Reklama

Idźcie i głoście

2017-01-04 11:25

Julia A. Lewandowska
Edycja świdnicka 2/2017, str. 1, 4-5

ChristArt/Fotolia.com

Z ks. dr. Krzysztofem Orą, dyrektorem Wydziału Duszpasterskiego Świdnickiej Kurii Biskupiej, o minionym roku duszpasterskim i założeniach nowego, rozmawia Julia A. Lewandowska

JULIA A. LEWANDOWSKA: – Początek roku sprzyja bilansom. Ostatni rok był czasem uświadamiania sobie wagi i znaczenia chrztu świętego. Jak Ksiądz Dyrektor podsumowuje realizację w diecezji świdnickiej ubiegłorocznego programu, który przebiegał pod hasłem „Nowe życie w Chrystusie”?

KS. DR KRZYSZTOF ORA: – Rok 2016 r. był czasem wyjątkowym dla Kościoła w Polsce, a w tym także dla diecezji świdnickiej. Oczywiście, jako Kościół lokalny konsekwentnie realizowaliśmy kolejny etap ogólnopolskiego programu duszpasterskiego streszczającego się w haśle: „Nowe życie w Chrystusie”, ale minione miesiące upłynęły nam także w łączności w Kościołem w Polsce pod znakiem 1050. rocznicy Chrztu Polski oraz Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Do tych okoliczności organizujących rytm działań duszpasterskich dołączmy ogłoszony w Kościele przez Ojca Świętego Jubileusz Miłosierdzia. I na koniec wspomnijmy, iż jako diecezja obchodziliśmy 50. rocznicę koronacji figury Matki Bożej Strażniczki Wiary w Bardzie, a także była kontynuowana, powoli zmierzająca do końca, trzyletnia peregrynacja figury Matki Bożej Fatimskiej. Ilość inspiracji wynikających z każdej z wymienionych okoliczności wymagała właściwe koordynacji, tak by nie pomniejszyć żadnego z wydarzeń, a jak najowocniej z nich skorzystać. Mam nadzieję, że udało się nam ukierunkować nasze inicjatywy duszpasterskie: pielgrzymki, konferencje, rekolekcje itp. na tyle właściwie, iż skutkiem jest wzmocniona i odnowiona wiara i miłość do Chrystusa, Matki Bożej i Kościoła. Wobec wyzwań współczesności mamy świadomość, że potrzeba na różne sposoby wzmacniać wśród ochrzczonych ich tożsamość, która ma swoje źródło w łasce chrztu św. Ta formacja chrzcielna i na różne sposoby realizowany deuterokatechumenat ufamy, że ostatecznie zaowocują skutecznym świadectwem życia Ewangelią.

– Wraz z początkiem Adwentu w Kościele rozpoczął się nowy rok liturgiczny i duszpasterski. Co jest tematem tego roku?

– Jako zwieńczenie czteroletniego programu duszpasterskiego weszliśmy w rok, któremu towarzyszyć będzie nakaz misyjny: „Idźcie i głoście”. Tak sformułowane hasło jest konsekwencją wcześniejszych etapów, które uwiadamiały nam, w kogo wierzymy, jaka rolę odgrywa nawrócenie i jaką rolę odgrywa pogłębiona świadomość przyjętego chrztu św. Bieżący rok duszpasterski ma ukazać istotę, znaczenie, rolę i potrzebę świadectwa współczesnych chrześcijan. Nakaz: „Idzie i głoście” rozpalał wcześniejsze pokolenia uczniów Chrystusa. To posłanie dynamizowało ich wiarę w dziedzinie zaangażowania misyjnego. Obecnie poza wymiarem misji na rzecz młodych wspólnot potrzeba odważnego świadectwa wierzących w środowiskach na pozór świadomych dzieła Chrystusa, ale jednak zarażonych obojętnością, niewiarą, a nawet wrogością. Ten rok pastoralnie ma w nas wszystkich wzmocnić potrzebę podejmowania się misji dawania świadectwa.

– Jakie są główne założenia programu?

– Myślę, że celem jest uzdolnienie wierzących do dzielenia się wiarą z innymi. To zakłada, że każdy ochrzczony będzie miał świadomość wartości wiary w Syna Bożego, doświadczenie zbawienia, jakie On ofiaruje każdemu. To wewnętrzne przekonanie staje się bowiem podstawą do przełamania obaw, a nawet lęku w obliczu możliwości, a niekiedy wręcz konieczności złożenia świadectwa.

– Przed jakimi wyzwaniami duszpasterskimi stoi Kościół w diecezji świdnickiej?

– Ostatnie badania praktyk niedzielnych pokazują, że na mapie naszej diecezji są miejsca, tzn. konkretne wspólnoty parafialne, gdzie procent praktykujących katolików to ok. 10%. Takie dane nie mogą nas uspakajać i pozwolić na bierne ich przyjęcie. Mamy świadomość zachodzących procesów dechrystianizacji, sekularyzacji, ale nie zwalnia to nas z wysiłku ewangelizacyjnego. Wciąż stoi przed nami zadanie poszukiwania tych, którzy z różnych niekiedy przyczyn odstąpili od Kościoła, od praktykowania wiary. Ważna jest dla nas sprawa formacji kandydatów do bierzmowania. Mamy świadomość, że to pokolenie w przyszłości zastąpi w swoich parafiach swoich dziadków i rodziców. Dlatego od jakiegoś czasu duszpasterze stawiają akcent na doświadczenie wiary, modlitwy, osobistej relacji z Jezusem, odkrywanie piękna wspólnoty. Bardzo ważną kwestią, wpisującą się szerszy wymiar duszpasterstwa małżeństw i rodzin, jest zagadnienie właściwego przygotowania dzieci, a bardziej ich rodziców w związku I Komunią św. Wydaje się, że okres przygotowań do pełnego udziału we Mszy św. wymaga przepracowania w takim kierunku, by stał się on czasem odnowionej katechizacji, a wręcz ewangelizacji rodziców. Bez nich cały trud przygotowań do I Komunii św. może nie mieć swojej kontynuacji zaraz po pięknych komunijnych uroczystościach.

– Misyjny nakaz Chrystusa to zobowiązanie dotyczące każdego z nas. Jak świeccy w Kościele mogą głosić Dobrą Nowinę?

– Wynikająca z wiary w Chrystusa obecność i głos osób świeckich jest bezcenna w miejscach ich pracy, wypoczynku. Obecnie widzimy, także na terenie naszej diecezji, jak bardzo potrzebujemy świeckich, uformowanych liderów życia społecznego, którzy będą inspirowali innych do twórczego działania na rzecz przemian z poszanowaniem jednocześnie nienaruszalnego Bożego porządku. Cieszymy się zaangażowaniem wielu dojrzałych osób świeckich, które podejmują odpowiedzialność za misję Kościoła, angażują się np. w organizację wydarzeń o zasięgu społecznym.

– W 2017 roku będziemy przeżywać 100. rocznicę objawień w Fatimie. Jak do tych wydarzeń przygotowuje się diecezja świdnicka?

– Do tej wyjątkowej rocznicy przygotowujemy się w diecezji od października 2014 r. Wtedy to do Fatimy udała się pod przewodnictwem biskupa świdnickiego Ignacego Deca pielgrzymka, by tam na miejscu dokonał się obrzęd poświęcenia figury Matki Bożej, która w swoim znaku zainaugurowała diecezjalną peregrynację, nawiedzając wszystkie parafie diecezji. Figura Matki Bożej Fatimskiej odwiedziła już 18 dekanatów diecezji. Przed nami ostatnie miesiące tego czasu nawiedzin. Każda parafia gościła wizerunek Matki Bożej u siebie przez trzy lub cztery dni. W trakcie peregrynacji są głoszone przez Ojców Franciszkanów Konwentualnych i także przez Księży Pallotynów okolicznościowe rekolekcje z konferencjami i nabożeństwami, które mają na celu przybliżyć uczestnikom rekolekcji fatimskie orędzie Matki Bożej. Na podstawie dotychczasowej peregrynacji mogę zaświadczyć, także jako często naoczny świadek, z jaką wiarą, miłością witana jest w fatimskim wizerunku Matka Boża. W wielu parafiach owocem rekolekcji są nie tylko nabożeństwa fatimskie, ale przede wszystkim praktyka pierwszych sobót miesiąca. Cieszy także fakt, że wzmacnia się miłość do modlitwy różańcowej. Cieszą się szczególnie duszpasterze, kiedy po rekolekcjach peregrynacyjnych zgłaszają się nowe osoby, by utworzyć kolejną różę we wspólnocie Żywego Różańca. Bardzo często w takich okolicznościach inicjuje się pierwsza męska róża różańcowa. Biskup Ignacy ustalił, że 13 maja 2017 r., dokładnie w 100. rocznicę pierwszego zjawienia się Matki Bożej dzieciom fatimskim, w katedrze świdnickiej odbędzie się koronacja obrazu Matki Bożej Świdnickiej, czczonej jako Uzdrowienie Chorych. Korony i sukienki zostały poświęcone przez Ojca Świętego Franciszka podczas wizyty w lipcu 2016 r. na Jasnej Górze. Obecnie trwa nowenna przygotowująca nas do uroczystości koronacji. Każdego 13. dnia miesiąca bp Ignacy Dec przewodniczy w katedrze Mszy św. i wygłasza homilię, rozważając kolejno Osiem Błogosławieństw.

– Wyzwaniem dla nas staje się także Rok Świętego Brata Alberta ogłoszony przez Konferencję Episkopatu Polski…

– Wspominanie św. Brata Alberta związane z 100. rocznicą śmierci, które będzie nam towarzyszyć aż do przyszłorocznych świąt Bożego Narodzenia, jest dla nas ogromną szansą przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, by na nowo spopularyzować tę wielką postać oddaną służbie ubogim, ale także, i to jest drugi powód, by zainspirować się jego postawą. W końcu taka jest też rola świętych. Oni choć przynależeli do innej epoki, żyli w innych okolicznościach, to mimo wszystko ich biografie są dla każdego pokolenia wyzwaniem: jak my mamy odczytywać Ewangelię dzisiaj? Jak styl świętości, w tym wypadku Brata Alberta, realizować w naszych warunkach życia? Myślę, że zaprzyjaźniając się z Bratem Albertem, będziemy mieli okazję potwierdzić, że miłosierdzie dla nas nie zawęża się jedynie do wymiaru duchowego, ale przekłada się na konkretne czyny związane z zaangażowaniem na rzecz ludzi dotkniętych różnym rodzajem biedy.

Tagi:
wywiad

Domowy Kościół drogą do Pana Boga

2018-02-14 11:10

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 7/2018, str. VI

Ks. Adam Stachowicz
Wiesława i Mirosław Bąkowie

Ks. Adam Stachowicz: – Na co dzień posługujecie w Ruchu Światło-Życie, a konkretnie w jego rodzinnej gałęzi. Macie od 36 lat doświadczenie wspólnego życia małżeńskiego, ale też ciągłej formacji osobistej i małżeńsko-rodzinnej. Jednocześnie działacie, pomagając szczególnie młodym małżonkom i rodzicom oraz przygotowującym się do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. Możecie więc dużo powiedzieć o rodzinie…

Wiesława i Mirosław Bąkowie: – Tak to prawda. Chociaż ciągle jesteśmy w drodze. Ciągle się uczymy poznawania woli Boga względem nas oraz poznajemy siebie nawzajem. Bardzo ważne jest jednak dla nas doświadczenie prawdy, że fundamentem rodziny jest małżeństwo. Tu się wszystko zaczyna, w tej maleńkiej „wspólnocie miłości i życia”.
Z perspektywy czasu wiemy, jak bardzo musieliśmy się napracować, czasem walczyć, aby nie zniszczyć w naszej relacji daru sakramentu małżeństwa. Ogromną pomocą była i jest dla nas formacja Domowego Kościoła. Poprzez codzienną modlitwę małżeńską, rozważanie słowa Bożego, dialog małżeński czy rekolekcje nieustannie odkrywamy piękno życia małżeńskiego.
Dzisiaj możemy powiedzieć z radością, że łączy nas miłość do Boga oraz względem siebie. Przeżywamy naszą relację jako wyjątkową i szczęśliwą. Nie możemy nie mówić o tym szczególnym prezencie otrzymanym od Pana Boga, dlatego pragniemy pomagać innym małżeństwom w zbliżeniu się do Boga, a przez to w budowaniu jedności małżeńskiej. Bo to właśnie na niej buduje się szczęśliwą rodzinę.
W Piśmie świętym Bóg mówi: „Opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem” (Ef 5,31) oraz „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1,28). Owoc miłości małżeńskiej we współpracy z łaską Boga Stworzyciela sprawia, że staje się rodzina. Miłość małżonków, mamy i taty, buduje szczęście domu rodzinnego. Pamiętamy pewne zajęcia socjoterapeutyczne z dziećmi. Na zadane pytanie: „Kiedy są najbardziej szczęśliwe?”, m.in. padła odpowiedź: „Kiedy mama i tata się całują, kiedy są blisko siebie. Wtedy wiem, że nic mi się złego nie może stać”. Jesteśmy przekonani, że tę prawdę o ważności relacji w małżeństwie trzeba przekazywać szczególnie młodym małżonkom oraz przygotowującym się do małżeństwa.

– Czyli determinacja do dzielenia się doświadczeniem wspólnej relacji w małżeństwie oraz bliskością Boga pochodzi z waszej z Nim osobistej relacji?


– Tak. Po pierwsze – jak powiedzieliśmy – spłata długu Bogu, który nas hojnie obdarował swoją miłością. Po drugie – wiemy, jak bardzo każdy człowiek pragnie szczęścia, jak każde małżeństwo pragnie szczęścia. Wiemy też, jak na pytanie o drogę do szczęścia świat, a w nim krzykliwe zło, podsuwa odpowiedzi nieprawdziwe i zwodnicze. Dlatego pragniemy mówić o tym, jakim szczęściem jest pięknie przeżyte małżeństwo i rodzina. Od 36 lat patrzymy i czujemy całym sercem, jak zmieniają się małżonkowie, którzy włączają się do wspólnoty Domowego Kościoła. Przychodzą ci, którzy mają się dobrze, aby wzmocnić relacje, posłuchać doświadczeń innych małżonków. Przychodzą do wspólnoty też ci, którzy cierpią, którzy ocierają się o salę sądową z rozpoczętym procesem rozwodowym. I widać, jak łaska wspólnej modlitwy wielu małżeństw, jak świadectwo tych, którzy mają wiele do powiedzenia o budowaniu jedności małżeńskiej kruszy w nich mury niechęci, jak zaczynają budować od nowa.
Mamy też od roku doświadczenie Dekanalnych Dni Skupienia dla małżonków, których inicjatorem jest ks. Tomasz Cuber, diecezjalny duszpasterz rodzin. Na taką małżeńską randkę przychodzą małżonkowie z różnym stażem małżeńskim. Tu małżonkowie mają czas dla siebie poprzez wspólną wymianę doświadczeń przy herbatce, tu jest czas na posłuchanie dobrych rad na szczęśliwe małżeństwo i czas na modlitwę z indywidualnym błogosławieństwem małżonków.

– Można więc śmiało powiedzieć, że wasze doświadczenie poparte jest częstą praktyką pracy z małżeństwami? Jak np. takie Dni Skupienia, jak to nazywacie: „randki małżeńskie”, przekładają się na wzajemne relacje biorących w nich udział?

– Słyszymy po takich spotkaniach wiele wspaniałych świadectw. Przywołam chociażby takie: „Jesteśmy 40 lat w sakramentalnym związku małżeńskim, ale taka randka przydarzyła nam się pierwszy raz. Wróciliśmy do domu bardzo umocnieni. Nasza relacja nabrała delikatnej, a jednocześnie takiej radosnej świeżości. Długo jeszcze wieczorem rozmawialiśmy o tym, co za nami i o tym, co przed nami. Nasze dialogowanie zakończyliśmy modlitwą za męża i za żonę. Postanowiliśmy takie modlitwy zdobyć dla naszych dzieci trwających z związkach małżeńskich” (Danusia i Krzysiek); „Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy być na takim spotkaniu. Budowało nas dosłownie wszystko. Każde słowo było na wagę złota. Świadectwa małżonków wzmocniły nas. Nasze zatroskanie o to, że w tak wielu sprawach sobie nie radzimy postanowiliśmy oddać Jezusowi. Już jesteśmy mocniejsi o te konkretne recepty na szczęśliwe życie małżeńskie. Nosiłam w sobie ranę po stracie dziecka, a teraz jestem przekonana, że Bóg tak chciał i – co więcej – ono jest szczęśliwe na wieki” (Kasia i Piotrek).

– Czemu w ostatnich latach tak dużo słyszymy o rodzinie? Państwo jako instytucja chce pomagać, szczególnie finansowo. Samorządy pokazują, że sprawa rodzin nie jest im obojętna. W Kościele od dawna intensywnie pokazuje się rodzinę jako podstawową wartość, wskazując nauczanie św. Jana Pawła II, który przekonywał: „rodzina Bogiem silna staje się siłą człowieka i całego narodu”…


– W adhortacji apostolskiej „Familiaris Consortio” św. Jan Paweł II pokazywał m.in. to, że rodzina jest drogą Kościoła i drogą narodu. Trwa więc walka o najwyższą stawkę. To jest być, albo nie być. Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, tworząc Jasnogórskie Śluby Narodu, mówił niejednokrotnie, by nie pozwolono, aby zniszczono rodzinę, bo zginie naród.
Bogu dzięki i Maryi Królowej Polski za to, że w obliczu diabelskiego ataku na małżeństwo i rodzinę poprzez lansowaną deprawację, mocno przenikającą z Zachodu, budzimy się do walki o tę Bożą instytucję. To dobrze, że na wszelkie sposoby stawiamy zaporę złu, aby obronić małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, aby ochronić każde życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci. Bardzo mocno jesteśmy przekonani, że potrzeba integralnego działania na rzecz małżeństwa i rodziny.
Tu wspomnijmy słowa św. Teresy z Kalkuty, która do zebranych przedstawicieli instytucji państwowych i kościelnych mówiła: „Wy, kapłani, możecie czynić to, czego nie mogą uczynić władze państwowe. Urzędnicy, wy możecie uczynić to, czego nie uczynią kapłani. Razem możemy ratować rodzinę i świat. Nie czekajmy na jutro. Bierzmy się do pracy dzisiaj”. Okazją ku temu jest rozpoczynający się Powiatowy Rok Rodziny pod mocnym hasłem: „Rodzina. Nasza troska, nasz skarb”.

– Jesteśmy po inauguracji Roku Rodziny w powiecie ostrowieckim. Wy tu żyjecie. Czym dla was jest ten czas?

– Ta inicjatywa jest dla nas bardzo ważna. Z nadzieją patrzymy na ten rok. Wszyscy wiemy, jak bardzo rodzina potrzebuje dzisiaj wsparcia. Wsparcia potrzebują małżonkowie, rodzice, dzieci i młodzież. Myślimy i tego pragniemy, aby troska o rodzinę była wpisana w permanentne działanie kościoła i wszelkich instytucji państwowych. Padło wiele słów pięknych i zobowiązujących, a jednocześnie pełnych nadziei. Zabrakło czasu i możliwości posłuchania małżonków i rodziców, jakie mamy oczekiwania wobec takiej inicjatywy. Pozwoliliśmy sobie poprosić Pana Starostę o rozmowę wiążącą w tej kwestii. Propozycję przyjął.

– O czym chcielibyście rozmawiać z przedstawicielami lokalnych władz? – W posynodalnej adhortacji apostolskiej Ojca Świętego Franciszka „Amoris laetitia”, gdzie czytamy: „Dobro rodziny ma kluczowe znaczenie dla świata i Kościoła. Świadectwo temu dają małżeństwa, które przetrwały próbę czasu i są świadkami Bożej miłości. Otwiera to drzwi pozytywnego, gościnnego duszpasterstwa, które umożliwia rozprzestrzenianie się dobra według zamysłu Bożego”.

Mamy takie doświadczenie próby czasu i o tym pragniemy rozmawiać. Będziemy mówić o tym, że mamy, że znamy receptę na szczęśliwe życie małżeńskie i rodzinne. Na szczęśliwy dom zbudowany na skale, której nic i nikt nie pokona. Ufamy bowiem, że o to chodzi w tym Powiatowym Roku Rodziny. Pragniemy rozmawiać o tym, że zanim zaczniemy wychowywać dzieci, to pierwej trzeba wychowywać rodziców, myśląc o tym, że wychowywać to znaczy wydobywać dobro i na tych zasobach budować codzienność rodzinną. Tworzą się w nas oczekiwania.

– Jakie to oczekiwania? Co praktycznego mógłby wnieść taki „czas dla rodzin”?


– Wszystkie przedstawione propozycje są bardzo słuszne. Bogu dzięki, że będzie takie duże wsparcie dla rodzin dotkniętych różnymi dysfunkcjami. My myślimy o profilaktyce, która jest jak zawsze bardzo korzystna. W zamyśle mamy m.in. zorganizowanie takiego miejsca w mieście, gdzie małżonkowie będą mogli się spotkać na sesjach, kursach, aby zaczerpnąć wiedzy i wymienić doświadczenia nt.: „Jak pogłębiać więź małżeńską i rodzinną”. Miejsca na taką małżeńską randkę pod okiem profesjonalnie przygotowanych specjalistów.
Dobre byłoby wspólne organizowanie pikników rodzinnych z promocją pięknego życia małżeńskiego i rodzinnego poprzez prezentowanie talentów rodzinnych. Bardzo zależy nam na tym, aby był to również czas promowania zdrowej rodziny zbudowanej na „trwałym fundamencie Bożej miłości”.
Słowa pouczają, czyny pociągają. Jesteśmy przekonani, że Jezus, który połączył nas sakramentalnym węzłem małżeńskim, chce, abyśmy wszyscy stali się znakiem i narzędziem Jego miłości przez konkretne inicjatywy i czyny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dr Wanda Półtawska o prawnej ochronie każdego życia

2018-02-17 19:39

pw / Warszawa (KAI)

„Człowiek nie dlatego żyje, że się urodził, tylko dlatego się rodzi, że żyje.” - tak potrzebę prawnej ochrony życia poczętego uzasadnia dr Wanda Półtawska doktor nauk medycznych oraz specjalista w dziedzinie psychiatrii, profesor Papieskiej Akademii Teologicznej, harcerka, więźniarka niemieckiego obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, przyjaciółka Jana Pawła II, towarzysząca jego śmierci.

Mariusz Książek

W przeprowadzonym przez Citizengo Polska wywiadzie z dr Wandą Półtawską, nestorka polskiego ruchu pro-life podkreśla, że wartość życia ludzkiego nie zależy od stanu zdrowia, urody, czy talentów człowieka. „Każdy człowiek ma prawo żyć, nawet jeśli jest nieuleczalnie chory, niepełnosprawny, czy w początkowym, prenatalnym, stadium rozwoju” – stwierdza.

„Stąd każdy z nas ma obowiązek, chronić życie i zrobić wszystko, by życie każdego i każdej z tych najmniejszych z nas mogło się rozwinąć niezależnie od tego, czy badania prenatalne są pomyślne, czy też mamy do czynienia z podejrzeniem jakiejkolwiek choroby, czy niepełnosprawności” dodaje.

Dr Wanda Półtawska, od lat jest zaangażowana w obronę życia. W setkach publikacji i wystąpień niezmiennie przywołuje wartości i zasady bioetyki opartej na antropologii chrześcijańskiej. W 2014 roku wyraziła je w formie „Deklaracji wiary lekarzy katolickich i studentów medycyny w przedmiocie płciowości i płodności ludzkiej.”, którą podpisało blisko 4 tysiące lekarzy z całej Polski.

Obecny wywiad, w kontekście prac Sejmu nad obywatelską inicjatywą ustawodawczą #ZatrzymajAborcje, jest głosem adresowanym szczególnie do parlamentarzystów, bo to w ich rękach jest teraz los wielu setek i tysięcy dzieci.

„Czy autorytet i doświadczenie dr. Wandy Półtawskiej będzie w tym wypadku wystarczające? Mam nadzieję, że w niedługim czasie będziemy się mogli o tym przekonać.” - podsumowuje wywiad Magdalena Korzekwa-Kaliszuk Dyrektor Citizengo Polska.

Link do wywiadu: https://youtu.be/lmYvnTlLbpE

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Skworc apeluje o pokój społeczny oraz przestrzeganie piątego przykazania

2018-02-18 19:00

ks. sk / Katowice (KAI)

Zatruwanie powietrza jest przejawem lekceważenia przykazania „nie zabijaj” – przestrzegł abp Wiktor Skworc w liście skierowanym do diecezjan z okazji I niedzieli Wielkiego Postu. Odwołując się do orędzia papieża Franciszka na Wielki Post metropolita katowicki apeluje o zachowanie pokoju społecznego.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Zauważalne i gorszące jest zwłaszcza „zaangażowanie w nieustanne bratobójcze wojny”, których skutki są odczuwalne w rodzinach, podstawowych komórkach społeczeństwa i Kościoła – pisze abp Skworc. – Z doświadczenia naszej małej Ojczyzny musimy jeszcze dodać zatruwanie powietrza, przez które lekceważone jest przykazanie: „nie zabijaj” – dodaje.

W słowie do wiernych archidiecezji słowie metropolita katowicki zachęca do praktykowania proponowanych przez Kościół środków, którymi są: post, modlitwa i jałmużną. – Dotyczy to w sposób szczególny Wielkiego Postu, kiedy jesteśmy wezwani do ofiarności na rzecz funduszu misyjnego Ad gentes, który wspomaga misjonarzy z Polski – pisze abp Skworc.

Hierarcha przypomina także o prowadzonej akcji „Śląskie dla Aleppo”. – Jej celem jest pomoc dzieciom w tym doświadczonym wojną syryjskim mieście – czytamy w słowie abp. Skworca.

Metropolita katowicki dzieli się też radością z faktu, że 10 alumnów Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego rozpoczyna tygodniowe rekolekcje przygotowujące ich bezpośrednio do przyjęcia święceń diakonatu. – Wraz z biskupami pomocniczymi udzielimy im święceń w sobotę, 24 lutego, w trzech kościołach naszej archidiecezji – pisze.

Na zakończenie przesłania do diecezjan metropolita katowicki przekazuje słowa błogosławieństwa na owocne przeżywanie okresu Wielkiego Postu. – Niech Duch Święty, którym jesteśmy napełnieni, rozpala w nas chrześcijańską miłość, abyśmy z zapałem podjęli wielkopostną drogę, czerpiąc wsparcie z jałmużny, postu i modlitwy! – kończy swoje słowo abp Wiktor Skworc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem