Reklama

Jestem od poczęcia

25 lat u stóp Jasnej Góry

2016-11-08 12:11

Jolanta Marszałek
Edycja częstochowska 46/2016, str. 6-7


Szkoła Podstawowa Sióstr Zmartwychwstanek im. Matki Zofii Szulc, która mieści się w Alei Najświętszej Maryi Panny 60 w Częstochowie, świętowała srebrny jubileusz. Mury szkoły opuściło już kilka pokoleń uczniów, którzy dziś tworzą elity chrześcijańskie nie tylko w naszym mieście, ale i w Polsce

Datę na świętowanie – 26 października wybrano nieprzypadkowo. Tego dnia przypada bowiem wspomnienie bł. Celiny Borzęckiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Zmartwychwstanek. Na Jasnej Górze przed Cudownym Obrazem Matki Bożej zgromadzili się uczniowie, nauczyciele, przyjaciele szkoły, by pod przewodnictwem abp. Wacława Depo dziękować za opiekę i prosić o łaski na dalsze lata pracy. W homilii Metropolita Częstochowski wskazał na potrzebę wychowywania człowieka w prawdzie.

– Człowiek nie może żyć bez prawdy, dlatego też proces szukania Boga nie jest tylko potrzebą, ale wprost koniecznością życiową, chociaż można Bogu powiedzieć „nie”, ale oznacza to zawsze niespokojność ludzkiego serca za nieskończonością. Szukajcie Pana, gdy się pozwala znaleźć. Wzywajcie Go, dopóki jest blisko. To szukanie sensu własnego ludzkiego życia spełnia się poprzez prawdę, poprzez dobro i miłość. A te wartości mają swoje źródło w Bogu samym – mówił Arcybiskup.

Historia szkoły

Siostry Zmartwychwstanki prowadziły szkoły w Częstochowie nieprzerwanie od 1918 r. aż do zamknięcia ich przez władze komunistyczne na okres 27 lat. Po przełomie w 1989 r. siostry podjęły starania o odzyskanie budynku i powołanie szkoły. 1 września 1991 r. próg szkoły podstawowej przekroczyli pierwsi uczniowie. Dyrektorką odrodzonej placówki została s. Barbara Pańkowska. Po niej funkcje tę objęła s. Wanda Piwońska. Za jej kadencji powstało gimnazjum. Ona też podjęła trud rozbudowy szkoły i budowy sali gimnastycznej. Obecnie dyrektorką obu szkół jest s. Agata Sidoruk, która nie szczędzi trudu i pomysłowości, aby uczniom i nauczycielom zapewnić dobre warunki pracy.

Reklama

Od samego powstania szkoła cieszyła się wśród częstochowian ogromną popularnością. Wielu pamiętało dobrą sławę szkoły handlowej prowadzonej przez zmartwychwstanki. Często też jej absolwentki zapisywały do nowo powstającej podstawówki swoje wnuki. Od kilku lat szkoła ma status publicznej i jest dostępna dla wszystkich, co jest jej dodatkowym atutem. – Chętnych mamy bardzo wielu – przyznaje Siostra Dyrektor. – Niestety ze względów lokalowych nie możemy przyjąć większej liczby uczniów. Obecnie w szkole podstawowej jest 228 uczniów. Kadrę stanowią siostry zakonne i nauczyciele świeccy.

Atuty szkoły

Siostry Zmartwychwstanki szczególny nacisk kładą na wychowanie młodych pokoleń na odpowiedzialnych chrześcijan i patriotów oraz wysoki poziom nauczania. – Każde dziecko powierzone naszej trosce wychowujemy w duchu wartości ewangelicznych – zapewnia s. Agata Sidoruk. – Pragniemy, aby każdy uczeń naszej szkoły nie tylko zdobył wykształcenie, ale przede wszystkim poznał Boga, który jest miłością i który pierwszy nas umiłował. Pragniemy, aby poznanie to prowadziło całą naszą szkolną wspólnotę do odpowiedzi na Bożą miłość, odpowiedzi wyrażającej się współpracą z łaską Bożą. Bogu niech będą dzięki za obfitość sukcesów naszych uczniów: intelektualnych, duchowych i fizycznych. Szkoła od lat słynie ze znakomitych wyników osiąganych przez uczniów na sprawdzianie po VI klasie, a później na egzaminach gimnazjalnych. Uczniowie biorą udział w różnego rodzaju konkursach: ogólnopolskich, wojewódzkich, powiatowych, międzyszkolnych, a także zawodach sportowych, turniejach szachowych, zdobywając czołowe miejsca i wyróżnienia – mówi Siostra Dyrektor. Świadczą o tym puchary i dyplomy w szkolnych gablotach i na korytarzach.

Jubileuszowa akademia

O talentach młodzieży powierzonej trosce sióstr zmartwychwstanek można się było przekonać podczas jubileuszowej szkolnej akademii. Wcześniej w drodze z Jasnej Góry abp Depo poświęcił figurę Chrystusa Zmartwychwstałego na dziedzińcu szkoły. Akademię rozpoczął polonez w wykonaniu uczniów i nauczycieli, a trzeba przyznać, zatańczony był tak świetnie, że maturzyści powinni brać przykład.

Znakomitym pomysłem było przedstawienie sylwetki patronki szkoły matki Zofii Szulc. W jej postać wcieliła się nauczycielka s. Andrea. Ubrana w przedwojenny habit zmartwychwstański jako matka Zofia opowiadała historię swojego życia. Za jej plecami, jak stary film na ekranie, przewijały się unikatowe zdjęcia Częstochowy, z którą matka Zofia związana była przez 23 lata. Oglądaliśmy Aleje Najświętszej Maryi Panny z czasów wojennych i powojennych, budynek szkoły i uczennice liceum handlowego. Dopełnieniem tej refleksji były piosenki Anny German w wykonaniu absolwentek Oli i Julii Lach oraz Julii Żyły. Popis solowy na skrzypcach dał Jakub Kulski. Całość zwieńczył walc w wykonaniu uczniów. Podziwu dla talentów i przygotowania młodych ludzi nie krył abp Wacław Depo i zaproszeni goście: władze miasta z wiceprezydentem Ryszardem Stefaniakiem, władze oświatowe i zakonne, dyrektorzy częstochowskich szkół i przedszkoli. Na koniec wjechał wspaniały płonący tort. Tę niespodziankę sprawili rodzice uczniów. Ufundowali tort, składający się z tylu warstw, ile lat liczy szkoła, zwieńczony tarczą. Z okazji jubileuszu przygotowano też wystawę przypominającą 25 lat placówki, na której można oglądać kroniki szkolne, zdjęcia i pamiątki.

Jubileusz jest nie tylko dziękczynieniem, ale też nadzieją – przypomniał abp Wacław Depo, dlatego z nadzieją patrzcie w przyszłość. Do tych życzeń przyłącza się też Redakcja „Niedzieli”.

Tagi:
szkoła

Ordo Iuris podsumowuje akcję "Chrońmy dzieci"

2018-02-21 21:08

Ordo Iuris / abd / Warszawa (KAI)

Kilka miesięcy akcji „Chrońmy Dzieci”, zainicjowanej przez Ordo Iuris, to ponad pół tysiąca zgłoszeń rodziców i ujawnienie 29 organizacji, których obecność w szkole budzi wątpliwości. Co najważniejsze, w wyniku akcji, prawo otwierające furtkę dla prowadzenia działań antydyskryminacyjnych w szkołach zostało zmienione - informuje Instytut na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Fotolia.com

Publikujemy treść komunikatu Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, podsumowującego akcję "Chrońmy dzieci":

Akcja „Chrońmy Dzieci” uruchomiona została przez Ordo Iuris po szeregu zgłoszeń zaniepokojonych rodziców, którzy wskazywali na prowadzenie wymaganych prawem zajęć antydyskryminacyjnych przez niezweryfikowane organizacje bez zgody i wiedzy rodziców. W wielu szkołach z wymaganego przedmiotu zajęcia dodatkowe prowadziły organizacje promujące obyczaje subkultur LBGTQ (lesbian, bisexual, gay, transsexual, queer), utożsamiające się z ideologią gender, proponujące liberalną edukację seksualną czy nawet powiązane z przemysłem pornograficznym. Obowiązek działań antydyskryminacyjnych do polskich szkół wprowadziło rozporządzenie Minister Edukacji Narodowej Joanny Kluzik-Rostkowskiej z 2015 r.

Rodzice, którzy próbowali zapobiec lub nagłośnić problem byli zastraszani albo zbywani przez władze szkół. Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza rozesłało do szkół list, w którym ostrzegało, że „pod szlachetnie brzmiącą nazwą edukacji antydyskryminacyjnej kryje się plan promowania w szkole zachowań i zwyczajów środowiska LGBTQ”. W odpowiedzi wymienieni w piśmie lewicowi aktywiści zagrozili procesem sądowym. Dzięki sprawnemu działaniu Instytutu Ordo Iuris na gruncie prawnym nie zdecydowali się na ten krok.

Kampania Chrońmy Dzieci Ordo Iuris skierowana była do rodziców dzieci i młodzieży ze szkół podstawowych, gimnazjów i liceów. Uruchomiona akcja i nagłośnienie jej w mediach spowodowało dużą aktywność i zainteresowanie rodziców tym tematem. Rodzice za pośrednictwem Ordo Iuris kierowali do szkół pytania m.in. o rodzaj zajęć prowadzonych w szkołach oraz tym jakie podmioty je realizują. Łącznie na adres Instytutu wpłynęło ponad 500 zgłoszeń zaniepokojonych rodziców z całej Polski. Najwięcej z dużych miast – 89 wpłynęło z Warszawy, 27 z Krakowa, 26 z Poznania, 17 z Gdańska, 15 z Lublina, 12 z Wrocławia, 9 z Bydgoszczy i 5 z Torunia. Z małych miejscowości wpłynęło 173 zgłoszeń, a z obszarów wiejskich - 144. Najwięcej zgłoszeń dotyczyło szkół podstawowych – 294, zespołów szkół – 112, gimnazjów – 53 i liceów – 20 oraz 17 w stosunku do innych placówek.

Akcja „Chrońmy dzieci” pokazała wyraźnie deficyt informacji przekazywanych między szkołą a rodzicami. Prowadzi to w konsekwencji do ograniczenia prawa rodziców do wychowania dziecka w zgodzie z własnymi przekonaniami. Z kolei niska świadomość obowiązku uzyskania pozytywnej opinii rady rodziców przed podjęciem działań przez organizację społeczną może być wykorzystywane do działania z pominięciem opinii organu reprezentującego rodziców. Dlatego ważna jest praca nad poszerzaniem świadomości rodziców w zakresie przysługujących im praw – powiedział Olaf Szczypiński, koordynator akcji „Chrońmy Dzieci”.

Warto wspomnieć, że Konstytucja jako zasadę przyjmuje, że rodzice są pierwszymi wychowawcami swoich dzieci, a prawo to rozciąga się także na proces edukacji (art. 48, art. 53 ust. 3, art. 70 ust. 3 Konstytucji). Celem systemu oświaty jest pomocniczość, to znaczy wspomaganie wychowawczej roli rodziny (art. 1 pkt 2 Prawa oświatowego dalej: p.o.). Z tych ogólnych norm wynika szereg szczegółowych uprawnień, z których mogą korzystać rodzice w procesie edukacji swoich dzieci. Są to zarówno prawa indywidualne, to znaczy ograniczone z natury rzeczy do konkretnego dziecka, jak i prawa dotyczące całej społeczności szkolnej. Dlatego rodzice mają prawo do informacji jak i do decydowania jakie zajęcia mogą być w szkole realizowane.

Należy wspomnieć, że w blisko 57 proc. placówek analizowanych przez Ordo Iuris dyrektorzy nie mieli świadomości, na jakiej podstawie organizacje pozarządowe mogą działać na terenie szkoły, co było powodem niewystąpienia do rady rodziców z wnioskiem o wydanie opinii dotyczącej możliwości działalności organizacji zewnętrznych. W rezultacie rada rodziców nie miała możliwości ustosunkowania się do podejmowanych przez te organizacje działań. Tylko w 8 proc. szkół rodzice mieli możliwość wyrażenia odmowy w kwestii udziału dzieci w zajęciach dodatkowych prowadzonych przez organizacje pozarządowe. W 13 proc. szkół natomiast rada rodziców wydała pozytywną opinię o działalności organizacji, których działalność budzi wątpliwości pod względem celów systemu oświaty.

Co najistotniejsze, kampania „Chrońmy Dzieci” przyniosła znaczny sukces na gruncie prawnym. W lipcu 2017 r. Minister Edukacji Narodowej Anna Zalewska usunęła z rozporządzenia obowiązek przeprowadzania w szkołach „działań antydyskryminacyjnych”. Dzięki temu dyrektorzy szkół nie mają już obowiązku zapraszania do szkół organizacji, których program antydyskryminacyjny często opierał się na pro-homoseksualnej agendzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Upór, pycha, samowystarczalność to przeszkody, które człowiek stawia Panu Bogu

2018-02-22 16:48

RV / Ariccia (KAI)

Dziś piąty dzień rekolekcji, które papież Franciszek wraz ze swoimi współpracownikami odprawia w domu ojców paulistów w Aricci pod Rzymem. Wczoraj po południu wysłuchali siódmej medytacji przygotowanej przez ks. Josè Tolentino Mendonҫa. Kontynuując temat pragnienia, podkreślił, że to nasze duchowe ubóstwo jest miejscem szczególnej troski Jezusa, a wielką przeszkodą stawianą przez człowieka Bogu nie jest nasza słabość, ale upór i samowystarczalność.

Foto Vatican Media

Papieski rekolekcjonista przestrzegł, że Kościół nie może się izolować, ale powinien się uczyć, być ciągle w drodze. Istnieje bowiem ryzyko, że innym będzie wyznaczał trudną drogę do pokonania, a sam pozostanie w miejscu. Trzeba być uważnym, aby ten stan siedzenia nie stał się stanem duchowym, wewnętrzną atrofią.

Dlatego nasze życie duchowe powinniśmy przeżywać we wspólnocie, a studnią, z której będziemy czerpać, jest konkretne życie wewnętrzne, zranione przez różne przeżycia i braki.

„Człowieczeństwo, nasze i innych, które staramy się przyjąć i przygarnąć, jest człowieczeństwem, które Jezus naprawdę obejmuje, ponieważ z miłością pochyla się nad naszą rzeczywistością, nad naszym idealnym obrazem samych siebie, który sami sobie tworzymy. Tajemnica Wcielenia Syna Bożego ukazuje nam nieideologiczną, konkretną wizję życia” – powiedział ks. Tolentino.

Pogłębiając temat pragnienia, ks. Tolentino zauważył, iż dzięki niemu stajemy się bardziej ludzcy, a ono samo pomaga nam budować życie „duchowego dojrzewania”. Pomaga nam wyzbyć się wyobrażeń o rzeczach idealnych oraz błędnego postrzegania rzeczywistości.

„Wielką przeszkodą, jaką stawiamy Panu Bogu nie jest kruchość czy niemoc, ale upór i sztywność. Nie słabość i uniżenie, ale przeciwnie: pycha, samowystarczalność i samousprawiedliwienie, izolacja, przemoc, psychoza władzy. Siła, której naprawdę potrzebujemy, łaska, która jest nam niezbędna, nie jest nasza, ale Chrystusa” – powiedział papieski rekolekcjonista.

Natomiast w dzisiejszej porannej medytacji papieski rekolekcjonista odwołał się do przypowieści o synu marnotrawnym. Zaznaczył, iż jednym z wielkich niebezpieczeństw na drodze duchowej jest postrzeganie rzeczywistości poprzez własne „ja”, jakby ono było początkiem i końcem wszystkiego. Ukazuje ona także trudności w relacjach z innymi oraz delikatność braterskich więzów.

„Tak naprawdę nie nosimy w naszym wnętrzu tylko rzeczy dobrych, zharmonizowanych, jasnych. Nosimy w sobie wiele rzeczy niejasnych, niewyjaśnionych, wręcz patologicznych, niezliczone ilości nici do połączenia, jesteśmy małostkowi. Są w nas strefy cierpienia, miejsca, które wymagają pojednania, pamięć, którą trzeba pozostawić Bogu do uleczenia” – stwierdził portugalski kapłan.

Zdaniem ks. Tolentino nasze czasy są zdominowane przez „dryfujące pragnienia”, które wzbudzają w nas łatwy osąd, niezadowolenie, hedonizm. A to prowadzi do konsumizmu, który sprawia, że czujemy się zadowoleni, pełni. Ale ta sytość, którą otrzymujemy dzięki konsumizmowi, jest więzieniem pragnienia.

Kontynuując interpretację przypowieści o synu marnotrawnym, portugalski kapłan zauważył, że pragnienie wolności, które miał młodszy syn, doprowadziło go do „błędnych kroków”, natomiast jego starszy brat miał „chore oczekiwania”.

„To są te same «chore oczekiwania», które z taką łatwością przenikają i nas: trudność w braterskim życiu, roszczenie sobie prawa do wpływania na decyzje ojca, brak radości z dobra czynionego przez drugiego. Wszystko to stwarza w nim ukryty resentyment i niezdolność wejścia w logikę miłosierdzia” – mówił ks. Tolentino.

Papieski rekolekcjonista zwrócił następnie uwagę na inne niebezpieczeństwo, o którym mówi przypowieść. Jest nim zazdrość, która jest patologią pragnienia, brakiem miłości, bezpłodnym i nieszczęśliwym roszczeniem. Jej przeciwieństwem jest wdzięczność, „która tworzy i przebudowuje świat”.

Przeciwieństwem zachowań braci jest postawa Ojca, pełnego miłosierdzia. Nie jest ono czymś, na co zasłużyliśmy, ale jest współczuciem, dobrem, przebaczeniem; jest „dawaniem bardziej, więcej, jest wychodzeniem ponad”; jest nadmiarem miłości, która leczy rany. Wiara w Boga jest więc wiarą w miłosierdzie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Syria: bez pomocy z zewnątrz, bylibyśmy skończeni

2018-02-23 18:48

RV / Aleppo (KAI)

Patrzymy w przyszłość z silną wiarą i niegasnącą nadzieją – tak o kondycji duchowej mieszkańców Syrii mówi proboszcz łacińskiej parafii w Aleppo. O. Ibrahim Alsabagh zwraca uwagę na szkody, jakie wyrządziła w tym kraju wojna. Są to nie tylko zniszczenia i śmierć niewinnych, ale także wzrost zachorowań na nowotwory czy zranienia natury psychicznej.

Archiwum Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie
Krajem, w którym rozgrywa się największy dramat humanitarny ostatnich lat, jest Syria

W wywiadzie dla Radia Watykańskiego syryjski duchowny podkreślił, że bardzo często Syryjczycy są zupełnie uzależnieni od pomocy, jaką otrzymują z zewnątrz.

„Wystarczy krótko wspomnieć to, co mi powiedział kiedyś młody ojciec rodziny z malutkim dzieckiem. Mówił: «bez paczki żywnościowej, którą dostajemy od was, bylibyśmy skończeni, umarlibyśmy z głodu». Udzielamy też pomocy medycznej, zwłaszcza tam gdzie nie funkcjonuje służba zdrowia. Pokrywamy wszystkie potrzeby związane z wizytami diagnostycznymi, ale także także operacjami chirurgicznymi, które są bardzo drogie. Zakres udzielanego przez nas wsparcia jest bardzo szeroki. Dla przykładu, pomagamy w organizacji pogrzebu. Ludzie nie mają pieniędzy na kupienie trumny. Brak środków odczuwa się również w edukacji. Ani w naszych, ani w prawosławnych szkołach rodziców nie stać na opłaty, więc płaci Kościół. Edukacja jest w tym momencie bardzo ważna dla Syrii, również dla przyszłości kraju” – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Ibrahim Alsabagh, proboszcz z Aleppo.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem