Reklama

Częstochowianka na misji medycznej w Rwandzie

2016-12-21 09:59

Beata Pieczykura
Edycja częstochowska 52/2016, str. 3, 8

Archiwum Małgorzaty Osmoli
Jeden z pierwszych wyleczonych pacjentów Małgorzaty Osmoli

Pragnienie pomagania innym towarzyszyło młodej lekarce, która 14 listopada br. wyjechała na misję medyczną do Rwandy do szpitala prowadzonego przez tamtejszy Caritas, aby leczyć najuboższych. – Pomysł o wyjeździe siedział mi w głowie już od dawna, był nawet motorem pójścia na studia medyczne – wyjaśnia kulisy swojej decyzji. – Nie pojechałam tam, by przeżywać na nowo całe zło, patrzeć przez pryzmat krwawej przeszłości, ale chcę pomóc w budowaniu przyszłości, której solidną podstawą jest zdrowie. Małgorzata Osmola, bo o niej mowa, pochodzi z parafii pw. św. Faustyny Dziewicy w Częstochowie, po wielu miesiącach przygotowań do wyjazdu (ubezpieczona, zaszczepiona w Centrum Chorób Tropikalnych w Poznaniu, poinstruowana, jak powinna się zabezpieczać przed zakażeniami) jako wolontariuszka Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio” pracuje w szpitalu w Nembie – na razie przez 3 miesiące. Dalsze jej plany na pobyt są związane z pracą w oddziale oraz ze współpracą z personelem medycznym, edukacją pielęgniarek i lekarzy. Pierwsze tygodnie natomiast były czasem na obserwację i wdrażanie się.

100 proc. z pacjentami

Szpital Nembie (północna Rwanda) służy populacji blisko ćwierć miliona osób. Powstał dzięki pomocy organizacji Medicus Mundi International. Przez 40 lat jego istnienia utworzono 150 łóżek dla najbardziej potrzebujących pacjentów oraz przyszpitalną przychodnię. Znajdują się tam oddziały: internistyczny, pediatryczny, chirurgiczny, ginekologiczny, neonatologiczny oraz intensywnej terapii. Jest objęty kuratelą Caritas diecezji Ruhengeri i obecnie zmaga się z brakiem personelu lekarskiego. W szpitalu pracuje garstka lekarzy ogólnych, nie ma ani jednego specjalisty.

Dlatego dyrektor rwandyjskiego Caritasu o. Theoneste zaprosił Małgorzatę Osmolę do Nemby, aby pracowała w szpitalu jako wolontariuszka. Razem z nią trafiły paczki, m.in. ze sprzętem stomatologicznym i chirurgicznym, oraz ciśnieniomierze, stetoskopy i leki. Pani Małgorzata pracuje na oddziałach chorób wewnętrznych oraz pediatrii. Jest lekarzem prowadzącym dla 40 pacjentów. Codziennie więc bada, zleca badania, leczy. To 10 godzin, które spędza w szpitalu, w 100 proc. spędza je z pacjentami. Nie jest ograniczona przez biurokrację. Wśród chorób, z którymi się styka, dominuje tyfus. Malaria natomiast jest znacznie rzadsza ze względu na wysokość n.p.m. i niższą temperaturę. Ponadto jest wiele przypadków gruźlicy, HIV, żółtaczek. Są też „klasyczne” choroby internistyczne, np. niewydolność serca, cukrzyca, nadciśnienie. Częste są nowotwory żołądka i wątroby. Z niektórymi schorzeniami nigdy wcześniej nie miała do czynienia, co zmusza ją do intensywnego studiowania podręczników. Możliwości diagnostyczne ma ograniczone – są to najczęściej jej ręce i stetoskop. Do dyspozycji ma również prostą morfologię, badanie moczu, rentgen, USG i EKG. Teraz dopiero docenia znaczenie badania lekarskiego. Przepisuje tylko najpotrzebniejsze leki, aby pacjent był w stanie je wykupić, ponieważ diagnostyka nie jest największym problemem, ale możliwości finansowe.

Reklama

Opowiada, że pacjenci trochę jej się wstydzą, a z dziećmi jest inaczej. One najczęściej na jej widok płaczą, bo pierwszy raz widzą białego człowieka. Wtedy wręcza kolorowe naklejki z napisem: „Dzielny pacjent”, czym udaje jej się zaskarbić ich sympatię. – Najpiękniejszym momentem jest wyzdrowienie pacjenta i wyjście ze szpitala – mówi pani doktor. I dodaje, że istnieje tam zwyczaj, że w podzięce za opiekę pacjent zaprasza lekarza do domu rodzinnego na wspólny posiłek. To wzruszające i piękne, że relacja nie jest ograniczona do suchego kontaktu w szpitalu, lecz lekarz staje się niejako częścią rodziny.

Bananowiec zamiast choinki

Teraz przed panią doktor święta Bożego Narodzenia, daleko od rodziny, przyjaciół i bliskich, przeżywane w zupełnie innej scenerii niż w Polsce, bez śniegu, natomiast wśród soczystej zieleni. – Rwanda – w miejscowym języku „kinyarwanda” oznacza kraj tysiąca wzgórz – mówi Małgorzata Osmola. – Krajobraz wokół mnie nie jest typowym obrazem Afryki, który znamy z filmów. Nie ma rozłożystych drzew akacjowych ani spalonych słońcem traw. Jest górzyście, zielono, kolory są wyraziste. Mieszkam na wysokości 2 tys. m n.p.m., co sprawia, że temperatura jest sprzyjająca, ok. 20 stopni.

W Rwandzie nie ma tak silnej jak w Polsce tradycji związanej z tymi świętami. Nie odprawia się Mszy św. o północy. Pasterka jest celebrowana, ale o godz. 16. Decydują o tym względy bezpieczeństwa, ponieważ po zmroku niebezpiecznie jest chodzić po nieoświetlonych ścieżkach. Księża Marianie, którzy prowadzą misję katolicką w Rwandzie już od ponad dwóch dekad, wspaniale zaadoptowali się do panujących warunków. Podczas pierwszej Wigilii drzewko bananowe służyło jako choinka. Wieczerza wigilijna nie składa się z 12 potraw, ale jest ona dzielona z 3 tys. dzieci, które bez ich pomocy spędziłyby święta głodne. Dzieci w Nyakinamie przygotowują również jasełka, a w sanktuarium Matki Bożej w Kibeho powstała nawet szopka, prawdopodobnie jedyna w Rwandzie.

Niesamowite doświadczenie

Wyjazd był możliwy dzięki wsparciu tych, którzy byli z młodą lekarką i są nadal, m.in. rodzice, Dominika Pomorska i Norbert Górski, a także sponsorów, np. Archidiecezji Częstochowskiej, Fundacji Promyk Nadziei, Fundacji Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”, parafii św. Faustyny Dziewicy w Częstochowie. Pobyt w Afryce jest dla pani doktor bardzo intensywny. Ma ona nadzieję spędzić go z korzyścią dla obu stron. – Decyzja o wyjeździe była jedną z lepszych w moim życiu – podkreśla. – To niesamowite doświadczenie dla mnie, nie tylko jako lekarza, ale przede wszystkim człowieka.

Tagi:
misje

Zaproszenie: XII Misyjny Jarmark z Aniołami

2018-12-13 07:37

Br. Dominik Strychacz CSsR, WSD Redemptorystów w Tuchowie

W III Niedzielę Adwentu (16 grudnia 2018 roku) Redemptorystowskie Stowarzyszenie Przyjaciół Misji zaprasza na XII Misyjny Jarmark z Aniołami. Wydarzenie to odbędzie w Tuchowie k. Tarnowa. Celem Jarmarku jest wparcie finansowe przebudowy kaplicy Matki Bożej Nieustającej Pomocy i świetlicy dla młodzieży w ubogiej dzielnicy miasta Resistencia w Argentynie.

Materiały promocyjne

Misyjny Jamark z Aniołami z roku na rok cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Liczba zaangażowanych i uczestniczących stale wzrasta. Jest to wydarzenie, które już na stałe wpisało się w przedświąteczny, tuchowski kalendarz. W poprzednim roku udało się zebrać 25 000 zł. Kwota ta została przekazana do Afryki, na budowę kościoła w Ouagadougou, w Burkina Faso.

Tak o tegorocznym celu Jarmarku z Aniołami mówi o. Henryk Kaczocha, redemptorysta, który posługuje w Argentynie:

,,Potrzebne prace dotyczą odnowy i przebudowy salek katechetycznych i części kaplicy w dzielnicy bardzo ubogiej. Od dwóch lat zbieramy pieniądze na wykonanie tego projektu, ale jest nam bardzo trudno. Ludzie sprzedają jedzenie własnego wyrobu, chleb domowy. Też się robi jakieś festyny."

Misyjny Jarmark z Aniołami to nie tylko zbiórka pieniędzy. Jest to również rozbudzanie świadomości, że każdy chrześcijanin jest misjonarzem! Nasza inicjatywa ukazuje, że ci spośród nas, którzy nigdy nie pojadą na misje zagraniczne, mają możliwość świadczyć o Chrystusie w inny sposób – modlitwą, ofiarowaniem cierpienia czy właśnie materialnie.

Jarmark rozpoczynamy około godziny 7.00, po pierwszej Eucharystii w III Niedzielę Adwentu, 16 grudnia 2018 roku, na dziedzińcu przed sanktuarium w Tuchowie. Na straganach, już tradycyjnie, pojawią się stroiki i ozdoby świąteczne w różnych stylach. Będzie również możliwość zaopatrzenia się w różnego rodzaju wypieki i artykuły spożywcze, takie jak domowy smalec czy konfitury. Zakończenie planujemy na godzinę 19.30, czyli po ostatniej Eucharystii. Wtedy udamy się jeszcze na pobliskie dróżki różańcowe, by podziękować w modlitwie za każdego z ofiarodawców.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kraków: biskup nominat Franciszek Ślusarczyk zrezygnował z przyjęcia święceń

2018-12-12 17:27

tk, pgo, md / Kraków (KAI)

Biskup-nominat Franciszek Ślusarczyk, "po refleksji i modlitwie zdecydował o nieprzyjmowaniu święceń biskupich i złożył na ręce Ojca Świętego dymisję z tego urzędu" – poinformował dziś metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski. 60-letni ks. Ślusarczyk Od 2014 roku jest rektorem Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach.

Mieczysław Pabis
Ks. prał. Franciszek Ślusarczyk

Informację o nominacji przez papieża Franciszka dwóch krakowskich biskupów pomocniczych podano 3 grudnia. Drugim obok ks. prałata Ślusarczyka duchownym mianowanym na ten urząd jest ks. Janusz Mastalski, rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Ostatecznie więc tylko on przyjmie 5 stycznia 2019 święcenia biskupie.

Informując o tym abp Marek Jędraszewski dodał, powołując się na rozmowę z nuncjuszem apostolskim w Polsce, że dymisja ks. Ślusarczyka z urzędu Biskupa pomocniczego Archidiecezji Krakowskiej została przyjęta przez papieża Franciszka.

Po ogłoszeniu nominacji, 3 grudnia, biskup nominat mówił dziennikarzom, że przeżywa wielką radość, bo posługa wobec ludu Bożego zawsze wiąże się z radością dzielenia Dobrą Nowiną, która człowiekowi współczesnemu jest bardzo potrzebna. Podkreślił, że każdy kapłan jest przede wszystkim sługą Bożego Miłosierdzia.

Wskazywał też, że miejscem kapłana jest konfesjonał, ołtarz i szkoła, i wszędzie tam kapłani są przede wszystkim sługami Bożego Miłosierdzia. Przyznawał, iż ma świadomość, iż zadania, do których został powołany, przerastają go. „Nikt nie jest godzien, by je podejmować, ale nasza nadzieja jest w miłosierdziu Boga” – powiedział.

„Ta tajemnica jest mi szczególnie bliska. Pełnię posługę jako misjonarz miłosierdzia. Brama Miłosierdzia ciągle jest w Łagiewnikach otwarta. Pielgrzymi przez nią przechodzą i mogą tego miłosierdzia doświadczyć poprzez sakrament spowiedzi, posługę Słowa i ufną modlitwę w kaplicy Wieczystej Adoracji” – podsumował.

Franciszek Ślusarczyk urodził się 26 lipca 1958 roku w Dobczycach. Święcenia kapłańskie przyjął 20 maja 1984 roku z rąk kard. Franciszka Macharskiego. Przez pierwsze lata kapłaństwa posługiwał jako wikariusz najpierw w Żywcu-Zabłociu (1984-1988), a następnie w Wieliczce (1988-1989). Rok później zamieszkał w parafii w Gaju. Od 1990 r. pełnił funkcję prefekta w krakowskim Seminarium Duchownym, a w latach 1997-2002 był jego wicerektorem.

Był pracownikiem Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, wieloletnim adiunktem w Katedrze Homiletyki, jest doktorem teologii.

Od 2002 r. ks. Ślusarczyk jest związany z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach, a od 2014 r. jest jego kustoszem. W 2005 r. papież Benedykt XVI mianował go kapelanem Ojca Świętego. Decyzją papieża Franciszka od 2016 r. jest misjonarzem miłosierdzia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Nasza redakcyjna torba

2018-12-13 21:39

Ks. Adrian Put

Zwyczajem lat poprzednich Caritas Diecezji Zielonogórsko–Gorzowskiej zaprosiła urzędy, instytucje, jednostki, placówki, ale też przedsiębiorstwa i firmy do włączenia do akcji pod nazwą „Torba Charytatywna”.

Katarzyna Gazińska
My w naszej redakcji z „Torbą charytatywną” dla Ukrainy

Caritas rozprowadza i odbiera z powrotem papierowe torby wypełnione produktami żywnościowymi oraz chemią przez ludzi dobrej woli. Wolą organizatorów zostaną one przekazane biednym i ubogim będącym podopiecznymi Caritas Spes na Ukrainie. W roku 2017 udało się w naszej diecezji zebrać ponad 600 toreb, które zostały przekazane na Ukrainę.

Na zaproszenie naszej Caritas odpowiedziała również nasza redakcja. Redaktor Kasia Krawcewicz, red. Kamil Krasowski oraz ja wspólnie złożyliśmy się na produkty do torby. Później sam Kamil udał się na zakupy i udało się nam przygotować choć taki mały dar dla Ukrainy. Dziękujemy Caritas za możliwość włączenia się w to dzieło!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem