Reklama

Biały Kruk 2

Niezbędnik kulturalny

Nowe wydawnictwa o tematyce religijnej i ekologicznej

2016-10-13 10:16

Krystyna Smerd
Edycja świdnicka 42/2016, str. 6


W księgarniach katolickich i nie tylko warto zapytać o świeżą publikację, wkraczającą na czytelniczy rynek pt. „Ekologia ponad granicami” – pod redakcją Katarzyny Halkowicz i ks. Jarosława M. Lipniaka. Jest ona zbiorem materiałów z II Międzynarodowych Warsztatów Ekologicznych, które odbywały się w gminie Świdnica, a uczestniczyła w nich młodzież ze szkół tego obszaru oraz ich rówieśnicy z Bliskiego Wschodu, do których dołączyli przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie, młodzi: Amerykanie, Hiszpanie, Argentyńczycy i Erytrejczycy. Celem przeprowadzonych warsztatów, o czym informują we wstępie do publikacji redaktorzy, było podniesienie świadomości i pobudzenie aktywności ekologicznej mieszkańców – szczególnie młodzieży z terenu Dolnego Śląska, jak i ich rówieśników z Izraela, Palestyny, Jordanii i Etiopii. Udział młodych ludzi w warsztatach, które odbywały się w Świdnicy i Wałbrzychu, miał uświadomić im potrzebę troski o ochronę środowiska i żyjącego w nim stworzenia w skali globalnej. Potrzebę budowania postaw ekologicznych – niezależnych od szerokości geograficznej, w której dane jest im żyć.

– W swoim widzeniu świata młodzi ludzie nie mogą zagubić poczucia tajemniczej wspólnoty i solidarności wszystkiego, co istnieje – akcentują we wprowadzeniu do książki – redaktorzy wydania. Treść publikacji tworzą 22 artykuły. Ich autorzy opisują różne zagadnienia ekologiczne zaobserwowane w krajach Europy, Azji i Afryki. Przytaczane przez nich dane liczbowe i informacje odnoszą się często do sytuacji z ostatnich miesięcy. Duża różnorodność poruszanych zagadnień oraz jasna, krótka forma pisarska – to główne atuty tej publikacji. Sprawiają one, że po książkę tę sięga się przyjemnością. Zrobi to z radością każdy nauczyciel i dobrze by było, żeby uczynił to każdy uczeń zainteresowany ochroną środowiska. To bardzo ciekawa skarbnica wiedzy ekologicznej i religijnej. Oto kilka przykładów: ks. Ryszard Groń z USA zauważa w swoim artykule, że „Choć drogi teologii i ekologii się rozeszły, to jednak Kościół nie ustaje w wysiłkach na rzecz ochrony środowiska naturalnego i poprzez swoje nauczanie – pokazuje niebezpieczne tendencje, jakie się tam wkradły, podsuwając alternatywne i humanistyczne drogi wyjścia. W podrozdziale „Siostra Przyroda” przypomina, że dawniej nie potrzebowano żadnej ekologii, bo doktryna chrześcijańska, która powszechnie dominowała przez wieki, z samej zasady głosiła szacunek do wszelkiego istnienia. Z kolei Sara Woldesmaet (jedna z autorek) opisuje skrótowo, ale bardzo trafnie niełatwą sytuację Etiopii, zwracając uwagę na neokolonializm polityki mocarstw światowych, sięgających tu po surowce, chcących jak najwięcej zarobić. Rujnujących po drodze środowisko. – Afryka nadal jest dla Zachodu terenem łupiestwa – tyle że przybrał on inną, zmodyfikowaną formę – podkreśla. Na dalszych stronach książki jest mowa o zagrożeniach ekologicznych w Palestynie, dostępności czystej i słodkiej wody na świecie, zjawisku pustynnienia w Izraelu i sposobach jego powstrzymywania, globalnym ociepleniu, planach budowy kanału dwóch mórz, co ma być ratunkiem dla kurczącego się Morza Martwego. Omawia się też masowe ginięcie pszczół, konieczność dalszego sadzenia lasów i drzew, zagrożenia rafy koralowej. Słowem wszystkie priorytetowe zagadnienia ekologiczne, którymi teraz interesuje się świat. Na koniec znajdziemy „Ekologiczny rachunek sumienia” – rzecz rzadko spotykana i naprawdę ciekawa oraz receptę na ćwiczenie z kontemplacji.

Książka ukazała się nakładem Dolnośląskiego Instytutu Dialogu i Tolerancji ze Świdnicy. Wydawnictwo to ma na swoim koncie łącznie z omawianym tytułem 17 publikacji. Są one do nabycia w księgarniach katolickich.

Reklama

Do tej lektury, z tego samego kręgu tematycznego, polecamy kolejną publikację pt. „Ekologia wyzwaniem dla teologii” – pracę zbiorową 24 autorów pod redakcją ks. Jarosława M. Lipniaka. To książka adresowana do osób, które studiują głębiej wymienione zagrożenia ekologiczne w świecie – z pozycji religijnej. To też VI tom cyklu Opera Theologiate Systematicate, wydany nakładem Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Warto podkreślić, że obie publikacje ukazały się dzięki finansowemu wsparciu Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu. Recenzentami tomu są ks. prof. dr hab. Józef Budniak i ks. prof. PWT dr hab. Tadeusz Reroń.

Redaktor obu książek – ks. Jarosław M. Lipniak – to prezbiter diecezji świdnickiej, kierownik Katedry Ekumenizmu i Dialogu Międzykulturowego PWT we Wrocławiu, przedstawiciel Biskupa Świdnickiego do spraw Ekumenizmu i Dialogu Międzyreligijnego oraz proboszcz parafii w Witoszowie Dolnym.

Tagi:
książka

„Antymasońska komórka Episkopatu Polski 1946–1952” – spotkanie w redakcji „Niedzieli”

2018-06-20 20:07

Ks. Mariusz Frukacz

Antymasońska aktywność środowisk katolickich po drugiej wojnie światowej, działalność tajnej komórki antymasońskiej Episkopatu Polski popieranej, a nawet częściowo finansowanej przez prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego, to tematyka spotkania, które 20 czerwca odbyło się w redakcji tygodnika katolickiego „Niedziela”.

Marian Florek/TV Niedziela

Spotkanie połączone było z promocją książki Tomasza Kroka, pt. „Antymasońska komórka Episkopatu Polski 1946–1952”.

Zobacz zdjęcia: Antymasońska komórka Episkopatu Polski 1946–1952

W wydarzeniu wzięli udział m. in. Tomasz Krok, autor książki, Bartosz Kapuściak z katowickiego IPN, Lidia Dudkiewicz redaktor naczelna „Niedzieli”, ks. inf. Ireneusz Skubiś – honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”, przedstawiciele Akcji Katolickiej Archidiecezji Częstochowskiej z prezesem dr. Arturem Dąbrowskim, przedstawiciele Klubu Inteligencji Katolickiej, pracownicy „Niedzieli” oraz duchowni i osoby życia konsekrowanego.

Spotkanie poprowadził Marian Florek, który podkreślił, książka jest „owocem żmudnych badań” – Ten sensacyjny materiał na temat masonerii został zebrany w trakcie starannej kwerendy prowadzonej w archiwach IPN – mówił Marian Florek i dodał: „Być może książka autorstwa Tomasza Kroka oświetli nieco ciemne zakamarki działalności masonerii w Polsce po II wojnie światowej”.

- Cieszymy się, że „Niedziela” jest miejscem spotkań cyklicznych, podczas których są prezentowane najnowsze publikacje dotyczące Kościoła katolickiego w Polsce. Miejscem odkrywania prawdy – podkreśliła Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”.

Następnie rozmowę z autorem książki Tomaszem Krokiem poprowadził Bartosz Kapuściak, który zaznaczył, że „temat podjęty przez autora jest nietypowy i mało zbadany.”

Autor zapytany o szersze tło działalności masonerii w okresie PRL wskazał najpierw na tę działalność w okresie międzywojennym w Polsce – Masoneria miała pewne wpływy polityczne na odzyskanie niepodległości przez Polskę. Józef Piłsudski w tamtym czasie traktował masonerię w sposób instrumentalny, chociaż sam nie był masonem – mówił Tomasz Krok.

Autor zapytany o istnienie tajnej komórki antymasońskiej Episkopatu Polski zaznaczył, że „o tej komórce na pewno wiedział bp Klepacz z Łodzi i kard. Wyszyński” – Taka komórka oficjalnie nie istniała. Warto zauważyć, że kard. Wyszyński zarówno masonów, jak i komunistów traktował za wrogów i jako czynnik antykościelny – mówił Tomasz Krok.

- Kard. Wyszyński bardzo wiele ryzykował. Sama działalność takiej komórki mogła posłużyć komunistom i funkcjonariuszom UB do poróżnienia prymasa z biskupami – kontynuował Tomasz Krok.

M. in. o to, czy infiltrowani byli członkowie „Odrodzenia” zapytał ks. inf. Ireneusz Skubiś – Już w okresie międzywojennym „Odrodzenie” było infiltrowane przez II Oddział Wojskowy, a wielu oficerów sanacyjnych było w masonerii – odpowiedział autor książki.

Podczas dyskusji autor książki przypomniał również, że ludzie działający w antymasońskiej komórce Episkopatu Polski okazało się potem, że byli współpracownikami UB, jak Jerzy Krasnowolski – Dlatego przebadanie tego tematu jest skomplikowane i trudne – dodał Tomasz Krok.

Autor w swojej książce podejmuje problematykę właściwie szerzej nigdzie nie opisaną, czyli antymasońską aktywność środowisk katolickich po drugiej wojnie światowej. Równolegle do działań antymasońskiej komórki Episkopatu Polski rozpracowanie środowisk wolnomularskich prowadzili funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa.

Czytelnik książki Tomasza Kroka odkryje istnienie dwóch wrogo do siebie nastawione opcje, Kościoła katolickiego oraz Urzędu Bezpieczeństwa, w walce ze środowiskiem masońskim. Autor opisuje nieznane dotąd fakty z historii Kościoła Katolickiego w Polsce, nieznane działania i postanowienia hierarchów.

Tomasz Krok (ur. 1991 r.) – historyk, absolwent Uniwersytetu Marii Curie-Skołodowskiej w Lublinie oraz Uniwersytetu Warszawskiego. W swoich badaniach zajmuje się działalnością komunistycznego aparatu bezpieczeństwa w pierwszych latach po wojnie. Pracownik Wojskowego Biura Historycznego im. gen. broni. Kazimierza Sosnkowskiego.

Pierwsze spotkanie na temat najnowszych publikacji dotyczących Kościoła katolickiego w Polsce zorganizowane przez tygodnik katolicki „Niedziela” oraz Instytut pamięci Narodowej Oddział w Katowicach odbyło się w redakcji „Niedzieli” 29 maja br. W ramach spotkania nt. jak SB planowało prześladować Kościół odbyła promocja książki pt. „Instrukcje, wytyczne, pisma Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z lat 1962-1989. Wybór dokumentów”, autorstwa profesorów: Adama Dziuroka i Filipa Musiała.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Episkopat Polski ustalił zasady sporządzania i modyfikacji aktu chrztu w związku z adopcją

2018-06-19 17:15

lk, BPKEP / Warszawa (KAI)

Konferencja Episkopatu Polski postanowiła ustalić zasady sporządzenia i modyfikacji aktu chrztu w związku z przysposobieniem (adopcją). W tym celu opracowała specjalny dekret, który po recognitio (potwierdzeniu) Stolicy Apostolskiej został 19 czerwca promulgowany.

Wiesław Ochotny

Sprawa dotyczy przypadków, które zgłaszane były przez samych rodziców adopcyjnych. Prawomocne orzeczenie sądu rodzinnego o przyznaniu im praw rodzicielskich jest jednocześnie nakazem dla Urzędu Stanu Cywilnego właściwego na miejsce urodzenia dziecka, aby dokonał zmian w akcie urodzenia dziecka. Wiąże się z tym też często zgłaszana przez świeżo upieczonych rodziców chęć dokonania zmian w księdze ochrzczonych, o którą wnioskują w biurze parafialnym.

Teraz Konferencja Episkopatu Polski postanowiła ustalić zasady postępowania w takich przypadkach. Opracowano zatem w dekrecie przepisy sporządzenia i modyfikacji aktu chrztu w związku z przysposobieniem. Nad ich przygotowaniem pracowała Rada Prawna KEP.

Dekret zaznacza na wstępie, że wpisów dotyczących przysposobienia (adopcji) dokonuje się wyłącznie na wniosek przysposabiających (rodziców adopcyjnych) lub na wniosek pełnoletniej osoby przysposobionej, skierowany do ordynariusza miejsca za pośrednictwem proboszcza parafii, w której został sporządzony lub ma zostać sporządzony akt chrztu. Decyzję o dokonaniu wpisu oraz jego formie podejmuje ordynariusz miejsca i tylko on wydaje stosowne polecenie proboszczom, których sprawa dotyczy.

Do wniosku powinny zostać dołączone dokumenty cywilne potwierdzające dane osobowe oraz fakt przysposobienia. Jest to sądowe orzeczenie przysposobienia i odpis zupełny aktu urodzenia.

W przypadku, gdy adopcja nastąpiła po chrzcie, należy dołączyć świadectwo chrztu. Jeśli jednak istnieją trudności z przedstawieniem tego dokumentu, kuria diecezjalna powinna nakazać przeprowadzenie stosownej kwerendy w oparciu o dostępne dane osoby przysposobionej, jej rodziców naturalnych i informacji na temat miejsca ich zamieszkania.

"Jeżeli chrzest następuje po przysposobieniu, do aktu chrztu wpisuje się aktualne dane osobowe osoby, z zaznaczeniem na marginesie, że dziecko zostało przysposobione. Jeżeli jest to możliwe, należy wpisać także dane rodziców biologicznych" - stwierdza dekret KEP.

W dekrecie zaznaczono też, że jeżeli przysposobienie nastąpiło po chrzcie dziecka, gdy nie został sporządzony nowy akt urodzenia, należy wpisać do aktu chrztu nowe dane osobowe osoby ochrzczonej, bez zacierania danych oryginalnych, z zaznaczeniem na marginesie aktu, że dziecko zostało przysposobione.

Jeżeli przysposobienie nastąpiło po chrzcie dziecka, gdy został sporządzony nowy akt urodzenia, możliwe jest sporządzenie nowego aktu chrztu, do którego wpisuje się, zgodnie z brzmieniem dokumentów cywilnych: imiona i nazwiska ochrzczonego, datę i miejsce urodzenia, dane przysposabiających, datę i miejsce chrztu (lub na wniosek przysposabiających miejsce sporządzenia nowego aktu), imię i nazwisko szafarza, dane rodziców chrzestnych, z zaznaczeniem na marginesie aktu, że dziecko zostało przysposobione oraz podaniem miejsca i numeru dotychczasowego aktu chrztu. Jeżeli jest to możliwe, należy wpisać także dane rodziców biologicznych.

Na marginesie dotychczasowego aktu chrztu, na polecenie ordynariusza miejsca, umieszcza się klauzulę zabraniającą jego ujawnienia, w brzmieniu: „Akt z racji przysposobienia nie podlega ujawnieniu”.

Na marginesie modyfikowanego lub sporządzanego na nowo aktu chrztu należy podać podstawę prawną dokonywanych zmian, czyli powołać się zarówno na reskrypt z kurii diecezjalnej, jak i stosowny dokument cywilny, który powinien być archiwizowany.

W wydawanych odpisach aktu chrztu (metrykach) osób przysposobionych ujawnia się wyłącznie nowe dane, nie czyniąc wzmianki o przysposobieniu i rodzicach biologicznych.

Aby uniknąć zawarcia nieważnego małżeństwa przez osoby biologicznie spokrewnione (np. naturalne rodzeństwo), wystawiając świadectwo chrztu należy wręczyć zainteresowanemu nupturientowi odpis zawierający dane o rodzicach adopcyjnych, tak jak widnieją w księdze ochrzczonych, natomiast pełną informację o rodzicach biologicznych przesłać – zachowując sekret – przesyłką poleconą bezpośrednio do parafii, w której ma być przeprowadzane przedślubne dochodzenie kanoniczne.

Duszpasterz spisujący protokół przedślubny winien z zachowaniem należnej dyskrecji sprawdzić, czy narzeczonych nie łączy naturalne pokrewieństwo. Jeśli zainteresowana osoba nie ma świadomości, że została przysposobiona, nie należy jej o tym informować.

Utajnienie aktu oznacza, że nie wydaje się zeń odpisów, chyba że o metrykę zwróci się osoba pełnoletnia, której ów akt dotyczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek w ŚRK: potrzebujemy nowego rozmachu ewangelizacyjnego (dokumentacja)

2018-06-21 16:40

tłum. st (KAI) / Genewa

„To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa” – powiedział Ojciec Święty Centrum Światowej Rady Kościołów w Genewie.

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry,

Cieszę się, że mogę się z wami spotkać i dziękuję wam za życzliwe przyjęcie. Szczególnie jestem wdzięczny sekretarzowi generalnemu, wielebnemu dr. Olav Fykse Tveit, oraz pani moderator dr Agnes Abuom, za ich słowa i za zaproszenie z okazji 70-lecia ustanowienia Światowej Rady Kościołów.

Biblijnie, siedemdziesiąt lat przywołuje okres czasu wypełnionego, będącego znakiem Bożego błogosławieństwa. Ale siedemdziesiąt to także liczba, która przywodzi na myśl dwa słynne fragmenty Ewangelii. W pierwszym Pan nakazał nam przebaczać nie siedem, ale „siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18,22). Liczba ta z pewnością nie wskazuje na określenie ilościowe, lecz otwiera perspektywę jakościową: nie mierzy sprawiedliwości, ale otwiera na oścież miarę bezgranicznej miłości, zdolnej przebaczyć bez ograniczeń. To właśnie ta miłość, po wiekach konfliktów pozwala nam być razem, jako bracia i siostry pojednani i wdzięczni Bogu naszemu Ojcu.

Jeśli tu jesteśmy, to także dzięki tym, którzy nas poprzedzili w wędrówce, obierając drogę przebaczenia i poświęcając swą energię, by odpowiedzieć na wolę Bożą: aby „wszyscy stanowili jedno” (J 17, 21). Pobudzani żarliwym pragnieniem Jezusa, nie dali się powstrzymać przez zagmatwane węzły sporów, ale znaleźli odwagę, aby spojrzeć dalej i wierzyć w jedność, przezwyciężając mury podejrzeń i lęku. To prawda, co twierdził starożytny ojciec w wierze: „Gdy jednak miłość całkowicie usunie lęk i lęk przemieni się w miłość, wtedy okaże się, że wszyscy zbawieni stworzyli jedność” (św. GRZEGORZ Z NYSSY, Homilia 15, w: Homilie do Pieśni nad pieśniami, Kraków, 2007, s. 238). Jesteśmy beneficjentami wiary, miłości i nadziei wielu tych, którzy z bezbronną mocą Ewangelii, mieli odwagę, by odwrócić kierunek dziejów, tej historii, która doprowadziła nas do wzajemnej nieufności i oddalenia, wspierając diaboliczną spiralę nieustannego dzielenia się. Dzięki Duchowi Świętemu, inspiratorowi i przewodnikowi ekumenizmu nastąpiła zmiana kierunku i wytyczono drogę nową choć antyczną: drogę pojednanej komunii, ku widzialnemu ukazaniu tego braterstwa, które już jednoczy wierzących.

Liczba siedemdziesiąt podsuwa drugi motyw ewangeliczny. Przypomina o tych uczniach, których Jezus podczas posługi publicznej posłał na misję (por. Łk 10,1) i którym od dawna oddawana jest cześć na chrześcijańskim Wschodzie. Liczba tych uczniów odnosi do liczby znanych narodów, wymienionych na początku Pisma Świętego (por. Rdz 10). Cóż to nam sugeruje? Że misja skierowana jest do wszystkich narodów, i że każdy uczeń, aby nim być, musi stać się apostołem, misjonarzem. Światowa Rada Kościołów zrodziła się jako narzędzie tego ruchu ekumenicznego pobudzonego silnym powołaniem do misji: jakże chrześcijanie mogą ewangelizować, jeśli są podzieleni między sobą? To naglące pytanie wciąż ukierunkowuje nasze pielgrzymowanie i tłumaczy modlitwę Pana, abyśmy byli zjednoczeni, „aby świat uwierzył” (J 17, 21).

Pozwólcie mi, drodzy bracia i siostry, okazać wam, oprócz głębokiej wdzięczności za zaangażowanie, które poświęcacie jedności, także zatroskanie. Wypływa ono z wrażenia, żeekumenizm i misja nie są już tak ściśle ze sobą powiązane, jak pierwotnie. Jednak nie można zapominać o nakazie misyjnym ani pozbawiać go treści. Jest on czymś więcej niż diakonią i promocją ludzkiego rozwoju. Od tego zależy nasza tożsamość. Głoszenie Ewangelii aż po krańce ziemi jest nieodłączne od naszego bycia chrześcijanami. Z pewnością sposób, w jaki należy pełnić misję, jest różny w zależności od czasu i miejsca, a wobec powracającej niestety pokusy narzucania się według logiki światowej, należy pamiętać, że Kościół Chrystusowy rośnie przez przyciąganie.

Ale na czym polega ta siła przyciągania? Z pewnością nie na naszych pomysłach, strategiach czy programach: nie wierzy się w Jezusa Chrystusa poprzez pozyskiwanie poparcia, a Ludu Bożego nie można sprowadzić do rangi organizacji pozarządowej. Nie, siła przyciągania polega całkowicie na tym wzniosłym darze, który zdobył apostoł Paweł: „poznanie [Chrystusa]: zarówno mocy Jego zmartwychwstania, jak i udziału w Jego cierpieniach” (Flp 3,10). To jest nasza jedyna chluba: „poznanie chwały Bożej na obliczu Chrystusa” (2 Kor 4, 6), dane nam przez ożywiającego Ducha. To jest skarb, który my, kruche gliniane naczynia (zob. w. 7), musimy ofiarować temu naszemu umiłowanemu i udręczonemu światu. Nie bylibyśmy wierni powierzonej nam misji, gdybyśmy sprowadzili ten skarb do wartości czysto immanentnego humanizmu, dostosowanego do chwilowej mody. I bylibyśmy złymi stróżami, gdybyśmy tylko chcieli go zachować, grzebiąc go w ziemi z obawy, że zostaniemy sprowokowani wyzwaniami świata (por. Mt 25,25).

To, czego potrzebujemy naprawdę, to nowy rozmach ewangelizacyjny. Jesteśmy wezwani, aby być ludem, który żyje i dzieli się radością Ewangelii, który chwali Pana i służy braciom, z duszą, która płonie pragnieniem ukazywania niezwykłych horyzontów dobroci i piękna tym, którzy jeszcze nie mieli łaski prawdziwego poznania Jezusa. Jestem przekonany, że jeśli wzrośnie impuls misyjny, to wzrośnie także jedność wśród nas. Podobnie, jak na początku przepowiadanie znaczyło wiosnę Kościoła, tak też ewangelizacja naznaczy rozkwitanie nowej ekumenicznej wiosny. Podobnie, jak na początku, gromadźmy się w komunii wokół Nauczyciela, doświadczając zawstydzenia z powodu naszych ciągłych wahań i mówiąc mu: „Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego” (J 6, 68).

Drodzy bracia i siostry, pragnąłem osobiście uczestniczyć w obchodach tej rocznicy Rady, także po to, aby potwierdzić zaangażowanie Kościoła katolickiego w sprawę ekumeniczną i zachęcać do współpracy z Kościołami członkowskimi oraz z partnerami ekumenicznymi. W związku z tym chciałbym się trochę zastanowić nad mottem obranym na ten dzień: pielgrzymować – modlić się – razem pracować.

Iść: tak, ale dokąd? Na podstawie tego, co powiedziałem chciałbym zasugerować podwójny ruch: wejście i wyjście. Wejście - aby nieustannie kierować się do centrum, aby uznać siebie za latorośle wszczepione w jedyny krzew winny, którym jest Jezus (por. J 15, 1-8). Nie wydamy owocu, jeśli nie będziemy sobie wzajemnie pomagać, aby trwać zjednoczonymi z Nim. Wyjście – ku wielu dzisiejszym peryferiom egzystencjalnym, aby razem zanieść cierpiącej ludzkości uzdrawiającą łaskę Ewangelii. Możemy zadać sobie pytanie, czy pielgrzymujemy naprawdę, czy też tylko werbalnie, czy przedstawiamy braci Panu i naprawdę leżą nam oni na sercu, czy też może są oni dalecy od naszych rzeczywistych zainteresowań. Możemy również zadać sobie pytanie, czy nasza wędrówka to powrót do naszych kroków, czy też zdecydowane pójście do świata, aby zanieść tam Pana.

Modlić się: także w modlitwie, podobnie jak w pielgrzymowaniu nie możemy iść naprzód samotnie, gdyż łaska Boża, zamiast dostosowywać się do miary jednostki, rozprzestrzenia się harmonijnie wśród wierzących, którzy nawzajem się miłują. Kiedy odmawiamy „Ojcze nasz”, rozbrzmiewa w nas nasze synostwo, ale także fakt, że jesteśmy braćmi. Modlitwa jest tlenem ekumenizmu. Bez modlitwy komunia staje się bez wyrazu i nie posuwa się, ponieważ stawiamy przeszkody, żeby wiatr Ducha popychał ją naprzód. Zadajmy sobie pytanie: jak bardzo się modlimy za siebie nawzajem? Pan modlił się, abyśmy byli jedno: czy my Go w tym naśladujemy?

Razem pracować. Odnośnie do tego chciałbym podkreślić, że Kościół katolicki uznaje szczególne znaczenie pracy wykonywanej przez Komisję Wiara i Ustrój i pragnie nadal wnosić w nią swój wkład poprzez udział wysoko wykwalifikowanych teologów. Poszukiwania Wiary i Ustroju na rzecz wspólnej wizji Kościoła i jej praca nad rozeznaniem kwestii moralnych i etycznych dotykają kluczowych punktów wyzwania ekumenicznego. Podobnie, aktywna obecność w Komisji ds. Misji i Ewangelizacji; współdziałanie z Biurem ds. Dialogu i Współpracy Międzyreligijnej, ostatnio w ważnej dziedzinie wychowania do pokoju; wspólne przygotowanie tekstów na Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan oraz różne inne formy współdziałania są znamionami solidnej i wypróbowanej współpracy. Ponadto, doceniam bardzo znaczącą rolę Bossejskiego Instytutu Ekumenicznego w formacji ekumenicznej młodych pokoleń odpowiedzialnych za działalność pasterską i naukową w wielu Kościołach i wyznaniach chrześcijańskich całego świata. Od wielu lat Kościół katolicki współpracuje w tym dziele edukacyjnym przez obecność katolickiego profesora na Wydziale; a co roku mam radość pozdrawiać grupę studentów, która przybywa z wizytą studyjną do Rzymu. Chciałbym również wspomnieć, jako dobry znak „zgody ekumenicznej”, o rosnącym udziale w Dniu Modlitwy o Ochronę Świata Stworzonego.

Oprócz tego, praca typowo kościelna ma dobrze określony synonim: diakonia. Jest to droga, którą należy iść za Nauczycielem, który „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć” (Mk 10,45). Różnorodna i intensywna posługa Kościołów - członków Rady znajduje doskonały wyraz w Pielgrzymce Sprawiedliwości i Pokoju. Wiarygodność Ewangelii jest poddawana próbie przez sposób, w jaki chrześcijanie reagują na wołanie tych, którzy w każdym zakątku ziemi niesprawiedliwie są ofiarami tragicznego narastania wykluczenia, które rodząc ubóstwo podsyca konflikty. Słabsi są coraz bardziej marginalizowani, pozbawieni chleba, pracy i przyszłości, podczas gdy bogatych jest coraz mniej i są coraz bogatsi. Czujmy się wzywani przez płacz tych, którzy cierpią i okazujmy współczucie, ponieważ „program chrześcijański to serce, które widzi” (BENEDYKT XVI, Enc. Deus caritas est, 31). Zobaczmy raczej, co można konkretnie uczynić, zamiast zniechęcać się tym, czego nie ma. Spójrzmy także na wielu naszych braci i siostry, którzy w różnych częściach świata, szczególnie na Bliskim Wschodzie cierpią, ponieważ są chrześcijanami. Bądźmy blisko nich. I pamiętajmy, że nasza pielgrzymka ekumeniczna jest poprzedzona i wspierana ekumenizmem już dokonanym, ekumenizmem krwi, który zachęca nas do podążania naprzód.

Zachęcajmy się do przezwyciężenia pokusy absolutyzowania pewnych paradygmatów kulturowych i dania się pochłonąć przez niesprawiedliwe interesy. Pomagajmy ludziom dobrej woli, aby dawać więcej miejsca sytuacjom i zdarzeniom, które dotykają znacznej części ludzkości, ale które zajmują nazbyt marginalne miejsce w wielkiej informacji. Nie może nas to nie obchodzić, a przeciwnie jest to niepokojące, gdy niektórzy chrześcijanie okazują obojętność wobec tych, którzy są ubodzy. Jeszcze bardziej smutne jest przekonanie tych, którzy uważają własne korzyści za wyraźne oznaki szczególnej Bożej miłości, zamiast traktować je jako powołanie do odpowiedzialnego służenia rodzinie ludzkiej i do strzeżenia stworzenia. O miłość bliźniego, każdego bliźniego, Pan, Dobry Samarytanin ludzkości (por. Łk 10, 29-37), zapyta nas (por. Mt 25, 31-46). Zadajmy sobie zatem pytanie: co możemy uczynić razem? Jeśli służba jest możliwa, to dlaczego nie zaprojektować jej i nie wypełnić razem, poczynając od doświadczenia bardziej intensywnego braterstwa w wypełnianiu konkretnej miłości?

Drodzy bracia i siostry, ponawiam moje serdecznie podziękowanie. Pomagajmy sobie w wędrowaniu, modlitwie i wspólnej pracy, aby z Bożą pomocą jedność była coraz pełniejsza i by świat uwierzył. Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem