Reklama

Potrzebna urzędowa wykładnia

2016-11-02 11:42

Ks. Wojciech Góralski
Niedziela Ogólnopolska 45/2016, str. 28-29

Każdy dokument papieski zawierający polecenia, dyrektywy i wskazania powinien znaleźć swoje zastosowanie, swoją aplikację, powinien zacząć „żyć”. Jest to jednak uwarunkowane właściwym rozumieniem odnośnych sformułowań danej enuncjacji

Aktualne wydaje się pytanie o wcielanie w życie postanowień posynodalnej adhortacji apostolskiej papieża Franciszka „Amoris laetitia” (AL) o miłości w rodzinie z 19 marca 2016 r., przede wszystkim tych zawartych w jej rozdziale VIII – „Towarzyszyć, rozpoznać i włączyć to, co kruche”. Tymczasem niektóre z nich nie przestają budzić wątpliwości w ich rozumieniu.

Podczas gdy adhortacja Franciszka, poświęcona głównie miłości małżeńskiej, jest w tym obszarze bardzo czytelna i urzeka pięknem narracji, to w jej rozdziale VIII spotykamy sformułowania skłaniające do stawiania pytań. W szczególności chodzi o problem możliwości udziału małżonków rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach (tzw. nieregularnych) w życiu sakramentalnym Kościoła: czy osoby takie mogą otrzymać rozgrzeszenie w sakramencie pokuty i pojednania i czy mogą przyjmować Komunię św.?

Niejasne sformułowania w rozdziale VIII

Uważna lektura rozdziału VIII AL pozwala dostrzec przynajmniej trzy poważne wątpliwości w kwestii możliwości udziału małżonków żyjących w związkach „nieregularnych” w życiu sakramentalnym.

Reklama

Po pierwsze – w n. 300, łącznie z przypisem 336, w którym akcentuje się potrzebę odpowiedzialnego rozeznania osobistego i duszpasterskiego indywidualnych przypadków, Ojciec święty oznajmia, że „konsekwencje lub skutki danej normy niekoniecznie muszą być takie same” – „nawet gdy chodzi o dyscyplinę sakramentalną, ponieważ po rozeznaniu można uznać, że w danej sytuacji nie ma poważnej winy”.

Po drugie – w n. 301 stwierdza się, iż „nie można już powiedzieć, że wszyscy, którzy są w sytuacji tzw. nieregularnej, żyją w stanie grzechu śmiertelnego, pozbawieni łaski uświęcającej. (...) Podmiot, choć dobrze zna normę, może mieć duże trudności w rozumieniu «wartości zawartych w normie moralnej» (ahortacja apostolska Jana Pawła II «Familiaris consortio», n. 33) lub może znaleźć się w określonych warunkach, które nie pozwalają mu działać inaczej i podjąć inne decyzje bez nowej winy”.

Po trzecie – w n. 305, łącznie z przypisem 351, dokument wzmiankuje o „uwarunkowaniach i czynnikach łagodzących”, które sprawiają, iż „możliwe jest, że pośród pewnej obiektywnej sytuacji grzechu osoba, która nie jest subiektywnie winna albo nie jest w pełni winna, może żyć w łasce Bożej, może kochać, a także może wzrastać w życiu łaski i miłości, otrzymując w tym celu pomoc Kościoła” – „w pewnych przypadkach mogłaby to być również pomoc sakramentów”. Gdy chodzi o owe „uwarunkowania i czynniki łagodzące”, to w myśl n. 308 mogą to być „okoliczności psychologiczne, historyczne, a nawet biologiczne”.

Na wątpliwości i trudności w rozumieniu przytoczonych sformułowań AL zwróciło uwagę wielu kardynałów, biskupów i teologów. Wystarczy przytoczyć wypowiedź kard. Carlo Cafarry, bliskiego współpracownika Jana Pawła II i byłego długoletniego rektora Papieskiego Instytutu Jana Pawła II dla Studiów nad Małżeństwem i Rodziną: „Rozdział VIII jest obiektywnie niejasny. Jak inaczej wytłumaczyć bowiem konflikt interpretacji, który rozgorzał nawet wśród biskupów?”.

Wypowiadając te słowa, kard. Cafarra nie przypuszczał zapewne, że w interesującej nas kwestii pojawią się oficjalne interpretacje nie tylko poszczególnych hierarchów, lecz również zespołów skupiających biskupów określonych jednostek kościelnych.

Interpretacja biskupów regionu duszpasterskiego Buenos Aires oraz biskupów Filipin

Ustosunkowując się do adhortacji AL, biskupi regionu duszpasterskiego Buenos Aires wydali 5 września br. zwięzły dokument pt. „Kryteria podstawowe dla aplikacji rozdziału VIII «Amoris laetitia»”, zawierający wskazówki na temat duszpasterstwa osób rozwiedzionych i trwających w nowych związkach. Enuncjacja ta spotkała się z pełnym uznaniem Franciszka, który ocenił przyjętą w niej interpretację rozdziału VIII jako w „pełni oddającą jego sens”. W liście papieskim skierowanym do autorów „Kryteriów podstawowych” padły nawet słowa: „Nie ma innej interpretacji”.

W wymienionym dokumencie biskupi zwracają uwagę przede wszystkim na to, że należy mówić nie o „zgodzie” na dostęp małżonków rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach do sakramentów, lecz raczej o „procesie rozeznawania” z udziałem duszpasterza. Droga rozeznawania – zaznaczają hierarchowie – nie musi koniecznie prowadzić do sakramentów, lecz może skierować owych małżonków ku „innym formom większej integracji w życie Kościoła: większej obecności we wspólnocie, uczestnictwu w grupach modlitewnych i formacyjnych, zaangażowaniu w różne posługi kościelne”. Gdy jest to wykonalne w konkretnych warunkach danej pary małżonków – czytamy w p. 6 dokumentu – można im zaproponować życie we wstrzemięźliwości seksualnej, które otwiera im drogę do sakramentu pojednania: taką ewentualność przewidywał w swym nauczaniu już św. Jan Paweł II. AL – głosi dokument – nie ignoruje trudności tej opcji i pozostawia otwartą możliwość dostępu do sakramentu pojednania, gdy brak tego postanowienia. W niektórych okolicznościach opcja taka (wstrzemięźliwości seksualnej) może nie być faktycznie wykonalna. „Jeśli dochodzi się do rozpoznania, że w konkretnym przypadku istnieją ograniczenia, które zmniejszają odpowiedzialność i winę (por. nn. 301-302), szczególnie jeśli bierze się pod uwagę dobro dzieci z nowego związku, „Amoris laetitia” otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów: pojednania i Eucharystii (por. przypisy 336 i 351). One dzięki sile łaski przyczyniają się do dalszego dojrzewania i wzrostu takich osób”. Tego rodzaju stwierdzenie biskupi tłumaczą tym, że wymienione sakramenty pozwolą danej osobie na dalsze dojrzewanie i wzrost z mocą łaski.

W podobnym duchu sformułowany został list abp. Sokratesa Villegasa – przewodniczącego Konferencji Episkopatu Filipin, z 14 kwietnia br., wystosowany w imieniu tamtejszych biskupów do wiernych tego kraju. Czytamy w nim, że Ojciec Święty wzywa Kościół, by umożliwić przystępowanie do Komunii św. osobom pozostającym w związkach niesakramentalnych. „Papież wzywa nas – stwierdzono w dokumencie – byśmy zapewnili ich, że jest dla nich zawsze miejsce przy stole grzeszników, gdzie wszechmogący Pan ofiarowuje siebie jako pokarm dla nieszczęśliwych”.

Interpretacje biskupów amerykańskich i kanadyjskich

Wśród głosów poszczególnych hierarchów oraz wypowiedzi gremiów biskupich nie brak interpretacji AL odmiennej w stosunku do dokumentu hierarchów regionu Buenos Aires. Tak więc arcybiskup Filadelfii Charles Chaput, przewodniczący Konferencji Episkopatu Stanów Zjednoczonych, 6 lipca br. wydał dokument pt. „Wytyczne duszpasterskie dla wdrożenia w życie «Amoris laetitia»”. Podtrzymuje w nim zdecydowanie tradycyjne nauczanie Kościoła, potwierdzone przez Jana Pawła II w „Familiaris consortio”, w myśl którego dopuszczenie małżonka rozwiedzionego i trwającego w nowym związku do Komunii eucharystycznej uwarunkowane jest spełnieniem warunków określonych w tejże adhortacji, przede wszystkim powstrzymaniem się od aktów, które przysługują wyłącznie małżonkom związanym węzłem kanonicznym. Dotyczy to także tych sytuacji, gdy osoby takie muszą (ze względu na opiekę nad dziećmi) żyć pod jednym dachem. Dokument zachęca je do regularnego przystępowania do sakramentu pokuty. „Mają one prawo odwołania się do wielkiego miłosierdzia Boga w tym sakramencie, jeśli upadną w czystości”.

Znaczące jest podkreślenie w „Wytycznych”, że skoro Franciszek stwierdza, iż jego adhortacja nie zmienia nauczania Kościoła ani nie ustanawia żadnych nowych norm prawnych, to musi być „czytana” w duchu kontynuacji, czyli w jedności z całą tradycją nauczania kościelnego.

W podobnym duchu wypowiedział się Thomas Tobin – biskup amerykańskiej diecezji Providence w dokumencie z 14 kwietnia br., dostrzegłszy w AL wiele dwuznaczności.

Z kolei sześciu biskupów z pięciu diecezji kanadyjskiej prowincji Alberta-Northwest w dokumencie z 24 września br. stwierdziło, że Kościół katolicki nie zmienił swojej praktyki w stosunku do katolików, o których mowa. Dziesięciostronicowa enuncjacja – jak stwierdził abp Richard Smith, przewodniczący Episkopatu tejże prowincji – jest „odpowiedzią” na wezwanie Franciszka, by ustosunkować się do jego adhortacji. Hierarchowie wyjaśnili m.in., że jeśli para żyjąca w związku „nieregularnym” nie będzie w stanie się rozejść ze względu na konieczność sprawowania opieki nad dziećmi, to chcąc korzystać z sakramentów, „będzie musiała powstrzymać się od intymności seksualnej i żyć w czystości jak brat i siostra”.

Za czym się opowiedzieć?

Niewątpliwym walorem rozdziału VIII AL jest wyzwanie – rzucone przede wszystkim duszpasterzom – towarzyszenia, rozpoznawania i włączania do praktyki Kościoła tych, których małżeństwo nie wytrzymało próby czasu. Co się zaś tyczy wspomnianych niejasności (Franciszek nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o dopuszczanie do Eucharystii małżonków trwających w nowym związku i współżyjących ze sobą na sposób małżeński), zdecydowanie należy uznać, że AL nie wprowadza w tym zakresie żadnej zmiany doktrynalnej. Autor dokumentu nie zaznacza bowiem słowem, że tego dokonuje, a przecież byłaby to zmiana wręcz historyczna, wymagająca takiego stwierdzenia, sformułowanego expressis verbis (a swoją drogą wolno pytać, czy taka zmiana byłaby w ogóle możliwa).

Gdy chodzi natomiast o kwestię istotną: sytuację grzechu obiektywnego i per se złego moralnie (a takim jest cudzołóstwo) osoby, która nie poczuwa się do winy subiektywnej (z powodu niezawinionego braku wiedzy, błędu czy braku siły w przezwyciężeniu trudności życia we wstrzemięźliwości seksualnej), to za licznymi przedstawicielami doktryny (m.in. Antonio Livim) wypadnie przyjąć, że spowiednik powinien wówczas skorygować błąd, odpowiednio pouczyć penitenta lub przekonać go co do możliwości pokonania trudności oraz przygotować do drogi nawrócenia, by nie prowadził życia obiektywnie niezgodnego z Ewangelią. Dopiero po nawróceniu małżonek taki może otrzymać rozgrzeszenie, a tym samym przyjmować Komunię św.

Rodzi się jednak pytanie: Jak się ma to ostatnie stwierdzenie do wspomnianej wyżej pochwały udzielonej przez Franciszka interpretacji zupełnie innej, pochodzącej od biskupów regionu Buenos Aires? W odpowiedzi należy powiedzieć, że po pierwsze – argentyński dokument nie ma żadnej mocy wiążącej, po drugie zaś – przytoczone wyżej – w odniesieniu do niego – słowa Franciszka: „Nie ma innej interpretacji”, mają charakter ogólny i nie odnoszą się do żadnej konkretnej dyrektywy tejże enuncjacji.

W trosce o jednolity w całym Kościele kierunek interpretacyjny owych budzących wątpliwości stwierdzeń AL wypada ze wszech miar zabiegać o urzędową ich wykładnię. Nie może wszakże ulegać wątpliwości, że ta ostatnia może być tylko jedna...

* * *

Ks. prof. Wojciech Góralski
Prawnik kanonista na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie

* * *

„Radość miłości przeżywana w rodzinach jest także radością Kościoła”. Tak rozpoczyna swoją adhortację apostolską „Amoris laetitia” (Radość miłości) papież Franciszek. Ten obszerny dokument (obejmuje 9 rozdziałów podzielonych na 325 numerów), o charakterze pastoralnym, poświęcony rodzinie – instytucji wyrastającej na gruncie małżeństwa, wydany 19 marca 2016 r., a więc w Roku Świętym Miłosierdzia, stanowi owoc refleksji dwóch zgromadzeń synodu biskupów: III Nadzwyczajnego Ogólnego z 2014 r. i XIV Zwyczajnego Ogólnego z 2015 r. Jest wyrazem głębokiej troski biskupa rzymskiego o małżeństwo i rodzinę, ale również o samych małżonków, którzy na co dzień borykają się z wieloma trudnościami na drodze zmierzającej do ideału. Służy pogłębieniu wielu zagadnień doktrynalnych, moralnych, duchowych i duszpasterskich związanych z życiem współczesnej rodziny.

Oddawana do rąk Czytelnika praca stanowi zwięzłą prezentację adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” wraz z komentarzem do nn. 300-308 poświęconych problemowi udziału w życiu sakramentalnym Kościoła małżonków rozwiedzionych i żyjących w nowych związkach.

Tagi:
książka adhortacja

Wnikliwy obraz działań Stolicy Apostolskiej. Cenna książka Hanny Suchockiej

2018-08-02 13:35

mp / Warszawa (KAI)

„Ambasador u trzech papieży” - to najnowsza książka Hanny Suchockiej, prezentująca pogłębiony obraz polityki prowadzonej przez Stolicę Apostolską - na rzecz obrony godności i podstawowych praw człowieka w skomplikowanych warunkach dzisiejszego świata. Dowiadujemy się z niej jak ważnym ośrodkiem światowej dyplomacji jest rzymska stolica chrześcijaństwa oraz jaką rolę odgrywa akredytowane przy niej grono przedstawicieli poszczególnych państw, w tym i Polski.

ACKI/pixabay.com

Przy okazji poznajemy rzymskie klimaty, urok Wiecznego Miasta, jak również życie rzymskich rodów arystokratycznych, wśród których Hanna Suchocka, jako ambasador i była premier Rzeczypospolitej, znalazła należne sobie miejsce.

Hanna Suchocka misję Ambasadora RP przy Stolicy Apostolskiej pełniła w latach 2001–2013 w czasie pontyfikatów Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Była jednym z najdłużej pełniących tę funkcję dyplomatów, nabyła też olbrzymie doświadczenie. Główną wartością jej książki jest pierwsza tak wnikliwa na polskim rynku księgarskim, analiza roli, jaką Stolica Apostolska odgrywa w światowej dyplomacji - choć nie ma ona żadnych przysłowiowych „dywizji” ani nie jest potęgą gospodarczą.

„Dzięki tym swoistym cechom Stolicy Apostolskiej, które przejawiają się w łączeniu elementów globalnych i lokalnych, państwa i religii, a także w neutralności na arenie międzynarodowej, Stolica Apostolska okazuje się niezwykle ważnym partnerem w łańcuchu dyplomatycznym wielu państw” – konstatuje autorka. Dodaje, że „aby zrozumieć w pełni angażowanie się Stolicy Apostolskiej w kwestie międzynarodowe, konieczne jest dobre rozeznanie w zasadach na jakich opiera się jej aktywność na tym polu. (…) Zawsze punktem centralnym nauczania Stolicy Apostolskiej, zarówno w przypadku Jana Pawła II, jak i jego następców, jest godność osoby ludzkiej; - i co należy podkreślić z całą mocą – godność każdego człowieka, niezależnie od jego narodowości, rasy czy wyznania”.

Suchocka prezentuje szczegółowo zaangażowanie Stolicy Apostolskiej np. w kwestię uniknięcia wojny w Iraku, w czym Stolica Apostolska była osamotniona. A słuszność linii prezentowanej przez Jana Pawła II można ocenić dopiero po latach, widząc, że wojna ta nie rozwiązała żadnych istotnych problemów Bliskiego Wschodu. A nawet przeciwnie, bardzo je pogłębiła, tworząc w istocie grunt sprzyjający niebezpiecznym ekstremizmom, z tzw. Państwem Islamskim.

Bardzo wartościowa jest analiza wkładu Stolicy Apostolskiej w proces integracji europejskiej, co było wielkim dziełem Jana Pawła II. Suchocka pokazuje liczne motywy dyplomacji Stolicy Apostolskiej tak silnie popierającej integrację europejską. A była nią chęć odbudowy starego kontynentu jako jedności w sensie nie tylko politycznym czy gospodarczym, ale jeszcze bardziej kulturowym i aksjologicznym. Stąd olbrzymie wysyłki Jana Pawła II na rzecz ponownego odkrycia i aktualizacji chrześcijańskiego dziedzictwa Europy, które jest jednym z najważniejszych elementów kształtujących tożsamość europejską.

Była Ambasador RP ukazuje również, dokonany w dużej mierze dzięki niej samej, proces zmiany koncepcji działania kierowanej przez nią placówki dyplomatycznej. Polegało to na ewolucji polskiej ambasady przy Stolicy Apostolskiej z placówki nastawionej na kontakty dwustronne: Polska – Watykan, na rzecz „ambasady multilateralnej”. Rolę jaką odgrywa Stolica Apostolska, Autorka przyrównuje do najważniejszych organizacji międzynarodowych, o wielkim globalnym autorytecie. Stąd ambasady przy niej ustanowione mają wyraźne cechy ambasad multilateralnych.

Suchocka wykazuje, że dzięki tej rozszerzonej koncepcji Ambasada RP przy Stolicy Apostolskiej zaczęła odgrywać istotną rolę wśród korpusu dyplomatycznego akredytowanego w Rzymie, a Polska stała się ważnym sojusznikiem działań Stolicy Apostolskiej na arenie międzynarodowej. „Stanowisko Polski w wielu sprawach wykazuje dużą zbieżność ze stanowiskiem Stolicy Apostolskiej i to jest niezwykle ważne. Chodzi w tym wypadku np. o kwestie stosunku do zagadnień natury etycznej, ochrony życia, badań genetycznych itd.” – tłumaczy Suchocka.

Książka ta jest również dowodem jak bardzo polska Ambasador pokochała Rzym, jego kulturę i duchowość. Dzięki jej lekturze i opisanym tam historiom nie tylko poznamy strukturę i mechanizmy działania Stolicy Apostolskiej oraz tajniki protokołu dyplomatycznego, ale i sam Rzym i jego niezwykłe uroki, miasta, w którym jak chyba nigdzie indziej „sacrum” przeplata się z „profanum”. Suchocka opowiada nie tylko o postaciach z pierwszych stron gazet, ale również z sympatią i nostalgią wspomina zwykłych ludzi, których spotykała na targu, w małych sklepikach, ulubionych trattoriach i kafejkach.

Jest to także wyjątkowy i bogato ilustrowany przewodnik po najważniejszych zabytkach jak i zaułkach Wiecznego Miasta. Autorka pięknie opisuje znane i mniej znane miejsca. Idąc za jej wskazówkami, możemy podczas rzymskich wędrówek uciec od miejsc pełnych turystów i odnaleźć ukryte skarby na uboczu.

Hanna Suchocka; „Ambasador u trzech papieży”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2018.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Dziwisz: niepokoi nas wysoka liczba rozwodów

2018-08-18 15:44

rm / Radom (KAI)

Kard. Stanisław Dziwisz niepokoi się wysoką liczbą rozwodów i zjawiskiem zawierania nieformalnych związków. Mówił o tym w czasie obchodów 50-lecia koronacji obrazu Matki Bożej Świętorodzinnej w Studziannie w diecezji radomskiej. Metropolita krakowski w darze dla sanktuarium przekazał relikwie św. Jana Pawła II. Z kolei papież Franciszek przekazał wiernym i księżom wyrazy duchowej łączności.

Archidiecezja Krakowska

W homilii kard. Stanisław Dziwisz mówił o kryzysie rodzin, który jest również dostrzegalny w Polsce. - Niepokoi nas wysoka liczba rozwodów. Brakuje małżonkom sił, aby dochować sobie wierności i ocalić miłość, którą ślubowali sobie aż do śmierci. Niepokoi wciąż mała liczba rodzących się dzieci, czy coraz szersze zjawisko zawierania nieformalnych związków, nawet bez ślubu cywilnego – mówił kard. Dziwisz.

Dalej mówił, że zdajemy sobie sprawę, że „zjawisko ma szerszy kontekst w świecie, w którym dominuje kultura tymczasowości i relatywizmu, w świecie, w którym brakuje istotnych i trwałych punków odniesienia opartych na prawie Bożym, na prawdzie o Bogu i człowieku”. - Stad tak ważną sprawą jest umacnianie rodzin i pomoc rodzinom. To zadanie i pole otwarte cały czas dla Kościoła, szkoły, dla ludzi sprawujących władzę, a szczególnie dla młodych, by odpowiedzialnie przygotowywali się do założenia własnej rodziny. To przygotowanie zaczyna się od formacji serca, wolnego od egoizmu, serca wrażliwego, zdolnego do ofiarnej i bezinteresownej miłości. Spotkanie takich dwóch serc, mężczyzny i kobiety staje się fundamentem i gwarancją założenia zdrowej rodziny – mówił metropolita krakowski.

Wcześniej wiernych powitał kustosz sanktuarium ks. Jerzy Cedrowski. - Księże kardynale Stanisławie, cieszymy się bardzo, że po 50 latach przybywasz tak jak wtedy razem ze świętym Janem Pawłem II, w jego relikwiach. Nie zapomnę mojego spotkania z Ojcem Świętym, kiedy wspomniał, że pamięta doskonale to wydarzenie sprzed 50 lat. Cieszymy się twoja obecnością i wszystkich uczestników tej uroczystości. Dziękujemy także za ponad 350-letnią obecność filipinów na ziemi opoczyńskiej – mówił ks. Cedrowski.

Ks. Mirosław Prasek z Radomia, który jest Prokuratorem Krajowym Księży Filipinów odczytał telegram od papieża Franciszka. Ojciec Święty przekazał wiernym i księżom wyrazy duchowej łączności. Wyraził także wdzięczność Matce Boże za „Jej obecność, opiekę, orędownictwo i wspieranie ludzkich serc”. Życzył, aby tegoroczne obchody bardziej umocniły wszystkich pielgrzymujących do Studzianny, zaś uczestników uroczystości zawierzył Matce Bożej Świętorodzinnej.

Ks. Krzysztof Nykiel, regens Penitencjarii Apostolskiej odczytał list Stolicy Apostolskiej, która zezwoliła na obchody Roku Jubileuszowego i udzieliła rocznego odpustu zupełnego dla nawiedzających bazylikę studziańską. Do 18 sierpnia 2019 roku każdy wierny odwiedzający sanktuarium i modlący się przed wizerunkiem maryjnym w czasie uroczystości jubileuszowych będzie mógł uzyskać odpust. Można go uzyskać pod zwykłymi warunkami (spowiedź sakramentalna, Komunia eucharystyczna, modlitwa w intencjach Ojca Świętego).

W trakcie obchodów odczytano list od premiera Mateusza Morawieckiego. Szef polskiego rządu napisał, że Święta Rodzina stanowi wzór chrześcijańskich rodzin. - Cudowny obraz MB Świętorodzinnej niesie ze sobą symbolikę rodziny jako miejsca rozwoju duchowego i wzajemnej służby – napisał premier Morawiecki. Dodał, że „rodzina znajduje się wśród wartości stanowiących fundament polskiej tradycji i kultury”. List odczytał Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera Polski.

Głos zabrał również o. Feliks Zelden z Wiednia, delegat Stolicy Apostolskiej, a zarazem wizytator apostolski Polskiej Federacji Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri. Przypomniał św. Jana Pawła II, który – jak mówił o. Zalden – włożył całe swoje serce i umysł w duszpasterską troskę i nauczanie na rzecz umocnienia życia rodzinnego zgodnie z Ewangelią. - Niech ta uroczystość zachęci was bracia z oratorium do tego, by sanktuarium w Studzianne przyczyniło się coraz bardziej do wzmacniania i odnowy współczesnych rodzin – powiedział o. Zalden.

Obraz 50 lat temu koronowali: św. Jan Paweł II i dwaj słudzy Boży: kard. Stefan Wyszyński i bp Piotr Gołębiowski.

Cudowny Obraz Matki Bożej Świętorodzinnej jest namalowany na płótnie i przedstawia Świętą Rodzinę - tzn. Dzieciątko Jezus, Maryję i św. Józefa - przy stole podczas posiłku. Obraz został uznany za łaskami słynący w 1671 r. Trzy lata później opiekę nad Cudownym Wizerunkiem powierzono księżom z Kongregacji Oratorium Św. Filipa Neri. Po kasacie carskiej w 1865 r. przez kilkadziesiąt lat opiekę nad tym miejscem sprawowali księża diecezji sandomierskiej. Filipini wrócili do Studzianny w 1928 r.

Obraz studziański zasłaniany jest płytą posrebrzaną z wytłoczonym herbem filipińskim. Blasku i wyrazistości nadają obrazowi nowe sukienki ze złotych i srebrnych nici, przetykanych drogimi kamieniami, perłami i pierścionkami. Są to czwarte lub piąte sukienki na obrazie. Poprzednie pochodziły z XVII-XVIII w. Obraz został 18 sierpnia 1968 koronowany papieskimi koronami. Udział w tym wydarzeniu wzięło blisko 200 tys. wiernych.

W koncelebrze uczestniczyli biskupi radomscy: Henryk Tomasik i Piotr Turzyński oraz abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp-senior Stanisław Nowak, abp-senior Władysław Żiółek, bp Romuald Kamiński z Warszawy, bp Adam Dziuba, o. Feliks Zelden z Wiednia, delegat Stolicy Apostolskiej, a zarazem wizytator apostolski Polskiej Federacji Kongregacji Oratorium św. Filipa Neri i ks. Albert Warso z Kongregacji Nauki Wiary. Władze państwowe reprezentował Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera Polski, natomiast samorządowe: marszałek łódzki Witold Stępień wraz z zarządem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Sekretarz generalny KEP: świętość jest dla każdego z nas

2018-08-18 20:36

BPKEP / Poznań (KAI)

Świętość, nie jest zarezerwowana dla nielicznych. Wpatrzeni we wzór życia bł. s. Sancji ożywmy w nas na nowo pragnienie świętości - mówił sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Polski bp Artur Miziński w homilii wygłoszonej w sobotę 18 sierpnia w parafii pw. św. Rocha w Poznaniu. Przewodniczył tam Mszy św. z okazji odpustu ku czci bł. s. Sancji Janiny Szymkowiak.

BP KEP
Bp Artur Miziński

"Kościół nieustannie przypomina nam, że powołanie do świętości dotyczy każdej i każdego z nas" - mówił bp Artur Miziński w Sanktuarium bł. s. Sancji Szymkowiak.

Podkreślił, że nie możemy traktować świętych tylko jako orędowników u Boga, ale musimy przede wszystkim nauczyć się ich naśladować i za ich przykładem podążać ku zbawieniu. Przywołując słowa św. Jana Pawła II o tym, że święci są czasem po to, aby nas zawstydzać, zachęcał do zastanowienia się, czy dziś postrzegamy świętość jako realny cel naszego życia, jako zadanie, do którego jesteśmy powołani, czy też raczej jako model życia zarezerwowany dla nielicznych - kapłanów czy sióstr zakonnych.

Sekretarz Generalny Episkopatu nawiązywał też do słów Ojca Świętego Franciszka, który w swojej adhortacji „Gaudete et exultate” o powołaniu do świętości w świecie współczesnym podkreślał, że świętość jest dla każdego, w takiej sytuacji życiowej i w takim powołaniu, w jakim się aktualnie znajduje. „Cechą świętości jest normalność, innymi słowy naturalność życia według wskazań Boga. Przykładem takiej „normalnej” świętości może być dla każdego z nas właśnie siostra Sancja - Janina Szymkowiak" - mówił bp Miziński i przywoływał wydarzenia z życia Błogosławionej.

Zwracając się do zebranych, zachęcał do refleksji nad tym, czy w ich domach jest czas i miejsce na wspólną modlitwę, opowiadanie historii z życia świętych, wspólną niedzielną Eucharystię, czytanie Pisma Świętego i kształtowanie w swoich dzieciach ducha patriotyzmu. Podkreślał, że mimo że nasza ojczyzna jest dziś wolna, to potrzebuje naszej miłości. "Aby młode pokolenie wiedziało, co jest w życiu wartościowe, potrzebny jest nasz wspólny wysiłek – rodziców, szkoły i Kościoła. W przeciwnym razie pójdą za tymi, którzy zaoferują im łatwe i przyjemne rozwiązania i nie stawiają żadnych wymagań" - mówił.

Nawiązując do szczególnego rysu zakonnego powołania bł. Sancji, jakim było miłosierdzie, bp Miziński podziękował siostrom serafitkom, za prowadzone przez nie dzieła, jak: Dom Pomocy Społecznej dla Dzieci i Młodzieży, Ośrodek Rewalidacyjno-Wychowawczy im. bł. Sancji Szymkowiak, przedszkola, stołówki dla ubogich, zakłady opiekuńczo-lecznicze czy świetlice środowiskowe, a także duszpasterstwo misyjne w Gabonie i Boliwii.

Na zakończenie homilii sekretarz generalny KEP zachęcił do ożywienia pragnienia świętości. "Miłosierdzie, podobnie jak świętość, nie jest zarezerwowane dla nielicznych. Wymaga ono tak naprawdę tylko jednego – miłości" - powiedział, zapraszając, aby w codziennym życiu dawać świadectwo o naszej wierze i miłości Boga i człowieka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem