Reklama

Najniebezpieczniejszy człowiek świata zdemaskowany

2016-11-23 09:53

Joanna Szczerbińska
Niedziela Ogólnopolska 48/2016, str. 44

George Soros. Imię i nazwisko, które kryje wiele groźnych tajemnic, budzi postrach na giełdach i wśród polityków, wprawia w zachwyt wszelkiej maści postępowców, powoduje zgrzyt zębów u patriotów i chrześcijan. Niezależnie od towarzyszących jego nazwisku emocji nie ulega wątpliwości, że ten 86-letni megaspekulant należy do najbardziej wpływowych osób świata, a jego macki sięgają także w głąb naszego kraju.

Człowiek taki powinien mieć zatem prześwietlony z wielu stron życiorys, gdyż jego idee oraz decyzje odbijają się także na życiu codziennym Polaków. Przez wiele dekad Soros pozostawał w cieniu, potężnym cieniu rzucanym przez setki swoich instytucji, fundacji czy stowarzyszeń. Teraz to się zmienia. Książka „George Soros. Najniebezpieczniejszy człowiek świata” wydawnictwa Biały Kruk odsłania sylwetkę tego zimnego superkrupiera, dla którego kasynem jest cały świat, a poszczególny człowiek – niczym więcej niż kulką w ruletce. Autorem tej demaskatorskiej biografii Sorosa jest niemiecki dziennikarz śledczy, znany politolog i publicysta Andreas von Rétyi. Mrówczą pracą zebrał tysiące faktów z życia George’a Sorosa i ułożył pojedyncze kamyczki mozaiki, która ukazuje obraz cynicznego i bezwzględnego człowieka zasłaniającego swe prawdziwe cele filantropią i walką o demokrację.

Ciemna strona oblicza Sorosa objawiła się pierwszy raz na wielką skalę w 1992 r., kiedy to na giełdzie spekulując przeciwko brytyjskiemu funtowi, doprowadził do załamania się tej waluty. „W Wielkiej Brytanii odbiło się to jednak również na hipotekach – rodziny odczuły to w wyjątkowo bolesny sposób. Szalejąca już i bez tego recesja jeszcze się pogłębiła” – pisze Rétyi w książce „George Soros. Najniebezpieczniejszy człowiek świata”. Losem tych rodzin kreowany w mediach na przyjaciela ludzkości osobnik jednak się nie przejął, gdyż własny zysk był dla niego świętością. „Wówczas w ciągu kilku tygodni funt stracił do starej dobrej marki około 15 proc., a w stosunku do dolara wręcz 25 proc. Soros zgarnął dzięki temu około miliard dolarów” – możemy dalej przeczytać w książce. Parę lat później kilku megaspekulatnów na czele z Sorosem wywołało podobny kryzys walutowy w Azji. Jego skutki w ubogich krajach, takich jak np. Tajlandia, były jednak dużo tragiczniejsze, azjatyckie waluty potraciły z dnia na dzień na wartości 50 proc., doszło do masowych plajt, samobójstw, wielkich strajków, bezrobocia. Soros takimi „skutkami ubocznymi” się nie przejmuje, mówi bowiem: „jak nie ja, to kto inny by to zrobił”. Czyż można winić go za to, że okazał się sprytniejszy od innych? Oto chora logika megaspekulanta.

Reklama

Prawdziwym zagrożeniem jest nie tyle bogactwo Sorosa, ile to, że uznał się on za filozofa i zbawcę świata. Wykorzystał olbrzymie środki wygenerowane głównie przez gigantyczne spekulacje walutowe, aby opleść cały glob swoimi instytucjami, fundacjami, instytutami, redakcjami lansującymi antykatolicki światopogląd. Tych instytucji są tysiące w 90 krajach, w tym nawet 80 uniwersytetów; od pewnego czasu Soros położył nacisk na edukację. Lansują one tylko poglądy oparte na teoriach liberalnych i lewicowych, popierają aborcję, eutanazję, tzw. małżeństwa homoseksualne i w ogóle środowiska LGBT. Soros jest wrogiem wszystkiego, co narodowe, patriotyczne, tradycyjne. Jego zdaniem, państwa powinny w ogóle zniknąć.

Mistrzowsko zwraca na to uwagę w swej książce Andreas von Rétyi, odsłaniając mechanizmy, które wprawia w ruch Soros, by kierować światem. To, co do niedawna można było nazywać teorią spiskową, tutaj ukazane jest czarno na białym jako rzeczywistość, autor posługuje się tysiącami faktów, a każdy swój wywód popiera dokumentami. W ten sposób dowiadujemy się, jaki wpływ George Soros miał na tzw. arabską wiosnę, która zamiast obiecywanej demokracji przyniosła śmierć tysiącom ludzi –głównie chrześcijan, na wojnę na Ukrainie, na Polskę okresu transformacji czy na obecny kryzys imigracyjny. Dodajmy, że u nas jego „dzieckiem” jest osławiona Fundacja Batorego, że ostatnio wsparł grubymi milionami Agorę, że w 2012 r. prezydent Komorowski odznaczył go Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Zasługi...

Książka jest kopalnią informacji na temat osoby, którą zgodnie z tytułem należy zaliczyć do najniebezpieczniejszych ludzi świata. Jednakże te wszystkie informacje spinają się w jedną logiczną całość – ukazującą gęstą sieć wpływów. „Powinno być jasne, że tego rodzaju i tak szeroko zakrojona działalność – wykonywana w dodatku przez sieć założoną i kierowaną przez pojedynczą, prywatną osobę, która wyraźnie ingeruje w politykę – przedstawia potencjalne zagrożenie. Chodzi o wpływ na wydarzenia polityczne na wielką skalę w interesie jednej osoby, zaopatrzonej w ogromne środki finansowe, która wyprowadzała już z równowagi całe gospodarki. W dodatku ta działalność w dużej mierze wymyka się publicznej świadomości, a przez to także kontroli” – ostrzega Andreas von Rétyi w książce „George Soros. Najniebezpieczniejszy człowiek świata”.

Najskuteczniejszym sposobem, by się takim działaniom przeciwstawić, jest wiedza i świadomość. I dlatego właśnie ta książka jest tak cenna. Ponieważ Soros świetnie gra rolę światowej rangi filantropa, trzeba wiedzieć, co za tą maską się ukrywa. Książka Białego Kruka jest nie tylko fascynującą lekturą, ale dostarcza także wielką porcję argumentów do światopoglądowych czy politycznych dyskusji, jakże często prowadzonych w naszym kraju.

Andreas von Rétyi, „George Soros. Najniebezpieczniejszy człowiek świata”. Wydawnictwo Biały Kruk, ul. Szwedzka 38, 30-324 Kraków, 12 254 56 02

* * *

Uwaga, okazja!

Czytelnikom „Niedzieli” polecamy zamówienie książki „George Soros. Najniebezpieczniejszy człowiek świata” bezpośrednio w wydawnictwie Biały Kruk. Jeden egzemplarz – 59 zł, a dwa – już tylko 49 zł za sztukę. Przy zamówieniach powyżej 95 zł koszty przesyłki (12 zł) ponosi wydawnictwo. By złożyć zamówienie, wystarczy zadzwonić pod numer telefonu: 12/260 32 90 lub 12/254 56 02. Można również wysłać maila na: marketing@bialykruk.pl .

Tagi:
książka

Papież na Światowy Dzień Książek

2018-04-23 14:16

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Dziś Światowy Dzień Książki. Papież ma nadzieję, że inicjatywa ta przyczyni się do pełniejszego uświadomienia sobie znaczenia książki i czytelnictwa w budowaniu świata i społeczeństwa bardziej sprawiedliwego i braterskiego.

Grzegorz Gałązka
Papież Franciszek podczas cotygodniowej modlitwy „Anioł Pański”

Czytamy o tym w watykańskim liście do Romana Montroniego, przewodniczącego włoskiego Centrum Książki i Czytelnictwa, który poinformował Franciszka o inicjatywach przewidzianych z tej okazji. Jego zdaniem głos papieża jest w tym wypadku bardzo ważny. Stały spadek czytelnictwa we Włoszech jest bowiem wielką narodową tragedią.

- Słowa te pokazują, że Papież uważnie śledzi to, co się dzieje w świecie i we Włoszech – powiedział Radiu Watykańskiemu Romano Montroni. – Nie jest mu też obojętna nasza narodowa tragedia, bo tym jest przecież spadek czytelnictwa. Pokazują to dane. Statystycznie zaledwie 40 proc. Włochów przeczytało w ubiegłym roku przynajmniej jedną książkę. A trzeba wiedzieć, że są w Europie kraje, gdzie ten wskaźnik jest dwukrotnie wyższy. Mam nadzieję, że papieskie poparcie dla naszych inicjatyw pomoże Włochom zrozumieć, że czytelnictwo jest istotnym czynnikiem, który wpływa na jakość naszego życia, uczy nas szacunku i pomaga nam lepiej zrozumieć nasz świat. Doświadczenie krajów, w których czytelnictwo jest wysokie pokazuje, że kluczową rolę odgrywa tu szkoła, a nawet przedszkole. To tam dzieci odkrywają, co mogą im dać książki. Ale w naszym kraju prawdziwy problem polega na tym, że politycy nigdy nie traktowali czytelnictwa jako elementu społecznego dobrobytu.

Dodajmy, że w Polsce wskaźnik czytelnictwa, choć w ostatnich latach już się nie obniża, to i tak jest o 3 proc. niższy niż we Włoszech. W ubiegłym roku przynajmniej jedną książkę przeczytało 37 proc. Polaków.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Cuda dzieją się po cichu

2018-03-16 16:16

Jolanta Kobojek

Grzegorz Gadacz
Anity Czupryn (z lewej )i o. Melchior Królik, paulin

Wszystko zaczęło się 8 lutego 2017 r. Przedstawiciele "Frondy" gościli na Jasnej Górze i słuchając o wydarzeniach, które dzieją się w tym Sanktuarium, w głowie prezesa wydawnictwa, Michała Jeżewskiego narodził się pomysł, by powstała na ten temat książka.

Zadanie to zlecił publicystce dziennika „Polska The Times”, autorce artykułów o tematyce społecznej, wywiadów z politykami oraz osobistościami ze świata nauki i kultury, Anicie Czupryn. Dziennikarka zaczęła regularnie przyjeżdżać do Częstochowy i zagłębiać się w czytanie wpisów z "Jasnogórskiej Księgi Cudów i Łask". "

- Kiedy to czytałam, wzruszałam się niesamowicie - to było takie autentyczne, bez wymyślnych ozdobników i wszystko zakończone happy endem" - podkreśla Czupryn. A wszystkie te pozytywne historie opisywane przez jasnogórskiego archiwistę przeplatały się z osobistymi trudnymi doświadczeniami autorki. W tym samym bowiem czasie mama Anity Czupryn usłyszała diagnozę, że prawdopodobnie choruje na raka. Córka więc poczuła w sobie podwójną misję – już nie tylko napisanie książki o cudach zdziałanych przez pośrednictwo Matki Bożej, ale także modlitwę za jedną z najbliższych sobie osób.

Dziennikarka przyznaje także, że im bardziej wczytywała się w dokumenty i relacje ludzi, tym bardziej doświadczała pocieszenia, nadprzyrodzonej siły i pojawiało się wiele głębokich przemyśleń. „W naszym życiu nawet te najmniejsze rzeczy mają ogromne znaczenie. Ona są po prostu cudami, które mają otworzyć nam oczy i przebudzić nas z tego codziennego letargu”- wyjaśnia Czupryn.

Grzegorz Gadacz

Czas spędzony nad kartami archiwalnych kronik był także okazją do wielu refleksji nie tylko natury religijnej, ale też socjologicznej czy historycznej. „W relacjach świadków widać bowiem, jak w soczewce historię naszego kraju – to, jak zmieniała się Polska od początków XX wieku przez okres II wojny światowej, ponure czasy ustroju totalitarnego i bezwzględnych działań SB po moment transformacji aż do czasów najnowszych” – pisze autorka we wstępie do swojej ksiązki.

„Cuda dzieją się po cichu” to publikacja, która składa się z dwóch integralnych części – pierwsza przedstawia cuda i łaski, jakie wydarzyły się od początku XX wieku, a druga – to rozmowa autorki z o. Melchiorem Królikiem, paulinem, jasnogórskim archiwistą, który od ponad 40 lat jest opiekunem „Jasnogórskiej Księgi Cudów i Łask”.

Ponad 340-sto stronnicowa książka kończy się jakże podsumowującym wszystko podziękowaniem: „Przy Jasnogórskim Obrazie Matki Bożej. – Jasnogórska Matko! Jakże wdzięczna Ci jestem za wszystkie łaski. I za łzy”.

Grzegorz Gadacz
Jasnogórska Księga Cudów i Łask
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Koncert charytatywny dla prof. Barbary Kubickiej-Czekaj

2018-04-24 13:34

Zapraszamy na koncert charytatywny dla prof. Barbary Kubickiej-Czekaj
na rehabilitację

Bożena Sztajner/Niedziela

Wykonawcy:
Teresa Czekaj – fortepian
Aleksandra Szwejkowska-Belica – skrzypce
Siergiej Rysanow – wiolonczela

Czwartek 26 kwietnia g. 18

Miejsce:
Muzeum Częstochowskie - Ratusz I p.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem