Reklama

List z Ekwadoru

2016-12-21 09:59

Ks. Dariusz Jaworski
Edycja lubelska 52/2016, str. 6

Archiwum ks. D. Jaworskiego
Zamknięcie Drzwi Świętych

W ostatnim czasie nasza redakcja otrzymała list od misjonarza. Oto jego treść:

Szczęść Boże

Nazywam się Dariusz Jaworski; jestem księdzem archidiecezji lubelskiej. Pochodzę z parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Lublinie, a od niemal 14 lat pracuję na misjach w Ekwadorze. Pragnę poinformować, że w mojej parafii, we wsi La Celica, ok. 18 km na północ od równika, w powiecie Pedro Vicente Maldonado, w diecezji Santo Domingo, miejscowy biskup Bertram Wick (Szwajcar) poświęcił Kalwarię (jedyną w Ekwadorze! ), którą wybudowaliśmy od podstaw, i ogłosił ją sanktuarium Męki Pańskiej.

Proszę, abyście wspomnieli o tym na łamach „Niedzieli” i podziękowali w moim imieniu tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób się do tego przyczynili, jako że znaczna część funduszy, dzięki którym Kalwaria powstała, pochodziło ze zbiórek realizowanych przez mnie w czasie moich wakacyjnych pobytów w Polsce, głównie w archidiecezji lubelskiej. W sposób szczególny dziękuję parafiom Miłosierdzia Bożego i Trójcy Świętej w Lublinie oraz św. Józefa w Kraśniku Fabrycznym, gdzie na ten cel zbierałem już kilka razy. Kiedy patrzę wstecz, aż trudno mi uwierzyć, że w stosunkowo krótkim czasie zdołaliśmy zamienić pastwisko w sanktuarium.

Budowa sanktuarium trwała nieco ponad 7 lat, ale prace wstępne rozpoczęły się już w 2005 r., kiedy zaczęliśmy eliminować wysoką trawę pastwiska i obsadzać teren drzewami i krzewami ozdobnymi. Prace bezpośrednie przy budowie pierwszej kaplicy, a była to Kaplica Ukrzyżowania (XI, XII, XIII stacje), rozpoczęły się 12 października 2009 r. Wkrótce potem dołączyła Kaplica Bożego Grobu (XIV) i Kaplica Obnażenia (X), a później Kaplica Skazania (I). Wszystkie te kaplice powstały za pieniądze z Polski. Z czasem włączyli się ofiarodawcy miejscowi, zaś pieniądze z Polski i jednej Polki z USA przeznaczane były na inwestycje towarzyszące (droga między stacjami, place, bramy, mury, instalacja elektryczna itp.).

Reklama

Sanktuarium zajmuje powierzchnię 3 ha. Znajduje się w nim 12 niewielkich kaplic (jedna jest potrójna), Grota Miłosierdzia, 3 bramy. Wszystko połączone jest wąską brukowaną drogą. Całość umiejscowiona jest pośród drzew i krzewów, tworzących swoisty park tropikalny, co nadaje sanktuarium niepowtarzalnego kolorytu. Każda kaplica jest inna, zaplanowana w ten sposób, by już jej wygląd wprowadzał w tajemnicę poszczególnej stacji. Drugą ideą było to, aby zwiedzający mogli się zetknąć także ze sztuką. Oczywiście nie stać nas na to, aby posiadać obrazy olejne, ale dzisiejsza technika pozwoliła nam umieścić wysokiej jakości reprodukcje dzieł najbardziej znanych malarzy z historii sztuki. Mamy zatem Tycjana, El Greco, Rubensa, Murillo, Caravaggia i innych.

Dużą pomocą w propagowaniu Kalwarii był dla nas Rok Miłosierdzia i to, że biskup pozwolił nam na otwarcie Drzwi Świętych (które w Polsce nazywały się Bramami Miłosierdzia). Wspomnę tutaj, że wykonaliśmy prawdziwe drzwi, tzn. wykuliśmy dziurę w ścianie kościoła i zamontowaliśmy drzwi, które biskup uroczyście poświęcił i otworzył 20 grudnia ubiegłego roku. Zamknięcie tych drzwi dokonało się w dniu poświęcenia Kalwarii, czyli 12 listopada. Klucze zostały wtedy umieszczone w ścianie, a drzwi pozostaną zamknięte do następnej okazji. Dzięki owym drzwiom przybrał na sile ruch pielgrzymkowy. Nie było oczywiście wielkich tłumów, ale powoli zaczynaliśmy istnieć w ludzkiej świadomości, nawet na tej zasadzie, że „w Celice jest coś, czego nie ma nigdzie więcej w Ekwadorze”. Ostatnio pomogły nam w tym krótkie reportaże, które ukazały się w telewizji ekwadorskiej.

Każdej niedzieli o godz. 15 w Kaplicy Ukrzyżowania odprawiana jest Msza św., a w trzeci piątek miesiąca Droga Krzyżowa. Na portalu społecznościowym prowadzimy stronę, gdzie można znaleźć więcej informacji na temat Kalwarii i parafii, w której pracuję. W wyszukiwarce należy wpisać: Calvario – La Celica.

Dziękuję za podzielenie się wiadomością o poświęceniu Kalwarii z Czytelnikami.

Tagi:
misje list misjonarz

List do tych, którzy chcieliby przyjść do kościoła

2018-02-19 13:14

Agnieszka Bugała

Agnieszka Bugała

Abp Józef Kupny metropolita wrocławski jest autorem „Listu do chorych”. Publikacja powstała z troski o tych, którzy o własnych siłach nie mogą dotrzeć nawet do najbliższego kościoła, by uczestniczyć w Eucharystii. List zostanie wręczony chorym przez księży proboszczów i wikariuszy w każdej parafii, którzy w pierwsze piątki i soboty miesiąca odwiedzają zgłoszonych przez bliskich chorych z posługą sakramentalną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Pjongczang: Sport, muzyka i modlitwa

2018-02-19 18:13

Rozmawia Anna Wyszyńska

Z dr n. med. Markiem Krochmalskim, członkiem Polskiej Misji Medycznej na XXIII Zimowej Olimpiadzie w Pjongczang rozmawia Anna Wyszyńska

Archiwum Marka Krochmalskiego

– Cieszymy się wynikiem konkursu drużynowego naszych skoczków, ambitnie wywalczonym brązowym medalem, cieszymy się złotym medalem Kamila Stocha na dużej skoczni. Ale pozostanie w pamięci gorycz tamtej soboty, kiedy w indywidualnym konkursie na skoczni normalnej nasi zawodny zostali poza podium.

– Tamtej soboty było bardzo zimno, temperatura odczuwalna wynosiła chyba minus 25 stopni. Były duże porywy wiatru i czekaliśmy, że organizatorzy przerwą zawody, ale tak się nie stało. To nie nasze decyzje. Taki jest sport. To prawda, że po pierwszej serii już witaliśmy się z gąską, i spotkał nas bolesny zawód. Natomiast dobrze, że w kolejnych startach nasi skoczkowie pokazali swoje możliwości.

– Dzięki Panu możemy też dowiedzieć się trochę o tym, co dzieje się poza zawodami.

– Niedawno mieliśmy na igrzyskach Dzień Polski. W Gangneung odbył się koncert fortepianowy pod patronatem honorowym Agaty Kornhauser-Dudy, żony prezydenta RP Andrzeja Dudy. Obecni byli przedstawiciele polskiej ambasady, przedstawiciel prezydenta RP odczytał w jego imieniu list. W tym wydarzeniu uczestniczył bp Marian Florczyk – duchowy opiekun sportowców. Był też koncert fortepianowy w wykonaniu Łukasza Krupińskiego. W programie – muzyka Fryderyka Chopina i Ignacego Jana Paderewskiego. W koncercie uczestniczyli przedstawicieli Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, narodowych komitetów olimpijskich, goście koreańscy, misja olimpijska, medyczna, trenerzy, zawodnicy. Nasi goście dowiedzieli się trochę o Polsce, o naszej historii i kulturze, o przypadającym w tym roku 100-leciu odzyskania niepodległości.

– W środę 14 lutego przypadał Popielec.

– W Środę Popielcową były odprawione trzy Msze św. w języku polskim w Pjongczang, w Gangneung oraz w miejscowości, gdzie mieszkają sponsorzy igrzysk. Oczywiście była również Msza św. w niedzielę 18 lutego, na którą przyszli wszyscy skoczkowie, a także inni sportowcy. To zawodnicy odczytali przypadające na ten dzień czytania liturgiczne. Mszę św. odprawił ks. Edward Pleń, bardzo lubiany i dzięki swojej serdeczności i otwarciu na innych, bardzo pomocny kapłan. Wręczał zawodnikom medaliki poświecone przez papieża Franciszka, natomiast bp Marian Florczyk, który opuścił już Pjongczang, wcześniej wręczył zawodnikom obrazki z relikwiami św. Jana Pawła II.

– Żałujemy, że nasi zawodnicy wywalczyli dotąd tak mało medali.

– Te igrzyska nie są naszym sukcesem pod tym względem, ale mimo wszystko było wiele sportowych emocji, jak chociażby ambitna rywalizacja naszych skoczków. Pięknie wystartowali nasi olimpijscy debiutanci w łyżwiarstwie figurowym, para taneczna Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Warto wiedzieć, że ich trenerką jest była polska zawodniczka w tej dyscyplinie Sylwia Nowak, która obecnie cały swój czas poświęca naszej parze tanecznej i młodemu narybkowi. Patrząc na ich występy, nie zawsze zdajemy sobie sprawę jak dochodzi się do olimpijskiego startu. To są tysiące godzin ćwiczeń i żelazna dyscyplina.

– Media piszą o niewielkiej liczbie kibiców na zawodach.

– To zależy od konkurencji. Tam, gdzie startują Koreańczycy np. w konkurencjach łyżwiarskich, jak jazda figurowa, short track, publiczności jest bardzo dużo. A z kolei skoki narciarskie, które dla nas były tak ważne, nie były transmitowane przez koreańską telewizję, bo nie było tam zawodników koreańskich. Faktem jest, że kibiców z Europy nie ma tutaj zbyt wielu. To zapewne sprawa odległości. Z Polski do Seulu leci się 8 godzin, z Europy Zachodniej jest to jeszcze dłuższy dystans. Z Korei Północnej przyjechała dużą grupa czirliderek, które pięknie dopingowały swoich zawodników. Dodam też, że nic się nie zmieniło, jeżeli chodzi o najwyższą ocenę igrzysk od strony organizacyjnej: świetne jedzenie, które chwalą wszyscy nasi sportowcy, czystość, punktualność. To wszystko jest naprawdę znakomite.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w filmie „Klecha”

2018-02-20 20:56

rm / Radom / KAI

Mirosław Baka zagra postać ks. Romana Kotlarza w powstającym filmie fabularnym „Klecha”. Wcześniej w tej roli występował Ireneusz Czop, który musiał opuścić plan filmowy. Premiera obrazu zaplanowana została na 17 października 2018 roku, w 90. rocznicę urodzin niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu i jednocześnie dzień po 40. rocznicy wyboru kard. Karola Wojtyła na Stolicę Piotrową.

Sławek/pl.wikipedia.org

Realizowane zdjęcia dotyczą wydarzeń z protestu Radomskich Robotników w czerwcu 1976 r. Jednym z bohaterów tego zrywu był ks. Roman Kotlarz, który był prześladowany przez Służbę Bezpieczeństwa i zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców".Mirosław Baka przyznał, że pierwszy raz zagra księdza przed kamerą. - Wychowywałem się w rodzinie katolickiej.

Cała moja młodość to było bycie ministrantem. A więc wiele chwil spędziłem przy ołtarzu. Poznałem wielu księży w swoim życiu. To obserwacje, które zapamiętałem. Nie jest trudno zagrać księdza, ale trudne jest zagrać tego konkretnego księdza, wspaniałego człowieka, jakim był Roman Kotlarz – mówił gość Radia Plus Radom.Według niego ks. Kotlarz to postać nietuzinkowa. - Ten człowiek w sutannie był kimś, kto wyprzedził w czasie ks. Jerzego Popiełuszkę. Już w latach 70. ubiegłego wieku ks. Kotlarz stawał w obronie robotników. Trzeba tu również wspomnieć jego batalię ze Służbą Bezpieczeństwa. Oni nie przebierali w środkach. W tym filmie musimy tchnąć jak najwięcej życia i prawdy. Szersza widownia zasługuje, by poznać ks. Kotlarza – przekonywał Mirosław Baka.Przed aktorem jest zagranie roli w największej scenie z udziałem tysiąca statystów. Będzie to moment błogosławienia protestujących robotników przez ks. Romana Kotlarza ze schodów kościoła św. Trójcy w Radomiu. - Najważniejsze to wejść w skórę mojego bohatera – mówi aktor.Mirosław Baka jest kojarzony głównie z ról tzw. czarnych charakterów.

- Tym bardziej rola ks. Romana Kotlarza będzie dla mnie wyzwaniem. Jest ciekawa dla mnie jako aktora - przyznał. Reżyser filmu Jacek Gwizdała przyznał, że Mirosław Baka był jego pierwszym wyborem. - Spotkaliśmy się w marcu ubiegłego roku. Scenariusz filmu bardzo mu się spodobał. Okazało się, że miał zaplanowany duży serial i nie mógł wziąć udziału w naszym przedsięwzięciu. Cieszę się, że mogłem wrócić do Mirosława Baki. Mam nadzieję, że będzie to dobry ruch dla naszego filmu. Z kolei Ireneusz Czop musiał wrócić do wcześniejszych zobowiązań filmowych. Gra bowiem w filmie o polskich himalaistach. Po prostu nałożyły się terminy realizacji zdjęć do obu filmów – wyjaśnił reżyser „Klechy”.

Kuria Diecezji Radomskiej jest koproducentem filmu, który powstaje na bazie scenariusza autorstwa Wojciecha Pestki. W ostatnich tygodniach Polski Instytut Sztuki Filmowej podjął decyzję, ze przekaże 2 mln złotych na realizację filmu.Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 r., pobłogosławił idących w proteście. Był potem nachodzony i dotkliwie bity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Kapłan zmarł 18 sierpnia 1976 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem