Reklama

Europa Christi to Europa ludu Bożego

2016-12-20 10:11

Ks. Ireneusz Skubiś
Niedziela Ogólnopolska 52/2016, str. 38-39

Bożena Sztajner/Niedziela

Boże Narodzenie to określenie liturgiczne i teologiczne, któremu przyglądamy się bardziej, gdy mamy obchodzić święta narodzin Jezusa Chrystusa. W sposób naturalny powstaje tu skojarzenie z urodzinami każdego człowieka, obchodzącego kolejne ich rocznice: 1., 10., 18. Możemy zatem powiedzieć, że ludzkość obchodzi właśnie 2016. rocznicę narodzin Chrystusa. Ale poszczególne narody w różnym czasie przyjęły Ewangelię i nauczanie Chrystusa, czyli narodziły się do życia Chrystusowego, stały się narodami chrześcijańskimi. Pamiętamy Jana Pawła II, jak mówił: „Francjo, najstarsza córo Kościoła...”. Bo bardzo wcześnie – w 496 r. – Francuzi przyjęli chrzest. Polska obchodziła właśnie 1050. rocznicę swojego chrztu, który przyjęli nasi praojcowie. Uświadomienie sobie tego wydarzenia jest obowiązkiem, niezwykle ważnym dla naszej tożsamości, która od dawien dawna jest chrześcijańska.

Korzenie Europy

Powinniśmy znać swoje zakorzenienie. To tak jak z rosnącym drzewem: jeśli jest dobrze ukorzenione, to staje się mocne, jakby miało większą pewność trwania i istnienia. To samo dotyczy narodu. Jestem członkiem danej wspólnoty i wiem, jakie jest moje zakorzenienie: znam dziś mojego narodu, jego kulturę, mam świadomość historyczną. To daje mi oparcie, poczucie pewności i wiarę, że droga, którą podążam, jest słuszna, bo sprawdzona w ciągu wieków.

Ziemie Europy bardzo wcześnie przyjęły Chrystusową Ewangelię. Trzeba pamiętać, że bliskowschodnia Judea, związana z działalnością Jezusa, była prowincją Imperium Rzymskiego, a rozprzestrzenianie się chrześcijaństwa zawdzięczamy w dużej mierze podróżom misyjnym św. Pawła. Czas sprzyjał szerzeniu się Ewangelii. Dokonywało się to z pomocą powszechnie używanego języka greckiego, zwanego koine, a później języka łacińskiego. Istnieje więc wielka łączność między Europą i Ziemią Świętą, gdzie narodził się Zbawiciel świata, Twórca „religio Christi” – religii chrześcijańskiej.

Reklama

Jako pierwsze przyjmowały chrześcijaństwo ziemie dzisiejszej Syrii, tak bardzo dziś udręczonej. Są one nośnikiem wielkiej tradycji chrześcijańskiej, a świadkami tego są m.in. budowle wzniesione tam przez ówczesnych chrześcijan. Gdy więc patrzymy dziś na ich ruiny i zgliszcza po działaniach wojennych, gdy widzimy lejącą się krew Syryjczyków, to musimy mieć świadomość, że to krew tych, którzy ponad 2000 lat temu przyjmowali wiarę w Jezusa Chrystusa. Potem nastały wojny religijne, przyszedł islam, który wyniszczył te ziemie. Krzyżowcy uratowali dla chrześcijaństwa Ziemię Świętą, Palestynę, Jerozolimę i miejsca zapisane w Nowym Testamencie. Ale trzeba podkreślić, że dopiero na tle Starego Testamentu, na tle dziejów narodu żydowskiego możemy odczytać objawienie Boga, który wyraźnie ujawnił swoją wolę całej ludzkości.

Przez przyjęcie wiary chrześcijańskiej zostaliśmy wpisani w kulturę Tego, który wybrał sobie naród izraelski i przez objawienie Nowego Testamentu oraz sakrament chrztu św. wszedł na ziemie Europy, a przez nią – całego świata.

Boże Narodzenie zatem to uświadomienie sobie korzeni, ważnych dla budowania współczesnej kultury. Opiera się ona na Starym i Nowym Testamencie oraz na kulturze greckiej, i tej, którą wypracowało Imperium Rzymskie wraz z językiem łacińskim.

Nadzieja Europy

Ruch „Europa Christi”, który rodzi się dziś w Europie, mocno wpisuje się w jej zakorzenienie chrześcijańskie. Budzi on świadomość znaczenia zabytków i relikwii chrześcijaństwa, obecnych zwłaszcza w tych miejscach, gdzie rodziło się chrześcijaństwo. Budzi także odpowiedzialność całego chrześcijańskiego świata, a szczególnie chrześcijańskiej Europy, za to wszystko, co dzieje się na Bliskim Wschodzie, w ziemi objawienia się Boga i bohaterskich wyznawców Jezusa Chrystusa.

Wydaje się, że stoimy u początków pewnego nowego powołania chrześcijan Europy – do tego, by zadbać o to europejskie dziedzictwo. Zostało ono rozchwiane przez działalność ruchów antychrześcijańskich, obecnych przez różne organizacje, szczególnie te finansowe. Spowodowały one zamęt w europejskim myśleniu, przede wszystkim rozchwiały wiarę w Boga. Sprawiły, że Europa zapomina o swoich źródłach, które tkwią w religii chrześcijańskiej. Objawia się to również w pewnych dyrektywach i trendach obecnych w strukturach UE, które sprawiają, że wiele narodów zaczyna się dusić w szponach unijnych instytucji. Stąd coraz silniejsze tendencje niesprzyjające kontynuacji UE w tym kształcie i z tą administracją. Mówi się o naprawieniu UE, w czym cenną rolę może odegrać Polska ze swoją żywą wiarą chrześcijańską i tradycją. Nasz kraj niejednokrotnie w swej historii był „antemurale christianitatis”, niejeden raz obronił Europę i jej tożsamość przed zalewem obcej nam kultury. Powinniśmy mieć świadomość tej misji także w obecnym czasie.

Św. Jan Paweł II mówił, że Polska powinna być w Europie rodzajem Gwiazdy Betlejemskiej, która ukazała się Mędrcom na Wschodzie i powinna także zajaśnieć na firmamencie Europy. Jesteśmy silni wiarą – pokazały to m.in. Światowe Dni Młodzieży w Krakowie; papież Franciszek mógł wyraźnie zobaczyć zakorzenienie Europy i świata w krzyżu Chrystusa. Dlatego przeżyjmy Boże Narodzenie 2016 także jako przypomnienie 1050. rocznicy Chrztu Polski, czyli narodzenia się Chrystusa w polskim narodzie. Jest to również okazja do uświadomienia sobie, że 2016 lat temu narodził się Chrystus, najpierw dla ziem Bliskiego Wschodu, a potem dla mieszkańców Europy. Owo zamyślenie stanowi historyczne tło dla Bożego Narodzenia.

Tagi:
Kościół Europa Europa Christi

O prawdziwą wyobraźnię

2018-05-30 11:29

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 22/2018, str. II

fotostar/pl.fotolia.com

Jedną z największych bolączek Europy jest dzisiaj prawda. Prawda wydaje się zagrożona w wielu krajach europejskich, zwłaszcza tam, gdzie panował komunizm i funkcjonowała cenzura. Obecnie teoretycznie nie ma już cenzury, ale jednocześnie zauważa się, że może ona mieć różne postaci. Komunistyczna cenzura była zinstytucjonalizowana – funkcjonowała jak ministerstwo i w jakimś sensie było z nią łatwiej, bo choć nie wszystko można było powiedzieć lub publikować, wiedzieliśmy, że prawda taka nie jest. Dzisiaj media mają różnych właścicieli, którzy nadają odpowiedni ton przekazywanym informacjom, ale nie wiemy, co i kto się za tym kryje.

Faktem jest jednak, że wskutek tego świat podąża w kierunku przez nas nieoczekiwanym, wręcz zaskakującym na całej linii ludzkiego istnienia. Sytuację pogłębia jeszcze to, że mamy do czynienia z wieloma tzw. gadaczami, że z różnych stron wymachuje się nam pojęciem nowoczesności, która na dalszą perspektywę nie jest bezpieczna. I słyszymy pogardliwe słowa o instytucji Kościoła, o średniowiecznych dziejach Europy, co wywołuje u niektórych pogardę wobec prawdziwych wartości. A ktoś robi swoje, pilnie pracuje nad zafałszowywaniem rzeczywistości. Mieliśmy przykład z ogłoszeniem ustawy IPN w sprawie obrony dobrego imienia Polski – w wielu publikacjach znalazły się informacje o istnieniu polskich obozów koncentracyjnych. To wielkie zakłamywanie historii. Jednak przeciwko Polsce została wzniecona niemalże wojna światowa, której przewodzili Żydzi, nie tylko ci z Izraela, ale i ci z Nowego Jorku. Byliśmy porażeni tym, co usłyszeliśmy czy zobaczyliśmy w różnych światowych mediach. Po prostu wszyscy zaczęliśmy obracać się w kategoriach pewnej wymyślonej rzeczywistości. W oparciu o te fałszerstwa zaczęła być nawet zagrożona pewna równowaga polityczna czy militarna.

Z podobnym mechanizmem mamy do czynienia m.in. w przypadku zabijania nienarodzonych. Najpierw wprowadzono eufemiczną nazwę „aborcja”, która ludziom niewiele mówiła o tym, że jest to po prostu zabijanie nienarodzonych. Niektórzy politycy starają się właśnie o słownictwo pełne tzw. nowoczesności i tym samym nie przekazują prawdy.

Niedawno w Częstochowie grupa chrześcijan na jednej z ulic postanowiła modlić się o życie dla nienarodzonych i została zaatakowana przez osoby, które mając usta pełne słów – „wytrychów” o demokracji, zaczęli atakować ludzi i banery, które – ich zdaniem – rażą delikatne ludzkie oczy. Nikt nie mówi o tym, że banery ukazują prawdę, że obrazują to, co naprawdę wyraża termin „aborcja”, czyli zabójstwo nienarodzonego jeszcze człowieka. Ci ludzie przerywają czyjąś modlitwę, głośno krzycząc, że te działania są niestosowne. Przy okazji można by ich zapytać, czy pokazywanie więźniów w obozie koncentracyjnym w Auschwitz to przyjemny obraz? To także porażające, jednak pokazuje prawdę i nikt nie mówi, że jest to niestosowne.

Jakże potrzeba nam prawdziwej, głębszej wyobraźni. Odwołam się tu do naszych parlamentarzystów, z których wielu, także spośród osób sprawujących władzę, pięknie mówi o obronie życia, a jednocześnie ustawa o obronie życia nienarodzonych znalazła się w sejmowej zamrażarce i nikogo nie obchodzi, że w majestacie prawa codziennie zabijane są nienarodzone dzieci. A przecież państwo winno stać na straży życia wszystkich swoich obywateli, zwłaszcza tych najbardziej bezbronnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież: dyktatury zaczynają się od oszczerczego przekazu

2018-06-18 12:26

st (KAI) / Watykan

Na zwodniczą siłę skandalu i destruktywną moc oszczerczego przekazu zwrócił uwagę Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. W swojej homilii Ojciec Święty nawiązał do pierwszego czytania dzisiejszej liturgii (1 Krl 21, 1b-16), opowiadającego o oszczerstwie, którym posłużył się król Achab, aby zamordować Nabota i przywłaszczyć sobie jego winnicę.

screenshot/TV Vaticana

Papież przypomniał historię winnicy, której Nabot nie chciał sprzedać królowi Achabowi. Wobec tego monarcha przystał na radę swej żony Izebel, i zgodził się, aby Nabot został fałszywie oskarżony i ukamienowany, stając się męczennikiem, gdyż pragnął ocalić swe dziedzictwo. Franciszek dodał, że historia ta powtarza się w Jezusie, a następnie w pierwszym męczenniku Kościoła – św. Szczepanie i wreszcie we wszystkich męczennikach, wobec których stosowano oszczerstwa. Paradygmat ten pojawia się także w działaniach wielu szefów państw. Zaczyna się od kłamstwa, a zniszczywszy daną osobę doprowadza się do jej osądzenia i potępienia.

„Także dziś, w wielu krajach, stosuje się tę metodę: niszczenie wolnej komunikacji” – stwierdził Ojciec Święty. Wskazał na przykład monopolizacji środków przekazu i ich zafałszowania, co prowadzi z kolei do osłabienia demokracji. Następnie sędziowie osądzają i skazują ofiary tego oszczerstwa. W ten sposób rodzi się i narasta dyktatura.

„Wszystkie dyktatury zaczynały w ten sposób, poprzez zafałszowanie przekazu, umieszczanie środków przekazu w rękach ludzi bez skrupułów, czy rządu pozbawionego skrupułów” – powiedział papież. Dodał, że podobne mechanizmy mają miejsce w życiu codziennym, kiedy rodzi się chęć zniszczenia danej osoby - zaczyna się od obmowy, oszczerstwa, rozpowiadania skandali. Franciszek zauważył, że często obserwujemy w mediach pogoń za skandalami, a osoby które padły ofiarą oszczerstwa nie mogą się bronić. Przykładem tego są dyktatury minionego wieku i prześladowanie Żydów, które zaczęło się od oszczerstw i obmowy.

„Oszczerczy przekaz wymierzony w Żydów, a oni byli wykańczani w Auschwitz, bo nie zasługiwali na życie. Och... to horror, ale horror, który dzieje się dzisiaj: w małych społeczeństwach, między ludźmi i w wielu krajach. Pierwszym krokiem jest zawłaszczenie przekazu, a następnie zniszczenie, osądzenie i śmierć” – stwierdził Ojciec Święty.

Papież przypomniał słowa apostoła Jakuba, który w rozdziale 3 swego listu mówi o grzechach języka. Zachęcił też do ponownego przeczytania 21 rozdziału 1 Księgi Królewskiej oraz do pomyślenia o wielu zniszczonych osobach, krajach, o wielu dyktaturach, które zniszczyły państwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Korea Płd.: modlitewna nowenna o pokój i pojednanie

2018-06-18 20:36

vaticannews.va / Seul (KAI)

W Korei Południowej trwa specjalna nowenna modlitewna o pokój i pojednanie na Półwyspie Koreańskim. Zorganizował ją tamtejszy episkopat podkreślając, że trwający dialog polityczny potrzebuje modlitewnego wsparcia.

East News/AP Photo/Ahn Young-joon

Zachodzące zmiany Koreańczycy wciąż przyjmują z pewną nieśmiałością, jakby nie dowierzając, że pojednanie między obu Koreami może stać się faktem. „Ziarno porozumienia i pokoju zostało zasiane, pierwsze mury obalono trzeba mieć nadzieję na wspólną pokojową przyszłość” – podkreśla bp Lazzaro You Heung-sik.

Ordynariusz Daejeon zauważa, że pierwszą oznaką nowej wiosny w relacjach między Północą a Południem był start sportowców zwaśnionych krajów na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich, a następnie szczyt w Singapurze i spotkanie prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Korei Północnej Kim Dzong-unem.

- 25 czerwca 1950 r. w Korei wybuchła wojna. Do ubiegłego roku Półwysep Koreański był najbardziej niebezpiecznym miejscem na świecie. Ostatnie inicjatywy były sianiem ziaren pokoju na tej ziemi i dały początek nowej erze – mówi Radiu Watykańskiemu bp You Heung-sik. – Ufam, że Korea Północna nie wycofa się z dialogu, byłoby to jak zbudowanie mostu, który następnie się rozpadł. Trzeba kontynuować dialog! Przez ponad 65 lat obie Korea żyły w klimacie nienawiści, podziałów, zazdrości. Teraz trzeba naprawdę otworzyć serca, umysły i nasze dusze na przebaczenie i pojednanie. Trzeba wspólnie zatroszczyć się o wzajemne braterstwo, szczerze i pełni ufności iść dalej tą drogą.

21 czerwca w Daegu odbędzie się konferencja poświęcona przyszłości Półwyspu Koreańskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem