Reklama

Z cyklu: Cudze chwalicie, swego nie znacie

Przestrzeń wiodąca do nieba

2017-01-04 11:25

Ks. Tomasz Zmarzły
Edycja sosnowiecka 2/2017, str. 7

TZ
Detal z drzwi „Stworzenie Świata” z kościoła św. Rafała Kalinowskiego w Dąbrowie Górniczej

Czesław Dźwigaj to jeden z najbardziej dziś rozpoznawanych twórców sztuki sakralnej. Jego prace zna niemal cały świat. Zrealizował blisko 70 pomników Jana Pawła II w kraju i za granicą. Jest autorem kompleksowych aranżacji obiektów sakralnych, ponad czterdziestu monumentalnych drzwi ze spiżu, ponad stu witraży oraz licznych małych form rzeźbiarskich i ponad sześciuset medali i plakiet. Jest również twórcą realizacji rzeźbiarskich, takich jak Epitafium Cypriana Kamila Norwida w katedrze na Wawelu, płaskorzeźby „Dawid w Betlejem”, cyklu „Via Santa”, cyklu „Nadzieje i Lęki” oraz kilkudziesięciu tablic pamięci oraz popiersi.

W diecezji sosnowieckiej zawdzięczamy prof. Czesławowi Dźwigajowi całościową aranżację i wyposażenie wnętrza kościoła pw. św. Rafała Kalinowskiego w Dąbrowie Górniczej-Gołonogu, nowy wystrój prezbiterium kościoła pw. św. Tomasza Apostoła w Sosnowcu-Pogoni oraz papieskie spiżowe drzwi zrealizowane do kościoła pw. św. Marii Magdaleny w Gołaczewach. Przygotowywany jest obecnie projekt drzwi głównych do bazyliki katedralnej pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Sosnowcu.

Reklama

W realizacji drzwi głównych kościoła w Dąbrowie Górniczej-Gołonogu autor, prof. Czesław Dźwigaj przedstawił historię opartą na Księdze Rodzaju, kiedy Bóg stwarza świat, pierwszych rodziców, Adama i Ewę. Jest tam również ukazana historia wypędzenia z raju, potopu czy Kaina i Abla. Prace prof. Czesława Dźwigaja są przestrzenią twórczą, która prowadzi do innego świata – nieba.

Tagi:
sztuka artysta

Prowadził Polskę ku prawdzie

2018-02-21 10:32

Mateusz Wyrwich
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 40-41

Zmarł wielki Polak, który prowadził Polskę ku prawdzie. Autor kilkudziesięciu filmów dokumentalnych i kilkunastu fabularnych – kilka z nich uhonorowano najwyższymi laurami na międzynarodowych festiwalach, m.in. w San Remo, San Sebastián. W 2011r. w Montrealu otrzymał niezwykle prestiżową nagrodę FIPRESCI, przyznaną mu przez krytyków filmowych za film „Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł”

Mateusz Wyrwich
Antoni Krauze podczas codziennego spaceru na swoim ulubionym osiedlu Służew nad Dolinką

Zapamiętam pana Antoniego siedzącego wraz z żoną w piątej albo czwartej ławce kościoła dominikańskiej parafii pw. św. Dominika w Warszawie – nigdy nie chciał siedzieć w pierwszej, bo, jak powiadał, nie zasługiwał. Rozmodlony, zasłuchany w kazania i śpiew dominikańskiej scholi na coniedzielnych „czternastkowych” Mszach św. Czasami podchodził do chóru, dziękował. Pokornie. Z delikatnym uśmiechem.

Przez ponad czterdzieści lat był mieszkańcem warszawskiego osiedla Służew nad Dolinką w dzielnicy Mokotów. Również przez lata – bywalcem kawiarni nieopodal stacji metra. Spotykał się tam ze znajomymi i kolegami. W tym samym ciągu budynków miał także swoją ostatnią montażownię – montażownię swojego ostatniego filmu „Smoleńsk”.

Patriotyczno-artystyczne inspiracje

Urodził się w Warszawie czasu wojny. Mieszkał z rodzicami i rodzeństwem w jednym z najpiękniejszych punktów miasta – na rogu Królewskiej i Marszałkowskiej. Jak mówił, po wojnie jego świadomość patriotyczną ukształtowali rodzice, stryj Robert Krauze z batalionu „Parasol” i Radio Wolna Europa. Niewątpliwy wpływ na jego gust artystyczny miał Marian Hemar, jednak – co Antoni Krauze często podkreślał – największy wpływ na jego plastyczne postrzeganie miała pierwsza zapamiętana scena czasu wojny. Scena tragiczna, bo kojarząca się z płonącą Warszawą, w jego pamięć zapadła jednak jako jeden z najpiękniejszych obrazów. Mówił: – To będzie dominowało w całym moim życiu artystycznym.

Ta dramatyczna siła kolorów palącego się miasta pchnęła młodego chłopaka do szkoły plastycznej. Później – na Akademię Sztuk Pięknych. Jednak ta ostatnia, jak wspominał, nie zapisała ważnej karty w jego życiorysie. Ogromny wpływ na twórczość Antoniego Krauzego miała natomiast współpraca z dwutygodnikiem literackim „Współczesność”, w którym publikował swoje wiersze. Jak mówił, właśnie to środowisko stało się dla niego kolejną szkołą patrzenia na świat. Poznał tam wówczas autorytet pokolenia – Stanisława Grochowiaka, również artystów tej miary, co Miron Białoszewski, Zbigniew Herbert, Ernest Bryll, Marek Nowakowski. Ale największy wpływ na młodego adepta sztuki miał warszawski Studencki Teatr Satyryków, dzięki któremu mógł na nowo spojrzeć na peerelowskie otoczenie. Krauze podpatrywał w teatrze opowiadanie obrazami i postanowił przenosić to, co się działo wokół, na rzeczywistość filmową. Inspiracją dla niego stało się też nowe włoskie i skandynawskie kino: Antonioni, Fellini, Visconti, Bergman, Widerberg. Wybrał więc studia w łódzkiej Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej. Gdy kończył je w drugiej połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, był nieco rozczarowany.

– Miałem wrażenie, że najlepszy czas szkoły już minął – stwierdził.

Zdziwienie cenzora

Apetyt na film rozbudziła w Antonim Krauzem obecność w znakomitym zespole filmowym „TOR” pod kierownictwem Stanisława Różewicza. Zadebiutował filmem „Monidło” – wysmakowanym i wieloznacznym obrazem telewizyjnym, który zdobył wiele nagród i otworzył artyście drogę do wielkiej kariery. Potem był film „Meta” według prozy Marka Nowakowskiego. „Zbyt śmiały” jak na 1971 r. – film ten zamknął drzwi do reżyserskiej kariery Krauzego. Cenzorzy byli wręcz zdziwieni, jak taki obraz mógł powstać w głowie „socjalistycznego twórcy”.

– Kiedy skończył się seans i zapalono światło, wszystko się wyjaśniło. Towarzysz Stefański, wiceprezes telewizji, powiedział do szefa cenzury, ni to pytając, ni to stwierdzając: „No, towarzyszu dyrektorze, prawda, że nie możemy puścić tego filmu?” – wspominał przed laty dla „Niedzieli” Antoni Krauze. Film przeleżał na półkach 10 lat. Taka decyzja cenzorów eliminowała z kina „nieideowo” myślących twórców. Wtedy jednak ujęli się za Krauzem reżyser Wanda Jakubowska, osoba niezwykle wpływowa, oraz Stanisław Różewicz. To sprawiło, że Antoni Krauze nie znalazł się poza kinem. Mógł zrealizować jeden z ważniejszych filmów w polskim kinie – „Palec Boży”, za który dostał Nagrodę im. Andrzeja Munka.

Największa nagroda

Kolejna produkcja artysty nie wzbudziła jednak uznania partyjnych decydentów. Dla „poprawienia się” Krauze dostał prawo do przeniesienia na ekran prozy PZPR-owskiego pisarza Zbigniewa Safjana. Z przeciętnego kryminału wyreżyserował obraz „niepryncypialny ideologicznie”, jak napisał cenzor. I choć „Strach” otrzymał nagrodę za reżyserię w San Sebastián, do szerokiej dystrybucji nie został dopuszczony. Kolejny film Krauzego stał się więc „półkownikiem”, jednak nagroda w San Sebastián bardzo reżyserowi pomogła. Partyjne kierownictwo kinematografii nie mogło już tak łatwo zamknąć artysty „na półkach”. Z czasem Antoni Krauze rozpoczął wieloletnią współpracę z telewizją, przez twórców kina na ogół pogardzaną. On jednak, choć otrzymywał liczne wyróżnienia i nagrody, za największą nagrodę uznał wybór Karola Wojtyły na papieża, a także powstanie Solidarności.

Krauzego widzenie naszych spraw

– Wybór Jana Pawła II stał się powodem mojego powrotu do Kościoła – powiedział „Niedzieli” przed laty reżyser. – Zbyt wcześnie podjąłem samodzielne życie i wcześnie odstąpiłem od życia religijnego, choć moja rodzina była bardzo wierząca. Wybór Jana Pawła II był dla mnie nieprawdopodobnym wydarzeniem. Do dziś nie mam żadnych wątpliwości, że modlitwa Jana Pawła II do Ducha Świętego na placu Zwycięstwa w Warszawie to był początek wszystkiego, co dobre dla Polski. Nie byłoby przecież Solidarności bez działania Ducha Świętego. Nie byłoby naszej odwagi. W komunizmie w każdej chwili każdy człowiek mógł zostać aresztowany, zabity. Ale wtedy, po tej modlitwie, myśmy już przestali się bać. Choć może... niestety, jeszcze nie wszyscy i nie zawsze. Podczas pracy nad filmem „Smoleńsk” spotykałem się z ludźmi, którzy się wszystkiego bali. Oni bali się nawet prawdy... Czy nam wtedy, w latach siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, przyszło do głowy, że nie chcemy poznać prawdy? Nie! Pewien szanowany przeze mnie aktor powiedział mi niedawno, że on się boi wystąpić w filmie „Smoleńsk”, bo może się okazać, iż zamach to prawda. I co wtedy...? Sądziłem, że immanentną cechą każdego człowieka jest chęć poznania prawdy. Że jest nam potrzebna jak powietrze do życia. Okazuje się, że dzisiaj, mimo iż nic wielkiego nikomu nie grozi poza utratą jakichś apanaży, zerwaniem kontaktów z innymi ludźmi – niektórzy rezygnują z prawdy. Do dzisiaj mi się to w głowie nie mieści... Jest rok 2014. Czy Polska jest dzisiaj wolna, czy nie? Niestety, uważam, że współcześnie władza terroryzuje ludzi psychicznie, szczególnie tych, którzy myślą inaczej niż ona. Jaki jest dzisiaj ten nasz, mój kraj? To przecież wciąż jeszcze Polska nierozliczonych zbrodni i różnego rodzaju współczesnych przestępstw, które wymagają rozliczenia. Jeżeli więc przyszłe pokolenia chcą, żeby Polska zmieniła się w wolną, lepszą, to muszą rozliczyć zbrodnie. Tu już nie chodzi o to, by tych starych komunistów wsadzać do więzienia, ale by sąd powiedział, że to była zbrodnia i powinna być kara. Bo nie może być tak, że ludzie dokonują strasznych zbrodni i w ogóle nawet nie usłyszą od nikogo, iż są za nie odpowiedzialni. Zło trzeba nazwać złem, bo bez tego nie ma życia. Ale czy my chcemy poznać prawdę...

Taki był Antoni Krauze, takiego będziemy go pamiętać.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Inauguracja V Synodu Diecezji Tarnowskiej

2018-04-21 18:05

Ks. Ryszard St. Nowak / Diecezjalny Serwis Informacyjny

Głos dzwonów z kościołów całej diecezji obwieścił inaugurację V Synodu Diecezji Tarnowskiej.

Ks. Ryszard St. Nowak
Ks. Ryszard St. Nowak

Uroczysta liturgia inauguracyjna rozpoczęła się w sobotę 21 kwietnia o godz. 10.00 i obejmowała trzy stacje: modlitwa w kościele sanktuaryjnym Matki Bożej Fatimskiej w Tarnowie połączona z adoracją Najświętszego Sakramentu, procesyjne przejście ulicami miasta do katedry ze śpiewem Litanii do Wszystkich Świętych, oraz Msza święta w tarnowskiej katedrze pod przewodnictwem metropolity krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego. Mszę świętą koncelebrowali: biskup tarnowski Andrzej Jeż, arcybiskup Henryk Nowacki, biskup kielecki Jan Piotrowski, biskupi Jan Szkodoń i Jan Zając z Krakowa, bp Edward Białogłowski z Rzeszowa, bp Edward Frankowski z Sandomierza, bp Piotr Greger z Bielska-Białej, bp Stanisław Jamrozek z Przemyśla, biskupi pomocniczy diecezji tarnowskiej Wiesław Lechowicz, bp Stanisław Salaterski, bp Leszek Leszkiewicz – Przewodniczący Komisji Przygotowawczej V Synodu, biskup senior Władysław Bobowski oraz kilkuset kapłanów przybyłych z całej diecezji tarnowskiej. W inauguracji uczestniczyły także licznie zgromadzone siostry zakonne, diakoni, alumni Seminarium Duchownego oraz kilka tysięcy świeckich, w tym m.in. delegacje przybyłe z parafii diecezji, członkowie komisji synodalnych, członkowie różnych ruchów i stowarzyszeń katolickich.

Ks. Ryszard St. Nowak

W uroczystości inauguracji V Synodu uczestniczył także – jako obserwator – ks. kanonik Dariusz Bojczyk – przedstawiciel Prawosławnego Arcybiskupa Paisjusza, Ordynariusza Przemysko-Gorlickiego. Na uroczystość przybyli też przedstawiciele władz świeckich z miast i miejscowości na terenie diecezji tarnowskiej oraz służb mundurowych.

We wprowadzeniu do liturgii inauguracji V Synodu biskup tarnowski Andrzej Jeż podkreślił, że „wkraczając na drogę synodalną chcemy otworzyć nasz diecezjalny dom na powiew Ducha Świętego, który jest Duchem Stworzycielem odnawiającym boską świeżością oblicze Kościoła i świata. (…) I chociaż nasza diecezja ma piękne i bogate oblicze duchowe ukształtowane wiarą i świadectwem życia pokoleń naszych przodków, osób duchownych i wiernych świeckich, to jednak mamy także świadomość konieczności ustawicznej odnowy” - mówił biskup Jeż. „Najważniejszym celem synodu – kontynuował biskup Jeż – jest obranie takich kierunków pracy duszpasterskiej, które najskuteczniej dopomogą współczesnemu człowiekowi na drodze zbawienia”.

Od poprzedniego synodu – zakończonego w roku 1986 - zmieniła się zupełnie sytuacja polityczna i geopolityczna Polski, zmieniła się mentalność, uwarunkowania kulturowe, podejście do wielu kwestii kościelnych, do praktyk religijnych i kwestii moralnych. Zaistniała nowa sytuacja prawna Kościoła i Państwa oraz pojawiły się nowe zagrożenia w postaci destrukcyjnych ideologii. Konieczne jest zatem nowe spojrzenie na całokształt życia naszej diecezji i obranie pewnych kierunków dalszej pracy duszpasterskiej.


Fragment homilii abp. Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego.

Bp Jeż: dlaczego rodzina będzie tematem pierwszego roku obrad synodalnych?

Na jakie owoce synodu liczy biskup tarnowski Andrzej Jeż?


Przebieg prac V Synodu Diecezji Tarnowskiej został rozplanowany na trzy kolejne lata. Każdy rok będzie skoncentrowany szczególnie na jednej dziedzinie życia Kościoła. Zatem pierwszy rok synodu (2018/2019) będzie poświęcony rodzinie w całościowym jej ujęciu. W drugim roku (2019/2020) prace będą koncentrować się wokół problematyki związanej z życiem i funkcjonowaniem wspólnoty parafialnej, zaś w trzecim roku (2020/2021) zostanie podjęta tematyka ewangelizacji. Oprócz tych wiodących zagadnień zostaną podjęte także inne, jak chociażby odnajdywanie się Kościoła w nowym wymiarze administracyjno-prawnym, głębsze zaangażowanie Kościoła w kwestie społeczne, głoszenie Ewangelii w zróżnicowanych kontekstach współczesnej kultury i wykorzystanie cyberprzestrzeni do ewangelizacji. Biskup Andrzej Jeż podkreśla także potrzebę wyjścia naprzeciw tych, którzy są na uboczu wspólnoty Kościoła lub go kontestują. W liście pasterskim z okazji inauguracji V Synodu biskup Jeż napisał: „Pragniemy zarzucić ewangeliczne sieci jak najdalej, również w kierunku osób poszukujących Boga, niepraktykujących, oddalonych od Kościoła. Bardzo zależy mi, ażeby również te osoby zaprosić do dyskusji w ramach synodu”.

Ks. Ryszard St. Nowak

Przewodniczący Komisji Przygotowawczej V Synodu biskup Leszek Leszkiewicz, w krótkim rozważaniu przy pierwszej stacji uroczystości inauguracyjnej zachęcał, aby wszyscy, którzy tworzą Kościół tarnowski, a zwłaszcza wezwani na synod, umieli słuchać Słowa Bożego i pozwolili, by to Słowo ich przemieniało i dodawało odwagi. „Potężne wezwanie do nas wszystkich, by w czasie synodu i także później, każdy z nas zadbał o to, by jego serce było wolne od grzechu, czyli zanurzone całkowicie w łasce Pana. Słuchać Bożego Słowa to mieć w szacunku Pismo Święte i nie rozstawiać się z nim, kiedy będą obrady, kiedy będziemy dyskutowali, szukali tego, co dobre dla Kościoła tarnowskiego” – powiedział.

Arcybiskup Marek Jędraszewski, który przewodniczył Mszy świętej w katedrze tarnowskiej, nawiązując do hasła synodu: „Kościół na wzór Chrystusa”, podkreślił, że „Chrystus wzywa Kościół do otwarcia się na cały świat, także na świat pogański, aby poszerzał się jako wspólnota dzieci Bożych”. Mówiąc o zadaniach duszpasterskich stojących przed synodem, Metropolita Krakowski wskazał, że jest nim „głoszenie ludowi i dawanie świadectwa przez biskupa Andrzeja, jego biskupów pomocniczych, innych jego współpracowników i cały lud Boży Kościoła Tarnowskiego, że Bóg ustanowił Chrystusa sędzią żywych i umarłych; pogłębianie wśród ludu Bożego znajomości sprawy Jezusa z Nazaretu – ewangelizacja i nowa ewangelizacja”. Nie jest to łatwe zadanie – zaznaczył Metropolita - w sytuacji zderzenia się ze współczesną sytuacją kulturową, którą znamionuje zamknięcie się ludzi w swoim własnym „ja” (egotyzm i egocentryzm, dzisiaj określane przez jeszcze jedno pojęcie: selfizm). Mówiąc o zanikaniu we współczesnych czasach świadomości i poczucia obiektywnej prawdy, arcybiskup Jędraszewski podkreślił, że „przedrzeć się z prawdą Ewangelii, ukazać tę prawdę, którą jest Chrystus w epoce post-prawdy – to niełatwe, wielkie, wręcz konieczne zadanie, jakie staje przez Kościołem tarnowskim w ramach V Synodu”. Metropolita życzył Kościołowi tarnowskiemu, aby „dzięki refleksji synodalnej odzyskał i pogłębił w sobie radość, że jest z Chrystusem, że głosi Go światu, że może nieustannie powstawać i do Niego się zbliżać, odkrywać, że Pan czeka. Życzmy Księdzu Biskupowi i o to się modlimy, by Pan błogosławił Twoim świętym zamierzeniom”.

O uroczystej inauguracji V Synodu Diecezji Tarnowskiej został poinformowany – specjalnym telegramem Biskupa Tarnowskiego – Ojciec Święty Franciszek. W imieniu papieża Franciszka arcybiskup Angelo Becciu z Sekretariatu Stanu Stolicy Apostolskiej skierował okolicznościowy list na okoliczność inauguracji. W liście czytamy m.in.: „Trzydzieści lat, jakie minęły od poprzedniego Synodu diecezjalnego rodzą zapewne potrzebę oceny, refleksji, retrospektywnego spojrzenia na dotychczasowe kierunki pracy duszpasterskiej, na prowadzone dzieła i efektywność podejmowanych działań. Rodzą również potrzebę spojrzenia w przyszłość, by wskazać nowe drogi apostolskiej misji Kościoła lokalnego, w kontekście dynamicznie zmieniającej się współczesnej sytuacji społecznej, kulturowej i religijnej”.

Papież Franciszek udzielił apostolskiego błogosławieństwa biskupowi tarnowskiemu Andrzejowi Jeżowi, jego współpracownikom, członkom komisji synodalnych oraz uczestnikom inauguracji V Synodu. Ojciec Święty wyraził nadzieję, że „oczekiwana odnowa pogłębi więzy jedności między Pasterzem Diecezji a kapłanami i wiernymi, umocni rodziny, uaktywni życie parafii i upowszechni dzieło ewangelizacji. Niech utwierdzi wszystkich w duchu wiary, obudzi pragnienie dążenia do świętości i ożywi świadomość przynależności do Kościoła powszechnego oraz łączności z Następcą Świętego Piotra” – napisał w imieniu papieża Franciszka arcybiskup Angelo Becciu.

Przygotowania do V synodu trwały ponad rok. Zagadnienia do dyskusji i postulaty przesyłali m.in. diecezjanie. Dotyczyły one m.in. sytuacji i duszpasterstwa rodzin, młodzieży, a także funkcjonowania parafii i sprawowania liturgii oraz katechizacji w szkołach. Diecezjanie cały czas mogą przesyłać swoje postulaty, kontaktując się z Sekretariatem Synodu, który mieści się w Kurii Diecezjalnej w Tarnowie.

Podczas uroczystości inauguracji członkowie Komisji Głównej V Synodu oraz wszyscy powołani na synod złożyli Wyznanie wiary i przysięgę przed Biskupem Diecezjalnym Andrzejem Jeżem. Harmonogram prac poszczególnych dwunastu komisji synodalnych będzie ustalony w przyszłym miesiącu. Cyklicznie będą się też spotykać powołane już Parafialne Zespoły Synodalne, aby wspólnie poszukiwać jak najlepszych rozwiązań dla tarnowskiego Kościoła, wspólnot parafialnych, których podstawą są rodziny. Właśnie rodzinie będzie poświęcony pierwszy rok obrad V Synodu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Pielgrzymi "Niedzieli Rzeszowskiej" w Rzymie

2018-04-22 17:45

W czwartym dniu pielgrzymki czytelnicy "Niedzieli Rzeszowskiej" dotarli do Wiecznego Miasta.


Zwiedzanie Rzymu rozpoczęli od Bazyliki św. Jana na Lateranie – katedry biskupa Rzymu i jednocześnie jednej z czterech bazylik większych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem