Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.
Zamknij

Reklama

GPS na życie

Przyszłość zaczyna się dzisiaj!

2016-10-12 08:50

Mateusz M. Fryc

16 października 1978 r. Świat poznaje nowego papieża. Nikomu nie przechodzi przez myśl, że to ten następca św. Piotra zmieni oblicze Ziemi, niczym jego pierwowzór. Kard. Karol Wojtyła, człowiek zza żelaznej kurtyny, wprowadził Kościół i ewangelizację na nowe tory. Zmarł 2 kwietnia 2005 r. Po jego śmierci Polska „zapłonęła” tysiącami świec. Cały kraj pogrążył się w długiej żałobie...

Polub nas na Facebooku!

Pamiętam ciszę, która zapadła tego wiosennego dnia o godz. 21.37 w moim domu. Wspominam także słowa wypowiedziane tuż po tym przez moją babcię: „Żył z nami święty człowiek, a ludzie i tak zapamiętają tylko jego twarz”.

Tylko twarz?

Początkowo nie rozumiałem, o co jej chodzi. Biorąc pod uwagę ilość materiałów archiwalnych ze spotkań Papieża, prezentowanych w tamtym czasie przez media, trudno mi było sobie wyobrazić, żeby ktoś mógł nie zapamiętać chociaż fragmentu jego słów. Niestety, życie szybko wyprowadziło mnie z błędu. Dzisiaj ludzie wolą brać sobie do serca słowa innych „wielkich”. Oczywiście nie można generalizować. Wśród moich rówieśników – co świetnie pokazały ostatnie Światowe Dni Młodzieży w Krakowie – są ludzie wiary, którzy nie zapomnieli o Janie Pawle II.

No właśnie, nasz rodak został papieżem. Dziadek opowiadał mi o tym dniu. Jakie to było ogromne zaskoczenie dla wszystkich. Z reguły wybór padał przecież na Włocha. Zapamiętałem jego słowa: „Synku, to wtedy poczułem szansę na zerwanie tych kajdan. Poczułem, że Bóg przysyła Polsce swoje wsparcie”. Tego było potrzeba wtedy ludziom. Oczywiście było to spojrzenie ludzi w Polsce. Idealizowanie postaci rodaka. W końcu był to „nasz Papież”. Przynajmniej tak sądziłem, do czasu wyjazdu za granicę.

Reklama

W Austrii np., gdy ktoś dowiadywał się, że jestem z Polski, od razu kojarzył ten fakt z Janem Pawłem II. W sumie nie powinno mnie to dziwić – przecież to papież!

Człowiek nadziei

Jeden z moich rozmówców powiedział coś, co pozwoliło mi spojrzeć szerzej, inaczej: – W swoim życiu robiłem różne głupie rzeczy – opowiadał. – Często wpadałem w tarapaty. Żyłem z dnia na dzień, póki ksiądz na kazaniu nie przytoczył słów Papieża o tym, że przyszłość zaczyna się dzisiaj, nie jutro! Nie rozumiałem ich, póki w wypadku samochodowym nie zginęła moja matka i nie zostawiła mnie z ojcem i dwójką rodzeństwa.

Wtedy to do mnie dotarło. Ojciec Święty świetnie rozumiał problemy sobie współczesnych, ale jasno widział także przyszłość. W dzisiejszych burzliwych czasach, w których Europa zaczyna bać się o swoją wolność, przypominają mi się jego słowa, że „dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna”. Kiedy indziej Papież odniósł się do terroryzmu: „Terroryzm bazuje na pogardzie dla ludzkiego życia. Właśnie dlatego jest nie tylko motorem niewybaczalnych zbrodni, lecz on sam – używając terroru jako strategii politycznej i ekonomicznej – stanowi prawdziwe przestępstwo przeciw ludzkości”. Czy nie pasują one do dzisiejszej sytuacji geopolitycznej?

Przyjąć prawdę

W takich momentach zadaję sobie kolejne pytanie: Czemu tak często nie potrafimy słuchać, kiedy ktoś mówi nam prawdę? Może łatwiej by było żyć przyjmując wiedzę i doświadczenie innych? Obecnie, o zgrozo, coraz częściej podważa się mądrość i dobroć naszego Ojca Świętego. Próbuje podważać jego świętość. Pewien znajomy ksiądz opowiadał mi, jak kiedyś w gronie znajomych prowadził dyskusję na temat wiary. Jeden z obecnych, nazywający siebie ateistą, kpiącym tonem zadał pytanie: – Jeżeli Karol Wojtyła był święty, to nie powinien – jak Jezus – chodzić po wodzie? Odpowiedziałem mu: – Jezus to Bóg. On może wszystko. Święci są tylko jego posłańcami...

Ludzie zawsze poszukiwali dowodów na istnienie Boga, najlepiej namacalnych, jeszcze lepiej jakichś cudów, ale skoro nie potrafią słuchać, jak mają coś dostrzec? Skoro nie potrafią przyjąć do swojego życia prostych słów, to jak mają pojąć Boga, którego żadne słowa nie są w stanie opisać? Na koniec słowa mojego taty, które wyrażają także moje odczucia względem osoby św. Jana Pawła II. Na pytanie: Kim był dla ciebie „nasz Papież”?, odpowiedział: – Był największym z ludzi, jakich kiedykolwiek widziałem.

Niedziela Ogólnopolska 42/2016 , str. 52-53

E-mail:
Adres: ul. 3 Maja 12, 42-200 Częstochowa
Tel.: +48 (34) 365 19 17

Działy: Polska

Tagi: papież

Tagi
Nasze serwisy
Polecamy
Zaprzyjaźnione strony
Najpopularniejsze
24h7 dni

Reklama

Lidia Dudkiewicz, Red. Naczelna

Gdy pieniądze mówią, prawda milczy EDYTORIAL

Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że z chwilą chrztu św. nasze imiona zostały zapisane w niebie u samego Boga. »
Abp Wacław Depo

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2017