Reklama

Boże miłosierdzie na co dzień

2016-12-07 13:52

Ks. Tomasz Nowak
Edycja rzeszowska 50/2016, str. 4-5

Ks. Tomasz Nowak
Bp Jan Wątroba otwiera Bramę Miłosierdzia w katedrze rzeszowskiej 13 grudnia 2015 r.

Z biskupem rzeszowskim Janem Wątrobą rozmawia ks. Tomasz Nowak

KS. TOMASZ NOWAK: – Papież Franciszek powiedział, że za Rokiem Miłosierdzia nie kryje się żadna strategia, ale głębokie przeczucie, że Duch Święty chce nas wzruszyć i poruszyć. Czy obserwując to, co się działo w Kościele, zauważył Ksiądz Biskup owo wzruszenie i poruszenie?

BP JAN WĄTROBA: – Każdy, kto uważnie obserwował, a nade wszystko aktywnie uczestniczył w Roku Miłosierdzia, odczuł wzruszenie i poruszenie na różnych poziomach. Również i ja. Najbardziej spektakularnym przejawem tego poruszenia były Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Mogliśmy zobaczyć, jak Duch Święty porywa setki tysięcy ludzi i napełnia ich entuzjazmem. To się nam wszystkim udzielało. Tu, w diecezji, takie poruszenie miało miejsce już podczas przygotowania do Światowych Dni Młodzieży i podczas tzw. Dni w Diecezji. Widocznym znakiem tego poruszenia były Bramy Miłosierdzia zapraszające do skorzystania z łaski jubileuszowej. Tylko Bóg wie, ile osób doświadczyło wzruszenia, korzystając z sakramentu pokuty.

– Przy okazji Roku Jubileuszowego można było usłyszeć wiele wątpliwości, czy dobrze rozumiemy Boże Miłosierdzie? Pojawiały się sugestie, że w świetle Bożego Miłosierdzia ginie sprawiedliwość i nawrócenie. Co robić, aby nie pogubić się w kulcie Bożego Miłosierdzia?

– Najlepiej sięgać do źródeł, czyli do Pisma Świętego. Bóg na kartach Biblii objawia się jako Bóg pełen miłosierdzia. Najpełniej Bożą miłość objawia Jezus Chrystus. To nie jest ludzki wymysł. Również w Piśmie Świętym znajdziemy zachętę do nawrócenia i słowa o Bożej sprawiedliwości. W Panu Bogu miłosierdzie i sprawiedliwość nie są ze sobą sprzeczne. Wręcz przeciwnie, miłosierdzie potrzebuje sprawiedliwości, a sprawiedliwość miłosierdzia. Nie można zatem mówić, że tam gdzie jest miłosierdzie, tam nie ma sprawiedliwości. Myśląc o kulcie Bożego miłosierdzia, warto też odwołać się do św. Faustyny. Pan Jezus objawił jej trzy sposoby uczczenia Bożego miłosierdzia: czyn, słowo i modlitwa. W tej kolejności. Czyn to uczynki miłosierdzia. Potem mówienie, przypominanie, głoszenie miłosierdzia i wreszcie modlitwa. Jeśli będziemy pilnować tej wskazówki, na pewno będziemy w głównym nurcie kultu Bożego Miłosierdzia.

– Do pełnienia uczynków miłosierdzia wielokrotnie zachęcał papież Franciszek. Nie wiem, czy ktoś badał, jak wyglądały w tym czasie odwiedziny w więzieniach czy szpitalach, ale mam wrażenie, że bardziej skupialiśmy się na miłosierdziu, które Bóg nam daje, niż na miłosierdziu, które my możemy dać innym?

– To również dwie strony jednego medalu. Miłosierdzie rozumiemy dwojako. Z jednej strony to przyjęcie przebaczenia od Pana Boga, pojednanie. To jeden wymiar. Drugi to konkretna pomoc tym, którzy znajdują się w trudnej sytuacji. Wrażliwość na drugiego człowieka, który jest w potrzebie. Te wymiary się nie wykluczają. Nie można powiedzieć, co jest ważniejsze. Jedno i drugie jest bardzo istotne. W zasadzie jeden wymiar wypływa z drugiego. Ktoś, kto doświadczył miłosierdzia, chętniej będzie się tym miłosierdziem dzielił z innymi. Na pewno Rok Miłosierdzia był wielką promocją uczynków miłosierdzia. Nigdy dotąd, przynajmniej w mojej pamięci, nie było tylu okazji do przypomnienia sobie uczynków miłosierdzia. Przerabiano ten temat w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, a potem choćby podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej na Błoniach. To musiało zapaść w pamięci milionów ludzi. Stąd nadzieja, że częściej będziemy świadkami uczynków miłosierdzia na wszystkich kontynentach.

– Tu i ówdzie można usłyszeć o pomnikach Roku Miłosierdzia. Najważniejsze to pewnie te, które pozostaną w ludzkich sercach, a związane są z doświadczeniem miłosierdzia. Ale są też pomniki materialne. Czy takie pomniki powstały w diecezji rzeszowskiej?

– Możemy mówić przynajmniej o kilku takich pomnikach, choć miałem nadzieję, że będzie ich więcej. Na pewno do takich pomników należy nowa kaplica św. Jana Pawła II w Zakładzie Karnym w Rzeszowie. Przy tej okazji dziękuję wszystkim zaangażowanym w przygotowanie tej kaplicy. Również w Szpitalu Specjalistycznym Pro Familia w Rzeszowie powstała kaplica pod wezwaniem św. Jana Pawła II. W Cmolasie zostały otwarte Warsztaty Terapii Zajęciowej pod patronatem Caritas. Szczególnym pomnikiem będzie jeszcze nie oddany Zakład Opiekuńczo-Leczniczy w Głogowie Małopolskim w pobliżu sanktuarium Matki Bożej Głogowskiej. Troska o chorych, cierpiących, samotnych jest znaczącym śladem tego, co przeżywaliśmy, ale też przypomnieniem o tym, co mamy robić w przyszłości.

– Czy nie obawia się Ksiądz Biskup, że po tej obfitości wydarzeń związanych z Rokiem Miłosierdzia nastanie czas suszy?

– Owszem, takie niebezpieczeństwo istnieje. Kiedy zamykałem Drzwi Miłosierdzia w katedrze rzeszowskiej, uświadomiłem sobie, że coś się kończy, ale na pewno nie kończy się Boże miłosierdzie. Będzie ono cały czas dostępne tym, którzy będą prosić. I to jest recepta, aby nie dopuścić do suszy w życiu duchowym: Żyć Bożym miłosierdziem na co dzień. Stąd moja zachęta do duszpasterzy, aby pomogli wiernym wykorzystać owoce podwójnego jubileuszu – miłosierdzia i chrztu Polski. To zadanie dla wszelkich ruchów i stowarzyszeń katolickich. Jest tak wiele treści, bogactwo myśli i wskazówek, choćby papieża Franciszka. Nie możemy tylko cieszyć się, że coś się nam udało. Mam nadzieję, że doświadczenie Roku Miłosierdzia przyniesie wiele dobrych owoców na długie lata w życiu poszczególnych parafii i całej diecezji.

Tagi:
wywiad Rok Miłosierdzia

Domowy Kościół drogą do Pana Boga

2018-02-14 11:10

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 7/2018, str. VI

Ks. Adam Stachowicz
Wiesława i Mirosław Bąkowie

Ks. Adam Stachowicz: – Na co dzień posługujecie w Ruchu Światło-Życie, a konkretnie w jego rodzinnej gałęzi. Macie od 36 lat doświadczenie wspólnego życia małżeńskiego, ale też ciągłej formacji osobistej i małżeńsko-rodzinnej. Jednocześnie działacie, pomagając szczególnie młodym małżonkom i rodzicom oraz przygotowującym się do zawarcia sakramentalnego związku małżeńskiego. Możecie więc dużo powiedzieć o rodzinie…

Wiesława i Mirosław Bąkowie: – Tak to prawda. Chociaż ciągle jesteśmy w drodze. Ciągle się uczymy poznawania woli Boga względem nas oraz poznajemy siebie nawzajem. Bardzo ważne jest jednak dla nas doświadczenie prawdy, że fundamentem rodziny jest małżeństwo. Tu się wszystko zaczyna, w tej maleńkiej „wspólnocie miłości i życia”.
Z perspektywy czasu wiemy, jak bardzo musieliśmy się napracować, czasem walczyć, aby nie zniszczyć w naszej relacji daru sakramentu małżeństwa. Ogromną pomocą była i jest dla nas formacja Domowego Kościoła. Poprzez codzienną modlitwę małżeńską, rozważanie słowa Bożego, dialog małżeński czy rekolekcje nieustannie odkrywamy piękno życia małżeńskiego.
Dzisiaj możemy powiedzieć z radością, że łączy nas miłość do Boga oraz względem siebie. Przeżywamy naszą relację jako wyjątkową i szczęśliwą. Nie możemy nie mówić o tym szczególnym prezencie otrzymanym od Pana Boga, dlatego pragniemy pomagać innym małżeństwom w zbliżeniu się do Boga, a przez to w budowaniu jedności małżeńskiej. Bo to właśnie na niej buduje się szczęśliwą rodzinę.
W Piśmie świętym Bóg mówi: „Opuści człowiek ojca i matkę, a połączy się z żoną swoją, i będą dwoje jednym ciałem” (Ef 5,31) oraz „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się” (Rdz 1,28). Owoc miłości małżeńskiej we współpracy z łaską Boga Stworzyciela sprawia, że staje się rodzina. Miłość małżonków, mamy i taty, buduje szczęście domu rodzinnego. Pamiętamy pewne zajęcia socjoterapeutyczne z dziećmi. Na zadane pytanie: „Kiedy są najbardziej szczęśliwe?”, m.in. padła odpowiedź: „Kiedy mama i tata się całują, kiedy są blisko siebie. Wtedy wiem, że nic mi się złego nie może stać”. Jesteśmy przekonani, że tę prawdę o ważności relacji w małżeństwie trzeba przekazywać szczególnie młodym małżonkom oraz przygotowującym się do małżeństwa.

– Czyli determinacja do dzielenia się doświadczeniem wspólnej relacji w małżeństwie oraz bliskością Boga pochodzi z waszej z Nim osobistej relacji?


– Tak. Po pierwsze – jak powiedzieliśmy – spłata długu Bogu, który nas hojnie obdarował swoją miłością. Po drugie – wiemy, jak bardzo każdy człowiek pragnie szczęścia, jak każde małżeństwo pragnie szczęścia. Wiemy też, jak na pytanie o drogę do szczęścia świat, a w nim krzykliwe zło, podsuwa odpowiedzi nieprawdziwe i zwodnicze. Dlatego pragniemy mówić o tym, jakim szczęściem jest pięknie przeżyte małżeństwo i rodzina. Od 36 lat patrzymy i czujemy całym sercem, jak zmieniają się małżonkowie, którzy włączają się do wspólnoty Domowego Kościoła. Przychodzą ci, którzy mają się dobrze, aby wzmocnić relacje, posłuchać doświadczeń innych małżonków. Przychodzą do wspólnoty też ci, którzy cierpią, którzy ocierają się o salę sądową z rozpoczętym procesem rozwodowym. I widać, jak łaska wspólnej modlitwy wielu małżeństw, jak świadectwo tych, którzy mają wiele do powiedzenia o budowaniu jedności małżeńskiej kruszy w nich mury niechęci, jak zaczynają budować od nowa.
Mamy też od roku doświadczenie Dekanalnych Dni Skupienia dla małżonków, których inicjatorem jest ks. Tomasz Cuber, diecezjalny duszpasterz rodzin. Na taką małżeńską randkę przychodzą małżonkowie z różnym stażem małżeńskim. Tu małżonkowie mają czas dla siebie poprzez wspólną wymianę doświadczeń przy herbatce, tu jest czas na posłuchanie dobrych rad na szczęśliwe małżeństwo i czas na modlitwę z indywidualnym błogosławieństwem małżonków.

– Można więc śmiało powiedzieć, że wasze doświadczenie poparte jest częstą praktyką pracy z małżeństwami? Jak np. takie Dni Skupienia, jak to nazywacie: „randki małżeńskie”, przekładają się na wzajemne relacje biorących w nich udział?

– Słyszymy po takich spotkaniach wiele wspaniałych świadectw. Przywołam chociażby takie: „Jesteśmy 40 lat w sakramentalnym związku małżeńskim, ale taka randka przydarzyła nam się pierwszy raz. Wróciliśmy do domu bardzo umocnieni. Nasza relacja nabrała delikatnej, a jednocześnie takiej radosnej świeżości. Długo jeszcze wieczorem rozmawialiśmy o tym, co za nami i o tym, co przed nami. Nasze dialogowanie zakończyliśmy modlitwą za męża i za żonę. Postanowiliśmy takie modlitwy zdobyć dla naszych dzieci trwających z związkach małżeńskich” (Danusia i Krzysiek); „Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy być na takim spotkaniu. Budowało nas dosłownie wszystko. Każde słowo było na wagę złota. Świadectwa małżonków wzmocniły nas. Nasze zatroskanie o to, że w tak wielu sprawach sobie nie radzimy postanowiliśmy oddać Jezusowi. Już jesteśmy mocniejsi o te konkretne recepty na szczęśliwe życie małżeńskie. Nosiłam w sobie ranę po stracie dziecka, a teraz jestem przekonana, że Bóg tak chciał i – co więcej – ono jest szczęśliwe na wieki” (Kasia i Piotrek).

– Czemu w ostatnich latach tak dużo słyszymy o rodzinie? Państwo jako instytucja chce pomagać, szczególnie finansowo. Samorządy pokazują, że sprawa rodzin nie jest im obojętna. W Kościele od dawna intensywnie pokazuje się rodzinę jako podstawową wartość, wskazując nauczanie św. Jana Pawła II, który przekonywał: „rodzina Bogiem silna staje się siłą człowieka i całego narodu”…


– W adhortacji apostolskiej „Familiaris Consortio” św. Jan Paweł II pokazywał m.in. to, że rodzina jest drogą Kościoła i drogą narodu. Trwa więc walka o najwyższą stawkę. To jest być, albo nie być. Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, tworząc Jasnogórskie Śluby Narodu, mówił niejednokrotnie, by nie pozwolono, aby zniszczono rodzinę, bo zginie naród.
Bogu dzięki i Maryi Królowej Polski za to, że w obliczu diabelskiego ataku na małżeństwo i rodzinę poprzez lansowaną deprawację, mocno przenikającą z Zachodu, budzimy się do walki o tę Bożą instytucję. To dobrze, że na wszelkie sposoby stawiamy zaporę złu, aby obronić małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety, aby ochronić każde życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci. Bardzo mocno jesteśmy przekonani, że potrzeba integralnego działania na rzecz małżeństwa i rodziny.
Tu wspomnijmy słowa św. Teresy z Kalkuty, która do zebranych przedstawicieli instytucji państwowych i kościelnych mówiła: „Wy, kapłani, możecie czynić to, czego nie mogą uczynić władze państwowe. Urzędnicy, wy możecie uczynić to, czego nie uczynią kapłani. Razem możemy ratować rodzinę i świat. Nie czekajmy na jutro. Bierzmy się do pracy dzisiaj”. Okazją ku temu jest rozpoczynający się Powiatowy Rok Rodziny pod mocnym hasłem: „Rodzina. Nasza troska, nasz skarb”.

– Jesteśmy po inauguracji Roku Rodziny w powiecie ostrowieckim. Wy tu żyjecie. Czym dla was jest ten czas?

– Ta inicjatywa jest dla nas bardzo ważna. Z nadzieją patrzymy na ten rok. Wszyscy wiemy, jak bardzo rodzina potrzebuje dzisiaj wsparcia. Wsparcia potrzebują małżonkowie, rodzice, dzieci i młodzież. Myślimy i tego pragniemy, aby troska o rodzinę była wpisana w permanentne działanie kościoła i wszelkich instytucji państwowych. Padło wiele słów pięknych i zobowiązujących, a jednocześnie pełnych nadziei. Zabrakło czasu i możliwości posłuchania małżonków i rodziców, jakie mamy oczekiwania wobec takiej inicjatywy. Pozwoliliśmy sobie poprosić Pana Starostę o rozmowę wiążącą w tej kwestii. Propozycję przyjął.

– O czym chcielibyście rozmawiać z przedstawicielami lokalnych władz? – W posynodalnej adhortacji apostolskiej Ojca Świętego Franciszka „Amoris laetitia”, gdzie czytamy: „Dobro rodziny ma kluczowe znaczenie dla świata i Kościoła. Świadectwo temu dają małżeństwa, które przetrwały próbę czasu i są świadkami Bożej miłości. Otwiera to drzwi pozytywnego, gościnnego duszpasterstwa, które umożliwia rozprzestrzenianie się dobra według zamysłu Bożego”.

Mamy takie doświadczenie próby czasu i o tym pragniemy rozmawiać. Będziemy mówić o tym, że mamy, że znamy receptę na szczęśliwe życie małżeńskie i rodzinne. Na szczęśliwy dom zbudowany na skale, której nic i nikt nie pokona. Ufamy bowiem, że o to chodzi w tym Powiatowym Roku Rodziny. Pragniemy rozmawiać o tym, że zanim zaczniemy wychowywać dzieci, to pierwej trzeba wychowywać rodziców, myśląc o tym, że wychowywać to znaczy wydobywać dobro i na tych zasobach budować codzienność rodzinną. Tworzą się w nas oczekiwania.

– Jakie to oczekiwania? Co praktycznego mógłby wnieść taki „czas dla rodzin”?


– Wszystkie przedstawione propozycje są bardzo słuszne. Bogu dzięki, że będzie takie duże wsparcie dla rodzin dotkniętych różnymi dysfunkcjami. My myślimy o profilaktyce, która jest jak zawsze bardzo korzystna. W zamyśle mamy m.in. zorganizowanie takiego miejsca w mieście, gdzie małżonkowie będą mogli się spotkać na sesjach, kursach, aby zaczerpnąć wiedzy i wymienić doświadczenia nt.: „Jak pogłębiać więź małżeńską i rodzinną”. Miejsca na taką małżeńską randkę pod okiem profesjonalnie przygotowanych specjalistów.
Dobre byłoby wspólne organizowanie pikników rodzinnych z promocją pięknego życia małżeńskiego i rodzinnego poprzez prezentowanie talentów rodzinnych. Bardzo zależy nam na tym, aby był to również czas promowania zdrowej rodziny zbudowanej na „trwałym fundamencie Bożej miłości”.
Słowa pouczają, czyny pociągają. Jesteśmy przekonani, że Jezus, który połączył nas sakramentalnym węzłem małżeńskim, chce, abyśmy wszyscy stali się znakiem i narzędziem Jego miłości przez konkretne inicjatywy i czyny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: w tym roku Paweł VI zostanie ogłoszony świętym

2018-02-17 17:29

st (KAI) / Rzym

W tym roku bł. Paweł VI zostanie ogłoszony świętym, a Benedykt XVI i ja jesteśmy na liście oczekujących – powiedział z pewną dozą humoru papież Franciszek podczas czwartkowego spotkania z duchowieństwem Wiecznego Miasta.

GRZEGORZ GAŁĄZKA
Paweł VI

W miniony czwartek na zakończenie zamkniętej sesji pytań i odpowiedzi z duchowieństwem Rzymu papież powiedział, że będzie to „święty rok” dla Pawła VI. Niedawno dwaj Biskupi Rzymu zostali świętymi: Jan XXIII i Jan Paweł II - powiedział Franciszek. „Paweł VI zostanie ogłoszony świętym w tym roku, a Benedykt i ja jesteśmy na liście oczekujących, módlcie się za nas” – powiedział żartując podczas spotkania w bazylice św. Jana na Laternie.

Na początku lutego kardynałowie i biskupi - członkowie Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych jednogłośnie uznali za cudowne uzdrowienie przypisywane papieżowi, ogłoszonemu błogosławionym w 2014 r. Papież Franciszek jeszcze nie udzielił formalnej zgody, która miałaby formę oficjalnego dekretu, po czym zostanie ogłoszona data jego kanonizacji w Rzymie. Niektórzy oczekują, że Paweł VI zostanie kanonizowany jesienią, prawdopodobnie w październiku, a może tuż przed wakacjami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Katowice: Zaprezentowano nowy, ekologiczny podręcznik do nauki religii

2018-02-17 19:51

ks.sk / Katowice (KAI)

W auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zaprezentowano w sobotę nowy podręcznik do nauczania religii pt. „Dzieci, los Ziemi leży w Waszych rękach”. W treść książki zostało wpisane nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si”.

3dman_eu/pixabay.com

Powstałą w Peru książkę autorstwa o. Juana Goicochea zaprezentowano dzisiaj w Katowicach. Podejmuje ona problemy ekologii, sprawiedliwości i ochrony stworzenia. Nad polską wersją językową czuwał ks. Robert Kaczmarek, wizytator katechetyczny w archidiecezji katowickiej wraz z pracownikami Uniwersytetu Śląskiego. – Podjęliśmy się tłumaczenia, ponieważ potrzeba takiej refleksji ekologicznej – mówi ks. Kaczmarek, który wraz ze swoimi uczniami przełożył książkę z języka niemieckiego.

- Przede wszystkim chciałem służyć dzieciom, które gromadziły się w mojej parafii, szukałem czy nie ma takiego podręcznika, a skoro nie spotkałem, to sam napisałem, żeby służył dzieciom, żeby je edukował – mówi o. Goicochea o napisanej przez siebie książce.

Na prezentacji podręcznika był także obecny metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który podzielił się swoim doświadczeniem zdobytym w krajach, w których książka powstawała. – Bliska mi jest zarówno Austria, jak i Peru – mówił abp Skworc. – Cieszę się, że dzisiaj reprezentacji tych państw mogę się tutaj dzisiaj spotkać, w tej wspólnej sprawie, jaką jest ekologia. Jest to nasza wspólna sprawa, sprawa wszystkich narodów. Chciałbym podziękować wam za to, że tej sprawie dajecie swoje serce – dodał hierarcha.

O treści książki opowiada ks. Kaczmarek mówiąc, że są w niej rozdziały mówiące o człowieku, jako tym, który jest w centrum świata przyrody. Podkreśla, że książka podejmuje zagadnienia, które są dzisiaj bardzo istotne. Wśród nich wymienia: mobbing, rasizm czy prawa człowieka.

Podręcznik skierowany jest do uczniów klas szkół podstawowych. Podejmuje zagadnienia związane z człowiekiem i ekologią w świetle nauczania Kościoła. W sposób szczególny w treść książki zostało wpisane nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si”. Pierwsze egzemplarze podręcznika trafią do rąk dzieci i młodzieży już w najbliższy poniedziałek, 19 lutego. Obecnie książka jest wydrukowana w 5 tys. egzemplarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem