Reklama

Piąta rocznica ingresu

2017-01-25 15:07

Ks. Mariusz Frukacz
Edycja częstochowska 5/2017, str. 4-5

Bożena Sztajner/Niedziela
Magdalena Niebudek/Niedziela

Piąta rocznica ingresu abp. Wacława Depo do archikatedry pw. Świętej Rodziny w Częstochowie mija 2 lutego. Jest to okazja do pewnego podsumowania działalności Pasterza naszej archidiecezji i wskazania ważniejszych wydarzeń, które w tym czasie miały miejsce w Kościele częstochowskim

Biskup zamojsko-lubaczowski dr Wacław Depo został mianowany przez Benedykta XVI arcybiskupem metropolitą częstochowskim 29 grudnia 2011 r. Uroczysty ingres do bazyliki archikatedralnej pw. Świętej Rodziny w Częstochowie odbył się 2 lutego 2012 r., w święto Ofiarowania Pańskiego. – Przychodzę z pokorą, aby stanąć do pracy w archidiecezji częstochowskiej z wami i dla was – powiedział w homilii abp Wacław Depo podczas ingresu do bazyliki archikatedralnej Świętej Rodziny w Częstochowie. – Służba biskupia musi być napełniona odwagą pokory, która nie pyta, co mówi o niej obiegowa opinia czy też medialne sondaże – dodał. – Nasza odważna wiara w Boga okazuje się być potrzebna jak nigdy dotąd, aby Chrystus mógł się ukazać poprzez nas samych jako dar zbawienia dla świata – mówił Metropolita Częstochowski.

„Nadzieja nowej ewangelizacji” – taki był tytuł pierwszego listu pasterskiego abp. Wacława Depo, który został odczytany w niedzielę 5 lutego 2012 r. we wszystkich kościołach i kaplicach archidiecezji częstochowskiej. Nowy Metropolita Częstochowski napisał w nim m.in.: „Za przykładem św. Pawła – przez głoszenie Ewangelii – pragnę prowadzić was i wszystkich ludzi do Chrystusa. Was, którzy jesteście blisko, i tych, którzy są z dala od Ewangelii i Kościoła”.

21 czerwca 2012 r. abp Wacław Depo został wybrany przez Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski obradujące we Wrocławiu przewodniczącym Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP. 29 czerwca 2012 r. w Bazylice św. Piotra w Watykanie Metropolita Częstochowski przyjął paliusz z rąk Jego Świątobliwości Ojca Świętego Benedykta XVI. Zawołanie Księdza Arcybiskupa brzmi: „Ad Christum Redemptorem hominis”.

Reklama

Jako przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu KEP zabiera głos w ważnych sprawach Kościoła i Ojczyzny w mediach katolickich oraz świeckich. Abp Depo jest odważny w głoszeniu prawdy, wspiera wszelkie zmagania o prawdę, a zarazem demaskuje różne próby manipulacji.

W okresie posługi abp. Wacława Depo Częstochowa z Jasną Górą uczestniczyły w czuwaniu i międzynarodowej modlitwie różańcowej, która odbyła się w dziesięciu sanktuariach świata z inicjatywy papieża Franciszka. W ciągu pięciu lat posługi abp. Depo archidiecezja częstochowska przeżywała m.in. 90. rocznicę utworzenia Kościoła częstochowskiego i 90. rocznicę powstania Tygodnika Katolickiego „Niedziela”. „Jesteście «apostołami Prawdy» o Chrystusie i Kościele, mając nieoceniony wkład w formację kultury chrześcijańskiej. W ciągu tych lat, a szczególnie za pontyfikatu św. Jana Pawła II i Benedykta XVI, tygodnik stał się miejscem swoistej próby sił i konfrontacji z duchem «tego świata», który «utracił pamięć» o chrześcijańskich korzeniach. Jako piąty biskup w historii Kościoła częstochowskiego jestem najbliższym świadkiem tych zmagań” – napisał abp Depo w swoim słowie na 90-lecie istnienia „Niedzieli”. Z tej okazji Metropolita Częstochowski pielgrzymował również z „Niedzielą” do Rzymu na spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem. – Msza św. sprawowana przy grobie Papieża Polaka, który jest jednocześnie ołtarzem, to wielkie przeżycie. To miejsce, gdzie rodacy nie kryją wzruszeń. Przy ołtarzu św. Jana Pawła II trzeba przyklęknąć i dziękować Bogu za dar 90-lecia niesienia prawdy ewangelicznej Katolickiego Tygodnika „Niedziela”. Dziś przeżywamy wielki jubileusz służby prawdzie – mówił Metropolita Częstochowski w homilii 6 kwietnia 2016 r. w Bazylice św. Piotra.

Archidiecezja częstochowska przeżywała Rok Zawierzenia, Rok Ewangelizacji. Odbyły się również I Archidiecezjalny Kongres Nowej Ewangelizacji, Kongres Miłosierdzia. Metropolita Częstochowski w dniach 1-8 lutego 2014 r. wziął udział wraz z polskimi biskupami w wizycie „ad limina Apostolorum”.

Ważnym wydarzeniem była koronacja koronami papieskimi Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia w Praszce. „W czasach antyewangelizacji i laicyzacji, migracji oraz wielokulturowości, ustanawiania niezgodnych z Bożymi przykazaniami praw przez parlamenty wielu państw, wierność Bogu w życiu osobistym, rodzinnym i narodowym nie jest łatwa. Dlatego uciekamy się do Matki Bożej, która w wypełnianiu Bożych nakazów jest nam wzorem i pomocą. To dzięki Niej wielokrotnie w historii Polski i Europy mogliśmy doświadczyć, że Pan Bóg jest Bogiem bliskim, ilekroć Go wzywamy w duchu narodowego nawrócenia i pamięci, że Boże prawa i nakazy są nie tylko sprawiedliwe, ale i są mądrością narodów” – napisał abp Depo w słowie pasterskim przed koronacją obrazu Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia w Praszce. „Koronacja to nie tylko symboliczna i zewnętrzna uroczystość, ale przede wszystkim akt wiary, ufności i miłości. Koronacja to również akt wdzięczności za wszelkie dobro i przyrzeczenie wierności Bogu, krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu oraz jego Pasterzom. Tym, czym w pierwszym rzędzie koronujemy obraz Matki Bożej, to nasze oddane Bogu serca” – kontynuował Metropolita Częstochowski.

Najważniejszym wydarzeniem w Kościele częstochowskim była pielgrzymka papieża Franciszka na Jasną Górę 28 lipca 2016 r. z racji dziękczynienia za 1050 lat Chrztu Polski. Wielokrotnie abp Depo zwracał uwagę na spojrzenie Ojca Świętego w oczy Maryi. – W Kaplicy Matki Bożej wyraźnie miało miejsce wyciszenie Papieża poprzez jego spojrzenie i harmonię własnego serca z Sercem Maryi. Potem było dotknięcie dłonią ofiarowanego mu obrazu na wysokości twarzy Maryi, a następnie znak krzyża, który Papież przedłużył błogosławieństwem nas wszystkich – wspominał arcybiskup.

Abp Depo przez te pięć lat pokazał nam, będąc biskupem maryjnym i jasnogórskim, jak ważne jest nasze osobiste zawierzenie Maryi. – Słowa mojego zawołania: „Ku Chrystusowi Odkupicielowi człowieka” dzisiaj dopełniam „przez Maryję” – powiedział w jednej z homilii. Pamiętajmy, że już 2 stycznia 2012 r. podczas wizyty w redakcji „Niedzieli” abp Depo podkreślił, że „trzeba, abyśmy budowali wspólnotę Kościoła jako domu i wspólnie musimy podążać ku Jasnej Górze. Myślę, że moja droga ku Częstochowie jest dziełem Maryi”.

Tagi:
abp Depo Wacław ingres

Chrześcijaństwo w Syrii zagrożone

2018-06-27 09:37

Ks. Mariusz Frukacz
Niedziela Ogólnopolska 26/2018, str. 9

– Cenę za sytuację polityczną w Syrii płacą ludzie. Chrześcijanie cierpieli i cierpią – powiedział na konferencji prasowej w redakcji „Niedzieli” abp Joseph Tobji, duchowny Kościoła maronickiego w Aleppo

Marian Florek

W redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela” w Częstochowie 22 czerwca br. odbyła się konferencja prasowa nt. sytuacji w Syrii. W spotkaniu zorganizowanym wspólnie przez Caritas Polska, Caritas Archidiecezji Częstochowskiej i redakcję „Niedzieli” obok arcybiskupa Aleppo wzięli udział również: ks. Marek Dec – zastępca dyrektora Caritas Polska, ks. Marek Bator – dyrektor Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, Sylwia Cieślar-Hazboun – pracownik Caritas Polska oraz przedstawiciele Hope Center w Aleppo: Safir Salim i Freddy Youssef.

Na początku spotkania, które prowadził red. Marian Florek, dyrektor Studia RTV „Niedziela”, Sylwia Cieślar-Hazboun przedstawiła dziennikarzom Raport Caritas Polska o sytuacji w Syrii. Podkreśliła, że „blisko 8 mln mieszkańców spośród 13 mln Syryjczyków wciąż pozostaje bez podstawowej pomocy humanitarnej, 5, 5 mln ludzi uciekło, a pół miliona zginęło”.

Sytuację w Syrii naświetlił abp Joseph Tobji. Arcybiskup maronicki Aleppo powiedział:

– Emigracja jest raną na społeczeństwie. Ta rana wciąż krwawi. 2/3 chrześcijan wyemigrowało z naszego kraju. To tragedia dla społeczeństwa i Kościoła. Wyjeżdżają ludzie młodzi, którzy są podstawą rodzin. Chrześcijaństwo w Syrii jest zagrożone, jednak nie chcemy rozpaczać, bo Bóg wie więcej niż my. Jesteśmy dziećmi nadziei – kontynuował. Wskazał również na brak pracy i biedę. – Szczególnie trudna jest sytuacja osób starszych. Brakuje lekarzy. Również sankcje nałożone na Syrię są dodatkową, bardzo dotkliwą trudnością – podkreślił.

– Kościół odgrywa ogromną rolę w przyjmowaniu przesiedleńców, a także w opłacaniu czynszu, czesnego w szkołach dla konkretnych rodzin. Kiedy wybuchła wojna, to prawdziwym marzeniem była szklanka wody. Woda jest najdroższa, droższa niż złoto – zauważył abp Tobji.

Safir Salim z Hope Center w Aleppo powiedział: – Kiedy wybuchła wojna w Syrii, wszystko w moim życiu stanęło na głowie. W maju 2015 r. w pobliżu mojego domu wybuchła bomba. Mogłem stracić wszystko, ale Bóg nas ochronił – wyznał. – W naszym ośrodku oferujemy pomoc na miejscu, w rodzinach – powiedział i zauważył: – Ogromna jest samotność osób starszych.

Freddy Youssef, także z Hope Center w Aleppo, zaznaczył: – Można powiedzieć, że obecnie w północnej Syrii chrześcijan już nie ma. Teraz, po atakach ISIS, wioski chrześcijańskie stoją puste. Ciągle jednak mamy nadzieję, że jako chrześcijanie zostaniemy w Syrii. Dlatego powstał ośrodek Hope Center, w którym w Aleppo pracuje 19 osób. Naszym celem jest, żeby rodziny chrześcijańskie mogły odzyskać miejsca pracy i zostać w ojczyźnie. Wskazując na leżący na stole konferencyjnym krzyż ołtarzowy z kościoła Saint Kevork w Aleppo, Freddy Youssef podkreślił: – Wierzymy, że ten krzyż powróci na swoje miejsce.

Następnie ks. Marek Dec zapoznał dziennikarzy z działaniami podejmowanymi w Syrii przez Caritas Polska: – Czołowym programem pomocowym jest program „Rodzina Rodzinie”. Oprócz niego Caritas Polska prowadzi szereg projektów rozwojowych, mających na celu przywrócenie normalnych warunków życia i rozwój przedsiębiorczości. Pomoc darczyńców jest niesamowita. Ta pomoc – na miejscu – jest najbardziej owocna i potrzebna. Papież Franciszek błogosławi naszym działaniom. Poświęcił także specjalny bus, tzw. mobilną ambasadę Niepodległej – zwrócił uwagę ks. Dec.

Na zakończenie konferencji ks. Marek Bator zaznaczył, że częstochowska Caritas angażuje się w programy Caritas Polska. – W geście solidarności metropolita częstochowski abp Wacław Depo przekazuje od archidiecezji częstochowskiej jako dar dla Syrii czek na kwotę 10 tys. euro – powiedział ks. Bator.

Po konferencji prasowej goście z Syrii udali się na spotkanie z przedstawicielami Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, a wieczorem wzięli udział w modlitwie Apelu Jasnogórskiego. Po zakończeniu modlitwy abp Wacław Depo przekazał dla Aleppo czek od Caritas Archidiecezji Częstochowskiej jako dar w ramach akcji „Rodzina Rodzinie”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Miłość ludzka nie jest Bogiem

2018-06-27 09:37

Rozmawia Agnieszka Bugała
Niedziela Ogólnopolska 26/2018, str. 22-23

Graziako

AGNIESZKA BUGAŁA: – Ojcze, Józef wiedział, że Maryja ślubowała dziewictwo. To jest małżeństwo od początku niewyrażające sobie miłości przez współżycie.

O. AUGUSTYN PELANOWSKI OSPPE: – Wszystko się zgadza, tak było.

– Czy dziś ktoś by Ich zrozumiał? Seksualność jest w związku dwojga ludzi lansowana jako główna podpora konstrukcyjna małżeństwa.

– Nie wyobrażają sobie tego tylko ci, którzy nie doświadczają życia w czystości. Jeśli ktoś doświadcza, potrafi to sobie wyobrazić. Powściągliwość, decyzja o powstrzymaniu się jest czymś innym – można postanowić i wytrzymać dwa, trzy lata, w zależności od tego, jaki powód warunkuje tę decyzję. Ale można po prostu trwać w czystości. Jest taka łaska! To nie jest powstrzymywanie się, uporczywe pilnowanie się – nie! To jest wolność od tej potrzeby, to jest tak, jakby coś spadło z człowieka i on już nie czuje ciężaru tego przynaglenia i zachęty.

– Napisał Ojciec w „Domu Józefa”, że nie adorujemy czegoś w sobie, nie ubóstwiamy tego w sobie, ale poza sobą, na zewnątrz...

– Czystość jest czymś takim, że człowiek, doznając Miłości nie z tego świata, nie potrafi znaleźć najmniejszej fascynacji miłością z tego świata. Wydaje mu się to mniej niż banalne, nawet nudne. Podam przykład z życia Mojżesza: stare midrasze żydowskie opowiadają, że Mojżesz po objawieniu Boga na Horebie nie potrafił współżyć z Seforą. I że Sefora też nie mogła. I od tej pory żyli w celibacie.

– Doświadczyli magis poza sobą...

– Tak, stało się coś więcej! Nie postrzegajmy tego w ten sposób: musieli się codziennie powstrzymywać i w ten sposób troszczyli się o życie w czystości. Nic podobnego! Skoro Maryja i Józef mieli przy sobie taki reaktor jądrowy miłości, jakim jest Serce Jezusa, to mieli zakładać dodatkowe kaloryfery? Czy mogłoby być coś jeszcze bardziej interesującego? Gdy jest Jezus, to jest taka Miłość, że już żadna inna nie pociąga!

– Czy na tym zasadza się też celibat?

– W istocie powinien. Na początku może zacząć się od powściągania, ale czystość jest łaską, nie efektem postanowień i karkołomnych wyrzeczeń. To jest dar – dostajesz go, a nie ćwiczysz się w osiągnięciu jakiegoś poziomu.

– Czyli czystość można sobie wyprosić?

– W jedną chwilę.

– Nie ma dwóch takich samych powołań?

– Nie – i to widać w projekcie powołania św. Józefa, który odkrywamy już w Księdze Rodzaju w osobie Józefa Egipskiego. On jest tu szkicem, który Duch Święty sobie nakreślił. Jeśli ktoś jest mądry, to domyśli się, o co tu chodzi: będzie kiedyś taki człowiek i też będzie miał na imię Józef, czyli „Jahwe wzbogacił”. A tylko Jahwe może wzbogacić. I musiał się urodzić taki człowiek, był przewidziany. Mówi się, że Maryja była przewidziana w Raju, więc jeśli tak, to i Józef.

– My też?

– Przecież byliśmy utkani we wnętrzu Ziemi, zanim żeśmy się urodzili! Jesteśmy przewidziani. Nikt z nas nie jest tu przypadkiem.

– Ojcze, ale choć każdy z nas był przewidziany, to jednak przybywamy i zawodzimy. Józef dał radę ze swoim powołaniem, a nam dość często nie wychodzi.

– Są różnice w przeznaczeniach. Wielu jest powołanych do królestwa Bożego, niewielu jest wybranych; wśród tych wybranych są i tacy, którzy wybierają po swojemu, i tacy, którzy choćby nie chcieli, to i tak pójdą do nieba, bo Bóg bardzo się na nich uparł.

– Och, jak ja bym chciała, żeby się na mnie uparł...

– (śmiech) Są między ludźmi różnice. Ale Józef był jedną jedyną, wyjątkową osobą i sam też potrzebował czasu, aby odkryć, że nie jest na świecie przypadkiem, jaka jest jego misja, co ma robić. Wreszcie odkrył i zdecydował: wchodzę w to. I wszedł na zawsze.

– Józef i Maryja stworzyli Świętą Rodzinę. Mówi Ojciec, że to było pierwsze sanktuarium, bo Oni pierwsi adorowali Jezusa. I to jest nasz ideał, wzór. Ale popatrzmy na rodziny dzisiaj. Ludzie decydują się na małżeństwo i zakładają z góry, że jeśli im się nie uda, to się rozejdą. Co się takiego wydarzyło po drodze dziejów, że my, ludzie, nie wierzymy, że to się da doprowadzić do końca?

– Doświadczenie tysięcy małżeństw, które się rozpadają. Lęk związany z trwałością związku. Ludzie się boją, że to nie wyjdzie. Ale za tym wszystkim stoi grzech, czyli zaprzeczenie czystości. Widzę, jako spowiednik, gdy słucham ludzi, że nadużycia w sferze seksualnej, np. seks przedmałżeński, powodują, że w ludziach zwiększa się lęk co do drugiej osoby. Obawa jest coraz większa, szansa na zdradę jest jeszcze większa, bo są otwarte drzwi do ciała. Niebezpieczeństwo zaniku uczuć wyższych jest jeszcze większe. Nie dlatego współżycie przed ślubem jest grzechem, że Bóg ma złośliwy charakter i chce odmówić ludziom przyjemności, tylko dlatego, że konsekwencje tych nadużyć przedmałżeńskich są tragiczne dla człowieka. Wszystko, co jest nieszczęściem dla człowieka, Bóg nazwał grzechem. Gdyby ktoś się nad tym uczciwie zastanowił, toby stwierdził, że to się w ogóle nie opłaca, bo jeśli ja będę współżył przed małżeństwem, to po pierwsze nigdy nie będę ufał drugiej stronie – bo jaką mam gwarancję, że skoro ona nie może się powstrzymać od współżycia ze mną teraz, to za pięć lat powstrzyma się od współżycia z kimś innym? Nie mam żadnej gwarancji, bo widzę, że ta osoba nie umie panować nad swoim ciałem, nie umie powiedzieć: nie. Więc co, gdy przestanie mnie tak bardzo kochać? A średnio człowiek dorosły może się zakochać nawet dziesięć razy, jeśli jest normalny – to może się zdarzyć. Tylko że zakochać się albo nawet pokochać nie oznacza od razu grzeszyć. A dla wielu ludzi to jest tożsame... i ci są już nieszczęśliwi. Bo co? Skoro dziesięć razy się zakochałem, to tyle razy mam wziąć ślub?

– A po drugie: Dlaczego współżycie przed ślubem, uczciwie patrząc, się nie opłaca?

– Bo oznacza nadużywanie antykoncepcji. I pojawia się asocjacja, proste skojarzenie: seks to jest lęk.

– Przed dzieckiem...

– I dalsze: dziecko równa się zagrożenie, mój chłopak równa się agresja, bo spotkanie z nim owocuje dzieckiem, a ja nie chcę dziecka. Po dwudziestu latach takiej antykoncepcji można patrzeć na męża tylko jak na wroga, na żonę – podobnie. Antykoncepcja prowadzi do rozbicia, bo skojarzenia są jednoznaczne: to jest mój wróg, zagraża mi, muszę się bronić przed tym mężczyzną, żeby nie zajść w ciążę.

– Antykoncepcję wymyśliliśmy my, ludzie. Co zawiodło, że sami wykreowaliśmy potwora, który nas zjada? Czy Kościół na tej drodze też zawiódł?

– Nie, Kościół od początku mówił prawdę, encyklika „Humanae vitae” mówiła prawdę, ale może zbyt teologicznym językiem. Może zabrakło przykładów, prostych wskazań akcji-reakcji, opisu decyzji i ich konsekwencji. Być może wielu uznało, że to za mało życiowe, takie mądre ex cathedra, i nie przyjęło się, nie miało związku z życiem.

– Czy możemy jeszcze ten proces zatrzymać, odwrócić?

– Tak, oczywiście, że tak, wszystko da się zrobić. Trzeba zacząć od przekonywania poszczególnego człowieka, a nie tłumów. Przecież kiedy ktoś przychodzi do mnie do spowiedzi i mówię mu o konsekwencjach jego działań, to ta osoba łatwiej daje się przekonać, niż gdyby stała na wielkim placu. Pozostaje jeszcze tylko kwestia słabości, przyzwyczajeń, grzesznych nawyków, ale od tego mamy środki sakramentalne, które służą pomocą tym, co chcą wychodzić na prostą. I wychodzą. Znam takich ludzi, którzy podjęli decyzję o zmianie życia i radzą sobie bardzo dobrze. Najważniejsze: nie żałują. Poza tym jeśli ktoś eksploatuje się seksualnie przed ślubem, to zanikają w nim uczucia wyższe – nie ma poświęcenia, empatii, miłosierdzia, jest wykorzystywanie. A gdy w małżeństwie nie ma uczuć wyższych, a pojawi się wykorzystywanie, to małżeństwo nie ma szans przetrwać. Eksploatowanie się seksualne przed ślubem, bez przysięgi, nie kontaktuje się z pełnią miłości Boga, czyli ciągle się wyczerpuje...

– Muszę zadać to pytanie: co zmienia przysięga?

– Wszystko, bo to nie jest zwykła przysięga. To jest uczestnictwo w życiu Chrystusa i Kościoła, bo sakrament to jest partycypacja w tym, co Chrystus robił z Kościołem. Sakrament małżeństwa jest na obraz miłości Chrystusa do Kościoła. A jaka to jest miłość? Przede wszystkim wierna, nigdy nas nie opuści. Żeby czerpać z tej wierności, żeby mieć gwarancję, że moja przysięga nie jest gołosłowiem, to ja, przez sakrament, podłączam się do tej miłości.

– Ale tyle osób się podłącza, staje przed ołtarzem, a jednak odsetek rozwodów rośnie. Nie mówiąc już o wydłużającej się liście tych, którzy mają potrzebę sprawdzić ważność zawartego przez siebie małżeństwa.

– Tak, nawet są już specjalne firmy, które w tym pomagają. Odpowiem na to pytanie, zadając inne: Ilu ludzi podchodzi do zawieranych sakramentów, nawet do samej spowiedzi, w sposób zupełnie szczery? Nie jest tajemnicą, że duży odsetek spowiedzi przedślubnych to są spowiedzi świętokradzkie. Więc jak Bóg może coś gwarantować...? Gdy taka sytuacja ma miejsce, już na starcie jest falstart. To widać czasem po twarzach młodych ludzi, którzy stają w ślubnych strojach przed ołtarzem, że oni przyszli do kościoła odegrać role, jest im potrzebny lokal dla ich przedstawienia. W ogóle nie ma żadnego Boga... A ja, jako kapłan, jestem tu tylko aktorem, który też ma odegrać jakąś rolę. I wtedy nie ma podłączenia pod Bożą miłość, mimo że przyszli.

– Czyli jesteśmy ochrzczonymi ateistami?

– W pewnym sensie tak jest. Być może stało się tak z powodu przesunięcia akcentów w nauczaniu, tak długo powtarzaliśmy „kochaj bliźniego samego”, że odeszliśmy od treści najważniejszej: kochaj Boga. Przecież gdy spytamy kogoś na ulicy o to, co jest dla niego najważniejsze, to odpowie, że rodzina. A rodzina nie jest najważniejsza. Rodzina nie jest Bogiem. Czy ktoś zwrócił na to uwagę? A jeśli rodzina nie jest Bogiem, to Bóg przestaje być rodziną... bo rodzina jest najważniejsza. I w ten sposób odcinamy się od Niego. To nie jest niuans, to jest rdzeń.

– Bóg jest miłością, ale miłość nie jest Bogiem...

– Tak! I wtedy można pytać: Kogo ty pragniesz? Żony, która stoi przed tobą? Czy Boga, który jest w niej, który ją stworzył, który ci ją dał? Kto jest dla ciebie ważniejszy?

– I pada odpowiedź: żona.

– Dobrze, to spotkamy się najdalej za pięć lat, żeby ratować małżeństwo. Twoja żona nie jest źródłem miłości. Ty, jako mąż, też nie jesteś źródłem miłości.

– Dlaczego nie wszyscy o tym wiemy?

– Jak to? Przecież wszyscy wiedzą, to jest proste!

– Chyba jednak nie jest, bo mamy lawinę rozwodów i długą listę zapytań o ważność zawartego małżeństwa…

– Jednym z grzechów jest też głupota, Jezus mówi o tym wyraźnie. Głupota to jest niechęć do zrozumienia. Gdy jest niemożliwość, to mamy do czynienia z niedorozwojem. Ale gdy jest niechęć, to mamy do czynienia z grzechem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

PKWP: 3,6 mln euro dla Syrii w I połowie 2018 roku

2018-07-17 19:31

PKWP / Warszawa (KAI)

Ponad 3,6 miliona euro trafiło na pomoc potrzebującym Syryjczykom tylko w I połowie tego roku. "Nie byłoby to możliwe, gdyby nie Państwa zaangażowanie i pomoc" - pisze na Twitterze Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

CharlesFred via Foter.com / CC BY-NC-SA

Pomoc Kościołowi w Potrzebie zajmuje się wspieraniem duszpasterskim i finansowym Kościoła prześladowanego, wspieraniem budowy kościołów, wydawania i kolportaż Biblii, pomocą siostrom klauzulowym oraz finansowaniem zakupu środków transportu potrzebnych do pełnienia służby duszpasterskiej.

Jak poinformowało na twitterze PKWP - tylko w I połowie 2018 roku przekazało na pomoc dla Syrii 3,6 mln zł.

Głównym hasłem Papieskiego Stowarzyszenia PKWP jest: pojednanie i solidarność na świecie. W ponad 50 krajach chrześcijanie są prześladowani i żyją w śmiertelnym zagrożeniu. W 70 krajach na świecie wiara jest ograniczana, a chrześcijanie dyskryminowani i przekonywani do odrzucenia Chrystusa.

Co roku PKWP realizuje ponad 7 tys. projektów o łącznej sumie 80 mln euro.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem