Reklama

Jestem od poczęcia

Z „Rodziną 500+” do „Mieszkania+”

2016-10-19 08:56

Z premier Beatą Szydło rozmawiała Lidia Dudkiewicz
Niedziela Ogólnopolska 43/2016, str. 24-26

Archiwum Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

Trudności trzeba pokonywać, a nie dużo się nad nimi rozwodzić – uważa Premier Rządu RP, do której przylgnęło już powiedzenie: „Damy radę”.
O dobrych pomysłach na dobrą zmianę, o sprawach najważniejszych dla Polski i dla każdego Polaka z premier Beatą Szydło rozmawia Lidia Dudkiewicz

LIDIA DUDKIEWICZ: – Niektórzy próbują wmawiać, że dobra zmiana sprowadza się do korekt personalnych w różnych instytucjach. A przecież tu chodzi o zmianę filozofii uprawiania władzy. Na czym zatem w szczegółach polega dobra zmiana?

PREMIER BEATA SZYDŁO: – Wprowadzenie w Polsce dobrej zmiany to dla nas wielkie zobowiązanie. Należy pamiętać, że Prawo i Sprawiedliwość to pierwsza formacja polityczna, która zdobyła w Sejmie samodzielną większość. Dlatego oczekiwania społeczne, zwłaszcza po 8 latach złych rządów koalicji PO-PSL, są wobec nas ogromne. Zdajemy sobie z tego sprawę i chcemy podołać temu zadaniu. Dlatego konsekwentnie realizujemy obietnice wyborcze. Dobra zmiana to przede wszystkim dotrzymywanie słowa, słuchanie Polaków i służenie ich sprawom.
Filozofią dobrej zmiany jest zwrócenie się ku społeczeństwu – dostrzeżenie jego postulatów oraz potrzeb dotyczących poprawy warunków bytowych. Stawiając na zrównoważony rozwój państwa, chcemy, aby jego beneficjentem byli wszyscy obywatele, a nie tylko określone grupy społeczne, jak to było za czasów poprzedniej władzy. Zarówno młode rodziny, jak i seniorzy; zarówno rolnicy, jak i przedsiębiorcy.
O naszych priorytetach i wizji dobrej zmiany mówiliśmy przed wyborami – podczas kampanii wyborczej, ale również w czasie naszej działalności jako partii opozycyjnej. Już wtedy dostrzegaliśmy potrzeby naszych rodaków. Nasz pomysł na dobrą zmianę, który był wyrażany w dokumentach programowych oraz licznych wystąpieniach publicznych, powstawał zarówno podczas pracy parlamentarnej, jak i w czasie licznych spotkań z Polakami w całej Polsce. W 2015 r. Prawo i Sprawiedliwość na bazie swojej pracy otrzymało olbrzymi kredyt zaufania, a dzisiaj spełniamy swoje obietnice.

– Co traktują Państwo jako priorytet?

– Jeden z filarów, powiem więcej – główny trzon naszego programu, stanowi rodzina, która już jest beneficjentem wprowadzonego programu „Rodzina 500+”. Inny program – „Mieszkanie+” będzie również szansą nie tylko dla młodych polskich rodzin, ale też dla wszystkich obywateli, których nie stać na pozyskanie własnego mieszkania. Wszyscy wiemy, jak bardzo jest to potrzebne.
Oprócz ogniska domowego bardzo ważna jest chociażby praca. Bezrobocie to poważny problem, z którym nasz kraj boryka się od wielu lat. Za rządów Prawa i Sprawiedliwości stopa bezrobocia osiągnęła najniższy poziom od 25 lat. Uchwalono prawo, według którego od 2017 r. płaca minimalna wzrośnie do 2000 zł brutto, natomiast minimalna stawka godzinowa wyniesie 12 zł. Ponadto chcemy wspierać i rozwijać polskie zakłady, dające zatrudnienie tysiącom Polaków. Dla tych natomiast, którzy prowadzą własne małe i średnie przedsiębiorstwa, wprowadziliśmy już 15-procentową stawkę podatku CIT. Polacy są bardzo pracowitym i innowacyjnym narodem, należy dać im tylko narzędzia, aby mogli być w jeszcze większym stopniu fundamentem rozwoju własnego kraju. W życie weszła już ustawa o bezpłatnych lekach dla seniorów, zrealizowano postulat setek tysięcy rodziców, tj. zniesienie obowiązku szkolnego dla 6-latków, funkcjonuje już zakaz odbierania dzieci rodzinom ze względu na warunki materialne.
Od roku skutecznie wprowadzamy wiele założeń dobrej zmiany, ale rząd nie zamierza spoczywać na laurach. Praca i pokora.

– Co przysparza najwięcej trudności w sprawowaniu rządów?

– Rządzenie to niełatwa sztuka. Wymaga wytrwałości, cierpliwości i ogromnego zaangażowania. Warto pamiętać, że objęliśmy rządy w trudnym momencie, po 8 latach rządów naszych poprzedników jest bardzo dużo do zrobienia. To jest proces, który trwa, ale który też potrzebuje czasu. Przez ten blisko rok spełniliśmy niemal wszystkie sztandarowe obietnice z kampanii. Jesteśmy w trakcie realizacji następnych. Oczywiście, przeszkód jest niemało, chociażby bezustanne i – co tu dużo mówić – wątpliwej jakości merytorycznej ataki opozycji. Ale trudności trzeba pokonywać, a nie dużo się nad nimi rozwodzić.

– W ostatnim czasie przetacza się przez Polskę front walki o wartości. Jak rząd planuje poruszać się w tej przestrzeni? Jakie będą losy postulatu ochrony życia od poczęcia?

– Byłam, jestem i zawsze będę za ochroną życia. I ja, i mój rząd zrobimy wszystko, żeby chronić ludzkie życie. To nasz obowiązek. Ostatnie wydarzenia pokazały, jak wielkie emocje związane są z tym tematem. Dlatego apelowałam do całej klasy politycznej o to, by dyskusja w tej sprawie toczyła się z szacunkiem i godnością. Musimy i mówić, i działać w sprawie ochrony ludzkiego życia z największą odpowiedzialnością. Musimy pomóc rodzicom znajdującym się w trudnej sytuacji. Dlatego kilka dni temu powołałam Międzyresortowy Zespół ds. Opracowania Projektu Rządowego Programu Wsparcia dla Rodzin „Za życiem”. Zobowiązałam się też do przygotowania programu wsparcia m.in. dla rodzin wychowujących niepełnosprawne dzieci oraz matek dzieci z tzw. trudnych ciąż – zabezpieczenie na ten cel środków w przyszłorocznym budżecie oraz przeprowadzenie akcji promującej ochronę życia.

– Co w dzisiejszych czasach jest dla Polski ważniejsze: uporządkowanie przestrzeni wewnętrznej czy zabezpieczenie się przed wrogami zewnętrznymi?

– Obie kwestie są równie ważne. I są ze sobą ściśle związane. Silne, stabilne, rozwijające się państwo jest poważnie traktowane przez wszystkich – przez sojuszników i przez potencjalnych wrogów. Dlatego mówimy i działamy na rzecz wzmocnienia bezpieczeństwa wewnętrznego Polski, zwiększamy wydatki na armię, policję, służby, na zakup nowoczesnego sprzętu. Na arenie międzynarodowej, w Europie, jesteśmy państwem, które ma do odegrania ogromną rolę w kwestiach bezpieczeństwa. Na wschodzie to Polska jest państwem Unii Europejskiej, które ma najdłuższą granicę z Rosją, prowadzącą taką, a nie inną prowokacyjną politykę. Dlatego – co znacząco pokazał szczyt NATO w Warszawie – usłyszano nasze argumenty o potrzebie wzmocnienia wschodniej flanki NATO. Wreszcie zostały podjęte konkretne decyzje, które wzmacniają nasze bezpieczeństwo. Nasze, ale też bezpieczeństwo globalne. Polska jest bardzo ważnym członkiem NATO. I szczyt NATO pokazał, że nasza rola jest coraz większa.
Razem z partnerami z Grupy Wyszehradzkiej pracujemy też nad zwiększeniem bezpieczeństwa i reformą Unii Europejskiej, która przeżywa obecnie jeden z najpoważniejszych kryzysów. Coraz więcej krajów ma świadomość, że UE potrzebuje głębokich reform. Nie możemy skupić się wyłącznie na powierzchownych rozwiązaniach. Silna UE jest gwarancją bezpieczeństwa dla Polski.

– Co z ochroną ziemi przed sprzedażą zagranicznym inwestorom? Czy uda się załatwić wyrównanie dopłat z Unii Europejskiej dla rolników oraz obronić pozycję KRUS?

– Realna ochrona polskiej ziemi przed niekontrolowanym wykupem była jednym z najważniejszych zobowiązań, które złożyłam w exposé. Mieliśmy na celu przede wszystkim wzmocnienie ochrony ziemi rolnej przed spekulacyjnym wykupem przez podmioty krajowe i zagraniczne oraz zatrzymanie niekorzystnego trendu w strukturze agrarnej, a także poprawę sytuacji ekonomicznej polskich rolników. Ustawa weszła w życie 30 kwietnia 2016 r. – mogę uznać to za jeden z sukcesów mojego rządu.
Jeśli chodzi o dopłaty, to Komisja Europejska zgodziła się na podwyższenie do 70 proc. wysokości wypłacanych w 2016 r. zaliczek dopłat bezpośrednich, co wynika z troski o rolników unijnych mających poważne trudności finansowe i problemy z płynnością finansową. W KRUS natomiast wprowadzona zostanie gwarancja najniższej emerytury i renty na poziomie 1000 zł.

– Czy możemy być spokojni o płynność finansową kraju w związku z programem „Rodzina 500+”?

– Tak, możemy być spokojni o płynność finansową w związku z realizacją programu „Rodzina 500+”. Zapewnienie stabilnego finansowania tego programu będzie możliwe dzięki już wprowadzonym w życie, a także zaplanowanym reformom, które będą miały pozytywny wpływ na dochody budżetu państwa. Przykładem może być uszczelnianie systemu podatkowego. Już w pierwszym półroczu 2016 r. mogliśmy zaobserwować odwrócenie trwającej od wielu lat tendencji do zmniejszania wpływów podatkowych w stosunku do PKB. Pamiętajmy, że program „Rodzina 500+” to inwestycja w to, co najważniejsze: przyszłość Polek i Polaków.

– Czy może Pani Premier przekazać już szczegóły dotyczące programu „Mieszkanie+”?

– Program „Mieszkanie+” będzie dostępny dla wszystkich. Zależy nam również na wsparciu dla rodzin wielodzietnych, a także ludzi młodych, którzy planują założyć swoją rodzinę, a nie stać ich na zakup własnego mieszkania. Program nie będzie miał ograniczeń wiekowych, a zatem będą mogły z niego korzystać osoby w każdym wieku. Dodatkowo zostanie utworzony narodowy fundusz mieszkaniowy, na który przekazywane będą grunty należące do Skarbu Państwa, przez co mieszkania budowane na tych gruntach staną się tańsze. Średni czynsz – bez uwzględnienia kosztów eksploatacji oraz mediów – w mieszkaniu na wynajem ma wynieść od 10 do 20 zł za metr kwadratowy. Będzie możliwość uzyskania takiego mieszkania na własność po pewnym czasie regularnego opłacania czynszu. W opcji najmu z docelowym wykupem mieszkania stawka czynszu ma wynieść ok. 12-24 zł za metr kwadratowy. Będzie można korzystać z tego programu we wszystkich regionach Polski.
Narodowy Program Mieszkaniowy wprowadza także mechanizm oszczędzania na cele mieszkaniowe w ramach Indywidualnych Kont Mieszkaniowych. Obywatele będą mogli gromadzić środki na IKM, które zostaną założone w bankach i spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych. Oszczędności będą mogły być przeznaczone na zakup, budowę oraz remont mieszkania lub domu jednorodzinnego oraz będą zwolnione z podatku dochodowego od zysków kapitałowych. Regularne oszczędzanie ma być nagradzane premią wypłacaną z budżetu państwa, której wysokość będzie zależeć m.in. od wielkości rodziny. Chcemy, żeby młodzi Polacy mogli bezpiecznie planować przyszłość.

– Czy rząd nie obawia się, że zawirowania w światowej ekonomii połączone z wewnętrznymi trudnościami mogą postawić pod znakiem zapytania dopięcie naszego budżetu?

– Były minister finansów Paweł Szałamacha przedstawił odpowiedzialny projekt budżetu, na który pozytywnie zareagowały rynki finansowe. Obecnie mamy niższy deficyt i utrzymujemy go w ryzach wymaganych przez Komisję Europejską. Wskaźniki projektu budżetu na przyszły rok się nie zmieniły, a tegoroczne wyniki budżetu są bardzo dobre. Nie ma mowy o wewnętrznych trudnościach budżetowych, mamy zagwarantowane w budżecie pieniądze na program „Rodzina 500+”, są zagwarantowane środki na minimalną, najniższą emeryturę w wysokości 1000 zł i waloryzację emerytur. Ponadto mamy zapewnione środki na darmowe lekarstwa dla seniorów po 75. roku życia oraz na te wszystkie projekty, które były przez nas przyjmowane w ciągu roku. Dodatkowo po raz pierwszy nie ma założonego kredytu dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Przedtem to było takie trochę oszukiwanie budżetu, żeby deficyt budżetowy był mniejszy – FUS brał pożyczkę. My takich założeń nie mamy. Niektórzy mogliby nawet powiedzieć, że nasz projekt budżetu jest ostrożny, wręcz zachowawczy.

– Dziękuję Pani Premier za wskazanie kierunków dobrej zmiany i odniesienie się do bieżących spraw, ważnych w funkcjonowaniu naszego państwa oraz naszych rodzin i konkretnych obywateli. Ufam, że wkrótce Szefowa polskiego rządu wraz z narodem będzie mogła spokojnie powiedzieć: „Daliśmy radę”.

Tagi:
wywiad polityka premier rozmowa

Pokusa cynizmu

2018-03-28 10:29

Michał Karnowski
Niedziela Ogólnopolska 13/2018, str. 35

Artur Stelmasiak

Dziwnie wygląda scena polityczna tej wiosny. Właściwie nikt nie jest z siebie zadowolony, wszyscy mają poczucie, że nie idzie im tak, jak by chcieli. Opozycja wciąż nie ma programu, a zawiązana na siłę koalicja Platformy i .Nowoczesnej do sejmików wojewódzkich potwierdza bezideowość tych środowisk. Godzinami rozmawiają o tym, kto, gdzie, z kim, ale ani słowem nie wspomną, po co. Jaki projekt dla Polski się za tym kryje? No, chyba że chodzi o to, by było, jak było. Także w wyborach na prezydentów miast w wielu przypadkach nawet mocno skompromitowani liderzy dostają kolejną szansę.

Po stronie obozu dobrej zmiany pomysłów za to aż nadto. Najwyraźniej niektórzy znudzili się sukcesem stabilnej prospołecznej polityki prowadzonej przez ostatnie dwa lata, nawiązaniem dobrej więzi z milionami Polaków, wreszcie dobrą atmosferą, wynikającą ze zrozumienia, że jedność i wzajemna solidarność są dużymi wartościami. Zaczęły się jakieś niedobre kombinacje, próba wyparcia dobrego jeszcze lepszym, wzajemne podjazdy i podgryzanie.

Dobrym przykładem jest awantura o nagrody, które poprzednia premier Beata Szydło przyznała swoim ministrom i wiceministrom. Jest prawdą, że są to kwoty dla przeciętnego człowieka, dla mnie także, bardzo duże. Jest oczywiste, że trzeba spokojnie i precyzyjnie wyjaśnić, dlaczego zostały przyznane. Jest nieuniknione, że media niemieckie wydawane dla Polaków użyją tego tematu do zaatakowania rządu, bo przecież godną pensję mogą mieć wyłącznie niemieccy politycy. Źle się jednak stało, że ekipa rządowa poddała się temu dyktatowi. Mechaniczne zmniejszenie liczby wiceministrów, czyli ludzi, którzy w każdym rządzie wykonują najważniejszą pracę, i zapowiedź, że nie będzie już żadnych nagród, nie tylko nie powściągnęły agresji mediów, ale wręcz je rozbestwiły. Buduje się nieprawdziwy przekaz o zachłanności ludzi dziś rządzących. Lepszą ścieżką byłaby ta zaproponowana przez premier Beatę Szydło, która wskazała, że rząd Zjednoczonej Prawicy odzyskał dla budżetu kilkadziesiąt miliardów złotych i że ludzie, którzy to wprowadzili, zasłużyli na docenienie. Warto pamiętać, że politycy opozycji też brali nagrody, gdy rządzili, nie tylko te oficjalne, ale w postaci zegarków i innych prezentów od biznesu.

Niepokoi także coraz większe uwiarygodnianie przez niektórych polityków dobrej zmiany mediów obozu III RP. Tam płyną dziś informacje, o ich względy się zabiega, tam się kieruje ogromne pieniądze. Czasami w poszukiwaniu sławy, niekiedy w złudnej nadziei, że da się tego potwora ugłaskać, pozyskać, przekonać lub przekupić. O naiwności! Gdy tylko siły patriotyczne osłabną, te same media rzucą się do ataku. Już zresztą się rzucają. Jednocześnie nikt nawet nie pomyśli o zwiększeniu pluralizmu przez przyznanie koncesji nowym nadawcom, nikt nie rozważa, w jaki sposób wesprzeć te niezależne ośrodki, które już na multipleksie nadają. Przestrzegam: ten medialny flirt z obozem III RP źle się skończy.

Politycy dobrej zmiany muszą pamiętać, że wygrali nie dzięki zasobom finansowym, nie dzięki poparciu biznesu i oligarchii medialnej, ale dzięki zapałowi i zaangażowaniu zwykłych ludzi, często sporo ryzykujących w swoich środowiskach. Pokusa oparcia się na możnych ze świata III RP, pragnienie podlizania się dominującym w mediach środowiskom są zapewne wielkie. Na krótką metę dają złudzenie sukcesu, ale w dłuższej perspektywie podmywają moralne fundamenty dobrej zmiany.

Jeśli Polacy dostaną na końcu wybór między cyniczną opozycją a cynicznym obozem dziś rządzącym, wszystko się rozsypie. Już dziś tę demobilizację widać w sondażach. Ludzie nie są ślepi i dostrzegają relatywizm. Dobrze by było, by wraz z przyjściem lata zostały wyciągnięte wnioski.

Michał Karnowski, publicysta tygodnika „Sieci” oraz portalu internetowego wPolityce.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Piękne zwycięstwo Adamka w Częstochowie

2018-04-22 08:31

Grzegorz Sowa

W walce wieczoru gali Polsat Boxing Night w Częstochowie Tomasz Adamek w kapitalnym stylu wygrał przez techniczny nokaut w siódmej rundzie z Joeyem Abellem. Amerykanin padał na deski czterokrotniekrotnie przed przerwaniem pojedynku.

MR

Po pierwszej bardzo zachowawczej rundzie, w której aktywniejszy był Abell, w drugiej odsłonie "Góral"rzucił swego przeciwnika na deski po mocnym prawym prostym. Amerykanin nie dał się jednak wyliczyć, a już w następnym starciu wrócił do gry i kilka razy mocno trafił Adamka.

Następne rundy były wyrównane. Adamek trafiał na korpus, czym bardzo osłabił boksera z USA. Polak w szóstej rundzie ponownie powalił swojego przeciwnika po silnym ciosie na dół.

W siódmej rundzie Abell, który był już bardzo zmęczony, nieoczekiwanie poszedł do przodu i kilka razy zaskoczył Polaka potężnymi ciosami. Adamek po raz kolejny odpowiedział jednak celnym uderzeniem na dół i Amerykanin znowu był liczony. W 7. rundzie sędzia zdecydował się przerwać pojedynek po kolejnych mocnych ciosach "Górala" na korpus Abella. Adamek zapytany po walce o to, czy czuł moc ciosów Amerykanina wyznał: - Czuć było te jego bomby. Gdyby czysto trafił, pewnie leżałbym na deskach, ale mnie nie jest łatwo trafić.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jasna Góra: szczególne miejsce modlitwy w intencji powołań

2018-04-22 20:18

mir/r / Jasna Góra (KAI)

Jasna Góra jest szczególnym miejscem niemal dla wszystkich wybranych na wyłączną służbę Bogu. To tu kształtuje się niejedno powołanie. Jak je rozpoznać, uczą się w jasnogórskiej „Szkole Maryi” zwłaszcza maturzyści. Dziś, w Niedzielę Dobrego Pasterza rozpoczął się 55. Tydzień Modlitw o Powołania.

Bożena Sztajner/Niedziela

O odnowę zapału w ewangelizacji i o nowych powołanych do głoszenia Chrystusa modlił się dziś na Jasnej Górze abp José Octavio Ruiz Arenas. "Podziwiam Polaków za ich odwagę mówienia o Prawdzie w czasach komunizmu" – powiedział Sekretarz Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Abp Arenas mówił o potrzebie kontynuowania i odnowienia wiary Polaków. "W kolejnych latach, po przełomie, wchodzi obojętność religijna, traci się tę odwagę, traci się tę zdolność Kościoła, który prawie że w tych latach komunizmu żył męczeństwem i męczennikami" - wskazywał abp Ruiz Arenas.

Pod hasłem: „Wpadnij na dziesiątkę różańca” na Jasnej Górze w wakacje proponowana jest modlitwa w intencji nowych powołań. Na placu przed główną bramą wejściową ustawiony jest specjalny namiot, w którym dyżury pełnią przedstawicielki różnych zgromadzeń i zakonów.

Siostry posługujące w tzw. namiocie powołaniowym zachęcają pielgrzymów do modlitwy dziesiątkiem różańca w intencji powołań. Tu uzyskać można wiele informacji np. dotyczących potrzeby wielkiego wołania o „nowe sługi Pana”, form modlitwy o powołania i za powołanych, charyzmatu różnych zgromadzeń i zakonów. Są także wiadomości praktyczne np. gdzie się zgłosić, by wstąpić do klasztoru.

Już od ponad pół wieku na Jasną Górę pielgrzymują rodziny osób powołanych i ci, którzy wspierają powołania do kapłaństwa i życia konsekrowanego. Jak mówią uczestnicy jasnogórskich spotkań, przybywają oni do tronu Królowej Polski, by podziękować za zaszczyt, jaki ich spotkał, że w ich rodzinie Bóg wybrał i powołał do swojej służby bliską im osobę. Od wielu lat te spotkania odbywają się w maju.

Modlitwa o nowe powołania to także intencja licznych czuwań i pielgrzymek różnych zakonów, zgromadzeń zakonnych, grup parafialnych i diecezjalnych.

Jasna Góra to także tradycyjnie miejsce, gdzie za dar powołania do życia kapłańskiego dziękują neoprezbiterzy ze wszystkich polskich diecezji i wielu zgromadzeń zakonnych. Wielu alumnów przyjeżdża zawierzać się jeszcze przed święceniami, niektórzy w specjalnej pieszej pielgrzymce jak klerycy III roku Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. Wspólne pielgrzymowanie jest dla nich jedną z form przygotowań do uroczystości obłóczyn, czyli przyjęcia sutanny. We wrocławskim seminarium to już tradycja – pielgrzymka w ubiegłym roku odbyła się po raz 45-ty.

W Kaplicy Matki Bożej każdego dnia zanoszona jest modlitwa za Zakon Paulinów, zwłaszcza o nowe powołania. To msza św. w języku łacińskim o godz. 8.00.

W Sanktuarium działa Jasnogórski Ośrodek Powołań. Znajduje się przed wejściem do kaplicy św. Józefa na Halach i służy przede wszystkim młodym ludziom w rozeznawaniu życiowego powołania. Jest także miejscem przypominającym o konieczności modlitwy za kapłanów, zakonników i siostry zakonne. Powstał z inicjatywy Komisji Episkopatu ds. Misji. Początek jego istnienia to rok 1972. Pierwszymi opiekunami byli: s. Elżbieta Okulicz, urszulanka, ks. Bernard Weideman, salezjanin, a z ramienia Jasnej Góry o. Hadrian Lizińczyk, paulin. Obecnie kierują nim kolejni duszpasterze powołań Zakonu Paulinów, teraz tę funkcje pełni o. Andrzej Grad.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem