Reklama

Gwoli prawdy historycznej

2016-12-08 12:03

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 50/2016, str. 1, 8


Ludzie są tylko ludźmi, a pamięć ludzka jest zawodna. Weźmy pod uwagę choćby tylko pewien skrawek naszej historii. 16 października 1978 r. na Placu św. Piotra zebrały się rzesze ludzi, żeby usłyszeć imię i pierwsze słowa Papieża Polaka: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus”. Pamiętamy ten wieczór, który można nazwać prawdziwymi narodzinami polskiej wolności. Jakaż była wtedy radość całego narodu, który dziękował Bogu i Królowej Polski za ten dar i za wszystko, co wtedy się wydarzyło.

Dzisiaj nikt o tym nie mówi przy okazji wspomnień zrzucania zniewalającej komunistycznej machiny. A polska Solidarność nie zaczęła się od kieliszków wódki wypijanych w Magdalence. Urodziła się na Placu św. Piotra. To stamtąd przyszedł prawdziwy powiew wolności i swobodnego słowa, tak mocnego, że nie oparła się mu potęga Związku Radzieckiego. Dzięki Solidarności znaleźliśmy się jako społeczeństwo otwarte, wolne, niezależne.

Zapomina się też dzisiaj często o roli Kościoła w tamtym czasie, o księżach, którzy znaleźli się wśród strajkujących, żeby modlić się z nimi i ich wspierać. Ale to nie tylko obrazki ze strajków lat 80. ubiegłego wieku są tu ważne. Kościół w Polsce przez lata PRL-u zawsze szedł z narodem pod przewodnictwem wspaniałego prymasa, którego historia określiła mianem Prymasa Tysiąclecia, a także księży biskupów oraz wielu zatroskanych o człowieka kapłanów. Oczywiście w tym wszystkim niezrównana była później rola polskiego Papieża, który – zwłaszcza gdy wybuchł stan wojenny – bardzo przeżył narodową tragedię i przez cały czas podnosił rodaków na duchu, a światu mówił za nas, którzy jeszcze głosu nie mieliśmy. Nie było to dla niego ani proste, ani łatwe. Niewiele mówi się jednak o działaniach wyzwoleńczych św. Jana Pawła II.

Reklama

Jakże nie wspomnieć tu o pomocy, której po wybuchu stanu wojennego Kościół udzielał ludziom Solidarności. Byłem bezpośrednim świadkiem takich działań w Częstochowie. W oparciu o Kurię diecezjalną powstał Komitet Pomocy Internowanych i ich Rodzinom. Bp Franciszek Musiel z kapłanami wspierał osadzonych w więzieniach, a od nich przywoził grypsy dla ich rodzin. Osoby zrzeszone w Komitecie roznosiły paczki rodzinom internowanych. Sam jako duszpasterz akademicki otrzymałem kilka samochodów żywności z Zachodu, którą przekazywaliśmy wszystkim potrzebującym pomocy. Tak działo się w całej Polsce. Gdy w kraju był jedynie ocet na sklepowych półkach, dzięki pomocy Kościoła wielu ludzi mogło przetrwać.

O tym dzisiaj się milczy, nie piszą o tym gazety, nie mówi telewizja. Kościołowi nikt nie powiedział: dziękuję. Przeciwnie, kiedy nastał okres tzw. rozliczania ze służby systemowi, jako pierwsze wyciągnięto teczki duchownych katolickich, często bardzo zasłużonych dla Polski i Polaków, jako współpracujących z komunistycznymi władzami.

Gdy więc będziemy dziś wspominać kolejną rocznicę wyzwolenia Ojczyzny z pęt reżimu komunistycznego, nie omieszkajmy wspomnieć głośno o udziale Kościoła w doprowadzeniu do tego przełomu. Także o kontaktach Jana Pawła II z Ronaldem Reaganem – była między nimi gorąca linia mająca na uwadze obronę wolności. Powinni o tym pisać historycy i wszyscy, którzy chcą dokonać właściwych ocen okresu rodzenia się polskiej Solidarności, a potem niepodległości i pierwszych wolnych wyborów.

Tagi:
edytorial

Tata to ktoś wyjątkowy

2018-06-13 09:54

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 24/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Męskie sprawy to główny temat bieżącego numeru „Niedzieli”. Przeżywamy bowiem Rok św. Józefa w diecezji kaliskiej, w której mieści się słynne sanktuarium poświęcone Opiekunowi Jezusa i Maryi, a 23 czerwca będziemy obchodzić Dzień Ojca. Mamy zatem podwójny pretekst, aby zająć się właśnie męskimi sprawami, również tajemnicą ojcostwa. Trzeba więc przywołać postać św. Józefa – patrona mężów i ojców. Z pewnością pamiętamy, że św. Jan Paweł II dał wyraz swej szczególnej czci dla Opiekuna Świętej Rodziny przez dedykowanie mu adhortacji apostolskiej, zatytułowanej „Redemptoris custos” (1989 r.). W tym papieskim dokumencie św. Józef został wskazany jako wzór mężów i ojców pokornych, których chrześcijaństwo wynosi do wielkich przeznaczeń. Na jego przykładzie widzimy, że niekoniecznie trzeba dokonywać „wielkich rzeczy”, aby się uświęcić, „wystarczy posiąść cnoty zwyczajne, ludzkie, proste – byle prawdziwe i autentyczne” (por. RC 24). Jan Paweł II we wzorze św. Józefa ukazał prawdziwie ludzkie oblicze ojcostwa, spełniającego się w zwykłych realiach codziennego życia. Ojcem bowiem trzeba być zawsze, a nie tylko od święta. I po męsku należy zmagać się z przeciwnościami życia, aby ochronić swoją rodzinę, szczególnie najsłabszych jej członków, a przede wszystkim dzieci nienarodzone. Jakże wyjątkową wymowę ma w tym kontekście homilia Papieża Polaka wygłoszona 4 czerwca 1997 r. w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Jan Paweł II nazwał Opiekuna Świętej Rodziny wielkim rzecznikiem sprawy obrony życia ludzkiego od chwili poczęcia aż do naturalnej śmierci.

Zobacz także: Tata to ktoś wyjątkowy

Ojcostwo to ustawiczne zmagania w różnych sferach. Duży problem miał z ojcostwem, szczególnie na początku swojej kapłańskiej drogi, o. Jan Góra OP – legendarny założyciel Lednicy. Nie mógł zrozumieć, jak on – młody ksiądz – może być ojcem duchowym dla niewiele od niego młodszych dziewcząt i chłopców, którzy znaleźli się w zasięgu jego duszpasterskiego oddziaływania. Długo był zbuntowany, aż w końcu pojął, że „ojcostwo to szczyt dojrzałości mężczyzny”. Zrozumiał swoje duchowe powołanie i wszystko mu się wyjaśniło, gdy przeczytał „Promieniowanie ojcostwa” Karola Wojtyły. Wyznał publicznie, że szalał, gdy czytał tę książkę autorstwa przyszłego papieża. Znalazł w niej także scenariusz swojego dojrzałego życia. Potem powiedział: „Młodzież pozwoliła mi być ojcem i urodziła mnie do ojcostwa, do tego, aby już nie żyć tylko dla siebie. Dlatego jestem synem tej młodzieży”. Gdy był już nie tylko pogodzony, ale zachwycony swoim ojcostwem, zauważył: „Być ojcem to znaczy, że zwyciężyło w tobie pragnienie bycia dla kogoś innego nad pragnieniem bycia dla siebie”.

Przemyślenia o. Góry idealnie pasują również do ojcostwa biologicznego. Bycie tatą można przecież traktować jako życiową karierę. Dopiero jednak wtedy, gdy się zrozumie, że „każdy może być ojcem, ale trzeba być kimś wyjątkowym, aby być tatą”. Kryją się za tym wielkie wymagania. Łatwiej można im sprostać, gdy człowiek nie jest sam. Warto więc skorzystać z propozycji wyruszenia na męskie oblężenie Jasnej Góry, które zostało zaplanowane na Dzień Ojca, czyli na 23 czerwca br. Będzie to czas wspólnego uczenia się, jak być silnym mężczyzną w rodzinie, w Kościele, w społeczeństwie. Szczegóły dotyczące tego męskiego spotkania na Jasnej Górze – wewnątrz numeru.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Polska przegrała z Senegalem

2018-06-19 19:02

wpolityce.pl

Niestety, gole padły po fatalnych błędach zawodników naszej reprezentacji. W 37. minucie bramkę samobójczą strzelił Thiago Cionek, a w 60. minucie kolejnego gola strzelił Mbaye Niang.

PolandMFA / Foter.com / CC BY-ND

Grzegorz Krychowiak w 86. minucie strzelił gola na 2:1.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Bp Nitkiewicz do neoprezbiterów: nie usiłujcie być wszechmocni

2018-06-19 18:15

apis / Sandomierz (KAI)

Nie usiłujcie być wszechmocni, poszerzając strefę swoich znajomości i wpływów – przestrzegał bp Krzysztof Nitkiewicz kapłanów (neoprezbiterów), podczas święceń kapłańskich, które odbyły się 19 czerwca w sandomierskiej katedrze.

Bożena Sztajner/Niedziela

Podczas uroczystej Mszy św. siedmiu diakonów otrzymało święcenia kapłańskie z rąk biskupa sandomierskiego Krzysztofa Nitkiewicza. Eucharystię koncelebrowali: biskup senior Edward Frankowski, księża wychowawcy i profesorowie seminarium, kapłani urzędów kurialnych oraz duszpasterze, którzy przybyli z wielu parafii na terenie diecezji i spoza jej granic. We wspólnej modlitwie uczestniczyli alumni, siostry zakonne, rodziny oraz bliscy kandydatów do kapłaństwa.

Bp Krzysztof Nitkiewicz w swej homilii ostrzegał kapłanów przed perfekcjonizmem według standardów świata. Wspomniał o ideologicznym nurcie transhumanizmu, który opierając się na rozwoju technologii cyfrowych zakłada, że jesteśmy dopiero na jakimś przejściowym etapie w drodze do bycia super istotami ludzkimi. Zdaniem biskupa, punktem odniesienia dla chrześcijanina ma być zawsze Bóg, a nie świat i jego standardy i należy liczyć się z tym, że może pojawić się pokusa, żeby zająć miejsce Stwórcy.

- Starajcie się podążać tokiem myślenia św. Pawła apostoła, który mówi, że kiedy jesteśmy słabi, kiedy niedomagamy, tylekroć jesteśmy mocni, gdyż pokładamy nadzieję w Bogu, który zawieść nie może. Powtarzajcie więc często, nie tylko podczas celebrowania Mszy św.: „Przyjmij nas Panie, stojących przed Tobą w duchu pokory i z sercem skruszonym” – mówił biskup.

Hierarcha apelował, by księża nie dążyli również do tego by być wszechwiedzący, nawigując godzinami w internecie i nasłuchując plotek oraz by nie udawali, że na wszystkim się znają, gdyż takie osoby nie cieszą się autorytetem i wzbudzają śmieszność.

- Wy natomiast słuchajcie bardziej Boga, niż swojego rozumu. Dobrze jest pogłębiać wiedzę, orientować się w teologii i w prawie kanonicznym. To okazuje się zdecydowanie bardziej przydatne w duszpasterstwie niż np. znajomość rynku samochodów. Kiedy jednak pojawi się myśl, że jak zdobędę tytuł naukowy, to dopiero będę kimś, idźcie zaraz przed Najświętszy Sakrament zapytać się Pana Jezusa, co o tym sądzi. Kościół nie potrzebuje "naukowców", którzy trwają w permanentnej adoracji własnej twórczości, ale pracowników w Winnicy Pańskiej złączonych z prezbiterium i z Ludem Bożym – podkreślał ordynariusz.

Biskup przestrzegał kapłanów przed konsekwencjami zapewnienia sobie wygodnego życia, zajmowania się sobą oraz światem osób i rzeczy, który stworzyli na własny użytek.

- Wreszcie wszechobecność. Bóg jest wszędzie, a niektórzy kapłani byli już niemal wszędzie, tyle, że brakuje ich tam, gdzie powinni być. Są za bardzo zajęci sobą oraz światem osób i rzeczy, który stworzyli na własny użytek. O konsekwencjach takiej postawy lepiej nawet nie wspominać, szeroko opisują je środki masowego przekazu. Nie po to dzisiaj przyjmujecie święcenia, żeby zapewnić sobie wygodne życie. Ojciec Święty Franciszek mówi, że zostaliśmy wezwani do misyjnego wyjścia zgodnie ze scenariuszem jaki objawia nam Bóg – wskazywał hierarcha.

Ordynariusz zwracał uwagę na to, że jest przestrzeń, w której duchowny może dążyć do doskonałości na wzór Boga w sposób nieograniczony i „ad libitum”, wczytując się w sens słów Jezusa: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”.

- Powinniśmy tak postrzegać świat i ludzi. Kapłan ma żyć dla wszystkich, kochać każdego. Jakże to czasami trudne, nieraz wydaje się wręcz niemożliwe, kiedy jesteśmy pomawiani i wyśmiewani. Ile osób ma na ustach piękne słowa, w ręku kwiaty, a za plecami spiskują przeciwko tobie. Szukajmy wówczas schronienia w sercu Pana Jezusa, przytulmy się do Maryi – Matki Kapłanów. Uczyńmy to nie dlatego, żeby uratować nasze dobre imię, czy nawet życie, ale żeby nie przestać kochać – wskazywał bp Krzysztof Nitkiewicz.

Po obrzędzie święceń, który odbył się po homilii nowi kapłani Kościoła sandomierskiego po raz pierwszy koncelebrowali Mszę świętą. Przed błogosławieństwem wyrazili swoją wdzięczność za dar otrzymanych święceń.

Neoprezbiterzy otrzymali z rąk bp. Krzysztofa Nitkiewicza dekrety na mocy, których zostali skierowani, jako wikariusze do pracy duszpasterskiej do wspólnot parafialnych. Ks. Damian Blacha został mianowany wikariuszem w parafii Gorzyce, ks. Konrad Durma - w parafii św. Jana Chrzciciela w Janowie Lubelskim, ks. Łukasz Chmiel - w parafii św. Bartłomieja w Staszowie, ks. Mateusz Machniak - w parafii św. Barbary w Tarnobrzegu, ks. Patryk Gładkowski – w parafii w Jeżowem, ks. Piotr Sołdyga – w parafii św. Michała Archanioła w Ostrowcu Świętokrzyskim, ks. Grzegorz Wasąg - w parafii w Ożarowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem