Reklama

Telewizja też ma adwent

2016-12-14 10:18

Jarosław Kumor
Niedziela Ogólnopolska 51/2016, str. 46

mojzagrebinfo/pixabay.com

Standardowa reakcja widzów na listopadowy koniec programów „Twoja twarz brzmi znajomo” czy „The Voice of Poland” brzmiała pewnie: „Szkoooda”. Z kolei standardową reakcją na rozpoczynający się Adwent były słowa: „To już?! Jak ten czas leci!”.

Szczęśliwie nie mam w domu telewizora. Niemniej powyższe propozycje zdarzało nam się z żoną w wolnej chwili obejrzeć w Internecie. Prócz tego, że są to programy muzyczne, łączy je coś jeszcze. Ostatnie ich edycje skończyły się tuż przed Adwentem. Być może nieświadomie ktoś, kto układał kalendarz obu widowisk, przysłużył się ich fanom, chcącym poświęcić w Adwencie czas na coś ważniejszego.

W moim życiu to chyba pierwszy raz, gdy naprawdę świadomie wszedłem w nowy rok liturgiczny. I po raz pierwszy zauważyłem, że świat wokół mnie naprawdę sprzyja skupieniu większej uwagi na tym, co znaczy „czuwać” przed przyjściem Pana. Nawet telewizja. Mniej czasu na oglądanie, więcej na czytanie. Być może proste to, prozaiczne, ale jakże trudne na co dzień. A Adwent – okazuje się – sprzyja takiej „zamiance”.

Reklama

Więcej czasu dla Bożego słowa, mniej dla mojego słowa. Tym sposobem można było zauważyć, jak w pierwszych trzech tygodniach Adwentu Bóg mówił o swoim przyjściu w sensie Paruzji. Teraz przed nami tydzień, w którym będziemy słuchać o Jego przyjściu w sensie narodzenia. Słowo chce nas bezpośrednio przygotować na ten niesamowity moment, który w odróżnieniu od Paruzji już był, i co roku możemy go na nowo doświadczać.

Dlaczego są to dopiero pierwsze takie wnioski względem Adwentu w życiu moim i mojej rodziny? Bo dotychczas nie traktowałem tego czasu poważnie. Nawet jeśli codziennie udawało mi się pójść na Roraty, to bardziej chodziło tu o udowodnienie sobie, że potrafię, niż o Maryję, która ma mi coś ważnego do przekazania.

I jeśli masz poczucie, że nie potraktowałeś Adwentu poważnie – został Ci tydzień na porządne czuwanie w bezpośrednim oczekiwaniu narodzin Mężczyzny przez naprawdę wielkie „M”. Do dzieła!

* * *

Jarosław Kumor
Mąż i ojciec, dziennikarz i publicysta, jeden z liderów męskiej wspólnoty Przymierze Wojowników

Tagi:
telewizja telewizja TVP

„Ocaleni” w Telewizji Polskiej

2018-04-04 10:33

Magdalena Kowalewska
Niedziela Ogólnopolska 14/2018, str. 51

Doświadczyli piekła nałogu i długo walczyli, by się z niego wydostać. Teraz o swoich zmaganiach opowiadają w nowym programie Rafała Porzezińskiego

Archiwum programu „Ocaleni”
Goście programu „Ocaleni” Rafałowi Porzezińskiemu opowiadają historie swojego życia

Program „Ocaleni” w TVP 1 opowiada o losach ludzi, którzy dotknęli dna, ale wyszli na prostą, czują się „ocaleni”. Teraz przed uzależnieniem chcą ostrzec innych. – Program powstał po to, żeby nieść nadzieję tym, którzy cierpią i szukają pomocy, niezależnie od tego, czy sami są uzależnieni, czy cierpią z powodu uzależnienia bliskich osób – mówi „Niedzieli” Rafał Porzeziński. „Ocaleni” to wyjątkowy program, pokazujący nie tylko historie bohaterów, którym udało się wyjść z piekła. Każdy odcinek to felietony reporterskie, opinia terapeutów i głos dla publiczności.

Widzowie pod wrażeniem

O tym, że przez 30 lat brakowało w telewizji programu, który kompleksowo podejmuje tematykę uzależnień i daje nadzieję, świadczą komentarze widzów po emisji premierowego odcinka „Ocalonych”.

Gościem Rafała Porzezińskiego był wówczas Andrzej Sowa. Kiedyś jego życie to alkohol, heroina, przemoc... Daleki od Boga, bliski śmierci. Dziś to wierzący mąż i ojciec trójki dzieci, który zajmuje się profilaktyką uzależnień młodzieży. „Niesamowita, straszna historia, a zarazem piękna, że udało się z pomocą Bożą z tego wyjść” – napisała na Facebooku Pola Piotrowska. „Program bardzo potrzebny, nie rozumiem tylko, dlaczego emisja jest tak późno, i to w tygodniu – kto będzie o tej godzinie go oglądał? Uważam, że powinna go oglądać również niepełnoletnia część widzów” – zwrócił uwagę Tomek Kemot.

Nie tylko alkoholizm

Wśród Polaków alkoholizm to jedno z najbardziej popularnych uzależnień. – Często wydaje nam się, że to jakaś patologia. Tymczasem alkoholizm to choroba, która znakomicie się rozwija w polskim społeczeństwie. Chcemy, aby osoby oglądające program poczuły się bezpieczne i uświadomiły sobie, że uzależnienie można leczyć – tłumaczy Rafał Porzeziński, który od marca 2016 r. na antenie Radiowej Jedynki prowadzi audycję „Twarzą w twarz – Ocaleni”. W rozmowie z „Niedzielą” zapewnia, że zarówno program w TVP, jak i audycję w Polskim Radiu będzie prowadzić dotąd, dopóki będzie taka wola dyrektorów mediów publicznych. „Ocaleni” na antenie Telewizji Polskiej opowiadają nie tylko o problemie alkoholizmu, ale także o uzależnieniu od narkotyków, hazardu czy o pracoholizmie. – Poważne spustoszenie w psychice wywołuje też coraz częściej występujące uzależnienie od pornografii. W jednym z odcinków przedstawiamy badania Instytutu Profilaktyki Zintegrowanej, według których w Polsce do 12. roku życia pierwszy kontakt z pornografią ma za sobą 61 proc. chłopców i 42 proc. dziewcząt. Ponad połowa chłopców w polskich gimnazjach ma regularny kontakt z pornografią od kilku do kilkudziesięciu razy w miesiącu. A zbyt łatwy dostęp do pornografii dostrzega w gimnazjach 93 proc. dziewczynek i 80 proc. chłopców – mówi Rafał Porzeziński.

Wśród gości są osoby, które same przeszły proces „ocalenia”. Doświadczyły upadku i powrotu do wolności dzięki realizowanemu w życiu Programowi 12 Kroków, który pomaga wyjść z uzależnienia i prowadzi do pełni człowieczeństwa.

Pomoc terapeutów

Program Rafała Porzezińskiego pokazuje, że uzależnieni i ich bliscy nie są osamotnieni w swoich problemach. W premierowym odcinku „Ocalonych” psychoterapeutka uzależnień Hanna Ostrowska-Biskot wspominała, że w latach 80., gdy na antenie TVP był emitowany program Halszki Wasilewskiej „Wódko, pozwól żyć”, po jego obejrzeniu wiele osób decydowało się podjąć terapię.

Program wpisuje się więc doskonale w misję mediów publicznych, bo wskazuje, gdzie szukać pomocy. Planowany jest dyżur telefoniczny, w czasie którego eksperci będą służyć poradami. Widzowie mogą się z nimi kontaktować także mailowo. – Zabiegałem o to przez kilka lat podczas prowadzenia audycji radiowych i telewizyjnych, aby ludzie przestali się wstydzić tego, że są chorzy lub że na te choroby cierpią ich bliscy – mówi prowadzący „Ocalonych”. – Ogromna rzesza osób współuzależnionych nie wie, jak ma postępować ze swoimi bliskim. Chcemy obalić stereotyp, jakoby miłość do osoby uzależnionej była wspieraniem jej w nałogu. Pijącemu, ćpającemu czy uprawiającemu hazard współmieszkańcowi powinniśmy w pierwszej kolejności wyznaczyć solidne granice, które sprawią, że nie będziemy ponosić konsekwencji jego działań.

Premiera „Ocalonych” ma miejsce w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, a przecież walka z uzależnieniami jest bardzo podobna, bo również prowadzi do wolności. Problem uzależnień w XXI wieku dotyczy w różnym stopniu niemal każdego, dlatego historie „Ocalonych” powinny docierać do jak największej liczby widzów. – Tematyka, którą się zajmujemy, to właśnie odzyskiwanie własnej niepodległości stawania się – jak mówi ks. Marek Dziewiecki – najpiękniejszą wersją samego siebie. A tytułowi „Ocaleni” są dowodem na to, że wyjście z piekła jest możliwe, jeśli poszukująca pomocy osoba wykaże się osobistą walką – zauważa Rafał Porzeziński.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

CitizenGo: ponad 200 tys. podpisów w obronie Alfiego Evansa

2018-04-25 17:35

abd / Warszawa (KAI)

Już ponad 200 tys. osób podpisało petycję w obronie Alfiego Evansa, przygotowaną przez CitizenGo. Jej autorzy zachęcają do dalszego składania podpisów pod apelem adresowanym do władz szpitala Alder Hey, w którym przebywa chłopiec. CitizenGo Polska zaprasza też do wyrażenia solidarności z Alfiem i jego rodzicami poprzez zapalenie świecy przed jedną z ośmiu brytyjskich placówek konsularnych w Polsce.

Catholic News Agency
Alfi Evans

Publikujemy treść petycji CitizenGo w obronie Alfiego Evansa, adresowanej do dyrekcji szpitala Alder Hey, w którym przebywa 2-letni chłopiec z poważnym uszkodzeniem mózgu.

Szanowni Państwo,

domagamy się zaprzestanie łamania praw człowieka w przypadku Alfie'go Evans'a. Brak planów na leczenie chłopca, domaganie się sądowej zgody na odłączenie go od aparatury przy jednoczesnym blokowaniu rodzicom możliwości przetransportowania ich dziecka do innego szpitala, który podjąłby próbę ratowania go, uważamy za niedopuszczalne.

Wzywamy do wycofania przez Państwo w sądzie wniosku o odłączenie chłopca od aparatury oraz umożliwienie podjęcia próby leczenia go w innym miejscu.

Wraz z całą międzynarodową społecznością domagam się szacunku dla niepełnosprawnego dziecka i szacunku dla jego życia.

Petycję można podpisać wirtualnie na stronie: http://www.citizengo.org/pl/lf/148038-ratujmy-alfiego-evansa?m=5&tcid=47649769

Członkowie CitizenGo Polska zachęcają też by wyrazić solidarność z Alfiem i jego rodzicami, poprzez zapalenie świecy przed jedną z ośmiu brytyjskich placówek konsularnych w Polsce. Placówki te znajdują się w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Szczecinie, Wrocławiu, Łodzi, Katowicach i Lublinie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Stowarzyszenie Przyjaciół Ludzkiego Życia - 1%

Londyn: Sąd Apelacyjny odrzucił apelację w sprawie Alfiego Evansa

2018-04-25 20:49

abd (KAI) / Londyn

Po trwającej blisko 5 godzin rozprawie, Sąd Apelacyjny w Londynie odrzucił apelację złożoną przez ojca Alfiego Evansa i tym samym odmówił zgody na transport chorego dwulatka do Włoch "gdyż nie jest to w jego najlepszym interesie".

Kaspars Grinvalds/fotolia.com

Po blisko pięciogodzinnej rozprawie Sądu Apelacyjnego w Londynie, zapadł wyrok w sprawie dwuletniego Alfiego Evansa, cierpiącego na niezdiagnozowaną i najprawdopodobniej nieuleczalną chorobę neurologiczną. Sąd odrzucił apelację złożoną przez ojca chłopca. Tym samym choremu dziecku po raz drugi odmówiono zgody na wyjazd do Włoch, w celu kontynuowania leczenia, argumentując to faktem, że "nie jest to w jego najlepszym interesie".

Alfie Evans przebywa obecnie w szpitalu Alder Hey w Liverpoolu. W poniedziałek został odłączony od aparatury podtrzymującej życie, na polecenie sądu i wbrew woli jego rodziców. Po 11 godzinach chłopcu ponownie podano tlen, a władze szpitala poinformowały, że kontynuowane będzie leczenie paliatywne. Rodzice chłopca walczyli o przetransportowanie go do należącego do Watykanu szpitala pediatrycznego Dzieciątka Jezus w Rzymie. Także dyrektor szpitala przybył do Liverpoolu, by osobiście porozmawiać z władzami placówki, w której przebywa chłopiec, jednak nie został wysłuchany.

Apele o ratowanie chłopca ponawia wiele środowisk Kościelnych i świeckich. Kilkukrotnie prosił o to papież Franciszek, wezwanie ponawiał także prezes papieskiej Akademii Życia abp Vicenzo Paglia. Wiele instytucji zbiera podpisy pod petycjami o pomoc dla Alfiego. CitizenGo zebrała ponad 200 tys. podpisów pod apelem skierowanym do władz szpitala Alder Hey. Z kolei ojciec Alfiego Thomas Evans, prowadzi w internecie zbiórkę podpisów pod prośbą do królowej Elżbiety II i brytyjskiego Parlamentu.

Niespełna 2-letnie Alfie Evans cierpi na niezdiagnozowaną i najprawdopodobnie nieuleczalną chorobę neurologiczną. Od grudnia 2016 r. przebywa w szpitalu Alder Hey w Liveropplu, gdzie, wg lekarzy, utrzymywany jest przy życiu jedynie dzięki aparaturze medycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem