Reklama

Podsumowania i plany duszpasterskie (cz. 1)

2017-01-12 10:01

Joanna Suszko
Edycja zamojsko-lubaczowska 3/2017, str. 2, 5

Joanna Suszko
Ks. dr Sylwester Zwolak

Koniec lub początek roku kalendarzowego jest sprzyjającą okazją do dokonywania podsumowań ostatnich 12 miesięcy działań oraz tworzenia planów na przyszłość. O wydarzeniach duszpasterskich w diecezji zamojsko-lubaczowskiej w 2016 r. i planach na 25-lecie diecezji w 2017 r. z dyrektorem Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Diecezjalnej w Zamościu rozmawiała Joanna Suszko

JOANNA SUSZKO: – Z całą pewnością należy przyznać, że 2016 r. był niezwykle bogaty w wydarzenia religijne, także te, które dokonały się w diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

KS. SYLWESTER ZWOLAK: – Rok 2016 był bardzo bogaty w wydarzenia duszpasterskie. Objawiało się to na różnych płaszczyznach. Oczywiście to, co działo się w diecezji, wpisywało się bardzo ściśle w wydarzenia, które przeżywaliśmy w Kościele powszechnym oraz w Kościele w Polsce. Ten rok upłynął pod znakiem Bożego Miłosierdzia. W wymiarze globalnym przeżywaliśmy także Światowe Dni Młodzieży. W Polsce, już bardziej lokalnie, skupialiśmy się wokół wydarzeń związanych z 1050. rocznicą chrztu Polski. Myślę, że to takie trzy najważniejsze kierunki działalności duszpasterskiej w ub.r. Jeśli chodzi o diecezję, działo się naprawdę wiele. Warto zauważyć, że dokonywały się zmiany księży odpowiedzialnych za poszczególne duszpasterstwa. Za tym idzie świeżość, powiew nowego ducha. Sądzę, że w niektórych środowiskach spowodowało to pozytywne poruszenie. Myślę, że już widać, iż niektóre duszpasterstwa działają aktywniej niż dotąd. Oczywiście, to wszystko dzięki kapłanom i tym, którzy są zaangażowani w konkretne duszpasterstwa, dzięki tym, którzy wkładają w nie całe swoje serce.

– Jeśli miałby Ksiądz wskazać jakieś wydarzenie, które w 2016 r. najbardziej zaabsorbowało duszpasterzy i Księdza jako dyrektora Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego, co by to było? W co trzeba było włożyć najwięcej pracy, zaangażowania, wysiłku?

– Z pewnością Światowe Dni Młodzieży. W 2016 r. mogliśmy zebrać owoce trzyletnich przygotowań w diecezji. To odczułem najbardziej, bo byłem za nie bezpośrednio odpowiedzialny. Ich kulminacyjnym momentem stało się spotkanie z papieżem Franciszkiem. Nie było to wydarzenie jednorazowe, bo poprzedzały je długotrwałe przygotowania, a także teraz (po ŚDM) staramy się pracować z młodzieżą i stwarzać jej wiele propozycji do spotkań i formacji. Mówiąc o Światowych Dniach Młodzieży, nie można pominąć tego, co działo się w lipcu w diecezji, zanim udaliśmy się do Krakowa. Diecezjalne obchody ŚDM, a szczególnie międzynarodowy dzień wspólnoty w Zamościu (23 lipca) pokazały, że stanęliśmy na wysokości zadania, jeśli chodzi o organizację. Dla mnie było to bardzo ważne. Choć, jak sama nazwa wskazuje, Światowe Dni Młodzieży skierowane były przede wszystkim do ludzi młodych, to paradoksalnie w naszej diecezji zaangażowali się w nie także starsi, którzy pomagali w przygotowaniach, władze samorządowe, ci, którzy przyjęli młodzież do swoich domów, ale też ci, którzy śledzili przebieg wydarzeń i uczestniczyli wraz z młodzieżą w spotkaniach, modlitwach. Cały sztab ludzi, którzy dali coś z siebie, aby ŚDM w diecezji wypadły jak najlepiej. Było to z pewnością wielkie poruszenie w roku 2016.

– A jeśli chodzi o najważniejsze wydarzenia związane z Jubileuszowym Rokiem Miłosierdzia, na co zwróciłby Ksiądz uwagę?

– Myślę, że to, co miało największe oddziaływanie w diecezji, to ustanowienie przez biskupa diecezjalnego Mariana Rojka kościołów stacyjnych. Wierni, którzy w nich się modlili, przechodząc przez Bramę Miłosierdzia, mogli uzyskać odpust zupełny. Było to coś niesamowicie cennego. Kolejna rzecz to ustanowienie przez papieża misjonarzy miłosierdzia. Także w naszej diecezji kilku księży miało i wciąż ma przywilej odpuszczania grzechów, zarezerwowanych Stolicy Apostolskiej. To niesamowite, jak szeroko dzięki temu mogło rozlać się Boże miłosierdzie. Sądzę, że dla diecezjan ważna była także czerwcowa diecezjalna pielgrzymka do Łagiewnik. Wzięło w niej udział ok. 2 tys. osób, wielu kapłanów na czele z bp. Marianem Rojkiem. Ksiądz Biskup dokonał tam zawierzenia Bożemu miłosierdziu całej diecezji i wszystkich działań, które były, są i będą w niej podejmowane. Rok Miłosierdzia był dla wszystkich (nie tylko dla młodzieży jak w przypadku ŚDM), także dla tych, którzy być może na co dzień są daleko od Kościoła. Jeśli chodzi o diecezjalne inicjatywy wpisujące się w Jubileuszowy Rok Bożego Miłosierdzia, sądzę, że każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Trudno wymienić wszystkie wydarzenia z nim związane, bo miały one także charakter bardzo lokalny, parafialny. Bogu niech będą dzięki za Rok Miłosierdzia!

– Wymienił Ksiądz trzy filary działań duszpasterskich w Kościele, także w naszym Kościele diecezjalnym. Mówiliśmy o ŚDM i o Nadzwyczajnym Jubileuszu Roku Miłosierdzia. Sądzę, że warto powiedzieć nieco więcej o rocznicy chrztu Polski.

– 1050. rocznica Chrztu Polski także była dla nas ważna. Rozpoczęliśmy te obchody uroczyście w Zamościu Mszą św. pod przewodnictwem biskupa diecezjalnego. Wtedy to wszystkie parafie diecezji otrzymały świece jubileuszowe. Były one zapalane w kościołach w każdą pierwszą niedzielę miesiąca, aby podkreślić łączność z całą Polską w obchodach rocznicy. W kwietniu w Gnieźnie i w Poznaniu obchodzone były ogólnopolskie uroczystości związane z rocznicą chrztu. Uczestniczyli w nich przedstawiciele naszej diecezji. Brali udział w korowodzie polskich świętych. Całe spotkanie odnosiło się do początków polskiej państwowości i dziejów chrześcijaństwa w Polsce. Z tą rocznicą związane były także wydarzenia o mniejszej skali, odbywające się w parafiach. Każda parafia na swój sposób chciała uczcić tę rocznicę. Warto jeszcze wspomnieć o zakończeniu jubileuszu w uroczystość Chrystusa Króla, kiedy to w katedrze pod przewodnictwem biskupa diecezjalnego (ale także we wszystkich parafiach) został odczytany akt zawierzenia i przyjęcia Jezusa jako Króla i Pana, co uważam, doskonale wpisało się w podsumowanie 1050. rocznicy przyjęcia przez Polskę chrztu.

– Kiedy podsumowuje Ksiądz te poszczególne wydarzenia ub.r., to prawdopodobnie przychodzą na myśl ich owoce, wnioski, które z nich można wyciągnąć i zapewne także plany na rok 2017.

– Jeśli chodzi o Światowe Dni Młodzieży, to podjęta została decyzja o organizowaniu cyklicznych spotkań dla młodzieży, tak jak to miało miejsce w czasie przygotowań do ŚDM. Chodzi o to, by wciąż ludzie młodzi mieli możliwość formacji duchowej, ale też by myśleli i przygotowywali się (przede wszystkim duchowo) do kolejnych Światowych Dni Młodzieży w Panamie w 2019 r. Na początku stycznia miało miejsce spotkanie duszpasterzy młodzieży, na którym podjęliśmy pewne kierunki działań, by młodzież mogła spotykać się w parafiach i dekanatach. Myślę, że to już jest pewien owoc. Owocem Roku Miłosierdzia jest chociażby to, że wolą papieża Franciszka misjonarzom miłosierdzia zostały przedłużone przywileje przewidziane dotąd tylko Stolicy Apostolskiej. W diecezji mamy kilku misjonarzy miłosierdzia, z których posługi nadal możemy korzystać. W kwestii 1050-lecia chrztu Polski myślę, że tak jak wspomniałem, akt przyjęcia Jezusa jako Króla i Pana jest pięknym podsumowaniem i owocem tych wydarzeń, które przeżywaliśmy przez cały rok.

W następnym numerze „Niedzieli Zamojsko-Lubaczowskiej” druga część rozmowy, o planach duszpasterskich na 2017 r., m.in. o roku jubileuszu 25-lecia diecezji zamojsko-lubaczowskiej.

Tagi:
wywiad

Domowy Kościół drogą do Pana Boga

2018-02-14 11:10

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 7/2018, str. VI

Ks. Adam Stachowicz
Wiesława i Mirosław Bąkowie

Ks. Adam Stachowicz: – Na co dzień posługujecie w Ruchu Światło-Życie, a konkretnie w jego rodzinnej gałęzi. Macie od 36 lat doświadczenie wspólnego życia małżeńskiego, ale też ciągłej formacji osobistej i małżeńsko-rodzinnej. Jednocześnie działacie, pomagając szczególnie młodym małżonkom i rodzicom oraz przygotowującym się do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. Możecie więc dużo powiedzieć o rodzinie…

Wiesława i Mirosław Bąkowie: – Tak to prawda. Chociaż ciągle jesteśmy w drodze. Ciągle się uczymy poznawania woli Boga względem nas oraz poznajemy siebie nawzajem. Bardzo ważne jest jednak dla nas doświadczenie prawdy, że fundamentem rodziny jest małżeństwo. Tu się wszystko zaczyna, w tej maleńkiej „wspólnocie miłości i życia”.
Z perspektywy czasu wiemy, jak bardzo musieliśmy się napracować, czasem walczyć, aby nie zniszczyć w naszej relacji daru sakramentu małżeństwa. Ogromną pomocą była i jest dla nas formacja Domowego Kościoła. Poprzez codzienną modlitwę małżeńską, rozważanie słowa Bożego, dialog małżeński czy rekolekcje nieustannie odkrywamy piękno życia małżeńskiego.
Dzisiaj możemy powiedzieć z radością, że łączy nas miłość do Boga oraz względem siebie. Przeżywamy naszą relację jako wyjątkową i szczęśliwą. Nie możemy nie mówić o tym szczególnym prezencie otrzymanym od Pana Boga, dlatego pragniemy pomagać innym małżeństwom w zbliżeniu się do Boga, a przez to w budowaniu jedności małżeńskiej. Bo to właśnie na niej buduje się szczęśliwą rodzinę.
W Piśmie świętym Bóg mówi: „Opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem” (Ef 5,31) oraz „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1,28). Owoc miłości małżeńskiej we współpracy z łaską Boga Stworzyciela sprawia, że staje się rodzina. Miłość małżonków, mamy i taty, buduje szczęście domu rodzinnego. Pamiętamy pewne zajęcia socjoterapeutyczne z dziećmi. Na zadane pytanie: „Kiedy są najbardziej szczęśliwe?”, m.in. padła odpowiedź: „Kiedy mama i tata się całują, kiedy są blisko siebie. Wtedy wiem, że nic mi się złego nie może stać”. Jesteśmy przekonani, że tę prawdę o ważności relacji w małżeństwie trzeba przekazywać szczególnie młodym małżonkom oraz przygotowującym się do małżeństwa.

– Czyli determinacja do dzielenia się doświadczeniem wspólnej relacji w małżeństwie oraz bliskością Boga pochodzi z waszej z Nim osobistej relacji?


– Tak. Po pierwsze – jak powiedzieliśmy – spłata długu Bogu, który nas hojnie obdarował swoją miłością. Po drugie – wiemy, jak bardzo każdy człowiek pragnie szczęścia, jak każde małżeństwo pragnie szczęścia. Wiemy też, jak na pytanie o drogę do szczęścia świat, a w nim krzykliwe zło, podsuwa odpowiedzi nieprawdziwe i zwodnicze. Dlatego pragniemy mówić o tym, jakim szczęściem jest pięknie przeżyte małżeństwo i rodzina. Od 36 lat patrzymy i czujemy całym sercem, jak zmieniają się małżonkowie, którzy włączają się do wspólnoty Domowego Kościoła. Przychodzą ci, którzy mają się dobrze, aby wzmocnić relacje, posłuchać doświadczeń innych małżonków. Przychodzą do wspólnoty też ci, którzy cierpią, którzy ocierają się o salę sądową z rozpoczętym procesem rozwodowym. I widać, jak łaska wspólnej modlitwy wielu małżeństw, jak świadectwo tych, którzy mają wiele do powiedzenia o budowaniu jedności małżeńskiej kruszy w nich mury niechęci, jak zaczynają budować od nowa.
Mamy też od roku doświadczenie Dekanalnych Dni Skupienia dla małżonków, których inicjatorem jest ks. Tomasz Cuber, diecezjalny duszpasterz rodzin. Na taką małżeńską randkę przychodzą małżonkowie z różnym stażem małżeńskim. Tu małżonkowie mają czas dla siebie poprzez wspólną wymianę doświadczeń przy herbatce, tu jest czas na posłuchanie dobrych rad na szczęśliwe małżeństwo i czas na modlitwę z indywidualnym błogosławieństwem małżonków.

– Można więc śmiało powiedzieć, że wasze doświadczenie poparte jest częstą praktyką pracy z małżeństwami? Jak np. takie Dni Skupienia, jak to nazywacie: „randki małżeńskie”, przekładają się na wzajemne relacje biorących w nich udział?

– Słyszymy po takich spotkaniach wiele wspaniałych świadectw. Przywołam chociażby takie: „Jesteśmy 40 lat w sakramentalnym związku małżeńskim, ale taka randka przydarzyła nam się pierwszy raz. Wróciliśmy do domu bardzo umocnieni. Nasza relacja nabrała delikatnej, a jednocześnie takiej radosnej świeżości. Długo jeszcze wieczorem rozmawialiśmy o tym, co za nami i o tym, co przed nami. Nasze dialogowanie zakończyliśmy modlitwą za męża i za żonę. Postanowiliśmy takie modlitwy zdobyć dla naszych dzieci trwających z związkach małżeńskich” (Danusia i Krzysiek); „Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy być na takim spotkaniu. Budowało nas dosłownie wszystko. Każde słowo było na wagę złota. Świadectwa małżonków wzmocniły nas. Nasze zatroskanie o to, że w tak wielu sprawach sobie nie radzimy postanowiliśmy oddać Jezusowi. Już jesteśmy mocniejsi o te konkretne recepty na szczęśliwe życie małżeńskie. Nosiłam w sobie ranę po stracie dziecka, a teraz jestem przekonana, że Bóg tak chciał i – co więcej – ono jest szczęśliwe na wieki” (Kasia i Piotrek).

– Czemu w ostatnich latach tak dużo słyszymy o rodzinie? Państwo jako instytucja chce pomagać, szczególnie finansowo. Samorządy pokazują, że sprawa rodzin nie jest im obojętna. W Kościele od dawna intensywnie pokazuje się rodzinę jako podstawową wartość, wskazując nauczanie św. Jana Pawła II, który przekonywał: „rodzina Bogiem silna staje się siłą człowieka i całego narodu”…


– W adhortacji apostolskiej „Familiaris Consortio” św. Jan Paweł II pokazywał m.in. to, że rodzina jest drogą Kościoła i drogą narodu. Trwa więc walka o najwyższą stawkę. To jest być, albo nie być. Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, tworząc Jasnogórskie Śluby Narodu, mówił niejednokrotnie, by nie pozwolono, aby zniszczono rodzinę, bo zginie naród.
Bogu dzięki i Maryi Królowej Polski za to, że w obliczu diabelskiego ataku na małżeństwo i rodzinę poprzez lansowaną deprawację, mocno przenikającą z Zachodu, budzimy się do walki o tę Bożą instytucję. To dobrze, że na wszelkie sposoby stawiamy zaporę złu, aby obronić małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, aby ochronić każde życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci. Bardzo mocno jesteśmy przekonani, że potrzeba integralnego działania na rzecz małżeństwa i rodziny.
Tu wspomnijmy słowa św. Teresy z Kalkuty, która do zebranych przedstawicieli instytucji państwowych i kościelnych mówiła: „Wy, kapłani, możecie czynić to, czego nie mogą uczynić władze państwowe. Urzędnicy, wy możecie uczynić to, czego nie uczynią kapłani. Razem możemy ratować rodzinę i świat. Nie czekajmy na jutro. Bierzmy się do pracy dzisiaj”. Okazją ku temu jest rozpoczynający się Powiatowy Rok Rodziny pod mocnym hasłem: „Rodzina. Nasza troska, nasz skarb”.

– Jesteśmy po inauguracji Roku Rodziny w powiecie ostrowieckim. Wy tu żyjecie. Czym dla was jest ten czas?

– Ta inicjatywa jest dla nas bardzo ważna. Z nadzieją patrzymy na ten rok. Wszyscy wiemy, jak bardzo rodzina potrzebuje dzisiaj wsparcia. Wsparcia potrzebują małżonkowie, rodzice, dzieci i młodzież. Myślimy i tego pragniemy, aby troska o rodzinę była wpisana w permanentne działanie kościoła i wszelkich instytucji państwowych. Padło wiele słów pięknych i zobowiązujących, a jednocześnie pełnych nadziei. Zabrakło czasu i możliwości posłuchania małżonków i rodziców, jakie mamy oczekiwania wobec takiej inicjatywy. Pozwoliliśmy sobie poprosić Pana Starostę o rozmowę wiążącą w tej kwestii. Propozycję przyjął.

– O czym chcielibyście rozmawiać z przedstawicielami lokalnych władz? – W posynodalnej adhortacji apostolskiej Ojca Świętego Franciszka „Amoris laetitia”, gdzie czytamy: „Dobro rodziny ma kluczowe znaczenie dla świata i Kościoła. Świadectwo temu dają małżeństwa, które przetrwały próbę czasu i są świadkami Bożej miłości. Otwiera to drzwi pozytywnego, gościnnego duszpasterstwa, które umożliwia rozprzestrzenianie się dobra według zamysłu Bożego”.

Mamy takie doświadczenie próby czasu i o tym pragniemy rozmawiać. Będziemy mówić o tym, że mamy, że znamy receptę na szczęśliwe życie małżeńskie i rodzinne. Na szczęśliwy dom zbudowany na skale, której nic i nikt nie pokona. Ufamy bowiem, że o to chodzi w tym Powiatowym Roku Rodziny. Pragniemy rozmawiać o tym, że zanim zaczniemy wychowywać dzieci, to pierwej trzeba wychowywać rodziców, myśląc o tym, że wychowywać to znaczy wydobywać dobro i na tych zasobach budować codzienność rodzinną. Tworzą się w nas oczekiwania.

– Jakie to oczekiwania? Co praktycznego mógłby wnieść taki „czas dla rodzin”?


– Wszystkie przedstawione propozycje są bardzo słuszne. Bogu dzięki, że będzie takie duże wsparcie dla rodzin dotkniętych różnymi dysfunkcjami. My myślimy o profilaktyce, która jest jak zawsze bardzo korzystna. W zamyśle mamy m.in. zorganizowanie takiego miejsca w mieście, gdzie małżonkowie będą mogli się spotkać na sesjach, kursach, aby zaczerpnąć wiedzy i wymienić doświadczenia nt.: „Jak pogłębiać więź małżeńską i rodzinną”. Miejsca na taką małżeńską randkę pod okiem profesjonalnie przygotowanych specjalistów.
Dobre byłoby wspólne organizowanie pikników rodzinnych z promocją pięknego życia małżeńskiego i rodzinnego poprzez prezentowanie talentów rodzinnych. Bardzo zależy nam na tym, aby był to również czas promowania zdrowej rodziny zbudowanej na „trwałym fundamencie Bożej miłości”.
Słowa pouczają, czyny pociągają. Jesteśmy przekonani, że Jezus, który połączył nas sakramentalnym węzłem małżeńskim, chce, abyśmy wszyscy stali się znakiem i narzędziem Jego miłości przez konkretne inicjatywy i czyny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oświadczenie Kancelarii Prezydenta RP

2018-02-17 12:07

prezydent.pl

Kancelaria Prezydenta RP wyraża głębokie rozczarowanie wynikiem rozmów miedzy wicepremierami Ukrainy i Polski.

prezydent.pl

Brak decyzji strony ukraińskiej w fundamentalnej kwestii, jaką jest zniesienie zakazu polskich ekshumacji na terytorium Ukrainy oznacza poważny regres zaufania i nie realizuje ustalonego przez Prezydentów obu krajów mandatu do rozmów, co znacząco obciąża wzajemne relacje.

Liczymy, że w najbliższym czasie dojdzie do zniesienia tego zakazu w duchu wypełnienia podjętych zobowiązań.

Szef Gabinetu Prezydenta RP Krzysztof Szczerski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Msza żałobna w seminarium za ks. prof. Jana Kowalskiego

2018-02-17 20:36

Kl. Michał Pierzchała, rok V

W dniu 16 lutego br. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie została odprawiona Eucharystia w intencji zmarłego ks. inf. prof. dr. hab. Jana Kowalskiego. Żałobnej Mszy św. przewodniczył bp dr Andrzej Przybylski.

Kl. Piotr Fedoryszak

W czasie homilii Ksiądz Biskup zaznaczył, że stajemy przed Bogiem przede wszystkim z ogromną wdzięcznością za dar życia i posługi śp. księdza Jana, który zawsze szczególną troską otaczał wspólnotę kandydatów do kapłaństwa.

Jego Ekscelencja zwrócił uwagę uczestników liturgii żałobnej na fakt, iż z pewnością zmarły ksiądz Jan tak bardzo troszczył się o kleryków, ponieważ wiedział, że tak dużo zależy w Kościele od kapłanów. Kaznodzieja wskazał na śp. księdza profesora jako na przykład kapłana, który najpierw troszczył się o Kościół, o sprawy Boże, o drugiego człowieka, a dopiero na końcu o samego siebie.

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

Zmarły ks. inf. prof. Jan Kowalski pełnił liczne funkcje w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym. Był między innymi wykładowcą teologii moralnej, ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem i prefektem studiów (1974-78) oraz rektorem naszego Wyższego Seminarium Duchownego (1978). Dobrodziej naszego Kościoła partykularnego odznaczał się autentycznym zaangażowaniem w kształcenie młodych pokoleń kapłanów oraz głęboką miłością do Kościoła Częstochowskiego. Jego troska wyrażała się przede wszystkim w braterskim wsparciu udzielanym wspólnocie alumnów w wymiarze intelektualnym, duchowym.

Nie sposób zapomnieć o ogromie dóbr materialnych, szczególnie przeznaczonych na sprawowanie kultu Bożego, naukę czy codzienne funkcjonowanie, które otrzymaliśmy dzięki otwartości serca śp. ks. prof. Jana. Stąd wyrażając naszą wdzięczność jako wspólnota księży przełożonych i profesorów oraz kleryków otoczyliśmy śp. księdza Jana modlitwą Liturgii Godzin oraz koronką do Bożego Miłosierdzia.

Zobacz zdjęcia: Msza żałobna katedrze

Ufamy, że dobry i miłosierny Pan przyjmie drogiego naszym sercom śp. ks. inf. prof. Jana Kowalskiego do swojej chwały. Wierzymy, że Bóg przebaczy mu grzechy popełnione wskutek ludzkiej ułomności i zakryje wszelką niedoskonałość swoją miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem