Reklama

Biały Kruk 1

Był gotowy

2016-11-16 10:54

Witold Dudziński
Niedziela Ogólnopolska 47/2016, str. 8


Leonard Cohen przez długi czas był znacznie bardziej popularny w Polsce niż w rodzinnej Kanadzie. W naszym kraju miał niestrudzonego szczerego propagatora

Gdy kilka tygodni przed śmiercią Leonard Cohen wydał kolejną płytę: „You Want It Darker”, wydawało się, że – mimo przekroczonej osiemdziesiątki – jest w niezłej formie. Recenzenci zgodnie ocenili, że jest pełen życia i bardzo twórczy. Nikt nie dawał wiary tekstom piosenek (wiele oscylowało wokół Boga, spraw ostatecznych i śmierci) i wywiadowi w „New Yorkerze”, w którym artysta powiedział, że „jest gotowy na śmierć”. Tym bardziej że szybko odżegnał się od tych słów. – Mam tendencję do dramatyzowania – mówił i zapowiadał kolejne płyty oraz deklarował, że zamierza jeszcze pożyć.

Dwie szkoły

Jeszcze zanim wydał pierwszą płytę, pytano go, czy nie jest za stary na rozpoczynanie kariery. Debiut w wieku 33 lat nie zapowiadał sukcesu. Muzyka, jak przyznawał po latach, była jego drugim wyborem, choć jego dom rodzinny – urodził się w rodzinie żydowskich emigrantów o rodowodzie polsko-litewskim – był pełen śpiewu, a sam grał z kolegami w zespole.

Miał już w dorobku tomiki wierszy i powieści, ale trudno było je sprzedać, dlatego zaczął pisać piosenki i je śpiewać. – Mam ponury głos o niezbyt dużej skali. Ale do moich piosenek pasuje – mówił. Było w nich sporo smutku, więc nic dziwnego, że określano go jako „piewcę pesymizmu”. Za ulubionym bohaterem Grekiem Zorbą – w Grecji spędzał sporo czasu, miał tam dom – powtarzał, że „życie jest piękną katastrofą” i dodawał, iż za sukces uważa przetrwanie.

Reklama

Pisanie nie było dla niego pracą łatwą. – Początek nie jest problemem, ale znalezienie odpowiedniego końca to prawdziwa katorga. Mam w domu setki nieskończonych piosenek – mówił. Gdy niedawno Bob Dylan otrzymał literacką Nagrodę Nobla, niektórzy zastanawiali się, czy to nie Cohen powinien ją dostać. Do porównań z Dylanem przywykł. – To są po prostu dwie szkoły. Ci szybcy i ja. To, co Bob pisze jakby od niechcenia, u mnie trwa całą wieczność, kilka lat – mówił.

Wiele ścieżek

Choć debiut płytowy Cohena był już dojrzałym dziełem, długo był on outsiderem. Bardziej był znany w Europie niż w Ameryce, w Polsce – niż w Kanadzie. W Polsce sławę, którą przyniosły mu takie piosenki, jak „Hallelujah”, „Famous Blue Raincoat”, „Dance Me to the End of Love”, „Suzanne”, „I’m Your Man”, zawdzięcza działalności popularyzatorskiej i tłumaczeniom Macieja Zembatego.

– Jego wiersze i ballady przepojone są aurą duchowości. Można znaleźć w nich liczne odniesienia do judaizmu i tradycji chrześcijańskiej, wytropić ślady buddyzmu zen i innych systemów wschodnich – mówił zmarły kilka lat temu Zembaty. – Cohen wie, że na szczyt góry poznania prowadzi wiele ścieżek. Można iść jedną, można zmieniać szlaki. Mamy prawo korzystać z każdej tradycji, bo wszystkie są własnością ludzkości.

Popularność Cohena w Polsce ugruntował jego przyjazd w 1985 r. Jak tłumaczył Zembaty, poezja artysty trafiała do młodych ludzi, bo była uniwersalna. Cohen w Polsce nie tylko koncertował – spotkał się również z Lechem Wałęsą i poparł zdelegalizowaną Solidarność. W efekcie jego piosenki długo nie były emitowane w państwowym radiu.

Na pożegnanie

Często zmieniał miejsce zamieszkania: Londyn, Nowy Jork, Nashville. „Jestem hotelem” – powie o sobie. Niestały w związkach z kobietami wsławił się głośnymi romansami z piosenkarkami: Judy Collins, Joni Mitchell, Nico oraz Janis Joplin. Tę ostatnią upamiętnił w piosence „Chelsea Hotel #2”.

W 1992 r. wydał „The Future” – jedną z najlepszych swoich płyt, a większość utworów wykorzystano w hollywoodzkich filmach. W 1994 r. świat obiegła informacja o wstąpieniu Leonarda Cohena do klasztoru zen. Jako buddyjski mnich przyjął imię Jikan („osoba cicha, spokojna”). Tam miał „zgłębiać naturę rzeczy”, ale i wydobyć się z rozmaitych pokus, którym ulegał.

Gdy po kilku latach Cohen opuścił klasztor i nagrał kolejną płytę – „Ten New Songs”, jej wysoki poziom zaskoczył wszystkich, szybko sobie o nim przypomniano. Miał wtedy 67 lat i wydawało się, że to już jego artystyczny schyłek. Stało się jednak inaczej, wydał jeszcze kilka płyt, ostatnią – kilka tygodni przed śmiercią – „You Want It Darker”, w której śpiewał: „I’m ready, my Lord” (Panie, jestem gotowy). Cohen odszedł – jak niedawno David Bowie – niedługo po premierze płyty.

Tagi:
muzyka

Geniusz Debussy’ego

2018-02-14 10:25

wd
Niedziela Ogólnopolska 7/2018, str. 54


Zmarły prawie 100 lat temu, 25 marca 1918 r., Claude Debussy, pamiętany dziś jako kompozytor muzyki z żywą kolorystyką, z wyraźnym wpływem muzycznych kultur orientalnych, zostawił po sobie dorobek tyleż bogaty, co różnorodny. Był także eksperymentatorem – wprowadzał nowości formalne i przywoływał dawno niestosowane techniki. Był kompozytorem genialnych form orkiestralnych, miniatur fortepianowych, form wokalnych wykorzystujących poezję francuską czy form na małe zespoły instrumentalne. Zostawił po sobie imponujące dzieło: m.in. 20 utworów orkiestralnych, w tym 2 symfonie, ponad 100 pieśni, 5 oper i 120 utworów na fortepian. Trzypłytowa, przygotowana specjalnie na obchody 100. rocznicy śmierci Debussy’ego przez wytwórnię Warner Classics, kompilacja „Impressions. The Sound of Debussy” zawiera wybór jego kompozycji w wykonaniu m.in.: Cécile Ousset, Michela Béroffa, Yourija Egorova, Aldo Ciccoliniego i Samsona François, a lista utworów daje szeroki obraz jego twórczości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Zmarł ks. prof. Jan Kowalski

2018-02-15 17:37

Ks. Mariusz Frukacz

W 88. roku życia, 14 lutego zmarł w Częstochowie ks. inf. prof. dr hab. Jan Kowalski, wybitny polski teolog moralista.

Ks. Mariusz Frukacz

Ks. prof. dr hab. Jan Kowalski urodził się 4 czerwca 1930 r. we wsi Krępa k. Miechowa, w parafii Gołcza. Edukację podstawową zdobywał w rodzinnej miejscowości oraz w Gołczy. Szkołę średnią ukończył w Miechowie. Wstąpił do Częstochowskiego Seminarium Duchownego w Krakowie. Jako alumn seminarium był zarazem studentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Formację teologiczną uwieńczył magisterium z teologii, uzyskanym na podstawie pracy nt. „Bp Teodor Kubina o kapitalizmie”, napisanej pod kierunkiem ks. prof. Władysława Wichra. Święcenia kapłańskie przyjął 27 czerwca 1954 r. z rąk bp. Zdzisława Golińskiego. Jako motto swoje posługi kapłańskiej wybrał słowa:

Zobacz zdjęcia: Eksporta śp. ks. prof. Jana Kowalskiego

„Pan moim przeznaczeniem i dziedzictwem. On mój los zabezpiecza… niczego się nie boję” (Ps. 16). Po święceniach pracował kolejno w dwóch parafiach: w Mierzycach (1954-56) i w Konopiskach (1956-57). W latach 1957-59 odbył studia specjalistyczne na KUL w zakresie teologii moralnej, uwieńczone najpierw licencjatem nt. „Główne problemy moralno- społeczne w pismach bp. Teodora Kubiny” (1959 r.), napisanym pod kierunkiem ks. doc. dr hab. Władysława Poplatka, a następnie w 1967 r. doktoratem nt. „Nauka Mikołaja z Mościsk o modlitwie wewnętrznej”. Promotorem rozprawy był również ks. doc. dr hab. Władysław Poplatek, w tym czasie dziekan Wydziału Teologicznego KUL. Recenzentami pracy byli: ks. prof. dr hab. Władysław Wicher, profesor b. Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, oraz ks. prof. dr hab. Wincenty Granat, późniejszy rektor KUL (1965-70).

W roku 1959 podjął wykłady z teologii moralnej i nauk pokrewnych w Częstochowskim Seminarium Duchownym w Krakowie. Z czasem podjął także zajęcia w Wyższym Seminarium Duchownym Ojców Paulinów (1961-66), w Wyższym Śląskim Seminarium Duchownym (1966-68), w Wyższym Seminarium Misyjnym Księży Sercanów w Stadnikach (1967-68). Po doktoracie, w latach 1968-71, przebywał na stypendium naukowym we Fryburgu Szwajcarskim, gdzie miał sposobność zapoznać się z ówczesnymi nurtami posoborowej teologii moralnej, a także pogłębić znajomość języka francuskiego i niemieckiego, co dla pracy naukowej miało duże znaczenie. We Fryburgu Szwajcarskim studiował również w Instytucie Dziennikarstwa przy Uniwersytecie we Fryburgu.

Po powrocie do kraju ks. dr Jan Kowalski wznowił wykłady z teologii moralnej w Częstochowskim Seminarium Duchownym, zaś w 1978 r. zaangażowano go z wykładami z teologii moralnej ogólnej na studium podstawowym w Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie. Stał się tu następcą kard. Karola Wojtyły na Katedrze Teologii Moralnej. W roku 1984 uzyskał stopień doktora habilitowanego na swojej macierzystej uczelni. 8 maja 1986 r. otrzymał nominację na docenta, a 5 lat później został profesorem nadzwyczajnym, zaś w 1997 r. profesorem zwyczajnym.

Był zastępcą profesora na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie i we Wrocławiu (od 1971). Ojcem duchownym (1962-63), wicerektorem, prefektem studiów (1974-78) i rektorem Wyższego Częstochowskiego Seminarium Duchownego (1978). Habilitacja w Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie (1984), docent od 1985, od 1991 profesor nadzwyczajny, a od 1997 zwyczajny tej Uczelni. Dyrektor Archidiecezjalnego Wydawnictwa "Regina Poloniae" w Częstochowie. Ks. prof. Kowalski był Krajowym Duszpasterzem Nauczycieli i Wychowawców (1985 – 2002) i przez ten czas co roku organizował pielgrzymkę tego środowiska na Jasną Górę, sekretarz Polskiego Towarzystwa Teologicznego (1965-77), zastępca redaktora naczelnego Ruchu Biblijnego i Liturgicznego (od 1967), cenzor pism i programów katolickich w Archidiecezji Częstochowskiej, członek Archidiecezjalnej Rady Kapłańskiej i Kolegium Konsultorów.

Kapelan Honorowy Ojca św. (1976). Kanonik gremialny (teolog) Kapituły Bazyliki Archikatedry w Częstochowie (1995), kanonik honorowy Metropolitalnej Kapituły Wrocławskiej (1996). Natomiast w 2010 r. został podniesiony do godności protonotariusza apostolskiego. W 2002 r. otrzymał Doktorat honoris causa Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, w 2007 r. od prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w kształtowaniu etyki, etosu pracy i doskonaleniu umiejętności warsztatu pracy nauczycieli i wychowawców.

Od początku swojej drogi naukowej ks. prof. Kowalski przejawiał żywe zainteresowanie europejską myślą moralną, mając do niej jednak krytyczny stosunek. Aktywnie uczestniczył w licznych kongresach międzynarodowych etyków i teologów, zwłaszcza obszaru języka francuskiego i niemieckiego. Nie tylko sam korzystał z ich przemyśleń i dorobku, ale też przekazywał teologom zachodnim dorobek polskiej teologii moralnej. Stąd bywał nazywany przez polskie środowisko teologiczne „teologiem europejczykiem”.

Kierunkami poszukiwań naukowych ks. prof. Jana Kowalskiego były m. in.: problematyka współczesnych wyzwań, chrystocentryzm we współczesnej teologii moralnej, sprawiedliwość społeczna, sytuacja współczesnego człowieka, etyka rynku, etyka życia, kapłaństwo i formacja kapłanów. Najwięcej uwagi poświęcił współczesnym kwestiom etycznym, takim jak: problematyka wojny i zbrojeń, inżynieria genetyczna, kara śmierci, eutanazja, moralne aspekty kultury i mediów, choroby AIDS, zagrożenia ze strony sekt i gnozy. Zawsze również chciał, aby klerycy i jego studenci byli ludźmi dobrze wykształconymi. Dbał dla nich o stypendia zagraniczne, szczególnie do Niemiec i Szwajcarii.

Ks. prof. J. Kowalski był autorem ponad 300 publikacji teologicznych, w tym książek m. in. „Wyzwania stawiane współczesnej teologii moralnej” (1996), „Źrenica oka diecezji. Siedemdziesięciopięciolecie Wyższego Seminarium Duchownego Kościoła Częstochowskiego (1926-2001) (2001).

Uroczystości pogrzebowe ks. prof. Jana Kowalskiego odbędą się kolejno 16 lutego o godz. 19.00 Mszy św. w kościele seminaryjnym pw. Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana w Częstochowie będzie przewodniczył bp Andrzej Przybylski, biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej, 17 lutego o godz. 11.00 Mszy św. w archikatedrze Świętej Rodziny w Częstochowie będzie przewodniczył abp Wacław Depo, metropolita częstochowski. Następnie 19 lutego o godz. 11.00 Mszy św. w kościele parafialnym pw. Wniebowzięcia NMP w Gołczy k. Miechowa będzie również przewodniczył abp Wacław Depo. Po Mszy św. złożenie ciała ks. prof. Jana Kowalskiego na cmentarzu parafialnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Katowice: Zaprezentowano nowy, ekologiczny podręcznik do nauki religii

2018-02-17 19:51

ks.sk / Katowice (KAI)

W auli Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach zaprezentowano w sobotę nowy podręcznik do nauczania religii pt. „Dzieci, los Ziemi leży w Waszych rękach”. W treść książki zostało wpisane nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si”.

3dman_eu/pixabay.com

Powstałą w Peru książkę autorstwa o. Juana Goicochea zaprezentowano dzisiaj w Katowicach. Podejmuje ona problemy ekologii, sprawiedliwości i ochrony stworzenia. Nad polską wersją językową czuwał ks. Robert Kaczmarek, wizytator katechetyczny w archidiecezji katowickiej wraz z pracownikami Uniwersytetu Śląskiego. – Podjęliśmy się tłumaczenia, ponieważ potrzeba takiej refleksji ekologicznej – mówi ks. Kaczmarek, który wraz ze swoimi uczniami przełożył książkę z języka niemieckiego.

- Przede wszystkim chciałem służyć dzieciom, które gromadziły się w mojej parafii, szukałem czy nie ma takiego podręcznika, a skoro nie spotkałem, to sam napisałem, żeby służył dzieciom, żeby je edukował – mówi o. Goicochea o napisanej przez siebie książce.

Na prezentacji podręcznika był także obecny metropolita katowicki abp Wiktor Skworc, który podzielił się swoim doświadczeniem zdobytym w krajach, w których książka powstawała. – Bliska mi jest zarówno Austria, jak i Peru – mówił abp Skworc. – Cieszę się, że dzisiaj reprezentacji tych państw mogę się tutaj dzisiaj spotkać, w tej wspólnej sprawie, jaką jest ekologia. Jest to nasza wspólna sprawa, sprawa wszystkich narodów. Chciałbym podziękować wam za to, że tej sprawie dajecie swoje serce – dodał hierarcha.

O treści książki opowiada ks. Kaczmarek mówiąc, że są w niej rozdziały mówiące o człowieku, jako tym, który jest w centrum świata przyrody. Podkreśla, że książka podejmuje zagadnienia, które są dzisiaj bardzo istotne. Wśród nich wymienia: mobbing, rasizm czy prawa człowieka.

Podręcznik skierowany jest do uczniów klas szkół podstawowych. Podejmuje zagadnienia związane z człowiekiem i ekologią w świetle nauczania Kościoła. W sposób szczególny w treść książki zostało wpisane nauczanie papieża Franciszka zawarte w encyklice „Laudato si”. Pierwsze egzemplarze podręcznika trafią do rąk dzieci i młodzieży już w najbliższy poniedziałek, 19 lutego. Obecnie książka jest wydrukowana w 5 tys. egzemplarzy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem