Reklama

Zasoby środowiskowe szansą dla Polski

2016-10-26 08:07

Rozmawia Wiesława Lewandowska
Niedziela Ogólnopolska 44/2016, str. 40-41

Grzegorz Boguszewski

O korzystnym dla Polski porozumieniu paryskim dotyczącym polityki klimatycznej, o bioróżnorodności i polskich zasobach naturalnych z ministrem środowiska prof. Janem Szyszko rozmawia Wiesława Lewandowska

WIESŁAWA LEWANDOWSKA: – Panie Ministrze, jak doszło do tego, że po wielu trudach i niemożnościach wreszcie pojawiło się na horyzoncie rozsądne i korzystne dla Polski rozwiązanie kwestii polityki klimatycznej?

PROF. JAN SZYSZKO: – Do korzystnego dla Polski porozumienia paryskiego prowadziła nas długa droga. Ja sam zajmuję się tym problemem już od 1997 r. Ważnym krokiem w dobrą stronę było to, że jako prezydent szczytu klimatycznego COP 5 doprowadziłem do zorganizowania w Polsce w 2009 r. specjalnych ONZ-owskich warsztatów na temat możliwości włączenia lasów do systemu rozliczeń celów wynikających z protokołu z Kioto.

– Można powiedzieć, że forsowanie rzeczywistego włączenia lasów jako pochłaniacza do rozliczeń i bilansowania emisji CO2 było zawsze niemal obsesyjnym celem Pana Profesora?

– Teoretycznie wynika to z konwencji klimatycznej, ale tak, przyznaję, że nawet swoją zgodę na objęcie prezydentury 5. Konferencji Stron Ramowej Konwencji Klimatycznej Narodów Zjednoczonych uwarunkowałem właśnie tym, że pochłanianie dwutlenku węgla przez lasy zostanie skutecznie włączone do rozliczeń w ramach protokołu z Kioto. Chodziło o to, żeby zapisy tego dokumentu jak najbardziej urealnić i wprowadzić w życie. Byłem też zwolennikiem zorganizowania COP 14 w Polsce, chciałem na nim rozliczyć protokół z Kioto; szczyt odbył się w Poznaniu w 2008 r., ale do rozliczenia nie doszło, ponieważ o wszystkim decydował już wtedy nowy rząd PO-PSL. Podobnie było ze szczytem klimatycznym COP 19 w 2013 r. w Warszawie.

– Powiodło się dopiero na konferencji klimatycznej COP 21 w Paryżu. Ale chyba nie było Panu łatwo, bo nagromadziło się wiele zaszłości, a decyzje trzeba było podejmować z marszu...

– Na szczęście od dawna byłem do tego solidnie przygotowany, ponieważ jeszcze przed objęciem prezydentury COP 5 przeszedłem specjalne szkolenie w zakresie wszystkich prawnych aspektów protokołu z Kioto. Przed wyjazdem w grudniu 2015 r. do Paryża – już dwa tygodnie po objęciu stanowiska ministra w rządzie PiS – musiałem zmienić instrukcję negocjacyjną opracowaną przez rząd PO-PSL, eliminując z niej to, co było wyraźnie niekorzystne dla Polski. A w Paryżu, zgodnie z prawem ONZ-owskim, reprezentowałem swój kraj, który ratyfikował protokół z Kioto jeszcze przed wejściem w struktury Unii Europejskiej.

– Zaakcentował Pan zatem pewną niezależność od wyjątkowo niekorzystnej dla Polski unijnej polityki klimatycznej?

– To może nieco za dużo powiedziane... Zawsze wychodziłem z założenia, że nawet jeśli zobowiązania i konsultacje z UE są ważne, to jednak obowiązuje mnie przede wszystkim reprezentowanie interesów Polski. Ustalenia są jasne: każdy kraj ma prawo reprezentować swoje interesy w ramach konwencji klimatycznej.

– Jak dziś definiujemy te nasze interesy?

– Po pierwsze – nie możemy się poddać wymuszanej przez Unię rezygnacji z węgla jako głównego źródła energii, dzięki któremu funkcjonuje polska gospodarka. Po drugie – polskie lasy muszą być uwzględnione w rozliczeniach dotyczących redukcji koncentracji CO2. Gdy więc poszukiwałem znaczących sojuszników w forsowaniu takiego podejścia, pierwsze kroki skierowałem do państw, które mają dużo lasów, m.in. do Rosji, oraz do tych, które są uzależnione od jednego nośnika energii – przede wszystkim do Arabii Saudyjskiej (odgrywającej dużą rolę w grupie państw rozwijających się G77). Spotkałem się ze zrozumieniem problemu, na tyle istotnym, że propozycja uwzględnienia lasów w pochłanianiu CO2 została zgłoszona przez państwa dysponujące większą niż Polska siłą nacisku. Mnie natomiast poproszono, abym reprezentował interesy państw uzależnionych od jednego, tradycyjnego nośnika energii – zostałem jednym z negocjatorów.

– Jak na porozumienie paryskie reaguje Unia Europejska?

– Były, oczywiście, pewne kłopoty z Komisją Europejską, która wydaje się, że wciąż była niechętna paryskim postanowieniom, ale jednak w końcu UE je ratyfikowała; zgodzono się na to, że lasy zostały zapisane i wyróżnione w porozumieniu paryskim.

– Dlaczego tak bardzo podkreśla Pan, że porozumienie paryskie jest sukcesem Polski?

– Dlatego, że nie byłoby tego porozumienia, nie byłoby tak szybkiej jego ratyfikacji przez inne państwa, gdyby nie forsowany przez Polskę zapis o lasach.

– Dlaczego właśnie to było takie ważne dla porozumiewających się stron?

– Okazuje się, że główne problemy świata wiążą się z zanikiem bioróżnorodności, co jest skutkiem, ale również przyczyną, degradacji gleb, zanieczyszczenia wody lub jej niedostatku (pustynnienie), koncentracji skażonego powietrza, w końcu także kiepskiej produkcji rolnej. A to może oznaczać głód; już dziś jedna trzecia ludzkości cierpi z powodu braku dobrej wody, braku dobrego powietrza, ma kłopoty z zaspokojeniem głodu. Temu nie da się zaradzić tylko poprzez redukcję emisji CO2. Rozwiązaniem jest zwiększenie pochłaniania – czyli zmniejszenie koncentracji CO2 w atmosferze; zwiększenie pochłaniania to zwiększenie produkcji biomasy, a więc również żywności, która jest przecież podstawowym odnawialnym źródłem energii, o czym się zupełnie zapomina...

– Pzypomina o tym światu porozumienie paryskie?

– Właśnie tak. Świat chyba wreszcie zaczyna iść po rozum do głowy. W Paryżu po prostu uzgodniono, że w skutecznym poprawianiu ziemskiego klimatu nie tylko mogą, ale muszą uczestniczyć dosłownie wszyscy: jedni przez to, że będą dokonywali redukcji emisji, drudzy przez odpowiednie użytkowanie ziemi. Każdy na swój sposób i na miarę możliwości, zgodnie z dobrze pojętym interesem własnego kraju.

– Można powiedzieć, Panie Ministrze, że dzięki porozumieniu paryskiemu Polska wybiła się na klimatyczną niepodległość, że wkrótce uniezależni się od niezwykle restrykcyjnych regulacji klimatycznych UE?

– Polska była niezależna już z mocy konwencji klimatycznej i protokołu z Kioto. Stała się zależna dopiero przez adaptację pakietu klimatyczno-energetycznego, który w dodatku nie miał najmniejszego wpływu na zmiany klimatu... Udział UE w redukcji emisji w skali całego świata jest naprawdę bardzo nieznaczny. A chciałbym tu podkreślić, że w ramach protokołu z Kioto Polska odniosła ogromy sukces; mieliśmy dokonać redukcji emisji na poziomie 6 proc., a osiągnęliśmy prawie 30 proc., nawet przy dużym w tym okresie wzroście gospodarczym.

– Porozumienie paryskie jest dziś sukcesem Polski, ale nie jest przecież końcem kłopotów w ramach Unii...

– Z pewnością! Choćby dlatego, że interesy krajów tzw. starej piętnastki są w tej sprawie całkowicie inne niż nasze. Nieposiadająca własnych zasobów energetycznych Francja będzie np. wciąż starała się nas uzależniać od własnych technologii, próbując sprzedać np. swoją energetykę jądrową.

– Czy nie powinniśmy z takiej oferty skorzystać, by zdywersyfikować własne źródła energii?

– Nie jestem przeciwnikiem bezpiecznej energetyki jądrowej, ale podchodziłbym bardzo ostrożnie do korzystania z obcych, często już przestarzałych, technologii. Musimy postawić przede wszystkim na własne rozwiązania i własne zasoby energii.

– Przede wszystkim i prawie wyłącznie na węgiel?

– Tak, ale nie tylko. Mamy ogromne pokłady węgla kamiennego i brunatnego, ale mamy też bogate zasoby geotermalne, wielkie możliwości wytwarzania biomasy... Dlatego w Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju możemy już dziś spokojnie zakładać samowystarczalność energetyczną terenów wiejskich na bazie odnawialnych źródeł energii, choćby biomasy. Powinniśmy też zdecydowanie pójść w kierunku geotermii i mikroinstalacji wiatrowych.

– A co z wiatrakami, które „przychodzą” do nas z Niemiec?

– Energetyka wiatrowa jest jedną z droższych nieprzewidywalnych form tzw. odnawialnych źródeł energii. Już dziś płacimy za nią zbyt dużo i nadal będziemy płacić, ponieważ zostały podpisane niekorzystne umowy. Polska nie może dalej brnąć w tym kierunku. Nie jesteśmy natomiast przeciwnikami energetyki wiatrowej, gdy chodzi o mikroinstalacje – mamy własną, polską koncepcję techniczną tzw. wiatraków rurowych, które mogłyby zapewniać samowystarczalność energetyczną gospodarstw wiejskich.

– Warto by pomarzyć, Panie Ministrze, także o powrocie małych elektrowni wodnych...

– Jestem zdecydowanym zwolennikiem tego, aby wszystkie istniejące w Polsce stopnie wodne były czynnie wykorzystywane także na bazie nowych instalacji, nowych mikrotechnologii.

– A jak bardziej masowo można by w Polsce wykorzystywać biomasę?

– Biomasa to naprawdę ważne odnawialne źródło energii, marnujące się dziś na terenach wiejskich, które można by – stosując niewielkie instalacje – zużywać na własne potrzeby gospodarstw jako surowiec energetyczny. Polski przemysł może już dziś zaoferować odpowiednie mikroinstalacje do efektywnego spalania, a to znaczy, że nawet z niewielkiej ilości biomasy można uzyskać całkiem zadowalający efekt energetyczny.

– Wróćmy do węgla. Przed nami kosztowna modernizacja niemal wszystkich bloków energetycznych w istniejących elektrowniach?

– Rzeczywiście, ze starych, kilkudziesięcioletnich elektrowni nie da się już „wydusić” nie tylko większej mocy, ale też większej redukcji emisji. To prawda, że bezpieczeństwo Polski i tej części Europy wymaga nowych instalacji. Można je budować choćby w oparciu o niezwykle interesujący tzw. błękitny węgiel.

– To jednak raczej plany długoterminowe, a czas nagli... Kiedy można liczyć na dobrą zmianę w tej dziedzinie?

– Do 2020 r. obowiązuje nas pakiet klimatyczno-energetyczny, w ramach którego ciężko cokolwiek zdziałać. Potem w życie wchodzi porozumienie paryskie. Nadal będziemy musieli ostro negocjować, by forsować polskie interesy...

– Jakich utrudnień w realizacji polskich wizji rozwiązania kwestii energetyczno-klimatycznych należy się spodziewać?

– Przede wszystkim jak zawsze musimy się obawiać unijnej biurokracji i technokracji, która służy uzależnianiu różnych miejsc w Europie od technologii krajów dominujących w UE. Nie tędy droga. Własny rozwój technologiczny jest więc dla nas niezwykle ważny. Myślę, że mimo wszystko damy radę, że pokonamy wszelkie opory.

– Czy Polska może liczyć na zrozumienie ze strony innych krajów regionu? Jakie były konkluzje niedawnego spotkania ministrów środowiska Grupy Wyszehradzkiej?

– Spotkanie odbyło się w Tucznie, na terenie powierzchni doświadczalnych, gdzie od 25 lat staramy się stymulować i obserwować proces pochłaniania CO2 dla regeneracji gleb, ochrony bioróżnorodności i wzrostu biomasy, także pod kątem tworzenia miejsc pracy na terenach wiejskich. Mogłem się więc pochwalić, że za prowadzone tam badania dostałem nagrodę „Nauka dla Pokoju”, przyznawaną przez Światową Federację Naukowców, która zrzesza ponad 110 noblistów. Tę nagrodę otrzymało kilkudziesięciu naukowców na świecie, jej laureatem jest Jan Paweł II... Na tym niedawnym spotkaniu mówiliśmy o tym, że w naszych krajach zmniejszanie koncentracji CO2 w atmosferze musi być coraz ściślej skorelowane z regeneracją gleb i ochroną bioróżnorodności. Mówiliśmy też o wykluczeniu jakiegokolwiek udziału w tym procesie roślin genetycznie modyfikowanych.

– Z ochroną bioróżnorodności niewiele wspólnego mają wielkie przemysłowe gospodarstwa rolne, które w Polsce także zaczynają odciskać swe piętno na środowisku naturalnym.

– Niestety, to prawda. Im większe pola, im mniej ludzi na nich pracuje, tym gorsza bioróżnorodność... Jako Polak, patriota i ekolog jedyną szansę dla utrzymania polskiej bioróżnorodności widzę w tym, że będziemy tworzyli coraz więcej miejsc pracy właśnie na wsi. Bo to przecież człowiek – przez rozumne użytkowanie otaczających go zasobów przyrody – najskuteczniej chroni bioróżnorodność. Najlepszym tego przykładem jest Puszcza Białowieska. Twierdzę, że tak pojmowana ochrona bioróżnorodności jest polskim dziedzictwem kulturowym. A naszą wielką szansą są nasze zasoby środowiskowe, niezniszczone polskie gleby, możliwość produkcji dobrej, zdrowej żywności, której świat tak bardzo potrzebuje, za którą gotów jest oddać wszystkie pieniądze.

* * *

Jan Szyszko
Profesor nauk leśnych, polityk, poseł na Sejm V, VI, VII i VIII kadencji, minister ochrony środowiska, zasobów naturalnych i leśnictwa w rządzie Jerzego Buzka (1997-99), minister środowiska w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego (2005-07) oraz Beaty Szydło (od 2015 r.).

Tagi:
polityka

Kłopoty Merkel

2018-06-13 09:54

Mirosław Piotrowski
Niedziela Ogólnopolska 24/2018, str. 43

W niemieckim Urzędzie ds. Migracji i Uchodźców doszło do nadużyć. Funkcjonariusze mieli sprzedawać imigrantom prawo do azylu.

Wikimedia commons

Po wyborze Angeli Merkel po raz czwarty na kanclerz Niemiec szef opozycyjnej Alternatywy dla Niemiec Alexander Gauland zapowiedział, że będzie na nią polował. I bynajmniej nie są to słowa rzucone na wiatr.

Gauland, który przez kilkadziesiąt lat był członkiem CDU, czyli obecnie rządzącej formacji, chce dowieść, że Merkel złamała niemiecką konstytucję, podejmując samodzielnie decyzję o wpuszczeniu imigrantów do Niemiec. Jeśli Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe rozpatrzyłby ten wniosek, Merkel mogłaby mieć poważne problemy. Okazało się też, że w niemieckim Urzędzie ds. Migracji i Uchodźców (BAMF) doszło do nadużyć. Mówiąc wprost, funkcjonariusze tego urzędu mieli sprzedawać imigrantom prawo do azylu. W Bundestagu liberalna partia FDP wystąpiła z wnioskiem o powołanie komisji śledczej. Natychmiast przyłączyła się też AfD, a Zieloni, lewica i SPD domagają się wyjaśnień, choć w nieco innym trybie. Jeśli formacje te zdołają się porozumieć, możemy być świadkami ogromnej afery. Niemcy już dziś nie mogą się doliczyć wielu tysięcy imigrantów, którzy zapadli się pod ziemię. A w ich gronie z pewnością znajdowały się nie tylko kobiety i dzieci, ale byli także zdrowi młodzi mężczyźni, zdolni do ataków terrorystycznych. Za lekkomyślną decyzję Merkel Niemcy muszą słono płacić, dlatego w przyszłym budżecie Unii chcą zagwarantować sobie sumę ok. 5 mld euro w ramach rekompensaty za przyjmowanie uchodźców. Dzieje się tak według od dawna stosowanej zasady, że gdy nasi zachodni sąsiedzi mają u siebie problem, to natychmiast starają się go „uwspólnotowić”, czyli podzielić się nim z innymi krajami członkowskimi Unii. Jeśli natomiast nad Sprewą zachodzi uzasadnione podejrzenie złamania prawa, a nawet konstytucji, to nie ma mowy, aby zajęły się tym agendy unijnych instytucji – od pouczania bowiem są Berlin i kontrolowani przez niego brukselscy urzędnicy. Swoje obawy, rzekomo w imieniu całej wspólnoty, formułują więc Juncker, Timmermans, Tusk, a w imieniu Niemiec – ostatnio tamtejsi Zieloni, którzy chcieliby zablokować reformę sądownictwa w Polsce. Wnioskują oni do Komisji Europejskiej o włączenie trybu przyspieszonego wobec naszego kraju. Kanclerz Merkel nie jest aż tak hałaśliwa, ale cały czas podkreśla, że popiera działania Komisji. Nic dziwnego, tak naprawdę to jej Komisja, jej przewodniczący Rady Europejskiej i Parlamentu Europejskiego. Rządzona przez nią CDU ma decydujący głos w Europejskiej Partii Ludowej, która wyznaczyła kandydatów na wszystkie najważniejsze stanowiska w Unii. Dzieje się tak, gdyż EPL jest największą unijną polityczną formacją, z Polski zasilaną przez europosłów PO i PSL. Jednak za rok odbędą się kolejne wybory do europarlamentu i formacja ta może się poważnie zmniejszyć – w skali całej Unii. Słowem, może już nie być pierwsza, czyli największa. A jeśli siłę pokażą, jak chociażby ostatnio we Włoszech, a wcześniej w Austrii, ugrupowania antyimigracyjne, narodowe, konserwatywne i zechcą sięgnąć po dotychczas niedostępne dla nich stanowiska, to dla Angeli Merkel będzie oznaczać początek nowych europejskich kłopotów.

Mirosław Piotrowski
Poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmiany księży w internecie


Edycja warszawska (st.) 28/2004

O tegorocznych zmianach na stanowiskach proboszczów i wikariuszy w diecezji warszawsko-praskiej można się było dowiedzieć dzień przed ich ogłoszeniem. Wszystko dzięki oficjalnej stronie internetowej kurii biskupiej: www.diecezja.waw.pl/
Nowy sposób komunikowania zmian personalnych, jak nas zapewnia kuria biskupia, nie zastąpi tradycyjnego dostarczania zainteresowanym przez księży dziekanów imiennych dekretów Biskupa Ordynariusza. Ułatwia jednak rozeznanie wśród księży i parafian nowego miejsca pobytu konkretnego duszpasterza.
Z komentarzy zamieszczonych pod wykazem translokat wynika, że z nowej formy obiegu informacji najbardziej zadowoleni są młodzi księża, bo oni najczęściej korzystają z komputerów. Niektórzy wyrażali jedynie obawy o dehumanizację kontaktów z władzą diecezjalną. Przy okazji pojawiały się także, niezamierzone przez redagujących stronę, sugestie zmian w innych parafiach, niestety anonimowe. Należy więc sądzić, że podobnie jak to zrobiła wcześniej KAI, redakcja wycofa się z udostępniania forum dyskusyjnego pod dekretami biskupimi.
Drukujemy listę translokat z diecezjalnej strony internetowej uaktualnioną 25 czerwca br.

Zmiany proboszczów

Ks. Gaszkowski Zbigniew - z prob. par. Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie zwolniony na emeryturę
Ks. Gugała Dariusz - z wik. par. św. Izydora w Markach na prob. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Markach
Ks. Koć Witold - z prob. par. Żuków na prob. par. Kuflew
Ks. Kopytko Edward - z wik. par. św. Jana Kantego w Legionowie na prob. par. Starogród
Ks. Krzyżewski Janusz - z wik. par. św. Wincentego à Paulo w Warszawie na prob. par. Grzebowilk
Ks. Madej Wacław - z rektora Seminarium Duchownego na proboszcza parafii św. Marka Ewangelisty w Warszawie
Ks. Sałański Bogdan - z prob. par. Kuflew na prob. par. Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie
Ks. Sobieraj Józef - z prob. par. Starogród na rezyd. par. Dębe Wielkie
Ks. Waligóra Krzysztof - z proboszcza parafii św. Marka Ewangelisty w Warszawie na rektora Seminarium Duchownego
Ks. Wójcik Zenon - z prob. par. Grzebowilk na prob. par. Żuków

Zmiany wikariuszy

Ks. Balikowski Jarosław - z wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie na wik. par. Najczystszego Serca Maryi w Warszawie
Ks. Banach Paweł - z kapelana Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Hetmańskiej na wik. par. Wiązowna
Ks. Banaszek Adam - z wik. par. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce na wik. par. Nawrócenia św. Pawła Ap. w Warszawie
Ks. Bieniecki Przemysław - z wik. par. Kamieńczyk na wik. par. św. Łukasza w Warszawie
Ks. Brzeszczyński Marcin - z wik. par. Nieporęt na wik. par. Klembów
Ks. Chaciński Michał - z wik. par. Radzymin na wik. par. św. Izydora w Markach
Ks. Danecki Jerzy - z wik. par. Matki Bożej Królowej Polski w Aninie na wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz.
Ks. Dębiński Robert - z wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku na wik. par. Miłosierdzia Bożego w Legionowie
Ks. Filipczuk Marek - z wik. par. Kałuszyn na wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce
Ks. Gawor Andrzej - z wik. par. Latowicz na wik. par. Kołbiel
Ks. Główka Piotr - z wik. par. św. Jakuba Ap. w Tarchominie na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku
Ks. Gosik Mariusz - z wik. par. św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz. na wik. par. św. O. Pio w Zagościńcu
Ks. Jarzębski Tomasz - z wik. par. Józefów k. Otwocka na wik. par. Chotomów
Ks. Jaśkowski Marek - z wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz. na wik. par. Miłosierdzia Bożego w Warszawie
Ks. Jeznach Marek - z wik. par. Kołbiel na wik. par. Św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz.
Ks. Juszczuk Aleksander - z wik. par. Nawrócenia św. Pawła Ap. w Warszawie na wik. par. św. Józefa w Legionowie
Ks. Kalinowski Paweł - z wik. par. Najczystszego Serca Maryi w Warszawie na wik. par. Narodzenia Pańskiego w Warszawie
Ks. Kloch Zbigniew - z wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Falenicy na wik. par. Wieliszew
Ks. Kopczyński Janusz - z wik. par. Miłosierdzia Bożego w Warszawie na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie-Tarchominie
Ks. Korporowicz Ireneusz - z wik. par. św. Michała Arch. w Nowym Dworze Maz. na wik. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie
Ks. Krupa Krzysztof - wik. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie na wik. par. św. Jerzego w Zielonce
Ks. Mazurek Jarosław - z wik. par. Józefów k. Otwocka na wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie
Ks. Miliszkiewicz Wojciech - z wik. par. św. Marii Magdaleny w Warszawie na wik. par. Jabłonna
Ks. Moczulski Tomasz - z wik. par. Klembów na wik. par. św. Michała Arch. w Nowym Dworze Maz.
Ks. Ostojski Krzysztof - wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie na wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce
Ks. Owczarek Emil - z wik. par. św. Brata Alberta w Warszawie-Zielonej na wik. par. św. Faustyny w Warszawie
Ks. Ożóg Marcin - z wik. par. Narodzenia Pańskiego w Warszawie na wik. par. Matki Bożej Różańcowej w Warszawie
Ks. Pieniak Wojciech - z wik. par. Imienia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie-Międzylesiu na wik. par. Radzymin
Ks. Płochocki Zbigniew - z wik. par. św. Franciszka z Asyżu w Warszawie na wik. par. Imienia Najświętszej Maryi Panny w Warszawie-Międzylesiu
Ks. Rejmuza Dariusz - z wik. par. Wieliszew na wik. par. Matki Bożej Dobrej Rady w Warszawie-Miedzeszynie
Ks. Rudzki Paweł - z wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce na wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Falenicy
Ks. Rzępołuch Paweł - z wik. par. św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz. na wik. par. Matki Bożej Królowej Polski w Markach
Ks. Serafin Marek - z wik. par. Jabłonna na wik. par. św. Marii Magdaleny w Warszawie
Ks. Sieńkowski Jerzy - z wik. par. Świętej Trójcy w Kobyłce na wik. par. Józefów k. Otwocka
Ks. Stanaszek Mariusz - z wik. par. Matki Bożej Królowej Polski w Markach na wik. par. Nieporęt
Ks. Staniszewski Artur - z wik. par. Matki Bożej Częstochowskiej w Otwocku-Świdrze na wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz.
Ks. Stonio Dariusz - z wik. par. św. Antoniego w Mińsku Maz. na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku
Ks. Sulej Andrzej SDB - od księży salezjanów na wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie
Ks. Szabaciuk Jacek - z wik. par. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Mińsku Mazowieckim na wik. par. Józefów k. Otwocka
Ks. Śpiewak Zbigniew - z wik. par. Miłosierdzia Bożego w Ząbkach na wik. par. św. Faustyny w Warszawie
Ks. Trzciński Paweł - z wik. par. Matki Bożej Różańcowej w Warszawie na wik. par. św. Włodzimierza w Warszawie
Ks. Walczyk Hubert - z wik. par. Matki Bożej Dobrej Rady w Warszawie-Miedzeszynie na wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Starej Miłosnej
Ks. Wdowiak Kamil - z wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Pięknej Miłości w Warszawie na wik. par. Św. Ap. Piotra i Pawła w Nowym Dworze Maz.
Ks. Węglarz Krzysztof - z wik. par. św. Faustyny w Warszawie na wik. par. św. Patryka w Warszawie
Ks. Wnuk Bogusław - z wik. par. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Warszawie-Starej Miłosnej na wik. par. św. Jakuba w Warszawie
Ks. Wyszyński Sławomir - wik. par. św. Józefa w Legionowie na wik. par. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie
Ks. Yury Hrytsko ISChP - z wik. par. Miłosierdzia Bożego w Legionowie na wik. par. Celestynów
Ks. Zagórowski Grzegorz - z wik. par. św. Patryka w Warszawie na wik. par. Matki Bożej Loretańskiej w Warszawie
Ks. Zając Dariusz - z wik. par. św. Jerzego w Zielonce na wik. par. Matki Bożej Częstochowskiej w Zielonce
Ks. Zajkowski Andrzej - z wik. par. Chotomów na wik. par. Wiązowna
Ks. Zdanowicz Marek - z wik. par. św. Włodzimierza w Warszawie na wik. par. św. Brata Alberta w Warszawie-Zielonej
Ks. Zieliński Paweł - z wik. par. św. Jana Kantego w Legionowie na wik. par. św. Wincentego à Paulo w Warszawie

Nominacje neoprezbiterów

Ks. Piotr Błażejczyk - par. Latowicz
Ks. Rafał Goliński - par. Kałuszyn
Ks. Marek Grzegrzułka - par. Kamieńczyk
Ks. Sławomir Kielczyk - par. Matki Bożej Królowej Polski w Warszawie-Aninie
Ks. Rafał Mieczkowski - par. Ostrówek
Ks. Rafał Paździoch - par. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Mińsku Maz.
Ks. Piotr Pierzchała - par. św. Jana Kantego w Legionowie
Ks. Stanisław Rychowiecki - par. Matki Bożej Częstochowskiej w Otwocku-Świdrze
Ks. Tomasz Sztajerwald - par. Radzymin
Ks. Artur Więsik - par. św. Franciszka z Asyżu w Warszawie-Nowodworach

Zmiany wśród studentów

Ks. Kożuchowski Wojciech - ze studiów w Rzymie na wik. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie
Ks. Miętek Maciej - z wik. par. Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła w Sulejówku na studia z KNS w Rzymie
Ks. Walkiewicz Grzegorz - z wik. par. Wiązowna na studia z muzykologii na UKSW (kapelan Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przy ul. Hetmańskiej)
Ks. Wróbel Marcin - ze studiów na wik. par. św. Jana Kantego w Legionowie

Zmiany rezydentów i inne

Ks. Adamczewski Bartosz - z rezyd. par. Miłosierdzia Bożego w Legionowie na rezyd. par. Miłosierdzia Bożego w Warszawie
Ks. Dudzik Andrzej - z wik. par. Radzymin skierowany do pracy w Moskwie
Ks. Mazurkiewicz Paweł - z rezyd. par. Matki Bożej Królowej Polskich Męczenników w Warszawie na rezyd. par. Narodzenia Pańskiego w Warszawie
Ks. Szewczyk Rafał - z rezyd. par. św. Barnaby w Warszawie na rezyd. par. Najczystszego Serca Maryi w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Bp Hinder: apel papieża o pokój w Jemenie to ostatni liczący się głos

2018-06-18 20:51

vaticannews.va / Aden (KAI)

Apel papieża o pokój w Jemenie to jedyny głos, który może mieć jeszcze wpływ na tę sytuację – powiedział bp Paul Hinder, zwierzchnik Kościoła katolickiego w Arabii Południowej, odnosząc się do słów Franciszka po wczorajszej modlitwie Anioł Pański.

pl.wikipedia.org

Papież przyznał, że z wielkim niepokojem śledzi los mieszkańców Jemenu, którzy cierpią na skutek wojny. Zaapelował też do wspólnoty międzynarodowej, by skłoniła strony konfliktu do podjęcia negocjacji.

Jemen jest kolejną areną konfliktu dwóch islamskich mocarstw: Arabii Saudyjskiej i Iranu. W tych dniach trwa ofensywa saudyjskiej koalicji na port w Al-Hudaidzie. Bp Hinder przypomina, że port ten ma wielkie znaczenie strategiczne. W związku z nałożoną przez Arabię Saudyjską blokadą Jemenu jest też jednym miejscem, przez które może napływać pomoc humanitarna. Zależy od niej życie 7 mln osób, które na skutek trwającej od trzech lat wojny, nie mogą się obejść bez pomocy z zewnątrz.

Wikariusz apostolski Arabii Południowej zaznaczył, że trwające obecnie walki zagrażają życiu 250 tys. mieszkańców Jemenu. Mając to na względzie ogłosił on specjalny dzień postu i modlitwy o pokój w Jemenie. Będzie on przeżywany w całym wikariacie 23 czerwca.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem