Reklama

Potrzebna urzędowa wykładnia

2016-11-02 11:42

Ks. Wojciech Góralski
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 28-29

Każdy dokument papieski zawierający polecenia, dyrektywy i wskazania powinien znaleźć swoje zastosowanie, swoją aplikację, powinien zacząć „żyć”. Jest to jednak uwarunkowane właściwym rozumieniem odnośnych sformułowań danej enuncjacji

Aktualne wydaje się pytanie o wcielanie w życie postanowień posynodalnej adhortacji apostolskiej papieża Franciszka „Amoris laetitia” (AL) o miłości w rodzinie z 19 marca 2016 r., przede wszystkim tych zawartych w jej rozdziale VIII – „Towarzyszyć, rozpoznać i włączyć to, co kruche”. Tymczasem niektóre z nich nie przestają budzić wątpliwości w ich rozumieniu.

Podczas gdy adhortacja Franciszka, poświęcona głównie miłości małżeńskiej, jest w tym obszarze bardzo czytelna i urzeka pięknem narracji, to w jej rozdziale VIII spotykamy sformułowania skłaniające do stawiania pytań. W szczególności chodzi o problem możliwości udziału małżonków rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach (tzw. nieregularnych) w życiu sakramentalnym Kościoła: czy osoby takie mogą otrzymać rozgrzeszenie w sakramencie pokuty i pojednania i czy mogą przyjmować Komunię św.?

Niejasne sformułowania w rozdziale VIII

Uważna lektura rozdziału VIII AL pozwala dostrzec przynajmniej trzy poważne wątpliwości w kwestii możliwości udziału małżonków żyjących w związkach „nieregularnych” w życiu sakramentalnym.

Reklama

Po pierwsze – w n. 300, łącznie z przypisem 336, w którym akcentuje się potrzebę odpowiedzialnego rozeznania osobistego i duszpasterskiego indywidualnych przypadków, Ojciec święty oznajmia, że „konsekwencje lub skutki danej normy niekoniecznie muszą być takie same” – „nawet gdy chodzi o dyscyplinę sakramentalną, ponieważ po rozeznaniu można uznać, że w danej sytuacji nie ma poważnej winy”.

Po drugie – w n. 301 stwierdza się, iż „nie można już powiedzieć, że wszyscy, którzy są w sytuacji tzw. nieregularnej, żyją w stanie grzechu śmiertelnego, pozbawieni łaski uświęcającej. (...) Podmiot, choć dobrze zna normę, może mieć duże trudności w rozumieniu «wartości zawartych w normie moralnej» (ahortacja apostolska Jana Pawła II «Familiaris consortio», n. 33) lub może znaleźć się w określonych warunkach, które nie pozwalają mu działać inaczej i podjąć inne decyzje bez nowej winy”.

Po trzecie – w n. 305, łącznie z przypisem 351, dokument wzmiankuje o „uwarunkowaniach i czynnikach łagodzących”, które sprawiają, iż „możliwe jest, że pośród pewnej obiektywnej sytuacji grzechu osoba, która nie jest subiektywnie winna albo nie jest w pełni winna, może żyć w łasce Bożej, może kochać, a także może wzrastać w życiu łaski i miłości, otrzymując w tym celu pomoc Kościoła” – „w pewnych przypadkach mogłaby to być również pomoc sakramentów”. Gdy chodzi o owe „uwarunkowania i czynniki łagodzące”, to w myśl n. 308 mogą to być „okoliczności psychologiczne, historyczne, a nawet biologiczne”.

Na wątpliwości i trudności w rozumieniu przytoczonych sformułowań AL zwróciło uwagę wielu kardynałów, biskupów i teologów. Wystarczy przytoczyć wypowiedź kard. Carlo Cafarry, bliskiego współpracownika Jana Pawła II i byłego długoletniego rektora Papieskiego Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną: „Rozdział VIII jest obiektywnie niejasny. Jak inaczej wytłumaczyć bowiem konflikt interpretacji, który rozgorzał nawet wśród biskupów?”.

Wypowiadając te słowa, kard. Cafarra nie przypuszczał zapewne, że w interesującej nas kwestii pojawią się oficjalne interpretacje nie tylko poszczególnych hierarchów, lecz również zespołów skupiających biskupów określonych jednostek kościelnych.

Interpretacja biskupów regionu duszpasterskiego Buenos Aires oraz biskupów Filipin

Ustosunkowując się do adhortacji AL, biskupi regionu duszpasterskiego Buenos Aires wydali 5 września br. zwięzły dokument pt. „Kryteria podstawowe dla aplikacji rozdziału VIII «Amoris laetitia»”, zawierający wskazówki na temat duszpasterstwa osób rozwiedzionych i trwających w nowych związkach. Enuncjacja ta spotkała się z pełnym uznaniem Franciszka, który ocenił przyjętą w niej interpretację rozdziału VIII jako w „pełni oddającą jego sens”. W liście papieskim skierowanym do autorów „Kryteriów podstawowych” padły nawet słowa: „Nie ma innej interpretacji”.

W wymienionym dokumencie biskupi zwracają uwagę przede wszystkim na to, że należy mówić nie o „zgodzie” na dostęp małżonków rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach do sakramentów, lecz raczej o „procesie rozeznawania” z udziałem duszpasterza. Droga rozeznawania – zaznaczają hierarchowie – nie musi koniecznie prowadzić do sakramentów, lecz może skierować owych małżonków ku „innym formom większej integracji w życie Kościoła: większej obecności we wspólnocie, uczestnictwu w grupach modlitewnych i formacyjnych, zaangażowaniu w różne posługi kościelne”. Gdy jest to wykonalne w konkretnych warunkach danej pary małżonków – czytamy w p. 6 dokumentu – można im zaproponować życie we wstrzemięźliwości seksualnej, które otwiera im drogę do sakramentu pojednania: taką ewentualność przewidywał w swym nauczaniu już św. Jan Paweł II. AL – głosi dokument – nie ignoruje trudności tej opcji i pozostawia otwartą możliwość dostępu do sakramentu pojednania, gdy brak tego postanowienia. W niektórych okolicznościach opcja taka (wstrzemięźliwości seksualnej) może nie być faktycznie wykonalna. „Jeśli dochodzi się do rozpoznania, że w konkretnym przypadku istnieją ograniczenia, które zmniejszają odpowiedzialność i winę (por. nn. 301-302), szczególnie jeśli bierze się pod uwagę dobro dzieci z nowego związku, „Amoris laetitia” otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów: pojednania i Eucharystii (por. przypisy 336 i 351). One dzięki sile łaski przyczyniają się do dalszego dojrzewania i wzrostu takich osób”. Tego rodzaju stwierdzenie biskupi tłumaczą tym, że wymienione sakramenty pozwolą danej osobie na dalsze dojrzewanie i wzrost z mocą łaski.

W podobnym duchu sformułowany został list abp. Sokratesa Villegasa – przewodniczącego Konferencji Episkopatu Filipin, z 14 kwietnia br., wystosowany w imieniu tamtejszych biskupów do wiernych tego kraju. Czytamy w nim, że Ojciec Święty wzywa Kościół, by umożliwić przystępowanie do Komunii św. osobom pozostającym w związkach niesakramentalnych. „Papież wzywa nas – stwierdzono w dokumencie – byśmy zapewnili ich, że jest dla nich zawsze miejsce przy stole grzeszników, gdzie wszechmogący Pan ofiarowuje siebie jako pokarm dla nieszczęśliwych”.

Interpretacje biskupów amerykańskich i kanadyjskich

Wśród głosów poszczególnych hierarchów oraz wypowiedzi gremiów biskupich nie brak interpretacji AL odmiennej w stosunku do dokumentu hierarchów regionu Buenos Aires. Tak więc arcybiskup Filadelfii Charles Chaput, przewodniczący Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych, 6 lipca br. wydał dokument pt. „Wytyczne duszpasterskie dla wdrożenia w życie «Amoris laetitia»”. Podtrzymuje w nim zdecydowanie tradycyjne nauczanie Kościoła, potwierdzone przez Jana Pawła II w „Familiaris consortio”, w myśl którego dopuszczenie małżonka rozwiedzionego i trwającego w nowym związku do Komunii eucharystycznej uwarunkowane jest spełnieniem warunków określonych w tejże adhortacji, przede wszystkim powstrzymaniem się od aktów, które przysługują wyłącznie małżonkom związanym węzłem kanonicznym. Dotyczy to także tych sytuacji, gdy osoby takie muszą (ze względu na opiekę nad dziećmi) żyć pod jednym dachem. Dokument zachęca je do regularnego przystępowania do sakramentu pokuty. „Mają one prawo odwołania się do wielkiego miłosierdzia Boga w tym sakramencie, jeśli upadną w czystości”.

Znaczące jest podkreślenie w „Wytycznych”, że skoro Franciszek stwierdza, iż jego adhortacja nie zmienia nauczania Kościoła ani nie ustanawia żadnych nowych norm prawnych, to musi być „czytana” w duchu kontynuacji, czyli w jedności z całą tradycją nauczania kościelnego.

W podobnym duchu wypowiedział się Thomas Tobin – biskup amerykańskiej diecezji Providence w dokumencie z 14 kwietnia br., dostrzegłszy w AL wiele dwuznaczności.

Z kolei sześciu biskupów z pięciu diecezji kanadyjskiej prowincji Alberta-Northwest w dokumencie z 24 września br. stwierdziło, że Kościół katolicki nie zmienił swojej praktyki w stosunku do katolików, o których mowa. Dziesięciostronicowa enuncjacja – jak stwierdził abp Richard Smith, przewodniczący Episkopatu tejże prowincji – jest „odpowiedzią” na wezwanie Franciszka, by ustosunkować się do jego adhortacji. Hierarchowie wyjaśnili m.in., że jeśli para żyjąca w związku „nieregularnym” nie będzie w stanie się rozejść ze względu na konieczność sprawowania opieki nad dziećmi, to chcąc korzystać z sakramentów, „będzie musiała powstrzymać się od intymności seksualnej i żyć w czystości jak brat i siostra”.

Za czym się opowiedzieć?

Niewątpliwym walorem rozdziału VIII AL jest wyzwanie – rzucone przede wszystkim duszpasterzom – towarzyszenia, rozpoznawania i włączania do praktyki Kościoła tych, których małżeństwo nie wytrzymało próby czasu. Co się zaś tyczy wspomnianych niejasności (Franciszek nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o dopuszczanie do Eucharystii małżonków trwających w nowym związku i współżyjących ze sobą na sposób małżeński), zdecydowanie należy uznać, że AL nie wprowadza w tym zakresie żadnej zmiany doktrynalnej. Autor dokumentu nie zaznacza bowiem słowem, że tego dokonuje, a przecież byłaby to zmiana wręcz historyczna, wymagająca takiego stwierdzenia, sformułowanego expressis verbis (a swoją drogą wolno pytać, czy taka zmiana byłaby w ogóle możliwa).

Gdy chodzi natomiast o kwestię istotną: sytuację grzechu obiektywnego i per se złego moralnie (a takim jest cudzołóstwo) osoby, która nie poczuwa się do winy subiektywnej (z powodu niezawinionego braku wiedzy, błędu czy braku siły w przezwyciężeniu trudności życia we wstrzemięźliwości seksualnej), to za licznymi przedstawicielami doktryny (m.in. Antonio Livim) wypadnie przyjąć, że spowiednik powinien wówczas skorygować błąd, odpowiednio pouczyć penitenta lub przekonać go co do możliwości pokonania trudności oraz przygotować do drogi nawrócenia, by nie prowadził życia obiektywnie niezgodnego z Ewangelią. Dopiero po nawróceniu małżonek taki może otrzymać rozgrzeszenie, a tym samym przyjmować Komunię św.

Rodzi się jednak pytanie: Jak się ma to ostatnie stwierdzenie do wspomnianej wyżej pochwały udzielonej przez Franciszka interpretacji zupełnie innej, pochodzącej od biskupów regionu Buenos Aires? W odpowiedzi należy powiedzieć, że po pierwsze – argentyński dokument nie ma żadnej mocy wiążącej, po drugie zaś – przytoczone wyżej – w odniesieniu do niego – słowa Franciszka: „Nie ma innej interpretacji”, mają charakter ogólny i nie odnoszą się do żadnej konkretnej dyrektywy tejże enuncjacji.

W trosce o jednolity w całym Kościele kierunek interpretacyjny owych budzących wątpliwości stwierdzeń AL wypada ze wszech miar zabiegać o urzędową ich wykładnię. Nie może wszakże ulegać wątpliwości, że ta ostatnia może być tylko jedna...

* * *

Ks. prof. Wojciech Góralski
Prawnik kanonista na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

* * *

„Radość miłości przeżywana w rodzinach jest także radością Kościoła”. Tak rozpoczyna swoją adhortację apostolską „Amoris laetitia” (Radość miłości) papież Franciszek. Ten obszerny dokument (obejmuje 9 rozdziałów podzielonych na 325 numerów), o charakterze pastoralnym, poświęcony rodzinie – instytucji wyrastającej na gruncie małżeństwa, wydany 19 marca 2016 r., a więc w Roku Świętym Miłosierdzia, stanowi owoc refleksji dwóch zgromadzeń synodu biskupów: III Nadzwyczajnego Ogólnego z 2014 r. i XIV Zwyczajnego Ogólnego z 2015 r. Jest wyrazem głębokiej troski biskupa rzymskiego o małżeństwo i rodzinę, ale również o samych małżonków, którzy na co dzień borykają się z wieloma trudnościami na drodze zmierzającej do ideału. Służy pogłębieniu wielu zagadnień doktrynalnych, moralnych, duchowych i duszpasterskich związanych z życiem współczesnej rodziny.

Oddawana do rąk Czytelnika praca stanowi zwięzłą prezentację adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” wraz z komentarzem do nn. 300-308 poświęconych problemowi udziału w życiu sakramentalnym Kościoła małżonków rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach.

Tagi:
książka Adhortacja

Abp Paglia - rok po adhortacji Franciszka "Amoris laetitia"

2017-04-17 19:22

sal (KAI Rzym) / Watykan

Przed mikrofonami Radia Watykańskiego arcybiskup Vincenzo Paglia podsumował rok, jaki minął od ukazania się adhortacji papieża Franciszka "Amoris laetitia", o miłości w rodzinie. Włoski hierarcha podkreślił, że nie ma wątpliwości do przedstawionej w niej doktryny, potrzebna jest natomiast przestrzeń dla duszpasterstwa.

TV Trwam

„Wymaga to – mówił – by pasterze znów byli pasterzami, czyli umieli rozeznać, towarzyszyć i słuchać i włączać wiernych, także tych z największymi problemami, z cierpliwością i pedagogiką Boga”.

Abp Paglia stwierdził, że pierwszym spotkaniem z Ciałem Jezusa w przypadku rodzin zranionych i mających problemy, następuje w zetknięciu ze wspólnotą chrześcijańską, biorąc udział w jej życiu dochodzi do podjęcia nowej drogi wzrostu i nawrócenia. Tu konieczna jest wielka odpowiedzialność. Mógłbym powiedzieć, że księża muszą być księżmi, muszą być ojcami duchowymi, a jeśli o to chodzi, to także niektórzy świeccy. Trzeba pomóc tym, którzy mają trudności z ponownym stanięciem na nogach i iść naprzód z pomocą Bożej łaski”.

Abp Paglia oświadczył, że papieski dokument przyjęty został z entuzjazmem na całym świecie, ponieważ ludzie „czują w nim wielką sympatię dla rodzin, a także wielką nadzieję”. „Po roku owoce są znaczne, ale oczywiście złożoność sytuacji wymagać będzie jeszcze zastosowania bardziej związanego z kontekstem kulturowym. Trzeba na przykład – co widzę niemal wszędzie – przemyśleć na nowo przygotowanie do małżeństwa, a bardziej jeszcze – i tu jestem rzeczywiście zapóźnieni – towarzyszenie młodym parom w pierwszych latach ich życia małżeńskiego i rodzinnego” - powiedział abp Paglia w Radiu Watykańskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitewne wsparcie dla ks. Piotra Pawlukiewicza

2018-02-24 11:35

Każdy nas potrzebuje wsparcia, księża szczególnie. Powołanie bowiem do służby kapłańskiej jest bardzo trudne – pełne niebezpieczeństw, zasadzek i samotności.

YouTube.com

Ciężko jest nieustannie dźwigać innych, gdy nie ma się wsparcia. A co tu dużo mówić - ks. Piotr pomógł niezliczonej rzesze osób. Teraz więc pora na nas - odwdzięczmy się za dobro. Za głoszenie Ewangelii, za nawrócenie wielu z nas… Za umacnianie, przebaczanie w imieniu Chrystusa i rozdawanie Jego Ciała.

► Chcemy wszystkich zachęcić do modlitwy za ks. Piotra – stwórzmy wielką grupę modlitewną. Módlmy się o umocnienie dla księdza, mądrość i uświęcenie. O siły i prowadzenie Ducha Świętego. ◄

Niech to będzie nasza stała, codzienna modlitwa - nie tylko w tym dniu, w którym dołączysz do wydarzenia, ale w każdym następnym. My postaramy się tutaj o niej przypominać, więc najlepiej od razu kliknąć „wezmę udział”, aby otrzymywać powiadomienia i wspierać się nawzajem.

Forma modlitwy jest dowolna. Zachęcamy do dłuższej: Msza Św., różaniec, koronka. Pamiętaj jednak, że: „Panie, wspomóż ks. Piotra, daj mu siły i prowadź go”, też jest modlitwą.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Trwa kongregacja Ruchu Światło - Życie

2018-02-24 14:56

o. Stanisław Tomoń

Pod hasłem „Młodzi w Kościele” na Jasnej Górze trwa 43. Kongregacja Odpowiedzialnych Ruchu „Światło-Życie”. Tegoroczne spotkanie trwa w dniach 23-26 lutego z udziałem ponad tysiąca osób. Kongregacja, odbywająca się na Jasnej Górze, jest czasem poświęconym na przygotowanie do kolejnego roku pracy formacyjnej, która rozpocznie się latem.

Niedziela TV

W tym roku w czasie Kongregacji rozważane jest pytanie o przyszłość ruchu, który postrzegany był głównie jako wspólnota młodzieżowa, a dziś gromadzi głównie dorosłych i małżonków z Domowego Kościoła. Papież Franciszek podkreśla, że młodzi są nadzieją Kościoła, stąd ruch stanął przed wyzwaniem, jak w swoim charyzmacie odnaleźć siły, które pozwolą mu na nowo przyciągnąć dzieci i młodzież do grup oazowych.

Zobacz zdjęcia: Oaza melduje się

„Ta coroczna Kongregacja Ruchu Światło-Życie, w tym roku już 43., związana jest z prezentacją nowego tematu na najbliższy rok formacyjny. W tym roku właśnie tym tematem będą słowa: ‘Młodzi w Kościele’ – one nawiązują do hasła tegorocznego Synodu Biskupów w Rzymie: ‘Młodzież, wiara i rozeznanie powołania’ – mówi ks. Marek Sędek, moderator generalny Ruchu Światło-Życie – Po to się gromadzimy, żeby odpowiadać sobie na to pytanie – jak zachęcać młodych ludzi do bycia w Kościele. Ewangelia jest zawsze atrakcyjna dla ludzi młodych, ona pociąga ludzi młodych, daje przestrzeń, pewną perspektywę, nadzieję. Problemem natomiast jest znalezienie odpowiedniego języka komunikacji z młodymi, bo zmieniają się czasy , zmienia się sposób przekazu pewnych treści, i trzeba znaleźć adekwatne do tych czasów słowa, środki, aby Ewangelię głosić młodym”.

Tradycyjnie do sanktuarium przybyli moderatorzy i animatorzy z Polski i zagranicy - Niemiec, Ukrainy, Słowacji, Czech i Białorusi. Po raz pierwszy jako delegat ds. Ruchu Światło-Życie z ramienia Episkopatu, w Kongregacji bierze udział bp Krzysztof Włodarczyk, biskup pomocniczy diec. koszalińsko-kołobrzeskiej. Jak podkreśla biskup-delegat, inspiracja do tegorocznej Kongregacji jest podwójna: „Pierwsza to jest przygotowywany Synod Biskupów, który będzie poświęcony młodym ludziom – ‘Młodzież, wiara i rozeznanie powołania” (15. Zgromadzenie Zwyczajnego Synodu Biskupów, zwołanego przez papieża Franciszka, odbędzie się w październiku 2018 r. w Rzymie – przyp. BPJG). To jest jakby wyjście naprzeciw. Natomiast druga inspiracja, to patrzymy, jakie są w tej chwili proporcje członków Ruchu Ś-Ż – okazuje się, że jest po 50%. Kiedyś mówił się, że Ruch Ś-Ż to ruch dzieci i młodzieży, dzisiaj te proporcje wyrównały się, to znaczy 50% to są dzieci i młodzież, a 50% to już Ruch dojrzały, czyli rodzinna gałąź - Domowy Kościół. Dobrze, że on się rozwija, że ci ludzie, którzy są ukształtowani w tej formacji dziecięcej, młodzieżowej, kontynuują swoją obecność w Ruchu, i czerpią z charyzmatu właśnie w tej gałęzi rodzinnej, natomiast nie przybywa tak szybko dzieci i młodzieży. I trzeba sobie postawić pytanie, skąd to się bierze. Sam Synod Biskupów to też jest sygnał, że to nie jest problem nasz – krajowy, polski, ale jest to też ogólnoświatowy problem obecności młodego pokolenia w Kościele. Jest ich mniej, rzeczywiście. Nawet, jeśli przyjmują sakrament bierzmowania, to widzimy tę dziwną tendencję do zerwania później ze wspólnotą Kościoła. Ale nie można tylko ubolewać, tylko wiedzieć problem, ale trzeba szukać rozwiązania, szukać antidotum”.

Jak mówi Jolanta Szpilarewicz, odpowiedzialna główna Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła, aby zaprosić młodych do uczestnictwa w życiu Kościoła, „potrzebne są wydarzenia – i te ewangelizacyjne, głoszenie Słowa Bożego, zaproszenie młodych. Tutaj te środowiska mają szansę zapraszać młodych. Ważne jest też oddziaływanie w szkole – młodzi do młodych najprędzej docierają, więc i formowanie młodych, aby oni mieli odwagę, śmiałość, by znali konkretne sposoby, jak wychodzić do swoich rówieśników i zapraszać ich na tę drogę. To zawsze pozostaje jako droga uniwersalna. Oczywiście są też środki bardziej nowoczesne – Internet otwiera bardzo duże przestrzenie, by zapraszać młodych”.

W programie dorocznego spotkania przewidziane są m.in. wykłady, spotkania modlitewne, świadectwa, a także błogosławieństwo nowo przyjętych członków. Sobotniej Mszy św. o godz. 14.15 w bazylice jasnogórskiej przewodniczyć będzie bp Marek Solarczyk, biskup pomocniczy diec. warszawsko-praskiej, a w niedzielę i poniedziałek w Kaplicy Matki Bożej Eucharystie celebrować będzie bp Krzysztof Włodarczyk, delegat KEP ds. Ruchu Światło-Życie.

Podczas spotkania na Jasnej Górze po raz pierwszy zostanie zaprezentowana piosenka Marty i Darka Madejskich pt. „Młode serca”, która wygrała w konkursie na piosenkę roku formacyjnego 2018/2019 Ruchu Światło-Życie. „U nas jest zwyczajem, że na każdy rok pracy formacyjnej, niezależnie od stałego programu formacyjnego, wybieramy znak roku, piosenkę roku. W tym roku piosenkę skomponowali nasi ludzie z Ruchu Ś-Ż , na podstawie Ewangelii św. Marka i homilii Ojca Świętego Franciszka. Piosenka nosi tytuł ‘Młode Serca’” – informuje ks. Marek Sędek.

Na pytanie, jakich owoców spodziewa się po tegorocznej Kongregacji, moderator generalny ks. Marek Sędek odpowiada: „Taka Kongregacja to przede wszystkim nabranie ‘nowego ducha’. Nasze spotkanie to nie tylko rozważanie, nie tylko referaty, ale i modlitwa, podtrzymywanie więzi. Zjeżdżamy się tu z całej Polski, ale nie tylko – bo są też z zagranicy, z Niemiec, Ukrainy, Słowacji, Czech, Białorusi, mamy też listy jedności z Filipin i Chin. Więc jest to dla nas takie spotkanie jedności. A czego się spodziewam? Przede wszystkim odnowienia nowej gorliwości. Chcemy przekazywać tradycję Kościoła, ale przekazywanie tradycji to nie znaczy przekazywanie popiołu, tylko to znaczy rozpalanie ognia, który ciągle z Kościele płonie i ma płonąć”.

„Ruch Światło-Życie przede wszystkim jest propozycją, aby kroczyć z Chrystusem przez życie, żeby w Nim odnajdywać fundamenty dla budowania, tak jak to Jan Paweł II mówił, projektu na swoje życie. I właśnie temu chce służyć Ruch Światło-Życie. Chcemy różnymi nowymi inicjatywami, pomysłami towarzyszyć młodym w ich podejmowaniu decyzji życiowych, i towarzyszyć im przede wszystkim ze słowami Chrystusa” – podkreśla moderator generalny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem