Reklama

Dolny Śląsk kocha Dzieciątko Jezus

2017-01-12 10:01

ML, LS, Marta Wilczyńska, Barbara Rak
Edycja wrocławska 3/2017, str. 4-5

UMWolow

Kilkadziesiąt orszaków w całej archidiecezji, tysiące wiernych, barwne i radosne pochody, wspólne kolędowanie i modlitwa, jasełka, koncerty, a nawet wielbłąd – tegoroczne święto Trzech Króli było w archidiecezji wrocławskiej niezwykle bogate i kolorowe. Prezentujemy relacje z niektórych miejscowości

Wrocław

Tradycyjnie Orszak Trzech Króli we Wrocławiu rozpoczął się na Ostrowie Tumskim od meldunku wojsk podległych Kacprowi, Melchiorowi i Baltazarowi. W tegorocznym orszaku nie mogło też zabraknąć św. Jadwigi ze swoim dworem – w roku jej jubileuszu. W drodze do Betlejem mędrcom towarzyszyły także aniołki, rycerze, archaniołowie, pastuszkowie, diabły i 10 tysięcy wrocławian. Mogli oni zobaczyć scenki: obudzenie przez aniołów pasterzy, wizytę na dworze króla Heroda, walkę aniołów z diabłami, ale także posłuchać chóru anielskiego. Na wrocławskim Rynku pokłonili się Małemu Jezusowi, Maryi i św. Józefowi. – Pokazujemy wszystkim, że we Wrocławiu kochamy Dzieciątko Jezus. Pokazujemy, że są wspaniałe rodziny, matki, ojcowie i dzieci. Ja wam bardzo dziękuję – mówił na zakończenie abp Józef Kupny. Metropolita Wrocławski podkreślał, że każdy z uczestników jest jak Mędrcy ze Wschodu. – Oni wtedy wrócili tam, skąd wyszli, żeby głosić Chrystusa. My też jesteśmy przez Jezusa posłani: „Idźcie i głoście”. My za chwilę się rozejdziemy, ale po to, aby głosić, że cieszymy się z narodzenia Jezusa, że w Niego wierzymy i bardzo Go kochamy. To chcemy głosić i to chcemy pokazać.

Dla wszystkich na wrocławskim Rynku kolędy i pastorałki zagrał Joszko Broda z zespołem Dzieci z Brodą. Podczas orszaku kwestowano także na rzecz Wrocławskiego Hospicjum Bonifratrów – udało się zebrać 4430 zł.

ML

Wołów

W pierwszym wołowskim Orszaku Trzech Króli przeszło ponad 4 tysiące ludzi, wśród nich o. bp Jacek Kiciński. Razem z nimi szedł wielbłąd wygrany w ogólnopolskim konkursie – dzięki tej wygranej wołowski pochód transmitował Program Pierwszy Telewizji Polskiej. Na placu manewrowym PKS efektowną walkę dobra ze złem zaprezentowali młodzi tancerze ze studia „Balans”. A Zamek Piastowski, obecnie siedziba Starostwa Powiatowego, zamienił się w Zamek Heroda. Złego króla zagrał sam burmistrz Wołowa Dariusz Chmura, jednym z trzech króli był zaś starostwa powiatu wołowskiego Maciej Nejman. Uczestnicy orszaku na rynku złożyli razem z mędrcami pokłon Dziecięciu i Świętej Rodzinie. – Pragnę podziękować wam wszystkim za dzisiejszy Orszak. To było świadectwo naszej wiary. Trzej Królowie reprezentują cały świat – mówił podczas błogosławieństwa bp Kiciński.

Reklama

ML

Milicz

Dzieci, młodzież i dorośli, wspólne śpiewanie kolęd i dobra zabawa – tak wyglądał pierwszy Orszak Trzech Króli w Miliczu. Inicjatywa powiodła się dzięki wspólnemu wysiłkowi dwóch milickich parafii oraz Ośrodka Kultury, Urzędu Miejskiego, milickich szkół i przedszkoli. W ramach Orszaku w Miliczu można było podziwiać muzyczne talenty młodych artystów z Milicza, a także zobaczyć pokaz jazdy na łyżwach w wykonaniu uczniów z milickiego Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika.

ML

Trzebnica

Św. Jadwiga była ważną postacią trzeciego Orszaku Trzech Króli w Trzebnicy. Szła na jego czele, tuż obok Mędrców i betlejemskiej gwiazdy. Nad świętą księżną trzymano białe parasole, które miały oznaczać, że Trzebnica jest za życiem. Ogromny baner z takim właśnie hasłem wisiał też w rynku miasta, a na trasie porozwieszano wiele białych i czarnych parasoli.

Pielgrzymującym do stajenki towarzyszyły połączone chóry z bazyliki św. Jadwigi i parafii pw. świętych Piotra i Pawła – oczywiście w repertuarze kolędowym. W roli świętej rodziny pojawili się w symbolicznym Betlejem Państwo Śródka. Małemu Dzieciątku na scenie pokłonili się trzej królowie, przepiękne drużyny orszakowe, czyli młodzież z lokalnych szkół oraz wszyscy zebrani. Orszak zakończył się wspólną modlitwą i zabawą prowadzoną przez wodzirejów z grupy Freak Frak. Dodatkową atrakcją z pewnością były bułeczki, pyszna herbata i ciepłe koksowniki.

LS

Środa Śląska

Prawie tysiąc mieszkańców uczestniczyło w Orszaku Trzech Króli w Mieście Skarbów. To pierwsza edycja tej inicjatywy w Środzie Śląskiej. Było tradycyjnie: Święta Rodzina, pastuszkowie i oczywiście trzech Mędrców, podążających za gwiazdą. Ale organizatorzy średzkiego Orszaku zadbali też o elementy wyjątkowe. Nie brakło gromkich okrzyków, radosnego kolędowania, pysznej grochówki na średzkim rynku oraz smakowitych pierników w kształcie koron. W trakcie drogi uczestnicy spotykali aktorów oraz śpiewali średzki hymn Orszaku, do orszaku przyłączyli się też strażacy z OSP Bukówek Było bardzo kolorowo, a najmłodsi przybyli przebrani nie tylko za postaci z jasełek, ale również wykorzystali swoje stroje z listopadowego Balu Wszystkich Świętych. O gorącą atmosferę na rynku zadbał również zespół „40 synów i 30 wnuków jeżdżących na 70 oślętach”.

Marta Wilczyńska

Ziębice

Po raz trzeci, w iście zimowej scenerii, przy uszczypliwym mrozie, ulicami Ziębic przeszedł Orszak Trzech Króli. Wierni obu ziębickich parafii uczestniczyli w scenach stworzenia świata, życia w raju, grzechu Adama i Ewy, które rozegrały się w różnych punktach rynku. Celem orszaku była stajenka betlejemska u stóp ratusza, gdzie czekał na mędrców malutki Jezusek – jeden z najmłodszych mieszkańców miasta. Barwny przemarsz poprzedziła uroczysta Msza św. w bazylice mniejszej, a po zakończeniu wędrowania na uczestników czekały smaczne wypieki, gorąca herbata i sycąca grochówka.

Barbara Rak

Tagi:
orszak Orszak Trzech Króli

Wyruszyć w drogę

2018-01-11 07:13

Ks. Paweł Borowski
Edycja toruńska 2/2018, str. IV

W uroczystość Objawienia Pańskiego ulicami 644 polskich miejscowości przeszły Orszaki Trzech Króli. W diecezji toruńskiej orszaki odbyły się w kilkunastu miejscowościach. Najliczniejszy, z udziałem bp. Wiesława Śmigla, odbył się w Toruniu. Uczestniczyło w nim kilka tysięcy osób

Iga Czepkowska

Mędrcy ze Wschodu, których tradycja nazwała królami i nadała im imiona: Kacper, Melchior i Baltazar odnaleźli Boga, podążając za gwiazdą. Opuścili wygodne pałace i ruszyli w drogę. Obchody święta Trzech Króli są okazją do postawienia sobie pytania o swoją drogę do Chrystusa.

Bp Wiesław Śmigiel podczas Mszy św. sprawowanej w toruńskiej katedrze podkreślił, że każdy ma swoją drogę do Boga. Zaznaczył, że trzeba odnaleźć swoją gwiazdę i iść za nią.

Ksiądz Biskup przypomniał, że są różne drogi do Jezusa i jest ich tyle, ilu jest ludzi, bo każdy ma swoją. Na przykładzie pasterzy i Mędrców ze Wschodu wskazał, że jedne z nich są krótkie, łatwiejsze do przejścia, a inne wymagają większego wysiłku. Najkrótszą drogę do przebycia mieli pasterze, nie tylko dlatego, że byli blisko pod względem geograficznym, ale dlatego, że byli prostymi ludźmi. – W ich sercu było głębokie pragnienie prawdy, zbawienia, Mesjasza, dlatego zostawiają swoje stada i idą do Jezusa. Są przykładem tego, że aby spotkać Jezusa trzeba zaryzykować, trzeba zostawić to, do czego jesteśmy przywiązani. Oni nie są daleko, ale muszą pokonać wstyd, zaufać, zaryzykować. Ich droga nie jest wcale taka prosta – mówił bp Wiesław. Inną drogę przebywają Mędrcy, którzy muszą pokonać nie tylko odległość, lecz także muszą włożyć w tę drogę sporo wysiłku intelektualnego. – Jaka jest nasza droga do wiary? Dla jednych jest to droga, która wydaje się być bardzo prosta, bo otrzymujemy wiarę w naszym rodzinnym domu, wszystko otrzymujemy w darze – podkreślił Ksiądz Biskup. Można jednak tę wiarę zagubić i stracić z oczu Jezusa i Kościół. Są także ludzie, których droga jest skomplikowana, bo nie otrzymali wiary w rodzinnym domu. – Oni w swoim życiu, jeśli chcą odkryć żywego Jezusa Chrystusa, a nie tylko zobaczyć go w tradycji i obrzędach muszą znaleźć swoją gwiazdę, swoje znaki, które doprowadzą ich do Pana Jezusa. To nie jest łatwe, ale jest możliwe – dodał.

Na zakończenie bp Wiesław zachęcił wszystkich do modlitwy o to, by każdy człowiek „potrafił odnaleźć swoją gwiazdę, odczytał znaki, które daje mu Pan, i w ten sposób odnalazł Jezusa, który jest Prawdą i Drogą, i Życiem”.

Na zakończenie liturgii pobłogosławił kredę i kadzidło, które wierni zabrali ze sobą, by oznaczyć swoje mieszkania.

Relacje z kolejnych miejscowości w następnym numerze.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza żałobna w seminarium za ks. prof. Jana Kowalskiego

2018-02-17 20:36

Kl. Michał Pierzchała, rok V

W dniu 16 lutego br. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie została odprawiona Eucharystia w intencji zmarłego ks. inf. prof. dr. hab. Jana Kowalskiego. Żałobnej Mszy św. przewodniczył bp dr Andrzej Przybylski.

Kl. Piotr Fedoryszak

W czasie homilii Ksiądz Biskup zaznaczył, że stajemy przed Bogiem przede wszystkim z ogromną wdzięcznością za dar życia i posługi śp. księdza Jana, który zawsze szczególną troską otaczał wspólnotę kandydatów do kapłaństwa.

Jego Ekscelencja zwrócił uwagę uczestników liturgii żałobnej na fakt, iż z pewnością zmarły ksiądz Jan tak bardzo troszczył się o kleryków, ponieważ wiedział, że tak dużo zależy w Kościele od kapłanów. Kaznodzieja wskazał na śp. księdza profesora jako na przykład kapłana, który najpierw troszczył się o Kościół, o sprawy Boże, o drugiego człowieka, a dopiero na końcu o samego siebie.

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

Zmarły ks. inf. prof. Jan Kowalski pełnił liczne funkcje w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym. Był między innymi wykładowcą teologii moralnej, ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem i prefektem studiów (1974-78) oraz rektorem naszego Wyższego Seminarium Duchownego (1978). Dobrodziej naszego Kościoła partykularnego odznaczał się autentycznym zaangażowaniem w kształcenie młodych pokoleń kapłanów oraz głęboką miłością do Kościoła Częstochowskiego. Jego troska wyrażała się przede wszystkim w braterskim wsparciu udzielanym wspólnocie alumnów w wymiarze intelektualnym, duchowym.

Nie sposób zapomnieć o ogromie dóbr materialnych, szczególnie przeznaczonych na sprawowanie kultu Bożego, naukę czy codzienne funkcjonowanie, które otrzymaliśmy dzięki otwartości serca śp. ks. prof. Jana. Stąd wyrażając naszą wdzięczność jako wspólnota księży przełożonych i profesorów oraz kleryków otoczyliśmy śp. księdza Jana modlitwą Liturgii Godzin oraz koronką do Bożego Miłosierdzia.

Zobacz zdjęcia: Msza żałobna katedrze

Ufamy, że dobry i miłosierny Pan przyjmie drogiego naszym sercom śp. ks. inf. prof. Jana Kowalskiego do swojej chwały. Wierzymy, że Bóg przebaczy mu grzechy popełnione wskutek ludzkiej ułomności i zakryje wszelką niedoskonałość swoją miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Msza żałobna w seminarium za ks. prof. Jana Kowalskiego

2018-02-17 20:36

Kl. Michał Pierzchała, rok V

W dniu 16 lutego br. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie została odprawiona Eucharystia w intencji zmarłego ks. inf. prof. dr. hab. Jana Kowalskiego. Żałobnej Mszy św. przewodniczył bp dr Andrzej Przybylski.

Kl. Piotr Fedoryszak

W czasie homilii Ksiądz Biskup zaznaczył, że stajemy przed Bogiem przede wszystkim z ogromną wdzięcznością za dar życia i posługi śp. księdza Jana, który zawsze szczególną troską otaczał wspólnotę kandydatów do kapłaństwa.

Jego Ekscelencja zwrócił uwagę uczestników liturgii żałobnej na fakt, iż z pewnością zmarły ksiądz Jan tak bardzo troszczył się o kleryków, ponieważ wiedział, że tak dużo zależy w Kościele od kapłanów. Kaznodzieja wskazał na śp. księdza profesora jako na przykład kapłana, który najpierw troszczył się o Kościół, o sprawy Boże, o drugiego człowieka, a dopiero na końcu o samego siebie.

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

Zmarły ks. inf. prof. Jan Kowalski pełnił liczne funkcje w Wyższym Częstochowskim Seminarium Duchownym. Był między innymi wykładowcą teologii moralnej, ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem i prefektem studiów (1974-78) oraz rektorem naszego Wyższego Seminarium Duchownego (1978). Dobrodziej naszego Kościoła partykularnego odznaczał się autentycznym zaangażowaniem w kształcenie młodych pokoleń kapłanów oraz głęboką miłością do Kościoła Częstochowskiego. Jego troska wyrażała się przede wszystkim w braterskim wsparciu udzielanym wspólnocie alumnów w wymiarze intelektualnym, duchowym.

Nie sposób zapomnieć o ogromie dóbr materialnych, szczególnie przeznaczonych na sprawowanie kultu Bożego, naukę czy codzienne funkcjonowanie, które otrzymaliśmy dzięki otwartości serca śp. ks. prof. Jana. Stąd wyrażając naszą wdzięczność jako wspólnota księży przełożonych i profesorów oraz kleryków otoczyliśmy śp. księdza Jana modlitwą Liturgii Godzin oraz koronką do Bożego Miłosierdzia.

Zobacz zdjęcia: Msza żałobna katedrze

Ufamy, że dobry i miłosierny Pan przyjmie drogiego naszym sercom śp. ks. inf. prof. Jana Kowalskiego do swojej chwały. Wierzymy, że Bóg przebaczy mu grzechy popełnione wskutek ludzkiej ułomności i zakryje wszelką niedoskonałość swoją miłością.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem