Reklama

Piastowie na Środkowym Nadodrzu (2)

Książęta w Kożuchowie

2016-11-23 13:09

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 48/2016, str. 4-5

commons.wikimedia.org/Skarabeusz
Kaplica pw. Wszystkich Świętych w kościele parafialnym w Kożuchowie, miejsce spoczynku władców

Ziemie nad Środkową Odrą leżą z dala od wielkich grodów związanych z piastowską historią naszej Ojczyzny.
Do Krakowa, Wrocławia, Poznania, Łęczycy, Sandomierza, Raciborza czy Płocka jest daleko. Ale i u nas królewska dynastia Piastów miała swe gniazda. W roku, w którym wspominamy Chrzest Polski i początki państwowości, warto odwiedzić te miejsca

W październikowym wydaniu „Aspektów” pisałem o Żaganiu i istniejącej tam, w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, nekropolii piastowskich książąt. W tym wydaniu pragnę przybliżyć inne miasto bardzo związane z Piastami – czyli Kożuchów.

Z dziejów grodu i miasta

Obwarowany gród w miejscu dzisiejszego Kożuchowa powstał zapewne w XII wieku. To właśnie z tego założenia rozwinęło się z czasem miasto. W początkach XIII wieku organizm ten rozwinął się na tyle, że miasto założono na prawie polskim. Ok. 1250 r. nadano Kożuchowowi prawo magdeburskie i zorganizowano samorząd. W tym czasie miasto należało do księstwa głogowskiego. Wraz z rządami księcia Konrada I nastąpił znaczny rozwój miasta. W drugiej połowie XIII wieku do Kożuchowa zaczęli przybywać osadnicy niemieccy. Miasto z czasem otrzymało poważne obwarowania. Początkowo były to wały drewniano-ziemne, a na przełomie XIII i XIV wieku wzniesiono mury kamienne. Samo miasto także zaczęło się intensywnie rozrastać. Początkowo wznoszono w Kożuchowie domy drewniane, by ostatecznie w wieku XVI zacząć budować domy murowane i podpiwniczone.

Był Kożuchów miastem żyjącym w średniowieczu głównie z handlu, rzemiosła, piwowarstwa, kuśnierstwa i sukiennictwa. Położenie na ważnych traktach handlowych także dodatnio wpływało na rozwój miasta. Stąd drogi prowadziły do Wrocławia i w drugą stronę do Krosna, i dalej do Szczecina oraz do Głogowa i Poznania.

Reklama

Wiek XVI dla Kożuchowa to czas niesamowitego rozwoju, jednak już w następnym stuleciu rozwój miasta wyraźnie wyhamował. Związane to było głównie ze skutkami wojny trzydziestoletniej.

Od 1740 r. miasto weszło w skład państwa pruskiego. Ten okres także nie był dla Kożuchowa zbyt pomyślny. Wiek XIX przyniósł ożywienie gospodarcze miasta. Powstają pierwsze fabryki. W okresie II wojny światowej Kożuchów został zniszczony w 60%, jednak wiele wspaniałych zabytków zachowało się do dzisiaj. Świadczą one o książęcej i piastowskiej przeszłości miasta.

Książęca rezydencja

Jak na książęcą rezydencję przystało, w Kożuchowie znajduje się także zamek, a właściwie Zamek Książąt Głogowskich. Brzmi to może troszkę dziwnie, ale w XV wieku Kożuchów był stolicą księstwa głogowskiego, po podziale tegoż księstwa na część czeską i książęcą.

Zamek w Kożuchowie był rezydencją dla ostatnich książąt głogowskich: Henryka VIII, Henryka IX i Henryka XI. Zamek wzniesiono w mieście w XIV wieku zapewne na miejscu wcześniejszego, kasztelańskiego grodu. Przypuszcza się, że budowę zamku rozpoczęto za panowania księcia głogowskiego Henryka IV lub jego syna Henryka V Żelaznego. Sama budowla wzniesiona została poza murami miasta, ale była z nimi połączona. Od drugiej połowy wieku XIV pełnił zamek funkcję rezydencji książąt kożuchowsko-zielonogórskich. Mieszkała w nim na stałe po śmierci męża Henryka VIII w 1397 r. księżna Katarzyna Opolska. Śmierć księcia Henryka XI w 1476 r. wywołała tzw. głogowską wojnę sukcesyjną. Początkowo panował w Kożuchowie Jan II Żagański, od 1490 r. zamkiem zarządzali Jagiellonowie, a od 1516 r. zamek stał się siedzibą rycerską Jana von Rechenberga i jego potomstwa.

Piastowie w Kożuchowie

W drugiej połowie XV wieku miasto było miejscem stałego pobytu książąt głogowskich. Z miastem losy swe związali Henryk VIII, Henryk IX i jego syn Henryk XI.

Henryk VIII – to piastowski książę Głogowa. „Roczniki Głogowskie” zapisały o nim następującą opinię: „ (...) sławny książę Henryk, zwany Księciem Wróblem z tego powodu, że spłodził licznych chłopców (...)”. Urodził się pomiędzy 1357 a 1363 r. Gdy 13 kwietnia 1369 r. zmarł książę Henryk V Żelazny, władzę w księstwie głogowsko-żagańskim przejmują wspólnie jego synowie Henryk VI Starszy, Henryk VII Średni Rumpold i właśnie Henryk VIII Wróbel. W 1378 r. bracia dokonują podziału dzielnicy głogowsko-żagańskiej. Henryk VIII Wróbel obejmuje rządy w Kożuchowie, Nowym Miasteczku, Przemkowie, Sławie Śląskiej, Sulechowie, Szprotawie i Zielonej Górze. W 1388 r. Władysław Opolczyk wydał za księcia kożuchowskiego Henryka VIII Wróbla swoją córkę Katarzynę Opolską. Henryk w razie swej bezpotomnej śmierci zobowiązał się do zapisania swojej małżonce prawa do Kożuchowa oraz Zielonej Góry wraz z okręgami.

Wróbel prowadził dosyć hulaszczy tryb życia. To powodowało jego ciągłe kłopoty finansowe. Zmarł 14 marca 1397 r. w Szprotawie, a pochowano go w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Żaganiu. Po Wróblu rządy w Kożuchowie sprawował jego syn Henryk IX.

Henryk IX Starszy, książę głogowsko-żagański, przyszedł na świat między 1387 a 1392. Od 1413 r. książę na Szprotawie, Krośnie Odrzańskim, Świebodzinie i połowie Głogowa wraz z innymi braćmi. Od 1418 r. w wyniku podziału księstwa wraz z bratem Henrykiem X książę na Szprotawie i połowie Głogowa, od 1420 r. dodatkowo na Kożuchowie i Zielonej Górze, również z bratem Henrykiem X. Po śmierci brata Henryka X w 1423 r. rządził samodzielnie. Od 1430 lub 1431 r. ponownie w Krośnie Odrzańskim i Świebodzinie, a od 1446 r. w Lubinie.

Henryk IX zmarł 11 listopada 1467 r. w Krośnie Odrzańskim i pochowano go prawdopodobnie w kościele pw. Matki Bożej Gromnicznej w Kożuchowie.

Ostatnim księciem piastowskim na Kożuchowie był Henryk XI. Henryk XI Głogowski (Kożuchowski) urodził się pomiędzy 1429 a 1435 r. Był człowiekiem dosyć mocno schorowanym. Mieszkał na zamku w Kożuchowie, ówczesnej stolicy księstwa głogowskiego. W 1458 r. umarł brat Henryka XI Zygmunt. Wobec tego Henryk XI zostaje jedynym następcą Henryka IX. Gdy ten umiera w 1467 r., Henryk XI objął rządy w księstwie głogowskim. Nie wykazywał większej inicjatywy politycznej. Był raczej miernym księciem. Oddawał się uciechom życiowym, a w rządzeniu księstwem często liczył na przypadek. Książę umiera 22 lutego 1476 r. w Kożuchowie. Został pochowany w jednej z krypt kożuchowskiego kościoła.

Byli tu także Jagiellonowie

Na przełomie XV i XVI wieku księstwo głogowskie i Kożuchów przeżywały swój ponowny rozkwit. Przyczyniły się do tego działania Jagiellonów, którzy pełnili rolę namiestników Śląska. W 1499 r. król Jan Olbracht zrzekł się księstwa głogowskiego na rzecz księcia Zygmunta Jagiellończyka, późniejszego króla Polski Zygmunta Starego. Władysław Jagiellończyk na rzecz Zygmunta przekazał również księstwo opawskie i mianował go namiestnikiem Śląska i Łużyc Dolnych. Przyszły król Polski Zygmunt Młodszy pozostawił po sobie na tych ziemiach znakomitą opinię. Udało mu się ukrócić rozboje. Przeprowadził reformę sądownictwa oraz reformę skarbową. Zainstalował na zamku kożuchowskim mocny oddział dla obrony miasta i traktów handlowych. Uczciwie należy dodać, że książę Zygmunt był lojalny wobec swego brata Władysława Jagiellończyka, króla Węgier i Czech. Nawet mu przez myśl nie przemknęło, by przywracać piastowski Śląsk Polsce. Były to już ostatnie chwile, by tę wspaniałą dzielnicę zwrócić Koronie polskiej.

Ziemie nad Środkową Odrą bardzo mocno związane są z piastowską dynastią królów i książąt. Szczep piastowy także w naszej diecezji mocno wrósł w glebę i historię tej ziemi. Warto o tym pamiętać, odwiedzając prastare zamki i kościoły.

Tagi:
historia zabytki

Święty patron świdnickiej kamienicy

2018-01-31 10:18

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 5/2018, str. I

Patrząc na zabudowania Świdnicy, która jest od ponad 10 lat stolicą diecezji, warto zwrócić uwagę nie tylko na piękne miejskie kościoły, ale też na wiele innych miejsc, które są widocznym śladem dużej religijności mieszkańców tego miasta we wcześniejszych wiekach

Ryszard Wyszyński
Kamieniczka przy ulicy Łukowej 2, najstarszy budynek w Świdnicy

Taką charakterystyczną cechą wyróżnia się średniowieczna kamieniczka przy ulicy Łukowej 2 – u zbiegu z ulicą Kotlarską – ozdobiona piękną figurą św. Jana Chrzciciela na narożniku budynku.

Stoi ona na wysokości pierwszego piętra. Została osłonięta przez budowniczych smukłym baldachimem. Stopy świętego wspierają się o kamień z tajemniczą płaskorzeźbą człowieka splecionego w walce z gryfem. Taki widok budzi respekt i ciekawość. Tym większy, że właśnie zakończył się remont tej urokliwej, mieszczańskiej, kamieniczki, która przez znawców historii miasta określana jest mianem najstarszego budynku w mieście.

– Mało kto zdaje sobie sprawę, że oryginalna zabytkowa figura św. Jana Chrzciciela z tej kamienicy została zdjęta przed laty i zastąpiono ją wierną kopią zrobioną z tworzywa sztucznego – oryginał zaś trafił do Muzeum Dawnego Kupiectwa w Świdnicy – mówi dyrektor tej instytucji kultury Wiesław Rośkowicz. Dodaje, że na co dzień można ją oglądać w przepięknej muzealnej Sali Rajców. Cenny zabytek trafił tutaj w 1994 r. Oryginalna figura jest drewniana, mierzy 130 cm. Zanim trafiła do sali ekspozycji, została poddana gruntownym zabiegom konserwatorskim. Jest w bardzo dobrym stanie. Przeniesienie rzeźby uchroniło ją przed zniszczeniem grożącym jej z powodu zmiennych czynników atmosferycznych – gdyby pozostała w dawnym miejscu – i to w pełni uzasadnia tę zmianę – podkreśla dyrektor muzeum, któremu rzeźba została powierzona do ochrony decyzją dolnośląskiego konserwatora zabytków. Obszerne opracowanie na temat kamienicy przy ul. Łukowej, którą zdobi figura św. Jana Chrzciciela, znajdziemy w „Roczniku Świdnickim” z 2015 r. Czytamy w nim m.in., że początki tej budowli sięgają lat 1250 – 1350, bo na ten okres specjaliści datują istniejące do dziś piwnice, pierwotnie znajdujące się pod drewnianym budynkiem. Na przestrzeni XIII-XVIII wieku w opisywanej kamienicy znajdowała się karczma mieszczańska. Największy okres jej rozkwitu przypada na lata 1367-79, gdy należała ona do rajcy i ławnika Johannesa Lutirbacha. Fasada budynku miała już w tym czasie wysokość 2 pięter. Zabytkowa drewniana figura jest datowana na XVI-XVII wiek i najprawdopodobniej w tym okresie trafiła na elewację budynku. W artykule znajdziemy wyjaśnienie dla tajemniczej postaci, walczącego człowieka z gryfem. Wizerunek ten odnosi się do „znanej legendy o potworze grasującym w czasach Bolka II w podziemiach tego właśnie domu, którego miał pokonać skazany na śmierć młodzieniec. Gryf strzegł źródła znakomitej wody bijącej w piwnicy”.

Przeprowadzone prace konserwatorsko-remontowe, które właśnie się zakończyły, dodały budowli dodatkowego blasku. W jej trakcie odsłonięto relikty gotyckiej aranżacji okien oraz stare tynki, na których się wzorowano w odtwarzaniu nowej elewacji. Wyeksponowano renesansowe obramowanie, które do niedawna widoczne było tylko częściowo, przy głównym wejściu do budynku. Powyższe prace poprzedzały badania urbanistyczno-architektoniczne przeprowadzone przez wrocławską pracownię konserwatorską dr. Macieja Małachowicza, który jest wybitnym historykiem architektury. – Z tej realizacji miasto jest zadowolone – mówi Barbara Sawicka, pełnomocnik prezydenta miasta Świdnicy ds. konserwacji zabytków. Podkreśla, że wspólnota mieszkaniowa, do której należy kamienica przy Łukowej 2, otrzymała dofinansowanie w postaci dotacji na przeprowadzenie tego kosztownego i specjalistycznego remontu z kilku źródeł, w tym ze strony miasta, wojewódzkiego konserwatora zabytków oraz sejmiku województwa dolnośląskiego. – Wysokość tych dotacji na przestrzeni 2015-17 sięgnęła łącznie 411 tys. zł – mówił przedstawiciel służby technicznej ZBM, który jako zarządca wspólnoty prowadził na jej zlecenie to zadanie inwestycyjne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Muzyczna opowieść o tragicznej śmierci rodziny Ulmów ratujących Żydów

2018-02-20 08:29

Opowieśćmuzyczna „Egzekucja w Markowej” o tragicznej śmierci rodziny Józefa i Wiktorii Ulmów, zamordowanych przez niemieckich okupantów za to, że w swoim domu ukrywali Żydów. Teledysk powstał dzięki dotacji uzyskanej z Muzeum Historii Polski w ramach programu Patriotyzm Jutra.


W Archidiecezji Przemyskiej toczy się proces beatyfikacyjny rodziny Ulmów, dlatego teledysk ten ma na celu przybliżyć szerszemu kręgowi odbiorców ich heroiczne poświęcenie. Był emitowany podczas Międzynarodowej Konferencji „Pamięć i nadzieja” w Toruniu w dniu 26.11.2017r. a w chwili obecnej jest emitowany w telewizji TVP INFO w programie „Minęła 20”.

Autorką słów jest P. Maria Szulikowska, która napisała także książkę „Markowskie bociany”, ja jestem auotrką muzyki i dyrygentem oraz prezesem Zespołu, który ten utwór wykonuje.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Lednica: premiera baletu, którego bohaterem jest o. Jan Góra OP

2018-02-20 19:18

abd / Poznań (KAI)

O. Jan kochał balet, przekładał wiarę na kulturę i my chcemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu - mówi w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Jana Góry OP, zapowiadając premierę spektaklu, która odbędzie się w ramach wydarzenia pt. „Tyle Dobra”, organizowanego po raz 3 w rocznicę urodzin charyzmatycznego duszpasterza.

lednica2000.pl

„Tyle Dobra” to słowa, jakich o. Jan Góra użył w swoim kazaniu na dzień przed śmiercią. Dziś to także nazwa dorocznego spotkania organizowanego na Polach Lednickich od 2016 r., w rocznicę urodzin duszpasterza. W ramach tego wydarzenia, w najbliższą sobotę, 24 lutego, nad Lednicą odbędzie się premiera spektaklu baletowego, poświęconego życiu o. Góry.

- O. Jan przekładał wiarę na kulturę i kochał balet, a my pragniemy to kontynuować. Dlatego z okazji jego 70. urodzin postanowiliśmy wystawić nad Lednicą spektakl baletowy, który będzie opowiadał o jego życiu – wyjaśnia w rozmowie z KAI Agnieszka Chrostowska, wokalistka Siewców Lednicy i wieloletnia asystentka o. Góry.

Autorką choreografii jest Dominika Babiarz, tancerka z poznańskiego Teatru Wielkiego, muzykę w oparciu o utwory związane z postacią o. Góry, skomponował Radosław Mateja. W spektaklu pojawią się też fragmenty książek dominikańskiego duszpasterza, mówiące o duchowym wzroście, dojrzewaniu do ojcostwa i zbliżaniu się do Chrystusa. Na scenie wystąpią m.in. Standby Orchestra i Schola Lednicka.

- Marzymy o tym, żeby to widowisko baletowe wyruszyło w Polskę po to, aby widzowie, przeżywając historię życia o. Jana, mogli odnaleźć w niej siebie. Dbamy o to, aby ten balet był nie tylko przeżyciem estetycznym, ale przede wszystkim duchowym. Choć jest to opowieść o życiu o. Jana, to tak naprawdę mówi o tym, jak człowiek zbliża się do Chrystusa – mówi Chrostowska.

Cykliczne wydarzenie pt. „Tyle Dobra”, rozpocznie się Mszą św. dziękczynną za życia o. Góry. To także podziękowanie dla dobrodziejów, sponsorów i przyjaciół dzieła Lednica 2000. Dlatego jest wydarzeniem darmowym, otwartym dla wszystkich.

- Jedyną wejściówką, o jaką prosimy, jest paczka kawy ziarnistej do lednickiej kawiarenki. Dlatego, że o. Jan, swoim zwyczajem, zapraszając ludzi na urodziny, prosił, aby formą prezentu był dar do Domu nad Lednicą. Można powiedzieć, że Lednica to jedyne miejsce na świecie, gdzie można obejrzeć balet za paczkę kawy - żartuje wokalistka Siewców Lednicy, współorganizatorka „Tyle Dobra”.

O. Jan Góra urodził się 8 lutego 1948 r. w Prudniku na Opolszczyźnie. Do Zakonu Kaznodziejskiego wstąpił w wieku 18 lat, a w 1972 r. złożył zakonne śluby wieczyste. Natomiast 8 czerwca 1974 r. przyjął w Krakowie święcenia kapłańskie z rąk bp. Juliana Groblickiego. Większość z 41 lat kapłaństwa spędził w Poznaniu, gdzie w 1977 r. rozpoczął posługę duszpasterza młodzieży, a po 10 latach duszpasterza akademickiego.

W 1997 r. rozpoczął dzieło Lednica 2000, które miało przygotować polską młodzież do wejścia w trzecie tysiąclecie chrześcijaństwa. Tradycja spotkań nad Jeziorem Lednickim, przy wybudowanej przez niego Bramie-Rybie, nie zakończyła się jednak w roku 2000, ale trwa do dziś i każdego roku gromadzi u źródeł chrzcielnych Polski dziesiątki tysięcy młodzieży.

O. Góra zmarł 21 grudnia 2015 r. o godz. 19.33 w Poznaniu. Zasłabł w trakcie odprawiania Mszy św., a podjęta reanimacja nie przyniosła efektu. Przyczyną śmierci było ustanie akcji serca i obrzęk płuc. Pochowany został 30 grudnia na Polach Lednickich.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem