Reklama

Ubogich zawsze macie u siebie

2016-12-07 13:52

Małgorzata Czekaj
Edycja krakowska 50/2016, str. 4

Wojciech Szymczak
Sylwester z Ubogimi po raz pierwszy odbędzie się w Krakowie. Na zdjęciu wolontariusze i goście ubiegłorocznej imprezy w Katowicach

Na co dzień często nie wiemy, jak im pomóc. Mijamy ich na ulicy jako osoby bez imion i nazwisk. Młodzież z parafii Pana Jezusa Dobrego Pasterza w Krakowie zachęca, żeby to zmienić

W tym roku po raz pierwszy w naszym mieście odbędzie się Sylwester z Ubogimi. Przygotowania koordynuje komitet parafialny Światowych Dni Młodzieży, który nie rozwiązał swej działalności po lipcowym wydarzeniu. – Wspólnie podjęliśmy decyzję, że chcemy dalej działać i postanowiliśmy przejąć powstałą w Katowicach inicjatywę – mówi Magdalena Chyłka, przedstawicielka komitetu. 24 listopada br. w parafii odbyło się pierwsze spotkanie dla wolontariuszy. Przyszło ponad 70 osób. Otwartych serc potrzeba jednak więcej.

Jak pomóc?

Po pierwsze, przekazując dary materialne, takie jak: czapki, szaliki, rękawiczki, skarpetki, środki higieniczne (np. szczoteczki, mydła), koce, kubki termiczne i termosy, które zostaną podarowane osobom bezdomnym. Muszą to być rzeczy nowe i nieużywane, ponieważ są to prezenty. Po drugie, można ofiarować jałmużnę. Cennym darem jest także modlitwa za organizatorów, wolontariuszy i gości Sylwestra.

Najważniejszym prezentem jest czas i pomoc w wolontariacie. Bezpośrednie przygotowania rozpoczną się w piątek 30 grudnia, w kilku sekcjach, m.in. paczkowej, porządkowej i dekoracyjnej. Na sylwestrowy wieczór można zapisać się do sekcji towarzyskiej (do zadań wolontariuszy będzie należało zajmowanie się gośćmi), logistycznej, kelnerskiej. Mile widziane będzie służenie talentami, jak np. fotografowanie, filmowanie, śpiewanie, granie na instrumentach. Nieoceniona będzie pomoc sekcji kuchennej, która zajmie się organizacją kuchni i wydawaniem dań.

Reklama

Co ważne, na miejscu nie trzeba będzie gotować posiłków. Organizatorzy proszą ludzi dobrej woli o przywiezienie gotowych potraw na miejsce do sali gimnastycznej Szkoły Podstawowej nr 2 w dniu 31 grudnia. – Prosimy o przygotowanie m.in. krokietów, bigosu i ciast – mówi Magdalena Chyłka. – Tak działa to w Katowicach: ktoś przywozi 10 krokietów, następny 15, kolejna osoba przyjeżdża z garnkiem bigosu, i tak dalej. W ten sposób chcemy przygotować posiłek dla ok. 150-200 osób.

Tyle jest przewidzianych gości. Są to ludzie znani z imienia i nazwiska, korzystający z pomocy krakowskich instytucji dla ubogich. – Nie będziemy wpuszczać osób przygodnych lub pod wpływem alkoholu – tłumaczy moja rozmówczyni. – Oczywiście, może się zdarzyć, że ktoś będzie niezadowolony albo będzie narzekał. Ale spodziewamy się też ludzi, którzy będą chcieli porozmawiać, otworzyć się. Nikogo nie będziemy zmieniać na siłę, chcemy z nimi wspólnie spędzić czas.

Sylwester na dworcu

Razem z innymi wolontariuszami Magdalena uczestniczyła w zeszłym roku w Sylwestrze z Ubogimi w Katowicach. – Zastanawiałam się, o czym będę z tymi osobami rozmawiać. Przecież żyjemy w dwóch różnych światach. Jak się okazało, mieliśmy sporo wspólnych tematów, a ci ludzie również umieją się bawić tak jak my – mówi.

Idea tego przedsięwzięcia narodziła się na początku lat 90. wśród kleryków Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego. Organizatorzy wychodzili na ulice do bezdomnych i wspólnie z nimi witali Nowy Rok na dworcu kolejowym. Potem przeniesiono się do domu Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości. Z roku na rok ubogich przybywało i w końcu w 2014 r., wspólnie ze świeckimi wolontariuszami, dzięki hojnym darczyńcom, klerycy przygotowali Sylwester z Ubogimi, przy zastawionym suto stole i z prawdziwą zabawą prowadzoną przez wodzireja.

Podobnie będzie w Krakowie. Sylwester rozpocznie się o godz. 19 kolacją i tańcami przy kawie i ciastku. O godz. 23 w kościele św. Jana Chrzciciela (przy ul. Dobrego Pasterza 117) odbędzie się konferencja z udziałem Henryka Krzoska – człowieka, którego Pan Bóg wyciągnął z alkoholizmu i bezdomności. O północy goście i wolontariusze wezmą udział w Eucharystii. – Pragniemy, by każdy zaproszony imiennie gość poczuł, że to wszystko jest przygotowane właśnie z myślą o nim – podkreślają organizatorzy.

Dobrze jest w sylwestrową noc pomyśleć o ubogich. To doskonała okazja, aby, pełniąc uczynki miłosierdzia, poznać tych ludzi: tak często samotnych, skazanych na obojętność i wykluczenie ze strony świata. Tych, którzy chcą pomóc, zapraszamy na spotkanie dla wolontariuszy w poniedziałek, 12 grudnia, o godz. 19 w parafii Pana Jezusa Dobrego Pasterza, przy ul. Dobrego Pasterza 4. Podczas spotkania będzie można wypełnić deklarację wolontariusza. Kontakt z organizatorami: kontakt@krakow.sylwesterzubogimi.pl, nr tel.: 507-211-669.

Tagi:
pomoc ubodzy

Caritas: ubodzy zapłacą w Biedronce specjalną kartą

2018-03-15 10:19

km / diecezja koszalińsko-kołobrzeska (KAI)

200 zł na miesięczne zakupy otrzymali na specjalnej karcie płatniczej podopieczni Caritas. Program polega na korzystaniu z karty na codzienne zakupy w sieci sklepów Biedronka. Karta jest doładowana na sumę 200 zł i można za jej pomocą zapłacić w kasie sklepu za najbardziej potrzebne produkty spożywcze.


Taki program pomocy finansowej zaproponowały Caritas Polska i Caritas diecezjalne oraz Jeronimo Martins Polska S.A. Celem programu jest przeciwdziałanie wykluczeniu społecznemu osób najuboższych, szczególnie seniorów. Dotyczy on osób powyżej 60 r.ż., których dochód nie przekracza 1300 zł miesięcznie.

Program "Na codzienne zakupy" rusza 15 marca. Beneficjenci programu otrzymali pierwsze 200 zł na karcie i przez najbliższych 10 miesięcy ta suma będzie aktywowana co miesiąc.

Karta zakupowa to pilotażowy program ogólnopolski. W diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej trafiła lub w najbliższych dniach trafi do 150 osób. Wytypowali je wolontariusze Parafialnych Zespołów Caritas. Łączna wartość kart to 300 tys. zł.

Jak informuje Mateusz Kaczmarek z Caritas diecezji, prócz pomocy finansowej projekt zakłada działania towarzyszące, które od wolontariuszy Caritas wymagają stałej współpracy z podopiecznymi: najpierw w wytypowaniu ich, następnie w wypełnianiu ankiet, których celem jest rozpoznanie najistotniejszych potrzeb osób ubogich. Dodatkowo wolontariusze są odpowiedzialni za to, żeby przygotować dla podopiecznych różne spotkania - np. śniadanie wielkanocne w większym gronie, pielgrzymki autokarowe. Są na to przygotowane specjalne fundusze, ponieważ celem programu jest również aktywizacja środowiska seniorów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: chrzest nie jest formułą magiczną, ale darem Ducha Świętego

2018-04-25 10:25

st (KAI) / Watykan

Na znaczenie pomocy Boga i Kościoła w walce ze złem wskazał Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej. Kontynuując cykl katechez o sakramencie Chrztu św. papież stwierdził, że Kościół modli się, aby jego dzieci, odrodzone w Chrzcie św. nie uległy zasadzkom zła, ale pokonały je mocą Paschy Chrystusa. Jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 20 tys. wiernych.

Grzegorz Gałązka

Franciszek pokreślił znaczenie Ewangelii, rzucającej światło na sakrament Chrztu św. Zaznaczył, że niesie ona w sobie siłę, „by przemienić tych, którzy przyjmują ją z wiarą, wyrywając ich z panowania złego, aby nauczyli się służyć Panu z radością i nowością życia”. Zauważył, że w drodze do źródła chrzcielnego towarzyszy nam modlitwa całego Kościoła. Przypomina o tym litania do wszystkich świętych, poprzedzająca modlitwę egzorcyzmu i przedchrzcielne namaszczenie olejem katechumenów. Gesty te zapewniają osoby przygotowujące się do odrodzenia jako dzieci Boże, „że modlitwa Kościoła pomaga im w walce ze złem, towarzyszy im na drodze dobra, pomaga im uciec od władzy grzechu, aby przejść do królestwa Bożej łaski” – stwierdził papież.

Ojciec Święty wskazał, że „Chrzest nie jest formułą magiczną, ale darem Ducha Świętego, który uzdalnia tego, kto go otrzymuje «do walki ze złym duchem»”, bo życie chrześcijańskie zawsze podlega pokusie oddzielenia się od Boga. Dodał, że namaszczenie olejem katechumenów ma sprawić, by moc Chrystusa Zbawiciela umocniła do walki ze złem i pokonania go. Przypomniał, że całe życie chrześcijańskie jest walką. „Ale musimy też wiedzieć, że nie jesteśmy sami, że Kościół modli się, aby jego dzieci, odrodzone w Chrzcie św. nie uległy zasadzkom zła, ale pokonały je mocą Paschy Chrystusa. Umocnieni przez zmartwychwstałego Pana, który pokonał księcia tego świata (J 12, 31), także i my możemy powtarzać z wiarą świętego Pawła: «Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia» (Flp 4,13)” – powiedział Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Przemysł pogardy

2018-04-25 20:33

Ks. Paweł Rozpiątkowski

Kiedy rzuciłem okiem na ten tytuł, choć przecież to nie pierwszy spotkany przeze mnie przypadek takiej metody manipulacji, zrobiło mi się niedobrze. Do szpiku zmroził mnie stopień pogardy zawarty w tych kilku słowach: „Znany działacz antyaborcyjny ma nową pracę, został konsultantem wojewódzkim.” Cóż w istocie znaczą te słowa? Ano tyle, że „Pan nikt” dostał pracę. Przecież a przecież „Pan nikt”, nie powinien dostawać pracy, bo „Pan nikt” jest zerem. Ten „Pan nikt”, to lekarz, który leczył i ratował życie wielu ludziom. Profesor, który wykształcił tysiące innych lekarzy. Tylko dlatego, że twardo opowiada się za życiem został nazwany pogardliwie „znanym działaczem antyaborcyjnym”. Czyli właśnie nikim. Chodzi o prof. Chazana.

BOŻENA SZTAJNER

Wiele już napisano o przemyśle pogardy, który był wymierzony w śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Powstały cale analizy działań jego przeciwników politycznych zmierzających do obalenia godnościowych podstaw jego prezydentury. A to pisano o kartoflu. A to zadawano pytania czy prezydent jest alkoholikiem. W ten sposób również starano się wmówić społeczeństwu, że Lech Kaczyński jest nikim. Wielu w to uwierzyło i wierzy nadal.

Przemysł pogardy nadal dobrze funkcjonuje. Jego tryby mielą dziś co znaczniejszych, co odważniejszych obrońców życia. Używane są najbardziej nieczyste chwyty. Prawdziwa wolna amerykanka.

Wściekłą histerię wywołuje np. pokazanie w przestrzeni publicznej niewinnego i prawdziwego zdjęcia kilkutygodniowego dziecka zrobionego za pomocą ultrasonografu. Niedawno w Rzymie urzędnicy wystraszeni przez agresywnych lewaków nakazali je usunąć natychmiast. Nad Wisłą też to przerabialiśmy. Ileż razy urzędnicy nakazywali usunąć, albo bezprawnie niszczono, czy organizowano „społeczne” pikiety przeciw wystawom podobnych zdjęć. To ze strachu, bo odkłamują one aborcjonistyczną narrację pokazując czarno na białym, że pod sercem matki żyje nie płód, ale człowiek. Każdy z nas w piątym czy dziesiątym tygodniu życia tak wyglądał, a że nie jest podobny do siebie dzisiaj? Przecież wielu ma kłopoty z rozpoznaniem siebie na zdjęciach z dzieciństwa. Człowiek się przecież zmienia.

Kilka tygodni temu oglądałem w telewizji dyskusję Kaji Godek z dwoma feministkami. Jedną z nich była prowadząca program w TVN 24 znana dziennikarka. Kaja Godek dala sobie radę doskonale, mimo, że naprzeciw siebie miała nie skrywające niechęci, wściekłości i pogardy dwie lwice, które najchętniej by ją zakneblowały.

I wreszcie fizyczny atak. Ten na Kurię Biskupią w Warszawie z niewybrednymi hasłami, ba groźbami wobec biskupów i księży po tym jak Episkopat Polski wyraził wsparcie dla społecznej inicjatywy „Zatrzymaj aborcję”. Napastnicy gotowi byli na pewno poszturchać. Nie zawahaliby się przed poturbowaniem, a może i znaleźliby się tacy nakręceni, którzy odważyliby się zabić. Nie przesądzam. Boję się tylko, bo widząc nienawiść w czystej postaci, a także przyzwolenie i brak potępienia takich haseł i działań ze strony wspierających mediów, nie mając zbyt bujnej wyobraźni potrafię to sobie jednak wyobrazić.

I co wobec tego? Schować głowę w piasek? Jak struś. To najgorsze, co można zrobić. Gdy chodzi o życie nie można odpuścić „dla świętego spokoju”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem