Reklama

Szkoła Wyższa Zarządzania i Ekonomii

Pasterski głos

O stanie wojennym

2016-12-07 13:52

Bp Marian Rojek
Edycja zamojsko-lubaczowska 50/2016, str. 1


W rocznicę wprowadzenia w Polsce przez komunistyczną władzę stanu wojennego pragniemy te wciąż bolesne i niezałatwione do końca sprawy powierzyć Bożemu miłosierdziu w takim duchu, jakiego nas zawsze uczył bł. ks. Jerzy Popiełuszko na Mszach św. przez niego sprawowanych za Ojczyznę. Konsekwencje tego wydarzenia trwają do dziś w świadomości narodu, w ranach zadanych tym wszystkim, którzy byli zaangażowani całą duszą oraz sercem w Niezależny Samorządny Zawiązek Zawodowy „Solidarność” i zostali internowani. Wołające o sprawiedliwość skutki decyzji, jaka zaskoczyła w niedzielę 13 grudnia 1981 r. nasz niepodległy kraj, są wciąż obecne: w zniszczonym zdrowiu, w utraconej pracy, w beznadziei tylu osób internowanych, a przecież wiemy, że wielu zapłaciło cenę najwyższą, bo złożyło ofiarę z własnego życia.

Tagi:
edytorial

Człowiek się rodzi, bo żyje

2018-02-21 10:32

Lidia Dudkiewicz, Redaktor Naczelna „Niedzieli”
Niedziela Ogólnopolska 8/2018, str. 3

Bożena Sztajner/Niedziela

Dzisiaj w Polsce życie chorych nienarodzonych dzieci bardziej niż kiedykolwiek spoczywa w rękach polityków. Jak wiemy, do parlamentu wpłynął projekt ustawy „Zatrzymaj aborcję”, poparty przez 830 tys. Polaków. Teraz oczekuje w sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny na dalszy proces legislacyjny. W harmonogramie komisji na najbliższe półrocze nie przewidziano rozpatrywania tej sprawy. Dlatego Kaja Godek, polska matka będąca twarzą obrońców chorych dzieci, których życie jest zagrożone, proponuje poruszyć sumienia członków wspomnianej komisji. Zachęca, aby pisać do nich listy, maile oraz dzwonić z żądaniem doprowadzenia do jak najszybszego i pozytywnego zakończenia prac nad ustawą „Zatrzymaj aborcję”. Listę parlamentarzystów, do których należy kierować korespondencję, można znaleźć w „Niedzieli” (nr 6, z datą 11 lutego 2018 r.).

Posłuchaj: Człowiek się rodzi, bo żyje

W sprawie obrony życia, szczególnie teraz, gdy pojawiła się szansa obrony najsłabszych, nie może zabraknąć głosu dr Wandy Półtawskiej, która w wywiadzie udzielonym ostatnio dla CitizenGO Polska powiedziała: – Każdy człowiek ma prawo żyć, nawet jeśli jest nieuleczalnie chory, niepełnosprawny czy w początkowym, prenatalnym stadium rozwoju. Wartość życia ludzkiego nie zależy od stanu zdrowia, urody czy talentów człowieka. Każdy jest wyjątkowy, niepowtarzalny i nietykalny. Bezwzględne motywy prawa do życia każdego człowieka nestorka polskiego ruchu pro-life zawarła w oczywistym stwierdzeniu: – Człowiek nie dlatego żyje, że się urodził, tylko dlatego się rodzi, że żyje. Można się dziwić, że do tej pory nikt tego tak jasno nie sformułował. Stąd przecież wynika obowiązek każdego z nas do obrony szczególnie tego najsłabszego człowieka.

Wszyscy wiemy, że najlepiej przemawiają świadectwa. Proponuję więc oddać głos młodej matce, która zawalczyła o życie dwojga swoich chorych dzieci, a oczekiwanie na narodziny trzeciego musiała pogodzić z przygotowaniem na własną śmierć. To zmarła w 2012 r. 28-letnia Włoszka Chiara Petrillo. U jej pierworodnej córki Marii podczas badań prenatalnych wykryto poważną wadę. Okazało się, że dziecko nie ma wykształconej czaszki i w związku z tym jest bez szans na życie po urodzeniu. Matka oraz ojciec dziecka nie brali wcale pod uwagę proponowanej w gabinecie lekarskim aborcji. A dzień narodzin córeczki uznali za jeden z najpiękniejszych dni w swoim życiu. Trzymali ją przez pół godziny w ramionach i zdążyli ochrzcić. Podczas pogrzebu, ubrani na biało, wielbili Boga za dar rodzicielstwa. Po kilku miesiącach sytuacja niejako się powtórzyła. Począł się David, w którego organizmie nie ukształtowało się wiele narządów wewnętrznych. Rodzice znowu przyjęli chore dziecko z wielką miłością, pogodzeni z wolą Pana Boga. Chłopczyk żył 38 minut. Z kolei gdy miał się urodzić syn Franciszek, u Chiary wykryto chorobę nowotworową. Lekarze doradzali wcześniejsze wywołanie porodu, by móc rozpocząć chemioterapię. Matka zdecydowała się czekać aż do naturalnego rozwiązania, aby nie zaszkodzić dziecku. Urodził się zdrowy syn, a matka rok później umarła. „Matkom, które straciły dzieci, chciałabym powiedzieć, że zostałyśmy matkami, dostając w darze dziecko. Nie liczy się, na jak długo zostało ono nam dane”. To świadectwo kobiety, która kochała każde życie, a Bogu mówiła: „Nie rozumiem, ale się zgadzam”. Po pięciu latach od śmierci Chiary zaplanowano rozpoczęcie jej procesu beatyfikacyjnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Abp Marek Jędraszewski Człowiekiem Roku "Tygodnika Solidarność"

2018-02-22 18:36

Biuro prasowe archidiecezji krakowskiej / Kraków (KAI)

Abp Jędraszewski wspominał, że w dekalogu jest napisane, by „czcić ojca swego i matkę swoją", dlatego też Kościół ma prawo angażować się w życie publiczne, wskazując drogę, jaką społeczeństwo powinno podążać - mówiła Izabela Kozłowska z „Tygodnika Solidarność" w Polskim Radiu 24. „Tygodnik Solidarność” wybrał Człowiekiem Roku 2017 metropolitę krakowskiego arcybiskupa Marka Jędraszewskiego.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Izabela Kozłowska z „Tygodnika Solidarność" w rozmowie w Polskim Radiu 24 wskazała na zasadnicze powody, dla których arcybiskup Jędraszewski został wybrany Człowiekiem Roku 2017. - Po pierwsze ks. arcybiskup zawsze był, jest i mam nadzieję będzie przyjacielem „Solidarności". (...) Po drugie arcybiskup Jędraszewski mocno wspierał nie tylko „Solidarność", ale i komitet ustawodawczy w sprawie ustawy ograniczającej handel w niedzielę. Dodawał otuchy, że warto walczyć do samego końca i nie poddawać się, pomimo różnych trudności - mówiła Kozłowska.

Dziennikarka podkreśliła także, że metropolita krakowski upomina się o najsłabszych i, widząc niesprawiedliwość społeczną, odważnie reaguje, co nierzadko spotyka się z krytyką. - Arcybiskup Marek Jędraszewski, mimo że jest wielokrotnuie krytykowany, pozostaje wierny nauczaniu Pana Jezusa i Ewangelii i temu co pozostawili wielcy papieże, przede wszystkim św. Jan Paweł II - mówiła Kozłowska. Zaznaczyła także, że nauczanie metropolity krakowskiego przesiąknięte jest nauczaniem Jana Pawła II.

Jednym z tematów, w obrębie którego metropolita spotyka się z krytyką, jest prawo do życia, gdzie wypowiada się bezkompromisowo. Obecnie wspiera tych, którzy walczą o zaprzestanie aborcji eugenicznej w Polsce. Podobnie, co podkreśliła Izabela Kozłowska, było w przypadku wolnych niedziel, gdzie „Solidarność" otrzymała silne poparcie metropolity, który mówił bez ogródek: „Lament, który wywołało wprowadzenie ograniczenia w handlu pokazuje, że pozwoliliśmy na pewne zniewolenie siebie. Niewątpliwie po 1989 roku z polskim społeczeństwem stało się coś złego. W imię sukcesu zawodowego i powodzenia ekonomicznego bardzo łatwo odeszliśmy od najbardziej podstawowych zasad wypływających z dekalogu, a w konsekwencji od zasad dotyczących podstawowej solidarności społecznej".

Metropolita krakowski wielokrotnie zabierał głos w sprawie rodziny, dając tym samym znać, że zdaje sobie sprawę z kryzysu relacji, na co wpływa wiele czynników. Wskazywał także na Ewangelię, jako najtrwalszy fundament, na którym można i trzeba budować. Arcybiskup Jędraszewski dał się poznać także jako człowiek wzywający nie tylko do wierności Ewangelii, ale także ojczyźnie. - W wywiadzie arcybiskup Jędraszewski wspominał, że w dekalogu jest napisane, by „czcić ojca swego i matkę swoją", dlatego też Kościół ma prawo angażować się w życie publiczne, wskazując drogę jaką społeczeństwo powinno podążać. Ojczyzna w tym kontekście rozumiana jest jako matka. Dlatego też „Bóg, Honor, Ojczyzna" to nie są tylko puste słowa w życiu arcybiskupa Jędraszewskiego - podkreśliła Izabela Kozłowska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś Dzień Modlitwy i Postu w intencji pokoju

2018-02-23 06:57

tom, pb, mp / Rzym (KAI)

Dziś, na prośbę papieża Franciszka przeżywamy Dzień Modlitwy i Postu w intencji pokoju, szczególnie w Demokratycznej Republice Konga i w Południowym Sudanie. Na apel Ojca Świętego – skierowany także do innych Kościołów - odpowiedziały m.in. wspólnoty anglikańskie, prawosławne i muzułmańskie. W tym dniu do wezwań Modlitwy Powszechnej będzie dołączona specjalna intencja. Wierni będą pamiętać o niej także podczas nabożeństw Drogi Krzyżowej.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Zwracam się z serdecznym apelem, abyśmy również my usłyszeli to wołanie i każdy w swoim sumieniu, przed Bogiem, zadali sobie pytanie: „Co mogę uczynić dla pokoju?”. Z pewnością możemy się modlić; ale nie tylko: każdy może konkretnie powiedzieć „nie” przemocy, na ile zależy to od niego czy też od niej. Ponieważ zwycięstwa zyskane przy użyciu przemocy są fałszywymi zwycięstwami; natomiast praca na rzecz pokoju służy wszystkim!” – apelował Franciszek 4 lutego.

Papież zwrócił się o modlitwę szczególnie za Demokratyczną Republikę Konga oraz Sudan; kraje od lat nękane konfliktami zbrojnymi i wojną. Trwa w nich bratobójcza walka o wpływy polityczne, społeczne i gospodarcze. Są to kraje dotknięte korupcją, wyzyskiem najsłabszych grup społecznych oraz przestępczością. Trwa w nich walka między grupami wpływów o podział zysków z eksploatacji bogactw naturalnych. Miejscowa ludność żyje w poczuciu zagrożenia, niestabilności społecznej oraz niesprawiedliwości.

Kongo

Według danych ONZ z 2017 roku w prawie 79 milionowej Demokratycznej Republiki Konga przemoc na tle etnicznym oraz starcia między regularną armią a partyzantami i zbrojnymi ugrupowaniami, szczególnie na wschodzie kraju doprowadziły do wypędzenia ze stron rodzinnych co najmniej 1,3 mln. mieszkańców, wśród których jest ponad 800 tys. dzieci.

Trwająca od 20 lat niestabilna sytuacja polityczna i społeczna spowodowana głównie walką o dostęp do bogatych źródeł surowców naturalnych, z których korzystają międzynarodowe korporacje wywołuje obawy, że ogromny kraj, równy powierzchniowo Europie od Oceanu Atlantyckiego do Bugu, może znowu pogrążyć się w wojnie i humanitarnym kryzysie. Podobnym do tego, jaki zabił tam miliony ludzi w latach dziewięćdziesiątych XX wieku, głównie z powodu głodu i chorób.

Od kilku lat ze względu na rozszerzenie się walk między wojskiem a różnymi grupami rebelianckimi na nowe obszary kraju, drastycznie pogarsza się sytuacja DRK. W czerwcu 2017 wysoki komisarz ONZ informował o wstrząsających zbrodniach, wymagających międzynarodowego śledztwa. Z kolei raport Kościoła katolickiego z ub. r. poinformował o ponad 3 tys. ofiar konfliktu od października 2016 roku.

Według Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji, z powodu straszliwych konsekwencji destabilizacji regionu wywołanej falą przemocy najbardziej cierpią dzieci, zwłaszcza we wschodniej części kraju. Wiele dzieci we wschodnim Kongo jest wykorzystywanych seksualnie i zmuszanych do walki. UNICEF i jego organizacje partnerskie zidentyfikowały już ponad 800 takich przypadków, choć prawdziwe rozmiary przemocy seksualnej wobec dzieci w Kongu są z pewnością o wiele większe. Ponadto z najnowszych danych UNICEF wynika, że w ubiegłym roku ponad trzy tysiące dzieci zmuszono do walki w zbrojnych oddziałach.

W sumie we wszystkich konfliktach rozdzierających Demokratyczną Republikę Konga jest 3,9 mln przesiedleńców. Urząd Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców (UNHCR) mówi o kryzysie humanitarnym najwyższego stopnia.

Sudan

Południowosudańska wojna domowa ma podłoże zarówno w rywalizacji między plemionami, jak również w dążeniu do kontrolowania bogatych złóż ropy naftowej w tym najmłodszym państwie świata. Ponadto walczące strony dopuściły się wielu zbrodni na cywilach: zabójstw, tortur, gwałtów. Do zbrojnych oddziałów wcielono kilkanaście tysięcy dzieci. „Ludzie nieustannie są mordowani, okradani, plądrowani, wysiedlani” – napisali tamtejsi biskupi we wrześniu ub.r.

„Wojna trwa od 2013 r. nieprzerwanie do dziś i jej końca nie widać. Odbyło się wiele rozmów pokojowych, ale nikt nie respektuje porozumień. Ani rząd, ani też rebelianci” – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Sudanu Południowego, bp Edward Hiiboro Kussala. Ludzie żyją w stanie ciągłego zagrożenia, „wyjście na ulicę jest bardzo niebezpiecznie, wszędzie są rebelianci i zachodzi ryzyko znalezienia się w polu rażenia”.

Według hierarchy „obecny kryzys humanitarny w Sudanie Południowym jest największy ze wszystkich”, jakie kraj ten przeżywał od uzyskania niepodległości. Dane Funduszu Narodów Zjednoczonych Pomocy Dzieciom (UNICEF) mówią o 1,1 mln dzieci niedożywionych i o 2,2 mln (a więc 70 proc.), które nie chodzą do szkoły, co stanowi najwyższy wskaźnik na świecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem