Reklama

Niedziela – dzień dla Boga, dzień dla człowieka

2016-10-20 08:07

Halina Szydełko
Edycja rzeszowska 43/2016, str. 6-7

alotof/fotolia.com

Jak Bóg „odpoczął dnia siódmego po całym swym trudzie, jaki podjął” (Rdz 2,2), tak również życie ludzkie składa się z pracy i odpoczynku. Ustanowienie dnia Pańskiego przyczynia się do tego, by wszyscy korzystali z wystarczającego odpoczynku i czasu wolnego, który mogliby poświęcić życiu rodzinnemu, kulturalnemu, społecznemu i religijnemu („Gaudium et spes”, 67)

Jak wygląda nasz czas wolny? Jak wygląda nasza niedziela? Wydawać by się mogło, że nic prostszego – odpoczynek. Każdy tego pragnie i każdy to potrafi. Co innego praca. Trudne obowiązki, którym czasami nie sposób podołać. A odpoczynek to po prostu oderwanie się od pracy. Tak to określa co ósma osoba w naszym kraju, pytana o sposób spędzania wolnego czasu – odpoczynek to „nicnierobienie”.

W cyberprzestrzeni

Polacy zbyt mało czasu poświęcają na czynny wypoczynek. Rzadko uprawiają jakiś sport. Niezbyt często odwiedzają teatry, filharmonie. Nawet kina cieszą się mniejszym zainteresowaniem niż kiedyś. Pozostaje telewizja i Internet. A telewizja to najbardziej bierna forma odpoczynku. Wiele w nim przemocy, relatywizmu moralnego i pogardy dla człowieka. Zwłaszcza w programach adresowanych do młodych odbiorców. Nie ma już dziś żadnego tematu tabu. Ludzie opowiadają o najbardziej intymnych szczegółach ze swego życia. Obnażają swoje słabości, czasami dewiacje, uważając, że to powód do dumy, a tak naprawdę jest się czego wstydzić. Namnożyło się różnych dziwnych celebrytów, którzy nie mają nic do zaoferowania. Są znani, ale tak naprawdę nie wiadomo, z jakiego powodu. Wypowiadają się jako autorytety na każdy temat, a ich opinie są na ogół niebezpieczne dla zapatrzonej w nich bezkrytycznie młodzieży. Modne stało się również atakowanie Kościoła. Dziś każdemu należy się szacunek, z wyjątkiem osób wierzących. W imię wolności słowa można szkalować kapłanów. W imię swobody artystycznej można kpić z Boga, z symboli religijnych, z Biblii. Niestety, niewiele jest filmów czy też programów telewizyjnych, które promowałyby godne życie, zdrowe rodziny. Wiele tam również kłamstwa. Trudno zatem się dziwić, że wielogodzinne spędzanie czasu przed telewizorem przynosi zgubne skutki. Niebezpieczne może być również uzależnienie od Internetu. I to nie tylko z uwagi na to, co tam znajdziemy, bo jakkolwiek jest tam bardzo wiele złych treści, to jednak jest on także bardzo przydatny. Trzeba jednak posługiwać się nim z umiarem i rozsądkiem. Każde narzędzie można wykorzystać dobrze lub źle. Nóż służy do krojenia chleba, ale można nim też zabić. Nadużywanie Internetu prowadzi do uzależnienia i wyobcowania. Relacje międzyludzkie zastępowane są cyberprzestrzenią, nierzeczywistym światem. Rozmowy na czacie nie mogą zastąpić spotkania z przyjaciółmi, a gry wideo czynnego wypoczynku. Dziś nawet muzeum można zwiedzić przez komputer. To ma swoje dobre i złe strony. Nie każdy może wyjechać do Paryża, aby zobaczyć Luwr. Zwiedzanie przez Internet może być jakimś substytutem, ale nie zastąpi nigdy bezpośredniego kontaktu ze sztuką.

Czas wolny pogłębia relacje rodzinne

Każdy z nas powinien zastanowić się, jak spędza swój wolny czas. Czy wykorzystuje go dla własnego rozwoju czy wręcz przeciwnie. Niedzielna wyprawa do hipermarketu na pewno nie służy temu rozwojowi. Choć nie raz słyszałam, że to rodzinne zakupy, więc i okazja, aby rodzina spędziła wspólnie czas. Tylko czy o takie wspólne spędzanie czasu nam chodzi? Czy to jest ta okazja, aby porozmawiać z własnymi dziećmi? Na jaki temat? O cenie marchewki? A może o tym, co wybrać na grilla? Rodzice często są zdziwieni tym, że tak naprawdę nie znają własnych dzieci. Zaskoczenie jest tym większe, gdy stanie się coś niedobrego. Mówią wtedy: „Niemożliwe, aby zrobiło to moje dziecko. Narkotyki? Alkohol? Kradzież? Może sekta. Przecież to taki dobry chłopak, taka porządna dziewczyna”. A jednak. Zapewne było wiele znaków, które zapowiadały, że dzieje się coś złego, ale nigdy nie było czasu, aby je zauważyć. Praca od rana do wieczora. Kiedy rodzice wracają, dzieci wychodzą. Wiecznie się mijają. Niedziela jest dniem, w którym członkowie rodziny mogą się wreszcie spotkać. Nie wszyscy to rozumieją. Czasami dobrowolnie rezygnują z tego czasu dla rodziny, a czasami jest to wbrew ich woli, ponieważ zmusza ich do tego pracodawca. Oczywiście istnieją zawody, które wymagają pracy również w niedzielę: lekarze, służby porządkowe. Konieczne są dyżury aptek. Jednak to są, a raczej należałoby powiedzieć, powinny być wyjątki. Jeśli ludzie zatrudnieni w tych zawodach muszą pracować w niedzielę, to mimo wszystko dzień ten powinien się różnić od pozostałych dni tygodnia. Ważne, aby zaczynał się od Mszy św.

Reklama

Wolna niedziela. To ważny temat. Wciąż do niego wracamy i nadal jest aktualny. Niestety, nawet ludzie wierzący, którzy dobrze znają Dekalog, nie rozumieją albo nie dopuszczają do swojej świadomości, że trzecie przykazanie: Pamiętaj, aby dzień święty święcić, dotyczy również zakazu handlu w niedzielę. Naszym obowiązkiem jest podjęcie działań zmierzających do zmiany sposobu myślenia ludzi wierzących. Gdyby zapytać tych niedzielnych bywalców sklepów, dlaczego negują przykazania, zapewne dowiedzielibyśmy się, że to przesada. Przecież są ważniejsze sprawy. Tymczasem, gdyby to było mało istotne, nie znalazłoby się w Dekalogu.

Dzień wolny czy dzień święty?

Należy zwrócić uwagę na społeczny aspekt tego problemu, pamiętając, że wiele osób uważa, iż nie są członkami Kościoła, a zatem przykazania ich nie obowiązują. Twierdzą: „Jeśli ktoś uważa, że niedzielne zakupy to grzech, to niech tego nie robi, ale zarazem niech pozostawi wolność wyboru innym, którzy mają odmienne poglądy”. My jednak powinniśmy się upomnieć o możliwość wyboru dla tych, którzy takiego wyboru nie mają, zmuszani do spędzenia niedzieli przy sklepowej kasie.

To niesamowite, że w kraju naszych wschodnich sąsiadów, który całe dziesięciolecia walczył z Kościołem, ten wyjątkowy dzień w tygodniu nazywa się „waskriesjenie” – co oznacza „zmartwychwstanie”. Może gdybyśmy sobie uświadomili, ten wymiar niedzieli i zrozumieli, że jest to czas zmartwychwstania, potrafilibyśmy lepiej przeżyć ten dzień i pozwolili go godnie spędzić również innym.

Wiele mówimy o niedzieli, ale powinniśmy również pamiętać o piątku, który bywa coraz częściej czasem zabaw. Dyskoteki są na porządku dziennym. Zarówno piątek, jak i niedzielę ujęto w jedno pojęcie, określając te dni, wraz z sobotą, jako weekend. A weekend to czas zabawy, zakupów, wycieczek, grillowania. Wszystko dla człowieka, niewiele lub nic dla Boga.

Myślę, że wiele osób nie uświadamia sobie, że może być inaczej. Warto przypomnieć, że większość krajów Europy ograniczyła handel w niedzielę. Wymienię choćby Niemcy, Francję, Hiszpanię Włochy, Wielką Brytanię, Belgię, Holandię, Austrię, Węgry, Grecję. W niedzielę handluje się w Rosji, Rumunii, Bułgarii, Słowacji, Czechach, Turcji, no i wciąż jeszcze w Polsce. Niestety, wielu to akceptuje. Myślę, że podstawową przyczyną tej akceptacji jest to, że niedzielę traktujemy jak dzień wolny od pracy, a nie jak dzień święty. A zatem jest to tylko dzień dla człowieka, a już nie dzień dla Boga. Trzeba zatem zwrócić uwagę nie tylko na świętość niedzieli, ale także na prawa ludzi pracy do godnego życia, odpoczynku, spędzania czasu z rodziną. Nie dajmy się zwieść opiniom, że zakaz handlu w dużych sklepach w niedziele spowoduje wzrost bezrobocia. Podobne regulacje wprowadzone w innych krajach nie potwierdzają takich hipotez. Skorzystają na tym mniejsze, często rodzinne firmy handlowe, których egzystencji zagrażają supermarkety, godząc w ten sposób w rozwój rodzimej przedsiębiorczości. Skorzysta na tym również rodzina.

Warto przypomnieć słowa św. Jana Pawła II, który mówił że „praca jest dla człowieka, a nie człowiek dla pracy”. Podejmując działania zmierzające do ograniczenia handlu w niedzielę, okażemy troskę o godność człowieka, w obawie o jego instrumentalne traktowanie przez niektórych pracodawców. W tym siódmym dniu, kiedy Bóg odpoczął, powinien odpocząć również człowiek.

Tagi:
rodzina Niedziela Niedziela

„Niedziela” zaprosiła widzów na film o św. Ignacym Loyoli

2018-01-24 07:26

AKW

Film „Ignacy Loyola”, w kilka dni po ogólnopolskiej premierze, miał pierwszy pokaz w Częstochowie. Organizatorem pokazu, który odbył się 23 stycznia w kinie „Cinema City Wolność” była redakcja „Niedziela”. Jak podkreśliła podczas premiery redaktor naczelna tygodnika - Lidia Dudkiewicz, był to specjalny prezent z okazji wspomnienia Franciszka Salezego – patrona dziennikarzy.

Bożena Sztajner/Niedziela

Film opowiada historię wewnętrznej przemiany, która nastąpiła w życiu Ignacego Loyoli, który z żołnierza i kobieciarza stał się świętym. Red. Lidia Dudkiewicz przypomniała dewizę, która przyświecała św. Ignacemu, a która może sprawić, że także nam będzie się lepiej żyło. Było mu bliskie ewangeliczne zdanie: „Szukajcie a znajdziecie”, z którego wyprowadził własną zasadę: „Szukaj Boga w codzienności, szukaj Boga w zwyczajności”.

Zobacz zdjęcia: Pokaz filmu o św. Ignacym Loyoli

W częstochowskiej premierze uczestniczyli: bp Antoni Długosz, o. Jan Poteralski – paulin, podprzeor klasztoru na Jasnej Górze, ks. inf. Ireneusz Skubiś – honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”, ks. inf. Marian Mikołajczyk.

Ks. dr Jacek Molka wprowadził widzów w treść i przesłanie filmu, który od pierwszego do ostatniego kadru przykuwa uwagę widza. Pod imieniem i nazwiskiem bohatera w tytule filmu umieszczono trzy dodatkowe informacje: żołnierz, grzesznik, święty. Reżyser w wywiadach podkreśla, że chciał zrobić film nie o świętym, lecz o człowieku, który stał się świętym. Warto spojrzeć na jego postać przez pryzmat warunków, które go ukształtowały.

Film doskonale ukazuje realia XVI-wiecznej Hiszpanii, toczące się wojny, rodowe waśnie, życie dworskie, wszystko co doprowadziło Ignacego Loyolę do wyboru drogi nawrócenia. Film w prawdziwy sposób ukazuje również działalności Inkwizycji, która w sytuacji oskarżenia Ignacego Loyoli o herezję daje możliwości dialogu i obrony, a ostatecznie oczyszcza go z tego zarzutu. – Jest to moim zdaniem film prawdziwy i realny. Pojawiają się w nim co prawda sceny bajeczne, ale one pozwalają zrozumieć przemianę, dzięki której grzesznik i żołnierz staje się świętym – podkreślił ks. Molka.

Film, jako dzieło kinematograficzne jest doskonale opowiedzianą historią, która dzięki doskonałej realizacji pozwala inaczej spojrzeć na jedną największych postaci w historii Kościoła, założyciela Zakonu Jezuitów.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Azerbejdżan: wyświęcono pierwszego biskupa

2018-02-20 06:55

RV / Baku (KAI)

Tą decyzją papież pokazał, że pragnie rozwoju Kościoła w Azerbejdżanie pod ojcowskim przewodnictwem biskupa - tak wyniesienie do godności biskupiej salezjanina Vladimíra Fekete skomentował watykański sekretarz ds. relacji z państwami. Abp Paul Richard Gallagher przewodniczył obrzędowi konsekracji, która miała miejsce w minioną niedzielę w Baku. Wzięli w niej udział m.in. nuncjusz apostolski w Grecji, rektor Uniwersytetu Laterańskiego, a także przedstawiciele Kościoła prawosławnego i innych chrześcijańskich wspólnot obecnych w Azerbejdżanie.

Bożena Sztajner/Niedziela

Papież wyniósł 63-letniego ks. Vladimíra Fekete do godności biskupiej 8 grudnia ubiegłego roku. Duchowny urodził się w Bratysławie. Od 2011 roku pełnił funkcję prefekta apostolskiego Azerbejdżanu. Wspólnota katolicka w tym kraju jest młoda i niewielka, liczy około 500 osób.

Święcenia biskupie były jednym z elementów kilkudniowej wizyty abp. Gallaghera w Azerbejdżanie. Sekretarz ds. relacji z państwami w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej przybył do Baku na zaproszenie ministra spraw zagranicznych i samego biskupa nominata. Odbył w stolicy szereg spotkań, m.in. z przedstawicielami władz świeckich i religijnych, z lokalną społecznością katolicką i z przywódcami innych wspólnot wyznaniowych. Zwrócił przy tym szczególną uwagę na wysoki poziom tolerancji religijnej.

Podczas spotkania z prezydentem abp Gallagher wyraził zadowolenie z dobrych stosunków między Stolicą Apostolską a Republiką Azerbejdżanu, które zostały wzmocnione m.in. dzięki wizycie Ojca Świętego w tym kraju w 2016 roku. Papieski sekretarz ds. relacji z państwami wyraził także nadzieję na zacieśnienie więzi Azerbejdżanu z Unią Europejską.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 11/12 2017

XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pjongczang 2018

2018-02-20 17:36

W Korei Południowej odbywają się XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Zdjęciami z tego wydarzenia ze swojego prywatnego archiwum podzielił się ks. Edward Pleń, krajowy duszpasterz sportowców.

Z archiwum ks. Plenia
Zobacz zdjęcia: XXIII Zimowe Igrzyska Olimpijskie
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem