Reklama

Homilia

Nawracajcie się!

2017-01-18 10:25

O. Dariusz Kowalczyk SJ
Niedziela Ogólnopolska 4/2017, str. 33

Sergey Nivens/ Fotolia.com

Jezus przemierzał różne miejscowości i głosił: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 4, 17). Wskazując na Boże królestwo, Jezus wskazywał na siebie samego, bo to wraz z Jego przyjściem między ludzi owo królestwo się przybliżyło. Ewangelia o królestwie to dobra nowina o Bogu Ojcu, który posłał swego Syna oraz Ducha Świętego, by wejść z człowiekiem w nieodwracalną relację. Zbawienie to nic innego jak relacja wiecznej miłości, do której Bóg zaprasza człowieka. Dlatego psalmista woła: „Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?” (por. Ps 27 [26], 1). Jezus wzywał do nawrócenia. Czym jest jednak nawrócenie? Ma ono dwa aspekty: odwrócenie się od złego i zwrócenie się ku dobru. Innymi słowy, chodzi o porzucenie grzechu i otwarcie się na działanie Ducha Świętego. Benedykt XVI podkreślał: „Musimy głosić konieczność przełomu, który nie może dokonać się bez wewnętrznego nawrócenia. (...) Naszym wielkim zadaniem jest ukazanie na nowo pierwszeństwa Boga”. Człowiek, który podejmuje dzieło nawrócenia, stawia w centrum swego życia Boga. Wydaje się, że dziś mówienie o nawróceniu jest niemodne. Bo jakby psuje dobrą atmosferę. Lepiej zatem rozprawiać o dialogu, tolerancji itp. Co więcej, niektórzy kaznodzieje nawet podkreślają, że nikogo nie chcą nawracać, a jedynie pomóc, by każdy odkrył w sobie swoją prawdę. Jezus nawoływał jednak wyraźnie: „Nawracajcie się!”. Powoływał uczniów, jak w dzisiejszej Ewangelii Piotra i Andrzeja, by kontynuowali to przepowiadanie, stając się w ten sposób „rybakami ludzi”. Piotr w swoim pierwszym wystąpieniu po Zesłaniu Ducha Świętego na pytanie słuchaczy: „Cóż mamy czynić?”, odpowiedział: „Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych” (por. Dz 2, 37-38). To jednoznaczne nauczanie budziło wśród tych, którzy je przyjęli, radość, o której mówi prorok Izajasz w I czytaniu. W ten sposób wzrastał Kościół Chrystusowy. Ale od początku nie brakowało też problemów, o których jest mowa w II czytaniu. „Zdarzają się między wami spory” – wyrzuca chrześcijanom w Koryncie św. Paweł. Nie chodziło o jakiekolwiek spory, ale o dzielenie się na zwolenników tego lub innego głosiciela Ewangelii. Apostoł wzywa więc do jedności w imię Jezusa, bo to Jezus umarł za nas na krzyżu i w Jego imię wszyscy zostaliśmy ochrzczeni. Dziś też mamy w Kościele różne spory. Wszak jesteśmy słabi i ograniczeni. Ważne jednak jest, byśmy – spierając się – uczciwie szukali Chrystusa i Jego woli, byśmy chcieli rozpoczynać nawrócenie od samych siebie.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

Tagi:
komentarz Ewangelia

Papież w Alessano: Ewangelia wzywa często do niewygodnego życia

2018-04-20 10:58

tlum. st (KAI) / Alessano

Na znaczenie zrozumienia ubogich i budowania Kościoła świadczącego, że Bóg jest jedynym prawdziwym dobrem zwrócił dziś uwagę papież Franciszek modląc się przy grobie biskupa Antonia Bello w Alessano, który bywa uważany za prekursora duszpasterskiego stylu Ojca Świętego. Dzisiaj przypada 25 rocznica śmierci tego Sługi Bożego.

Grzegorz Gałązka

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Przybyłem jako pielgrzym na tę ziemię z której pochodził Sługa Boży, Tonino Bello. Przed chwilą modliłem się przy jego grobie, który nie wznosi się monumentalnie w górę, ale jest całkowicie zanurzony w ziemi: Don Tonino, zasiany w swej ziemi zdaje się nam mówić, jak bardzo ukochał ten region. Chciałbym się nad tym zastanowić, przywołując przede wszystkim jego słowa wdzięczności: „Dziękuję, moja ziemio, mała i uboga, która zrodziłaś mnie ubogim, jak ty, ale która właśnie dlatego obdarzyłaś mnie niezrównanym bogactwem zrozumienia ubogich i tym, że mogę im dzisiaj służyć”[1].

Zrozumienie biednych było dla niego prawdziwym bogactwem. Miał rację, ponieważ ubodzy są naprawdę bogactwem Kościoła. Przypomina nam o tym stale don Tonino, w obliczu powracającej pokusy, by dojść do porozumienia z możnymi chwili obecnej, dążenia do przywilejów, samozadowolenia w wygodnym życiu. Ewangelia – zazwyczaj przypominał to na Boże Narodzenie i na Wielkanoc - wzywa często do niewygodnego życia, ponieważ ten, kto idzie za Jezusem kocha ubogich i pokornych. Tak czynił Nauczyciel, tak głosiła jego Matka, chwaląc Boga, bo On „Strąca władców z tronu, a wywyższa pokornych” (Łk 1,52). Kościół, który troszczy się o ubogich zawsze będzie dostrojony do kanału Boga, nigdy nie traci częstotliwości Ewangelii i czuje, że musi powrócić do tego, co istotne, aby konsekwentnie wyznawać, że Pan jest jedynym prawdziwym dobrem.

Don Tonino wzywa nas, byśmy nie teoretyzowali na temat bliskości wobec ubogich, ale byli blisko nich, tak jak to czynił Jezus, który będąc bogatym, dla nas stał się ubogim (por. 2 Kor 8,9). Don Tonino odczuwał potrzebę naśladowania Go, angażując się osobiście, aż do wyzbycia się siebie. Nie przeszkadzały jemu prośby, bolała go obojętność. Nie obawiał się braku pieniędzy, ale martwił się niepewnością pracy, problemem, który jest dziś tak aktualny. Nie tracił okazji, aby powiedzieć, że na pierwszym miejscu stoi pracownik z jego godnością, a nie zysk ze swoją chciwością. Nie stał z założonymi rękoma: działał lokalnie, aby siać pokój na całym świecie, w przekonaniu, że najlepszym sposobem, aby zapobiec przemocy i wszelkiego rodzaju wojnom jest zatroszczenie się o potrzebujących i krzewienie sprawiedliwości. Jest tak naprawdę, bo jeśli wojna rodzi ubóstwo, to także ubóstwo wywołuje wojnę [2]. Zatem pokój budowany jest począwszy od domów, ulic, warsztatów, gdzie osobistym wysiłkiem kształtuje się komunia. Don Tonino pełen nadziei powiedział: „Od zakładu, tak jak kiedyś od warsztatu z Nazaretu, wyjdzie słowo pokoju, które wytyczy drogę ludzkości spragnionej sprawiedliwości, ku nowym celom”[3].

Drodzy bracia i siostry, to powołanie pokoju należy do waszej ziemi, do tej wspaniałej ziemi pogranicza - finis-terrae – którą don Tonino nazywał „terra-finestra” [„ziemia- okno”], bo z południa Włoch otwiera się na południe świata, gdzie „najubożsi są coraz liczniejsi, a bogaci stają się coraz bogatsi i jest ich coraz mniej” [4]. Jesteście „otwartym oknem, w którym można obserwować całe ubóstwo ciążące na historii” [5], ale jesteście przede wszystkim oknem nadziei, aby Region Śródziemnomorski, historyczny basen cywilizacji, nigdy nie był napiętym łukiem walki, ale gościnną arką pokoju” [6].

Don Tonino jest człowiekiem swojej ziemi, bo na tej ziemi dojrzewało jego kapłaństwo. Tutaj rozkwitło jego powołanie, które uwielbiał nazywać ewokacją: przywoływaniem tego, jak szalenie Bóg miłuje szczególnie, każde po kolei nasze kruche życie; echo Jego głosu miłości, który przemawia do nas każdego dnia; wezwanie, aby zawsze iść naprzód, by odważnie marzyć, zdecentralizować nasze życie, by służyło innym; zaproszenie, by zawsze ufać Bogu, jedynemu, który potrafi przemienić życie w święto. Takim właśnie jest powołanie według don Tonino: powołanie, by stawać się nie tylko pobożnymi wiernymi, ale w pełnym tego słowa znaczeniu rozmiłowanymi w Panu, z żarliwością marzenia, porywem daru, śmiałością, by nie poprzestawać na półśrodkach. Gdy bowiem Pan rozpala serce, to nie można zgasić nadziei. Kiedy Pan prosi o nasze przyzwolenie, nie możemy odpowiedzieć „być może”. Warto, by nie tylko młodzi, ale my wszyscy, poszukujący sensu życia, byśmy słuchali i usłyszeli na nowo słowa don Tonino.

Na tej ziemi Antonio urodził się jako Tonino i stał się don Tonino. To proste i bliskie imię, które czytamy na jego grobie, wciąż do nas przemawia. Mówi o jego pragnieniu, by stać się maluczkim, żeby być blisko, by skracać dystanse, by zaoferować pomocną dłoń. Zachęca do prostej i autentycznej otwartości Ewangelii. Don Tonino bardzo to zalecał, zostawiając w spadku swoim kapłanom. Mawiał: „Miłujmy świat. Bądźmy dla niego życzliwi. Weźmy go pod ramię. Okazujmy miłosierdzie. Nie przeciwstawiajmy się jemu w obliczu rygorów prawa, jeśli wcześniej nie łagodziliśmy ich dawkami czułości” [7]. Są to słowa, które ukazują pragnienie Kościoła dla świata: nie światowego, ale dla świata. Niech Pan da nam tę łaskę Kościoła nie światowego służącego światu! Kościoła nie światowego, ale dla świata. Kościoła oczyszczonego z samoodniesienia i „ekstrawertycznego, wychylonego, nie owiniętego wokół samego siebie” [8]; nie czekającego aż otrzyma, ale udzielającego pierwszej pomocy; nigdy nie uśpionego w nostalgii za przeszłością, ale rozpalonego miłością do dnia dzisiejszego, na wzór Boga, który „tak umiłował świat” (J 3,16).

Imię „don Tonino” mówi nam także o jego zdrowej alergii na tytuły i zaszczyty, jego pragnieniu, by pozbawiać się wszystkiego dla Jezusa, który ogołocił się ze wszystkiego, jego odwadze, by uwolnić się od tego, co mogłoby przypominać oznaki władzy, aby uczynić miejsce dla mocy znaków[9]. Don Tonino z pewnością nie czynił tego dla wygody lub poszukując aprobaty, ale pobudzony wzorem Pana. W miłości do Niego możemy znaleźć siłę do porzucenia szat, które wstrzymują krok, by przyoblec się w służbę, aby być „Kościołem w fartuchu, jedyną szatą kapłańską odnotowaną przez Ewangelię” [10].

Co jeszcze mógłby nam powiedzieć don Tonino z tej swojej ukochanej ziemi? Ten wierzący z nogami na ziemi i oczyma skierowanymi ku niebu, a szczególnie z sercem, które łączyło niebo i ziemię, ukuł, wśród wielu innych, oryginalne słowo, które przekazuje każdemu z nas wielką misję. Lubił mówić, że my, chrześcijanie, „musimy być kontempl-aktywni, czyli ludźmi, którzy wychodzą z kontemplacji a następnie pozwalają, by ich dynamizm, ich zaangażowanie zaowocowało w działaniu” [11]., ludźmi, którzy nigdy nie oddzielają modlitwy i działania. Drogi don Tonino, przestrzegałeś nas od ponurzenia się w wir obowiązków bez siedzenia przed tabernakulum, byśmy się nie łudzili pracując na próżno dla królestwa Bożego[12]. A moglibyśmy zadać sobie pytanie, czy wychodzimy od tabernakulum, czy od nas samych. Mógłbyś nas również zapytać, czy gdy wyszliśmy - idziemy: czy podobnie jak Maryja, kobieta pielgrzymująca, wstajemy, aby dotrzeć i służyć człowiekowi, każdemu człowiekowi. Gdybyś o to zapytał, powinniśmy się wstydzić naszego bezruchu i naszych stałych usprawiedliwień. Przywrócić nas do naszego wzniosłego powołania; pomóż nam być coraz bardziej Kościołem kontemplacyjnym, rozmiłowanym w Bogu i namiętnie kochającym człowieka!

Drodzy bracia i siostry, w każdym czasie Pan stawia na drodze Kościoła świadków, którzy uosabiają dobrą wieść Wielkanocy, proroków nadziei dla przyszłości wszystkich. Z waszej ziemi Bóg zrodził jednego, jako dar i proroctwo dla naszych czasów. A Bóg pragnie, aby Jego dar został przyjęty, aby Jego proroctwo zostało zrealizowane. Nie zadowalajmy się spisaniem pięknych wspomnień, nie dajmy się powstrzymać tęsknotami za przeszłością ani nawet leniwą gadaniną chwili obecnej czy też obawami o przyszłość. Naśladujmy don Tonino, dajmy się porwać jego młodzieńczej gorliwości chrześcijańskiej, usłyszmy jego usilne wezwanie do życia Ewangelią bez taryfy ulgowej. Jest to mocne zaproszenie skierowane do każdego z nas i dla nas jako Kościoła. Niech nam pomoże szerzyć dziś wonną radość Ewangelii.

PRZYPISY:

1.„Grazie, Chiesa di Alessano», La terra dei miei sogni. Bagliori di luce dagli scritti ugentini, 2014, 477. 2.Por. ŚW. JAN PAWEŁ II, „Jeśli pragniesz pokoju, wyjdź naprzeciw ubogim, Orędzie na XXVI Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia 1993. 3.La terra dei miei sogni, 32. 4.“Il pentalogo della speranza”, Scritti vari, interviste aggiunte, 2007, 252. 5.“La speranza a caro prezzo”, Scritti di pace, 1997, 348. 6.Por. „La profezia oltre la mafia”, tamże, 280. 7.“Torchio e spirit”. Omelia per la Messa crismale 1993», Omelie e scritti quaresimali, 2015, 97. 8.“Sacerdoti per il mondo”, Cirenei della gioia, 2004, 26. 9.“Dai poveri verso tutti”, tamże, 122 ss. 10.“Configurati a Cristo capo e sacerdote”, tamże, 61. 11. Tamże, 55. 12.Por. “Contempl-attivi nella ferialità quotidiana”, Non c’è fedeltà senza rischio, 2000, 124; “Soffrire le cose di Dio e soffrire le cose dell’uomo”, Cirenei della gioia, 81-82.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę

2018-04-18 17:05

Ks. Mariusz Frukacz

“W Sercu Jezusa, w Sercu Maryi” – pod takim hasłem odbyła się V Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę. Ponad 2 tys. seminarzystów, wykładowców i rektorów seminariów z Wyższych Seminariów Duchownych z całej Polski spotkało się 18 kwietnia najpierw na modlitwie w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie.

Magdalena Pijewska/Niedziela

W modlitwie wzięli udział również: abp Jorge Carlos Patrón Wong, sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa, abp Wojciech Polak, prymas Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej, bp Damian Bryl, biskup pomocniczy z Poznania i bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej.

„Bądźcie powitani w Sercu Jezusa i w Sercu Maryi, gdzie jest najdonioślejsza przestrzeń formacyjna i gdzie miłość Boga jest hojnie rozlana” – mówił na początku spotkania ks. dr Wojciech Wójtowicz (WSD Koszalin), przewodniczący Konferencji Rektorów Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych.

Następnie abp Wacław Depo, metropolita częstochowski podkreślił, że „drogi powołań na polskiej ziemi od pokoleń biegły na Jasną Górę”. - Jesteśmy tutaj razem, aby dać świadectwo, że dar powołań i świętość są najpiękniejszym obliczem Kościoła. Jesteście światłami nadziei dla Kościoła w Polsce i w świecie – mówił abp Depo i przypomniał słowa papieża Franciszka wypowiedziane na Jasnej Górze w lipcu 2016 r.: „Otrzymałem dar spojrzenia Matki”.

Pielgrzymi wysłuchali konferencji abp Grzegorza Rysia, metropolity łódzkiego, który podkreślił, że „to jest coś niesłychanego wychowywać się do kapłaństwa na Sercu Jezusa”. - Idąc do kapłaństwa możesz trzymać głowę na piersi Jezusa i słuchać Jego Serca, tak jak św. Jan umiłowany uczeń, gdy wchodzi w swoje kapłaństwo na Ostatniej Wieczerzy – mówił abp Ryś i wskazał na dwa słowa: jarzmo i pokora.

- Stuła to symbol jarzma. Jezus mówi o jarzmie do ludzi obciążonych religią, a nie wiarą. Czy stuła może być jarzmem nie do uniesienia? Czy kapłaństwo może być ciężarem, którego nie będziecie mieli ochoty nosić? – pytał abp Ryś.

- Tak może być. Jarzmo staje się jarzmem nie do uniesienia kiedy mamy do czynienia z religią zredukowaną do prawa, przepisów i zwyczajów. Ciężarem nie do uniesienia jest jarzmo, do którego nie masz serca. I nie przyjąłeś go sercem. To czego nie kocham, to z czym się nie utożsamiam, to czego nie przyjąłem do swojego wnętrza stanie się bardzo szybko w moim życiu jarzmem, którego nie uniosę- kontynuował arcybiskup.

Metropolita łódzki wskazał że „jest cała masa ciężarów w życiu księdza, których chce bądź nie chce nosić”. - Takim ciężarem jest brewiarz. Jak nie pokochałeś, to jest on jarzmem nie do uniesienia. Tak też jest z celibatem.- podkreślił metropolita łódzki.

- Jezus ma Prawo Boże wypisane na Sercu. Jarzmo przestaje być ciężkie kiedy przestaje być wyłącznie prawem a staje się relacją do osoby. Co z tego, co jest wam proponowane w seminariach zdążyliście już pokochać? Kiedy ostatnio pocałowałeś Biblię, którą wyjmujesz z półki. Kiedy otwierasz brewiarz jakie czujesz emocje ? – kontynuował abp Ryś.

- Nie uniesiesz jarzma jeśli twoje serce nie jest pokorne - przypomniał klerykom abp Ryś i dodał za św. Augustynem, który napisał w „Wyznaniach”: „ Moja pycha tak mi nadęła policzki, że mi zasłoniły oczy”.

- Jest możliwa taka pycha w stosunku do Boga. Mam w sobie taką pokusę, że mógłbym Boga poprawić w kilku szczegółach. Najprostsza droga do niewiary to pomyśleć o sobie, że jesteś mądrzejszy od Boga – mówił arcybiskup.

- To Jezus napisał Ci scenariusz. Od Jezusa możemy się uczyć, bo On jest pokorniejszy od nas – dodał abp Ryś.

Na zakończenie konferencji metropolita łódzki wskazał na Maryję i Jej hymn „Magnificat” - Kościół ludzi nadętych, to będzie Kościół rozproszony. Jeśli chcesz gromadzić ludzi, to trzeba mieć pokorne serce. – zakończył abp Ryś.

Zobacz zdjęcia: Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę

Następnie adoracji Najświętszego Sakramentu będzie przewodniczył bp Andrzej Przybylski. Głównym tematem rozważań podczas adoracji była prawda o pokornym sercu.

Po adoracji seminarzyści wyruszyli w procesji maryjnej z kopią Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej na Jasną Górę. Procesji przewodniczył abp Wojciech Polak, metropolita gnieźnieński i prymas Polski. W czasie przejścia rozważane były tajemnice chwalebne różańca świętego.

Każdy z uczestników pielgrzymi otrzymał m. in. reprint obrazka prymicyjnego św. Maksymiliana Marii Kolbe z racji przypadającej w tym roku setnej rocznicy prymicji, którą święty męczennik odprawił w Rzymie 29 kwietnia 1918 r.

W rozmowie z „Niedzielą” abp Jorge Carlos Patrón Wong podkreślił, że „trzeba dzisiaj dziękować Panu, że tym czasie paschalnym, że z klerykami polskimi możemy odnowić nasze „tak” hojne i odważne właśnie w Sercu Jezusa i w Sercu Maryi”.

- Modlimy się również razem o to, aby rodziny i młodzi ludzie mieli otwarte serce na przyjęcie zaproszenia Jezusa, by realizować swoje życie jako powołanie, służbę i miłość – dodał abp Wong.

Po procesji w bazylice jasnogórskiej rozpoczęła się Eucharystia, której przewodniczył abp Jorge Carlos Patrón Wong. Mszę św. koncelebrowali: abp Wojciech Polak, prymas Polski, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, bp Andrzej Jeż, ordynariusz diecezji tarnowskiej, bp Damian Bryl, biskup pomocniczy z Poznania, bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, abp senior Stanisław Nowak oraz przełożeni, wychowawcy i formatorzy seminaryjni.

- Wpatrujemy się w serce Jezusa i serce Maryi wpisując w nie historie naszego życia i kapłańskiego powołania. Pragniemy, by te dwa serca były dla nas tym najważniejszym seminarium, przestrzenią, w której będziemy poszukiwać wzoru dla naszej przyszłej kapłańskiej posługi. Zasłuchani w Boże Słowa chcemy być pasterzami według Bożego serca, a nie według naszego upodobania, czy też wzoru proponowanego nam przez świat – mówił, witając wszystkich zgromadzonych w bazylice jasnogórskiej, o. Arnold Chrapkowski, generał Zakonu Paulinów.

Następnie w homilii abp Wong przypomniał słowa papieża Franciszka, że „ksiądz nigdy nie powinien być spokojny, nieruchomy, przekonany o tym, że już wszystkie rzeczy są dobrze poukładane. Przeciwnie, ma być ciągle w drodze, zasłuchany w Ducha Świętego”.

Arcybiskup zachęcił kleryków i kapłanów do bycia na wzór Maryi otwartymi na głos Pana, gotowymi w czynieniu tego, o co zechce nas poprosić oraz wskazał na pamięć o matczynej obecności Maryi i podjęcie misji apostolskiej i kapłańskiej.

Nawiązując do hasła pielgrzymki abp Wong podkreślił, że „pójść do Serca znaczy zejść głębiej i dotknąć centrum wszystkiego”. - To znaczy zgłębić otrzymany dar i uczynić z niego centrum waszego życia kapłańskiego, kładąc nacisk zwłaszcza na ewangelizację.- mówił abp Wong.

Nawiązując do tekstów mszalnych arcybiskup wskazał na dwa istotne rysy życia kapłańskiego, ściśle ze sobą powiązane: ewangelizację i bliskość.

Rozważając treść pierwszego czytania Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa wskazał na „pragnienie dotarcia do wszystkich ludzi z radosną nowiną, także pośród skomplikowanych sytuacji”. - Słowo Boże jest głoszone i rozszerza się właśnie wtedy, gdy wybucha wielkie prześladowanie. Paradoksalnie ci, którzy się rozproszyli w różnych miejscach wszędzie tam zanoszą wieść o Chrystusie. W ten sposób sytuacja prześladowania, trudności i rozproszenia sprzyja głoszeniu Ewangelii – mówił Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

- Ten obraz może być dla nas wielką pociechą, bo prowadzi nas do przezwyciężenia bezpłodnego pesymizmu, którego końcem jest poddanie się, jak zarówno do pokonania postawy zamknięcia się wobec świata, która nas blokuje i wrogo nastawia względem innych – kontynuował arcybiskup.

- To prawda, że nie zawsze nasze słowa bywają dobrze przyjęte. Dostrzegamy też coraz bardziej postępującą sekularyzację, która prowokuje oddalanie się od wiary. Właśnie pośród tego rozproszenia Pan sprawi, że wyrosną nowe owoce jeśli tylko dalej będziemy wychodzić poza samych siebie – dodał arcybiskup.

Hierarcha przypomniał: „Jesteśmy wezwani do tego, aby wyjść i siać dając siebie bez reszty i ufając Bożemu dziełu. Takie właśnie było posługiwanie Jezusa. Wszystko zostało Mu dane przez Ojca, a ktokolwiek przychodzi do Niego nie zostanie precz odrzucony, gdyż Syn nie chce stracić niczego z tego, co dał Mu Ojciec. To drugi aspekt życia kapłańskiego – przyjmowanie”.

Abp Wong podkreślił, że „w przyjmowaniu nie chodzi jedynie o pewną ludzką cnotę powiązaną z uprzejmością, dobrym wychowaniem”. - Chodzi tu o wiele więcej, o postawę Chrystusowego Serca, które zawsze przygarnia i kocha ponieważ bije po to, aby wypełnić misję, która pochodzi od Boga.- mówił abp Wong.

- Misja kapłańska nie rodzi się z nas, ani dzięki naszej sile. Nie może być też realizowana według naszych pomysłów, czy programów. Jesteśmy sługami projektu, który należy do Boga. Każdy podobnie jak Jezus powinien wypowiadać poprzez życie kapłańskie tę prawdę. Wszystko to, co dał mi Ojciec przychodzi do mnie ponieważ ja to przyjmuję. Moje kapłaństwo nie jest moim projektem, a moja parafia nie jest moim prywatnym ogródkiem, który mogę uprawiać jak mi się tylko podoba.- kontynuował hierarcha.

- Logika Ewangelii zaprasza nas do przyjęcia tego, co Pan mi daje. Mam być dyspozycyjny wobec tego, co otrzymuję, otwarty i wrażliwy na innych. Bliskość jest kluczem ewangelizacji. Nie ma ewangelizacji bez postawy przyjmowania, zdolnej do okazywania bliskości serca, przełamywania wszelkiego dystansu. Nie ma też mowy o prawdziwym przyjmowaniu życia naszych sióstr i braci, jeśli nie głosimy miłości Chrystusa – podkreślił Sekretarz Kongregacji ds. Duchowieństwa.

Na zakończenie abp Wong wskazał na Maryję i przypomniał, że „ewangelizacja i postawa bliskości przynależą Jej Sercu, Matki Kościoła i kapłanów.”

Po komunii świętej abp Wojciech Polak, prymas Polski dziękując za dar pielgrzymki podkreślił, że „nic nie pozwala nam tak doświadczyć szczególnej obecności w Sercu Jezusa jak Eucharystia”. - Przed nami Jezus otworzył swoje Serce i Serce swoje otworzyła także Jego Matka – mówił abp Polak.

Na zakończenie Mszy św. Akt Zawierzenia Seminariów Maryi poprowadził abp Wacław Depo, metropolita częstochowski i przewodniczący Komisji Maryjnej Episkopatu Polski. - Poświęcamy się Twemu matczynemu Sercu, by wiernie wypełnić wolę Ojca. Pragniemy przez to zawierzenie wejść w głębię Serca Jezusa i Twoje Serce. Chcemy przez to kształtować w sobie miłość służebną, która jest kryterium uczniów Chrystusa – modlił się abp Depo.

Metropolita częstochowski prosił Maryję, aby „ na polskiej ziemi, pomimo kryzysów rodziny i pełzającej sekularyzacji, nigdy nie zabrakło odważnych i wiernych do końca głosicieli Ewangelii”.

- Rozpal w nas nowe pragnienie zaufania Bogu we wszystkim – wołał metropolita częstochowski.

I Ogólnopolska Pielgrzymka Wyższych Seminariów Duchownych na Jasną Górę odbyła się 29 kwietnia 1999 r. pod przewodnictwem kard. Pio Laghi prefekta watykańskiej Kongregacji Edukacji Katolickiej. Wówczas w pielgrzymce wzięło udział Ponad 6 tys. kleryków, wychowawców i wykładowców Wyższych Seminariów Duchownych. Celem pielgrzymki, odbywającej się pod hasłem: "Oto ja, poślij mnie" było przygotowanie do pielgrzymki apostolskiej Jana Pawła II do Polski oraz do Jubileuszu Roku 2000.

W 42 seminariach diecezjalnych oraz 44 seminariach i domach dla formacji zakonnej (niektóre mało liczebne zgromadzenia nie mają seminariów, ale właśnie domy formacyjne) kształci się aktualnie 3050 seminarzystów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z protestującymi w Sejmie opiekunami osób niepełnosprawnych

2018-04-20 11:26

wpolityce.pl

Jest tak jak panie mówicie. Jest stopniowa poprawa. Zaprosiłem na to spotkanie też panią Bogusławę, którą znam od lat. Wychowuje dziecko, które ma ciężkie porażenie mózgowe dziecięce – powiedział prezydent.

wpolsce.pl

Przyznaję, że od kilku lat jesteśmy w bieżącej konsultacji – dodał.

Uczestnicy protestu zaprezentowali prezydentowi film z kampanii wyborczej. Na filmie prezydent mówi właśnie o problemach rodziców dzieci niepełnosprawnych.

Ja pamiętam co ja mówiłem – powiedział Andrzej Duda. Absolutnie potwierdzam – dodał.

Na filmie słyszymy jak prezydent mówi, że państwo nie może się bać i wstydzić spotkań z takimi osobami.

I nie boję się i nie wstydzę – stwierdził.

Jeden z uczestników protestu przypomniał w jaki sposób do tej pory zajmowano się tą sprawą

Za czasów poprzednich rządów został powołany okrągły stół, z którego nic nie wynikło – powiedział.

My prosimy o niewiele – skomentowała matka jednej z osób niepełnosprawnych.

Prezydent poprosił o pełną listę potrzeb protestujących. Jest nam bardzo źle, że w takim państwie jak Polska musimy walczyć o swoje – stwierdził jeden z uczestników.

Prezydent zapowiedział, że powstanie projekt ustawy. Ja rozmawiam z panią minister Rafalską. Będę rozmawiał też z panem premierem. Przygotujemy projekt ustawy. Nie mówię, że to będzie mój projekt, to może być projekt pani minister – powiedział.

Zaprosił też uczestniczki protestu to Kancelarii Prezydenta, by omówić problem. Jeżeli panie zechcecie, to ja bym zaprosił do mnie do Kancelarii, by usiąść na chwilę i spisać to, co jest oczekiwane – stwierdził.

Przyznał też, że do tej pory obóz rządzący nieodpowiednio podszedł do tematu. Być może były kwestie, które należało wziąć pod uwagę wcześniej – mówił.

Jak tak słucham, to wydaje mi się, że to nie są jakieś oczekiwania z sufitu – dodał.

Ja tą sprawą się już zajmuje. Będę się tą sprawą zajmować dopóki nie będzie zamknięta

Po spotkaniu z protestującymi prezydent odpowiadał na pytania dziennikarzy. Chciałbym byśmy to między sobą uzgodnili i było to w jak najszybszym tempie rozwiązane – powiedział.

Ten rząd od dwóch i pół roku w stopniu nienotowanym od 1989 roku działa na rzecz rodziny – dodał.

Prezydent był pytany też o pomysł 500+ dla osób niepełnosprawnych. Będziemy o tym rozmawiać – stwierdził.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem