup wrócił pamięcią do pierwszych słów papieża, który wbrew tradycji, przemówił spontanicznie do Rzymian i pielgrzymów z całego świata.

– Powiedział, że pochodzi z dalekiego kraju, ale bliskiego Rzymowi przez swoją historię, tradycję, związek ze Stolicą Apostolską, chrześcijańską wiarę i miłość do Matki Najświętszej. Wywołał tym wielki entuzjazm i radość, a wspomnienie tego uczucia budzi do dzisiaj wielkie wzruszenie.

Metropolita krakowski opowiedział również o pierwszym spotkaniu z papieżem Janem Pawłem II, na które wszyscy studiujący w Rzymie księża długo oczekiwali.

– Doskonale pamiętam dzień, w którym przyjął studentów Kolegium Polskiego, do którego dołączyli także studenci Instytutu Polskiego. To był 6 XII – dzień św. Mikołaja. Zastanawialiśmy się, z jakim prezentem do niego przyjść. Przyszliśmy z małą choinką – wspomnieniem zbliżających się Świat i Bożonarodzeniową radością. Poprosił wtedy młodych księży, którzy otarli się o oazę, żeby zaśpiewali „Barkę”. Słyszałem ją wtedy po raz pierwszy. Papież śpiewał drugim głosem, co tworzyło taką wspaniałą harmonię. Cudowne to było!

Arcybiskup nawiązał do otrzymanego dzień wcześniej prezentu – szkatułki z papeterią kardynała Wojtyły. W jednej z kopert umieszczono zdjęcie kaplicy kolegiackiej, która była szczególnym miejscem, zarówno dla papieża, jak i dla arcybiskupa.

– Kolegium nas połączyło, tym bardziej, że on nosił tytuł honorowego kolegiasty, co wiązało się w jego przypadku z obowiązkiem wyprawienia imienin. Zwykle przyjeżdżał do kolegium zaraz po 1 listopada, a więc w okolicy swoich imienin (…) Ale bardziej piękne i wzruszające było to, że zatrzymywał się z nami wieczorem i śpiewał różne patriotyczne i harcerskie piosenki. W tamtym czasie oddalenia od Ojczyzny i bardzo słabych kontaktów – dla niektórych nie było możliwości powrotu do kraju nawet przez cały okres studiów, a dodzwonić się do Polski było niezwykłym osiągnięciem – poczucie wspólnoty i takiej wyspy polskiej było czymś niezwykle cennym.

Metropolita mówił także o konieczności pielgrzymowania na grobu Jana Pawła II w 40. rocznicę jego pontyfikatu.

– Trudno było nie podziękować Panu Bogu tutaj, nie być w tym miejscu, gdzie zaczął się jego pontyfikat. Dla mnie to było oczywiste, żeby przy jego relikwiach modlić się do Pana Boga o błogosławieństwo dla Kościoła, dla Kościoła krakowskiego, dla naszej Ojczyzny. Tak musiało być.

Na zakończenie, odniósł się do uczestniczących w pielgrzymce młodych, którzy sami nie mogą pamiętać dnia wyboru kardynała Wojtyły na Stolicę Piotrową, ale dzięki postawie swoich rodziców i dziadków, pielęgnują pamięć o Świętym Papieżu.

– Mam nadzieję, że z tą pamięcią przekażą to, co było ważne i najbardziej cenne dla Ojca Świętego: miłość do Chrystusa i miłość do Kościoła, zwłaszcza w obecnych czasach, przy obecnych trudnościach i wyzwaniach. Ta miłość w nas (…) musi zwyciężać!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Św. Teresa z Avila - życiowa mistyczka

Elżbieta Adamczyk
Edycja łódzka 41/2007

François Gérard, "Św. Teresa”
Św. Teresa Wielka z Ávila – piękna kobieta, „teolog życia kontemplacyjnego”

Czy czytali Państwo „Drogę doskonałości” św. Teresy z Avila, reformatorki żeńskich klasztorów karmelitańskich, mistyczki i wizjonerki? A jej listy pisane do osób duchownych i świeckich? To zaskakująca literatura. Autorka, święta i doktor Kościoła, żyjąca w XVI w. w Hiszpanii, ujawnia w niej nadzwyczajną trzeźwość umysłu oraz wiedzę o świecie i człowieku. Jej znajomość ludzkiej, a szczególnie kobiecej natury, z pewnością przydaje się i dziś niejednemu kierownikowi duchowemu. Trapiona chorobami, prawie nieustannie cierpiąca, św. Teresa zwraca się do swoich sióstr językiem miłości, wolnym od pobłażania, ale świadczącym o głębokim rozumieniu i nadprzyrodzonym poznaniu tego, co w człowieku słabe, i może stanowić pożywkę dla szatańskich pokus.
Po latach pobytu w klasztorze św. Teresa podjęła trudne dzieło reformy żeńskich wspólnot karmelitańskich. Dostrzegła niedogodności i zagrożenia wynikające z utrzymywania dużych zgromadzeń, zaproponowała więc, aby mniszki całkowicie oddane na służbę Chrystusowi mieszkały w małych wspólnotach, bez stałego dochodu, zdane na Bożą Opatrzność, ale wolne od nadmiernej troski o swe utrzymanie. Zadbała także o zdrowie duchowych córek, nakazując, aby ich skromne siedziby otoczone były dużymi ogrodami, w których będą pracować i modlić się, korzystając ze świeżego powietrza i słońca. Te wskazania św. Reformatorki pozytywnie zweryfikował czas i do dziś są przestrzegane przy fundacji nowych klasztorów.
Oczywiście, główna troska św. Teresy skierowana była na duchowy rozwój Karmelu. Widziała zagrożenia dla Kościoła ze strony proponowanych przez świat herezji. Cóż może zrobić kobieta? - pytała świadoma realiów. Modlitwa i ofiara jest stale Kościołowi potrzebna. Kobieta, przez daną jej od Boga intuicję i wrażliwość, potrafi zaangażować nie tylko swój umysł, ale i serce na służbę Bożej sprawy. W życiu ukrytym i czystym, przez modlitwę i ufność może ona wyprowadzić z Serca Jezusa łaski dla ludzi. Jak korzeń schowany w ziemię czerpie soki nie dla siebie, ale dla rośliny, której część stanowi, tak mniszka za klauzurą Karmelu podtrzymuje duchowe życie otaczającego świata. Dąży do zażyłości z Panem nie dla zaspokojenia własnych pragnień, lecz dla Królestwa Bożego, aby Stwórca udzielał się obficie stworzeniu, karmiąc je łaską i miłością. Tak widziała to św. Teresa i tak postrzegają swe zadanie dzisiejsze karmelitanki. Modlą się za Kościół, za grzeszników i ludzi poświęconych Bogu, narażonych na potężne i przebiegłe zasadzki złego, aby wytrwali i wypełnili swoje powołanie. Szczęśliwe miasto, w którym Karmel znalazł schronienie. Szczęśliwa Łódź.
Pełne wiary, wolne od strapień doczesnych, mieszkanki Karmelu potrzebują wszakże naszego wsparcia, materialnej ofiary, dziękczynnej modlitwy. W przededniu święta Założycielki Karmelu terezjańskiego, w roku poprzedzającym 80. rocznicę obecności Karmelitanek Bosych w Łodzi przy ul. św. Teresy 6, ku nim zwracamy spojrzenie. Niech trwa wymiana darów.

Przeczytaj także: Człowiek pióra i czynu
CZYTAJ DALEJ

Reklama

CBOS: pamięć o Janie Pawle II – żywa, ale...

2018-10-15 13:55

CBOS, tk / Warszawa (KAI)

Mimo że upłynęło już ponad trzynaście lat od śmierci Jana Pawła II, pamięć o nim jest wśród Polaków wciąż żywa. Uważa tak aż 96% Polaków – podaje Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). Dla ogromnej większości badanych papież pozostaje ważnym autorytetem moralnym, niemniej 40 proc. badanych uważa, że większość Polaków nie uwzględnia jego nauczania w codziennym życiu.

blvdone/pl.fotolia.com

Wyraźnie rzadziej niż przekonanie dotyczące pamięci o Janie Pawle II wyrażana jest opinia świadcząca o znajomości papieskiego nauczania. Wprawdzie dominuje pogląd, że Polacy w większości znają treść nauczania Jana Pawła II (71% wskazań), jednak wątpliwości co do tego nie ma tylko 15 procent badanych.

W jeszcze mniejszym stopniu Polacy są przeświadczeni, że nauczanie Jana Pawła II znajduje zastosowanie w życiu Polaków. W tej kwestii odpowiedzi są dość mocno podzielone. Ponad dwie piąte respondentów (45%, tyle samo co przed trzema laty) uważa, że większość Polaków kieruje się w swoim życiu wskazaniami Jana Pawła II, w tym co dwunasty (8% ogółu) jest o tym stanowczo przekonany. Przeciwną opinię wyraża 39% ankietowanych (od roku 2015 spadek o 5 punktów procentowych).

Prawie trzy czwarte badanych (72%) przyznaje, że zna treść papieskiego nauczania, w tym jednak tylko 16% stwierdza to w sposób zdecydowany. Od śmierci Jana Pawła II do roku 2010 odsetek respondentów, którzy twierdzili, że znają treść jego przesłania, systematycznie malał. W tym samym czasie ponad dwukrotnie wzrosła liczba osób, które deklarowały, że nie znają papieskiego nauczania (z 17% do 39%). Jednak przy okazji beatyfikacji, a następnie kanonizacji papieża Polaka omawiany trend spadkowy uległ dość radykalnemu wyhamowaniu, a nawet odwróceniu.

Co prawda obecnie odsetek osób deklarujących znajomość papieskiego nauczania jest nadal nieco niższy niż tuż po śmierci Jana Pawła II, ale pozostaje wyraźnie wyższy niż w roku 2010. W porównaniu z badaniem sprzed trzech lat minimalnie zmniejszył się odsetek respondentów przyznających, że nie wiedzą, czego nauczał Jan Paweł II (z 27% do 25%), a zarazem wzrósł odsetek tych, którzy deklarują znajomość nauczania papieża (z 70% do 72%).

Osoby, które – we własnej ocenie – kierują się w życiu wskazaniami Jana Pawła II, stanowią obecnie ponad dwie trzecie ogółu badanych (69%). Natomiast 39% respondentów uważa, że większość Polaków postępuje niezgodnie z nauczaniem papieża .

Niezmiennie, dla ogromnej większości dorosłych Polaków (92%, od roku 2015 spadek o 3 punkty procentowe) Jan Paweł II pozostaje ważnym wzorem postępowania, w tym dwie trzecie (65% ogółu) nie ma co do tego wątpliwości. Wprawdzie uczestnictwo w praktykach religijnych w pewnym stopniu oddziałuje na uznawanie papieża Polaka za autorytet moralny, jednak nawet osoby w ogóle niepraktykujące w większości (71%) dostrzegają w nim wzór postępowania

Jan Paweł II pozostaje autorytetem moralnym dla 99% osób określających się jako wierzące i postępujące zgodnie z nauczaniem Kościoła, dla 90% wierzących na swój własny sposób, a także dla 56% respondentów określających się jako niezdecydowani lub niewierzący.

Mimo że od śmierci Jana Pawła II minęło już ponad trzynaście lat, duchowa więź rodaków z papieżem jest, jak wynika z deklaracji, wciąż żywa. Aż 89% badanych twierdzi, że w ciągu minionego roku przynajmniej raz wspominało papieża lub rozmawiało o nim, w tym jedna trzecia (32%) często lub bardzo często. Z kolei trzy piąte respondentów (60%) przyznaje, że w modlitwie prosiło Jana Pawła II o pomoc w jakiejś konkretnej sprawie, w tym 21% modliło się o wstawiennictwo papieża wielokrotnie.

Patrząc z dłuższej perspektywy można powiedzieć, że pamięć o papieżu i modlitwa do niego są w polskim społeczeństwie niezmiennie dość powszechne – podsumowuje CBOS. Daje się jednak zauważyć, że w ostatnich latach nieco zmniejszył się odsetek badanych przyznających, że wspominają papieża i rozmawiają o nim.

Z kolei odsetek tych, którzy w modlitwie proszą Jana Pawła II o pomoc w jakiejś konkretnej sprawie, utrzymuje się od czasu beatyfikacji, a następnie kanonizacji papieża na stałym poziomie –wyższym niż w latach 2006–2010.

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich (face-to-face) wspomaganych komputerowo (CAPI) w dniach 6–13 września 2018 roku na liczącej 1023 osoby reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem